Dodaj do ulubionych

Wanna i dzieciaki

15.04.04, 13:13

-Zobacz, co się tam dzieje w łazience - powiedziała Anna do męża.
Rzeczywiście, piecyk łazienkowy wydawał dziwne odgłosy: coś tam bulgotało i
prychało. Strumień wody nalewającej się do wanny zaczął słabnąć, w końcu woda
przestała lecieć. Jacek bez przekonania stuknął w piecyk. "Cholera a miałem
się wykąpać" - spojrzał na niecałkowicie wypełnioną akrylową wannę o
fantazyjnych kształtach. "Dobrze, że ją kupiliśmy przed wprowadzeniem 22% VAT-
u" - pomyślał.
-No, co się stało? - Anna stała w drzwiach.
-Nic, nie ma wody.
Anna pokręciła głową i odkręciła kran w kabinie prysznicowej, lecz wyciekło
tylko kilka kropli.
-O rany, przecież dzieciaki takie brudne, miałam je kąpać dzisiaj.
Dwuletni Piotruś zaczął płakać.
-Ja jestem brudniejszy, ja będę się kąpać...
-Nieprawda, ja jestem brudniejszy! - Pawełek, jego brat-bliźniak ani myślał
ustępować. Chłopcy zaczęli się popychać, lecz Anna w porę ich rozdzieliła.
-Obydwaj się wykąpiecie! Będzie sprawiedliwie! Jacek... chyba ustąpisz
dzieciom? Rozdziel tę wodę dla nich - Anna podała mężowi dwie plastikowe
wanienki - tylko się pospiesz zanim woda wystygnie! Dobrze, zostawiam cię tu
i zajmę się tymi urwisami, bo się pozabijają - Anna przymknęła drzwi od
łazienki.
"Sprawiedliwie? Ciekawie, jak ja to zrobię, skoro każda wanienka ma inny
wymiar? - Jacek usiadł na brzegu wanny i się zadumał. Pięknie... wszystkie
gary są brudne i stoją w zmywarce a wody nie będzie pewnie do jutra. Jak ja
odmierzę wodę dla nich po połowie?... Cholera!"
Ze złością kopnął wagę łazienkową. "Archimedes by sobie poradził" - mruknął -
"ale ja jestem tylko grafikiem komputerowym! Dobrze, że przynajmniej koszule
poprane" - Jacek spojrzał ze złością na suszące się pranie - "bo bym nie miał
w czym iść jutro do pracy..."


Mam nadzieję, że zadanie jest jasne. Dodam tylko, że jak na złość sąsiedzi
wyjechali na weekend.

Kornel
Edytor zaawansowany
  • ninud 15.04.04, 13:30
    Moze wezykiem zassac i mierzyc czas ?
  • kornel-1 15.04.04, 22:00
    ninud napisała:
    > Moze wezykiem zassac i mierzyc czas ?

    "Tak, wężyk byłby dobry" - pomyślał Jacek - "tyle razy przetaczałem benzynę z
    baku do kanistra... Ale - jeśli sobie dobrze przypominam - to pod koniec
    lewarowania strumień cieczy słabł... Widocznie ciśnienie pod jakim wypływa
    ciecz z dolnego wylotu rurki zależy od wysokości cieczy w górnym zbiorniku...
    Gdybym więc odmierzał po tyle samo minut wodę do wanienek chłopców nie miałbym
    pewności, czy mają po tyle samo wody..."
    Spojrzał na wagę. "Eureka!" - krzyknął - "Wystarczy zważyć wanienki a później
    przelaną wodę..." W tym momencie dostrzegł że wyświetlacz nowoczesnej
    elektronicznej wagi łazienkowej jest cały czarny. "Że też musiałem ją kopnąć w
    takim miejscu. A niech to!"
    -Jacek! Skończyłeś już?
    -Już, już! prawie mam rozwiązanie Aniu.

  • Gość: Ezi IP: *.allianz.pl 16.04.04, 13:57
    heh no więc tak :) Przyjmując ze dwie wanienki sa roznej wielkosci (maja rozna
    pojemność) wybieramy ta mniejszą i napelniamy woda z wanny przelewając
    następnie jej zawartość do drugiej wanienki. Po dokonaniu tej czynności
    napełniamy ponownie pierwszą wanienke. No i po sprawie. Moze starczy wody i dla
    nas. Pozdrawiam!
  • kornel-1 16.04.04, 15:40
    Gość portalu: Ezi napisał(a):
    > heh no więc tak :) Przyjmując ze dwie wanienki sa roznej wielkosci (maja
    >rozna
    > pojemność) wybieramy ta mniejszą i napelniamy woda z wanny przelewając
    > następnie jej zawartość do drugiej wanienki. Po dokonaniu tej czynności
    > napełniamy ponownie pierwszą wanienke. No i po sprawie. Moze starczy wody i
    > dla nas. Pozdrawiam!


    "Hm, może spróbowałbym tak: napełniam w jakiś sposób mniejszą niebieską
    wanienkę, zaznaczę szminką żony poziom wody, przeleję wodę do zielonej wanienki
    a następnie spróbuję w jakiś sposób napełnić niebieską wanienkę do tego samego
    poziomu... Ale najprawdopodobniej trochę wody zostanie mi w wannie (lub też
    zabraknie w niej wody do napełnienia niebieskiej wanienki)... musiałbym
    wówczas te wszystkie czynności powtarzać od początku zwiększając (lub
    zmniejszając) poziom wody przy pierwszym napełnianiu wanienki niebieskiej...
    Coś mi się wydaje, że woda zdążyłaby wystygnąć w czasie tych wszystkich
    przelewań... Muszę wymyślić takie rozwiązanie, by w miarę szybko
    przetransportować wodę do wanienek, by w wannie nic nie zostało, a obie
    wanienki zawierały tę samą ilość wody!"
    Jacek wiedział, że dopiero wtedy jego żona będzie zadowolona...
  • Gość: puciapucia IP: 193.220.82.* 16.04.04, 18:11
    Jezeli wzial by jedna koszule i wyzymal kolejno do wanienek to moze byloby
    rowno ale chyba woda by ostygla no i zona nie bylaby zadowolona
  • cardemon 16.04.04, 18:31
    Też myślałem o podobnym sposobie, tylko z zastosowaniem gąbki. A oczywiście
    najprościej by było naprawić wagę. :)
  • kornel-1 16.04.04, 19:01
    -Ta-to! Ta-to!!! - skandowanie dzieci stawało się nie do zniesienia. "Boże,
    zmiłuj się nade mną" - Jacek podniósł głowę do góry napotykając wzrokiem
    suszące się pranie.
    "Zmoczę jedną koszulę i zacznę wyżymać na przemian do wanienek!" pomyslał, lecz
    po chwili się zreflektował: "Zdaje się, że coś mi na mózg padło... co za
    nonsensy wymyślam... przydałby mi się urlop, chyba przemęczony jestem..."
    Gdzieś, w zakamarku głowy, siedziała mu myśl, że właściwe rozwiązanie już miał
    w ręku... Starał się skoncentrować na ostatnich wydarzeniach. Ten jeden
    szczegół, co to było...?
    Czuł, jak po plecach spływają mu strużki potu... "Ja się dziś wykończę!
    Najlepiej zrobię jeśli sam się wykąpię w tej wodzie!"
  • Gość: puciapucia IP: 193.220.82.* 16.04.04, 21:04
    Tak, juz wiem, wyzal jedna koszule umyl najwiekszy garnek w zlewie i zaczal
    dzielic zimna juz wode w wannie.
  • cardemon 17.04.04, 05:14
    Nie chciabym być gburem i malkontentem, ale muszę wyjawić moje wątpliwości
    dotyczące warunków zadania. Z założeń do tej łamigłówki nie wiadomo bowiem, czy
    wody w wannie jest więcej niż na dwie dostępne miski, czy zaledwie jest jej na
    dwa naparstki. Spróbujmy rozłożyć zagadkę na części pierwsze. Mamy trzy
    pojemniki o róznych kształtach i pojemnościach: wannę, wanienkę nr 1 i wanienkę
    nr 2. W pierwszym pojemniku - wannie znajduje się nieokreślona ilość wody.
    Zadanie polega na równym podzieleniu tej ilości wody na dwie pozostałe
    wanienki. Gdyby wody w wannie było "pod dostatkiem" to możemy sobie wyobrazić,
    że wstawiamy do mniejszej wanienki większego chłopaka, wlewamy mu wody po
    brzegi wanienki, po czy każemu mu wyść z tej wanienki i całą wodę przelewamy do
    większej wanienki, w której będzie następnie się kąpał mniejszy chłopak, po
    czym powtarzamy cały proceder z mniejszą wanienką i większym chłopakiem. Jak
    więc widać, jeśli tylko wody w wannie na początku jest dostateczna ilość, to
    obaj chłopcy muszą mieć "sprawiedliwie" po tylo samo wody do kąpieli. Wracam
    jednak do początkowych warunków, a jeśli w wannie były tylko "dwa naparstki"
    wody to co? Śmiem twierdzić ( :) - czyli humorzaście), że wtedy zadanie jest
    nierozwiązywalne!

    pzdr. CdM
  • kornel-1 17.04.04, 08:06
    "A swoją drogą mam dziś wyjątkowego pecha!"- Jacek próbował analizować sytuację
    od początku - "Gdyby wody zabrakło wcześniej i nalało się jej tylko troszkę na
    dno wanny - nie byłoby w ogóle kłopotu z kąpielą: dzieci poszłyby brudne spać
    a wodę pdzieliłbym na cztery kubki - byśmy sobie umyli zęby"
    Woda lała się jednak przez pewien czas, zdążył przecież usiąść przed
    telewizorem i dopiero głos Anny (patrz tekst - kornel) oderwał go od filmu.
    Wanna była wypełniona niecałkowicie (patrz tekst - kornel) i z pewnością było
    jej na tyle, że Jacek mógł się w niej od biedy wykąpać (patrz tekst - kornel).
    Wanienki - kupione nieco na wyrost (oj nadźwigał się Jacek tych ciężarów) z
    pewnością zmieszczą w sumie całą wodę z wanny - w dodatku Anna nie dała mężowi
    możliwości manewru: cała woda ma być podzielona na dwie części (patrz tekst -
    kornel). Jacek dobrze wiedział, że Pawełek w życiu nie zgodzi się na wejście do
    wody w której przebywał choć przez moment brudny Piotruś, nie mówiąc już o
    pomyśle na wspólną kąpiel w dużej wannie. "Chyba by się w niej pozabijali!" -
    Jacek uśmiechnął się pod nosem.
  • piszebzdury 17.04.04, 18:17
    Woda z wanny ma być podzielona w całości? A co z tym, co zalega na dnie. Jak do
    wanny wleje się 1 garnuszek wody, to się jej tym garnuszkiem nie wybierze.
    Można może słomką wciągać. Pełna słomka do jednej wanienki, pełna do drugiej,
    nawet ostatni wciąg dałoby się podzielić po równo zaznaczając linijką, ale woda
    stygnie. Piotruś też może wyrazić protest, kiedy będzie się musiał zanurzyć w
    wodzie wciąganej słomką, bo to się robi trochę ustami, może nawet językiem się
    zatyka górny wylot. Zadam pytanie pomocnicze: czy po całej operacji w wannie ma
    nie zostać ani odrobina wody? Można zacząć garnkiem, potem im płycej tym
    mniejszymi naczyniemi, garnuszkami, naparstkami, strzykawkami. Może strzykawka
    zamiast słomki w finałowej rozgrywce byłaby najlepszym pomysłem?
  • kornel-1 17.04.04, 18:46
    piszebzdury napisał:
    > Woda z wanny ma być podzielona w całości? A co z tym, co zalega na dnie.

    > Można zacząć garnkiem, potem im płycej tym mniejszymi naczyniemi,
    garnuszkami, naparstkami, strzykawkami.

    Jacek spojrzał na zegarek. Minęły dopiero cztery minuty choć wydawało mu się,
    że siedzi tu już od godziny. "Czas, czas! - nie trać czasu!" Podszedł do
    apteczki. "Co my tu mamy? Kieliszek do przemywania oka... pipetkę...
    strzykawkę... no, no... MacGywer zbudowałby z tego pompę! I to pewnie z
    podgrzewaczem i licznikiem! Hm, garnki są brudne ale używając kubka mógłbym
    przelać szybko znaczne ilości wody - na przykład po 100 kubków do obu wanienek
    a tę resztkę, która zostanie na dnie wanny zebrać strzykawką i dokładnie
    rozdzielić wannie... ale czas! I ile byłoby przy tym chlapania!" Zdawał sobie
    sprawę z tego, że Anna nie wymaga od niego niemożliwego: nie będzie liczyła
    cząsteczek wody w wanienkach! I pewnie przymknie oko na to, że wanna pozostanie
    wilgotna a nawet, że przy korku pozostanie kilka kropli wody.

    Jacek zamyślił się. Jakie byłoby optymalne rozwiązanie? "Ja siedzę przed
    telewizorem, a w łazience woda sama przeskakuje do wanienek i to równo i
    jednakowo..." Równo i jednakowo... Rozglądnął się po łazience... Tak! Już
    wiedział co ma zrobić...


  • piszebzdury 17.04.04, 19:01
    Już wiem, chodzi o lustro. Nalewa wodę do jednej wanienki, przystawia lustro i
    wychodzi z domu zabierając drugą wanienkę z sobą zanim Anna się zorientuje, że
    choćiaż w obydwóch wanienkach jest po tyle samo wody, to jednak mogłaby mieć do
    czegoż zastrzeżenia.
  • kornel-1 17.04.04, 19:14
    piszebzdury napisał:
    > Już wiem, chodzi o lustro. Nalewa wodę do jednej wanienki, przystawia lustro

    Jacek spojrzał w lustro i uśmiechnął się.
    - Symetria jest piękna - zachichotał - i jaka użyteczna!

    Zaczął pogwizdywać ulubioną melodię.
    -Jeszcze sekundę Aniu!

  • Gość: krzysiek IP: *.acn.pl 19.04.04, 02:24
    takie sobie rozwiązanie:
    1. robi dwie identyczne dziurki w dnie większej wanienki
    2. zakleja dziurki np. gumą do żucia
    3. napełnia większą wanienkę
    4. jeśli coś zostało w wannie przelewa to do mniejszej wanienki
    4a. zaznacza poziom wody w mniejszej wanience
    4b. przelewa wodę z mniejszej wanienki do wanny
    4c. przelewa wodę z większej wanienki do mniejszej do zaznaczonego poziomu
    5. ustawia większą wanienkę dokładnie w poziomie, ale tak, aby jedna dziurka
    była nad wanną, a druga nad mniejszą wanienką
    6. jednocześnie odkleja gumę do żucia z obu dziurek
    7. czeka aż cała woda przeleje się do wanny i do mniejszej wanienki
  • kornel-1 19.04.04, 16:01
    Gość portalu: krzysiek napisał(a):
    > takie sobie rozwiązanie: [...]

    -A wiecie? W pewnym momencie przyszło mi do głowy, by przedziurawić wanienkę...

    Goście spojrzeli na Jacka zaciekawieni. Jacek sprawnie napełniał kieliszki
    winem. Uwielbiał opowiadać swe anegdotki a goście lubili je słuchać.

    -Tak, chciałem zrobić w jednej z nich dwie dziurki - kontynuował - by woda
    rozdzieliła się na dwie części. I pewnie, zdesperowany, bym tak zrobił, gdybym
    nie zapytał siebie, jak nalać wodę do pierwszej wanienki przed jej uszkodzeniem!

    Ania uśmiechnęła się do męża.
    -No! Dałam Jacusiowi niezłą zagadkę... Ale poradził sobie. Jak zawsze...

    -Ale co było dalej? - zapytał wuj Michał.
    -Cóż... właściwie wszystko do rozwiązania zadania miałem już w tamtym
    momencie... Wystarczyło poskładać te elementy do kupy...


  • mesquaki 20.04.04, 20:14
    kornel-1 napisał:

    > I pewnie, zdesperowany, bym tak zrobił, gdybym
    > nie zapytał siebie, jak nalać wodę do pierwszej wanienki przed jej
    > uszkodzeniem !

    Rozumiem, że przeniesienie wody z wanny jest problemem i z jakiegoś względu nie
    można jej po prostu nabrać jedną z plastikowych wanienek?
    Kubek do mycia zębów też odrzucamy: wolno i woda stygnie.
    Może, starym żeglarskim sposobem, wykorzystać zasłonę prysznicową, jeśli
    takowa tam występuje? Ułożyć na dnie wanny, wyjąć razem z wodą, dwie dziurki,
    albo sprytnie przelać bokami. Nie widzę tego w swoim wykonaniu, ale może
    Jackowi by sie udało :)
    Albo zatrudnić wiszące pranie. Taki spodzień na przykład, zawiązujemy nogawki,
    nabieramy wody z wanny, no i nogawka tu, nogawka tam.
    Z desperacji można też samemu wskoczyć z impetem do wanny, uprzednio
    podstawiając wanienki na wychlustaną wodę. Jak się od razu cała nie wychlusta,
    to wskakiwać do skutku.
    m
  • kornel-1 20.04.04, 21:32
    mesquaki napisała:

    > można jej po prostu nabrać jedną z plastikowych wanienek? [...]

    > Albo zatrudnić wiszące pranie. Taki spodzień na przykład, zawiązujemy
    nogawki, nabieramy wody z wanny, no i nogawka tu, nogawka tam.

    -No dobrze - wuj Michał odstawił kieliszek - a nie próbowałeś po prostu
    zaczerpnąć wodę wanienką?
    -Oj, wujku - Anna roześmiała się - widać, że już twoje dzieci są duże,
    zapomniałeś jak wygląda ich wanienka! Ma przecież wywinięte brzegi, pochyłe
    końce i naprawdę bardzo ciężko jest nabrać do nich wodę inaczej niż
    przez "zatopienie" jej w wannie...
    -Zresztą: nawet gdybym trochę nabrał wody do wanienki , to co zrobić z
    pozostałą częścią wody w wannie? I jak określić ilość wody w wanience? Może
    jeszcze kieliszek, wujku?
    Jacek wzniósł toast za zdrowie gości. Ciocia Ludmiła zapytała:
    - A nie próbowałeś, moje dziecko, rozlać tej wody przez nogawki spodni?
    - Ależ ciociu, jesteś genialna! Tak właśnie myślałem... - Jacek wiedział, że
    Ludmiła jest łasa na takie pochlebstwa - tylko.... jak tę wodę wlewać do
    spodni....? Postąpiłem nieco inaczej....
  • Gość: krzysiek IP: *.acn.pl 21.04.04, 01:33
    Jeśli nie można przelać wody innym sposobem, to trzeba zrobić tak aby woda
    znalazła sie z powrotem w kranie,
    a konkretnie w piecyku - w zbiorniku na wodę.


    ==========
    Założenia:
    1. zbiornik na wodę w piecyku jest 'dużym' zbiornikiem, tzn pomieści całą wodą,
    która znajduje się w wannie
    2. rura z zimną wodą biegnie w ten sposób, że wpływ zimnej wody do piecyka
    znajduje się na drodze pomiędzy kranem w wannie i kranem w kabinie
    prysznicowej, przed najwyższym punktem tej drogi, lub ew. w najwyższym punkcie
    3. dopływ zimnej wody do całego układu (bateria w wannie, bateria w kabinie
    prysznicowej i piecyk ze zbiornikiem na wodę) znajduje się na samej górze
    4. rury z gorącą wodą nie mogą być przerdzewiałe - zostały wymienione razem z
    zakupem nowej wanny



    Sposób na podzielenie wody na dwie w miarę równe części:
    1. zakręcamy gorącą wodę w wannie i pod prysznicem
    2. odkręcamy zimną wodę w wannie i pod prysznicem
    3. przełączymy baterię w wannie na końcówkę prysznicową i umieszczamy ją na
    dnie wanny (w zależności od typu końcówki prysznicowej może być konieczne
    odkręcenie jej i pozostawienie samego węża)
    4. tutaj jest najbardziej cieńki punkt:
    - mocno zasysamy wodę poprzez końcówkę w kabinie prysznicowej
    - w rurze z zimną wodą tworzy się podciśnienie (na szczęście sąsiedzi
    powyjeżdzali i żaden w tym czasie nie odkręci zimnej wody)
    - woda z wanny jest wciągana z powrotem do kranu
    - po drodze napotyka rozgałęzienie do piecyka
    - w tym momencie nie ma juz potrzeby dalej zasysać (chyba) - podciśnienie
    powinno wyciągnąć prawie całą wodę z wanny i napełnić zbiornik z piecyku
    5. zakręcamy krany z zimną woda w wannie i w kabinie prysznicowej
    6. jeśli cała operacja zajęła zbyt wiele czasu i woda zdążyła nieco przestygnąć
    włączamy piecyk aby podgrzać wodę
    7. umieszczamy jedną wanienkę w wannie, a drugą w kabinie prysznicowej i
    jednocześnie na maxa odkręcamy krany z gorącą wodą



    Nie sprawdzałem, czy to zadziała.....
  • kornel-1 25.04.04, 18:14
    -Dzieci! Do kąpieli! Woda gotowa. - zawołał Jacek.

    Ania otworzyła drzwi. Rzeczywiście, dwie wanienki wypełnione były wodą a wanna
    pusta. Jacek dokręcał wąż w kabinie prysznicowej.

    -To było proste, Aniu. Wykorzystałem dwa węże: od prysznica w wannie i z kabiny
    prysznicowej. Całe szczęście, że kupiłem armaturę tej samej firmy do całego
    mieszkania. To gwarantowało, że ich średnice, wloty i wyloty były takie same...
    A że i długości były jednakowe... wszystko poszło jak trzeba.

    Uśmiechnął się.
    - Związałem dwa końce twoją gumką do włosów i umieściłem je w pobliżu korka w
    wannie. Mocno zassałem wodę i jednocześnie zacząłem ją spuszczać do
    podstawionych wanienek... Woda spadała do wanienek z pewnej wysokości, nie było
    więc różnic ciśnienia w obu wężach.
    -Wiedziałam, że sobie poradzisz. Dobrze. Dzieci! Szybko rozbierajcie się i hop
    do kąpieli.
    Anna nachyliła się do męża.
    Jacusiu....! mój brudasku... - zaszeptała - Uśpij szybko dzieci, czekam na
    ciebie!

    ......................................................................


    -Najśmieszniejsze, wujku, było to - kontynuował opowieść Jacek - że wszystkie
    elementy rozwiązania problemu miałem dane prawie od początku... Wiedziałem, że
    można przy pomocy lewarowania opróżnić wannę, że mam do dyspozycji rurkę - a
    nawet dwie!, że kubek będzie nieprzydatny...

    - Muszę powiedzieć - dodała Ania - że dałam Jackowi trudną zagadkę. Zwykle
    bowiem w tego typu zadaniach znane są jakieś objętości naczyń lub mają kształty
    pozwalające na określenie, na przykład, połowy ich objętości przez nachylenie
    pod odpowiednim kątem... Rozwiązanie zwykle opiera się na pewnej SEKWENCJI
    przelewań, wykonuje się te czynności po kolei...

    _________________________________________________

    Dziękuję forumowiczom za wszystkie pomysły, szczególnie spodobał mi się pomysł
    z lustrem (piszebzdury) i rozdzielanie przez przechlapywanie wody (mesquaki).

    Podaję swe rozwiązanie po kilku dniach forumowego milczenia w tym wątku -
    rozwiązanie wisiało w powietrzu, lecz jak gdyby nikt go nie chciał go
    dopowiedzieć ;-)

    pozdrawiam wszystkich
    Kornel


Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.