Dodaj do ulubionych

czy wasze studia to tez lipa????????

IP: 81.15.254.* 22.04.04, 21:39
studiuje fil.ang.,3 rok,wlasnie pisze licencjat (lingwistyka) i musze
stwierdzic , ze moje studia to jedna wielka lipa!jestem zalamana,a nawet
przerazona!! na studia szlam z pelna swiadomoscia ze nie jest to kurs jezyka
i wiem ze dobrze wybralam!! ale po tych 3 latach czuej ze stracilam tylko
czas,wolalabym chyba chodzic na kursy!!kadra jest do d***!!! jak na poczatku
studiow jeszcze byl jakis zapal do pracy to teraz marazm,nuda,kazdy siedzi
zrezygnowany i pyta sie co 5 minut za ile koniec za ile koniec!!najgorsze
jest to ze na koniec mamy egzamin proficiency i sie nie dziwie ze 90% nie
zdaje,bo jak sie wymaga a sie nie uczy to jak to ma wygaldac!!! wiem ze zaraz
uslysze ,ze przeciez moge sie uczyc sama!!owszem,moge i to robie,ale nie po
to poslzam na studia zeby wsyztsko robic sama w domu!!!
musialam si etroche wyzalic!!pewnie u wiekszosci z was to wyglada o wiele
lepiej,zazdroszcze,bo kocham angielski,ale moja milosc zaczyna szwankowac;/
jak to jest u was???????
pzdr
Edytor zaawansowany
  • Gość: ann IP: *.icpnet.pl 22.04.04, 22:09
    a gdzie studiujesz?
  • Gość: TEŻ IP: *.com.pl / *.zetosa.com.pl 22.04.04, 22:16
    U mnie też to była LIPA!!! Jeżeli chodzi o praktyczny, to zajęcia prowadzone
    były w j.polskim, gdyz panu nie chciało szczępić sobie języka na mówienie
    w "obcym" języku, a nativa nie mieliśmy. A więc NO COMMENTS!
  • Gość: anglistta IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.04.04, 13:47
    Może i słusznie robił. I nie dlatego, że nie chciało mu się "szczępić" języka. Widocznie wiedział, że z Waszą polszczyzną, drodzy studenci, jest
    nietęgo.
    Przepraszam za złosliwosć, ale aż mną:

    a) czącha; b) tszoncha; c) tżoncha; d) trzącha; e) tszącha

    kiedy "studentom (dowolnej) filologii brak rudymentarnej wiedzy / znajomosci własnego języka. I to tej na poziomie szkoły podstawowoej.

    P.S. Ci, którzy zaznaczą prawidłową odpowiedź w zdaniu powyżej, będą wiedzieć, co mi dokucza i dlaczego :)
  • Gość: Tamatejszy IP: *.proxy.aol.com 23.04.04, 00:56
    No i pisowni polskiej też się nie nauczyłaś.
  • Gość: zalamana IP: 81.15.254.* 23.04.04, 13:52
    odwal sie debilu!!! uczylam sie i umiem pisac po polsku!!jednak nie zamierzam
    siedziec i literowac kazdego slowa czy jest dobrze napisane,bo jakis burak moze
    mi zwrocic uwage!! jak nie masz nic do powiedzenia to sie nei odzywaj i mnie
    nie obrazaj,bo mnie nie znasz!!!!
    perfekcjonista sie odezwal!!!!!!!!!!
  • Gość: TEŻ IP: *.com.pl / *.zetosa.com.pl 23.04.04, 14:01
    dO "ZAŁAMANEJ"
    Tamtejszemu chodziło o to moje "szczępić". A niech się TRZepia.
  • allessia 23.04.04, 14:13
    Stwierdzenie, że ktoś nie umie pisac po polsku (ortografia, nie literówki) nie
    jest obrażaniem w porównaniu do zwrotu "debilu, buraku" ktorych raczylas użyć
    droga Koleżanko.
    Na przyszłość zastanów się zanim kogoś obrzucisz takimi epitetami, świadczy to
    jedynie o Twoim poziomie,
    pozdrawiam,
  • chris.b 23.04.04, 14:14
    > jak nie masz nic do powiedzenia to sie nei odzywaj i mnie
    > nie obrazaj,bo mnie nie znasz!!!!

    właśnie się świetnie zaprezentowałaś...
  • kociamama 23.04.04, 16:47
    Mysle, ze niestety wiele kierunkow filologicznych to "lipa"... NIe tylko
    anglistyki, ale i inne... Porownujac wlasne doswiadczenia z przezyciami
    znajomych z innych filologii dochodzimy do wniosku, ze niestety nie jest
    profesjonalnie.

    Native'i to przypadkowi ludzie, ktorzy nie maja zadnego przygotowania
    metodycznego, ale tez nie chce im sie w ogole przygotowac do zajec, ani nie
    maja nic ciekawego do powiedzenia.

    Kadra jest malo profesjonalna, a jedyne co jest u nauczajacych rozwiniete na
    wysokim poziomie to mniemanie o sobie.

    Praktyczna nauka jezka to jest zazwyczaj najwiekszy skandal, choc chyba powinno
    sie na nia klasc dosc duzy nacisk (przynajmniej moim zdaniem, bo coz z tego jak
    absolwenic wiedza wszystko na temat funkcji przyslowka w zdaniu, jak nie umieja
    sie wypowiedziec plynnie na biezace tematy)Wiele tzw. nauczycieli uwaza, ze
    praktyczna to przedmiot, na ktorym mozna nic nie robic, i czesto nie ma nawet
    konkretnego programu ani jasno zdefiniowanych celow do osiagniecia.

    Najczesciej uzywany argument na usprawiedliwienie wlasnej razzcej
    niekompetencji to, ze na studiach sie studiuje, nie uczy, bo to nie szkola. W
    zadnym liceum nie 'przeszly by" takie nudne zajecia, bo rodzice by podniesli
    raban, ze nauczyciel jest kiepski i trzeba go zmienic bo do matury nie
    przygotuje. Za to na polskich uczelniach im wyzszy procent oblanych studentow
    tym nauczyciel uznany za lepszego.

    POnadto, studia ucza bylejakosci. W liceum jezeli cos robilismy, musielismy
    zrobic to dobrze. Tzn, jezeli praca z angielskiego nie spelniala wymogow trzeba
    bylo ja napisac jeszcze raz lepiej. Natomist na uczelnie mozna oddac "byle
    gówno" najlepiej w terminie, ale tez niekoniecznie.

    Mam jednak nadzieje, ze to sie zacznie powoli zmieniac,

    pozdraiwm,
    pelna optymizmu (glupiego?/)
    KOciamama.
  • Gość: girl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.04, 17:13
    oj prawde kociamamo prawisz...ale niestety odnosi sie to nie tylko do filologii
    ale ogolnie do studiow w Polsce, jak ktos fajnie prowadzi zajecia jest ewenementem
  • Gość: guest IP: *.phil.east.verizon.net 24.04.04, 09:23
    Coz, przykro mi, ze mialas takie doswiadczenia--moze trzeba bylo wybrac sie na
    lepsza uczelnie?
  • mmaly 24.04.04, 22:28
    kociamama napisała:

    > Mysle, ze niestety wiele kierunkow filologicznych to "lipa"...

    Mam wrażenie, że nie tylko filologicznych.
    To dotyczy wszystkiego
    Uczelni wyższych mamy kilkakrotnie więcej niż dwadzieścia lat temu.
    Maturzystów mamy z roku na rok coraz więcej.
    A młodych ludzi w danym roczniku z roku na rok mniej.
    Wyścig za naborem powoduje, że uczelnie idą w ilość, a nie jakość.
    Ja sam jako nauczyciel w szkole średniej widzę to już na naszym poziomie.
    Ludzie, którzy teraz zdają maturę, osiem lat temu, wtedy gdy zaczynałem pracę, ledwie by pasowali do zawodówki. A uczę w dużym zespole szkół, w którym jest liceum ogólnokształcące, ekonomiczne, technika, zawodówki, kupę szkół.
    --
    angielski.anglista.org
    Nim odpowiesz, przeczytaj!
    Loga, dzwonki, polifonia, tapety, java
  • Gość: michal IP: *.bct.bellsouth.net 24.04.04, 03:17
    pisalem kilka miesiecy temu, ze studia anglistyczne to lipa, to mnie skrytykowano na tym forum.
    Ostatnio mialem przyjemnosc wymienic poglady z pewna przyszla filolozka. Rozbawil mnie
    argument jej promotorki, ze kwestia redukcji stresu w nauczaniu to bzdura. Podobnie jak cala
    koncepcja anglistyki.
    Mysle, ze jesli student nie ma jakiejs idee fixe, jakiejs wizji kierunku, do ktorego ma go
    anglistyka doprowadzic, to daleko nie dojdzie. Ilez to snobizmu plynie od anglistow.
    Najczesciej jest marna kadra, a absolwenci czesto dowodza nonsensu w wyborze zawodu.
    Nie ludzmy sie, spieranie sie, czy anglistyka to studia o jezyku, czy jezykowe, traci sens w
    momencie, gdy napuszony anglista zaspiewa soczystym 'wistula riwer inglisz'. A takich jest
    wielu.

    imponowala mi pokora Pani prof. Manczak Wohlfeld (UJ), ktora na wiele pytan z rozbrajajaca
    szczeroscia odpowiadala "I'm sorry, I can't answer your question as I'm not a native speaker of
    English."

    Glowa do gory, studenci, zastanowcie sie po prostu, czy to wlasnie Wasza droga.

    Pozdrowienia z pracy w terenie (USA),

    na zawsze uczacy,
    Michal :o)
  • Gość: guest IP: *.phil.east.verizon.net 24.04.04, 09:18
    Your point being...?
  • Gość: guest IP: *.phil.east.verizon.net 24.04.04, 09:20
    Trudno sie do tego odniesc, jesli nie piszesz, gdzie studijesz. Roznice miedzy
    anglistykami sa spore.
  • kociamama 24.04.04, 18:56
    Droga/i guest,

    porownuje doswiadczenia ludzi z roznych kierunkow jezykowych i z roznych
    uczelni. I wyrabiam sobie poglad, ze niestety nawet na UJ (to chyba imponujaca
    uczelnie z tradycjami, chyba nie zaprzeczysz) poziom zajec moze byc zenujaco
    niski.

    BYc moze moje niezadowolenie z poziomu zajec na moim kierunku spowodowane jest
    bardzo wysokim poziomem zajec w liceum. Coz, przez 4 lata mialam lekcje
    przepracowane od pierwszej do ostatniej minuty, gdzie nie bylo straty czasu na
    rozwodzenie sie jakie trudne egzaminy beda po polsku, gdzie jesli sie cos
    robilo, trzeba bylo zrobic to sumiennie, a jak sie zrobilo cos co nie
    sprostowalo wymogom trzeba bylo to zrobic jeszcze raz (oczywiscie lepiej).
    Takze, wiem co to jest praca i wiem na jakim poziomie mozna sie nauczyc jezyka
    obcego.

    Zdaje sobie sprawe, ze sa lepsze i gorsze anglistyki i inne kierunki na
    roznych uczelniach. NIe wiem niestety, jakie kryteria stosuje sie dla ustalanie
    takiego rankingu. Bo chyba zgodzisz sie ze mna, ze ilosc nauczajacych z
    imponujacymi tytulami nie jest w praktyce zadnym wyznacznikiem poziomu zajec.

    Bardzo prosze napisz jakie sa przyjete kryteria, wg ktorych ocenia sie miejsce
    w "rankingu" wsrod kierunkow.

    POzdrawiam,
    KOciamama.
  • Gość: veneer IP: 80.51.199.* 24.04.04, 23:16
    Why can't you stick to the rules, you fucking bunch of intelelectuals?!?

    "Discussions, debates and conversations - all topics of conversation are
    welcome as long as they are in English "

  • Gość: wiesia IP: *.toya.net.pl 25.04.04, 08:14
    I have the same problem with my studies:((((English Philology UŁ
  • Gość: to veneer IP: *.com.pl / *.zetosa.com.pl 25.04.04, 09:45
    Gość portalu: veneer napisał(a):

    > Why can't you stick to the rules, you fucking bunch of intelelectuals?!?
    >
    > "Discussions, debates and conversations - all topics of conversation are
    > welcome as long as they are in English "


    IT IS A FREE COUNTRY, ISN'T IT? IF YOU WISH TO WRITE IN ENGLISH GO AHEAD !!!
    MANY WILL UNDERSTAND YOU. BUT DO NOT EXPECT THAT EVERYBODY WHO OPENS THE SITE
    IS AS GOOD AT IT AS YOU SEEM TO BE. MAYBE THEY ALSO WANT TO KNOW SOMETHING OF
    ENGLISH CONCENTRATED AREAS BUT CAN ONLY READ OR WRITE POLISH.
  • Gość: łyżeczka IP: *.net 25.04.04, 12:01
    Ja też myślałam, że u mnie "będzie lepiej." Ale uważam, że nie mam prawa
    narzekać, dopóki nie pracuję na 95% swoich możliwości.
    pozdrówka
  • Gość: baba IP: *.acn.waw.pl 25.04.04, 14:02

    No i co sie dziwic, ze w szkole mojego syna uczy skadinad mila pani, o ktorej
    moja znajoma Angielka, ktora rowniez ma tam dziecko twierdzi, ze nie zawsze ja
    rozumie !
    Najbardziej mnie wkurza, ze ludzie z proficency z kursem metodycznym, ktorzy
    nieraz pare lat siedzieli za granica nie sa zatrudniani w szkolach, bo ubiega
    sie o to miejsce anglista, ktorego uwaza sie za wielkiego fachowca.
    Wolalbym, zeby moje dziecko mialo nauczyciela, ktory naprawde zna jezyk i umie
    uczyc, a nie osobnika zanudzajacego jakimis duperelami gramatycznymi (bo tego
    go uczono), a nie umie nauczyc praktycznego jezyka, bo go nie za dobrze zna!
  • Gość: NEMO IP: *.mweb.co.za / *.mweb.co.za 26.04.04, 20:50
    1. Czego tak naprawde oczekujemy studiujac?

    2. Akurat moje studia nie byly lipa, choc zycie wprowadzilo troche korekt ( nie
    filologia angielska)

    3. Wielu osobom wudaje sie, ze gramatyka angielska to duperele. Nic bardziej
    blednego.

    Pozdrawiam
  • Gość: baba IP: *.acn.waw.pl 27.04.04, 12:20

    Zle mnie zrozumiales- oczywiscie gramatyka anielska to nie sa duperele, jestem
    jak najdalsza od takiego twierdzenia !

    Mowilam natomiast o sytuacji, kiedy nauczyciel wchodzi w kwestie gramatyczne
    zbyt szczegolowo na potrzeby uczniow , bo jest to latwiejsze niz nauka
    mowienia.
    Tak robi nauczyciel innego jezyka tez w gimnazjum u mojego dziecka, co uwazam
    za marnowanie czasu.
    Pozdr
  • Gość: justa IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 27.04.04, 10:58
    ja akurat chodziłam na kursy przygotowujące do egzaminów certyfikatowych i
    powiem Ci, że również większość pracy musiałam wykonać sama, po prostu nikt się
    za Ciebie niczego nie nauczy ani nie wbije Ci nic do głowy na siłę, może Cię
    jedynie ukierunkować i pomóc. bez własnej, ciężkiej pracy nie osiągnęłabym
    takich rezultatów - widzę to po tych, którzy poprzestali jedynie na
    uczęszczaniu na kurs. również na studiach miałam osoby, które je kończyły przy
    niemal zerowym wysiłku, ale wiedzy też bliskiej tej cyfrze.
  • Gość: venee IP: 80.51.199.* 27.04.04, 13:41
    why don't you ....
  • Gość: zalamana IP: 81.15.255.* 27.04.04, 18:58
    dokladnie Justynko!!
    tylko problem polega na tym,ze siedzenie w klasie 1,5 godziny i robienie
    cwiczenia po cwiczeniu z ksiazki,bez zadnego tlumaczenia (bo po co,jak jzu
    dawno powinnismy to wiedziec) to chyba nie ukierunkowywanie ani pomoc???!!!
    ucze sie sama,i nie potrzebuje nikogo by wbijal mi cos do glowy!! ale wlasnie
    potrzebuje kogos zeby mnie ukierunkowal,pomog,a tego niestety nie dostaje na
    studiach!! najsmieszniej bylo na "cwiczeniach" z literatury amerykanskiej,gdzie
    pani zamiast z nami dyskutowac,prowadzila zajecia jak wyklad,czyli wyglaszala
    to co miala na krteczce i byla zadowolona!a jak ktos chcial wyrazic swoja
    opinie co bylo nie po pani mysli,to bylo krecenie nosem i mowienie:a to nie tak
    ani siak,bo pani nie miala tak napisane wiec bylo zle!!! to chyba juz
    przesada!!
    studiowalam za granica przez rok i bylam przerazona gdy zobaczylam w jaki
    sposob zajecia odbywaja sie tam, przerazona poziomem moim uczelni i "wiedza"
    jaka wynosimy!!
    pozdrowienia
  • Gość: guest IP: *.phil.east.verizon.net 28.04.04, 08:28
    Czy wreszcie dowiemy sie, gdzie studiujesz, zalamana kolezanko? Uczelnie
    naprawde roznia sie od siebie i ten sam kierunek moze wygladac bardzo roznie w
    roznych miejscach. Byc moze powinnas pomyslec na zmiana.

    Piszesz:
    > studiowalam za granica przez rok i bylam przerazona gdy zobaczylam w jaki
    > sposob zajecia odbywaja sie tam, przerazona poziomem moim uczelni i "wiedza"
    > jaka wynosimy!!
    Czy dobrze rozumiem, ze bylas przerazona tym, jak zajecia sie odbywaja za
    granica? Czym bylas konkretnie przerazona i gdzie bylas?
  • kociamama 28.04.04, 09:59
    Sticking to the English only rules (which some of poeple here would like to
    enforce) I'm switching to English;))

    Hey, guest,

    can please answer my question??

    Namely, how can you evaluate the level of the particular faculty.
    (By the way, people form my departement claim that it's an elite faculty and
    the best in Poland (I'm not gonna tell you which one, as there are very few
    faculties like that, and it's not english). Anyway, the departmenti"m studying
    at prides itself on great achievements, has an unblemished reputation and for
    many seems attractive (as all so-called elite clubs). Unfortunately, the
    reality is incosistent with rumors. At the best of times teachers give horribly
    boring lectures, but mostly they are constantly completely unprepared and just
    make attempts to kill the time during classes, which are obligatory. So much
    time is wasted that it's hard to imagine.

    I realize that if you commence studies you should be prepared for hard work,
    and blame only yourself if you aren't successful or can't cope. I'm also fully
    aware of the fact that language studies involve more than just mastering the
    language, but if a subject is called praktyczna nauka języka, and it's neither
    learning nor practical there's something wrong. And no explanations aimed at
    justifying why teachers don't do their job are acceptable. Why don't we call it
    its real name? And lack of professionalism, or incompetence are euphemisms
    here. I call it cheating.

    If you're doomed to attend such "classes" (cuz you are, they are obligatory, I
    repeat) it's counterproductive. Demotivation which gradually transforms into
    disgust and total aversion steps in.

    Regards,
    Kociamama.
  • Gość: to KOCIAMAMA IP: *.com.pl / *.zetosa.com.pl 28.04.04, 19:47
    Does it mean that what you are studying is not English? With such knowledge of
    that language you would probably be the number one student at English
    department.
  • Gość: zalamana IP: 81.15.255.* 28.04.04, 11:53
    easyw B-stoku
  • Gość: ella IP: 157.25.152.* 27.04.04, 13:42
    Zgadzam się z justą. Studia powinny ukierunkowywać, wskazywać i dawać
    możliwości rozwoju, jednak lwia część pracy nad sukcesem należy do studenta. Na
    KAŻDYCH studiach, nie tylko anglistyce.
  • chinachick 28.04.04, 10:46
    Wlasnie ukonczylam etnolingwistyke na UAMie ,nie powiem ze bylo rewelacyjnie w
    100 % ale uczono nas prajtycznego jezyka ,tego co sie przydaje ,nie chce
    ujmowac tu wykladom z literatury badz teorii jezyka ,ale wiem ze nie
    zmarnowalam tych 5 lat.
  • Gość: ehm IP: *.bielsko.dialog.net.pl 28.04.04, 15:43
    szkoda, ze uczono was tylko 'prajtycznego' jezyka, a zapomniano o gramatyce
    rodzimego hehe

    PS: 'wykladom' jakby ktos nie zrozumial ;)
  • Gość: ???????? IP: 81.15.254.* 28.04.04, 21:35
    drogi 'intelygentny'!
    literowka kazdemu moze sie zdarzyc,tym bardziej za zapewne jak wiesz 'j'
    znajduje sie obok 'k' na klawiaturze!!
    'wykladom'????????? what's your point???????
  • Gość: ciekawa obserwacja IP: *.mia.bellsouth.net 28.04.04, 18:02
    Jako ze egzamin z literatury amerykanskiej mialem w poniedzialek po weselu, szykowalem sie
    na drugi termin. Terminow w koncu bylo 5, czy 6, i przez to powtarzalem rok.
    Wykladowca surowa, acz wspaniala - zajecia o E A Poe mielismy w piwnicy budynku -
    sredniowiecznej kamienicy itp.

    Ciekawe - ostatnio odwiedzalem Key West, Florida i trafilem na ksiazke o historii miasta (tu
    mieszkali i tworzyli m.in. Hemingway i Tenessee Williams.) Zobaczylem zdjecie Williamsa z
    Trumanen Capote. Od razu skojarzenia - Breakfast at Tiffany's. Pamietam, bo na zajeciach
    prowadzaca stwierdzila, ze autor byl gejem - skwitowalem, ze z takim nazwiskiem, to musial
    byc. Glupie, ale zapadlo w pamiec.
    Rozmawialem przy piwie z Amerykanami - gadka o Kill Bill. Potem o Umie Thurman, a w koncu
    o filmie "I kowbojki moga marzyc'. Okazalo sie, ze na 5 - wyksztalconych - osob, bylem
    jedynym,ktory widzial film i przeczytal ksiazke.

    W samolocie (LHR - LAX, ponad 11 godzin) gawedzilem z milym Anglikiem siedzacym obok.
    Koles sprzedaje ksiazki taktujace o epoce beatnikow. (www.beatbooks.com) Ku mojemu
    zdziwieniu, po kilku latach obudzily sie wspomnienia z zajec - America, Howl itp.

    Wniosek - sa wykladowcy, ktorym sie chce, i ktorych zajecia sa skuteczne - po latach jestesmy
    w stanie dyskutowac na poruszane nan tematy. Na wydziale jest takich dwoch-trzech. Ale sa, i
    nalezy ich chwalic.

    Pozdrowienia,
    Michal
  • chickenshorts 28.04.04, 21:00
    Gość portalu: ciekawa obserwacja napisał(a):

    > Jako ze egzamin z literatury amerykanskiej mialem w poniedzialek po weselu,
    szy
    > kowalem sie
    > na drugi termin. Terminow w koncu bylo 5, czy 6, i przez to powtarzalem rok.
    > Wykladowca surowa, acz wspaniala - zajecia o E A Poe mielismy w piwnicy
    budynku
    > -
    > sredniowiecznej kamienicy itp.
    >
    > Ciekawe - ostatnio odwiedzalem Key West, Florida i trafilem na ksiazke o
    histor
    > ii miasta (tu
    > mieszkali i tworzyli m.in. Hemingway i Tenessee Williams.) Zobaczylem zdjecie
    W
    > illiamsa z
    > Trumanen Capote. Od razu skojarzenia - Breakfast at Tiffany's. Pamietam, bo
    na
    > zajeciach
    > prowadzaca stwierdzila, ze autor byl gejem - skwitowalem, ze z takim
    nazwiskiem
    > , to musial
    > byc. Glupie, ale zapadlo w pamiec.
    > Rozmawialem przy piwie z Amerykanami - gadka o Kill Bill. Potem o Umie
    Thurman,
    > a w koncu
    > o filmie "I kowbojki moga marzyc'. Okazalo sie, ze na 5 - wyksztalconych -
    osob
    > , bylem
    > jedynym,ktory widzial film i przeczytal ksiazke.
    >
    > W samolocie (LHR - LAX, ponad 11 godzin) gawedzilem z milym Anglikiem
    siedzacym
    > obok.
    > Koles sprzedaje ksiazki taktujace o epoce beatnikow. (www.beatbooks.com) Ku
    moj
    > emu
    > zdziwieniu, po kilku latach obudzily sie wspomnienia z zajec - America, Howl
    it
    > p.
    >
    > Wniosek - sa wykladowcy, ktorym sie chce, i ktorych zajecia sa skuteczne - po
    l
    > atach jestesmy
    > w stanie dyskutowac na poruszane nan tematy. Na wydziale jest takich dwoch-
    trze
    > ch. Ale sa, i
    > nalezy ich chwalic.
    >
    > Pozdrowienia,
    > Michal


    And have you passed it?
  • Gość: me IP: *.bct.bellsouth.net 29.04.04, 05:42
    Did I pass it? Oh yeah, the following year :o) Geez, it was ages ago.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka