Dodaj do ulubionych

Der kopf brummt ihm.

IP: *.75.62.202.ostrow62.ptc.pl 16.06.04, 13:41
Wymiekam, jakże głowa może mruczec? Moi mili?
Edytor zaawansowany
  • sunday 16.06.04, 14:24
    Gość portalu: szczerbaty bolek napisał(a):

    > Wymiekam, jakże głowa może mruczec? Moi mili?

    Mruczeć może nie, ale boleć niestety jak najbardziej. :)
  • Gość: ggigus IP: 194.95.59.* 16.06.04, 14:33
    glowa mu peka, glowa go boli (brzmi dziwnie, fakt, ale tak samo dziwnie
    brzmialoby by "zapalic sie do roboty", przetlumaczone doslownie na niemiecki)
  • Gość: abelone IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.04, 14:42
    witaj w świecie kolokacji... ja bym pewnie użyła czegoś takiego: huczy mu w
    głowie, ale pewnie znajdą się i lepsze propozycje z onomatopeicznymi
    propozycjami przetłumaczenia tego stanu...
  • Gość: Jecki IP: *.arcor-ip.net 16.06.04, 22:11
    nie natezaj sie za bardzo, bo popadniesz w tautologie... :-)
    J.
  • Gość: abelone IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.04, 22:28
    a już się stęskniłam...
  • Gość: ggigus IP: *.dip.t-dialin.net 17.06.04, 16:05
    huczy w glowie nie jest kolokacja, bo huczy ma inne znaczenie. SLownik PWN
    podaje:
    ◊ Komuś huczy w głowie (w uszach) «ktoś ma zamęt w głowie, ktoś słysząc huk nie
    może jasno myśleć; kogoś boli głowa od hałasu»
    a brummen to oznaczenie silnego bolu glowy (bez odnosnika do halasu, to ogolny
    bol glowy, ze sie tak wyraze), wiec glowa mi peka, leb mi trzaska itp.
    pozdrawiam
  • Gość: abelone IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.04, 22:33
    nie wiem, czemu huczy w głowie nie jest kolokacją, może mi wyjaśnisz, według
    czyjej teorii? Zgodzę się, jeśli przedstawisz jakieś argumenty, źródła, etc.
    Co do leksykografii polskiej, to nie mam o niej dobrego zdania,nie znałam
    takiego wytłumaczenia(sic!), jakie przytoczyłeś, ale ok. Zwróć uwagę na to, ze
    nie tylko ja podałam takie tłumaczenie. Wiadomo, że nie są to ekwiwalenty 1:1,
    ale w odniesieniu do pytania założyciela wątku, wydawało mi się takie
    tłumaczenie bynajmniej poprawne. Mnie pierwsze co przyszło na myśl, to "łeb mi
    napierdala",ale nie napisaam tego, bo niemiecki ekwiwalent nie jest pryznależny
    stylowi wulgarnemu, więc wolałam się nie wychylać.Pozdrawiam
  • Gość: ggigus IP: 5.3R2D* / *.lrz-muenchen.de 18.06.04, 11:48
    napisalam, dlaczego nie jest kolokacja, bo to slowa o innych zanczeniach.
    Powolalalm sie na definicje PWN, ktora przy slowie huczy mi w glowie nie mowi
    wprost bolu glowy. Huczec w glowie moze komus od halasu np. a nie jest to bol
    glowy. A wg Dudena brummen to oznaka silnego bolu glowy, wiec to dwie rozne
    sprawy. Fakt, ze niezbyt od siebie oddalone, ale jednak. Tyle o moich zrodlach.
    NO cot, co do leksykografii - powolywalam sie na slownik PWn, jako odpowiednik
    DUdena, nie powinnas miec chyba watpliwosci. Jak chcesz, zajrzyj na strone
    pwn.pl i zobacz nazwiska redaktorow Slownika jezyka polskiego. To znani
    jezykoznawcy i polonisci.
    co do tego brummen - to jeden z bledow, jaki egzystuje w slownikach, niestety.
    Inne ciekawe rzeczy to np. omawiane tutaj slow Zinsen, albo sprawdz sama, jak
    Langenscheidt definiuje polskie robic ee.
    A leb mi nap... to rzeczywiscie dobre tlumaczenie!
    pozdr tez
  • alpepe 19.06.04, 16:12
    Gadał dziad do obrazu..., ponawiam pytanie o teorię, według której rzeczone
    związki wyrazowe nie są kolokacjami(wg. mnie wewnątrzjęzykowymi), oczywiście
    mam na myśli kolokacje leksykalne, nie gramatyczne. Pojedynczy wyraz nie może
    być kolokacją. Co do znanych językoznawców i polonistów, to mnie sam nimb ich
    sławy nie przekonuje. Poza tym podam Ci przykład z mojego życia, u mnie w
    regionie, choć to nie Śląsk, mówi się, że ktoś ma dobre bądź złe oczy,
    tymczasem w słownikach bilateralnych znajdziesz jako ekwiwalent do
    gute/schleche Augen haben tylko: mieć dobry, zły wzrok. Uważam, że nikt nie ma
    prawa krytykować tłumacza, że użył ekwiwalentu, którego nie ma w słowniku, tym
    bardziej, że bynajmniej można zrozumieć, o co chodzi, nawet, jak kogoś to razi.
    Co do znaczenia polskiej kolokacj, w głowie mi huczy, to używam jej bynajmnie
    bez związku z hałasem. Oburz się! a Ja Ci na to odpowiem, że jeśli już się
    opieramy na słownikach, to musimy sobie zdawać sprawę z tego, że opisują one i
    kodyfikują poniekąd język post factum, ponieważ zawsze musi upłynąć parę lat,
    aż naukowcy zgromadzą korpus do badań, przedtem muszą ustalić, jakie źródła są
    dla nich wiążące, potem, cóż, liczą i opisują to, co zebrali. Dlatego bronię
    jak lwica mojego tłumaczenia, nigdy bym też nie powiedziała, że łeb mi trzaska
    (pierwsze słyszę btw). Taki jest język!
    A łeb mi nap... nie jest niestety dobrym tłumaczeniem, jakoś nie mogę sobie
    wyobrazić, sytuacji np. na delegacji, kiedy starsza Niemka mówi, że ją głowa
    boli, a tłumacz to tłumaczy: Pani Helga mówi, że jej ŁEB NAPIERDALA!:O
  • ggigus 19.06.04, 21:24
    Skoro mnie ponownie pytasz o kolokacje, masz (chyba) klopoty ze zrozumieniem
    slowa pisanego. Napisalam wyraznie, ze huczy mi glowie i brummen jako
    okreslnenie na bol glowy to nie te same procesy, wiec o kolokacji w dwu
    jezykach mowy byc nie moze. Dlatego nie moge niestety pokazac zadnej teorii,
    wykazalam jednynie przy pomocy Dudena i Slownika PWN, ze chodzi o dwa - dosc
    pokrewne, ale nie jednoznaczne - procesy.
    Przyklad, jaki podajesz to regionalizm, a pytajacy nie pytal o regionalizm.
    Oczywiscie, ze tlumacz moze tak napisac - mial zle oczy, ale to pozostanie
    regionalizmem i nie do kazdego tekstu sie nadaje. Niestety. Dla mnie np.
    okreslenie mial zle oczy brzmialoby conajmniej dziwnie, o ile nie czytalabym
    teskstu zwiazanego z regionalizmami.
    Kochana Abelone, mozesz uzywac wyrazenia w glowie mi huczy, kiedy chcesz, ale
    nie wmowisz mi, ze uzywasz tego zwrotu zamiast glowa mnie boli.
    A leb mi nap.. jest dobrym tlumaczeniem, bo oddaje sens - bol glowy, ale i ja
    nie napisialam, ze sie nadaje na kazda okazje. Oczywiscie, ze w podanym przez
    Ciebie przykladzie zaden rozsadny lumacz nie powiedzialby, ze pania Helge itd.
    Ale jak powtarzam - to dosc wulgarne okresllenie na to, co znaczy brummen - bol
    glowy mnianowicie. I o to chodzi.
    Natomiast huczy mi glowie wg mnie nie nadaje sie zupelnie jako oznaczenie bolu
    glowy.
    pozdrawiam
  • Gość: Damian IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.06.04, 21:52
    Złe oczy , Złe spojrzenie...
    nie są regionalizmami,lecz pojęciami ogólnie znanymi.
    Ja i moja żona pochodzimy z różnych stron Polski i obydwoje znamy te pojęcia.
  • ggigus 19.06.04, 22:00
    zle oczy na okreslenie niezbyt dobrego wzroku to jednak regionalizm, nawet
    abelone to przyznala.
  • ggigus 19.06.04, 22:05
    PWN:
    Δ Zły słuch, wzrok «słuch, wzrok osłabiony, przytępiony»
    o zlych oczach mowy nie ma. A zle spojrzenia to oczywiscie zupelnie inna
    sprawa.
  • Gość: Damian IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.06.04, 22:10
    Napisała jako " ekwiwalent " , czyli jako niezbyt dobrą i prawidłową oraz
    zgodną z wyczuciem i niuansami językowymi wersję tłumaczenia.

    Tutaj masz w tych postach najlepszy dowód jak różnie można czytać, rozumieć i
    odbierać, wydawałoby się zrozumiałe i jednoznaczne słowa.
  • ggigus 19.06.04, 22:14
    no widzisz sam, ze napisales niezbyt prawidlowa. Zle oczy to regionalizm i
    mozna go uzyc, ale nie wszedzie. Nie jest to na pewno ekwiwalent na literackie
    okreslenie zly wzrok
    PS: ZLe oczy moga mylic. W Slowniku PWN jest takie okreslenie - zle oczy. TO
    oznacza, ze ktos ma nieprzyjemne w wyrazie spojrzenie, wyraz oczu. Wiec jesli
    by jako regionalizm zastowowac zwrot - mial zle oczy - i zrozumiec ten zwrot
    w sensie jezyka literackiego, mozna sie niezle pomylic.
  • Gość: Damian IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.06.04, 22:20
    Jak pisałem swój post, ukazał się Twój drugi.
    Powołujesz się na PWN i bardzo dobrze bo musimy mieć jakieś autorytety, ale
    pamiętaj że nie da się zmieścić w książkach wielu rzeczy z życia wziętych gdyż
    zmiany są szybsze niż opracowanie i druk czegokolwiek.
    Pamiętam że moja znajoma ( nie pijaczka spod budki z piwem ), twierdziła że
    słowo -- k...a -- jest słowem normalnie używanym i akceptowanym ponieważ
    widnieje w Słowniku Polszczyzny......, czyli wniosek z tego, że nie można tak
    dogmatycznie podchodzić do pewnych rzeczy.
  • ggigus 19.06.04, 22:30
    Ja sie uparcie powoluje na PWN, bo jak widac po huczy mi glowie czy pisarz z
    bozej laski (tez dyskutowales w tym watku!), jest to potrzebne.
    A poza tym to jak Duden, autorytet i koniec. Wystarczyt ylko tam zajrzec, do
    mojej niedawno odkrytej skarbicy madrosci, hehehe.
    Z wulgaryzmami jest ten problem, ze samo pojawienie sie takich slow w slowniku,
    nikogo nie zmusza do ich uzywania. A juz tym bardziej do okreslenia slowa k...
    jako normalnie akceptowane i uzywane, bo jest w slowniku. Przed tym wzbraniaja
    sie jezykoznawcy, sama pamietam serie wywiadow po opublik. Slownika ort. z tego
    typu wulgaryzmami.
    ALe przyznasz sam, ze zle oczy to niestety przyklad zwrotu, zaleznie od tego
    czyrozumianego regiolanie czy nie - ktory moze narobic klopotu. Wg mnie tlumacz
    powinien unikac uzywania regiolanalizmow, chyba ze jest to bardzo widoczne, ze
    chodzi o regionalzim. DLaczego? najlepzy przyklad ze zrozumieniem "mial zle
    oczy".
  • Gość: Damian IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.06.04, 22:48
    Przyznaję dużo racji.
    Patrząc na te posty można już biorąc po kawałku z każdego z nich ułożyć sobie
    logiczną odpowiedź zadawalającą wszystkich.
  • Gość: abelone IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.04, 11:46
    niestety, to Ty najwyraźniej nie rozumiesz o czym mówię, oczywiście , że możemy
    przyjąć, iż huczy w głowie, i ihm brummt der Kopf nie są kolokacjami
    interlingualnymi, co nie zmienia faktu, że każdy z ww. związków wyrazowych
    kolokacją JEST, w obrębie języka polskiego będź niemieckiego. Pytam o teorię,
    bo w zależności od naukowca, który się rzeczonymi związkami zajmował, kolokacja
    jest formułowana nieco inaczej, pomyślałam, że może i Ty na potrzeby jakiejś
    swojej pracy naukowej masz takie pojęcie określone, ciekawa byłabym je poznać.
    Jeśli jednak mylisz ekwiwalent z kolokacją, to gratuluję, chyba nie ma co
    dyskutować, skoro nie wykazujesz znajomości podstaw dyskursu naukowego.
    Przerzuć się lepiej na FF, tam wystarczy się wtrącać nie odnosząc się
    merytorycznie do czyjejś wypowiedzi.
  • Gość: ggigus IP: *.dip.t-dialin.net 20.06.04, 21:04
    Wiesz, Abelone, moze troche grzeczniejszy ton, to nie zaszkodziloby dyskusji.
    Ja nie twierdzilam i nie twiedze, ze szumi mi w glowie i boli mnie glowa to
    kolokacja i caly czas to uparcie powtarzalam, ale masz - jak widac wyraznie -
    wyrazny problem ze zrozumieniem tekstu.
    Nie mowisz szumi mi w glowie, majac na mysli bol glowy. W glowie szumi Ci np.
    od halasu po wyjsciu z dyskoteki, o bolu glowy nie ma mowy.
    To tylko falszywe polaczenie - brummen im Kopf jako rzekomy odpowiednik szumu
    w glowie, choc - uparcie powtorze, moze tym razem dotrze - zwrot ten w jez.
    niemieckim oznacza WYRAZNIE TYLKO bol glowy, nie zas szum. To nieporozumienie,
    ktorego nie potrafisz ( nie chesz? )pojac, powoduje Twoje zadania jakichs
    teorii nt. kolokcaji. Przyjmij do wiadmomosci, ze bol glowy i szum w glowie to
    dwa inne stany.
    A propos kolokacji, Slownik wyrazow obcych PWN definiuje to slowo.
    :1. jęz. związek łączliwych semantycznie wyrazów, którego znaczenie wynika ze
    znaczenia jego składników
    , wiec moze Ty, zamiast obrazac mnie i odsylac na inne fora, przemyslisz, czy
    uzywasz to slow prawidlowo? O ile dotrze do Ciebie, ze PWN to autorytet
    jezykowy na miare Dudena. Nieznajomosc PWN w ogole wyznalas szczerze w
    pierwszym poscie, wiec moze w kwestii znajomosci podstaw dyskursu naukowego
    warto by bylo, abys sama sie zapoznala z fachterminologia? I nie uzywala
    niewlasciwych slow, bo to - oprocz ewidentnych trudnosci w zrozumieniu moich
    odpowiedzi i zawartych w nich pogladow - znacznie utrudnia dyskusje.
    pozdrawiam
  • Gość: ggigus IP: *.dip.t-dialin.net 20.06.04, 21:16
    zeby nie bylo watpliwosci - wg nmie szumi mi w glowie i glowa mnie boli to nie
    sa synonimy lub - zeby Ci bylo, Abelone, latwiej zrozumiec - wyrazy
    bliskoznaczne. Piszac slow kolokacja (ktore wg definicji PWN nie pasuje do
    kontekstu), powinnam uzyc slowa synonim, czyli przypoinam wyraz bliskoznaczny.
    Szumi mi w glowie i boli mnie glowa to NIE SA synonimy w jezyku polskim, a
    tlumaczenie ihm brummt der Kopf jest z tego powodu bledem.
    i to by bylo na tyle
    pozdrawiam
  • Gość: abelone IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.04, 22:02
    WŁASNIE O TO MI CHODZIŁO,ŻE TE ZWIĄZKI WG CIEBIE KOLOKACJAMI NIE SĄ.
    A na marginesie, nie wspominałam NIC o związkach synonimicznych, przyznaję, nie
    wiem też, po co TY o nich napisałaś. Radzę PRZECZYTAJ SOBIE JESZCZE RAZ
    WSZYSKTIE MOJE POSTY, BO DOPATRUJESZ SIĘ TREŚCI, KTÓRE SIĘ W NICH NIE POJAWIŁY.
    Jeszcze jedno, JA mówię: huczy mi w głowie, kiedy mam na myśli szczególnie
    dojmującą migrenę. Śmiem sądzić, że autorom słowników taki uzus kolokacji:
    huczeć w głowie, nie jest obcy, czego dowodem jest np. Langenscheidt. Nie
    potępiałabym też w czambuł autorów innych słowników niż PWNowskich, trochę
    pokory życzę.
  • Gość: ggigus IP: *.dip.t-dialin.net 21.06.04, 13:21
    Troche wiecej obu tych rzeczy by Ci sie przydalo, moja droga.
    Kolokacja wg PWN to.
    . jęz. związek łączliwych semantycznie wyrazów, którego znaczenie wynika ze
    znaczenia jego składników
    czyli w sporze huczy mi glowei vs. glowa mnie boli chodzi raczej o wyrazy
    bloskoznaczne, czyli inaczej mowiac - czy moge ZAMIAST glowa mi huczy
    powiedziec, ze mnie owa glowa boli. Tyle o logice. Kolokacja, jesli juz, bywa
    uzywana na stytku dwoch jezykow. Myslisz pojecie kolokacji dwujezycznej z
    pojeciem synonimu. Moze pojecia synonimi niez nasz, podobnie jak obcy byl Ci
    Slownik PWN Tyle logiki.
    Czyli ja nie dopatruje sie niczego, a zwracam Ci uwage na to, ze jesli chcesz
    koniecznie pisac - zamaist boli mnie glowa, ze glowa Ci huczy, to piszesz o
    synonimach. NIE o kolokacji.
    Nie potepiam w czambul, moja droga, autorow innych lsownikow i tu znowu bedzie
    o logice. Nie mozna porownywac Slwonika jezyka polskiego (czy np. dudena -
    czyli slownika jednojezycznego) ze slownikiem dwujezycznym, np. Langenscheidt.
    TO dalej o logice. Nie maja sensu takie porownaia, bo poruszamy sie albo w
    terenie jez. polskiego albo miedzy jez. niem. i polskim.
    A jesli mowisz, ze Ci huczy w glowie i masz na mysli bol glowy, to stosujesz
    falszywa kalke jezykowa. Huczy mi w glowie odnosi sie do halasu i tak jest w
    jez. polskim. Oczywiscie Ty mozesz ten zwrot uzywac nieco inaczej, co nie
    znaczy, ze to, co mowisz, jest prawidlowe.
    pozdrawiam
  • Gość: abelone IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.04, 17:54
    no cóż, wydaje mi się, że nie pozostaje mi nic innego niż skopiowanie
    bibliografii z mojej pracy i wklejenie jej w następnego posta.Doczytasz sobie,
    przemyślisz i może do Ciebie wreszcie dotrze co nieco. Niestety niewiele mam
    czasu, aby wyjaśniać Ci po kolei każde z zagadnień, które zostało poruszone w
    naszej interesującej przepychance słownej. Do przeczytania później.
    Tylko jedno stwierdzenie z mojej strony: Kolokacja nie musi i bynajmniej nie
    zawsze jest używana na styku dwóch języków. Kto Ci to powiedział/napisał?
  • ggigus 21.06.04, 18:08
    Powoluje sie na definicje ze Slownika wyrazow obcych PWN. Ze tego nie
    zauwazylas, dowodzi trudnosci w zrozumieniu tesktu, jakie wg mnie masz.
    Po drugie - zawsze przy slowie kolokacja slyszalam i czytalam o problemach w
    obrebie dwoch (min.) jezykow. Norma jest, ze dla jednego jezyka stosujemy slowo
    synonim.
    Po trzecie - dlaczego mialaby mnie przekonac Twoja praca (mgr czy
    licencjacka?), skoro.
    -nieprawidlowo uzywasz zwrotu huczy mi glowie,
    -nie zdajesz sobie sprawy z ntrudnosci w interpretacji zwrotu mial zle oczy
    (regiolanle badz polszczyzna literacka),
    -do niedawna nie mialas pojecia o Slowniku jezyka Polskiego PWN (choc mimo
    braku pojecia o tym SLowniku, mialas pojecie o polskiej lesksykografii, a
    jakze),
    -nie widzisz roznicy w zakresie kompetencji noromotworczych miedzy Slownikiem
    jezyka polksiego i ALngenscheidtem (co co L. - podawalam pare przykladow na
    wystepujace tam inne bledy) i
    - i wreszcze ww. roznic nie widzac, argumentujesz swoje - bledne zdanie - co
    do zwrotu huczy mi w glowie, poniewaz tak zwrot ten tlumaczy- znow blednie -
    Langenscheidt.
    Nie jest dla mnie specjalnie kompetentna i wklejenie pracy nieweiele Ci pomoze.
    Na jakiej podstawei twierdzisz, jak mozna uzywac terminu kolokacja?
  • ggigus 21.06.04, 18:21
    bardziej niz Twoja praca, interesuje mnie bibliografia Twojej pracy ,a szczeg.
    to, skad czerpiesz mozliwosc uzycia kolokacji.
    pozdrawiam
  • Gość: abelone IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.04, 19:55
    podaję skopiowaną bibliografię z mojej pracy, zajmowałam się badaniem obecności
    kolokacji w słownikach. Poczytaj sobie, potem zajrzyj do swojego słownika i
    sprawdź, co to jest polisemia (to odnośnie Twoich wywodów o złych oczach, BTW
    sugeruję przykład analogiczny w jęz. niemieckim "das passt wie die Faust aufs
    Auge"); słownik Języka Polskiego pod red. Elżbiety Sobol mam na biurku, zdanie
    swoje na w/w temat podtrzymuję; Twoich wywodów na temat kolokacji, opartych na
    Słownikowej definicji nawet nie komentuję,logika to ciężka rzecz, więc jestem
    wyrozumiała. A zatem poczytaj sobie, zrozumiesz więcej, a potem znów włącz się
    do akcji...
    Quellenangaben:
    Zur Lexikographie:

    1. Agricola, E.; Schildt, J.; Viehweger, D. (Hrsg.) (1982):
    Wortschatzforschung heute: Aktuelle Probleme der Lexikologie und der
    Lexikographie. Leipzig: VEB Verlag Enzyklopädie.
    2. Barz, I.; Schröder, M. (1994): Das andere Wörterbuch. In: Deutsch als
    Fremdsprache 3. S.131-138.
    3. Baskevic, V. (1994): Probleme der lexikalischen Kombinierbarkeit. In:
    Deutsch als Fremdsprache 3. S. 156-163.
    4. Bergenholz, H. (1990): Lexikographische Instruktionen für ein
    zweisprachiges Wörterbuch. In: Zeitschrift fur Phonetik, Sprachwissenschaft und
    Kommunikationsforschung. Band 43. Heft 1. S. 19-37.
    5. Brausse, U.; Viehweger, D. (Hrsg.) (1992): Lexikontheorie und
    Wörterbuch: Wege der Verbindung von lexikologischer Forschung und
    lexikographischer Praxis. Tübingen. Max Niemeyer Verlag.
    6. Czochralski, J. (1981): Zur theoretischen und praktischen
    Lexikographie. In: Kwartalnik Neofilologiczny. S.167-180.
    7. Czochralski, J. (1993): Die zweisprachige Lexikographie mit Polnisch.
    In: Studien zur Deutschkunde. Band VIII. S. 321-335.
    8. Drążkowski, A. (1994): Zu einigen lexikalischen Tautonymen im
    Großwörterbuch Dt.- Polnisch von Jan Piprek und Juliusz Ippoldt. In: Acta
    Universitatis Nicolai Copernici. Filologia Germańska XIX. Toruń.
    9. Frączek, A. (1999): Wörterbuch als Fehlerquelle? Überlegungen anhand
    von Langenscheidts Taschenwörterbuch Polnisch-Deutsch, Deutsch-Polnisch. In:
    Studien zur Deutschkunde XVIII. S. 385-398.
    10. Frączek, A. (1998): Die ältesten deutsch- polnischen und polnisch-
    deutschen Wörterbücher und ihre Funktion. In: Kwartalnik Neofilologiczny XLV,
    3. S. 177-190.
    11. Golik-Frączek, A. (1997): Syntagmatische Konstruktionen in dem
    polnisch-deutschen (1866) und dem deutschen-polnischen (1868) Wörterbuch von
    Friedrich Booch-Ärkossy. In: Deutsch-polnische Beziehungen im Bereich der
    Kultur, Literatur und Sprache XIV. S. 241-259.
    12. Grochowski, M. (1982): Zarys leksykologii i leksykografii. Zagadnienia
    synchroniczne. Toruń. Uniwersytet Mikołaja Kopernika.
    13. Kania, S.; Tokarski, J. (1984): Zarys leksykologii i leksykografii
    polskiej. Warszawa: Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne.
    14. Koller, W. (1987): Überlegungen zu einem Phraseologiewörterbuch fur
    Fremdsprachenunterricht und Ubersetzungspraxis. In: Burger, H.; Zett, R.:
    Aktuelle Probleme der Phraseologie. Bern, Frankfurt a. M., New York. S. 109-121.
    15. Lewicki, A. M.; Pajdzińska, A.; Rejakowa, B. (1987): Z zagadnień
    frazeologii: problemy leksykograficzne. Warszawa. Państwowe Wydawnictwo Naukowe
    16. Lipczuk, R.(1993): Zwei Wörterbücher: Campe und Kotowicz. In:
    Kwartalnik Neofilologiczny 1. S. 43-50.
    17. Lipczuk, R.; Drążkowski, A. (1994): Wielki Słownik Niemiecko-Polski 1-
    2 (1972) J.Piprek und J. Ippoldt. In: Języki Obce w Szkole 1. S.71-73
    18. Lutzeier, P. R. (1992): Das Wörterbuch: Anlaß zum Dialog zwischen
    Lexikographie und Lexikologie. In: Zeitschrift für germanistische Linguistik 3.
    S. 346-358.
    19. Miodunka, W. (1989): Podstawy leksykologii i leksykografii. Warszawa:
    Państwowe Wydawnictwo Naukowe
    20. Piotrowski, T. (1994): Z zagadnień leksykografii. Warszawa:
    Wydawnictwo Naukowe
    21. Schaeder, B. (1981): Lexikographie als Praxis und Theorie. Tübingen.
    Max Niemeyer Verlag
    22. Schaeder, B.(1987): Germanistische Lexikographie. In: Lexikographica.
    Series Maior. Tübingen: Niemeyer Verlag.
    23. Schippan, T. (1984): Lexikologie der deutschen Gegenwartssprache.
    Leipzig: Bibliographisches Institut.
    24. Urbańczyk, S. (1991): Słowniki i encyklopedie. Ich rodzaje i
    użyteczność. Kraków, Katowice: Wydawnictwo Katowickie przy Fundacji dla
    Wspierania Śląskiej Humanistyki.
    25. Wiktorowicz, J. (1996): Einige kritische Bemerkungen zur deutsch-
    polnischen Lexikographie. In: Kwartalnik Neofilologiczny XLIII. S. 3-7.

    Lexikologische Theorie:
    1. Boehme, U.; Stärkenberg, W. (1983): Über eine Methode der kontrastiven
    Beschreibung der Verknüpfbarkeit von Lexemen unter lexikographischem Aspekt.
    In: Deutsch als Fremdsprache 20. 152-155.
    2. Burger, H. (1998): Phraseologie. Eine Einführung am Beispiel des
    Deutschen. Berlin
    3. Eismann, W. ( 1989): Zum Problem der Äquivalenz von Phraseologismen.
    In: Greciano, G. (Hrsg.): Europhras 88. Phraseologie Contrastive. Strasbourg.
    S. 83-93.
    4. Földes, C. (1986): Konfrontative Aspekte der Phraseologieforschung (am
    Material der deutschen und ungarischen Sprache). In: Kwartalnik
    Neofilologiczny. S. 365-378.
    5. Gläser, R. (1985): Idiomatik und Sprachvergleich. In: Sprache und
    Literatur in Wissenschaft und Unterricht 16. S. 67-73.
    6. Heller , D. (1980): Idiomatik. In: Althaus, H. P.; Henne, H. (Hrsg.):
    Lexikon der Germanistischen Linguistik. S. 180.
    7. Konieczna, H. (1980): Phraseologie im Bereich der Funktionsverben in
    deutsch-polnischer Konfrontation. In: Studia Germanica Posnaniensia. 9. S 123-
    130
    8. Lutzeier, P. R. (1997): Lexikologie. Heidelberg: Gross. (=
    Studienbibliographien Sprachwissenschaft; Band 22)
    9. Sawicka, M. (1981): Zur bilateralen Konfrontation im Bereich der
    Idiomatik. In: Studia Germanica Posnaniensia 11. S. 111-123.
    10. Stubbs, M. (1997): „Eine Sprache idiomatisch sprechen”: Computer,
    Korpora, kommunikative Kompetenz und Kultur. In: Mattheier, K. J. ( Hrsg.):
    Norm und Variation (= Reihe forum ANGEWANDTE LINGUISTIK. 32). S. 151-167.
    11. Wędrychowski, R. (1992): Zum Problem der Äquivalenz in der
    konfrontativen Phraseologieforschung. Ein Studium am Beispiel von ausgewählten
    deutsch-polnischen Analysen. In: Kwartalnik Neofilologiczny XXXIX, 3. S. 213-
    225.
    Zu Kollokationen

    1. Bahns, J. (1987): Kollokationen in englischen Wörterbüchern. In:
    anglistik & englischunterricht. Wortschatzarbeit. Bd. 32. S. 87-104.
    2. Bahns, J. (1993): Kollokationen kontra Kontext. In: Praxis der
    neusprachlichen Unterrichts. Jg. 4.
    3. Bahns, J. (1996): Kollokationen als lexikographisches Problem: Eine
    Analyse allgemeiner und spezieller Lernwörterbücher des Englischen. Tübingen:
    Niemeyer Verlag.
    4. Bahns, J. (1997): Kollokationen und Wortschatzarbeit im
    Englischunterricht. Tübingen: Narr Verlag.
    5. Bahns, J.; Sibilis, U. (1992) : Kollokationslernen durch Lektüre. In:
    Neusprachliche Mitteilungen 3. S. 158-163.+
    6. Carstensen, B. (1970): Englische Wortschatzarbeit unter dem
    Gesichtspunkt der Kollokation. In: Neusprachliche Mitteilungen 23. S. 193-202.
    7. Donalies, E. (1994): Idiom, Phraseologismus oder Phrasem? Zum
    Oberbegriff eines Bereichs der Linguistik. In: Zeitschrift für Germanische
    Linguistik 22. S. 334-349.
    8. Hausmann, F. J. (1984): Wortschatzlernen ist Kollokationslernen. In:
    Praxis des neusprachlichen Unterrichts 4. S. 395-406.
    9. Hausmann, F. J. (1985): Kollokationen im deutschen Wörterbuch. Ein
    Beitrag zur Theorie des lexikographischen Beispiels. In: Lexikographie und
    Grammatik. S. 118-129.
    10. Kornelius, J. (1995): Vom Printwörterbuch zum elektronischen
    Kollokationswörterbuch. Theoretische, methodische und praktische Überlegungen
    zur Erstellung eines Kollokationswörterbuchs. In: Lexicographica 11. S. 153-171.
    11. Korosadowicz- Strużynska, M. (1980): Word Collocation in FL Vocabluary
    Instruction. In: Studia Germanica Posnaniensia 12. S. 109-120.+
    12. Lehr, A. (1998): Kollokationen i
  • Gość: abelone IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.04, 20:16
    sorry, c.d., bo coś zwaliłam:
    9. Hausmann, F. J. (1985): Kollokationen im deutschen Wörterbuch. Ein
    Beitrag zur Theorie des lexikographischen Beispiels. In: Lexikographie und
    Grammatik. S. 118-129.
    10. Kornelius, J. (1995): Vom Printwörterbuch zum elektronischen
    Kollokationswörterbuch. Theoretische, methodische und praktische Überlegungen
    zur Erstellung eines Kollokationswörterbuchs. In: Lexicographica 11. S. 153-171.
    11. Korosadowicz- Strużynska, M. (1980): Word Collocation in FL Vocabluary
    Instruction. In: Studia Germanica Posnaniensia 12. S. 109-120.+
    12. Lehr, A. (1998): Kollokationen in Langenscheidts Großwörterbuch
    Deutsch als Fremdsprache In: Wiegand, H. E. (Hrsg.): Perspektiven der
    pädagogischen Lexikographie des Deutschen. Untersuchungen anhand von
    Langenscheidts Großwörterbuch Deutsch als Fremdsprache. Tübingen.
    (Lexicographica. Series Maior 86). S. 256-281.
    13. Lehr, A. (1993) : Kollokationsanalysen - von der Kollokationstheorie
    des Kontextualismus zu einem computergestützten Verfahren. In: Zeitschrift für
    Germanistische Linguistik 21. S. 2-19.
    14. Lehr, A. (1996): Kollokationen und maschinenlesbare Korpora. Ein
    operationales Analysemodell zum Aufbau lexikalischer Netze. Tübingen: Niemeyer
    Verlag (Reihe germanistische Linguistik; 186).
    15. Os, van, Ch.(1985): Kollokationen mit höchst. In: Linguistische
    Arbeiten 156. S. 319-328.
    16. Peňa, J. I (1994): Substantiv-Verb-Kollokationen. Kontrastive
    Untersuchungen Deutsch-Spanisch. Frankfurt am Main, Berlin, Bern, New York,
    Paris, Wien: Peter Lang Verlag. Band 3.
    17. Porzig, W. (1934): Wesenhafte Bedeutungsbeziehungen. In: Beiträge zur
    Geschichte der deutschen Sprache und Literatur 58. S.70-97.
    18. Rainer, F. (1984): Das deutsche Gradadverb ‚höchst‘. Ein Beitrag zur
    Kollokationsproblematik. Band 12. S. 289-302.
    19. Rösel, P. (1995): Kollokationen und Sublemmabestand. Ist- und soll-
    Stand in englischen monolingualen und bilingualen Wörterbüchern der
    Sprachrichtung Englisch - Deutsch. In: Lexicographica 11. S. 172-195.
    20. Viehweger, D. (1988): Kollokationen im Lexikon und deren Darstellung im
    Wörterbuch. In: Jensen, K./ Zettersen, K. (Hrsg.): Symposium on Lexicography
    III, Tübingen. S. 107- 135.
    21. Zimmermann, M. (1981): Zum Begriff der Kollokation in der
    Sprachwissenschaft und der Glottodidaktik. In: Glottodidactica XIV. S. 61-68.
  • Gość: ggigus IP: *.dip.t-dialin.net 06.07.04, 21:09
    czy mozesz podac namiary na Slownik pod red. E Sobol? Bo ja mam namiary na
    slownik popranej polszczyzn pod red. E. sobol, ale to NIE jest slownik jezyka
    polskiego.
    Tyle o logice.
    pozdrawiam
  • Gość: abelone IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.04, 21:35
    Warszawa 2003,"Nowy Słownik Języka Polskiego PWN" i nie kręć mi noskiem, że nie
    może być ;)
  • Gość: ggigus IP: *.dip.t-dialin.net 06.07.04, 21:03
    ale to nie usprawiedliwia Twojego tonu wobec mnie
    co do zlych oczu - mylisz regiolalizmy z jezykiem literackim ,ale ja na to nic
    nie moge poradzic.
    do bibl, chetnie zajrze w sierpniu
  • Gość: abelone IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.04, 21:31
    co do tonu, to czytałam najpierw z szacunkiem, myśląc, ze może też się
    zajmowałaś "profesjonalnie" kolokacjami i słownikami, więc JA się czegoś
    nauczę, później z pobłażaniem, ale nawet święci się czasem denerwowali, mnie
    akurat wybitnie irytuje brak ścisłości i precyzji w myśleniu i formułowaniu
    zdań, opinii etc. Już mi sił nie wystarczyło, żeby tłumaczyć Ci różnicę między
    synonimami a kolokacjami, bo mi "ręce opadły", radzę zajrzeć do leksykonów
    językoznawczych, zresztą w mojej bibliografii też są pozycje, z ktorych można
    się dowiedzieć, że po prostu kryteria klasyfikacji, wg. który dzielimy wyrazy,
    związki wyrazowe itp. na kolokacje i synonimy są różne, więc palnęłaś
    głupstwo... Co do "złych oczu", to nadal nie rozumiem, czemu miałby to być
    regionalizm, a nie język literacki, robiłaś badanie frekwencyjne na jego
    obecność w dziełach literackich? Ich wette nicht! Może ja po prostu miałam tego
    pecha, że obcowałam (nie cieleśnie) z osobami niedouczonymi, o ograniczonym
    słownictwie, nieoczytanymi, więc one nie znały tego wyrażenia?
    Giggusko, rozumiem, że też jesteś germanistką, masz tak jak ja męża germanistę,
    więc zdaje Ci się, żeś wszytkie rozumy pojadła, ale jeśli się wypowiadasz na
    jakiś temat, a akurat nie przeczytałaś fury artykułów z nim związanych, to się
    nie upieraj przy swoim zdaniu, bo nie każdy ma tyle cierpliwości pobłażliwości
    co ja. Gdyby nie ten Twój brak logiki, to pewnie bardzo bym Cię polubiła...
  • Gość: ggigus IP: 5.3R2D* / *.lrz-muenchen.de 07.07.04, 12:13
    no coz, Abelone, podajesz sie za specjalistke, a sama w jednym z postow
    wyznajesz, ze do czasu mojej wypow. nie mialas pojecia o Slowniku Jezzyka
    Polskiego PWN. Wiec i ja powatpiewam w Twoja wiedze.
    Ponadto pisowania frazeologizmow w cudzyslowiu jak u Ciebie: "rece mi opadly"
    jest bledem. Niedostatecznie uwaznie czytasz Slownik poprawnej polszczyzny,
    jaki lezy na Twoim biurku.
    Co do cudzych oczu - sama tak napisalas, ze w jakims regionie tak mowia, cytat
    z Twoje wypowiedzi:
    Poza tym podam Ci przykład z mojego życia, u mnie w
    regionie, choć to nie Śląsk, mówi się, że ktoś ma dobre bądź złe oczy,


    Wiec sama przyznajesz najpierw, ze to regionalizm, a potem sama sobie
    zaprzeczasz. Czy samozaprzeczanie sobie jest cecha specjalisty?? Smiem watpic.
    I uzywanie regionalizmow, badz ich rozumienie nie swiadczy o tym, z jakimi
    osobami obcujesz badz obcowalas. W kazdym razie ja o tym nie pisalam. To Twoja
    wlasna hipoteza.

    Nie jestem germanistka, ale to nie nalezy do rzeczy.

    Po trzecie - mam propozycje co do Twojej imponujacej bibliografii, polaczonej z
    rownie imponujaca zapewne wiedza. Moze zamiast podawac mi imp. bibliografie,
    podalabys albo cytat z jednej z ksiazek (jestes w koncu spoecjalistka i wiesz,
    gdzie szukac), albo podasz cytat z Twojej pracy, pracy specjalistki
    przypominam, mowiacy o kolokacji i synonimie. Zwracam sie po prostu z pytaniem
    do spejcalistki, (wprawdzie nie zanajacej Slownika PWN, ale co tam), ta zas nie
    powninien mnie odsylac do bibliografii, a udzielic odpowiedzi, bo -jelsi jest
    specjalista - wie.
    pozdrawiam
  • Gość: ggigus IP: 5.3R2D* / *.lrz-muenchen.de 07.07.04, 12:17
    mialo byc :Maly Slownik Jezyka Polskiego.
  • Gość: abelone IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.04, 14:08
    no, jeśli nie jesteś germanistką, to powinnam była od razu przyjąć ton
    specjalistki i Cię ..., ale miałam nadzieję, że jest się od kogo uczyć. Wskaż
    mi proszę explicite, jeśli Cię to zbyt wiele nie kosztuje, gdzie napisałam, że
    NIE ZNAM TEGO SŁOWNIKA PWN, bo czytam swoje wypowiedzi i czytam i czytam,
    niedługo nauczę się ich na pamięć, ale może mi się faktycznie coś stało
    ze "złymi oczami". Nie zaprzeczałam wcześniej, bo mnie bawił twój tok
    rozumowania. NIGDZIE nie przyznałam, że "złe oczy to regionalizm", wyjaśniłam
    tylko, że nie wszyscy znali drugie znaczenie rzeczonego wyrażenia, na wypadek
    gdybyś miała wątpliwości, czy to nie aby kalka językowa... Cały czas miałam po
    prostu nadzieję, że pisuję sobie z kimś mądrzejszym od siebie (- sprawdź to w
    słowniku, może się znów błędnie wyraziłam?. Co do pisania frazeologizmów w
    cudzysłowie, to powinnam powiedzieć za Wałęsą, że jestem za a nawet przeciw. Od
    tłumaczki beletrystyki chyba można oczekiwać finezji w percepcji i
    interpretacji dzieła pisanego, choćby miałby to być taki gniot jak mój post?
    Sorry, znowu zbyt skomplikowanie się wyraziłam i nie zrozumiesz, chciałam tym
    cudzysłowem pokazać Ci niejako, że mimo wszystko dystansuję się od mojej
    irytacji, gdy ktoś pisze coś, a nie wie co pisze. W końcu dzieci też nie można
    się złościć gdy czegoś nie rozumieją.
    Co do definicji kolokacji , to masz rację, najpierw miałam zamiar tak zrobić,
    poniekąd dawałam Ci do zrozumienia, za jaki rodzaj kolokacji uważam "jmd brummt
    de Kopf" i "huczy mu w głowie" , ale jeśli Ty ani nie spytałaś mnie o kolokacje
    inter- i intralingualne, a do tego związki wyrazowe łączliwe nie były dla
    Ciebie kolokacjami a ja się myliłam a priori(zobacz swój pierwszy post
    skierowany do mnie), to jak miałam reagować? W końcu wg niektórych
    językoznawców wszelkie związki wyrazowe kolokacjami SĄ. Ty niestety pomyliłaś
    związki bądź wyrazy synonimiczne z kolokacjami, bo kierowałaś się akurat
    właśnie podobnym, bądź nie, znaczeniem dwóch związków wyrazowych w dwóch
    porównywanych językach. Oczywiście takie kryterium też bywa w językoznawstwie
    porównawczym używane. Ale, żeby mylić pojęcia?
  • Gość: ggigus IP: 5.3R2D* / *.lrz-muenchen.de 07.07.04, 15:51
    jestem niderlandystka i w ramach moich studiow mialam pelen program
    germanistow w zakresie niemieckiego. Tyle o moich kompetencjach.
    co do regionalizmu - saama napisalas, ze u Ciebie tak mowia, ergo -
    regionalzim. Tyle logiki.
    A jak szumi mi w glowie definiuje Slownik Podreczny Jezyka Polskiego, na jaki
    sie chetnie powolujesz:
    szimiec: szumi w glowie. w uszach - ktos odczuwa zawrot glowy, przykry szum w
    uszach - czyli o bolu glowy nie ma ani slowa.
    Co do cudzyslowia - taka pisownia jest bledem. Po prostu. Powinnas to sobie
    zapamietac.
    Droga Abelone, teraz wyskakujesz z kolokacjami intra - intelingualnymi, bo
    sobie pewnie doczytalas. Brawo, o to mi chodzilo. A wczesniej jakos mylilas
    uparcie kolokacje z synonimem.
  • Gość: ggigus IP: 5.5R* / *.lrz-muenchen.de 07.07.04, 16:16
    O mojej definicji, zaczerpniejtej z PWN napisalas:
    Co do leksykografii polskiej, to nie mam o niej dobrego zdania,nie znałam
    takiego wytłumaczenia(sic!), jakie przytoczyłeś, ale ok.

    Oki, to byc moze moja nadinterpretacja, ze nie znasz tego slownika, choc mozna
    przypuszczac, ze nie znajac definicji, pochodzaej ze slownika, wiec nie znasz
    slownika takze.
    Ale jest jeszcze gorzej - smialo wypowiadasz sie o polskiej leksykografii, nie
    majac o niej zadnego pojecia. Jako specjalistka???
    Co regionalizmu zle oczy - sama tan napiusalas, ze u Ciebie w regionie tak
    mowia i na ten temat nie chce mi sie wiecej pisac, bo uprawiasz
    samozaprzeczanie wlasnym slowom.
    To szumienie w glowie nie moze byc kolokacja, bo po polsku oznacza to szum w
    uszach - vide Podreczny SLownik Jezyka Polskiego w poprz. poscie, a w wersji
    niemieckiej oznacza to bol glowy. Nie mozna wziac dwu slow, nawet bliskich
    sobie znaczeniowo i powiedziec - kolokacja interlingualna. DLaczego nie? Bo to
    bez sensu. Bo w jednym jezyku jest mowa o szumie ,a w drugim o bolu glowy.
    Caly czas, nawet przy pomocy slownika, jakim dysponujesz, udowadniam ci, ze
    nawet jesli Ty mowisz szumi mi w glowie i masz na mysli bol glowy, to a )masz
    prawo tak mowic b) mowisz blednie c) nie mozesz wlasnego bledu jezykowego wziac
    za norme i wmawiac, ze to kolokacja. Intelignualna w dodatku.
    pozdrawiam
  • Gość: abelone IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.04, 17:09
    kochana, nie brałam dwóch słów, tylko dwa związki wyrazowe, ok, załóżmy, polski
    związek wyrazowy, będący kolokacją, nie może być ekwiwalentem wobec
    niemieckiego związku wyrazowaego, który sam z siebie równiez jest kolokacją.
    Ale każdy z tych związków jest kolokacją, bo jak sama nazwa wskazuje, chodzi o
    wyrazy, które są blisko siebie zlokalizowane i poniekąd dlatego tworzą zwiazek
    wyrazowy. Oczywiście współwystępowanie jest tylko jednym z kryteriów, dzięki
    krórym z języka wyodrębniamy kolokacje, idiomy i połaczenia międzywyrazowe
    doraźne. Chyba będę jednak musiała znaleźć czas i wygrzebać ze swojego
    komputera swoją pracę, podać Ci te cholerne definicje, bo cały czas Du
    sprichtst daneben...
  • ggigus 07.07.04, 17:16
    jAk sie da, potrafisz bez zbednych zlosliwosci.
    Oczywiscie, ze powinnam mowic o zwiazkach wyrazowych. To bylo uproszczenie,
    ktorego nie bede tlumaczyc licentia poetica, przyjmuje Twoja uwage.
    Ale ja dlatego uparcie twierdze, ze o kolokacji mowy byc nie moze, bo huczy mi
    w glowie to nie to samo co boli mnie glowa.
    Ja nie - moze sie za malo precyzyjnie wyjasniam ,ale Ty tez nie ulatwiasz m
    idyskusji swoim tonem - nie zaprzeczam o istnieniu kolokacji, ale w tym mein
    Kopf brummt jako boli mnie glowa, co chcesz tlumaczyc huczy mi glowie, nie ma
    mowy o kolokacji, bo to nie jest to samo.
    Twoje zalozenie pozostaje dla mnie bledne.
    Oczywiscie, ze to dzielenie wlosa na czworo i liczenie diablow na lebku od
    szpilki, ale skoro to nie jest to samo - bo glowy i huczenie w glowie - wiec
    sie upieram, bo jestem uparta.
  • Gość: abelone IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.04, 17:25
    Ty zaczęłaś od wypowiadania się na temat kolokacji, mając o niej nieco mętne
    pojęcie. Z kolokacjami interlingualnymi mamy do czynienia, jeśli tłumaczenie
    wypada 1:1, tzn. każdy leksem ma swój prosty odpowiednik. Przykład: Pies
    szczeka/ der Hund bellt. Jeżeli jednak kolokacja nie ma takiego 1:1 ekwiwalentu
    w języku obcym, tzn. jeden z leksemów odwołuje się niejako do innego znaczenia,
    np. statek płynie/ das Schiff fährt, to możemy mówić o kolokacji/cjach
    intralingualnych, specyficznych dla danego języka. Wystarczy tłumaczeń, czy
    pisać dalej?
  • Gość: ggigus IP: 5.5R* / *.lrz-muenchen.de 07.07.04, 17:28
    co to jest kolokacja, dobrze wiem.
    i upieralam sie od poczatkiu ,ze ww. przykladze nie ma mowy o kolokacji,
    poniewaz w piewrszym poscie pisalam o ROZNICY ZNACZENIOWEJ miedzy huczy mi w
    glowie a bol glowy
    cytat:
    huczy w glowie nie jest kolokacja, bo huczy ma inne znaczenie. SLownik PWN
    podaje:
    ◊ Komuś huczy w głowie (w uszach) «ktoś ma zamęt w głowie, ktoś słysząc huk nie
    może jasno myśleć; kogoś boli głowa od hałasu»
    a brummen to oznaczenie silnego bolu glowy (bez odnosnika do halasu, to ogolny
    bol glowy, ze sie tak wyraze), wiec glowa mi peka, leb mi trzaska itp.
    pozdrawiam
  • Gość: abelone IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.04, 17:34
    nie wiem, czy to odpowiedź, na mój ostatni post? Bo mam wrażenie, że znowu
    piszesz to samo, co na początku. Ok. niech ci będzie, że nie mam racji z
    ekwiwalentem do "ihm brummt der Kopf", ale to i tak nie zmienia faktu, ze każdy
    ze wspomnianych związków kolkoacją jet, bo czymże innym, związkiem stałym
    (idiomem)? Związkiem luźnym? Nie, więc MUSI być związkiem łączliwym(por. m.in.
    Skorupka), zwanym przez innych KOLOKACJA.
  • Gość: ggigus IP: 5.5R* / *.lrz-muenchen.de 07.07.04, 17:40
    tak, o to mi chodzilo ciagle (sic!), ze huczy mi w glowie i boli mnie glowa to
    nie to samo, jak uparcie parenascie(dziesiat) postow twierdzilas. Ja zaczelam
    od tego, ze pomylilas znaczenie tych dwu okreslen.
    Ty to z kolei odebralas (chyba??) jako atak na Twoje kompetencje. Nieslusznie.
    Stad zlosliwosci i tp. i zalozeni, ze nie wiem, co to jest kolokacja.
    To mala roznica miedzy szumi mi w glowie i boli mnie i glowa i gdyby nie
    przypadek kiedys przytlumaczeniu, pewnie bym tak dalej sadzila, ze mein Kopf
    brummt to w glowie mi huczy. To sie samo przez sie nasuwa. Ale nie upieralabym
    sie, ze huczy mi w glowie i glowa mnie boli to to samo. Szczegolnie, gdyby mi
    podano odnosna definicje z dwu slownikow. Ale mniejsza.
    pozdrawiam
  • Gość: abelone IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.04, 17:51
    ja tego bynajmniej nie odebrałam jako atak na moje kompetencje, bo Ty
    stwierdziłaś, że to nie sa kolokacje!!!! A SĄ, każda z osobna, nawet, jeśli
    przyjąć, że tłumaczenie Langenscheidta jest błędne i słowniki nie kodyfikują
    podanego przeze mnie i jeszcze kogoś innego tłumaczenia. I TYLKO O TO MI OD
    POCZĄTKU CHODZIŁO! Vide moje posty. Nie ustosunkowałaś się do moich rozważań o
    leksykografii, do tego, że język bywa opisywany post factum a nie
    synchronicznie, na szczęście dzięki komputerom opracowanie korpusu jest szybsze
    i łatwiejsze w dzisiejszych czasach, ale i tak słowniki WSZYSTKIEGO NIE
    ZAWIERAJĄ.
  • Gość: ggigus IP: 5.5R* / *.lrz-muenchen.de 07.07.04, 17:59
    Abelone, jesli w jednym jezyku mowisz statek plynie, a w drugim Schiff fährt,
    to to jest kolokacja. Dwa jezyki okreslaja innym czasownikiem identyczna
    czynnosc plyniecia statku.
    Natomiast mein Kopf brummt to boli mnie glowa, nie zas huczy mi w glowie, bo
    to - jak juz enta ilosc razy pisalam - nie to samo.
    Nie chodzi o to, co zawieraja slowniki. JEsli jestes jedyna znana mi osoba,
    ktora twierdzi, ze huczy mi w glowie i boli mnie glowa to dla tej osoby to
    samo, to uwazam, ze nie masz racji. Tzn. dla Ciebie moze byc to to samo, ale
    nie mozesz swoich przekonan traktowac jako normy. Dodatkowo przytoczone
    slowniki potwierdzaja, ze nie masz racji.
  • Gość: abelone IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.04, 18:13
    Można przyjąć, ze kolokacje to po prostu związki wyrazowe łączliwe wg
    terminologii Skorupki. Nie odnoś więc pojęcia kolokacji do tłumaczeń, ile razy
    mam Ci to pisać, zastanów się nad kryteriami frekwencji związków wyrazowych w
    JEDNYM języku i ich dystrybucji oraz dystrybucji kolokatorów (części składowych
    kolokacji). Możesz sobie nieskończoną ilość razy pisać do mnie, że
    ekwiwalentem do jmd brummt der Kopf nie jest huczy mi w głowie, bo autor
    Langenscheidta się nie zna, Piprek nic o tym nie mówi, a PWN też nie podaje
    możliwości użycia "huczy komuś w głowie" w tym kontekście, to jednak nadal nie
    uczyni z w/w związkami żadnych czarów i nie okaże się, że związki te
    kolokacjami nie są. Nie są kolokacjami interlingualnymi, owszem, ale
    kolokacjami są. Po prostu mylisz ciągle pojęcia.
  • Gość: ggigus IP: 5.3R2D* / *.lrz-muenchen.de 07.07.04, 17:33
    i statek plynie to co innego. W dwoch jezykach mamy inne okreslenie na
    poruszanie sie statku - my mowimy plynie, oni jedzie, a Rosjanie mowia idzie.
    To jest kolokacja, ale my nie o tym sobie tak milo dyskutujemy.
    Kiedy mowimy o huczy mi glowie i bol mnie glowa jako tlumaczenie mein Kopf
    brummt, to inna sprawa.
    Bo powtarzam - cala pomylka wynika stad, ze Ty traktujesz huczy mi glowie i
    boli mnie glowa jako synonimy, co nie jest prawidlowe. I ze tlumaczysz mein
    Kopf jako huczy mi glowie, choc to oznaczenie bolu, nie huczenia, bo z kolei
    kldziesz znak rownosci miedzy bolem a huczeniem. Indywidulanie masz do tego
    prawo ,ale Ty traktujesz sowja pomylke jak ogolna norme. Dopatrujesz sie
    kolokacji tam, gdzie jej nie ma - miedzy szumem a bolem glowy.
    Wystarczy tlumaczen, czy pisac dalej?
  • Gość: abelone IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.04, 17:36
    przed chwilą ustosunkowałam się poniekąd do tego, ale Ty z kolei dopatrujesz
    się u mnie nierozróżniania pojęć, a sama masz z tym kłopoty.
  • Gość: abelone IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.04, 16:48
    Szkoda słów.
    Po prostu przeczytaj sobie JESZCZE RAZ moje posty, przeczytaj sobie
    przynajmniej te pozycje z mojej bibliografii, które łatwo znajdziesz w
    Niemczech: Bahnsa, Lehr na przykład, potem przemyśl to sobie, odgrzeb ten wątek
    w archiwum, przeczytaj nasze sprzeczki i... mam nadzieję, że WRESZCIE coś do
    Ciebie dotrze. BTW co do pisowni w cudzysłowie, o licentia poetica słyszałaś?
    Czemu nie możesz tego tak potraktować?
    A co do synonimów raz jeszcze, szkoda mi Cię bardzo, ale Ty NADAL nie
    rozumiesz, że synonim i kolokacja to coś innego. To Ty myliłaś i nadal mylisz
    te dwa pojęcia, vide moje i Twoje powyższe posty. A z kolokacjami inter- i
    intralingualnymi wyskoczyłam 19. i 20. czerwca więc znowu coś mi imputujesz
    (sprawdź w słowniku znaczenie tego słowa, bo pewnie znowu nie wiem, co piszę).
    Co do regionalizmu, to jeśli na większej części terytorium Polski mówią o złych
    oczach w takim znaczeniu, jak ja, to czy to nadal jest regionalizm (vide posty
    Damiana)?
    Już Ci pisałam, że gromadzenie i badanie korpusu/ów językowych do opracowania
    słownika trwa dobrych parę lat, więc dany słownik może po prostu nie obejmować
    pewnej części słownictwa, a przez to nie kodyfikować uzusu tegoż słownictwa.
    Nie znaczy to więc, że jeśli czegoś nie ma w słowniku, to jest to niepoprawne.
    Ze zrozumiałych względów słowniki obejmują tylko część słownictwa. Czy to
    naprawdę tak trudno pojąć?
  • ggigus 07.07.04, 17:04
    Moze Ty poczytaj sobie moje wypowiedzi.
    Osia moich zarutow jest to ,ze brummen i huczec w glowie oznaczaja wprawdzie
    bliskie sobie stany - bol glowy i szum w glowie, ale nie sa synonimami. Sa to
    inne czynnosci. W innych okolicznosciach huczy Ci w glowie i w innych boli cie
    glowa. I dlateo - powtarzam po raz setny - nie ma mowy o kolokacji.
    Nawet jesli Ty, Abelone, indywidualnie mowisz huczy w glowie, kiedy Cie boli
    glowa.
    Dlatego popelniasz blad, piszac o kolokacji, bo jej tu w ww. przykladzie nie
    ma. Proste. Nie omzna wszystkiego tlumaczyc kolokacja, chociaz to ladnie brzmi,
    jesli nie mowimy o identycznych czynnosciach, na ktore mamy - inne !-
    synonimy. Ale powtarzam uparcie szum w glowie i bol glowy to nie to samo.
    Oczywiscie, ze slowniki obejmuja czesc slownictwa i ze ono sie zmienia ciagle.
    Ale tak samo jak i dla Ciebie, jezyk polski jest moim jezykiem ojczystym i
    jezscze NIGDY nie slyszalam, zeby ktos mowil szumi mi w glowie, majac na mysli
    bol glowy. Co oczywiscie jest jawnym dowodem na to, ze sie nie znamy.
    Cala ta pomylka - tlumaczenie btrummen na szum wynika stad, ze brummen jest w
    polaczeniu z glowa oznaczeniem na bol glowy, a samodzielnie egzystuje jako
    szum .Mozna polaczyc - brummen - szumi mi w glowie i zrobic z tego szum w
    glowie. Mozna nawet pojsc dalej i oswiadczyc, ze JA tak mowie - szum w glowie
    traktuje jako bol glowy. Mozesz to robic indywidulanie, ale nie mozesz swojego
    bledu traktowac jako normy dla wszystkich, zechciej to zrozumiec.
    A licentia poetica owszem swoja droga, ale takie umieszczanie frazeologizmow to
    czesty blad ortograficzny - wlasnie w ten sposob, w jaki ten nieszczesny
    cudzyslow uzylas. A uzylas go tak samo blednie, jak wszyscy inni, co robia w
    ten sposob blad. Nieswiadomie. Oczywiscie mozesz sie do konca zapierac, ze to
    bylo swiadomie. Jesli tak - po co robic blad, skoro druga strona moze unzac to
    za zwyczajny blad, nie zas za lp?? DLa mnie tak uzyty cudzyslow pozostaje
    bledem.Jestem bezlitosna.
    pozdrawiam
  • ggigus 07.07.04, 17:10
    Mnie natomiast cieszy, ze moje kompetnecje jako nideralndystka wystarczyly,
    abys :
    no, jeśli nie jesteś germanistką, to powinnam była od razu przyjąć ton
    specjalistki i Cię ...,
    jednak nie musiala tego robic.
    pozdrawiam
  • Gość: lieberkerl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.04, 21:40
    Głowa mnie od tego rozbolała!
    Można się od Was czegoś nauczyć, zapraszam na herbatę!
  • Gość: abelone IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.04, 21:44
    a dokąd nas zapraszasz, mamy przyjechać bez mężów?
  • Gość: Lieberkerl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.04, 22:11
    Upsss!
  • Gość: abelone IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.04, 10:45
    eh, das war doch nicht SO gemeint! Po prostu, jak się tylu germanistów do kupy
    zejdzie, to jest zawsze ciekawie!;))
  • Gość: ggigus IP: 5.3R2D* / *.lrz-muenchen.de 07.07.04, 12:19
    logika, Abelone
    decyzje o tym, z kim mam przyjechac, pozostaw mi. Tak bedzie latwiej
  • Gość: abelone IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.04, 14:48
    i jeszcze tupnij nóżką i pokaż mi język!:O
  • Gość: ggigus IP: 5.5R* / *.lrz-muenchen.de 07.07.04, 16:18
    tak sobie pomyslalam, ze moze moja reakcja byla za szybka, troche mi glupio. Bo
    ja sie moge swobodnie poruszac bez meza, wiec moze trudno mi sie wczuc w
    sytuacje osoby, ktora zyje inaczej. Piszesz przeciez: a dokąd nas zapraszasz,
    mamy przyjechać bez mężów

    wybacz!
    pozdrawiam
  • Gość: abelone IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.04, 16:23
    moja reakcja też była za szybka, spodziewałam się u Ciebie, mimo wszystko,
    szczątkowego poczucia humoru, jak Ty mnie zawodzisz Ggigusko!
    Zdaje mi się, że użyłam pytajnika na końcu swojego pytania?
  • ggigus 07.07.04, 16:30
    Nie chodzi o pytajnik, skromny znak interpunkcyjny. Chodzi o wydzwiek calego
    zadnia. Ja do tego pilam.
  • Gość: abelone IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.04, 16:51
    chyba rację mają niektórzy krytycy literaccy, wg których teorii tekst napisany
    nie jest tożsamy z tekstem percepowanym, że są to dwa różne teksty. Dla mnie
    skromny znak interpunkcyjny kryje w sobie pytanie, a całość była żartobliwa w
    zamyśle, ale widzę, że muszę powtórzyć za lieberkerlem uups!
  • Gość: leniuch IP: *.pool.mediaWays.net 16.06.04, 15:14
    mir brummt der Kopf = huczy mi w głowie

    według słownika.
  • Gość: Brummschädel... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 16.06.04, 16:17
    OJ OJ OJOj...!!!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka