Dodaj do ulubionych

A czy wiecie, skad sie wziely slowa Niemiec,

06.12.04, 15:34
niemiecki?
Wystarczy sie wsluchac w slowianska intuicje i odpowiedz gotowa.
Ale i tak wkrotce wyjasnie, skad sie to slowo wzielo.

Edytor zaawansowany
  • Gość: ??? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 06.12.04, 16:21
    Ciekawsze by bylo sie dowiedziec, dlaczego "Szwab" (Schwabe) stal sie
    wyzwiskiem na wszytkich Niemcow. Przeciez Szwabia lezy tak dalego od Polski i
    nie miala praktycznie zadnych bezposrednich zwiazkow historycznych z Polska.
  • Gość: pysio IP: *.dip0.t-ipconnect.de 06.12.04, 18:18
    Niemiec = nie potrafiacy mowic, niemowa, niemy...
  • Gość: Pippi IP: 80.51.161.* 06.12.04, 19:36
    Gość portalu: pysio napisał(a):

    > Niemiec = nie potrafiacy mowic, niemowa, niemy...

    - Falsch, mein "pysio". Die Frage heißt: ".....skad sie wziely slowa Niemiec".
    Du sollst ja aufmerksam lesen. Da haben wir: "slowa", und doch kein: "slowo" !!

    MfG.
  • marijohanna 06.12.04, 19:59
    Gość portalu: Pippi napisał(a):

    > - Falsch, mein "pysio". Die Frage heißt: ".....skad sie wziely slowa
    Niemiec".
    > Du sollst ja aufmerksam lesen. Da haben wir: "slowa", und doch
    kein: "slowo" !!
    >


    skad sie wziely slowa niemiec i niemiecki bylo.

    > Du sollst ja aufmerksam lesen pippi.
    >


    --
    Sprawność języka nie zależy od wykształcenia... I lingwistę byle lesbijka pokona bez trudu cienia.

    Zatrzymaj sie w biegu....
  • Gość: tiggerific IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.04, 18:32
    mi możesz zamiast tego wyjaśnić, co to jest 'słowiańska intuicja' i jak się w
    nią wsłuchać
    z góry dziękuję
  • Gość: ggigus IP: *.dip.t-dialin.net 06.12.04, 23:17
    Wlasnie pysio te intuicje pokazal(a??). Bo slowo Niemiec powinno sie
    intuicyjnie ze slowem niemy skojarzyc, to jak najbardziej prawidlowa droga.
    A intuicja stad, ze zaciera sie "pokrewnosc" tych slow w codziennym uzyciu.
    Nalezy sie w nia wsluchac i wszystko jasne.
    Co ciekawe, we wszystkich jezykach slowanianskich tak samo okresla sie Niemcow -
    jako niemych, nie umiejacych mowic. Widocznie nasi prasowianscy przodkowie
    mieli spore problemy komunikacyjne, bo nie mieli forum.
    pozdr po slowiansku
  • Gość: tiggerific IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.04, 23:22
    albo: niemiecki, w przeciwieństwie do języków na wschód i południe, nie należy
    do słowiańskich. Argument braku forum wydaje się zbyt skomplikowany jak na
    tamte czasy :))))
  • Gość: ggigus IP: *.dip.t-dialin.net 06.12.04, 23:24
    argument forum byl zartem.
    a slowo niemiecki naprawde stad pochodzi, ze Praslowaniane uznali Niemcow za
    niemych, bo sie nie mogli z nimi dogadac.
    pozdr
  • Gość: tiggerific IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.04, 23:27
    :)))) ach, wiem wiem, skąd pochodzi, dlatego bardziej od tego ciekawiła mnie
    umiejętność wsłuchiwania się w intuicję

    gruesse
  • Gość: ggigus IP: *.dip.t-dialin.net 06.12.04, 23:31
    slowianska intiucja to podstawa. ja zbieram takie stare slowa niemiecko-
    polskie. mam juz Speise., dawna polska spyza, (Brot)Leib - chleb i kurcze
    jeszcze pare, ale yy zapomnialam. Ale dopisze, jak mi wpadna do glowy.
  • Gość: tiggerific IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.04, 23:34
    koniecznie (jestem jak najbardziej zainteresowana, tym razem bez ironii :)

    Upierałabym się jednak przy tym, że nie pomoże intuicja, jak nie znasz
    morfologii i etymologii słowa.
  • Gość: ggigus IP: *.dip.t-dialin.net 06.12.04, 23:35
    wiesz, tiggerfic, jestem yyy filologiem, niedlugo bede podwojnym, wiec troche
    pojecia mam.
    A intuicje tzreba jednak miec, zeby chocby skojarzyc Speise - wystepuje glownie
    w speisekarte ze staropolska, zapomniana spyza.
    pozdrawia dumna z siebie
    G.
  • Gość: tiggerific IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.04, 23:39
    jeśli jesteś filologiem i to prawie podwójnym, to wiesz już skąd się bierze
    Twoja intuicja i zapewniam, że niefilologowie taką nie dysponują.


    pozdrawiam
    filolog dożywotnio pojedynczy ;)
  • ggigus 07.12.04, 10:21
    liegen i legac po staropolsku! stad sie wziela nazwa Legnica, hihi, ponoc.
  • Gość: tiggerific IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.04, 23:29
    oj ggigus, Ty chyba ironii nie chwytasz :)

    a co do Twojego pytania, to związek niemy - Niemiec, jest oczywisty dla
    każdego, kto liznął słowotwórstwa w szkole podstawowej i nie jest to bynajmniej
    związek oparty na intuicji :)
  • Gość: ggigus IP: *.dip.t-dialin.net 06.12.04, 23:33
    dla mnie nie byl owszem. I dla wielu mi znanych Slowian i Swoianek tez nie. ale
    mniejsza. I jak widac po tym forum, niekoniecznie dla kazdego jest jasny.
    Sorek, myslalam, ze Ty nie chwytasz ironii, stad sztywna odp.
  • Gość: tiggerific IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.04, 23:36
    jak owszem, to był
    jak nie był, to bynajmniej :)

    ale podobają mi się Swojanki :)))))
  • Gość: ggigus IP: *.dip.t-dialin.net 06.12.04, 23:38
    dla mnie nie byl owszem to ironia.
    Slowianki to w pewnym sensie Swojanki, ot pomylka intuicyjna.
    pozdr
  • Gość: tiggerific IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.04, 23:41
    eee tam ironia ;))) chlapnęło Ci się i już ;)))))
  • Gość: ggigus IP: *.dip.t-dialin.net 06.12.04, 23:43
    konstrukcje owszem nie (byl) stosuje czesto, bo lubie.
    nie ma w polskim scislych regul na bynajmniej i owszem. niestety.
    pozdr
  • Gość: tiggerific IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.04, 23:46
    to następnym razem opatrz gwiazdką, bo nieczytelna ironia to stracona ironia.

    Jak to nie ma reguł???
    Owszem wzmacnia odpowiedź twierdzącą, a bynajmniej przeczącą. To, że ktoś się
    nie stosuje, nie oznacza, że reguł nie ma :)))
  • Gość: ggigus IP: *.dip.t-dialin.net 06.12.04, 23:50
    ze nie dla kazdego czytelnym.
    chodzi mi o ten kontrast - owszem nie (byl) jako celowe wzmocnienie
    zaprzeczenia.
    Slownik jezyka polskiego:
    owszem.
    1. «wyraz wzmacniający lub zastępujący twierdzenie, zgodę na coś, często z
    odcieniem rezerwy wobec czegoś; oczywiście, naturalnie»
    Znacie się. Owszem, od dawna.
    Lubisz filmy kowbojskie? I owszem, bardzo.
    2. książk. «wyraz wskazujący na przeciwieństwo, kontrast w wypowiedzi;
    przeciwnie, wręcz przeciwnie»
    Deszcz nie ustawał, owszem lał coraz większy.

    I slowo bynajmniej:
    bynajmniej «wcale, zupełnie, ani trochę, zgoła (zwykle w połączeniu z
    następującą partykułą nie)»
    Głos miał donośny, ale bynajmniej nie przykry.
    Z miłością bynajmniej się nie taił.

    pozdr



  • Gość: tiggerific IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.04, 23:57
    Ile ja intuicji musiałam włożyć w zrozumienie, co to jest 'orezem'! ;))))

    no ja wiem, że Ty tego używasz żartobliwie (owszem nie, podobnie jak powiedzmy
    jein), ale nie twórz przynajmniej sci-fi językoznawczego, że reguły dla owszem
    i bynajmniej nie istnieją.

    Potwierdzenia swojego żartobliwego użycia, podobnie jak opisu użycia 'jein' nie
    znajdziesz w żadnej gramatyce.
  • ggigus 07.12.04, 10:21
    przykro mi z powodu oreza, ale nie mam, niestety, polskich liter.
    Sci-fi jezykoznawczego nie tworze, ale sama widzisz, ze - wg Slownika jezyka
    polskiego - mozna uzyc slowa owszem w dwu, zupelnie odmiennych sytuacjach.
    Mylisz slowo owszem i jego sposob uzycia ze slowem - konstruktem jein, chociaz
    zajrze do Dudena i zoabcze, co mi powie, moze Duden ma i jein w swoich
    przepasciach??
    pozdr
  • Gość: tiggerific IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.04, 10:48
    1. nie napisałam, że 'owszem' i 'jein' to to samo, porównałam tylko
    żartobliwość użycia obu. Jein oczywiście będzie w słowniku - z tym że jego
    użycie jest żartobliwe podobnie jak Twoje 'owszem nie'. Jedyna różnica jest
    taka, że 'owszem nie' nie jest (tak jak 'jein') uzusem i nie znajdziesz go w
    słowniku jęz. polskiego.
    2. to użycie owszem, o którym mówisz, jest, jak sama podałaś, możliwe tylko w
    przypadku istniejącego kontrastu. Jeśli mówisz 'owszem nie' to tego kontrastu
    nie widać (owszem nie - ale co ma być tym nie?)
    Nie wspomnę już, że jest to użycie książkowe - więc jego zrozumiałość i
    popularność są z zasady ograniczone.
  • Gość: ggigus IP: 194.95.59.* 07.12.04, 13:50
    Tiggerfic, podalam Ci definicje i zasob uzycia slowa owszem ze Slownika jezyka
    polskiego. (Strona pwn.pl).Owszem nie jest uzusem - moze rzadkim - i znajduje
    sie owszem w Slowniku jezyka polskiego.
    Jak najbardziej widac kontrast - pojawil sie on w slowie nie. Bo slowo owszem
    uwypukla zaprzeczenie slowa nie. Samo przez sie - skoro pisze, ze owszem cos
    nie jest dla mnie jasne, slowem owszem uwypuklam zaprzeczenie.
    A uzycie ksiazkowe - hm, popularnosc moze i ograniczona, ale zrozumialosc
    niekoniecznie.
  • Gość: tiggerific IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.04, 14:00
    możesz używać, jak chcesz.

    Tylko proszę, nie wypisuj bzdur w stylu: "owszem nie jest uzusem - może rzadkim
    itd." bo yyy filologowi podwójnemu naprawdę nie wypada.

  • ggigus 07.12.04, 14:05
    moze doczytasz definicje slowa owszem, jak podalam. Skoro jest w slowniku, JEST
    uzusem.
    A nawet pojednyczy filolog powinien byc obeznany z ksiazkowym uzyciem slow.
    Gwoli uzupelnienia jednej z Twoich pierwszych wypowiedzi w tym watku, dodam, ze
    pierwotne znaczenie slowa Niemiec, niemiecki nie wiaze sie bezposrednio ze
    slowotworstwem (to byloby rczej: antyniemiecki, proniemiecki, niemczyzna,
    niemra iztp), a raczej z historia jezyka.
    pozdrawiam filologicznie
  • Gość: tiggerific IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.04, 14:17
    nie będę chyba dalej prowadzić tej dyskusji, bo się normalnie załamię ;)

    uzus - zwyczajowe użycie, użycie, które się utarło
    'owszem nie' - nie jest standardowym użyciem, tylko co najwyżej książkowym
    (jeśli upierasz się przy tym kontraście) lub jak w twojej wersji żartobliwym -
    jeśli dodasz do tego odpowiedni ton, przymrużenie oka itp. zostanie to
    zrozumiane właściwie, jeśli wypowiesz z intonacją taką, jakbyś mówiła 'owszem
    znam' zostaniesz uznana za kogoś, kto, delikatnie rzecz ujmując, wysławia się
    niezrozumiale.

    O związku niemy-Niemiec to już się nie wypowiem, bo do ładu nie dojdziemy.
    Najpierw poczytaj o procesach słowotwórczych, potem studiuj historię języka, bo
    odwrotny kierunek to droga długa i kamienista.
  • ggigus 07.12.04, 14:23
    no wiesz, Tiggerfic, jezeli cos znajduje sie w slowniku, jest w uzyciu. moze
    rzadziej lub czesciej, ale jest. I jest w pelni prawidlowe. Oczywiscie, ze
    uzycie stylu ksiazkowego w dyskusji forumowej jest samo przez sie ironiczne.Wg
    mnie styl wyszukany w codziennej komunkacji ma od razu zabarwienie lekko
    ironiczne, badz jak wolisz zartobliwe. Myslalam, ze to po prostu zrozumiesz, a
    Ty po prostu wiedzialas lepiej, co ggigus ma na mysli i czy ggigus uzyl slowo
    owszem blednie. Co ma na mysli ggigis, wie najlepiej ggigus sam i potrafi to
    przekazac innym.
    Pierwotne znaczenie slow Niemiec mozna jedynie uzasadnic historia jezyka, bo
    slowotworczo nie mialoby to zbyt wiele sensu.
  • Gość: tiggerific IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.04, 14:29
    w słownikach są także archaizmy, czy używasz ich na równi z innymi słowami,
    tylko dlatego, że znajdują się w słowniku?

    Niemiec jest baaaardzo starym słowem, ale to, jak zostało utworzone to niecna
    sprawka morfologii.

    Wcale nie zamierzałam mówić, co myślisz albo masz myśleć, zażartowałam sobie z
    tym chlapnięciem, a Ty nie zrozumiałaś, z czego wynikła dłuuuga dyskusja. Mam
    nadzieję, owocna.
  • ggigus 07.12.04, 14:38

    Archaizm a zwrot ksiazkowy to co innego. Archaizm wyszedl z uzycia, a zwrot
    ksiazkowy JEST uzywany. Wprawdzie rzadziej, a niektore ksiazkowe zwroty to
    kandydaci na archaizmy, ale to jeszcze nie archaizm. ( np. slowo uzus jest ma
    charakter ksiazkowy...)
    Nie zaprzeczam, ze ze slowo Niemiec jest starym slowem, stad moja wzmianka o
    historii jezyka.
    Co do Twojego chlapniecia - ja to zrozumialam Twoje intencje, ale szczerze
    mowiac irytuje mnie, kiedy celowo cos napisze, a zostane zle zrozumiana. Bo Ty
    slowa owszem w uzytym przez mnie konteskcie nie znalas i uznalas to za blad.
    Twoja, ze sie tak wyraze, krotkowzrocznosc jezykowa, mnie oburzyla.
    Przyznaje, ze mam sklonnosci do barokowsi, kwiecistosci i ksiazkowych wyrazen.
    Zawsze mialam, ale odkad jestem na emigracji, to sie to jeszcze wzmocnilo.
    pozdr
  • Gość: tiggerific IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.04, 14:51
    :)
    - uzus jes pojęciem językoznawczym, trudno je uznać za książkowe

    - MOJA krótkowzroczność językowa? hmm, hmm, no z takim zarzutem to nie mam siły
    dyskutować.

    - Twoje podejście do języka ojczystego mnie dobija, zamiast na obczyźnie
    pielęgnować czystość mowy, śledzić trendy itd., pogrążasz się w barokowych
    ozdobnikach i dziwisz, że nie rozumiem Twojego 'owszem nie', ale jednocześnie
    to mnie zarzucasz niedouctwo w tej materii.

    Wytłumacz się no jeszcze z tego Woiwodenschaft, to będę w pełni
    usatysfakcjonowana ;)
    No i nie bierz tak wszystkiego do siebie i na serio.
    W razie rozterek językowych jestem do usług :)
    Pozdrowienia
  • ggigus 07.12.04, 15:01
    Jak inaczej niz kroktowzocznosc mozna nazwac Twoje zachowanie - nie znam
    mozliwego uzycia tego slowa, wiec to jest blad.
    Mysle, ze moja nazwa jest b. dyskretna.
    Nie wiem skad to przypuszczenie, ze nie dbam o czystosc mowy. Celowo i
    swiadomie stosowana barokowosc ma - wg mnie - jak najbardziej dzialanie
    pielegnacyjne. Uswiadam sobie i innym, ile jeszcze mozna z paru slow wydobyc.
    Nie zarzucam Ci niedouctwa, tylko dziwi mnie Twoja reakcja. Moge zrozumie,c ze
    ktos inaczej odbiera ironie niz ja i ze ktos nie moze sie doczytac z w slowie
    oreze.
    Woiwodenschaft spradze jeszcze w slowniku w domu, bo sie z roznymi pisowniami
    spotkalam. Ta z j jest bardzo polonistyczna, bo j w tej pozycji w niemiecki m
    nie wystepuje. Ale bez Dudena nie powiem ani slowa. A nie ma sieciowego Dudena.
    No i wiesz, tiggerfic, nie biore wszystkiego do siebie, ale czasem mnie takie
    reakcje - jak Twoja powyzej (nie znam, wiec blad) - dziwia. Bardzo dziwia.
    pozdr
  • Gość: tiggerific IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.04, 15:13
    Dziwi Cię, że ktoś może mieć inne zdanie? Takie to trudne do zniesienia?
    No patrz, a ja przyjmuję bez specjalnych jęków Twoją definicję uzusu (masz w
    tym przypadku rację!) ;)


    nie chodzi o pisownię woje... czy woi.., tylko Woiwoden... (bo teoretycznie
    powinno być Woiwod...
    sprawdź, bo mój podaje tylko Woiwodschaft.
  • ggigus 07.12.04, 16:21
    Nie dziwi mnie to, ze masz inne zdanie w kwestii uzusu. Ale przypominam
    dyskretnie, ze dlugo walczylam o to, bys uznala forme owszem nie za prawidlowa,
    ktorej to jako ksiazkowa, czyli prawie archaiczna nie chcialas uznac. Ja z
    uzusem nie mam specjalnych problemow, choc moglabym spokojnie przejac Twoja
    argumentacje w kwestii wyrazen ksiazkowych i ich zrozumialosci.
    Naprawde wybacz, ale mozesz sobie takie zlosliwosci darowac w stosunku do
    mnie.co do Woiwodeschaft - pisalam wyraznie, ze powinno byc z i jak igla. Wersja
    z j jest spolonizowana.
  • Gość: tiggerific IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.04, 19:24
    Nie mam innego zdania w kwestii uzusu, chociaż chodziło mi o u. językowy, nie
    wiedziałam, że ma też kwalifikator: książk., więc przyznaję Ci rację.

    Użycia 'owszem nie' mimo Twoich starań nie mogę uznać za prawidłowe, bo wg mnie
    jest to użycie żartobliwe i nie ma nic wspólnego z kontrastem, jaki podałaś w
    przykładzie słownikowym. Ale: używaj do woli.

    Co do Woiwo... chcę tylko ustalić, czy w Twoich dokumentach występuje z
    końcówką WoiwodEN... bo to dziwne, pisownię z je lub i na razie sobie daruję.
    W każdej propozycji podajesz inaczej, raz WoiwodEN, teraz znów WoiwodE...

    Wcale nie jestem złośliwa, Ty za to przez 'dyskrecję' nie określasz mojego
    zachowania (jakiego znów zachowania???) innym mianem. Ciekawe jakim? Nie krępuj
    się, naprawdę. Mi przykrości nie sprawisz, a świadectwo wystawisz samej sobie :)

    I może już nie rozstrząsajmy, kto czyjej ironii nie zrozumiał, bo naprawdę może
    to długo potrwać :) Tym bardziej, że coraz trudniej mi przebić się przez
    barokowość myśli Twoich nieuczesanych* ;)

    uff!

    * to nie było złośliwe, tylko poetyckie :))




  • ggigus 08.12.04, 11:57
    Obydwa wyrazenia, o ktorych sobie tak upojnie dyskutujemy, slownik nazwal
    ksiazkowymi. Nie byle jaki slownik , bo Slownik jekyla polskiego, opracowany
    przez jezykoznawcow z PAN. ALe wg Ciebie uzus jako wyrazenie ksiazkowe, owszem,
    jest oki, ale moje owszem nie jako wzmocnienie zaprzeczenia, juz jest (owszem)
    bledem. Ciekawe spojrzenie na zycie i jezyk... O kontrascie byla mowa i
    slwoniku i zwrot owszem nie samo przez sie kontrastem jest, ale Twoje inne
    spojrzenie na swiat i jezyk...
    Przez dyskrecje nie nazywam zachowania, jakie opisalam powyzej. I przy tym
    pozostane, bo dyskretnym jest sie albo nie.
    Jezeli juz jestesmy przy problemach jezykowych, w jakich oferowalas mi pomoc,
    prponuje, abys zaczela od korygowania samej siebie, bo "Mi przykrości nie
    sprawisz" jest owszem bledem.
    Jak juz wczesniej wspomnialam, albo sie ma szosty zmysl ironiczny (jak
    dyskrecje), ablo nie i nic na to poradzic nie mozna, wiec bez sensu jest
    dyskusja o ironii. Te sprawe pozostawilam.
    Za woewodztwo po niemiecku przepaszam, zapomnialam sprawdzic, dopisze jutro.
    Masz pewnie racje, bo ciagle robie bledy z Woiwodschaft ( nb. w dziesieciotowym
    slowniku niemiekcim znalazlam tylko te pisownie). To ta slowianska intuicja
    zlosliwie mi podpowiada.
    Za moje mysli barokowe dziekuje, mysle, ze sa jak najbardziej uczesane. Z
    przedzialkiem w dodatku.
    pozdrawiam
  • Gość: tiggerific IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.04, 12:21
    > Obydwa wyrażenia, o których...
    Przypominam, że w słowniku nie ma wyrażenia 'owszem nie'. Jest inny przykład,
    który Ty uważasz za tożsamy ze swoim, a ja nie.

    > Przez dyskrecję...
    To nie jest dyskrecja ani takt, tylko któraś już z kolei aluzja do
    niewłaściwości mojego zachowania, której to niewłaściwości nie widzę.

    > Jeżeli już jesteśmy...
    Nie wytykaj mi, proszę, błędów. Naprawdę musisz się czepiać takich drobiazgów?
    To ja muszę się domyślać, o co chodzi w Twoich postach, bo nie używasz znaków
    diakrytycznych, zjadasz literki, zniekształcając słowa, a z interpunkcją i
    logiką zdań też nie najlepiej. A jednak nie chwytam się każdego Twojego
    potknięcia, żeby zdobyć punkt. Nie bardzo też wiem, o jaki błąd chodzi (mi
    zamiast mnie? - całkowicie dopuszczalne w mowie potocznej - nikt nie będzie
    tego chyba publikował, więc można sobie pozwolić).

    Pozdrawiam całkiem ciepło i bez urazy.


  • ggigus 08.12.04, 12:39
    Przykro mi, ze dyksusja rozwinela sie w tak absurdalnych rejonach, ale nie
    tylko ja jestem temu winna.
    Co do polskich znakow - po prostu ich nie mam i nic na to nie moge poradzic.
    Czasem, kiedy moze dojsc do niejasnosci, dopisuje z z jak zaba. Co do
    interpunkci i logiki - fakt, ze moze mi sie zdarzyc, ze polkne przecinek. A
    logika - hm, kwestia gustu. Napisalam, ze mam sklonnosci do jezykowych barokow,
    choc tak naprawde malo kto sie na problemy ze zrozumieniem moich pstow
    uskarzal. Ale mniejsza.
    Nie chwytalam sie Twoich potkinec w celu zdoybycia jakichs tam punktow. Po
    prostu, jesli szarmancko oferujesz komus pomoc w bledach, pwoinnas sie ich
    wystrzegac. Ja nikomu tej pomocy nie oferowalam.
    Oczywiscie, ze uwazam, ze Ty basolzutne wg Twojego widzimisie decyduejsz, co
    jest bledem, a co nie. I dlatego ta wymiana zdan. Owszem nie - o ile dobrze
    pamietam - znam juz dosc dawno, nie wiem, skad. Moze Kabaret Starszych Panow??
    Ale upieram sie, ze jest to jak najbardziej prawidlowe. Ba, popiera mnie
    slownik.
    A co do mi i mnie - o ile pamietam, nie jest to nawet dopuszczalne w mowie
    potocznej, ale nie chce sie wyklocac.
    pozdr rownie cieplo
  • Gość: tiggerific IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.04, 12:58
    > Po prostu, jesli szarmancko oferujesz komus pomoc w bledach, pwoinnas sie ich
    wystrzegac. Ja nikomu tej pomocy nie oferowalam.

    :) Jasne, że każdy powinien się wystrzegać, skoro oferuje. Staram się.

    > Ja nikomu tej pomocy nie oferowalam.
    Eeeehem, a przy Woiwodschaft? (co wypowiedź, to inna wersja :))) Może czasem
    warto stosować się i do własnych rad (patrz wyżej)

    > Oczywiscie, ze uwazam, ze Ty basolzutne wg Twojego widzimisie decyduejsz, co
    jest bledem, a co nie.
    Nie rozumiem, ale to pewnie wina mojego braku intuicji i krótkowzroczności
    językowej ;)))))


  • ggigus 08.12.04, 15:33
    Z wojewodztwa sie wycofalam.
    A co do literowek - przy odrobinie dobrej woli, ba nawet inteligencji, nie
    przeszkadzaja one az tak bardzo.
    O Twoim braku intuicji nie pisalam, a krotkowzrocznoscia nazwalam cos zuplenie
    innego.
  • grubym 07.12.04, 21:04
    ggigus napisała:

    >
    > co do Woiwodeschaft - pisalam wyraznie, ze powinno byc z i jak igla. Wersj
    > a z j jest spolonizowana.

    ggigus, mam propozycje:

    1.Wejdz na google.de
    2. Zaznacz "wyszukiwanie tylko na stronach z Niemiec"
    3. Wpisz "woiwodenschaft" (Twoja wersja nr.1)
    4.Po nacisnieciu "szukaj", wyswietla sie 22 (!) wyniki

    5.Powtorz pkt 4 wpisujac uprzednio "woiewodenschaft" (Twoja wersja nr. 2) -
    wyswietli sie 0 (!) wynikow.

    6.Powtorz pkt 4 wpisujac uprzednio "woiewodschaft" (Twoja wersja nr. 3) -
    wyswietli sie 56(wow! Steigerung!) wynikow.

    7.Powtorz pkt 4 wpisujac uprzednio "woiwodeschaft" (Twoja wersja nr. 4) -
    wyswietli sie 0 (oh! znowu..) wynikow.

    8.Powtorz pkt 4 wpisujac uprzednio "wojewodschaft" (moja jedyna wersja) -
    wyswietli sie: ponad 13.000 wynikow.

    W tym strony wszystkich mozliwych instytucji oficjalnych (np. Bundesrat,
    Landesregierungen i tp.).

    Teraz mozesz radzic komus szukajacego wlasciwego slowa na forum jedna z Twoich
    (ciekawe ktora) wersji. :-P
  • ggigus 08.12.04, 11:59
    wersja Woiwodschaft jest chyba jednak jedyna prawidlowa. W 10tomowym slwoniku
    niemieckim byla tylko ta, bez j. Chodzilo mi glownie o i/j w niemieckim i
    polskim. E bylo produktem ubocznym, moja pomylka, za ktora przepraszam. Bo -
    ze powtrorze - w tej pozycji miedzy dwiema samogloskami i w niemiecki nie ma, i
    mozna sie narazic na zle zrozumienie i zla wymowe.
    pozdrawiam
  • grubym 08.12.04, 16:50
    ggigus napisała:

    >Bo -
    > ze powtrorze - w tej pozycji miedzy dwiema samogloskami i w niemiecki nie ma,
    i
    >
    > mozna sie narazic na zle zrozumienie i zla wymowe.

    Proponuje, zebys przekonala o tym teraz jeszcze ponizszych:

    1.Ministerium für
    Arbeit, Bau und
    Landesentwicklung
    www.am.mv-regierung.de/experten/westpommern.html
    2.Schleswig-Holsteinische Landtag
    www.sh-landtag.de/parlament/woj_pommern/woj-pommern.html
    3.Regierende Bürgermeister
    - Senatskanzlei
    www.berlin.de/RBmSKzl/Europa/Ansprechpartner/d/grosspolen.html
    4.Land Niedersachsen
    www.niedersachsen.de/master/C423038_N15100_L20_D0_I198.html
    5.Land Nordrhein-Westfalen
    www.europa.nrw.de/international/slaskie.html
    6.Bundesrath
    ttp://www1.bundesrat.de/Site/Inhalt/DE/1_20Aktuelles/1.5_20Termine/1.5.3_20Veran
    staltungen_20des_20Bundesrates/1.5.3.3_20Veranstaltungen_20in_20Bonn/1.5.3.3.1_2
    0Bonner_20Gespr_C3_A4che/2004/Statement_20Sepiol,templateId=renderBildGross.html

    i jeszcze wiele, wiele, wiele ... innych instytucji :-P
  • ggigus 08.12.04, 18:41
    A wiec jest tak - np. skrotowiec SA nie wymaga kropek. A wiele firm ma w swojej
    nazwie i SA i bledne kropki.
    Moj Duden mowi mi. tylko Woiwodschaften i przy tym pozostane.
  • ggigus 08.12.04, 18:44
    Za wczesnie wyslalam.
    To tyle co do stron w internecie, jako dowod na prawidlowosc pisowni. Napisz
    przyszlem w jakiejs wyszukiwarce i tez znajdziesz sporo hasel.
    Jedynym normatywnym zrodlem w jez. niemieckim jest dla mnie Duden.´A co mowi
    duden, napisalam post wczesniej.
    pozdr
  • grubym 07.12.04, 17:01
    ggigus napisała:

    > Woiwodenschaft spradze jeszcze w slowniku w domu, bo sie z roznymi pisowniami
    > spotkalam. Ta z j jest bardzo polonistyczna

    To jest slowo z polsa etymologia (pisalem o tym).
    > bo j w tej pozycji w niemiecki
    > nie wystepuje.

    Owszem, wystepuje choc zawsze w slowach z obca etymologia, np.: Soljanka, Anja,
    Adjutant.

    > Ale bez Dudena nie powiem ani slowa. A nie ma sieciowego Dudena.

    Jest: www.duden.de/
    Ale slownik to jedno, a jezyk uzywany to drugie.

  • Gość: ggigus IP: 193.174.96.* 07.12.04, 18:04
    chodzilo mi raczej o i(albo j) miedzy dwiema samogloskami, to raczej typowo
    polskie - wojewodztwo, pokojowy. W tej pozycji ani i ani j w niemieckim nie ma.
  • Gość: Pippi IP: 80.51.161.* 08.12.04, 17:04
    grubym napisał:

    > Ale slownik to jedno, a jezyk uzywany to drugie.

    - Was soll es bedeuten? Jeder Wörterbuch enthält doch nur die Wörter, welche
    man benutzt und benutzt kann!!

    - Mein Rätsel: "wie heißt Wojewoda auf Deutsch" hast du "grubym" nicht gelöst,
    warum. Die Lösung ist für "die Woiwodschaft" wichtig.

    MfG.
  • grubym 08.12.04, 17:14
    Gość portalu: Pippi napisał(a):

    > - Was soll es bedeuten? Jeder Wörterbuch enthält doch nur die Wörter, welche
    > man benutzt und benutzt kann!!

    To taka definicja jak ta, "ze wszyscy wlasciciele (tu wstawic nielubiana marke
    samochodowa) to Arschlöcher - co nie oznacza, ze kazdy Arschloch jest
    wlascicielem (tu wstawic ta marke samochodowa jeszcze raz)." :-P
  • Gość: Pippi IP: 80.51.161.* 08.12.04, 17:36
    - Könntest du ja was anders nicht wählen, als nur das Arschloch! Das Gesäß war
    nicht genug?
    - Was ist mit meinem Rätsel los?

    MfG.
  • Gość: tiggerific IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.04, 01:59
    Warum ist das für unser Problemchen so relevant? Willst du województwo als
    Heerführerschaft übersetzen?
  • ggigus 07.12.04, 15:04
    to nie tylko pojecie jezykoznawcze, ale przede wszystkim prawnicze.
    Cytata (barok, barok!) ze Slownika jezyka polskiego PWN:
    uzus m IV, D. -u, Ms. ~sie, blm
    książk. «zwyczaj, praktyka»
    Uzus językowy.
    łc.

    pozdr
  • Gość: Pippi IP: 80.51.161.* 06.12.04, 19:02
    Wir sind ganz Ohr, "ggigus"!
    MfG.
  • grubym 08.12.04, 22:12
    ggigus, napisalas:

    > Moj Duden mowi mi. tylko Woiwodschaften i przy tym pozostane.

    Alez pozostan sobie. Jest mi to dosyc obojetne. Wez tylko pod uwage, ze jezeli
    ktos na forum pyta o jakies slowo, to nie jest mu one (prawdopodobnie)
    potrzebne do pracy magisterskiej, lecz do normalnego uzytku.
    Wojewodschaft jest powszechnie uzywany (co mam nadzieje, sprawdzilas)
    niezaleznie od tego co mowi Duden i (prawie podwojna) Pani filolog.

    > tyle co do stron w internecie, jako dowod na prawidlowosc pisowni. Napisz
    > przyszlem w jakiejs wyszukiwarce i tez znajdziesz sporo hasel.

    Czy to sie po polsku nazywa dialektyka czy retoryzm ?
    Podalem Ci celowo linki do oficjalnych stron: Bundestagu i roznych
    Landesregierungen, zebys nie pisala o JAKIEJS WYSZUKIWARCE.
    Ale Ty i tak wiesz lepiej. Sprobuj dostac prace w niemieckim rzadzie jako ich
    konsultant od ortografi.

    Wiesz, w sumie to slowko wcale mnie tak bardzo nie interesuje.Bardziej juz
    twoja postawa - skoro fakty nie pasuja do Twojej (slusznej zreszta, ale NIE
    JEDYNIE slusznej) teorii, tym gorzej dla faktow.
    Nie jestem filologiem (a tym bardziej prawie podwojnym). Niewatpliwie
    germanistyka (jestes germanistka?) daje wieksze "prawa" kategorycznych
    stwierdzen jezykowych. Coz, ja maluczki tylko "czuje" tan jezyk. Bo przeciez
    ogromna wiekszosc zycia tu spedzona, niemieckie gimnazjum, matura i dwa
    ukonczone fakultety na niemieckich uczelniach to "betka". Doswiadczylem tego
    juz pare razy od polskich germanistek.
    Potem czyta sie rozne oficjalne polskie tlumaczenia tekstow - duden-owsko
    bezbledne, tylko nieco sztuczne.

    W przyszlosci pozwole sobie zglosic sie do Pani filolog po porade jezykowa, a
    teraz masz spokoj ode mnie - wyjezdzam na kilka dni.

    Tschüssi! (tego tez nie znajdziesz w Duden, wiec nie moze egzystowac)
  • ggigus 09.12.04, 12:56
    Pragne uspokoic, ze nie jestem germanistka, wiec prosze sie pozbyc kompleksow.
    Co do jezyka - otoz jest tak, ze internetowa strona rzadowa, badz nie, ale moze
    miec bledy - jak moj przyklad skrotowca SA. Swego czasu miala ten blad na
    stronie internetowej nawet radiowa Trojka - wspolorganizator ogolnopolskich
    dyktand. I swego czasu w polskim Windowsie nie mozna sie bylo kropek po
    skrotowcach pozybcm, co jest juz powaznym niedopatrzeniem, bo masowo produkuje
    bledy. Nie wiem, czy dalej tak jest. Byc moze...
    Nie wiem, do czego potrzebowala osoba pytajaca slowo Woiwodschaft, nie zdradzila
    ona bowiem swoich motywacji. A bez widocznych motywacji nie wysuwam
    (pospiesznych) wnioskow.
    I jeszcze jest tak ze, w kazdym kraju jest norma jezykowa, za ktora odpowiadaja
    jezykoznawcy. Dyskutowalam tu kiedys upojnie na temat slowa jagniecina, ktorego
    nie ma w slowniku j. polskiego, ale JEST w internecie, co mojemu dyskutantowi
    posluzylo do wnioskowania, ze takie slowo jest. Nie ma. W internecie jest tez -
    to moj ulubiony argument - slowo przyszlem. Skoro tak jest, czy zamierzasz tak
    mowic, badz juz mowisz?
    Powtarzam, ze z mojego doswiadczenia wynika, ze pisownia Wojwodschaft prowadzi
    do nieporozumien i wymowy j jako z jak zaba. A ponadto Duden i jeden slownik
    10-tomowy ( nie pamietam, niestety, firrmy) jasno mowia zgodnie, ze jest tylko
    jedna pisownia.
    I to by bylo na tyle.

    pozdrawiam serdecznie
  • ggigus 09.12.04, 13:04
    Nie jestem przeciwnikiem mowy potocznej, nie wiem skad znowu te pospieszne wnioski.
    Po prostu jesli ktos pyta o jakies slowo, nalezy wg mnie podac mu najbardziej
    zrozumiala odpowiedz. A wiec bez potocznego jezyka - chyba ze osoba pytajaca
    wyraznie o to pyta. Wskazane byloby tez podac taka forme slowa, jaka egzystuje
    w slowniku.
    co do wyszukiwarek rzadowych - rozejrze sie i dam znac, o ile beda, jakies
    bledy na takich stronach. Ale z mojego doswiadczenia wynika, ze beda.
    jeszcze raz serdecznie pozdrawiam
  • Gość: tiggerific IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.04, 14:55
    :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.