Dodaj do ulubionych

Pierwszego robala

02.03.17, 14:04
w tym roku namalowałem na Mundziu. A wiatr w oczy.
--
Pustelnia
Edytor zaawansowany
  • jureek 07.03.17, 20:37
    W oczy do pracy i z pracy? Zmienia się, jak jesteś w biurze? No to słabo się modlisz, bracie :)
  • zbyfauch 08.03.17, 09:50
    W drodze do pracy. Po trzymiesięcznej przerwie, w deszczu i z wiatrem w oczy. Przyjemność średnia.
    A dzisiaj, zaufawszy prognozie pogody, przyjechałem kolejką. A tu pogoda, jak drut. Ani kropli a nawet słońce od czasu do czasu przypomina o swojej obecności na firmamencie. Musiałem kupić bilet. 1/4 z 15,50 w plecy. A właściwie 1/2, bo przecież wrócę kolejką.

    --
    Pustelnia
  • zbyfauch 09.03.17, 07:59
    zbyfauch napisał:
    > Musiałem kupić bilet. 1/4 z 15,50 w plecy.

    Dzisiaj trochę sobie odbiłem. Zapomniałem skasować i jechałem na gapę.

    --
    Pustelnia
  • jureek 09.03.17, 09:45
    zbyfauch napisał:

    > zbyfauch napisał:
    > > Musiałem kupić bilet. 1/4 z 15,50 w plecy.
    >
    > Dzisiaj trochę sobie odbiłem. Zapomniałem skasować i jechałem na gapę.

    Ten tydzień pracuję z domu, dopiero na przyszły tydzień będę musiał kupić tygodniówkę. Wcześniej miałem roczną kartę, ale od czasu, gdy przeszedłem na system pracy naprzemiennie jeden tydzień z domu i jeden tydzień z biura, taniej wychodzą tygodniówki. Na wiosnę, gdy dni będą dłuższe, spróbuję zrezygnować także z tygodniówek i całkowicie przesiąść się na rower. W zeszłym roku żona uparła się, żeby kupić po kilku latach przerwy znowu auto, więc na wypadek ulewy mam jeszcze auto w rezerwie (chociaż nie cierpię jeździć autem po mieście).
  • zbyfauch 09.03.17, 10:00
    jureek napisał:
    > (chociaż nie cierpię jeździć autem po mieście).

    Spróbuj samochodem. ;)
    --
    Pustelnia
  • jureek 09.03.17, 10:09
    zbyfauch napisał:

    > jureek napisał:
    > > (chociaż nie cierpię jeździć autem po mieście).
    >
    > Spróbuj samochodem. ;)

    To samo. Vozidlem też nie lepiej :)
  • zbyfauch 09.03.17, 10:17
    Od dłuższego czasu krzywa mojej fascynacji prowadzeniem samochodu zbliża się do zera, ostatnio jakby szybciej. Osobiście jeżdżę nim raz w tygodniu po piwo i inne napoje, oraz okazjonalnie do szwagrostwa na wsi. Poza tym dwa razy w roku do Umiłowanej Ojczyzny, tam trochę po rodzinie i po sklepach. Mam wiekowego już pełgeota kombi i modlę się, żeby przeszedł w tym roku HU, cobym nie musiał szukać następcy.

    --
    Pustelnia
  • jureek 09.03.17, 10:51
    zbyfauch napisał:

    > Od dłuższego czasu krzywa mojej fascynacji prowadzeniem samochodu zbliża się do
    > zera, ostatnio jakby szybciej. Osobiście jeżdżę nim raz w tygodniu po piwo i i
    > nne napoje, oraz okazjonalnie do szwagrostwa na wsi. Poza tym dwa razy w roku d
    > o Umiłowanej Ojczyzny, tam trochę po rodzinie i po sklepach. Mam wiekowego już
    > pełgeota kombi i modlę się, żeby przeszedł w tym roku HU, cobym nie musiał szuk
    > ać następcy.

    No to nie szukaj, jeśli żona nie naciska:) Przez siedem chyba lat nie mieliśmy samochodu* i świetnie mi się z tym żyło. Nie musiałem zawracać sobie głowy jakimiś wymianami oleju, opon, myciem, przeglądami, naprawami, ubezpieczeniami i tym podobnymi pierdołami. W Niemczech da się świetnie żyć bez samochodu. Nawet większe zakupy przywoziłem rowerem, mój bilet roczny miał w weekendy opcję rodzinną, a na te dwa, trzy wyjazdy z rodziną do Polski na rok brałem samochód z wypożyczalni, co i tak wychodziło niż same tylko stałe opłaty za własny samochód, nie licząc kosztów jego zakupu.
    Kiedyś bardzo lubiłem prowadzić samochód, teraz już wolę być wożonym, no chyba, że jest to jakaś ciekawa, malownicza trasa i mogę sobie jechać bez pośpiechu "ode wsi dode wsi" - wtedy jeszcze lubię prowadzić. Ale ładować sie puszki i 900 km autostradą, żeby wysiąść z tej puszki w drugim domu, to już wolę jechać trzy razy dłużej pociągiem nawet z dziesięcioma przesiadkami i noclegiem po drodze.

    *) Dokładnie rzecz biorąc nie mieliśmy samochodu w Niemczech, ale w polskim domu stało sobie w garażu stare, już prawie dwudziestoletnie volvo, bo niestety na komunikację publiczną w Polsce nie ma co liczyć.


  • zbyfauch 30.04.19, 10:57
    jureek napisał:

    > No to nie szukaj, jeśli żona nie naciska:) (...)

    Rok później, czyli w 2018 musiałem. Kupiłem trzyletnią Astrę kombi. Ze zintegrowanym bagażnikiem na rowery.



    --
    Pustelnia
  • zbyfauch 29.04.19, 08:33
    Po pięciu miesiącach. Powoli jechałem bo i dupa odwykła a i cesarki nie chciałem napinać.


    --
    Pustelnia
  • cambria1.2 30.04.19, 10:43
    https://images-na.ssl-images-amazon.com/images/I/61340JXxhRL._SX425_.jpg


    --
    Take care, Ninoczka!
  • zbyfauch 30.04.19, 10:51
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/sd/qf/mqca/qb3D3aGivXb71PVIWX.jpg


    --
    Pustelnia
  • cambria1.2 30.04.19, 11:16
    No akurat! Ładna trasa i rączki jak ta lala :)

    PS To nie robak, to profil kogoś brodatego z nosem jak haczyk. I guzem na głowie :P

    --
    Take care, Ninoczka!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka