Dodaj do ulubionych

Poszukiwani rodzice niemieckojez. oraz lektor....

IP: 81.210.83.* 26.01.06, 14:26
Witam,
jestem mama 17 m synka, ktorego probuje wychowywac 2 jezycznie. Mieszkamy w
Warszawie, Mokotow. Poszukuje lektora oraz rodzicow dzieci w podobnym wieku,
ktorzy chcieliby spotykac sie 1 - 2 razy w tygodniu po 2 - 3h, w celu
rozwijania umiejetnosci jezykowych naszych latorosli. Zlobki i przedszkola
niemieckojezychne sa baardzo drogie i nie na kazdego kieszen. Moze w ten
wlasnie sposob moglibysmy stowrzyc sami grupe jezykowa dla naszych
maluchow...????
Piszcie na priv celem omowienia szczeg.: isa(NOSPAM)@konto.pl - prosze
wykasowac z adresu (NOSPAM). Ew. na gg: 3641565
Pozdrawiam
ISA
Edytor zaawansowany
  • tiggerific 26.01.06, 14:56
    ja to chyba czegoś nie rozumiem, możesz mi wyjaśnić? Dzieci dwujęzyczne mają
    jedno z rodziców mówiące w tym drugim języku (jako ojczystym), to na cholerę
    komu lektorzy i dodatkowe rozwijanie umiejętności? A jeśli chodzi Ci o to, żeby
    dziecko od jak najwcześniejszych lat miało kontakt z niem., to są specjalne
    kursy dla maluchów i faktycznie znajomość z jakąś rodziną niemiecką nie
    zaszkodziłaby, pod warunkiem, że Ty lub ojciec dziecka też mówicie po niem.

    --
    ...but while you're around you might as well catch the tiger by its tail.
  • Gość: ISA2 IP: 81.210.83.* 26.01.06, 15:23
    Czy Ty zawsze musisz byc taka destruktywna.. Skoro nie masz nic do wniesienia w
    tej sprawie i nie jestes zainteresowana nawiazaniem takiej znajomosci to nie
    wypowiadaj. Musisz sie strasznie nudzic...
  • Gość: Ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.06, 15:50
    masz rację, ona zawsze się wtrącą między wódkę, a zakąskę ...
  • tiggerific 26.01.06, 16:25
    włoski, ja jestem destruktywna? prosiłam tylko o wyjaśnienie. nie noooo, może
    Ty nie powinnaś zadawać pytań na forum ogólnopolskim, jeśli czyjaś dociekliwość
    tak straszliwie Cię męczy.


    --
    ...but while you're around you might as well catch the tiger by its tail.
  • Gość: Alma IP: *.dip.t-dialin.net 26.01.06, 22:55
    Witaj ISO,

    Pomimo, ze nie jestem ani matka, ani rodzina niemiecka mieszkajaca w Warszawie,
    mam nadzieje, ze pozwolisz mi sie wypowiedziec :)

    Na poczatku musze przyznac racje Tiggerific, ze Twoja wypowiedz jest nieco
    niescisla. Oczywiscie, ze mozesz nam zarzucic, ze „co nas to obchodzi i zebysmy
    sie odczepily“, ale moze spojrzysz na to pod innym katem, a mianowicie, ze Twoj
    problem jest lingwistycznie rzecz biorac interesujacy i dlatego zabieramy glos.

    Ja jestem germanistka i specjalizuje sie wlasnie w dwujezycznosci wieku
    dzieciecego, dlatego Twoja wypowiedz bardzo mnie zaciekawila. A mianowicie:
    jak wpadlas na pomysl dwujezycznego wychowania i jaka baze masz ku temu?

    Z naukowego punktu widzenia sa dwa rodzaje dwujezycznosci w wieku dzieciecym, a
    mianowicie:

    - tzw. frühe Zweitsprachigkeit, czyli symultoniczna nauka obu jezykow od
    pierwszych dni zycia (osiagalna tylko i wylacznie przy zachowaniu tzw.
    metody „one person – one language“) – w tym wypadku dziecko ma dwa jezyki
    ojczyste

    - albo sukzessiver Bilingualismus (miedzy 3-cim a 12-tym rokiem zycia), czyli
    nauka jezyka obcego nastepuje po opanowaniu jezyka ojczystego, przy czym jezyk
    obcy nie jest jezykiem rodzinnym

    Poniewaz Twoj synek ma, jak wspomnialas, 17 miesiecy, nie moze byc jeszcze mowy
    o jakimkolwiek opanowaniu jezyka ojczystego, dlatego podpadalby bardziej pod
    przypadek nr.1, ale jesli w Was w domu, Ty i maz mowicie do siebie po polski i
    do dziecka po polsku? To nie ma tez mowy o "one person-one language". I to
    wlasnie jest chyba to, co tak zirytowalo Tiggerifica.

    Ktorym przypadkiem jest Twoj synek? Bardzo jestesmy ciekawe.
  • Gość: jecki IP: *.pools.arcor-ip.net 26.01.06, 23:11
    Zweitsprachigkeit(osiagalna tylko i wylacznie przy zachowaniu tzw.
    metody „one person – one language“)-

    toto nie jest prawda i tylko prawda. moje doswiadczenia sa inne;
    Zweitsprachigkeit ist auch dann möglich, wenn b e i d e Eltern mit dem Kind
    in 2 Sprachen kommunizieren. glaub' mir! :-)
    j.
  • tiggerific 26.01.06, 23:23
    no, ale chyba nie wtedy, gdy dla obojga jest to język obcy?
    ja w końcu nie rozumiem, czy to dziecko ma być dwujęzyczne, czy ma się uczyć
    niemieckiego, ale pewnie się nie dowiem, bo jezdem destruktywna :)
    --
    ...but while you're around you might as well catch the tiger by its tail.
  • Gość: Alma IP: *.dip.t-dialin.net 26.01.06, 23:37
    Moim zdaniem w poscie autorki chodzi, uzywajac Twojej nomenklatury Tiggerific,
    o nauke jez. niemieckiego dla 17-miesiecznego dziecka.
  • Gość: Alma IP: *.dip.t-dialin.net 26.01.06, 23:27
    wierzyc ci wierze...

    ale to co powiedzialam jest dla rozwoju dziecka najkorzystniejsze. A taki mish-
    mash, jaki ty proponujesz nie do polecenia.

    Wez mnie oswiec i powiedz dlaczego matka mialaby mowic do dziecka raz tak a raz
    siak? Wofür soll das gut sein?
  • Gość: jecki IP: *.pools.arcor-ip.net 26.01.06, 23:51
    Tu nie chodzi ani o to, dlaczego matka "mialaby mowic raz tak a raz tak", ani
    tez o to, "wofür das gut sein soll".

    Chodzi - powtarzam - jedynie o to, ze nieprawda jest, aby dwujezycznosc moglaby
    zostac uzyskana jedynie metoda "one person-one language".

    Odpowiadajac zas na Twoje watpliwosci moge jedynie stwierdzic, ze np. absolutnie
    dwujezyczna matka nie odczuwa najmniejszej nawet potrzeby zadawania sobie
    postawionych przez Ciebie pytan; ona po prostu spiewa raz "spij maly syneczku,
    spij" a kiedy indziej czyta "Kleine Gedichte für kleine Leute" usw. Und das ist-
    stell' dir vor - ganz natürlich und überhaupt kein Problem... :-))
    j.
  • Gość: Alma IP: *.dip.t-dialin.net 27.01.06, 00:16
    Podajesz skrajne przypadki, a my rozmawiamy o normalnych. Przewazajaca ilosc
    ludzi nawet absolutnie dwujezycznych, ma tzw. L1, ktore uzywa czesciej i
    chetniej. I w tym jezyku powinna rozmawiac z dzieckiem: jesli jest Polka i
    mieszka w Niemczech, to oczywiscie, ze czesciej kupi i przeczyta dziecku
    ksiazeczke dla dzieci po niemiecku, ale jej L1 zawsze pozostanie polski.

    Ja nie pisalam o zadnych pytaniach, jakie matka sobie stawia. Matka nie powinna
    sobie stawiac zadnych pytan, powinna zachowywac sie jak naturalniej potrafi,
    poniewaz tylko naturalna matka bedzie dla dziecka autentyczna.

    Nie mozesz na przykladzie tylko i wylacznie jednego (wlasnego) dziecka stawiac
    calej literatury fachowej pod znakiem zapytania.

  • kokolores 27.01.06, 15:39
    Gość portalu: Alma napisał(a):

    > Podajesz skrajne przypadki, a my rozmawiamy o normalnych. Przewazajaca ilosc
    > ludzi nawet absolutnie dwujezycznych, ma tzw. L1, ktore uzywa czesciej i
    > chetniej. I w tym jezyku powinna rozmawiac z dzieckiem: jesli jest Polka i
    > mieszka w Niemczech, to oczywiscie, ze czesciej kupi i przeczyta dziecku
    > ksiazeczke dla dzieci po niemiecku, ale jej L1 zawsze pozostanie polski.

    No to wobec tego ja znam tylko takich nie -normalnych :))), ktorzy spiewaja
    piosenki w obu jezykach i czytaja ksiazeczki w obu jezykach i rozmawiaja z
    dziecmi w obu jezykach ,a dzieci mimo to mowia i czasem pisza w obu jezykach.
    Czy jest na to jakas statystyka co jest normalne ,a co nie????
    Pozdrawiam.
    Koko

    --
    Zawsze z prądem tylko zdechłe ryby płyną.

    ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
  • Gość: jecki IP: *.pools.arcor-ip.net 27.01.06, 17:07
    regule... :-)
    j.
  • Gość: ich IP: *.129.1511G-CUD12K-02.ish.de 26.01.06, 23:21
    Zwei- wenn beide Sprachen gleichzeitig erlernt werden, Zweit- in einer Folge.
  • Gość: Alma IP: *.dip.t-dialin.net 26.01.06, 23:35
    oczywiscie, ze chodzilo mi o ZWEIsprachigkeit. To "t" bylo niepotrzebne. Dzieki
    za zwrocenie uwagi!
  • Gość: ich IP: *.129.1511G-CUD12K-02.ish.de 28.01.06, 21:22
  • Gość: ISA2 IP: 81.210.83.* 27.01.06, 08:21
    Witam,
    wychowalam sie w Austrii, ale w polskim domu. Studiowalam j. niemiecki na
    Uniwersytecie Slaskim. Od 8 lat pracuje w austryjackiej firmie jako tlumacz. To
    tyle jesli chodzi o moje podstawy....
    Z moim dzieckiem rozmawiamy w domu w 2 jezykach, tzn. ja po niemiecku, maz po
    polsku. Znam wiele takich rodzin, obracam sie w takim towarzystwie i wiem, ze
    jest to skuteczna metoda nauki jezyka. Sama musisz ocenic, ktorym przypadkiem
    jest moj synek :)
  • Gość: Alma IP: *.dip.t-dialin.net 27.01.06, 13:12
    Jesli tak konsekwentnie podzielone sa u was jezyki (Hut ab!) to Twoj syn nie
    powinien miec zadnych problemow z opanowaniem niemieckiego. Ksiazeczki, bajki,
    pozniej filmy na DVD i nie potrzebni Ci zadni lektorzy. Polskie matki przeciez
    tez nie ida w Polsce do lektorow na nauke polskiego.

    Nie wiem, dlaczego watpisz, ze Twoj imput synowi wystarczy? Czy chodzi o to, ze
    pracujesz, a synek jest w domu z niania? Jesli tak postaraj sie o
    niemieckojezyczna nianke. Moze jakas niemiecka Erasmus-Studentin, ktora
    studiuje w W-wie?
  • Gość: zatroskany IP: *.dip.t-dialin.net 10.02.06, 15:59
    biedne to pachole,czy bedzie mialo czas na wlazenie na drzewo,plywanie w
    gliniankach ,i kradzenie zielonych jeszcze jablek ?W oczach waszych bedzie moze
    i czyms lepszym ,wsrod rowiesnikow z podworka(zakladajac ze nie mieszkacie na
    osiedlu tzw.strzezonym)bedzie jednak jako tzw."okularnik" traktowane.Dajcie
    dzieciom byc dziecmi ,a nie "starymi malenkimi" malpkami ,wysztafirowanymi do
    niemozliwosci,i nie wiedzacymi jak wspaniale jest zedrzec sobie kolana podczas
    pierwszej jazdy na rowerze.Nie robcie swoim dzieciom na sile przyjemnosci , i i
    idzcie z latorosla np. ma ryby zamiast kupowac najnowsza wersje NfS4.
  • Gość: Alma IP: *.dip.t-dialin.net 26.01.06, 22:58
    Mam nadzieje, ze wybaczysz mi ten pluralis majestatis w powyzszej wypowiedzi :)
  • tiggerific 26.01.06, 23:23
    nie ma problemu, właśnie o to mi chodziło, tylko nie mam naukowego podejścia :)
    --
    ...but while you're around you might as well catch the tiger by its tail.
  • bastian2 27.01.06, 00:01
    Kup bajki na dvd po niemiecku.Tubisie,Benjamin Blümchen, nagrywaj filmy z
    SuperRtl, w niedziele leca dluzsze.książeczki,na początek polecam ein Fühlbuch
    lub mit Zieh- und Schiebeelementen.kupisz na ebayu albo w Niemczech
  • Gość: Ajzbella IP: *.e-wro.net.pl 27.01.06, 08:01
    Oczywiście, bez "pozdrawiam", czyli:

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12142
  • Gość: ISA2 IP: 81.210.83.* 27.01.06, 08:29
    Bardzo dziekuje, w koncu cos na temat :))))))

    Obserwuje to forum od dluzszego czasu, ale panuje tutaj nieciekawy klimat,
    ktory zawdzieczamy pewnie tylko niewielkiej grupie osob, ale skutecznie
    zniechecajacej wielu do tego by aktywnie w nim uczestniczyc... Mam wrazenie, ze
    osoby poszukujace tutaj pomocy rzadko ja otrzymja...
  • tiggerific 27.01.06, 10:31
    Isa, wiesz Ty co? A może klimat wątku bardziej zależy od pytającego. Jak Ci się
    zdaje? Weźmy taki przykład:

    "magnetoodmulacz" IP: 81.210.83.*
    Gość: ISA2 17.11.05, 15:12 + odpowiedz
    ... haslo z zakresu instalacji - budowlanki... No jak to bedzie???

    was heißt "no jak to będzie"? IP: *.129.1511G-CUD12K-02.ish.de
    Gość: ich 17.11.05, 16:49 + odpowiedz
    wer braucht das? du oder wir?
    Schlämmapparat + magnetischer o. Magnet-

    Re: was heißt "no jak to będzie"? IP: *.acn.waw.pl
    Gość: ISA2 18.11.05, 09:39 + odpowiedz
    Gość portalu: ich napisał(a):
    > wer braucht das? du oder wir?
    > Schlämmapparat + magnetischer o. Magnet-
    Ich verstehe nicht ganz Deine Frage - wahrscheinlich braucht das derjenige der
    danach fragt...

    można grzeczniej, ohne "no" :))) IP: *.129.1511G-CUD12K-02.ish.de
    Gość: ich 18.11.05, 11:20 + odpowiedz

    --
    ...but while you're around you might as well catch the tiger by its tail.
  • Gość: ich IP: *.129.1511G-CUD12K-02.ish.de 28.01.06, 21:27
    W poniedziałek będę o rok starszy, dziewczyna poważnie chora, pić czy nie pić?
    that's a question. (chyba dobrze, lepszy jestem po francusku :))))
  • tiggerific 29.01.06, 14:02
    no miałeś wątpliwą przyjemność z isą, to przytoczyłam :)
    dobrze będzie, jeśli to ta diagnoza, co na forum dałeś
    :) nie pić, kurde, nie pić, bo do szpitala nie wpuszczą.
    --
    ...but while you're around you might as well catch the tiger by its tail.
  • Gość: śmierć snobom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.06, 09:19
    biedne dziecko
  • Gość: ISA2 IP: 81.210.83.* 27.01.06, 11:14
    ...biedny to Ty jestes...
  • chopin_m 27.01.06, 10:09
    Alma napisala:

    > symultoniczna nauka obu jezykow od
    > pierwszych dni zycia (osiagalna tylko i wylacznie przy zachowaniu tzw.
    > metody „one person – one language“)

    Ciekaw jestem co literatura fachowa mowi o nastepujacym przypadku:

    oboje rodzice rozmawiaja z dzieckiem wylacznie po polsku (jezyk domowy),
    ale dziecko od poczatku (poczynajac juz od "Krabbelgruppe"
    poprzez "Kindergarten", "Schule", przyjaciele itd) obraca sie w srodowisku np.
    niemieckojezycznym.
    Efektem czesto sa dzieci absolutnie dwujezyczne.

    Czy takie przypadki tez sie kwalifikuja pod "one person-one language" ?
  • Gość: Alma IP: *.dip.t-dialin.net 27.01.06, 12:58
    W opisanym przez ciebie przypadku, dziecko jak najbardziej wychowuje sie wg.
    metody „wczesnej dwujezycznosci“, poniewaz jeszcze zanim opanowalo polski jest
    konfrontowane z niemieckim. Ale tu uwaga. Na palcach jednej reki mozna
    policzyc, ile godzin takie dziecko spedza w „srodowisku jez. niemieckiego", a
    ile w „srodowisku jez. polskiego", dlatego takie dzieci na poczatku zawsze sa
    lepsze w jednym z tych jezykow (tu: w polskim). Z czasem spedzaja one coraz
    wiecej czasu z innymi dziecmi (niz w domu z rodzicami), uzywajac wiecej
    niemieckiego niz polskiego. Gdzies w wieku ok. 5-6 lat wiele takich dzieci
    przestaje na pare (do kilkunastu) miesiecy mowic po polsku i mowi tylko po
    niemiecku. Nawet na stawiane im po polsku pytania odpowiadaja po niemiecku
    (tzw. Verweigerung der Muttersprache). Jesli w domu nie bedzie nadal kladziony
    nacisk na jez.polski, bo matce czy ojcu nie chce sie za kazdym razem drzec z
    dzieckiem kotow, o to ze ma mowic po polsku, istnieje czesto ryzyko, ze takie
    dziecko bedzie przykladem tzw. doppelter Halbsprachigkeit, tzn. bedzie wladalo
    oboma jezykami, ale oboma „mehr schlecht als recht“. Przykladami takich dziecki
    sa dzieci migrantow. Pozwole sobie tu przytoczyc wypowiedzi dziewczynki prawie
    7-letniej (Polki wychowanej w Niemczech, matka i ojciec Polacy, w domu po
    polsku, w przedszkolu i na placu zabaw po niemiecku) - chodzi o opowiedzenie
    tej samej historyjki obrazkowej najpierw po polsku a potem po niemiecku:

    on on wylazł, pa... patrzy, czy idzie ktoś, to kopnął weg, i i tu i tu się
    bawi i tu są takie te .. no ziemia, a tu a tu ... robi ... i tu ma on ten ..
    guma .. w gębie, i on on szedł dalej i i on tam jedzie a tu tu jest ten ... a
    tu są dwa ptaki a tu te ptaki ta guma weg dają a tu ta guma jest na brzuchu i
    umrzył a tu ta my... ta myszka utnęła sägom

    der maulwurf ist zuerst rausgekommen, hat da geguckt, dann hat er die kiste
    weggemacht, dann hat... dann ... hat er ... dings .. in den mund genommen,
    wollte er, und dann wollte nach hinten, dann ist nach vorne gegangen .. nach
    vorne, und dann ... sind die vogeln gekommen, dann hat er das um .. gedreht und
    dann ist er .. wieder ... dings... ge... umgedreht und dann ist er so
    hingefliegt dann .. dann .. das ab ist dann... hat... ist der aufgestanden und
    dann hat die maus das abgeschnitten


    Odpowiadajac na twoje pytanie: Czy takie przypadki tez sie kwalifikuja pod "one
    person-one language" ? Nie. Nie moze byc tu bowiem mowy o zadnej pojedynczej
    osobie, tylko raczej o Muttersprache (bzw. Familiensprache) i Umgebungssprache.
    Ale zasada jest podobna. Przy czym zasada "one person-one language", wymaga od
    pojedynczej osoby konsekwentnego uzywania do dziecka jednego jezyka, w
    przypadku podanym przez ciebie, rodzice czesto skacza z polskiego na niemiecki
    itd. Przede wszystkim dotyczy to rodzicow, ktorzy wlasnego pochodzenia (a co zy
    tym idzie takze jezyka) sie wstydza i poza domem do dzieci mowia po niemiecku
    (chociaz ich znajomosc niemieckiego jest tez mehr schlecht als recht).
  • chopin_m 27.01.06, 13:28
    Dziekuje za odpowiedz.

    Gość portalu: Alma napisał(a):

    > takie dzieci na poczatku zawsze sa
    > lepsze w jednym z tych jezykow (tu: w polskim). Z czasem spedzaja one coraz
    > wiecej czasu z innymi dziecmi (niz w domu z rodzicami), uzywajac wiecej
    > niemieckiego niz polskiego.

    Zgadzam sie jezeli chodzi o starsze dziecko. W stosunku do mlodszego regula
    byla inna, bo od poczatku starsze mowilo z nim po niemiecku.

    > Gdzies w wieku ok. 5-6 lat wiele takich dzieci
    > przestaje na pare (do kilkunastu) miesiecy mowic po polsku i mowi tylko po
    > niemiecku. Nawet na stawiane im po polsku pytania odpowiadaja po niemiecku
    > (tzw. Verweigerung der Muttersprache).

    Tu chyba duza role odgrywa konsekwencja rodzicow. Mysmy tego problemu unikneli.
    Dzieci rozmawiaja z nami wylacznie po polsku, natomiast miedzy soba uzywaja
    niemieckiego.

    > Jesli w domu nie bedzie nadal kladziony
    > nacisk na jez.polski, bo matce czy ojcu nie chce sie za kazdym razem drzec z
    > dzieckiem kotow, o to ze ma mowic po polsku, istnieje czesto ryzyko, ze takie
    > dziecko bedzie przykladem tzw. doppelter Halbsprachigkeit, tzn.
    >bedziewladalo
    > oboma jezykami, ale oboma „mehr schlecht als recht“. Przykladami takich
    > dziecki sa dzieci migrantow.

    Konsekwencja (jak zreszta przy wychowaniu dzieci w ogole) pozwala tego uniknac.
    Dzieci naleza jezykowo do najlepszych w szkole, a w Polsce rowiesnicy nie
    zauwazaja ich “obcego” pochodzenia.

    > Przede wszystkim dotyczy to rodzicow, ktorzy wlasnego pochodzenia (a co zy
    > tym idzie takze jezyka) sie wstydza i poza domem do dzieci mowia po niemiecku

    A to juz jest problem (niestety niemalej grupy) rodzicow.
  • Gość: Alma IP: *.dip.t-dialin.net 27.01.06, 13:45
    Dzieki za odpowiedz. Wiesz, ciekawe, ze twoje dzieci tez rozmawiaja ze soba po
    niemiecku. W wiekszosci rodzin, ktore badalam, tak bylo. Jak tylko starsze
    poszlo do przedszkola, zaraz zaczynalo bawic sie z mlodszym rodzenstwem w jez.
    niemieckim. Ciekawe!
  • Gość: kacper IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.06, 14:08
    au tiggerific und an Fräulein Alma,

    zdesperowny kacperek po prześledzeniu treści wątku puka się w swą lichą
    lepetynkę i mruczy pod nosem ze zdumienia: o tempora!, o mores!
    Jak można dla siedemnastomiesięcznego słodziutkiego berbecia szukać
    lektora(lektorki)języka niemieckiego ewentualnie polecać nianię. Przecież tak
    wybitne dziecię, ktore na pewno operuje już takimi terminami jak;
    imponderabillia, a priori, a posteriori czy też nikczemnym słowem: autarkia,
    potrzebuje co najmniej bony, guwernantki(guwernera).
    kacperek (gdyby był ojcem takiego wunderkinda)to posłałby go do Radziwiłłów,
    Branickich, Rzewuskich,Sanguszków, Lanckorońskich, no (szpileczka dla Tiggeri)w
    najgorszym wypadku do Koniecpolskich. Tam mogłoby to słodkie dziecię nauczyć
    się konwersować po francusku, grać na fortepianie, jeździć konno i nastawiać
    samowar.

    MfG
    Your poor kacperle
  • tiggerific 27.01.06, 14:25
    kacper, Ty po prostu nie wierzysz w dzisiejszą młodzież: ono już umie samowar
    nastawiać i jest wystarczająco dorosłe, żeby maturę robić, dlatego korepetytor
    potrzebny, po prostu matka przy nim wysiada i rwie włosy z głowy, co by mu tam
    jeszcze wpoić oprócz kaszki z mlekiem.
    --
    ...but while you're around you might as well catch the tiger by its tail.
  • Gość: ISA2 IP: 81.210.83.* 27.01.06, 15:12
    Ihr seid hoffnungslos... Czy wg. Waszej teorii z dzieckiem powinno sie zaczac
    rozmawiac dopiero kiedy osiagnie pelnoletnosc??
    Co do lektora, to ma to byc osoba, ktora poprowadzi grupe malych dzieci - cos w
    formie prywatnego przedszkola - zabawy, gry, piosenki dla najmlodszych....
    Widocznie wiekszosc z Was ma jezyk wyuczony w szkole - gdyby bylo inaczej
    rozumielibyscie o czym mowie... Moje dziecie jest dzieckiem jak kazde inne, ale
    doskonale rozumie w obu jezykach, duzo mowi jak na swoj wiek. Ze mna komunikuje
    sie w j. niemieckin, z tata po polsku. Dostrzegam tego same zalety, ale jezeli
    Wy to postrzegacie inaczej, to juz Wasz problem. Moje dziecie nie bedzie
    musialo oplacic nauki jezyka ciazka praca i mozolem, dostanie to wlozone do
    kolyski. Nie widze rowniez problemu w tym, ze chce nawiazac kontakt z innymi
    rodzicami znajdujacymi sie w podonej sytuacji.Znam dzieci, ktore wychowuja sie
    domach 3-jezyczych (znow mi sie kasliwie oberwie za niescislosc wypowiedzi)
    swietnie sobie radza... Poza tym, nie o to na tym forum pytalam, ale wiekszosc
    jak zwykle probuje soja madroscia i kasliwoscia zatruc innym zycie... Mimo
    wszystko, starajac sie byc ponad tym, milego weekendu, nawet dla jadowitej
    (pewnie starej panny) tiggerefic...
  • tiggerific 27.01.06, 15:33
    moja droga, nie jestem starą panną, nie nudzę się w życiu i mam tyle dzieci, że
    swobodnie mogę Ci doradzać w kwestii żłobków, przedszkoli i szkół (na razie
    podstawowych) oraz kursów językowych dla dzieci w Warszawie. Jeśli nie chcesz z
    tego skorzystać, jest to wyłącznie Twoja sprawa.
    przeciw kontaktom z rodzinami też nic nie mam, powinnaś chyba uważniej czytać
    to, co piszę. Podziękowań za udzielone tu informacje nie spodziewam się od
    Ciebie, bo po Twoich beitragach na forum, widzę że ani proszę ani dziękuję nie
    wchodzą w bazę Twojego słownictwa.
    również pozdrawiam.


    --
    ...but while you're around you might as well catch the tiger by its tail.
  • isa2 27.01.06, 15:38
    Beitrag to raczej z duzej litery.. i
  • isa2 27.01.06, 15:39
    ...skoro nie stara panna, to z pewnoscia w niedlugim czasie samotna matka, bo
    nikt, nawet najbardziej cierpliwy, z taka baba nie wytrzyma..
  • tiggerific 27.01.06, 16:01
    Ty jesteś hoffnungsloser Fall, tak że dam Ci spokój :)
    --
    ...but while you're around you might as well catch the tiger by its tail.
  • Gość: jecki IP: *.pools.arcor-ip.net 27.01.06, 17:36
    w dalszym ciagu wielkie nadziej w niejakiej g i g u l c e... :-)
    j.
  • Gość: kacper IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.06, 16:31
    Gość portalu: ISA2 napisał(a):
    Moje dziecie nie bedzie musialo oplacic nauki jezyka ciazka praca i mozolem,
    dostanie to wlozone do kolyski.

    Droga ISA2,
    jeśli możesz, to puść w niepamięć złośliwy ton kacperka w poprzednim poście.
    Teraz spróbuję polemizować z Tobą poważnie.Zainspirowało mnie Twoje zdanie
    przytoczone wyżej. Rozumiem Ciebie jako matkę ale nie ma nic bardziej błędnego
    niż prezentowanie takiego poglądu.Wyobraź sobie ISA2, że ja dwadzieścia parę lat
    temu byłem w podobnej sytuacji.Otóż jestem ojcem kacprusia i kacperzynki. Oboje
    z żoną (kacprowa)jesteśmy po studiach wyższych i oboje mówimy biegle w dwóch
    językach obcych. Oboje rozmawialiśmy z naszymi kacprusiątkami po niemiecku i
    polsku. Do piątego roku życia kacprusiątek mieszkaliśmy i pracowalśmy w tych
    gorszych Niemczech. Mimo że dzieciaki miały permanentnie kontakt z native
    speakerami, to ich umiejętności w języku polskim przyrastały szybciej niż w
    niemieckim.
    Dopiero jak trafiły do liceum (w Polsce), to zaczęły się uczyć (niejednokrotnie
    pod przymusem, bo uważały się w porównaniu ze swoimi rowieśnikami za alfę i
    omegę w języku niemieckim - mój pogląd był i jest odmienny).
    Dobra rada dla Ciebie: Cudów nie ma . Twoje dziecko, będzie umieć (potrafić)w
    języku obcym tylko tyle, ile będzie umieć (potrafić)w języku ojczystym.
    Znajomość języka obcego nie ogranicza się li tylko do biegłej znajomości
    gramatyki tego języka. Gramatyka jest tylko narzędziem.
    Obecnie, po latach, mogę powiedzieć, że moje dzieci potrafią posługiwać się
    językiem niemieckim (który jest dla nich językiem obcym)lepiej niż dwie trzecie
    Niemców. Ale ta umiejętność wynika z tego, że mają solidną wiedzę merytoryczną w
    języku ojczystym i że pokończyły studia na uczelniach niemieckich (tzn. córka
    jeszcze ma przed sobą dwa semestry Fachuebersetzen).
    Dlatego droga ISA2 nie mitologizuj problemu. Czas sam go rozwiąże. Jeśli Twój
    syn będzie miał chęć do zdobywania wiedzy (merytorycznej) to i poradzi sobie z
    nauką języków obcych.
    Głowa do góry i połaskocz maluszka od dziadka kacperka.
    :-)
    MfG
    Your poor kacperle
  • Gość: jecki IP: *.pools.arcor-ip.net 27.01.06, 17:15
    "Przede wszystkim dotyczy to rodzicow, ktorzy wlasnego pochodzenia (a co zy
    tym idzie takze jezyka) sie wstydza i poza domem do dzieci mowia po niemiecku
    (chociaz ich znajomosc niemieckiego jest tez mehr schlecht als recht)".

    Opisalas tu Almo przypadki beznadziejne, ale jakze rozpowszechnione...
    j.
  • Gość: Alma IP: *.dip.t-dialin.net 27.01.06, 17:20
    Jak wiekszosc starych bywalcow tego forum wie, potrafie byc nieprzyjemna (i to
    bardzo nieprzyjemna), ale do tej pory trzymalam sie w ryzach i bylam mila, bo
    chcialam Ci pomoc, a nie zaszkodzic, aber so allmählich gehst du mir auf den
    Keks, Süße ehrlich. I piep...ysz tu cos o nieprzyjemnych klimatach, a sama z
    kazdym swoim nastepnych postem stajesz sie coraz bardziej chamska i arogancka.
    Fass Dich an deine eigene Nase, Mäuschen!

    A teraz do rzeczy: to formu JEZYK NIEMIECKI a nie DAM PRACE czy MOJE DZIECO.
    Wiec jesli piszesz tu cos, to raczej uzyskasz porade lingwistyczna a nizeli
    adres przedszkola czy nazwisko lektora. Takze, pack deine 7 Sachen zusammen
    und verfatz Dich in das richtige Forum, Babe!!!
  • ggigus 27.01.06, 17:22
    a od kiedy masz prawo na publ. forum dyrygowac czyjas obecnoscia?

    --
    gipsyradio.com/portal.htm
  • Gość: Alma IP: *.dip.t-dialin.net 27.01.06, 17:29
    Od wtedy, kiedy na publicznym forum zarzuca mi sie, ze madroscia i kasliwoscia
    zatruwam innym zycie - co jest totalna bzdura. Ale z Toba nie wdaje sie w zadne
    dyskusje, bo jak wszyskim tu wiadomo, nie ma sensu.
  • ggigus 27.01.06, 17:43
    dlaczego uzurpujesz sobie prawo do decydowania o obecnosci innych osob tutaj i
    dlaczego uzurpujesz sobie prawo do wypowiadania sie w imieniu innych - tych
    hipotetycznych wszystkich. Masz na mysli wszystkie kiedykolwiek piszace tutaj
    osoby? I ty wiesz, co te osoby mysla? Gratuluje.
    no coz, nic nie mowiaca odpowiedz jak twoja, tez jest jakas odpowiedzia.
    Manifestacja almowej bezradnosci?

    PS I zawsze piszemy prawidlowo: Wahriga, tiigerifica, pluralis maiestatis.


    --
    gipsyradio.com/portal.htm
  • Gość: Alma IP: *.dip.t-dialin.net 27.01.06, 17:52
    No nie wiem, czy TIGGERIFIC zgodzi sie z tym, ze od dzisiaj z dyrektywy Pani
    Globulkowej poprawna pisownia jej nick'a to TIIGERIFIC! *tere morele*
  • ggigus 27.01.06, 17:54
    literowke
    no i jak tam, co cie uzurpuje do ww czynnosci?
    --
    gipsyradio.com/portal.htm
  • Gość: Alma IP: *.dip.t-dialin.net 27.01.06, 18:02
    Na odpowiedz mozesz czekac, az ci broda urosnie...
  • Gość: Alma IP: *.dip.t-dialin.net 27.01.06, 18:06
    Wiem, ze ty pocieszasz sie tym powiedzonkiem, nach dem Motto: zaden mozg, to
    tez mozg.
  • ggigus 27.01.06, 18:10
    wac o tym, czy ktos ma mozg, czy nie to:
    a)gratuluje ci niskiego poziomu twoich wypowiedzi(uwaga!ironia!!) i
    b)na tym niskim poziomie mozesz dalej bawic sie sama
    na pewno znajdziesz tu jakas bratnia dusze
    z braku odpow. na moje pytania wnioskuje, ze twoje wypowiedzi co do obecnosci
    innych uczesntikow tutaj, sa podyktowane tylko i wylacznie twoim chamstwem
    tak tez przypuszczalam, pytalam dla formalnosci
    --
    gipsyradio.com/portal.htm
  • Gość: Alma IP: *.dip.t-dialin.net 27.01.06, 18:11
    to tez dla formalnosci przestan mi truc d...
  • ggigus 27.01.06, 18:14
    mam prawo cos ci kazac.
    a jesli nie chcesz ze mna dykutowac, albo jak to slowami czlowieka o prostym
    umysle piszesz, to po prostu nie pisz. Nie czytaj moich postow i nie odpowiadaj
    na nie. Nie masz przymusu korespondencji ze mna.
    Proste, prawda?
    i milej zabawy
    --
    gipsyradio.com/portal.htm
  • aolka 28.01.06, 19:37
    dlatego chcialabym dolaczyc..
    nie uwazam alma, zebys miala racje z ta dwujezycznoscia, ksiazki to jedno a
    praktyka to co innego.
    rozmawiam z moim synem(2,5) po polsku, maz po niemiecku, srodowisko po
    niemiecku i dwujezycznosci u malego jak na razie nie widac. olewa polski jak
    moze, slowa z niego nie mozna wydusic i na pewno nie traktuje go jako
    muttersprache :)a ze rozumie, to jeszcze za malo, zeby nazwac go dwujezycznym

    a co rozmow poza domem.. nie dlatego ze sie wstydze polskiego pochodzenia,
    ktore i tak slychac, a dlatego, ze uwazam ze to niekulturalne rozmawiac w
    jezyku, ktorego np. tagesmutter nie rozumie i nie moze sie wlaczyc do rozmowy,
    tylko stoi z boku .. uzywam w takich przypadkach niemieckiego
    pozdrawiam
  • Gość: Alma IP: *.dip.t-dialin.net 29.01.06, 16:28
    Problem w tym droga Aolko, ze nie zgadzajac sie z moim postem, nie negujesz tu
    opinii jakies malej i nic nieznaczacej Almy tylko fachowa opinie setki (jesli
    nie tysiecy) psycholingwistow, ktorzy nota bene przebadali dziesiatki dzieci na
    calym swiecie. Wiec nie wiem, czy bylabym na Twoim miejscu taka pewna siebie.

    Ty oczywiscie sprawdzilas to w praktyce ale tylko na J-E-D-N-Y-M dziecku. Czy
    nie uwazasz, ze to troche malo, zeby stawiac tu jakies nowe tezy bzw. obalac
    juz istniejace???

    I twoje stwierdzenie, ze "ksiazki to jedno a praktyka to co innego" swiadczy
    tylko i wylacznie o tym, ze nigdy sie tym tematem profesjonalnie nie zajmowalas
    i nigdy takich ksiazek nie czytalas. Gdybys je byla przeczytala, zauwazylabys
    ze bazuja one zawsze na kilkuletnich (lub przekrojowych) badan setek i tysiecy
    dzieci - dopiero to czyni te ksiazki i zawarte w nich tezy reprezentacyjnymi.

    I last but not least: wytlumaczenie przypadku twojego synka szukalabym raczej u
    ciebie (twojej rodziny). Nic nie wiem o tym, jak wczesnie oddalas synka do
    nianki? Ile czasu dziennie spedzalas z nim w pierwszych miesuacach zycia?
    Mowilas do niego duzo, czy raczej polozylas na kocyku i dalas grzechotke do
    reki?

    A co do niekulturalnosci wzgledem Tagesmutter... to tez zastanowilabym sie na
    twoim miejscu czy postepujesz odpowiednio. Poniewaz chyba wazniejsza jest dla
    ciebie dwujezycznosc dziecka anizeli jakies konwenanse. Poza tym mozesz
    przeciez byc szczera i powiedziec opiekunce, ze rozmawiasz z synem tylko po
    polsku i zeby nie brala ci tego za zle, bo to dla jego dobra. A poza tym o jaka
    niegrzecznosc chodzi: myslisz, ze opiekunka slyszac twoja rozmowe z 2,5-rocznym
    dzieckiem bedzie myslala, ze ja obmawiacie, albo sie z niej smiejecie??? Chyba
    raczej nie, prawda. A jesli ona takie fobie ma, to jak najszybciej radzilabym
    zmienic opiekunke.

    Sprobuj byc konsekwentna w uzywaniu polskiego do i z dzieckiem, a twoje wysilki
    beda wynagrodzone. Niewykluczone, ze maly jest jezykowo opozniony albo ze ma
    tzw. specyficzne zaklocenie jezykowe, ale zeby to stwierdzic musialabym
    wiedziec, jak wyglada jego polski i jak wyglada jego niemiecki.
  • aolka 29.01.06, 19:48
    almo.. co prawda nie podoba mi sie mentorski ton twojej wypowiedzi, ale mimo
    wszystko dziekuje.
    ksiazki czytalam, na statystykach i metodach przeprowadzania takowych badan
    rowniez sie znam, a moje dziecko nie jest jedynym takim przypadkiem.. :)

    przez pierwsze 10 miesiecy swojego zycia przebywal tylko i wylacznie ze mna, a
    co za tym idzie jezyk polski byl uzywany(poza sytuacjami, gdy chodzilismy na
    zakupy i do lakarza) a mimo wszytsko neguje go jak moze. interesuje mnie
    dlaczego??
    gdybys moze znala ksiazki, autorow, ktorzy opisuja takie przypadki, bylabym ci
    wdzieczna
    i inny, mniej zlosliwo-mentorski ton, tez bylby mile widziany :)

    P.S. dzieki ludziom, ktorzy maja odwage obalac istniejace tezy, rozwija sie
    nauka - nie uwazasz??
    pozdrawiam
  • Gość: Alma IP: *.dip.t-dialin.net 29.01.06, 20:16
    Przyznam, ze znam przypadek pewnej rosyjskiej dziewczynki, ktora w wieku 4-5
    lat przestala rozmawiac z mama po rosyjsku. Matka nadal mowi do niej tylko po
    rosyjsku i nie daje sie zrazic, ale mala i tak odpowiada matce i mowi do matki
    tylko po niemiecku. Ale tak stalo sie dopiero jak mala poszla do przedszkola.
    Do tego momentu - wg. "zeznan" matki - mowila swietnie oboma jezykami (z matka
    zawsze po rosyjsku z ojcem po niemiecku). Nieraz oczywiscie te jezyki jej sie
    mieszaly, ale nie robila tego swiadomie.

    Takie dziecko, ktore oplywa w niemieckim i jednoczesnie widzi (np. podczas
    rozmow matki z przedszkolanka, czy ojcem), ze matka rozumie i mowi po
    niemiecku, dziecko zadaje sobie pytanie, dlaczego ona ma sie wysilac i mowic po
    polsku. Tak przynajmniej tlumaczy to literatura.

    Ale jesli twoj jeszcze nigdy nic po polsku nie powiedzial, to jest to jeszcze
    inny przypadek. Jesli masz czas i ochote, to opowiedz w paru zdaniach, jak
    wygladal polski twojego syna. Jeszcze nigdy zadnego polskiego slowa nie
    powiedzial? To jak ty sie z nim porozumiewalas do tej pory? Czy kiedys po
    prostu przestal, ale wczesniej mowil?
  • aolka 29.01.06, 21:39
    dziekuje za zainteresowanie.
    maly zaczal pozno mowic, tzn.ok 20 miesiaca,pojedyncze wyrazy, wyraznie i w dwu
    jezykach rownoczesnie, mieszal je jednak np. duzy bär, spac gehen usw. ale nie
    ingerowalam, za to staralam sie mowic do niego tylko po polsku, nie wtracajac
    niemieckich zwrotow, co nie zawsze jest latwe ;) no a tata i tak tylko po
    niemiecku.
    jak juz wspomnialam do 10-tego miesiaca byl tylko ze mna, od 18 miesiaca ma
    tagesmutter,ale tylko 3xtygodniowo, rozumie wszystko co do niego mowie, ale po
    prostu ignoruje zupelnie, odwraca sie plecami, albo powtarza/poprawia w jezyku
    niemieckim np. pytam: chcesz dzis jajecznice na sniadanie?? a on na to: nein
    mami, ich möchte rührei essen i szelmowski usmiech na ustach, bo musze dodac,
    ze nadrobil roznice i teraz szwargoli ze az milo, wiec o zadnych opoznieniach
    jezykowych nie ma mowy.
    ale tak jak do tej pory mieszal jezyki, tak od trzech miesiecy odcial sie po
    prostu od polskiego, nie chce rozmawiac z moimi rodzicami przez telefon, a
    jesli ktos do niego mowi po polsku, to albo ignoruje albo odpowiada po
    niemiecku. na dodatek jest uparty i kiedy powiedzialam, ze nie ropzumiem
    niemieckiego i musi ze mna po polsku rozmawiac, to nie odzywal sie do momentu
    przyjscia taty z pracy.
    w sumie,do tej pory, nie powiedzial ani jednego zdania po polsku. pojedyncze
    wyrazy tylko.
    i jeszcze ostatnio zaczal sie jakac, z mojej winy podobno, bo stresuje biedaka,
    jak mi lekarz powiedzial.
    dlatego interesuje mnie, jak powinnam podejsc do tego problemu.
    we wszytskich ksiazkach naukowych i tych mniej ;) opisywane sa tylko przypadki
    starszych dzieci, mowi sie, ze to chwilowe i przejdzie, ale on ma dopiero dwa
    latka!!! na trotzphase mam to zrzucic :))???
    jesli sluzylabys wiedza i porada w tym kierunku, to z gory serdecznie dziekuje.

  • Gość: Alma IP: *.dip.t-dialin.net 29.01.06, 22:56
    Maly zaczal mowic pozno jak na dziecko monolingualne, ale jak na bilingulane to
    zupelnie normalenie zaczal. Wiec sie nie masz czym martwic. Takie dzieci zawsze
    zaczynaja pozniej, ale jezeli juz zaczna to w dwoch jezych jednoczesnie
    (oczywiscie nie rozrozniaja jeszcze miedzy nimi i czesto je mieszaja, aöe to
    normalne i przechodzi). Co do Trotzphase, to nie jest ona wykluczona :)
    Amerykanie nazwywaja to nie bez powodu "terrible twos" :)))

    Ale z tego co piszesz, syn swietnie cie rozumie po polsku, wiec o zapomnieniu
    poskiego nie ma u niego mowy. Bardziej wyglada to na Verweigerung. Dlatego
    odradzam wszelkiego przymusu. Nie da to nic ani tobie ani dziecku. Z tym
    jakaniem - to trudno mi cokolwiek powiedziec, bo nie znam twojego dziecka. Jaka
    sie czesto czy tylko czasami? I czy w calkiem normalnych sytuacjach tez czy
    tylko kiedy sie denerwuje/niecierpliwi/kiedy jest "skrzyczany"? Jak dlugo to
    juz trwa?

    Moze rzeczywiscie troche na malego naciskasz. Nie umiem tego ocenic, wiec nie
    chce cie krytykowac etc., ale sprobuj reagowac normalnie i jesli mu sie twojemu
    synkowi nie polepszy, powinnas pojsc do specjalisty (Sprachheilpädagoge), bo
    lekarz o jakims mowisz to na pewno Kinderarzt, mam racje? Nie chce
    generalizowac, ale z praktyki wiem, ze pomimo maja oni wiedze fachowa na temat
    rozwoju jezykowego dzieci, w wielu przypadkach bagatelizuja oni symptomy, ktore
    czym wczesniej tym lepiej leczone.

    Ja do tej pory zajmowalam sie w moich badaniach dwujezycznymi dziecmi
    przedszkolnymi z tych ostatnich lat przedszkola, wiec nie bardzo wiem, jak to
    jest u takich maluchow. W tym tygodniu mam wazny egzamin, wiec nie poszukam ci
    narazie zadnych ksiazek, ale obiecuje, ze po weekendzie dam ci znac, czy cos
    znalazlam, co mogloby ci pomoc.

    Ciekawe, czy gdybys zaprosila do domu rowiesnika swojego synka, nie mowiacego
    po niemiecku, czy twoj maly bawiac sie z nim zaczalby uzywac polskiego? :)

    A co z bajkami na DVD po polski? Oglada? Czy nie dajesz mu jeszcze ogladac TV?




  • Gość: risando IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.06, 10:35
    ISA2,

    unter folgender Adresse findest Du ein Forum, in dem sich Eltern, die ihre Kinder zweisprachig erziehen, über ihre Erfahrungen austauschen:

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12142

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka