Re: Nie liczcie na mnie /czesc 2 Dodaj do ulubionych


Widzicie podobieństwo?
W wypadku grypy H1N1 WHO (Światowa Organizacja Zdrowia) 29 kwietnia 2009 (cztery dni po pierwszym alarmie) obniżyła swoje kryteria progu pandemii , co pozwoliło jej zadeklarować, że pandemia osiągnęła poziom 6 (najwyższy), wywołując automatycznie wykonanie kontraktów podpisanych cztery lata temu między rządem a kompaniami farmaceutycznymi. Te kontrakty przewidywały,że jeśli WHO ogłosi pandemię na poziomie 6-tym, rządy zobowiązują się automatycznie zamówić szczepionki do jej zwalczania.
W Fukushimie WHO i ministerstwo zdrowia podniosły próg dopuszczalnego napromieniowania ludności i pracowników central atomowych. Co pozwoliło uniknąć konieczności masowej ewakuacji ludności, gdyż nowo wyznaczone progi nie zostały osiągnięte!
Mój komentarz: Normy progu biologicznego i kryteria dopuszczalności nie zostały określone na podstawie biologicznej czy medycznej lecz oczywiście na warunkach politycznych, ekonomicznych i finansowych.
Ostatnie porównanie?
W wypadku grypy, wszyscy eksperci, którzy wypowiadali się za szczepieniami i podtrzymywali realność pandemii, byli opłacani prze kompanie farmaceutyczne produkujące szczepionkę. Ci, którzy wypowiadali się przeciw,i wyjawili manipulację cyframi, faktami i informacją – przeciwnie, nie mieli nic do wygrania (a jestem tu na dobrej pozycji by zaświadczyć). Ale to są ci ostatni, którym zarzucano kłamstwo, teorię konspiracji , przewodzenie sektom i nie wiadomo co jeszcze. Później ekipy dziennikarzy potwierdziły to, co oni głosili, ale z 6 do 9-ciomiesięcznym opóźnieniem. Gdy kasy korporacji farmaceutycznych zostały napełnione i gdy tysiące osób cierpiały z powodu skutków ubocznych (zgony, paraliże, zwyrodnienia neurotyczne, narkolepsje, zniekształcenia serca u noworodków itd.)
W wypadku Fukushimy eksperci, zapewniający nas o bezpieczeństwie energii atomowej, o nieszkodliwości promieniowania z Fukushimy i o opanowaniu sytuacji, są dziwnym przypadkiem opłacani przez energię atomową. Ci, którzy nie liczą swojej energii by przekazać w świat kilka dostępnych informacji, ci znowu nie mają nic do wygrania. Niemniej wystarczy się przejść po forach by widzieć jak są atakowani przez tych, co nie chcą spojrzeć prawdzie w oczy. W tym czasie niemowlęta na zachodzie USA zaczynają umierać..
Mój komentarz: Wszystko zostało powiedziane, światem rządzi pieniądz.
Gdybym miał czas, rozpocząłbym taką samą pogłębioną analizę innych wypadków, które przeżywamy. Zaprosiłbym was, na przykład, byście się zastanowili co się ukrywa zabakterią E-Coli, która, mówiąc przy okazji, wywołała w Niemczech hekatombę. Jak przy grypie H1N1, tę bakterię mikrobiolodzy określili jako niemożliwość naturalną. Dla nich to niemożliwe, że jakaś bakteria jest odporna na osiem klas znanych podstawowych antybiotyków. Ale kto wskaże palcem odpowiedzialnychh za tę hekatombę (przepraszam, 39 śmierci , czyż to nie hekatomba?) Brzydka ferma produktów biologicznych w Niemczech... Och, niedobrzy, co nadal uprawiają rolę tradycyjnie. Ale nie obawiajcie się, naukowcy już mają rozwiązanie: wystarczy napromieniować systematycznie wszystkie produkty spożywcze (jak to już się dzieje z wieloma w tradycyjnym przemyśle spożywczym). A więżegnaj bio, żegnajcie żywe pokarmy. Witajcie w świecie, gdzie wszystko jest chemiczne, sterylne i napromieniowane.
Tym razem media były zainteresowane wzmocnieniem strachu by służyć przemysłowi spożywczemu, wprowadzającemu GMO i przeciwnemu fitofarmacji.
Prowizoryczna konkluzja:
Jak powiedziałem na początku, nie liczcie na mnie, by wyruszyć na następną walkę.
Gdyż ta walka, jak i inne (gaz z łupków, ograbienie krajów i populacji przez prywatne banki, chemitrails, terroryzm krajów, pseudo-ocieplenie globalne ) jest niepotrzebna.
Dlaczego?
Gdyż wszystkie te rzeczy, które zachodzą aktualnie, są symptomami starego świata, który się wali.
Logika energii atomowej się wali i się więcej nie podniesie.
Logika farmaceutyczna się wali i też więcej się nie podniesie.
Logika przemysłu spożywczego jest na skraju i też się nie podniesie.
Logika koncentracji finansowej przeżywa swoje ostatnie godziny przed bankructwem globalnym i systemowym.
Wszystkie te logiki powstałe na zachowaniu interesów małej garstki ludzi ze szkodą dla ogromnej większości żyjących na tej planecie istot zrobiły z z tego świata świat zepsuty.

Pułapką, w którą sam wpadłem, była wiara, że to jest mój świat. Sądziłem, że stanowię część tego świata, chociaż tak nie było.
Nie podzielam przekonań tego świata ani jego wartości, świara zbudowanego na indywidualiźmie, zachłanności, obojętności, cynizmie, złośliwości, na kłamstwie, przemocy i braku odpowiedzialności. Nie dzielę z nim jego wartości. Niemniej przyznaję, że są we mnie strefy indywidualizmu, zachłanności, cynizmu, złośliwości, kłamstwa, przemocy i nieodpowiedzialności. I to dlatego podobny świat może jeszcze trwać, wbrew swojej nadzwyczajnej kruchości.
Od kiedy wyszedłem z walki, w styczniu 2010, zadaję sobie tylko jedno pytanie: JAK STWORZYĆ RAZEM LEPSZE ŻYCIE? To znaczy inaczej mówiąc, jeśli pozwolimy staremu światu się spokojnie zawalić, może nawet pragnąc, by sprawy przyspieszyły? I jeśli realnie zainwestujemy nasze energie by stworzyć inny świat, NASZ świat, który jest zgodny z naszymi marzeniami?
Świat, gdzie włożymy sumienie w serce naszego życia, świat, gdzie będziemy mogli rozpoznać część światła i cienia w każdym z nas. Świat, gdzie szacunek dla życia, natury i świadomości będzie częścią najważniejszą.
Pisząc to wiem, że nie mam żadnego konkretnego pomysłu, by się nim z wami podzielić. Lecz wiedzcie, że wybrałem tę drogę. Mam tylko intuicję, że razem naszkucujemy kontury tego lepszego świata i wymyślimy jego prawa. Z tego powodu podwajam wysiłki, by wcielić w moje życie drogę alchemii, daleko od dualizmu DOBRA I ZŁA. Mam nadzieję, że wy także znajdziecie drogę, jaka wam odpowiada by nie przywiązywać się do tej starej tonącej szalupy i by skoczyć, póki jest jeszcze czas.
Jedynej rzeczy, której jestem pewien, to że im lepiej odrzucimy materializm, tym mniej ucierpimy z powodu szoków które nas spotkają w najbliższych miesiącach. Pracuję nad tym już od 10 lat. Zarabiam pięć razy mniej niż 10 lat temu, nie jestem właścicielem niczego (nie mam samochodu ani domu), prócz mojej firmy i komputerów, nie jestem więcej żadnego zaangażowany finansowo w żadnej instytucji (a zaciągnąłem aż 500.000 euro pożyczki!). czuję się lżejszy by przyjąć falę zmian. A pani, Liliano, czy jest pani gotowa?
Pozostańmy stojąc, świadomi i bez strachu!
Jean-Jacques Crèvecoeur
Montreal (Quebec)
www.jean-jacques-crevecoeur.com

PS : Upoważniam was do odtwarzania, rozpowszechniania, tłumaczenia, publikowania na waszych site i blogach niniejszego tekstu. Dziękuję za opublikowanie go w całości z podaniem źródła.

--
My w Niemczech

M. Palemy D. Palem C. Palemom B. Palemy N. Palemami
Msc. Palemach W Palemy
Przeczytaj całą dyskusję
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.