• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Rok narodzin JEZUSA - czyli zagadka roku 0

  • 19.11.04, 16:00
    Witam! Widzę, że sporo tu inteligentnych ludzi, którzy się interesują różnymi
    rzeczami, dlatego zdecydowałem się napisać o kolejnej zagadce, czy może
    raczej niejasności z jaką się spotkałem. Mój problem jest związany z zasadą
    datowania. To, że rok 1900 to jeszcze wiek XVIII, a 1901 to XIX, czy też, że
    2000 to wiek XX, a 2001 XXI jest dla mnie jasne. Podobnie jasne jest dla
    mnie, że po wieku II p.n.e był I p.n.e a potem I n.e i II n.e. Podając lata,
    w których żył dany człowiek, najpierw podajemy datę narodzin, a potem datę
    śmierci, np. Leonardo da Vinci (1452-1519) (czyli żył na przełomie XV i XVI
    wieku);

    Moje pytanie brzmi: Jak poprawnie należałoby napisać taką informację o
    Jezusie Chrystusie?

    Spotkałem się z zapisem (0-33). Zatem istniał rok 0? Do którego wieku
    należał? Do I w.p.n.e czy I w.n.e, a może był między nimi? Jeśli zaś nie
    uznamy roku 0, to poprawny zapis byłby (1-34)? Czyli Jezus narodził się w
    roku 1 i żył przez pierwsze 33 lata I w.n.e?

    Słyszałem również o tym (ale nie wnikałem w to), że któryś z papieży popełnił
    jakąś pomyłkę przy układaniu kalendarza, ale nie wiem dokładnie na czym to
    polegało...
    Edytor zaawansowany
    • Gość: darosan IP: 193.109.212.* 19.11.04, 16:25
      wiek zapisujemy 1-33, roku zerowego nie było, dlatego właśnie rok np. 1900 to
      jeszcze wiek 18 a nie 19.
      • 19.11.04, 18:29
        1-34 to by było 34 lata a nie 33.
        Natomiast rok 1900 to z całą pewnością 19 a nie 18.
        Bigda
        --
        bigda@poczta.gazeta.pl
      • 19.11.04, 20:18
        > wiek zapisujemy 1-33, roku zerowego nie było, dlatego właśnie rok np. 1900 to
        > jeszcze wiek 18 a nie 19.

        Wiadomo, że Jezus został ukrzyżowany mając 33 lata, zatem zapisując 1-33 miałby
        32 (tak mi się wydaje).
        A wiek I p.n.e to zaczął się którym rokiem? Czy nie 100 p.n.e? Jeśli setnym
        rokiem się zaczął to sto lat minie po upłynięciu roku 1 p.n.e, a wtedy zacznie
        się wiek I n.e rokiem 1 n.e.
        Gdyby zaś istniał rok zero... hmm...
        • 19.11.04, 21:08
          Po pierwsze rok 1900 to NA PEWNO jeszcze 18 wiek. Po drugie roku zerowego nie
          bylo, ale Jezus zostal ukrzyzowany w 33 n.e. Po prostu pozniej ktos sobie
          ustalil, ze czas liczymy od narodzin Jezusa. 1 rok n.e. to pierwszy rok zycia
          Jezusa (umownie, bo jesli Jezus urodzil sie w marcu (a to prawda i nie kloccie
          sie ze w grudniu) to data zostala przesunieta te 3 miesiace "wstecz"). Tak wiec
          33 rok n.e to 33 rok jego zycia, w ktorym to zostal ukrzyzowany.
          Najprosciej to wytlumaczyc- jest rok -1 (czyli 1 p.n.e.), pozniej punkt zerowy
          (gdzie rodzi sie Jezus) i caly rok od jego narodzin jest juz rokiem pierwszym.
          Dlatego tez lata z koncowka 00 sa ostatnimi latami kazdego wieku.
          • 19.11.04, 21:40
            Ihacief, wygląda to logicznie, co piszesz, ale czy uważasz zapis (0-33) za
            poprawny czy może (1-34), czy (1-33)?
            • 20.11.04, 00:14
              1) Rok 1900 to z całą pewnością wiek 19. Był to ostatni rok tego wieku. Potem
              przyszedł rok 1901 i był to już wiek 20. Wiek 18 trwał od roku 1701 do roku
              1800, wiek XIX (bo tak zapisujemy wieki) zaczął się w roku 1801 i skończył w
              1900 (31 grudnia). Potem był wiek XX (1901-2000), potem zaś nadszedł wiek XXI
              (od roku 2001, od pierwszego stycznia). Wiek XXI jeszcze się nie skończył, ale
              są podstawy, by twierdzić, że potrwa do roku 2100 (skończy się
              najprawdopodobniej 31 grudnia).
              2) Umowne daty życia Jezusa Chrystusa z Nazaretu (był z Nazaretu, pomimo że
              urodził się w Betlejem) to 1-33 i daje to 33 lata. Nie 32, nie 34 i anwwet nie
              78, ale wlaśnie 33. Lata 1-2 (rok 1, rok 2) to dwa lata. Lata 1-3 to 3 lata
              (rok 1, rok 2, rok 3). Lata 1 - 33 to 33 lata. Wiadomo, że najprawdopodobniej
              Jezus nie urodził się w grudniu (choć o dokłądną datę trudno). Wiadomo też, ze
              pomyłka sięga nie kilku miesięcy, ale kilku lat. Domniemywa sie tak na
              podstawie tego, iż w roku tym odbył się owszechny spis ludności zarządzony
              przez Heroda Wilekiego (właśnie na taki spis rodzice Jezusa udali się do
              Betlejem - wtedy nie było rachmistrzów, którzy fatygowaliby się do domów).
              Źródła historyczne wskazują na kilka takich spisów, ale żaden nie odbył się w
              roku 1.
              Bigda

              PS NIe ma wątpliwości co do tego, że rok 1900 to XIX w.
              Bigda
              --
              bigda@poczta.gazeta.pl
              • 20.11.04, 03:16
                Zgadzam sie calkowicie z Bigda, dodam tylko pare slow na temat tego Papieza.

                Otoz byl to Grzegorz XIII ktory w 1582 roku poprawil blad w kalendarzu
                Julianskim, ktory istnial od Cesara Juliusza 45 Ante Domini.
                Ten nowy kalendarz Gregorianski usunal roczny blad 11 minutowy.
                Kalendarz ten byl natychmiastowo przyjety oczywiscie przez kraje Katolickie.
                Kraje protestanckie opieraly sie do 1752(Anglia) i 1753(Szwecja).
                Rosja przestawila sie dopiero po Rewolucji.
                Pozdrawiam
                • 22.11.04, 13:08
                  hetman_sloniowy napisał:

                  > Słyszałem również o tym (ale nie wnikałem w to), że któryś z papieży popełnił
                  > jakąś pomyłkę przy układaniu kalendarza, ale nie wiem dokładnie na czym to
                  > polegało...



                  republican napisał:

                  > dodam tylko pare slow na temat tego Papieza.



                  Republican, jeśli Twoje "dodam tylko" miało być odpowiedzią na cytowany wyżej
                  fragment z Hetmana Słoniowego, to ja dodam, że tutaj chodzi o całkiem inną
                  historię.


                  --
                  Zapraszam na Forum Szaradziarstwo
                  • 22.11.04, 13:27
                    Owym "papieżem", który popełnił pomyłkę przy ustalaniu daty narodzin Chrystusa
                    był rzymski duchowny pochodzący ze Scytii - Dionizy Mały (ok.470—ok.550 n.e.).
                    Tu jedno ze źródeł: www.seminarium.diecezja.torun.pl/sluga/30/ryshi.html
                    W artykule w "Wiedzy i Życiu" nr 3 z 1991 r. ("Kiedy ukrzyżówano Chrystusa"
                    Jarosława Włodarczyka) rok 7 przed naszą erą określono jako "najpowszechniej
                    uznawany" za czas narodzin Chrystusa. Wątpliwości dotyczą również daty
                    ukrzyżowania, którą mógł być rok 30 bądź 33. Po szczegóły odsyłam do wskazanego
                    artykułu, zaznaczając jednak, że napisano go kilkanaście lat temu, więc może są
                    gdzieś indziej jakieś nowsze wieści na ten temat.


                    --
                    Drzewko gdybań
              • 20.11.04, 10:37
                Umowne daty życia Jezusa Chrystusa z Nazaretu (był z Nazaretu, pomimo że
                > urodził się w Betlejem) to 1-33 i daje to 33 lata. Nie 32, nie 34 i anwwet
                nie
                > 78, ale wlaśnie 33.

                ano 1-33 wydaje się dobre... tylko, że normalnie licząc czyjeś lata życia to
                się odejmuje od daty aktualnej (czy też daty śmierci) datę narodzin. I tu
                wychodzi 33-1=32 dletego nie uważam, by ta kwestia była taka oczywista.
                Leonardo żył chyba 67 lat, prawda? (liczenie od miesiąca w którym się urodził
                pomijam).
                Te wszystkie moje wątpliwości związane z rokiem zero pojawiły się po
                przeczytaniu artykułu w "Świecie Wiedzy" (numer specjalny z 1998 "Cud Bożego
                Narodzenia", artykuł z cyklu Nauka i Technika pt."Jak było naprawdę?"),
                uważałem to czasopismo za dość dobre, autorytatywne i rzetelne. I właśnie w tym
                artykule wyraźnie napisano:

                "Boże Narodzenie obchodzimy 25 grudnia, przyjmując, że Jezus urodził się w roku
                0 A.D., gdzie A.D. to skrót łacińskiego anno domini, czyli "rok Pański". Oba te
                określenia powstały jednak znacznie później. W rzeczywistości nie znamy dnia
                ani nawet miesiąca, w którym urodził się Jezus. Z całą pewnością natomiast
                wiemy, że przyszedł na świat kilka lat przed A.D. 0."

                Zatem wg "Świata Wiedzy" rok 0 istniał, czy może ja się mylę i nie do końca
                rozumiem co znaczy "A.D"? Chyba jest to cały rok, nie jedna nieuchwytna chwila?
                • 20.11.04, 15:43
                  > ano 1-33 wydaje się dobre... tylko, że normalnie licząc czyjeś lata życia to
                  > się odejmuje od daty aktualnej (czy też daty śmierci) datę narodzin.

                  Popatrz na to inaczej. Od daty śmierci (czy innej chywili) odejmujemy liczbę
                  lat anszej ery, jaka upłynęła do daty narodzin. Ja np. urodziłem się w 1976. Z
                  moich pobieżnych wyliczeń wynika, że mam w tej chwili 28 lat. Od daty śmierci
                  Nazarejczyka odejmij więc liczbę lat naszej ery, jaka upłynęła do chwili jego
                  narodzin. Wychodzi 33. Drobna zmiana algorytmu, ktróa tylko w tym jednym
                  przypadku owocuje zmianą wyniku. Poza tym zważywszy na to, że Nazarejczyk
                  urodził się w grudniu (tak przyjmujemy), zmarł zaś w kwietniu, wychodzi na to,
                  że żeczywiscie nie skończył 33. roku życia.
                  Bigda

                  --
                  bigda@poczta.gazeta.pl
              • 20.11.04, 10:38
                A czy możemy powiedzieć, że mamy teraz A.D. 2004? Bo mnie się zawsze zdawało,
                że tak.
                • 20.11.04, 10:48
                  ha ha ha, a tak, wybaczcie :) dopiero teraz zauważyłem swoją pomyłkę w poście
                  otwierającym wątek (dziwiłem się dlaczego tak często piszecie o tym XIX wieku),
                  oczywiście, że wiek XIX trwał od 1801 do 1900, a od 1901 do 2000 był wiek XX, a
                  XXI zaczął się od 2001.
              • 20.11.04, 10:51
                No moje przeoczenie, naturalnie rok 1900 to ostatni rok XIX w. (a nie 18 jak
                napisalem). Chodzilo mi o to ze mimo iz ma "19" w sobie to jest jeszcze
                ostatnim rokiem poprzedniego wieku, a nie juz XX. Nie wiem skad mi sie to 18
                wzielo, taka drobna pomylka, ale chyba kazdy zrozumial o co mi chodzilo.
                A co do reszty, uwazam ze prawidlowy jest zapis 1-33, czyli 33 lata (liczac od
                tej "chwili zero"), tak jak to zreszta Bigda wysajnil.
              • 22.11.04, 13:40
                bigda napisała:

                > 1-33 i daje to 33 lata. Nie 32, nie 34 i anwwet nie 78, ale wlaśnie 33.
                > Lata 1-2 (rok 1, rok 2) to dwa lata. Lata 1-3 to 3 lata (rok 1, rok 2, rok 3).
                > Lata 1 - 33 to 33 lata.


                Lata 1-2 dają automatycznie dwa lata *tylko i wyłącznie* przy założeniu, że w
                domyśle przedział 1-2 obejmuje cały rok 1 i cały rok 2. Takiego założenia przy
                podawaniu dat krańcowych jakiegoś okresu zdecydowanie nie ma, a to oznacza, że
                1-33 daje albo 31, albo 32, albo 33 lata. A najczęściej wypada 32.


                --
                Zapraszam na Forum Szaradziarstwo
                • Gość: Marta IP: *.aster.pl / *.aster.pl 30.01.05, 15:14
                  1-33 jak nic wychodzi 32 lata
                  rok 1 do roku 2 Jezus skonczył 1 roczek
                  od 2 r do 3r Jezus skonczył 2 rok zycia
                  od 3 do 4 r Jezus skonczył 3 rok zycia
                  4r-5r Jezus skonczył 4 rok zycia
                  i tak dalej az do
                  32 rok do 33 rok i wychodzi na to ze Jezus skonczył 32 rok zycia
                  czy jest to nie jasne?
                  Popatrzmy na mnie urodziłam sie 1982 roku ale dopiero 1983 skonczyłam rok i tak
                  po kolei czyli w 1984 dwa lata 1985 3 lata itd
                  wiec nie moze byc inaczej niz 1-33 to 32 lata ( no chyba że urodził sie w roku
                  zero, co tu wykluczacie)
                  • Gość: Rok zerowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.05, 17:59
                    Kilka wypowiedzi łączy brak zerowego roku z włączaniem lat zakończonych dwoma
                    zerami 1900. 1800 itd do wieku utworzonego przez jegopoczatkowe cyfry,
                    sugerując,ze gdyby istniał, liczylibyśmy inaczej. Otóz niezależnie od tego,
                    ostatnią jednostka kazdej setki nie jest ta z końcowka 99, ale z 00. Przykład:
                    wydaje pieniadzę, a mam ich kilka setek. Wydałem już 99zł - jeszcze mam 1 zł z
                    pierwszej setki.Jeszczed mogę zaszaleć za 100groszy. Jeśli wydam 100zł+1 grosz
                    już "napoczynam" drugą setkę. Podobnie jest z latami. Ostatniego grudnia 1900
                    roku żegnano wiek i rozpoczynano następny. Patrząc na oś liczbową widzimy, że
                    zero rozpoczyna pierwszą jednostkę i kończy jednocześnie pierwszą ujemną .
                    Zarowej jednostki nie ma. W kazdym systemie kalendarzowym jest jakis umowny
                    punkt startu - mozna go nazwać zerem, ale jest to jakis punkt, nie okres czasu.
                    • Gość: uważny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.05, 18:09
                      Podawanie lat zycia jako róznicy roku śmierci i roku urodzenia jest
                      praktykowane, ale dopuszcza błąd blisko dwuletni - z dwójki dzieci urodzonych w
                      kolejnych latach jedno może być starsze od drugiego o 1 dzień, ale rownież o
                      729 dni.
                    • 01.02.05, 04:37
                      Gość portalu: Rok zerowy napisał(a):
                      > Zarowej jednostki nie ma. W kazdym systemie kalendarzowym jest jakis umowny
                      > punkt startu - mozna go nazwać zerem, ale jest to jakis punkt, nie okres czasu

                      Czy taki zapis 0.6 ( 0 lat ,6 miesiecy ) wieku np. dziecka uwazasz za bledny ??

                      --
                      Polskę poćwiartowano na trzy nierówne połowy.
                      Zenon Sienkiewicz skrzywdził Justynę z dwu stron.
                      Po zebraniu makulatury sprzedaliśmy ją razem z panią.
                      • Gość: pam31 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.05, 14:45
                        etom napisał:
                        Czy taki zapis 0.6 ( 0 lat ,6 miesiecy ) wieku np. dziecka uwazasz za bledny
                        Nie tyle błedny, tylko niejasny. Gdyby było 0,6 lat - to znaczyłoby 6/10. Jesli
                        kropka ma inne znaczenie(zalezne od umowy), to zapis można przyjąć, tak jak z
                        czasem 8.15godz. oznacza (8+ 15/60)godz. ale 0.15 lub 00.15 oznacza 15 minut
                        pierwszej godziny.
                        Możliwe,ze zapis. o którym mówisz, gdzieś funkcjonuje( nie spotkałem sie znim
                        w takim znaczeniu) ale musi. być omowiony,zeby był powszechnie zrozumiały.
                        Brak zerowej jednostki nie oznacza, że nie możemy zapisać 0,7. To oznacza
                        odległosć od zera o 7/1o w prawo(na osi) a to samo z minusem - w lewo.
                        Każdą liczbę możemy tak interpretować |a| - odległósć od zera liczby "a "zaś
                        znak + lub - wskazuje kierunek.
                        Jednostki na osi odkładamy ustalając jednostke dłogości - to ta pierwsza na osi
                        • 03.02.05, 12:49
                          Nie o to mi chodzilo - nie o zapis dziesietny czy ulamek roku - tylko
                          przedstawienie wieku np. dziecka ktore ma 6 miesiecy za pomoca wiekszej
                          jednostki jaka jest rok.
                          Dlatego napisalem to slownie w nawiasie.
                          Moze tak :
                          1. 0r6m (zero lat 6 miesiecy )
                          2. 1r8m (1 rok 8 miesiecy )

                          Jezeli mozna tak zapisac w drugim przypadku to dlaczego nie w pierwszym ?

                          --
                          Polskę poćwiartowano na trzy nierówne połowy.
                          Zenon Sienkiewicz skrzywdził Justynę z dwu stron.
                          Po zebraniu makulatury sprzedaliśmy ją razem z panią.
                          • 03.02.05, 13:57
                            Można zapisać i w pierwszym i w drugim przypadku, tylko Or8m wcale nie świadczy
                            o tym,że jest zerowa jednostka, tylko że wzięto zero jednostek dużych i 8 małych
                            Pam31 przecież wyraźnie to formułuje. Kazdy zapis jest możliwy, jeśli jest
                            zrozumiały, a wtedy to zachodzi, kiedy jedt zdefiniowany.
                            fly
                            • 03.02.05, 18:20
                              flyap napisała:

                              > ...tylko Or8m wcale nie świadczy
                              > o tym,że jest zerowa jednostka, tylko że wzięto zero jednostek dużych i 8
                              małych..

                              Troche to niekonsekwentne.Jak "wzięto zero jednostek dużych" to chyba
                              swiadczy ,ze takie sa ?
                              --
                              Polskę poćwiartowano na trzy nierówne połowy.
                              Zenon Sienkiewicz skrzywdził Justynę z dwu stron.
                              Po zebraniu makulatury sprzedaliśmy ją razem z panią.
                              • Gość: Uważny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.05, 19:46
                                Tak, duże jednostki są, a te małe sa czesciami dużej,tak jak metr i
                                centymetr,ale nie ma jednostek zerowych, za którymi , widać, tesknisz.
                                Coś mieszasz. Jest jedna jednostka miary zwana wersorem i jest odkładana na osi
                                liczbowej. W ten sposob na osi są odkładane kolejne jednostki i ich końce
                                numerujemy i tak pierwsza jedostka ma końce 0i1, druga ma końce 1i2 itd.
                                zapis 7,25 oznacza,że wzielismy 7 całych kolejnych jednostek i 25/100 ósmej
                                jednostki, Zapis 0,25 oznacza,że nie wzieliśmy żadnej całej jednostki, tylko
                                ćwierć pierwszej.
                                Kupiłeś 0,25 kg cukru nie oznacza, że istnieje jednostka zerowa, tylko
                                jednostka nazywa się kilogram, a ty kupiłes jej część (25/100). Jeżeli za
                                liczbą nie ma żadnego dopisku typu kg, mim, sek, zł to znaczy,że jednostką jest
                                liczba, która ma nazwe "jeden" Jesli to jeszcze nie jest jasne,to zrezygnuj z
                                bawienia sie komputerem i poświęc troche czasu na zaprzyjaźnienie sie z jakimś
                                uczniem młodszych klas podstawówki.Oni już to rozumieją.
                                • 03.02.05, 23:00
                                  Daruj sobie te "wyklady".
                                  Przeczytaj moze wiecej postow niz jeden ,to sie zorientujesz o co chodzi w tym
                                  watku.

                                  Gość portalu: Uważny napisał(a):

                                  > Jesli to jeszcze nie jest jasne,to zrezygnuj z
                                  > bawienia sie komputerem i poświęc troche czasu na zaprzyjaźnienie sie z
                                  > jakimś uczniem młodszych klas podstawówki.Oni już to rozumieją.

                                  nie ucz ojca dzieci robic - tez pocieszne ,jak Twoj komentarz
                                  komputerem to bawilem sie 20 lat temu

                                  --
                                  Polskę poćwiartowano na trzy nierówne połowy.
                                  Po zebraniu makulatury sprzedaliśmy ją razem z panią.
    • 20.11.04, 10:58
      Aha i jeszcze taka drobnostka zwiazana z tym czlowiekiem i artykulem ktory ktos
      tutaj czytal. Mysle ze autorowi chodzilo o przekazanie tego, ze niewiadomo
      kiedy Jezus dokladnie sie urodzil, ze istnieja pewne bledy kalendarza itp.,
      natomiast raczej nie zaglebial sie w fakt istnienia lub tez nie roku ), po
      prostu przyjal ze byl. Uznajac jednak ze rok 0 byl dochodzimy do wniosku, iz
      pierwszy wiek mial 101 lat! No bo przeciez 0-1 to 2 lata, 0-2 to 3 lata itd, a
      wiec 0-100 (bo 100 to ostatni rok I wieku) daje nam 101 lat.
      • 20.11.04, 11:01
        ano właśnie ten rok zero mi tak samo zazgrzytał... Nawet historyk z
        wykształcenia mi tej sprawy nie potrafił wyjaśnić, ale artykuł chętnie
        przeczytał.
    • 21.11.04, 11:56
      Witam
      Wydaje mi sie,ze cale "zamieszanie" wynika z blednego PRZYJECI daty urodzenia
      Chrystusa - czyli poczatku naszej ery - jako roku nr " 1 ".
      Kazda miara - a ta jest tez miara czasu - zaczyna sie od " 0 " a nie od " 1 ".
      Blad ten ma konsekwencje do dzisiaj - poczatek kolejnych wiekow i tysiacleci to
      lata zaczynajace sie data xxx1 a powinno byc xxx0.
      Np przy pomiarze dlugosci - 2(drugi) metr ZACZYNA sie zapisem 100cm a nie 101cm
      Ciekawe jest tez z tego punktu widzenia okreslenie np. aktualnego roku.
      Co oznacza powiedzenie,ze mamy np. 2004 rok ?
      Potocznie oznacza ,ze zyjemy w 2004 roku.
      Gdyby nie wiedziec ,ze popelniono ten blad ( nieuwzglednienie " 0 " )
      to powinno oznaczac ,ze zyjemy jednak w 2005 roku - tak jak np.przekraczajac
      100 (setny) metr "znajdujemy" sie w 101 metrze.
      Kazdy zapis wartosci jakiejs miary oznacza przeciez ,ze tyle ( ile wskazuje
      liczba tego zapisu )wlasnie juz " uplynelo" , " skonczylo sie " a nie ,ze sie
      dopiero zaczyna.
      Dlatego zapis 100,5 m oznacza ,ze cos umiejscawiamy w 101 ( sto pierwszym )
      metrze ,albo w 2 setce metrow.
      Tak samo zapis daty np. 01.01.2004r powinien oznaczac koniec roku 2004 a
      rozpoczecie 2005.
      Paradoksalnie jednak prawdziwe jest powiedzenie,ze zyjemy aktualnie w 2004
      roku ,wlasnie z powodu nieuwzglednienia w aktualnym kalendarzu roku " 0 ".

      PS
      Czytalem gdzies ,ze z nastaniem 1900r swietowano poczatek nowego 100-lecia
      dopiero po jakims czasie dziennikarze uswiadomili "reszcie swiata" ,ze to
      dopiero za rok uplynie 1900 lat od poczatku ery.
      Podobno za rok swietowano znowu.:-))

      ---
      eTom
      • 21.11.04, 13:42
        Tkwisz w błędzie. Nie każda miara zaczyna się od 0. Np. wspominany przez Ciebie
        wzrost nie. NIe ma zerwoego wzrostu. Wzrost zawsze jest powyżej zera. NIe am
        też zerowego roku. Owszem, możena sobie wyobrazić jakiś punkt zerowy jako
        granicę pomiędzy naszą erą i przed anszą erą (wiem, nieładne sformułowanie),
        ale to tylko punkt. Oto życjąc w 2004 r. żyjemy w 4 roku 3 tysiaclecia.
        Pierwszym był rok 2001, drugim 2002, trzecim 2003, czwarty jest teraz - 2004.
        Setny centymetr jest ostatnm centymetrem pierwszego metra. Natomiast 100,5 cm
        oznacza wkroczenie ową połową w drugi metr. 99,5 cm tosetny centymetr, 100,5 cm
        zaś to 101 cm. Twój sposób myślenia wynika, jak sądzę, z błędnego utożsamiania
        granicy pomiędzy przedziałami z numerkami tych przedziałów. Zazwyczaj dziecko
        myśli sobie, że jeśli ma już 1 m wzrostu, to znaczy, że rozciąga się od podłogi
        do tej kreski, przy którejjest napisane 100. Otóż kreska ta jest jedynie
        granicą przedziału. W istocie setny centymetr oznacza przedział pomiędzy 99 a
        100. Podobnie z latami.
        Bigda
        --
        bigda@poczta.gazeta.pl
        • 21.11.04, 23:22
          > Tkwisz w błędzie. Nie każda miara zaczyna się od 0.....

          Wybacz ,ale cos pokreciles - kazda miara musi zaczynac sie od " 0 " (zera).
          Jak sie cos rozpoczyna to w tym momencie wartosc tej wielkosci jest " 0 "
          Tylko przez niedopatrzenie(?) przyjeto "start" naszej ery jako " 1 " i stad te
          problemy.

          > .....Np. wspominany przez
          > Ciebie wzrost nie. NIe ma zerwoego wzrostu. Wzrost zawsze jest powyżej zera.

          Nie rozumiem o co Ci chodzi.
          Chodzi o to ,ze np.dziecko rodzi sie z okreslonym wzrostem ?
          Czy o wzrost w sensie przyrostu wartosci jakiejs wielkosci ?
          Tak i tak musisz to zmierzyc odpowiednia miara i zawsze ta miara "startuje" od
          zera.

          > Owszem, możena sobie wyobrazić jakiś punkt zerowy jako
          > granicę pomiędzy naszą erą i przed anszą erą (wiem, nieładne sformułowanie),
          > ale to tylko punkt. Oto życjąc w 2004 r. żyjemy w 4 roku 3 tysiaclecia.
          > Pierwszym był rok 2001, drugim 2002, trzecim 2003, czwarty jest teraz - 2004.

          Przeciez napisalem,ze zyjemy faktycznie W 2004 roku ,ale gdyby nie pominieto
          roku zerowego to zakladajac ze mamy dzisiaj tez 2004 r ( faktycznie bylby 2003)
          zylibysmy W 2005 r od rozpoczecia liczenia czasu naszej ery.
          Okreslajac poczatek czegos - tu naszej ery - "zalaczamy" zegar.
          W momencie jego startu i az do uplywu 1 roku mamy rok " 0 " tak jak np. 6 mm
          to zerowy centymetr.

          Sam to przyznajesz piszac :

          > .... 99,5 cm to setny centymetr, 100,5 cm zaś to 101 cm

          skoro 99.5 cm to 100 ( setny ) centymetr to logiczne chyba ,ze 06.1999r to 2000
          (dwutysieczny rok )
          a jezeli 100,5 cm jest 101 centymetrem to 06.2000r jest 2001 ( dwutysiecznym
          pierwszym ) rokiem - liczonym od zdarzenia przyjetego jako poczatek pomiaru.
          Czyli jak zapiszemy miare ( obojetnie co mierzymy )np.:
          24.xxx to "jestesmy" w 25
          jak 0.xx to "jestesmy" w 1
          jak 1499,xx to "jestesmy" w 1500
          jak 100,5 ( Twoj przyklad ) to "jestesmy" w 101

          to dlaczego twierdzisz ze (teraz)w 11.2004r "jestesmy" w 2004r ? - sam sobie
          przeczysz.
          Oczywiscie faktycznie tak jest ,ale tylko z powodu pominiecia tego
          nieszczesnego roku " 0 " - odjecia z miary jednego roku - ale o tym pisalem w
          poscie na ktory odpowiadasz.


          > Zazwyczaj dziecko
          > myśli sobie, że jeśli ma już 1 m wzrostu, to znaczy, że rozciąga się od
          > podłogi do tej kreski, przy której jest napisane 100.Otóż kreska ta jest
          > jedynie granicą przedziału.....

          " jeśli ma już 1 m wzrostu " to znaczy ,ze musialo wzrostem "dojsc" co
          najmniej do 100 (setnego) cm ,czyli " skonczylo " 100 cm i mysli dobrze.

          > ..W istocie setny centymetr oznacza przedział pomiędzy 99 a 100.

          ????
          Chcesz powiedziec ,ze ktos twierdzacy ,ze ma 1 m ,miesci sie ze swoim wzrostem
          pomiedzy 99 a 99.9999... cm ?
          To pewnie majac w kieszeni 99,50 zł tez twierdzisz ,ze masz 100 zł - powodzenia
          przy zakupie towaru z cena 100 zł. :-))

          --
          eTom
          • 22.11.04, 00:26
            Etom, przerażasz mnie!!!
            > Wybacz ,ale cos pokreciles - kazda miara musi zaczynac sie od " 0 " (zera).

            Ustaw trzech żołnierzy, np. wg wzrostu, i daj im komendę "kolejno odlicz".
            Co byś powiedział, gdyby zaczęli od zera?
            Nie ejst prawdą, jakoby każda miara musiała się zaczynać od zera. Najprostszym
            przykładem są skale statystyczne, które nie mają określonego początku ani
            końca, a jedynie środek.
            Owszem, odliczanie lat zaczyna się od jakiegoś punktu zerowego, ale określenie
            daty to numerek przypisany kolejnym latom. Oto urodził sie Jezus Chrystus w
            punkcie zerowym. Od tej chwili do końca roku, jaki się zaczął, rozciąga się
            przedział czasowy. Kolejne takie przedziały odmeirzają lata naszego życia i
            innych ciekawych wydarzeń. Aby ułatwić sobie życie numerujemy te przedziały.
            Wyobraź sobie, że każdy taki przedział czasu (rok) to żołnierz. Mówisz do
            nich "kolejno odlicz". I odliczają. Ten pierwszy mówi "raz", następny "dwa"...
            obecny powiedział "dwa tysiace cztery". Etom, powtarzam jeszcze raz, rok w
            dacie nie jest określeniem punktu granicznego pomiędzy tymi przedziałami czasu,
            jakimi są lata, ale ich numerkami. Pomiędzy punktem zero (narodziny J CH z N) a
            momentem, jaki przyszedł o 365 dniach rozciąga się rok. Rok ten ma numerek
            pierwszy. Tak jak pacjent, któremu udało się wyciagnąć pierwszy numerek do
            lekarza. Taki pacjent jest pierwszy w kolejce, nie zerowy. Twój przykłąd z datą
            06.1999 jest nonsensem. Rok 1999 rozciągał się pomiędzy datami 01.01.1999 a
            31.12.1999. Właśnie tym różni się określenie daty od wzrostu, że numerek daty
            nie oznacza czasu, jaki juz upłynął, ale przedział, jaki właśnie trwa. Zmiana
            daty z 1998 na 1999 oznacza, że oro zaczął się umowny okres, przy pomocy
            którego odliczamy czas oraz że ten umowny okres od umownego początku anszej ery
            ma numerek 1999. Wcześniej było 1998 takich okresów, a potem przyszedł 1999.
            Gdybyśmy więc datę 06.1999 chcieli zapisać na wzór odległości, czy też wzrostu,
            musielibyśmy napisać, jak duża odległość (tym razem w czasie) dzieli nas od
            PUNKTU (nie przedziału) zero do teraz. Napsalibyśmy więc 1998,5. Ale system
            zapisu daty, na jaki się umówiliśmy z ponad 6 miliardami ludzi, jest inny.
            Podajemy numer przedziału, w jakim się znajdujemy. Oczywiście Twój system, w
            którym dzisiejszą datę w przybliżeniu zapisalibyśmy jako 2003 11/12, jest
            możliwy, ale umówiliśmy się inaczej. Ty proponujesz zapisywanie okresów, które
            juz upłynęły, reszta ludzkośsci woli zapisywać okres, w któym opbecnie się
            znajdujemy. Obowiazujacy pomysł jest chyba wygodniejszy. Pisząc 22.11.2004 daję
            wyraźnie do zrozumienia, że chodzi mi o okres rozciagający się pomiędzy
            22.11.2004 (północ), a 23.11.2004 (północ). Owa północ oznacza tu punkty (nie
            przedziały). Wszystko, corozciaga się pomiędzy tymi punktami należy do daty
            określonej cyferkami, jakie napisałem. Ty pisząc np. 2003 326/366 podajesz czas
            jaki upłunął od początku anszej ery, określając jedynie jeden punkt graniczny.
            Oczywiście wszystko daje sie szybko przeliczyć, bo systemy są kompatybilne, ale
            umowa, jaka obowiązuje, jest inna. Określamy nie czas, jaki upłynął, ale
            numerek okresu, w jakim jesteśmy.
            Jeśli jest Ci pisane być wielkim, może w przyszłości dokonasz rewolucji w
            systemie zapisu daty, ale teraz system jest właśnie taki, jaki obowiązuje od
            zarania dziejów.
            Pozdrawiam
            Bigda



            > Nie rozumiem o co Ci chodzi.
            > Chodzi o to ,ze np.dziecko rodzi sie z okreslonym wzrostem ?

            Tak. Spróbuj znaleźć jakiekolweik stworzenie o wzroście zero. Miłych poszukiwań.




            --
            bigda@poczta.gazeta.pl
            • 22.11.04, 02:26
              bigda napisała:

              > Etom, przerażasz mnie!!!

              Wybacz ,ale rozumiem dlaczego :-)

              > Ustaw trzech żołnierzy, np. wg wzrostu, i daj im komendę "kolejno odlicz".
              > Co byś powiedział, gdyby zaczęli od zera?

              Dobrze wiesz co mialem na mysli piszac ,ze kazda miara zaczyna sie od zera a
              ten Twoj przyklad jest w tej sytuacjii nie na miejscu.
              Zartobliwie moge powiedziec ,ze to nie jest mierzenie tylko zliczanie.
              To co tu mierzymy (np.czas) jest procesem ciaglym a nie zliczaniem jakichs
              hipotetycznych punktow na osi czasu - wiec nie ma zadnego odniesienia do tego
              przykladu.

              > Twój przykłąd z datą
              > 06.1999 jest nonsensem. Rok 1999 rozciągał się pomiędzy datami 01.01.1999 a
              > 31.12.1999. Właśnie tym różni się określenie daty od wzrostu, że numerek daty
              > nie oznacza czasu, jaki juz upłynął, ale przedział, jaki właśnie trwa.

              Nic podobnego - jest to dokladnie to samo.

              No dobra - urodzil sie Chrystus --> startuje czas.
              po uplywie np. 2 miesiecy mowimy ( i Ty i ja ),ze jest w pierwszym roku zycia.
              Teraz trzeba zapisac ( liczbowo ) ten moment czasu - np. w kalendarzu.

              Ja zapisze tak - 0r 2m - co znaczy ,ze jest w pierwszym roku zycia ,ale od
              jego urodzin uplynelo 2 miesiace.

              Ty zgodnie z tym co twierdzisz musilbys zapisac tak - 1r .. - tylko nie wiem
              jak z miesiacami bo chyba nie - 1r 2m !!!( klania sie "zliczanie" zolnierzy ).

              Odpowiedz jaki bedzie widnial rok na kalendarzu w ktorym zaznaczysz ten moment.
              Ja zaznacze ostatni dzien lutego " 0 " (zerowego) roku.

              Zreszta konsekwentny w tym co twierdzisz tez nie jestes.
              Sam pisales ,ze zapis "100,5 cm" to 101 (sto pierwszy ) centymetr, to dlaczego
              np. 2004.06 ma byc 2004 rokiem a nie 2005 ??
              Juz Ci to poprzednio wytknalem i nie odpowiedziales ,bo twierdzenia,ze metoda
              mierzenia dlugosci i czasu ( co do sposobu pomiaru )to nie to samo ja nie
              przyjmuje.

              PS
              Mysle ,ze powiedzielismy juz na ten temat wszystko - przynajmniej ja - i nie ma
              sensu tego dalej przedluzac.
              Mam nadzieje ,ze inni tez cos dorzuca do tego ogrodka.

              PS2
              Dziekuje za kulturalna dyskusje - odwiedzam tez inne fora i wiem ,ze tam by to
              tak "spokojnie" nie przeszlo.

              pozdrawiam
              --
              eTom
              • 22.11.04, 02:39
                > bigda napisała:

                > > Nie rozumiem o co Ci chodzi.
                > > Chodzi o to ,ze np.dziecko rodzi sie z okreslonym wzrostem ?

                > Tak. Spróbuj znaleźć jakiekolweik stworzenie o wzroście zero. Miłych
                > poszukiwań.

                Alez to dokladnie tak samo jak z pominieciem roku zerowego.
                Liczysz od momentu przyjscia na swiat nie uwzgledniajac tego co "przed".
                To samo bedzie z wiekiem takiego noworodka - chociaz chinczycy podobno licza go
                od daty poczecia a nie urodzenia.
                Zreszta tez nie o to chodzi - mierzac dopiero po urodzeniu poslugujesz sie
                przeciez metrem ( krawieckim? :-) ) ,ktory i tak zaczyna sie od " 0 "

                PS
                Sorry ,ale wczesniej tego nie zauwazylem
                --
                eTom
              • 22.11.04, 19:49
                Witam,
                Bigda ma racje. Mylisz mierzenie ilosci lat i nazywanie (oznaczanie) kolejnych
                lat. Obowiazujacy kalendarz jest taki ze nie ma roku zerowego. Cyfry 1,2 ,3,. .
                to oznaczenia ( "nazwy")latw kalendarzu. Lata oznaczamy liczbami, a miesiace
                nazwami miesiecy. Znajac to obliczysz odcinek na osi czasu.
                • Gość: darekw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.04, 00:39
                  Umiłowani bracia i siostry w rozumie :)
                  Czytam z zaciekawieniem wasze scholastyczne dyskusje jak liczyć 0,1,2,3... czy
                  1,2,3... Problem jest w zasadzie kwestia umowy/konwencji i dotyczy rozróżniania
                  liczb jako takich i liczb porządkowych (niech matematycy wybacza mi ignorancję).
                  Starożytne amerykańskie przysłowie mówi "Jeśli nie jesteś częścią rozwiązania,
                  to jesteś częścią problemu". Rozpatrzmy problem jak dokonać zmiany kalendzrza
                  na sensowny, aby odliczanie czasu było konsekwentne. Precedens istnieje -
                  kalendarz Majów rozpoczyna się od roku zerowego, są zerowe dni i godziny.
                  Astronomowie kilkakrotnie zmieniali rachubę czasu i żyją. Załóżmy komitet
                  zmiany kalendarza (z rokiem zerowym) i napierajmy na poltyków. Jeśli powsanie
                  dodatkowo komitet d/s uproszczenia ortografii (jedno H,U,Ż) to się zapisuje,
                  będę nosił legitymację i regularnie płacił składki.
                • 23.11.04, 20:55
                  jestem-tu napisał:

                  > Mylisz mierzenie ilosci lat i nazywanie (oznaczanie) kolejnych
                  > lat. Obowiazujacy kalendarz jest taki ze nie ma roku zerowego. Cyfry
                  > 1,2 ,3,. . to oznaczenia ( "nazwy")latw kalendarzu.

                  Pisalem o tym wielokrotnie.
                  Dlatego 2004 rok jest 2004-tym rokiem od poczatku ery bo "zjedzono" rok " 0 "
                  Normalnie ( z rokiem zerowym ) zapis 2004.xx oznaczalby ,ze zyjemy w 2005 roku.
                  To tak samo jak mamy na zegarku godz. 10.30 - "jestesmy" wtedy w 11 godz. od
                  poczatku dnia a nie w 10 godzinie.
                  Niczym sie te zapisy uplywu czasu ( od jakiegos zdarzenia )nie roznia poza
                  jednostkami.

                  --
                  eTom
              • 23.11.04, 10:36
                etom napisał:

                > Zreszta konsekwentny w tym co twierdzisz tez nie jestes.
                > Sam pisales ,ze zapis "100,5 cm" to 101 (sto pierwszy ) centymetr, to
                > dlaczego np. 2004.06 ma byc 2004 rokiem a nie 2005 ??

                Zauwaz prosze, ze to tylko kwestia notacji. Jesli wolisz mozesz zapisac koniec
                czerwca roku 2004 w przyblizeniu jako 2003,5, albo umowmy sie, ze dlugosc
                wyrazamy tylko z dokladnoscia do diesiatej czesci centymetra i zapisujemy w
                postaci (czesc dziesietna. numer centymetra, ktorego to dotyczy). Wtedy
                powszechnie nam znany zapis 100,5 bedzie wygladal 5.101. Ale nie zmienia to
                faktu, ze w obu wypadkach mowimy o jakiejs czesci 101. centymetra.
                Nie ma 0. centymetra. 0 jest tylko punktem na skali, od ktorego rozpoczyna sie
                1. centymetr. Tak samo nie ma 0. roku. 0 jest tylko punktem na skali czasu,
                gdzie spotykaja sie lata 1 p.n.e i 1 n.e.

                > Ja zapisze tak - 0r 2m - co znaczy ,ze jest w pierwszym roku zycia ,ale od
                > jego urodzin uplynelo 2 miesiace.
                A ja zapisze to tak 02.0001 i oboje mamy na mysli ten sam miesiac.

                > Juz Ci to poprzednio wytknalem i nie odpowiedziales ,bo twierdzenia,ze
                > metoda mierzenia dlugosci i czasu ( co do sposobu pomiaru )to nie to samo ja
                > nie przyjmuje.
                I slusznie, bo metoda jest zwasze ta sama. Mamy jakas wielkosc i porownujemy ja
                z umowna jednostka. Ale sposob zapisu czasu (kalendarzowego dodam) jest inny
                niz przyjety powszechnie sposob zapisu dlugosci i na tym polega roznica. Nie na
                pomiarze, ale na notacji.

                Pozdrawiam

                M.
                • 23.11.04, 21:10
                  marchewa4 napisał:

                  > .. Tak samo nie ma 0. roku.

                  Nie ma ,ale powinien byc.

                  Dziecko majace np. 4 miesiace jest w 1-szym roku zycia .
                  Jak to jednak zapisac uzywajac tez jednostki lat ( bedzie mialo kilka lat to i
                  tak tak przeciez bedziemy jej uzywac )?
                  Nie czasem " 0r4m " ? - czyli ma zero lat i 4 miesiace.
                  Dlaczego to ma byc niepoprawne ?

                  --
                  eTom
                  • 23.11.04, 21:58
                    Etom, myślę, że sie zapętliwłeś. Dziecko nie jest w zerowym roku życia, nie ma
                    też zerowego centymetra. Po prostu w zapisie długości i wysokości piszesz o
                    tym, co jest poniżej granicy (punktu) jaki podajesz w zapisie (np. jezli
                    dziecko ma równo jeden metr, to znaczy, ze od podłogi do czybka głowy jest 1
                    m), natomiast zapisujac rok nie opdajesz nuemrka punktu i czasu, jaki jest
                    poniżej tego punktu, ale numerek przedziału. W zapisie długości podajesz
                    punkt, w zapisie daty przedział. To jedyna różnica. Nie ma roku zeroweg, nie
                    daltego, ze go z jedzono, ale dlatego że go po prostu nie ma, tak jak nie ma
                    zerowego centymetra. PIszesz o tym, że cos zjedxzono a propos narodzin
                    Chrystusa. Ale czas mierzono już wcześniej. Czy Rzymiane licząc lata od
                    powstania Rzymu posługiwali sie rokiem zerowym jako początkiem? Zerowy jest
                    tylko punkt w czasie, czyli moment. Ale móiąc o roku nie mamy na myśli tego
                    pubktu, ale prezdział. Mówienie o zerowym przedziale byłoby pozbawione sensu.
                    Ale juz o tym pisałem.
                    Bigda
                    --
                    bigda@poczta.gazeta.pl
                    • 01.02.05, 06:04
                      bigda napisała:
                      > Etom, myślę, że sie zapętliwłeś. Dziecko nie jest w zerowym roku życia, nie
                      > ma też zerowego centymetra.

                      Oj nieladnie panie bigda.Czytac to tu potrafimy.
                      " Dziecko majace np. 4 miesiace jest w 1-szym roku zycia . "
                      Gdzie tu widzisz twierdzenie ze jest w zerowym ?

                      " Nie czasem " 0r4m " ? - czyli ma zero lat i 4 miesiace. "
                      Calkowita prawda
                      Zero lat - i 4 m - to nie znaczy ze jest w roku zerowym !!

                      w_r_e_d_n_y
                  • 23.11.04, 22:21
                    Mówiąc o czasei długości, wysokości, etc. w sposób, w jaki zwykle móisz o
                    długosci (np to dziecko am 100 cm) użwasz pewnie jak wszyscy liczebniów
                    głównych. Numerujesz w ten sposób punkt, np. w przestrzeni, ale czasem w czasie.
                    Pisząc o latach i numerujac lata używasz pewnie jak wszyscy liczebników
                    porządkowych. Numerujesz przedział. Może zamienić liczebniki główne na
                    porządkowe i odwrotnie. Zauważ, że zmieni się znaczenie. Dziecko ma 10 lat
                    (liczebnik główny) - od chwili nardzin dziecka do chwili obecnej czy też
                    ostatnich urodzin minęło 10 lat - dziecko ma skończone 10 lat. Dziecko ma 10.
                    rok życia - liczebnik porządkowy- dziecko ma 9,5 roku albo 9 lat i 8 msc.,
                    dziecko jeszcze nei ma 10 lat, ma 10. rok (zaczął sie dziesiaty przedział w
                    jego życiu). Dziecko ma 100 cm. - pomiędzy setnym centymetrem a podłogą
                    rozciąga się dziecko - dziecko ma równe 100 cm. Dziecko ma setny centymetr
                    (pisałęm już o tym) - dziecko ma 99 i poł albo 99,8 cm. Dziecko nie ma jeszcze
                    pełnych 100 cm, ale wkroczyło swoim czybkiem głowy w setny przedział. Ot i cała
                    tajemnica zniknie cia roku 0. Właśnie przyszło mi do głowy, że chyba zagadaka
                    roku 0 jest podobna do tej "gdzie sie podziałą złotówka".
                    Bigda

                    --
                    bigda@poczta.gazeta.pl
                    • 24.11.04, 00:55
                      " Uwaga: w naszej erze wiek zaczyna się 1 stycznia roku pierwszego danego
                      stulecia, kończy 31 grudnia roku kończącego się na 00. Pamiętajmy, że nie było
                      roku zerowego,..... Ponieważ wiek liczy sto lat, a nie 99 lat, I wiek n.e.
                      skończył się 31 grudnia 100 r. n.e. (a nie 99 r. n.e.). Analogicznie XX wiek
                      skończył się 31 grudnia 2000 r. n.e., a nie 31 grudnia 1999 roku."
                      grzegorj.w.interia.pl/gram/isopl/skladnia4.html
                      " Era chrześcijańska - od narodzenia Chrystusa, zwana erą dionizyjską od
                      Dionizego Małego, uczonego mnicha żyjącego w VI w. Służyła do rachuby lat
                      naszej ery, czyli po narodzinach Chrystusa , a od końca XVIII w. zaczęto według
                      niej liczyć również lata przed naszą erą, czyli przed narodzinami Chrystusa.
                      Przy czym nie uwzględniono faktu, iż przy takim systemie musi być rok "0".
                      Po roku 1 p.n.e. następuje 1 r. n.e. Lata przed narodzinami Chrystusa liczymy
                      od końca, podobnie jak stulecia p.n.e. Stąd datę śmierci Juliusza Cezara (44 r.
                      p.n.e.) od zniszczenia Pompei przez Wezuwiusza (79 r. n.e.) dzieli okres 122
                      lat (122 = 79 - (- 44) -1), a nie 123 lat (123 = 79 - (- 44)). Taki więc, jeśli
                      będziesz chciał ustalić , ile lat upłynęło od określonego roku p.n.e. do
                      określonego roku n.e., to od wyniku zwykłego odejmij "1"."
                      eduseek.interklasa.pl/artykuly/artykul/ida/1116/idc/2/
                      " Zwolennicy innej teorii przychylają się do stanowiska, że lata naszej ery
                      zaczęliśmy liczyć co prawda od tego samego momentu, ale pierwszy rok, gdyby
                      rozpisać go na osi liniowej, kończy się na jedynce, a nie od niej rozpoczyna.
                      Ze względu na przyjęty przez nas system dziesiętny nie możemy pominąć liczby 0,
                      gdyż system ten opiera się na liczbach od 0 9. Koniec roku dziesiątego
                      przypadał wobec tego na przełom lat 9 i 10, stulecie kończył rok 99, na koniec
                      tego roku przypadnie koniec wieku i drugiego tysiąclecia......
                      Zgadzam się z poglądem prof. Stefana Jurgi. Rok ,,quasi zerowy nie jest
                      odnotowany, jednak był i powinien być liczony. Koniec wieku i drugiego
                      tysiąclecia przypadnie wobec tego na przełomie tego roku. 1999 + rok liczony od
                      0 do 1 dają w sumie pełne dwa tysiące."
                      www.gp.pl/prasa/gp/dokpub/99-12-30/019.html
                      Widac z tego ,ze to nie moj wymysl - problem ciagnie sie od ok.200 lat.


                      --
                      eTom
                      • 24.11.04, 01:16
                        Wcale nie twierdzę, ze to Twój pomysł (zresztą gdyby był Twoj, to w niczym
                        niepomniejszałoby ani nie opwiekszałoby jego wagi). Fakt. iż problem istnieje
                        ZALEDWIE od 200 lat powteirdza jedynie, że obecny i stosowany od dawna system
                        numerowanai lat jest bardziej naturalny.
                        Nie bardzo rozumiem natomiast, co masz na myśli pisząc za prof. Jurgą
                        (kimkolwiek on jest), że rok zerowy był ipowinien byc liczony. W przytoczonych
                        przez Ciebei cyatatach nei ma ani słowa o tym, gdzie, kiedy i prze kogo był
                        liczony, ani dlaczego powinien być liczony. Drobny kłopot z obliczaniem orkesów
                        zahaczających o obie ery nie jest chyba argumentem. Tym bardziej, że przy
                        zastosowani roku zerowego podobny kłopot wynikłby z liczeniem okresów od
                        początku ery do dowolnego momentu. Np. rok 1000 byłby tak naprawdę 1001 z
                        kolei, ale 1000-0=1000.
                        Porównanie do osi liczbowej jest bardzo trafne. Natomiast argument odwołujący
                        się do pomijania liczby zero jest chyba pomyłką. Przecież nikt jej nie pomija.
                        Na owej osi jest zero, ale jako moment początkowy (punkt), nie zaś jako
                        pierwszy okres. Przy odliczaniu kolejnosci wszyscy od zarania liczenia używamy
                        jedynki jako pierwszej liczby. Nikt nie odlicza od zera i opinia prof. Jurgi
                        niczego tu nie zmienia.
                        Bigda
                        --
                        bigda@poczta.gazeta.pl
                      • 24.11.04, 09:23
                        Pozwol etom, ze zadam Ci jeszcze jedno pytanie:
                        Czy 0,5 cm to Twoim zdaniem polowka pierwszego centymetra, czy tez polowka
                        centymetra zerowego?

                        Pozdrowienia
                        M.
                        • Gość: darekw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.04, 12:51
                          w geometrii połowy nie mogą być równe ;)
                          jeżeli podzielimy odcinek AB na "pół" stawiając punkt C, to jako niepodzielny
                          może przynalezeć (fajne słowo) do jednej lub drugiej "połowy".
                          figury płaskie dzieli w ten sposób linia, a bryły płaszczyzna.
                          czyli jest jeszcze gorzej :p
                        • 24.11.04, 14:55
                          marchewa4 napisał:

                          > Pozwol etom, ze zadam Ci jeszcze jedno pytanie:
                          > Czy 0,5 cm to Twoim zdaniem polowka pierwszego centymetra, czy tez polowka
                          > centymetra zerowego?

                          Gdybys czytal uwaznie to nie musialbys sie o to pytac.
                          0.5 cm to 1-szy centymetr ,ale zapis ( przy uzyciu jedn. "cm" wyglada tak :
                          0cm:4mm
                          i tylko o to mi chodzi.
                          --
                          eTom
                          • 26.11.04, 20:17
                            >w geometrii połowy nie mogą być równe ;)
                            >jeżeli podzielimy odcinek AB na "pół" stawiając punkt C, to jako niepodzielny
                            >może przynalezeć (fajne słowo) do jednej lub drugiej "połowy".
                            >figury płaskie dzieli w ten sposób linia, a bryły płaszczyzna.
                            >czyli jest jeszcze gorzej :p

                            Co do geometrii to zdaje mi się, że dwa dowolne odcinki zawsze mają
                            nieskończoną ilość punktów. Bez względu na to czy jeden ma 1 cm a drugi 1 km
                            długości.
                            • Gość: darekw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.04, 21:55
                              "Co do geometrii to zdaje mi się, że dwa dowolne odcinki zawsze mają
                              nieskończoną ilość punktów. Bez względu na to czy jeden ma 1 cm a drugi 1 km
                              długości." ... to jest cytat/cytata :) nie wiem jak się cytuje :(

                              Hetmanie, nie jestem matematykiem, ale to nie tak.
                              Z nieskończonej liczby punktów (zer) nie mogą powstawać odcinki, bo 0 razy
                              nieskończoność nie ma sensu. Odcinki powstają, bo liczba punktów jest
                              PONADNIESKOŃCZONA tzn. jest nieskończonością wyższego rzędu niż moc zbioru
                              liczb naturalnych (alef zero). Tako rzecze G.Cantor ;-)
                              Niech matematycy wybaczą moją ignorancję. Pozdrawiam
                              • 01.12.04, 10:11
                                Nie będę się spierał, bo się na tym nie znam. :)

                                Tylko kiedyś taką ciekawostkę gdzieś zobaczyłem: Mamy trójkąt prostokątny...
                                ścieramy gumką jedną przyprostokątną... i teraz widzimy dwa odcinki: jedną
                                przyprostokątną i dłuższą - przeciwprostokątną. I możemy sobie wybrać dowolny
                                punkt na przyprostokątnej i poprowadzić przez niego prostą prostopadłą do tej
                                przyprostokątnej. Prosta ta zawsze przetnie się z przeciwprostokątną. I wydaje
                                mi się, że w takim razie każdemu punktowi przyprostokątnej można
                                przyporządkować analogiczny punkt przeciwprotokątnej. Zatem liczba punktów jest
                                taka sama?
                                Taka ciekawostka tylko :) Na ponadnieskończonościach to ja się nie znam :)
                                • 30.01.05, 20:29
                                  bigda 20.11.2004 00:14 :


                                  1) Rok 1900 to z całą pewnością wiek 19. Był to ostatni rok tego wieku. Potem
                                  przyszedł rok 1901 i był to już wiek 20. Wiek 18 trwał od roku 1701 do roku
                                  1800, wiek XIX (bo tak zapisujemy wieki) zaczął się w roku 1801 i skończył w
                                  1900 (31 grudnia). Potem był wiek XX (1901-2000), potem zaś nadszedł wiek XXI
                                  (od roku 2001, od pierwszego stycznia). Wiek XXI jeszcze się nie skończył, ale
                                  są podstawy, by twierdzić, że potrwa do roku 2100 (skończy się
                                  najprawdopodobniej 31 grudnia).

                                  czy to oznacza ze wiek ma 99 lat a nie 100 jak sie powszechnie uwaza?
                                  • Gość: Marta IP: *.aster.pl / *.aster.pl 30.01.05, 23:05
                                    przeciez liczy sie włącznie z rokiem który na koncu ma 00 czyli np 1801 do 1900
                                    policzmy i okazuje sie ze nie 99lat a 100...
                                    cieżka sprawa ;-)
                                  • 31.01.05, 13:59
                                    inna_mama napisała:.......
                                    czy to oznacza ze wiek ma 99 lat a nie 100 jak sie powszechnie uwaza?
                                    Przeczytaj wypowiedź z nikiem "rok zerowy". Wyjasnia dokładnie jak jest z tym
                                    wiekiem.
        • Gość: tody IP: *.static.korbank.pl 22.11.16, 17:50
          W którym wielu żył Jezus zanim skończył roczek?
    • Gość: caine IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.05, 14:45
      Co wy wszyscy (no prawi wszyscy) buraki się upieracie przy tym, że rok 1900 to jeszcze XVIII wiek. Chyba, a raczej napewno, to wiek XIX. 1901 to XX wiek. Autor chyba sam nie wie kiedy się urodził. Roku zerowego nigdy nie było. Przyjęło się że Jezus żył w latach 1-33 co daje 33 lata, a nie jak twierdzi autor zapytania w latach 1-34 i to są 33 lata. Proponuję trochę się dokształcić zanim zaczniesz zadawać takie pytania, bez ładu i składu, pełne błędów merytorycznych. Normalnie żenada. Pozdrawiam bystrzaków
      • 08.02.05, 12:43
        Proponuje przeczytac ksiazke C. Seife 'Zero - niebezpieczna idea'.
        W czasach, kiedy ukladano obecnie obowiazujacy nas kalendarz, zero po prostu
        nie istnialo, stad teraz biora sie rozne sprzecznosci. Wlasnie tego skutkiem
        jest to, ze nowy wiek zaczyna sie nie od 'zmiany cyferki', a od xx01 roku.
        Co do liczenia od 0, to jest taka anegdotka, ze kiedys prof. Sierpiński(znany
        matematyk) wyjezdzajadz gdzies z zona spakowal sie do pieciu walizek. Nagle na
        lotnisku przerazony krzyczy do zony: kochanie, zapomnielismy jednej walizki,
        licze juz trzeci raz i jednej brakuje, spojrz 0, 1, 2, 3, 4.. :)
        • Gość: Zag IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.05, 22:09
          • Gość: Bez zera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.05, 22:47
            Ludzie przez setki lat żyli spokojnie bez zera i liczyli forsę nie gorzej od
            nas i setka zaczynała się od 1 a kończyła pełnym sto, co Rzymianie zapisywali
            jako C bez zbędnych, ich zdaniem, dodatków. CI zaczynało nowa setkę. potem CII
            itd i dochodzili do CC - dwieście. Korzystali z roznych kalendarzy i co pewien
            czas -co kilkaset lat - ustalali początek roku w nowym miesiącu. U nas każdy
            Sylwester kończy ten rok, którego numer wymieniano przez ostatnie 12 miesięcy.
            Właściwie mówienie przez cały rok tego samego numeru nie dawałoby kolejności
            zdarzeń, więc uścislamy to przez dodawanie nazw miesięcy i dni w tych
            miesiącach, choć można by mówić,że 8 lutego 2005 to 2004+39/365 lat naszej
            ery.8 lutego 0001r to dopiero 39/365 pierwszego roku (a nie zerowego).365 dzień
            zakańcza pierwszy rok , zaś 366 dzień setnego roku kończy wiek.
    • Gość: lukas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.05, 20:10
      za mały byłem zeby pamiętać
      • 11.02.05, 00:36
        Gość portalu: lukas napisał(a):

        > za mały byłem zeby pamiętać

        w takim razie raczej jestes za stary by pamietac
    • Gość: pcz IP: *.168. / 217.153.4.* 11.02.05, 00:13
      Proponuję jeszcze wprowadzić wiek zerowy i zerowe tysiąclecie
      • Gość: uwazny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.05, 10:48
        Gość portalu: pcz napisał(a):
        > Proponuję jeszcze wprowadzić wiek zerowy i zerowe tysiąclecie

        I to może własnie uświadomi zwolennikom roku zerowego bezsens dyskusji -
        istnieje ten zerowy, czy nie. Zazdroszczę pomysłu!
    • Gość: Darjusz IP: 91.240.68.* 14.08.16, 11:29
      Aby zrozumieć ten rok pierwszy jak to niektórzy mówią 0 (to nie linijka) , od czego się zaczęło i skąd wynika zmiana dat to trzeba poczytać trochę o punkcie precesji równo nocy bo liczymy dzisiaj czas nie od sztucznie przyjętej daty narodzin kogokolwiek a zmiany er z barana na ryb. W 2156 roku będzie kolejna zmiana na erę Wodnika. 25 grudnia narodzili się także Mitra , Dionizos , Kryszna, Horus i kilkunastu innych także z dziewicy, zostali ukrzyżowani i z martwych wstali po 3 dniach itd itd itd
      Jedynym zegarem dokładnie to wskazującym są piramidy w Gizie i Sfinks.
    • 01.11.16, 12:19
      pamiętajmy jednak, iż współcześni Jezusowi korzystali z innego kalendarza niż my obecnie.
      Rodzina Jezusa najprawdopodobniej korzystała z kalendarza żydowskiego i według tej miary urodził się około 3760r - dzisiaj mamy 5777 - a ukrzyżowany został w 3793

      --
      "Nienawidzę Twoich poglądów, jednak będę bronić do śmierci Twojego prawa do ich wygłaszania."
      Wolter
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.