24.07.02, 17:17
Po wielu dniach wedrowki strudzony pielgrzym dotarl do ogromnej przepasci na
skraju figowego gaju. Przez przepasc byl przewieszony drewniany mostek.
Wejscia na mostek strzegl potwor. Potwor mlasnal ohydnie jezorem, porwal
wedrowca w swe lapy i tak rzecze:
- Czy widzisz drzewo figowe przed moja chata? Owoce na nim smakuja i
wygladaja jak na kazdym innym drzewie. Jednak biada temu, kto je skosztuje.
Kazdy z nich jest trujacy, a jedynym ratunkiem jest szybkie zjedzenie figi z
wyzszej galezi. Teraz ja zamkne oczy a ty zerwiesz fige z drzewa, a potem ty
zamkniesz oczy i ja zerwe fige. Potem wymienimy sie figami i bedziemy musieli
je zjesc.
Tu potwor usmiechnal sie szyderczo, wedrowiec zas posmutnial. Obydwaj bowiem
wiedzieli, ze tylko potwor jest na tyle wielki aby dosiegnac ostatniej
galezi.
W jaki sposob pielgrzym moze uratowac glowe i pozbyc sie potwora?
Edytor zaawansowany
  • Gość: cardemon IP: 128.163.75.* 24.07.02, 17:57
    mesquaki napisała:

    > W jaki sposob pielgrzym moze uratowac glowe i pozbyc sie potwora?

    Hmm, rozwiazanie jak pielgrzym ma siebie uratowac jest proste, ale jak ma
    zgladzic potwora tego jakos nie moge sobie wyobrazic, chyba ze na kazdej galezi
    jest po jednej fidze, pielgrzym moze dosiegnac do przedostatniej galezi, a na
    dodatek potwor jest glupi. :)

    pzdr.
  • Gość: cardemon IP: 128.163.239.* 24.07.02, 18:18
    No dobrze, do zgladzenia potwora pielgrzym wykorzysta mostek, nieprawdaz?
  • mesquaki 24.07.02, 18:51
    Oj, musialam cos chyba namieszac..
    Sytuacja jest taka:
    Gaik, w gaiku chatka, przed chatka drzewo, na drzewie wiele owocow, za chatka
    przepasc, nad przepascia mostek.
    W przepasci liczne szkielety poprzednich wedrowcow, wiec bestia lebska ;)
  • Gość: cardemon IP: 128.163.75.* 24.07.02, 23:13
    Nikt jakos nie chce rozwiazac tej zagadki (moze ludziska powyjezdzali na
    urlopy), wiec moze ja sprobuje, tym bardziej, ze spodobala mi sie. Z tresci
    zadania wynika, ze jedyna odtrutka na zjedzona fige jest figa z wyzszej galezi,
    a poniewaz potwor moze siegnac po fige z czubka drzewa, to zawsze sie odtruje.
    Znaczy, ze trzeba go zalatwic podstepem. Ale moze zacznijmy od poczatku...

    Potwor odwraca sie, ty zrywasz fige z najnizszej galezi i wkladasz ja do ust.
    Po czym z sasiedniego drzewa zrywasz normalna fige, ktora trzymasz w reku. Jak
    przychodzi pora na potwora do zerwania figi, ty szybko zgryzasz i przelykasz
    fige w ustach. Po czym zamieniacie sie z figami. Ty mu dajesz najzwyczajniejsza
    fige, on tobie zerwana z najwyzszej galezi, zjadasz te od niego, a on zjada
    twoja, po czym siega po fige z najwyzszej galezi by sie odtruc i .... Co bylo
    dalej, wiadomo.

    Natomiast jesli potwor byl tak lebski jak piszesz, to pielgrzym nie ma szans na
    uratowanie sie. Dlaczego?
  • kopperek 24.07.02, 23:25
    no dokładnie - bo dlaczego ma dać pielgrzymowi figę z
    najwyższej gałęzi
    ponadto - nie jest jasne, czy zjedzenie jednej figi,
    tylko z najwyższej gałęzi, jest szkodliwe (no, RACZEJ
    jest, ale wg mnie nie jest to do końca jasno powiedziane)
  • kopperek 24.07.02, 23:28
    no chyba, że pielgrzym jednak sięga do "vice-najwyższej"
    gałęzi, i że faktycznie jedna figa z najwyższej gałężi
    zjedzona solo szkodzi
  • mesquaki 24.07.02, 23:30
    kopperek napisał:


    > ponadto - nie jest jasne, czy zjedzenie jednej figi,
    > tylko z najwyższej gałęzi, jest szkodliwe (no, RACZEJ
    > jest, ale wg mnie nie jest to do końca jasno powiedziane)

    jest fatalne w skutkach ;)
    przepraszam, jesli to nie jest jasne
  • kopperek 24.07.02, 23:32
    no dobra - ale czy pielgrzym sięga do wszystkich
    pozostałych gałęzi, oprócz najwyższej?
  • mesquaki 24.07.02, 23:37
    kopperek napisał:

    > no dobra - ale czy pielgrzym sięga do wszystkich
    > pozostałych gałęzi, oprócz najwyższej?

    tak
  • Gość: cardemon IP: 128.163.75.* 24.07.02, 23:33
    kopperek napisał:

    > no dokładnie - bo dlaczego ma dać pielgrzymowi figę z
    > najwyższej gałęzi

    Niekoniecznie z najwyzszej. Napisalem tak, by bylo krocej niz: "zerwal fige z
    galezi, do ktorej pielgrzym na pewno nie dosiegal".

    > ponadto - nie jest jasne, czy zjedzenie jednej figi,
    > tylko z najwyższej gałęzi, jest szkodliwe (no, RACZEJ
    > jest, ale wg mnie nie jest to do końca jasno powiedziane)

    Ja zrozumialem, ze zjedzenie figi z dowolnej galezi jest szkodliwe, natomiast
    zjedzenie figi z najwyzszej galezi daje "pewnosc" odtrucia. A poza tym potwor
    byl niechluja umyslowym i mu sie nie chcialo pomyslec, poszedl na latwizne. :)

    pzdr.
  • kopperek 24.07.02, 23:36
    Gość portalu: cardemon napisał(a):

    > kopperek napisał:
    >
    > > no dokładnie - bo dlaczego ma dać pielgrzymowi figę z
    > > najwyższej gałęzi
    >
    > Niekoniecznie z najwyzszej. Napisalem tak, by bylo
    krocej niz: "zerwal fige z
    > galezi, do ktorej pielgrzym na pewno nie dosiegal".
    >
    zaraz, zaraz. Skoro tak, to pielgrzym po zjedzeniu
    pierwszej figi (tej, o której smok nie wie), i po
    poprawieniu drugą (tą od smoka) niechybnie umiera (mówię
    o Twoim rozwiązaniu)
  • Gość: cardemon IP: 128.163.75.* 24.07.02, 23:42
    kopperek napisał:

    > zaraz, zaraz. Skoro tak, to pielgrzym po zjedzeniu
    > pierwszej figi (tej, o której smok nie wie), i po
    > poprawieniu drugą (tą od smoka) niechybnie umiera (mówię
    > o Twoim rozwiązaniu)

    Ta druga (od smoka) jest odtrutka.
  • kopperek 25.07.02, 00:13
    hehe - czyli jednak pochodzi z najwyższej gałęzi...:)))
  • Gość: cardemon IP: 128.163.239.* 25.07.02, 01:31
    Nie, nie, sekundke. Zastosowalem skrot myslowy i wyszlo niezrozumiale. Jedna
    figa to smiertelna trucizna. Druga zjedzona po niej, o ile zerwana z wyzszej
    galezi, dziala jak odtrutka. Oznacza to ze figa z najwyzszej galezi
    jest "najpewniejsza" odtrutka, ale tez i pewna trucizna, jesli zjedzona
    pierwsza.

    pzdr.
  • kopperek 25.07.02, 01:35
    oż by mnie....

    Masz CAŁKOWITĄ rację. Jakoś od samego początku byłem
    pewien, że odtrutka musi pochodzić z najwyższej gałęzi.
    Zupełnie pomieszałem. Idę na kurs czytania.

    Pozdrawiam, kopperek_skruszony
  • mesquaki 24.07.02, 23:27
    Wydaje mi sie, ze pielgrzym zawsze moze sie uratowac, niezaleznie od madrosci
    potwora.
    Jak? :)
  • Gość: cardemon IP: 128.163.75.* 24.07.02, 23:36
    mesquaki napisała:

    > Wydaje mi sie, ze pielgrzym zawsze moze sie uratowac, niezaleznie od madrosci
    > potwora.
    > Jak? :)

    Hm, czy to znaczy, ze moje powyzsze rozwiazanie nie jest poprawne?
  • mesquaki 24.07.02, 23:39
    Gość portalu: cardemon napisał(a):

    > mesquaki napisała:
    >
    > > Wydaje mi sie, ze pielgrzym zawsze moze sie uratowac, niezaleznie od madro
    > sci
    > > potwora.
    > > Jak? :)
    >
    > Hm, czy to znaczy, ze moje powyzsze rozwiazanie nie jest poprawne?

    raczej niepelne - nie zawsze daje gwarancje obrony przed potworem
  • Gość: cardemon IP: 128.163.75.* 24.07.02, 23:46
    mesquaki napisała:


    > raczej niepelne - nie zawsze daje gwarancje obrony przed potworem

    Pelna odpowiedz:

    Potwor odwraca sie, ty zrywasz fige z najnizszej galezi i wkladasz ja do ust
    zrywasz TEZ RESZTE fig z tej galezi i wyrzucasz precz. Po czym z sasiedniego
    drzewa zrywasz normalna fige, ktora trzymasz w reku. Jak przychodzi pora na
    potwora do zerwania figi, ty szybko zgryzasz i przelykasz fige w ustach. Po
    czym zamieniacie sie z figami. Ty mu dajesz najzwyczajniejsza fige, on tobie
    zerwana z najwyzszej galezi, zjadasz te od niego, a on zjada twoja, po czym
    siega po fige z najwyzszej galezi by sie odtruc i .... Co bylo
    dalej, wiadomo.

  • mesquaki 24.07.02, 23:50
    Rozwiazanie jest rewelacyjne!!!
    Ale istnieje tez inne, bez zrywania wszystkich fig...
    Co na przyklad, jesli to potwor zrywa pierwszy?
  • mesquaki 25.07.02, 00:07
    Wlasciwie gwoli scislosci w rozwiazaniu Cardamona jest jedna rzecz za duzo, ale
    to pewnie przejezyczenie z rozpedu.

    Niestety musze Was pozostawic w tym momencie, ale to juz tuz tuz, na
    wyciagniecie reki.
    :)
  • kopperek 25.07.02, 00:14
    no dokładnie....
    kurde, nie było mnie przez pół godziny i już po herbacie:)))
  • Gość: Cassandra IP: *.rsc.pl 25.07.02, 00:23
    Gość portalu: cardemon napisał(a):

    > Potwor odwraca sie, ty zrywasz fige z najnizszej galezi i wkladasz ja do ust
    > zrywasz TEZ RESZTE fig z tej galezi i wyrzucasz precz. Po czym z sasiedniego
    > drzewa zrywasz normalna fige, ktora trzymasz w reku. Jak przychodzi pora na
    > potwora do zerwania figi, ty szybko zgryzasz i przelykasz fige w ustach. Po
    > czym zamieniacie sie z figami. Ty mu dajesz najzwyczajniejsza fige, on tobie
    > zerwana z najwyzszej galezi, zjadasz te od niego, a on zjada twoja, po czym
    > siega po fige z najwyzszej galezi by sie odtruc i .... Co bylo
    > dalej, wiadomo.
    >

    Hej, hej, ale nie wiemy nic o istnieniu drugiego - zwyczajnego drzewa figowego,
    wiec... cos tu nie gra w Twojej wersji rozwiazania... No chyba, ze mesquaki o
    czym zapomniala :)
  • kopperek 25.07.02, 00:27
    ajajajaj

    "gaj figowy":))
  • Gość: cardemon IP: 128.163.239.* 25.07.02, 01:42
    Czuje, ze tu trzeba rozlozyc te zagadke na czesci pierwsze.

    Czesc pierwsza: Jak ma sie uratowac pielgrzym?
    Pielgrzym musi zjesc ukradkiem fige z najnizszej galezi i dla pewnosci zerwac i
    wyrzucic pozostale figi z tej galezi. Jaką, by teraz nie dostal fige od potwora
    (zerwana z tego drzewa), to podziala ona jak odtrutka.

    Czesc druga: Jak wykonczyc potwora?
    Dac potworowi "oszukana", bo zwyczajna fige. Potwor po zjedzeniu tejze, zapewne
    siegnie na sam czubek trujacego drzewa, zerwie sobie tam fige na odtrutke i od
    niej padnie nastepnie trupem, a nawet jak juz zauwazy, ze cos z nim zle, to i
    tak nie da rady nic zrobic, bo na fige z najwyzszej galezi juz nie ma odtrutki.

    No dobrze, ale potwor łebski chłop, tez to wymyslil i stosuje kontrstrategie.
    Zrywa oszukana fige dla pielgrzyma, a sam po zjedzeniu figi od pielgrzyma nic
    nie robi tylko czeka z figa z najwyzszej galezi w REKU na pierwsze objawy
    zatrucia, jesli te wystapia, wtedy dopiero lyka fige. W tym czasie pielgrzyma
    łapią pierwsze skurcze, wiec on z kolei lapie za byle jaka fige (dowolna bedzie
    teraz z wyzszej galezi niz ta, ktora zjadl) z trujacego drzewa i szybko
    przelyka by sie odtruc. ;) Obaj nadal zyja. Potwor zrzuca pielgrzyma w
    przepasc. ;)

    Gorzej, jak potwor pierwszy moze zerwac fige z drzewa, bo stosujac sie do
    powyzszej kontrstrategii zerwie fige z najnizszej galezi, wtedy strategia
    pielgrzyma, zeby ukradkiem zjesc fige z najnizszej galezi bedzie dla niego
    zabojcza. Za to wtedy moze on zastosowac kontrkontrstrategie, czyli uprzednio
    nic nie jesc ukradkiem, a po zjedzeniu figi od potwora siegnac do drugiej od
    gory galezi i zerwac tam sobie odtrutke. Tylko skad ma wiedziec, co zrobil
    potwor, jak nie wolno podgladac? Dobrze, ze przynajmniej mozna oszukiwac... :)

  • Gość: cardemon IP: 128.163.239.* 25.07.02, 03:26
    Czuje, ze to jeszcze nie koniec rozwazan. Mesquaki powiedziala bowiem, ze
    pielgrzym moze sie ZAWSZE uratowac niezaleznie od strategii przyjetej przez
    potwora, a nawet kolejnosci zrywania fig. A skoro tak, to oznacza to (a nie
    wynika to jasno z tresci zadania), ze mozna zjesc dowolna ilosc fig (no prawie)
    byle kazda nastepna pochodzila z wyzszej galezi, wtedy nie bedzie to zabojcze.
    Innymi slowy pierwsza jest zawsze zabojcza, druga o ile z wyzszej galezi znosi
    te zabojcze dzialanie, jesli teraz zjem trzecia z jeszcze wyzszej galezi, to
    tym bardziej zniesie dzialanie tej pierwszej, ale nie daj Boze zjem teraz jakas
    z nizszej galezi, to znow mam w sobie dawke smiertelnej trucizny.

    Przy tych warunkach poczatkowych nalezy ukradkiem lyknac fige z najnizszej
    galezi (g1) i niezaleznie od tego jaka fige dostaniesz od potwora, przed jej
    spozyciem zjesc fige z drugiej od dolu galezi (g2) tego paskudnego drzewka. Po
    czym zjesc fige od potwora i na to zjesc fige z trzeciej od gory galezi (ng-2),
    a to zagryzc figa z drugiej od gory galezi (ng-1). Co daje takie dzialanie?

    Jesli potwor dal ci nietrujaca (0) fige z innego drzewka - przezyjesz, bo
    zjadasz g1, g2, 0, ng-2, ng-1. G1 i nastepne g2 sie znosza, podobnie ng-2 i ng-
    1. W sumie wiec mieszanka nieszkodliwa.
    Jesli dal ci fige z samego czubka (ng) trujacego drzewa - tez przezyjesz, bo
    ciag wyglada tak: g1, g2, ng, ng-2, ng-1. Ciag g1, g2, ng jest nieszkodliwy, a
    kolejny ng-2, ng-1 tez jest obojetny dla organizmu.
    Jesli dal ci fige z najnizszej galezi, ciag wyglada tak: g1, g2, g1, ng-2, ng-
    1. G1, g2 sie znosi, a kolejny ciag g1, ng-2, ng-1 jest tez rosnacy, czyli
    nietrujacy. Figi z innych galezi drzewa tez nie wyrzadza ci szkody.
    Reasumujac, jaką nie dostaniesz fige, bedzie ona albo konczyc ciag wzrastajacy,
    albo zaczynac ciag wzrastajacy, czyli wyjdziesz z tego z zyciem pod warunkiem
    zastosowania wyzej opisanej strategii.

    Natomiast wykonczyc draba niezaleznie od przyjetej przez niego strategii i
    kolejnosci zrywania fig sie nie da. A moze jednak? :)

  • kopperek 25.07.02, 03:52
    uch:)

    Tak naprawdę pytanie brzmi teraz: jak sprecyzować treść
    zadania tak, aby istniało jego rozwiązanie... Ostatnie
    dwie i pół godziny prowadzą do wniosku, że na pewno nie
    jest to proste:))

    Dobranoc
  • mesquaki 25.07.02, 05:30
    Gość portalu: cardemon napisał(a):

    >Mesquaki powiedziala bowiem, ze
    > pielgrzym moze sie ZAWSZE uratowac niezaleznie od strategii przyjetej przez
    > potwora, a nawet kolejnosci zrywania fig. A skoro tak, to oznacza to (a nie
    > wynika to jasno z tresci zadania), ze mozna zjesc dowolna ilosc fig (no
    prawie)
    > byle kazda nastepna pochodzila z wyzszej galezi, wtedy nie bedzie to zabojcze.

    > Innymi slowy pierwsza jest zawsze zabojcza, druga o ile z wyzszej galezi
    znosi
    > te zabojcze dzialanie, jesli teraz zjem trzecia z jeszcze wyzszej galezi, to
    > tym bardziej zniesie dzialanie tej pierwszej,

    nie, to nie tak

    Figi sie neutralizuja parami ;)
    Jesli zjesz figi z jakiejs galezi i zagryziesz figami z galezi wyzszej to
    trucizny sie zneutralizuja i jestes zdrowy.
    Ale jesli teraz zjesz z jeszcze wyzszej, to znowu jestes zatruty.
    przy czym nie sama ilosc fig ma tu znaczenie, tylko z ktorej sa galezi.


    > Jesli dal ci fige z samego czubka (ng) trujacego drzewa - tez przezyjesz, bo
    > ciag wyglada tak: g1, g2, ng, ng-2, ng-1. Ciag g1, g2, ng jest nieszkodliwy,

    oj, jest szkodliwy i to bardzo ;)



    > Natomiast wykonczyc draba niezaleznie od przyjetej przez niego strategii i
    > kolejnosci zrywania fig sie nie da. A moze jednak? :)

    ;)

    cieplo, cieplo...
  • mesquaki 25.07.02, 05:51
    I jaka sie fige dostalo, taka trzeba zjesc od razu, bez grymasow i ogladania
    sie, czy przeciwnik sinieje.
  • mesquaki 25.07.02, 06:57
    Zalozmy wiec, ze z potworem skonczylismy, dostal falszywke, lyknal bez gadania,
    zagryzl figa z ostatniej galezi i padl trupem.

    A skupmy sie na wedrowcu. Jak korzystajac z fig na drzewku zatrutym i
    ewentualnie niezatrutym, mogl przezyc zjedzenie figi, zaserwowanej przez
    potwora, niezaleznie, jaka by ona nie byla?

    PS. Ta zagadka miala byc latwa i przyjemna. Widze, ze poddana drobiazgowej
    inspekcji mistrzow spowodowala wiecej rozdraznienia niejasnosciami niz zabawy.
    Bardzo mi przykro, nie bylo to moim zamiarem. Zamykam sie teraz i.. mam
    nadzieje ze mnie nie zrzucicie w przepasc.
    m.
  • kopperek 25.07.02, 16:34
    > PS. Ta zagadka miala byc latwa i przyjemna. Widze, ze
    poddana drobiazgowej
    > inspekcji mistrzow spowodowala wiecej rozdraznienia
    niejasnosciami niz zabawy.
    > Bardzo mi przykro, nie bylo to moim zamiarem. Zamykam
    sie teraz i.. mam
    > nadzieje ze mnie nie zrzucicie w przepasc.
    > m.

    Chyba żartujesz!!!!!!!!!!!

    Nie wiem jak widzą to inni, ale wg mnie właśnie takie
    zagadki stanowią o sensie istnienia tego tyou forów
    dyskusyjnych. Zagadki łatwe i przyjemne można znaleźć w
    książkach i rozwiązać sobie w domu. Dla jasności - nie
    chodzi mi o to, żeby dawać tu zagadki celowo
    niedookreślone, kiedy autor zna odpowiedź, i potem bawić
    się w zgadywanki. Ale szczerze mówiąc, zastanawiam się,
    kiedy ktoś umieści tu jakiś problem z komentarzem "hej,
    nie wiem jak to zrobić, co o tym myślicie?". Być może
    pewne nieścisłości w Twoim tekście przeczą prawidłom
    sztuki układania zagadek, ale powiem Ci szczerze -
    jeszcze żadna na tym młodym forum nie dała mi tyle
    zabawy. Mimo, że nie napisałem na tym wątku nic
    konstruktywnego:)).
    Zresztą - spójrz na ilość postów... To najlepiej świadczy
    o tym, że w tym problemie coś jest...

    Pozdrawiam
  • Gość: johndoe IP: *.tlsa.pl 25.07.02, 08:47
    zjesc jescze jedna fige przed wymiana
  • Gość: cardemon IP: 128.163.239.* 25.07.02, 14:18
    Przypomnijmy warunki oryginalnego zadania.
    1) Jedyna odtrutka po zjedzeniu danej figi jest niezwloczne zjedzenie figi z
    wyzszej galezi.
    2) Pierwszy do drzewka podchodzi pielgrzym.
    3) Jak potwor zerwie swoja fige to wtedy wymieniaja sie z pielgrzymem i od razu
    zjadaja figi, jakie maja w rekach.

    Rozwiazanie jest takie jak juz wyzej podalem:
    Pielgrzym musi zjesc ukradkiem fige z najnizszej galezi i dla pewnosci zerwac i
    wyrzucic pozostale figi z tej galezi. Jaką, by teraz nie dostal fige od potwora
    (zerwaną z tego drzewa), to podziala ona jak odtrutka.
    Natomiast potworowi daje "oszukana", bo zwyczajna fige, ktora zerwal z innego
    drzewa. Potwor przekonany, ze zjadl trujaca, siegnie na sam czubek trujacego
    drzewa, zerwie sobie tam fige na odtrutke i od niej padnie nastepnie trupem.

    Zadanie jest bardzo przyjemne i nie ma co go utrudniac. Nie ma takiej
    strategii, ktora zawsze zapewnilaby pielgrzymowi przezycie niezaleznie od tego
    jaka dostal fige od potwora (bo a nuz potwor tez zerwie zwykla fige), chyba ze
    zmienisz cos w warunkach poczatkowych.
    A jak dasz pierwszy ruch potworowi, to tez nici z tego, bo szanse na to, ze
    wyjdziesz z tego zywo beda pol na pol, nawet wtedy, gdy potwor nie oszuka i nie
    zerwie zwyklej figi. No wlasnie, co powinien zrobic potwor, jak pierwszy
    podejdzie do drzewa (zakladamy, ze nie oszukuje)?
  • mesquaki 25.07.02, 17:06
    Alez Twoje rozwiazanie jest jak najbardziej poprawne, Cardemon. Jego istnienie
    wynika jednak z furtki, jaka nieopatrznie (coz, bezmyslnie ) dalam, mowiac ze
    pierwszy zrywa wedrowiec.

    Jak mogl przezyc pielgrzym, niezaleznie od tego, jaka fige dostal od potwora
    (czyli nie blokujac mu mozliwosci zerwania pierwszej figi)?

    Sprobuje naprawic to zadanko.
    1. potwor i wedrowiec buszuja w drzewku jednoczesnie, nie wiedzac, co zrywa inny
    2. trucizna dziala w ten sposob, ze zjedzenie fig z nizszej galezi jest
    neutralizowane przez zjedzenie fig z wyzszej galezi, np
    zjadasz 1 fige z trzeciej galezi, nastepnie 17 z czwartej i jestes zdrowy,
    jesli teraz zjesz 1 z piatej, to po tobie
    3. w wyniku proby potwor padl, wedrowiec przezyl, jak to sie stalo?
  • Gość: cardemon IP: 128.163.75.* 25.07.02, 19:26
    mesquaki napisała:

    > Alez Twoje rozwiazanie jest jak najbardziej poprawne, Cardemon. Jego
    istnienie
    > wynika jednak z furtki, jaka nieopatrznie (coz, bezmyslnie ) dalam, mowiac ze
    > pierwszy zrywa wedrowiec.

    A ja wlasnie mysle, ze to jest bardzo istotna informacja!

    > Jak mogl przezyc pielgrzym, niezaleznie od tego, jaka fige dostal od potwora
    > (czyli nie blokujac mu mozliwosci zerwania pierwszej figi)?

    > Sprobuje naprawic to zadanko.
    > 1. potwor i wedrowiec buszuja w drzewku jednoczesnie, nie wiedzac, co zrywa
    inn
    > y

    Bardzo nie podoba mi sie ten punkt, zdecydowanie wole, ze wpierw do drzewa
    podchodzi pielgrzym, a potem potwor.

    > 2. trucizna dziala w ten sposob, ze zjedzenie fig z nizszej galezi jest
    > neutralizowane przez zjedzenie fig z wyzszej galezi, np
    > zjadasz 1 fige z trzeciej galezi, nastepnie 17 z czwartej i jestes zdrowy,
    > jesli teraz zjesz 1 z piatej, to po tobie

    W takim razie neutralizuja sie parami, czy nie? W oryginalnym tekscie zagadki
    jest mowa o koniecznosci "SZYBKIEGO zjedzenia FIGI (liczba pojedyncza) z
    wyzszej galazki". Ja rozumiem, ze dana fige musisz natychmiast zagrysc kolejna
    z wyzszej galezi, a wtedy wszystko sie "zeruje".

    > 3. w wyniku proby potwor padl, wedrowiec przezyl, jak to sie stalo?

    Tak jak powiedzialem, potwor byl nie bardzo rozgarniety i chyba bardzo zadufany
    w swojej wyzszosci. Moim zdaniem to mogloby sie znalezc w tresci zagadki, i
    tylko ewentualnie o te informacje rozszerzylbym jej tresc. Czy jednak wolisz,
    by potwor byl lebski gosc?
    Jak wiec widzisz obstaje przy pierwotnej wersji zagadki i przy swoim
    rozwiazaniu, innego nie ma! Czy moze jednak .......?

    Tak czy siak, swietna lamiglowka. Wielkie dzieki. :)

    pzdr. Car de Mon



  • mesquaki 25.07.02, 20:48
    Gość portalu: cardemon napisał(a):

    > ɭ. potwor i wedrowiec buszuja w drzewku jednoczesnie, nie wiedzac, co zrywa
    > >inny
    Jednak zostawilabym ten punkt.

    > > 2. trucizna dziala w ten sposob, ze zjedzenie fig z nizszej galezi jest
    > > neutralizowane przez zjedzenie fig z wyzszej galezi, np
    > > zjadasz 1 fige z trzeciej galezi, nastepnie 17 z czwartej i jestes zdrowy,
    > > jesli teraz zjesz 1 z piatej, to po tobie
    >
    > W takim razie neutralizuja sie parami, czy nie? W oryginalnym tekscie zagadki
    > jest mowa o koniecznosci "SZYBKIEGO zjedzenia FIGI (liczba pojedyncza) z
    > wyzszej galazki". Ja rozumiem, ze dana fige musisz natychmiast zagrysc
    kolejna
    > z wyzszej galezi, a wtedy wszystko sie "zeruje".

    Tak, zeruje sie. Ten punkt nic z oryginalnej tresci nie zmienia. Chcialam tylko
    uwypuklic, ze niewazna jest ilosc fig, tylko sam fakt kontaktu z figami z danej
    galezi. Ta szybkosc to tez w granicach rozsadku, nie sztywnieje sie od
    pierwszego kesa i jest jeszcze czas zeby sie uratowac.

    > > 3. w wyniku proby potwor padl, wedrowiec przezyl, jak to sie stalo?
    >
    > Tak jak powiedzialem, potwor byl nie bardzo rozgarniety i chyba bardzo
    zadufany
    >
    > w swojej wyzszosci. Moim zdaniem to mogloby sie znalezc w tresci zagadki, i
    > tylko ewentualnie o te informacje rozszerzylbym jej tresc. Czy jednak wolisz,
    > by potwor byl lebski gosc?

    Czy ta informacja nie sugerowalaby, ze potwor siegnie po fige z ostatniej
    galezi? Wtedy wedrowiec nie musialby sie bronic przed ewentualna figa z
    pierwszej galezi. To by uproscilo zagadke.
    Potwor jest wiec przebiegly, nie na tyle jednak by ujsc z zyciem (stad pkt3)
    stosujac te sama taktyke co wedrowiec.

  • Gość: cardemon IP: 128.163.75.* 25.07.02, 19:43
    Gość portalu: cardemon napisał(a):

    > A jak dasz pierwszy ruch potworowi, to tez nici z tego, bo szanse na to, ze
    > wyjdziesz z tego zywo beda pol na pol...

    Poprawiam sie! Jak potwor pierwszy podejdzie do drzewa, to pielgrzym nie
    wyjdzie z tego zywo. Co powinien zrobic potwor?
  • kopperek 25.07.02, 20:05
    Gość portalu cardemon napisał:

    > Poprawiam sie! Jak potwor pierwszy podejdzie do drzewa,
    to pielgrzym nie
    > wyjdzie z tego zywo. Co powinien zrobic potwor?

    To się wydaje banalne - usuwa wszystkie figi z niższych
    gałęzi, więc sam dostanie nietrującą, a pielgrzymowi da
    jakąkolwiek z trującego drzewa.
    Chyba, że pielgrzym zarzuci mu nieuczciwa grę (jako że
    nie ma możliwości zerwania figi z tego drzewa)?
  • Gość: cardamon IP: 128.163.75.* 25.07.02, 20:11
    kopperek napisał:

    > To się wydaje banalne - usuwa wszystkie figi z niższych
    > gałęzi...

    No nie :)! Zakladamy, ze nie jest az tak bezczelny, za to jest super bystry.
    Pielgrzym tez jest super bystry.

    pzdr.
  • Gość: cardamon IP: 128.163.75.* 25.07.02, 20:47
    Jeszcze drobne uzupelnienie.
    Jak pierwszy do drzewa podejdzie potwor, to rzeczywiscie moze tak porobic, ze
    pielgrzym zywo nie wyjdzie, ale pod warunkiem, ze pielgrzym zastosuje sie do
    swojej uprzednio obmyslonej strategii (lykam fige z najnizszej galezi, zrywam
    wszystkie figi z tej galezi, daje fige "falszywke" potworowi). Co robi potwor?
  • mesquaki 25.07.02, 20:51
    Gość portalu: cardamon napisał(a):

    > Jeszcze drobne uzupelnienie.
    > Jak pierwszy do drzewa podejdzie potwor, to rzeczywiscie moze tak porobic, ze
    > pielgrzym zywo nie wyjdzie, ale pod warunkiem, ze pielgrzym zastosuje sie do
    > swojej uprzednio obmyslonej strategii (lykam fige z najnizszej galezi, zrywam
    > wszystkie figi z tej galezi, daje fige "falszywke" potworowi). Co robi potwor?

    Tu juz ja nie rozumiem, dlaczego pielgrzym mialby zrywac wszystkie figi z
    najnizszej galezi, skoro podchodzi drugi?
  • Gość: cardemon IP: 128.163.75.* 25.07.02, 21:05
    mesquaki napisała:

    > Tu juz ja nie rozumiem, dlaczego pielgrzym mialby zrywac wszystkie figi z
    > najnizszej galezi, skoro podchodzi drugi?

    Rzecz jasna nie musi, z rozpedu przytoczylem cala jego strategie z sytuacji,
    jakby pierwszy podchodzil do drzewa.
  • kopperek 25.07.02, 21:29
    No dobra, JEŚLI pielgrzym tak zrobi, a smok wcześniej
    ogołocił pierwszą gałąź i teraz da pielgrzymowi figę z
    tej gałęzi, jest po fakcie (znaczy po pielgrzymie, który
    włąśnie zjadł figę z drugiej gałęzi...).

  • kopperek 25.07.02, 21:33
    A tak w ogóle - wg ostatniej wersji zagadki autorstwa
    Mesquaki (godz. 17:06): jakim cudem pielgrzym może
    wygrać, skoro sytuacja jego i smoka są
    równoważne?!?!?!?!!?!!? A nawet smok ma pewne fory, ale
    nie musi z nich korzystać.

    Pozdrawiam
  • kopperek 25.07.02, 21:35
    ....czyli jednak aby zagadka miała rozwiązanie, wędrowiec
    musi mieć jakieś fory: albo pierwszy ruch, albo prawo
    oszukiwania, którego nie ma smok, albo inne.

    PS Wam też kręci się już w głowach????
  • Gość: cardemon IP: 128.163.75.* 25.07.02, 22:15
    kopperek napisał:

    > PS Wam też kręci się już w głowach????

    Oj! Mnie juz dawno.
    A co do rozwiazania z ogoloceniem najnizszej galazki, to zauwaz, ze pielgrzym
    jak podejdzie do drzewa i zobaczy ogolocona najnizsza galaz, bedzie musial
    zmienic strategie i nie jesc ukradkiem figi z kolejnej od dolu galezi, bo musi
    sie liczyc z tym, ze potwor ma dla niego fige wlasnie z tej najnizszej galezi.
    Potwor wiec aby tego uniknac powinien usunac cala galaz (by nie pozostawiac
    sladu). Oj kreci sie, kreci.....

    Co do symterycznosci sytuacji masz absolutna racje (ciekawe to swoja droga, bo
    przeciez jedna rzecz nie jest dana pielgrzymowi - nie moze on siegnac czubka
    drzewa). Zeby wiec zagadka byla rozwiazywalna nalezy te symetrie zaburzyc,
    dajac pielgrzymowi prawo do pierwszego wyboru figi z drzewa, a potwora opisac
    jako nie bardzo roztropna bestie, ktora majac na sumieniu setki innych
    wedrowcow, jedzie po prostu na swej "rutynie". W uzupelnieniu Mesquaki dodala
    na szczescie te szkielety innych pielgrzymow. Jak widac wiec taka drobna,
    nic "nieznaczaca" informacja moze bardzo wiele pomoc. Z drugiej strony do czego
    mialaby tak sluzyc ta przepasc i mostek nad nia?...

    Swoja droga Mesquaki powinna byc dumna, ze wywolala tu taki zywy odzew swoja
    zagadka. :) Konca wszystkich rozwazan nie widac, a ile roznych zagadek-corek
    mozna z tego wymyslic...

    pzdr.
  • kopperek 25.07.02, 22:30
    OK, ja chyba też skapituluję. Chociaż coś mo mówi, że
    jeszce kiedyś ułożymy tę zagadkę od początku...
    W kwestii formalnej: przepaść i mostek sł↓żą do tego, aby
    wędrowiec musiał przejść tą, a nie inną trasą. Aby
    zagadka i w tej kwestii była jednoznaczna, należałoby
    dodać, że przepaść ciągnie się bez końca (w obie strony),
    wspomniany most jest jedynym, który nad nią przechodzi,
    ściany wąwozu są zbyt strome, aby można było przejść w
    innym miejscu po dnie wąwozu, (.....................).
    Też bardzo mi się ten wątek podoba(ł). Napisałem to
    wyżej, ale powtórzę: włąśnie dla takich problemów
    istnieją fora dyskusyjne. Niemniej coś mi mówi, że
    wynegocjowanie tu jakiegoś rozwiązania, którego NIKT się
    nie czepi, przerasta nasze możliwości.
    A poza tym coś mi mówi, że jeśli nie damy temu teraz
    spokoju, zmusimy naszych przyjaciół z portalu do
    założenia następnego forum pt. "Zagadka o figach"... Mogą
    stracić cierpliwość...

    Pozdrawiam.
  • mesquaki 26.07.02, 02:11
    kopperek napisał:

    > ....czyli jednak aby zagadka miała rozwiązanie, wędrowiec
    > musi mieć jakieś fory: albo pierwszy ruch, albo prawo
    > oszukiwania, którego nie ma smok, albo inne.
    >
    > PS Wam też kręci się już w głowach????

    Ja to juz nie moge spac.. (ani rozwiazywac zagadki o aptekarzu..wrrrr ;) )

    Czy w tej ostatniej wersji ;) zagadka tez nie posiada rozwiazania?
    Przypomne:
    pkt1
    Zrywali jednoczesnie, wiec ogalacanie galezi odpada.
    pkt3
    Tak, sytuacja jest symetryczna i forow na starcie do drzewa nie ma. Zeby bylo
    wiec rozwiazanie, zagadka zostala inaczej postawiona: wiemy, ze w tym starciu
    potwor padl, a wiec mimo swej madrosci nie przewidzial manewru wedrowca.

    Wciaz wydaje mi sie, ze jest wyjscie zapewniajace pielgrzymowi ratunek.
    Jakie?

    Zreszta ta symetria nie jest tak bardzo szkodliwa, bo gdyby byli jednakowo
    madrzy, obaj wyszliby calo. Smok zylby, ale to niekoniecznie byloby zle
    dla wedrowca, bo potwor nigdzie nie zdradzal zamiarow jego zgladzenia. Moze to
    byla tylko proba, po ktorej puscilby nieboraka wolno w dowod uznania. Tylko
    wtedy trzeba byloby sprecyzowac cel wedrowca jako wylacznie ujscie z glowa...a
    to jest chyba mniej ciekawe.



  • Gość: cardemon IP: 128.163.239.* 26.07.02, 02:38
    mesquaki napisała:

    > Wciaz wydaje mi sie, ze jest wyjscie zapewniajace pielgrzymowi ratunek.
    > Jakie?

    Wyjscie dla pielgrzyma zawarte jest w odpowiedzi do zagadki o rycerzu. :)
    Teraz juz odpowiadamy zagadkami na zagadki. :)

    pzdr.
  • mesquaki 26.07.02, 02:53
  • mesquaki 26.07.02, 03:01
    Kamien spadl mi z serca!
    Moje uznanie dla wytrwalosci, rozwiazania i kunsztu w jego przedstawieniu!

    Chylac kapelusza (koloru?..:)
    mes
  • kopperek 26.07.02, 03:10
    Tak, ja też gratuluję, poddałem się o krok przed Tobą:))

    Pozdrawiam figowiczów

  • mesquaki 26.07.02, 08:10
    Nie chce macic w nowym watku, ale zastanawiam sie, jakie rokowania dawaloby
    napicie sie wody zmieszanej z kilku studni.
  • the_ladybird 26.07.02, 08:18
    aha, ja też nic nie chcę mącić, ale po przeczytaniu całego wątka nie znalazłam
    żadnej informacji nt, jak się uratować po zjedzeniu fig: z gałęzi wyższej, a
    następnie niższej... Mesquaki?
  • Gość: dorka IP: *.zptr.com.pl 26.07.02, 14:19
    Witam Łamaczy Głów,

    Z wielkim zainteresowaniem śledzę to forum mając nadzieję, że przy okazji
    wnikliwej lektury czegoś się nauczę, bo tego typu zadania nie są moją mocną
    stroną (zatrzymałam się na poziomie: ... kierowca fiata ma brata...). Niestety,
    kiedy dotarłam do dialektycznej dyskusji dotyczącej sposobu formułowania
    zagadek, to zupełnie się zgubiłam, a jedyne rozwiazanie jakie mi przyszło do
    głowy to takie, że pielgrzym markuje zjedzenie figi a kiedy potwór podchodzi do
    drzewka... zakasuje opończę i biegiem pokomuje mostek! Życzę mu powodzenia.
    Składam wyrazy szczerego uznania dla Waszych umiejętności i pozdrawiam,

    kibicująca Dorka
  • kopperek 26.07.02, 14:24
    the_ladybird napisała:

    > aha, ja też nic nie chcę mącić, ale po przeczytaniu całego wątka nie znalazłam
    > żadnej informacji nt, jak się uratować po zjedzeniu fig: z gałęzi wyższej, a
    > następnie niższej... Mesquaki?

    To zalezy. Jesli to jedyne dwie figi, jakie dotychczas zjadlas, jest po Tobie (juz w tej chwili nie zyjesz). Jesli jednak wczesniej zjadlas jeszcze fige z galezi nizszej, niz pierwsza z tych dwoch, o ktorych mowisz, mozesz sie uratowac zjadajac nastepna (czyli czwarta), z galezi wyzszej, niz ostatnia zjedzona (trzecia w sumie, druga z tych dwoch, o ktorych mowisz).

    I tego sie bede trzymal....

    Pozdrowienia
  • the_ladybird 26.07.02, 14:47
    kopperek napisał:

    > To zalezy. Jesli to jedyne dwie figi, jakie dotychczas zjadlas, jest po Tobie
    > (juz w tej chwili nie zyjesz). Jesli jednak wczesniej zjadlas jeszcze fige z
    > galezi nizszej, niz pierwsza z tych dwoch, o ktorych mowisz, mozesz sie
    > uratowac zjadajac nastepna (czyli czwarta), z galezi wyzszej, niz ostatnia
    > zjedzona (trzecia w sumie, druga z tych dwoch, o ktorych mowisz).

    ale tego nigdzie nie ma napisanego. No bo co, jeśli będzie sytuacja taka:
    jem dwie figi z pierwszej gałęzi a później z drugiej i z trzeciej?

    pzdr.
  • kopperek 26.07.02, 14:55
    > ale tego nigdzie nie ma napisanego. No bo co, jeśli będzie sytuacja taka:
    > jem dwie figi z pierwszej gałęzi a później z drugiej i z trzeciej?
    >
    > pzdr.

    W takim wypadku jest po Tobie. Figi neutralizuja sie parami. Wiesz, tak do konca to nikt tu nie wie, jak brzmi to zadanie (powaznie mowie), ale akurat w tej kwestii doszlismy do konsensusu:))) (w powyzszej dyskusji).
    Polecam watek Cardemona o smoku i rycerzu.

    Pozdrawiam
  • mesquaki 26.07.02, 18:36
    kopperek napisał:

    > > ale tego nigdzie nie ma napisanego. No bo co, jeśli będzie sytuacja taka:
    > > jem dwie figi z pierwszej gałęzi a później z drugiej i z trzeciej?

    > W takim wypadku jest po Tobie. Figi neutralizuja sie parami. Wiesz, tak do
    konc
    > a to nikt tu nie wie, jak brzmi to zadanie (powaznie mowie), ale akurat w tej
    k
    > westii doszlismy do konsensusu:))) (w powyzszej dyskusji).

    Dokladnie tak. Jest juz gdzies powyzej, iz fige z nizszej galezi neutralizuje
    tylko figa z wyzszej, przy czym niewazna jest ilosc fig z tej samej galezi.
    Jesli pierwsza fige zagryzlismy figa z nizszej galezi, to juz nic nas nie
    uratuje.
    Te kwestie jednostkowosci fig Cardemon usunal przez zastapienie ich woda. Tylko
    ze wode mozna niepostrzezenie mieszac. I co teraz?
  • mesquaki 01.08.02, 16:57
    Niniejszym watek definitywnie zakanczam.

    Ostrzegam, ze rozwiazanie identyczne jak do watku "rycerz i smok", wiec kto nie
    chce, niech nie czyta.

    Wedrowiec zrywa zwykla fige z otaczajacych drzew i daje potworowi. Potwor
    zjada, potem siega po fige z ostatniej galezi i pada trupem.
    Sam natomiast pielgrzym zjada najpierw fige z pierwszej galezi, nastepnie fige
    od smoka, potem znowu fige z pierwszej galezi a na koncu fige z dowolnej galezi
    wyzszej, np drugiej.
    W ten sposob, jesli wedrowiec dostal od potwora fige z galezi drugiej lub
    wyzszej, to po konsumpcji 1, (2 lub wyzej), 1,2 po prostu dwa razy zatrul sie i
    sie odtrul.
    Jesli zas dostal fige z galezi pierwszej, to jadl figi 1,1,1,2, czyli de facto
    trul sie jedynkami i odtrul dwojka.
    Rowniez gdyby potwor dal mu zwykla fige, to figi 1,zwykla, 1,2 sa w sumie
    nieszkodliwe.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka