Dodaj do ulubionych

Który angielski lepszy ?

IP: *.p.lodz.pl 16.09.04, 09:21
Z dwóch głownych rodzajów angielskiego : odmiany amerykańskiej oraz
brytyjskiej którą uważacie za lepszą do nauki wymowy ?
Czy można się uczyć tych dwoch odmian równoczesnie ( chyba nie ?) ,
a może jest jest jakiś standard pośredni między tymi dwoma który zapewnia
dobre zrozumienie w obu kręgach.
Na świecie chyba przeważa odmiana amerykanska , przynajmniej w Azji.,
Edytor zaawansowany
  • miilusia 16.09.04, 09:37
    To jest tylko i wylacznie kwestia gustu.
    Ja uwielbiam British English
  • Gość: iti IP: *.p.lodz.pl 16.09.04, 09:59
    Ale mi chodzi o to, który jest łatwiejszy do akceptowalnego przyswojenia.
    Chyba to można jakoś obiektywnie ocenić. Wydaje się że brytyjski jest chyba
    jednak trudniejszy. Może bierze się to stąd że amerykanski to jednak język
    emigrantów z całej Europy ( i nie tylko)..
    Ale może jest to jedynie złudzenie..
  • ampolion 17.09.04, 02:38
    Rzecz w tym, że Amerykanie są chyba bardziej przyzwyczajeni do wymowy
    nowoprzyuczonych do języka, wielu z nich mówi z akcentem i nikt tutaj się nie
    dziwi niedoskonałej znajomości języka.
    --
    Od przybytku głowa nie boli.
  • Gość: Insect IP: *.stoginet.csc.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 16.09.04, 10:02
    Amerykański jest bardziej powszechny i częscie słyszy się wymowę Amerykańską,
    brytyjska jest conajmniej dziwna ;) Chgba warto uczyc sie obu odmian
    jednoczesnie, aby potem uniknac ewentualnych nieporozumien, trzeba wiedziec
    ktore słowa są używane i jak wymawiane w USA i Wlk. Bryt
  • miilusia 16.09.04, 10:05
    amerykanski jest bardziej "relaxed" - napewno latwiejszy

    Angielski jest bardzo poprawny.

    Royalty z roznych krajow stara sie nauczyc wymowy brytyjskiej
    Ostatnio Australijka wyszla za Dunskiego Ksiecia - brala lekcje by nauczyc sie
    po brytyjsku. Brytyjski jest uwazany za klasyczny, bardziej posh.
  • scand 16.09.04, 10:07
    Właśnie, podstawowe pytanie czy można jednocześnie oba rodzaje wymowy ?
    W końcu język ( ten fizyczny) mamy jeden :)
  • miilusia 16.09.04, 10:10
    scand napisał:

    > Właśnie, podstawowe pytanie czy można jednocześnie oba rodzaje wymowy ?
    > W końcu język ( ten fizyczny) mamy jeden :)

    ale po co 2 wymowy? Amerykanie zrozumieja Twoja wymowe jak bedziesz mowil
    po "brytyjsku", a Anglicy zrozumieja gdy mowisz po "amerykansku"
  • scand 16.09.04, 10:13
    A którą wymowę łatwiej zrozumieją anglojęzyczni Niemcy czy Hiszpanie ?
  • kicior99 16.09.04, 13:00
    nie chce przesadzac. W Niemczech ucza tak i tak, choc wiecej ludzi oglada CNN
    niz BBC. stawiam jednak na znienawidzone przeze mnie mamrotanie amerykanskie
    --
    <><> eurOkicioR <><>
    Zajrzyj do notesu
    lub podyskutuj o języku
  • Gość: iti IP: *.p.lodz.pl 16.09.04, 13:04
    Amerykanie może bardziej mamroczą ale za to Anglicy jakby bardziej seplenią -
    dla nas jest to trudne do wyuczenia bo w dziecinstwie oduczają nas własnie
    seplenienia.
  • kicior99 16.09.04, 13:07
    to seplenienie to chyba odczucie subiektywne. Kwestia osluchania.
    --
    <><> eurOkicioR <><>
    Zajrzyj do notesu
    lub podyskutuj o języku
  • Gość: iti IP: *.p.lodz.pl 16.09.04, 13:09
    No nie wiem. Uczą np. żeby th- wymawiać z językiem między zębami - a przecież
    własnie taka wymowa prowadzi u nas do seplenienia.
  • kicior99 16.09.04, 13:10
    w hiszpanskim jest ten sonorant, w nowoislandzkim... Amerykanie tez wymawiaja
    [th]
    --
    <><> eurOkicioR <><>
    Zajrzyj do notesu
    lub podyskutuj o języku
  • quickly 16.09.04, 10:24
    miilusia napisała:

    > Ja uwielbiam British English

    Ale Ty mnie zaskakujesz miilusia!
    Cos mi sie wydaje, ze Ty jednak nie jestes "the native speaker of English"...
    (Chociaz musze przyznac, ze jestes bardzo, bardzo dobra...)

    Something like British English doesn't exisit. Koniec, kropka.

    Kto niby mowi tym jezykiem... ktory ochrzczono "British English"!? Ludzie
    spytajcie jakiegokolwiek POM-i to wam powie, co o tym swoim jezyku mysli. Moze
    Elka, krolowa wszystkich POM-ow mowi British English? He, he, he... Przeciez
    kazdy ja przedrzeznia, jak wysyla te swoje noworoczne przeslania. Mowi
    sztucznie, jak to cale BBC dla niekumatych.

    A moze w Londynie? W ktorej dzielnicy: w Southwork, czy w Westend?
    Co ja tam mowie dzielnicy! Na ktorej ulicy!!! Przeciez nawet w jednym budynku
    moga znajdowac sie rodziny mowiace z zupelnie innym akcentem! Urodzonych i
    wychowanych w Anglii. I to wszystko beda native speakers - nie zadni tam
    emigranci, czy z przyjezdni z Iralndii.

    A cala reszta Anglii? To przeciesz to dzungla jezykowa. Manchester ma swoj
    dialekt, a Hull ma swoj... itd. itd.

    O Szkocji i Walii juz nie wspomne...


    Ludzie zlitujcie sie i nie zastanawiajcie sie, ktora wersja angielskiego
    lepsza. Kazda jest dobra, tak dlugo jak jest ona poprawna i dla kazdego latwa
    do zrozumienia...

    --------------------------------------------------------------------------------
    Wyjasnienie:
    POM = Prison of Her Majesty = potoczna nazwa na Anglikow w Australii


    Ciekawym wyjatkiem jest tutaj tutaj Australian English. Ma w zasadzie tylko
    dwie wersje. "Broad" and "typical". "Broad" to farmerzy z prowincji,
    a "typical" to cala reszta. Ktos z Sydnej bedzie mowil dokladnie tak samo, jak
    ktos z Perth. Nie wyczuwa sie zadnehj roznicy. Bez watpienia to zasluga...
    telewizji. Ale juz kiwi (Nowozelandczyka) wyczuwa sie na kilometr.



  • Gość: iti IP: *.p.lodz.pl 16.09.04, 10:31
    > Ludzie zlitujcie sie i nie zastanawiajcie sie, ktora wersja angielskiego
    > lepsza. Kazda jest dobra, tak dlugo jak jest ona poprawna i dla kazdego latwa
    > do zrozumienia...

    No właśnie która jest "łatwa" ?
    Ta z Hall czy Manchester a może New York ?
  • quickly 16.09.04, 11:55
    Gość portalu: iti napisał(a):

    > No właśnie która jest "łatwa" ?
    > Ta z Hall czy Manchester a może New York ?

    ...jak wezmiesz jakas dobra flaszke. Albo jeszcze lepiej dwie. ("dwa butelki" -
    tak jak mowia dzieci polskiego pochodzenia w Australii). Siadasz z kumplami,
    flaszki sie wpowoli wyprozniaja i wszystko jest wtedy takie proste i latwe...

    (Ale jaja! Zeby sie zastanawiac nad tym, ktora "wersja" j. angielskiego jest
    najlatwiejsza! Nigdy nie mialem takiego pytania ze strony tubylcow ani tutaj,
    ani w Stanach, ani POM-i landzie. Troche inny akcent, pare innych slow i
    zwrotow na krzyz... Zadna wersja nie jest latwiejsza, ani trudniejsza. Po
    prostu sa nieco inne. To wszytko.)


  • Gość: iti IP: *.p.lodz.pl 16.09.04, 12:16
    Ech, chyba po prostu nie wiesz.. :)
  • quickly 16.09.04, 12:19
    A wlasnie, ze wiem. Ale Ci nie powiem... :P
  • Gość: iti IP: *.p.lodz.pl 16.09.04, 12:23
    Szkoda :)
  • quickly 16.09.04, 12:43
    Gość portalu: iti napisał(a):

    > Szkoda :)

    No dobra. Powiem Ci. Ale pochyl sie nad monitorem, zeby inni na tym forum nie
    przeczytali. Bo sie dowiedza i nie beda pisac, zeby im cos tam przetlumaczyc...

    Najlatwiejsza forma j. angielskiego to jest forma "pigen". Walisz po angielsku
    to co Ci lezy na sercu swoja wymowa, gramatyka, a nawet przerobionymi na
    angielski slowami.

    Takie: "cuzamen do kupy, ty fersztejen tawariszcz"? I ganc pomada, kazdy wokol
    Ciebie lapie, bo tak samo zaczyna mowic jak i Ty. I to dziala. Troche czasu
    spedzilo sie na Nowej Gwineii, to sie wiem... :)))

  • kicior99 16.09.04, 12:44
    Mozna sie klocic czy pidzin czy tzw. BASIC English, ktory liczy 800 pozycji
    leksykalnych
    --
    <><> eurOkicioR <><>
    Zajrzyj do notesu
    lub podyskutuj o języku
  • Gość: iti IP: *.p.lodz.pl 16.09.04, 12:49
    ale wymowa.. co z wymową ? bo o to mi głównie chodzi..
  • kicior99 16.09.04, 12:51
    tez jest zredukowana. do wersji z grubcza amerykanskiej (z wymowa R)
    --
    <><> eurOkicioR <><>
    Zajrzyj do notesu
    lub podyskutuj o języku
  • Gość: iti IP: *.p.lodz.pl 16.09.04, 13:01
    Właśnie. To jest ciekawe że ci anglicy nie wymawiają ( czasami) r. Dla nas
    łatwiej jest wymawiać, więc w tym elemencie łatwiej przyjąć wymowę amerykańską.
    Poza tym Anlicy mają chyba więcej rodzajow samogłosek niż Amerykanie.
    O takie rzeczy mi chodzi.
  • kicior99 16.09.04, 13:06
    moze nie tyle wymawiac, o tyle slyszec z wymawianym - bo bardziej kojarzymy
    sobie z wersja pisana. np. /a:nt/ nie zidentyfikujemy tak szybko jak /ar'nt/
    (ten apostrow to schwa)
    --
    <><> eurOkicioR <><>
    Zajrzyj do notesu
    lub podyskutuj o języku
  • kicior99 16.09.04, 13:06
    apostrof oczywiscie =)
    --
    <><> eurOkicioR <><>
    Zajrzyj do notesu
    lub podyskutuj o języku
  • Gość: iti IP: *.p.lodz.pl 16.09.04, 13:13
    'Szwa' to jeden z najcięższych do opanowania angielskich dźwięków - amerykanie
    mają chyba trochę lżejszą odmianę tego dźwięku ( a może nie mają w ogóle ??)
  • kicior99 16.09.04, 13:14
    maja, ale zapytaj specjaliste od American Standard. Mnie uczono RP.
    --
    <><> eurOkicioR <><>
    Zajrzyj do notesu
    lub podyskutuj o języku
  • miilusia 16.09.04, 13:27
    chyba dyskusja poszla w zlym kierunku - which version is superior?

    a tak naprawde autor pytal ktora jest latwiejsza.
    No wiec pisze jeszcze raz - ze napewno amerykanska.
  • kicior99 16.09.04, 13:28
    nie, chodzi tylko o dobre uswiadomienie roznic - a i tak kazdy wybierze cosik
    dla siebie
    --
    <><> eurOkicioR <><>
    Zajrzyj do notesu
    lub podyskutuj o języku
  • quickly 16.09.04, 13:32
    iti, przepraszam, Ty chyba faktycznie pytasz o droge. Bez urazy. Dopiero teraz
    zdalem sobie sprawe z tego, po prezczytaniu tego co tu napisalas:

    Gość portalu: iti napisał(a):

    > 'Szwa' to jeden z najcięższych do opanowania angielskich dźwięków -
    amerykanie
    > mają chyba trochę lżejszą odmianę tego dźwięku ( a może nie mają w ogóle ??)

    Kto Ci to powiedzial? Kazda samogloska w j. angielskim rozni sie od tej
    polskiej. Kazda. Jest ich tu kila wiecej niz w polskim, niektorzy naliczyli sie
    13, ale kazda jest do opanowania. I to bez zadnych wiekszych problemow. Tak
    samo z dyftongami. to kolejny mit. Tylko musisz chciec przelamac sie.

    Jest taki rozdzial w lingwistyce, ktory zajmuje sie zrozumieniem dzwiekow. Tym
    sie zajmuje fonologia. To co slyszysz nie zawsze pozniej potrafisz poprawnie
    wymowic, bo nie pozwala Ci na to Twoj polski zasob dzwiekow gleboko wryty w
    Twojej podswiadomosci. Nastepuje proces nazywajacy sie "transfer". Po prostu
    zastepujesz samogloski angielskie polskimi. A ze polski nie ma schwa, wiec
    zastepuje sie go najczescie (high, open, front, short "e"). I jest klops, bo
    nie brzmi to najlepiej.
  • kicior99 16.09.04, 13:36
    mitem jest ze w polskim nie ma dyftongow, prawda quickly?
    --
    <><> eurOkicioR <><>
    Zajrzyj do notesu
    lub podyskutuj o języku
  • Gość: iti IP: *.p.lodz.pl 16.09.04, 13:41
    Chyba nie ma. Bo gdzie one byłyby ?
  • quickly 16.09.04, 13:51
    kicior99 napisał:

    > mitem jest ze w polskim nie ma dyftongow, prawda quickly?

    Raczej mitem jest, ze w potocznej mowie masz czyste samogloski (pure vowels).
    Wez pierwsze lepsze slowko, np. "pierwsze". Sprobuj wymowic je uzywajac
    czystych samoglosek "i" i "e". Nie mozliwe. Jezeli wiec sa od siebie zalezne (a
    sa) wiec czym moga byc jak nie dyftongami? Do tego dochodzi sasiedztwo innych
    samoglosek i wspoglosek. To samo jak w j. angielskim.

    Najlatwiej to zaobserwowac sprawdzajac wykres czestotliwosci drgan (na wykresie)
    w przechodzeniu z samogloski na wspogloske. "o" w "open" (czesc dyftongu "ou")
    wyglada zupelnie inaczej, niz "o" w slowie "cope", chociaz wartosc "o" w obu
    wyrazach jest taka sama (chodzi mi o polozenie jezyka). Wplyw "k" w wyrazie
    cope jest tak duzy, ze nastepuje przesuniecie wartosci "o" z open to semi-
    close. A tym z kolei zajmuje sie fonetyka.

    Chyba Cie nie zanudzam?
  • kicior99 16.09.04, 13:56
    czesciowo mialem na mysli to co quickly. Inna sprawa jest ze nie wszystko to,
    co szkolna gramatyka nazywa spolgloskami, jest spolgloskami w sensie
    fonetycznym. Chodzi m.in. o /l/ jak w wyrazie lawka (nie mam polskich znakow)
    i /j/. Jest to semivowel, ktory, fonetycznie rzecz biorac, jest samogloska
    prawie na rowni z [u]. I tak w zdaniu "policjant mial pale" =) slyszymy nawet
    tryftong! Porownaj tez polski wyraz bajka i ang. biker.
    --
    <><> eurOkicioR <><>
    Zajrzyj do notesu
    lub podyskutuj o języku
  • Gość: iti IP: *.p.lodz.pl 16.09.04, 13:40
    > To co slyszysz nie zawsze pozniej potrafisz poprawnie
    >wymowic, bo nie pozwala Ci na to Twoj polski zasob dzwiekow gleboko wryty w
    >Twojej podswiadomosci. Nastepuje proces nazywajacy sie "transfer". Po prostu
    >zastepujesz samogloski angielskie polskimi. A ze polski nie ma schwa, wiec
    >zastepuje sie go najczescie (high, open, front, short "e"). I jest klops, bo
    >nie brzmi to najlepiej.

    Tak , w tym sedno sprawy - gdzie tranfer łatwiejszy, z amerykanskiego czy z
    brytyjskiego ?
    I pisz "iti" napisał :) ( chociaż w angielskim nie ma rodzajów :)
  • kicior99 16.09.04, 14:03
    przy wymowie takich wyrazow jak twenty, plenty, butter, water - oczywiscie z
    brytyjskiego =)
    --
    <><> eurOkicioR <><>
    Zajrzyj do notesu
    lub podyskutuj o języku
  • Gość: iti IP: *.p.lodz.pl 16.09.04, 14:28
    Zatem te wyrazy lepiej sobie przyswoic w wersji brytyjskiej :)
    , a dlaczego amerykanskie 'plenty' jest trudniejsze ?
  • kicior99 16.09.04, 14:30
    bo jest tam rodzaj R nazywany "flap". (jednorazowe przeciagniecie jezykiem po
    wale dziaslowym). Tak samo woda - water /woR(shcwa)/
    --
    <><> eurOkicioR <><>
    Zajrzyj do notesu
    lub podyskutuj o języku
  • Gość: iti IP: *.p.lodz.pl 16.09.04, 14:38
    !!!!
    Nie do nauczenia się z opisu :)
  • kociamama 16.09.04, 15:03
    A ja mysle, ze lepiej zdecydowac sie na jedna variety i przyswajac sobie slowa
    wg niej. Przeciez mozez sie zdecydowac. Ogladam tylko BBC i powtarzam za nimi,
    albo CNN i powtarzam za nimi. W slownikach fonetycznych czesto masz podane obie
    wymowy.

    POdziela czyjs poglad, ze nie ma wersji latwiejszej/trudniejszej. Ja akurat mam
    sentyment do amerykanskiego, bo ten bardziej przypomina akcent mojej rodziny z
    Kanady, wiec wzgledy czysto osobiste tu zadecydowaly.

    Fajtycznie trudno jest wymowy nauczyc sie z opisow ksiazkowych, wiec nalepiej
    sluchaj uwaznie akcentu i powtarzaj.

    "Newrlagiczne" dzwieki, na ktore radze Ci zwrocic uwage to:

    - nie ubezdzwieczniaj spolglosek na koncu wyrazu(tak mamy zwyczaj robic w
    polskim),
    - pamietaj o wlasciwej dlugosci samoglosek
    - nie mow ink zamiast ing ( w sumie ng powinno bnyc polaczone, ale nie mam
    symboli fonetycznych, wiec juz lepiej to g wyrzucic niz powiedziec k)

    POzdrawiam,
    KOciamama.
  • Gość: iti IP: *.p.lodz.pl 16.09.04, 15:10
    1 i 3 rada zrozumiała, co do długosci samogłosek to chyba dość trudne do
    wyuczenia, bo cóż to znaczy "właściwa" ? Chyba tylko próbować naśladować
    wzorce..

    Również pozdrawiam.
  • kicior99 16.09.04, 15:13
    zapoznaj sie z dobrym gramatycznym opisem dlugosci i jego kontekstami -
    znajdziesz w dostepnych podrecznikach wymowy.
    --
    <><> eurOkicioR <><>
    Zajrzyj do notesu
    lub podyskutuj o języku
  • quickly 16.09.04, 14:08
    Gość portalu: iti napisał(a):


    > Tak , w tym sedno sprawy - gdzie tranfer łatwiejszy, z amerykanskiego czy z
    > brytyjskiego ?
    > I pisz "iti" napisał :) ( chociaż w angielskim nie ma rodzajów :)

    Przepraszam iti, od tej pory bede uzywal poprawnej formy.

    Dlaczego w agielskim sa rodzaje, a nawet przypadki. Nie tak rozbudowane jak w
    polskim, ale sa. Cztery przypadki i trzy rodzajniki.

    Co za roznica jakiej wersji sie bedziesz uczyl? Juz Ci to powiedzialem. Nie
    ma roznicy. Transfer bedziesz mial zawsze. Zrozum to, w Twoim mozgu nastapilo
    juz to co o czym bardzo czesto pisze sie w lingwistyce. (Nie bede uzywal
    odpowiednich terminowa, bo to mija sie z celem). Z kazdym rokiem bedziesz
    tracil zdolnosc do przyswajania nowego jezyka, a ten/te, ktore poznales po 6-7
    roku zycia, beda sie coraz bardziej zubazaly. Lacznie z Twoim jezykiem
    polskim. Oczywiscie beda sie zubazaly tym szybciuej, im rzadziej bedziesz ich
    uzywac. Tu nie ma wyjatkow. To jest nie odwracalny proces. (Tym zajmuje sie z
    kolei psycholingwistyka (psycholinguistics).


  • Gość: iti IP: *.p.lodz.pl 16.09.04, 14:37
    Cztery przypadki ? Co masz na myśli ? tzw. prepositions ?
    Sama forma wyrazu jest przecież najczęsciej ( 99% ?) nieodmienialna ..
    Co do fonetyki.
    Transfer jest zatem nieuchronny. A dodatkowe cwiczenia ze słuchu ? Czy pozwolą
    jednak rozroznić te ich kilka rodzajow e czy a ?
    Chociaż pewnie masz rację że ponieważ jest to tak głęboko w podswiadomosci to e
    bedzie zawsze dla nas 'e' a nie 'szwa' czy 'ae' itp..
  • kociamama 16.09.04, 15:07
    Nie zgodze sie!! NIe wszyscy sa skazani na nierozpoznawanie shwa czy ae. To
    zalezy od sluchu. A i wymowy samoglosek mozna sie nauczyc. Jak sie to robi
    poprawnie, to na poczatku boli szczeka od nowych dzwiekow. Trzeba ukladac usta
    odpowiednio, patrzyc w lusterko, i pamietac!!

    POzdrawiam,
    KOciamama.
  • Gość: iti IP: *.p.lodz.pl 16.09.04, 15:16
    Jeśli to co pisał 'quickly' jest prawdą 'transfer' jest nieunikniony i zachodzi
    w podswiadomosci zatem chyba naprawdę potrzeba byloby bardzo wielu cwiczen
    żeby zacząć rozrózniać.
    Szkoda że nie ma chyba żadnych CD które koncentrowałyby się na tym problemie..
  • gwendal 16.09.04, 15:33
    Gość portalu: iti napisał(a):

    > A dodatkowe cwiczenia ze słuchu ? Czy pozwolą
    > jednak rozroznić te ich kilka rodzajow e czy a ?

    Oczywiście, choć trzeba mieć dobry słuch i "plastyczne" organy głosowe.

    > Chociaż pewnie masz rację że ponieważ jest to tak głęboko w podswiadomosci to e
    > bedzie zawsze dla nas 'e' a nie 'szwa' czy 'ae' itp..

    NIe zgodzę się z tym. Po odpowiednim osłuchaniu tylko tacy, którzy mają bardzo
    niewrażliwe ucho mogą mylić "ae" (vowel no. 4) i "shwa". Ale już np. dużo
    trudniejszą sprawą jest rozróżnienie (ze słuchu i w wymowie) dyftongu "e+shwa"
    (w RP np. pear, fair) i długiego dźwięku "odwrócona liczba 3 i dwukropek"(jak w
    RP purr, fur).

    Gwendal
  • Gość: iti IP: *.p.lodz.pl 16.09.04, 15:47
    Tak, dobry słuch - chyba mam dosc kiepski skoro nienajlepiej poszły mi testy
    prezentowane na np.

    www.bbc.co.uk/worldservice/learningenglish/multimedia/pron/unit1/start.shtml

    mimo wprowadzenia.

    Dlatego wszelkie dodatkowe uwagi mogą wiele pomóc.

    Co do 'e)'czy '3:' to nawet tam nie prezentują tego problemu - widocznie jest
    zbyt trudny..
  • miilusia 16.09.04, 13:12
    zdecydowanie latwiejsza jest amerykanska wersja angielskiego niz brytyjska.
  • miilusia 16.09.04, 13:11
    quickly napisał:
    > Kto niby mowi tym jezykiem... ktory ochrzczono "British English"!? Ludzie
    > spytajcie jakiegokolwiek POM-i to wam powie, co o tym swoim jezyku mysli.
    Moze
    > Elka, krolowa wszystkich POM-ow mowi British English? He, he, he... Przeciez
    > kazdy ja przedrzeznia, jak wysyla te swoje noworoczne przeslania. Mowi
    > sztucznie, jak to cale BBC dla niekumatych.

    jest tzw Received English
    Krolowa mowi w pewien swoisty sposob - ale nie wpadajmy w skrajnosc.
    British English uslyszysz w BBC - to jest angielski ludzi wyksztalconych.
    Beautiful, clear English, you can hear every word and such a lovely intonation.
    Oczywiscie jest tez jezyk z Liverpool i Yorkshire itd
  • Gość: iti IP: *.p.lodz.pl 16.09.04, 13:15
    Czy mozna zaryzykować twierdzenie że ten RE to język uczelni ?
    Czy spotyka się wykładowców brytyjskich którzy go nie używają ?
  • Gość: gadacz IP: *.chello.pl 18.09.04, 09:00
    "prison" czy "prisoner"
  • justa_79 16.09.04, 10:05
    mnie bardziej się podoba akcent brytyjski, uwielbiam go ;) na anglistyce na UG
    sprawdzają najpierw predyspozycje studentów do nauki danej odmiany języka i
    później dzielą ich na 2 grupy: brytyjską i amerykańską. wydaje mi się, że
    amerykański jest łatwiejszy, bardziej uniwersalny.
    --
    Forum Nu Skin
    ag.bocznica.org
    "Szukając miłości" by Mary
  • kicior99 16.09.04, 12:10
    tez jestem milosnikiem British English, ale nie w odmianie RP ktora prawie nie
    istnieje =)
    --
    <><> eurOkicioR <><>
    Zajrzyj do notesu
    lub podyskutuj o języku
  • quickly 16.09.04, 12:30
    A skad!

    Przeciez RP istnieje! No co Ty! A czego niby nauczyciele ucza dzieci w
    szkolach! He, he, he... To samo co z "British English"...

    Np. taka perelka z RP: pamietajcie dzieci (w kazdej ksiazce do nauki j.
    angielskiego), nalezy uzywac "I shall" zamiast "I will"... Nie wiem, moze
    dozyje tej chwili kiedy jakis tubylec w koncu walnie to "shall" po I.

  • kicior99 16.09.04, 12:31
    starsi walneli kilka razy od kiedy jestem. Czesto w stylu literackim sie
    spotyka. Przejrzyj tez np. teksty do The Wall Floydow. Bedziesz zaskoczony =)
    --
    <><> eurOkicioR <><>
    Zajrzyj do notesu
    lub podyskutuj o języku
  • gwendal 16.09.04, 14:01
    quickly napisał:

    > Np. taka perelka z RP: pamietajcie dzieci (w kazdej ksiazce do nauki j.
    > angielskiego), nalezy uzywac "I shall" zamiast "I will"... Nie wiem, moze
    > dozyje tej chwili kiedy jakis tubylec w koncu walnie to "shall" po I.

    Mała poprawka: użycie "shall" czy "will" nie ma nic wspólnego z Received
    Pronunciation. RP to specyficzny system wymowy i tylko tyle, zaś rozróżnianie
    will/shall to kwestia składni. Owszem RP często kojarzone jest z bardzo
    staranną, konserwatywną gramatyką, ale używając RP można wymówić rzeczy typu
    "she don't go there no more".

    Gwendal
  • quickly 16.09.04, 14:16
    Faktycznie. Zagalopowalem sie...
  • dominica 16.09.04, 12:40
    oczywiscie ze British English jest perfekt

    Australijski to angielski ktory uzywaja Anglicy z "nizszych" sfer - prosci
    ludzie, skazancy ktorych wywozili do Australii. Byli to glownie ludzie prosci.
    Anglicy nadal twierdza ze Australijczycy nie potrafia mowic po angielsku.


  • dominica 16.09.04, 12:43
    amerykanski ma nieporownywalnie duzo lepsza opinie od australijskiego,
    ale angielski jest nadal uzywany za ten oryginalny i najlepszy
    British to jezyk wyzszych sfer, inteligencji.
  • quickly 16.09.04, 12:51
    dominica napisała:

    > oczywiscie ze British English jest perfekt

    Oczywiscie, ze jest perfekt!
    Tak samo zgadzam sie, ze istnieja smoki.
    Nie istnieja? Jak to nie istnieja? Przeciez kazdy potrafi je namalowac... Maja
    ogon, lapki i jedna, albo trzy glowy...


    > Australijski to angielski ktory uzywaja Anglicy z "nizszych" sfer - prosci
    > ludzie, skazancy ktorych wywozili do Australii. Byli to glownie ludzie prosci.
    > Anglicy nadal twierdza ze Australijczycy nie potrafia mowic po angielsku.


    He, he, he... (I'm BEING honest, I'm laughing right now...)
    Me quickly, me speak English. Bread give, quickly be hungry...

    dominica, przyjedz tu i powiedz to co napisals powyzej. Najlepiej gdzies w
    jakims pubie na King Cross w Sydnej. Powodzenia.

  • dominica 16.09.04, 12:55
    quickly napisał:


    > dominica, przyjedz tu i powiedz to co napisals powyzej. Najlepiej gdzies w
    > jakims pubie na King Cross w Sydnej. Powodzenia.

    ale po co mam przyjezdzac? Czy mi zalezy na tym co mysla Australijczycy, ktorzy
    nie potrafia mowic? :-)

  • kicior99 16.09.04, 12:57
    Co to znaczy: nie potrafia? To samo Francuzi mowia o Belgach. Przestanmy sie
    bawic w prowincjonalizmy
    --
    <><> eurOkicioR <><>
    Zajrzyj do notesu
    lub podyskutuj o języku
  • Gość: iti IP: *.p.lodz.pl 16.09.04, 12:58
    Widzę że dobrze znasz australijski - czy to odmiana brytyjskiego czy może coś
    miedzy brytyjskim a amerykanskim ?
  • quickly 16.09.04, 13:12
    Gość portalu: iti napisał(a):

    > Widzę że dobrze znasz australijski - czy to odmiana brytyjskiego czy może coś
    > miedzy brytyjskim a amerykanskim ?
    >

    Kochana (bo chyba jestes dziewczyna?), a skad wiesz, ze znam dobrze
    australijski?

    Poza tym moze kiedys spotkam jakiegos Australijczyka, ktory w namaszczeniu nie
    powie, ze j. angielski jest najtrudniejszym jezykiem na swiecie. (Sami tu
    eksperci... Co ja mowie eksperci! Tutaj kazdy australijczyk, to przynajmniej
    doktor lingwistki stoswanej... A ja sikam po nogawkach, jak tlumacza jaka jest
    roznica miedzy "I have baked the cake." i "I baked the cake.".

    Ale mniejsza o to. Kto wie, moze kiedys spotkam jakiegos kangura mowiacego w
    jezyku innym niz angielski...
  • miilusia 16.09.04, 13:28
    chyba dyskusja poszla w zlym kierunku - which version is superior?

    a tak naprawde autor pytal ktora jest latwiejsza.
    No wiec pisze jeszcze raz - ze napewno amerykanska.

  • Gość: iti IP: *.p.lodz.pl 16.09.04, 13:33
    I oto własnie chodzi.
    Dobrze byłoby wiedzieć jeszcze dlaczego - ze słuchu wydaje się że Amerykanie
    mowią wolniej.
  • Gość: iti IP: *.p.lodz.pl 16.09.04, 13:31
    Ech, mylisz się..
    Co do australijskiego to przynajmniej aktorzy australijscy ( Kidman, Gibson)
    idą raczej w kierunku amerykanskim. No ale moze takie są wymogi filmu.
  • gwendal 16.09.04, 14:18
    Gość portalu: iti napisał(a):

    > Widzę że dobrze znasz australijski - czy to odmiana brytyjskiego czy może coś
    > miedzy brytyjskim a amerykanskim ?

    Australijski angielski wyewoluował z mieszanki brytyjskich akcentów regionalnych
    i tych używanych przez niższe warstwy społeczne. Przez szereg lat Australia była
    miejscem zsyłek przestępców (zarówno pospolitych jak i politycznych). Dodatkowo
    trzeba pamiętać, że do Australii z przyczyn ekonomicznych emigrowali również
    mieszkańcy Szkocji,Irlandii i Walii. To właśnie z tej mieszanki wybuchowej
    powstała dzisiejsza odmiana angielskiego używana w tym kraju. O ile dobrze
    pamiętam, to specjaliści od dialektologii wyrózniają trzy główne odmiany wymowy
    australijskiej angielszczyzny:

    1. Używany przez dobrze wykształconych purystów - stosunkowo bliski RP
    (przynajmniej w teorii)

    2. Potoczny akcent klasy średniej, który ma dosyć sporo cech zbieżnych z New
    London Voice (albo jak kto woli Estuary English), ale ma również sporo cech
    specyficznie australijskich.

    3. Historycznie najstarszy i przez to najbardziej konserwatywny swoiście
    australijski akcent, to ten najbardziej oddalony od RP - kultywowany z dala od
    większych ośrodków miejskich, naogół przez mniej wykształconych farmerów.

    Poza tym istnieją oczywiście stadia pośrednie (tak naprawdę każdy człowiek ma
    swój prywatny, charakterystyczny dla siebie akcent), ale żeby analizować tego
    typu sprawy trzeba mieć bardzo dobry słuch, solidne wykształcenie fonologiczne i
    skłonność do dzielenia włosa na czworo :-)

    To tyle jeśli chodzi o to, co mądre głowy i książki mówią na ten temat,

    Gwendal
  • amused.to.death 16.09.04, 14:03
    > Z dwóch głownych rodzajów angielskiego : odmiany amerykańskiej oraz
    > brytyjskiej którą uważacie za lepszą do nauki wymowy ?

    Jak zwykle zależy:
    - od motywacji,
    - INDYWIDUALNYCH predyspozycji
    i pewnie kilku innych rzeczy, które mi w tej chwili nie przychodzą do głowy.
    :)

    --
    Don't give up
  • kicior99 16.09.04, 14:06
    czesc amused. Rodzaj wymowy zalezy od motywacji??? mozesz mi to przyblizyc?
    --
    <><> eurOkicioR <><>
    Zajrzyj do notesu
    lub podyskutuj o języku
  • amused.to.death 16.09.04, 14:17
    Hehehe... no może trochę przesadziłam:) Chociaż w sumie na dobrą sprawę większość rzeczy pewnie zależy od motywacji.
    Ale pamiętam taką scenkę z początków studiów: podział na grupy i oczywiście od tego zależało jakiej wymowy będziemy się uczyć. I jedna osoba: z wymową amerykańską trafiła do grupy brytyjskiej. Nauczyciel powiedział, że z tego nic nie będzie, bo już ten akcent jest zbyt silny. Oczywiście po pół roku ta osoba miała najlepszy akcent w grupie (z fon. brytyjską), bo...jej się brytyjski podobał. I tyle.

    W sumie osoba, która się pyta czego się uczyć, najczęściej żadnego akcentu jeszcze nie ma, a więc nauczy się tego czego będzie się chciała nauczyć:)

    --
    Don't give up
  • kicior99 16.09.04, 14:20
    chyba to bardziej osobowosc niz motywacja =) Jedno wszak nie wyklucza drugiego.
    --
    <><> eurOkicioR <><>
    Zajrzyj do notesu
    lub podyskutuj o języku
  • quickly 16.09.04, 14:27
    amused.to.death napisała:

    "W sumie osoba, która się pyta czego się uczyć, najczęściej żadnego akcentu jesz
    cze nie ma, a więc nauczy się tego czego będzie się chciała nauczyć:)"

    Nie da rady. Akcent to on juz ma. Polski.
    Kazdy z nas bedzie mial akcent uczac sie j. obcego po powiedzmy 12-13 roku
    zycie (age of puberty). Nie ma przed tym ucieczki. Wiekszy, albo mniejszy. A to
    co tworzymy nasladujac Anglikow czy Amerykanow, to jest mniej lub bardziej
    udana proba przyblizenia sie do pewnych wzorcow.




    iti, odpowiedz na Twoje pytanie znajdziesz w odpowiedzi na to pytani:
    Czym sie czlowieka zabije sie lepiej siekiera, czy toporem?

    Pomysl i odpowiedz sobie sam.

    dobranoc, czas na mnie...
  • amused.to.death 16.09.04, 14:33
    > iti, odpowiedz na Twoje pytanie znajdziesz w odpowiedzi na to pytani:
    > Czym sie czlowieka zabije sie lepiej siekiera, czy toporem?

    I to chyba, Quickly, jest najlepsze podsumowanie całej tej zadziwiająco długiej dyskusji.
    :)

    --
    Don't give up
  • Gość: iti IP: *.p.lodz.pl 16.09.04, 14:45
    No tak - mamy akcent i swoje nawyki i tylko mozemy się zbliżyć...
    Zresztą tak samo u nas obcokrajowcy - żyją po 20 lat w Polsce, mają polskie
    żony, oglądają polską telewizję no, i tak poznamy że obcokrajowcy.
    Pewnie to samo jest z nami. Mimo wszystko trzeba na coś się zdecydować..na
    jakiś kierunek, najlepiej na coś prostszego.

    P.S.
    Siekiera jest bardziej poręczna ;)
    Have a nice dreams.
  • Gość: Ramelov IP: 195.114.189.* 17.09.04, 02:01
    Osobiście uwielbiam wymowę British English. Jeśli chodzi o zrozumienie to
    wydaje mi się, że łatwiejsza jest wersja amerykańska, bo Amerykanie mają
    tendencję do przeciągania samogłosek podczas kiedy Brytyjczycy
    raczej "ścieśniają" spółgłoski tak jak np. w końcówkach "ary" czy "ory" albo w
    takim słowie jak "comfortable". Jednak osobiście wolę trudniejsze wyzwania :).

    Oczywiście British English tworzy wiele dialektów lokalnych, ale obecnie
    zaczyna przejawiać się dominacja Estuary English, które za pośrednictwem mediów
    rozszerza swój zakres oddziaływania na zachód i północ Anglii. Gorąco polecam
    wam lekturę artykułów wskazanych na stronie
    www.phon.ucl.ac.uk/home/estuary/index.html Super rzecz - to artykuły na
    temat współczesnych tendencji w wymowie Bytyjskiej - większość pochodzi z
    popularnych pism, więc są łatwo przyswajalne. Można się z nich dowiedzieć
    między innymi, że KRÓLOWA BRYTYJSKA NIE MÓWI JUŻ W QUEEN'S ENGLISH !!! Tak
    przynajmniej ustalili badacze. Estuary English, który zaczyna dominować w UK
    jest pod dużym wpływem Cockney - różni się od niego poprawnością gramatyczną
    (brak podwójnych przeczeń czy "them" zamiast "those" choć nie można już tego
    powiedzieć o zastępowaniu "my" przez "me") i pewnymi niuansami w wymowie (jak
    np. ostrożniejsze używanie glottal stops). W Estuary English np. "th" jest
    wymawiane jak "v" albo "f" - oznacza to więc, że możemy spokojnie przestać
    męczyć się z wciskaniem języka między zęby :-)) RP (które kazało nam wciskać
    ten biedny język między zęby) jest obecnie w fazie zaniku. Nawet Ci, którzy
    mówią tak w sytuacjach oficjalnych potrafią do taksówkarza np. sypnąć coś w
    Cockney (jak dowiadujemy się z jednego artykułu :). Albo raczej w Mockney -
    wielu Brytoli biadoli nad modą na taki "robociarski" język, który jednak staje
    się coraz bardziej wpływowy (przede wszystkim poprzez wspomiany Estuary
    English). Można się z tych artykółów np. dowiedzieć, że w dzisiejszych czasach
    coraz więcej Brytoli w dziwny sposób wymawia głoskę "l" w takich wyrazach
    jak "milk", który brzmi jak "miok". Polecam stronkę ludziom zainteresowanym
    niuansami wymowy.

    Co do nauczenia się wymowy, to wszystko zależy od słuchu jezykowego. Znam
    obcokrajowców, którzy tak się nauczyli wymowy języka polskiego (przeciez
    cholernie trudnego), że w zyciu byście nie zgadli, że nie sa Polakami. Są z
    kolei tacy ludzie, którzy mogą i 40 lat mieszkać w jakimś kraju i nadal będą
    mówili łamanym językiem.
  • Gość: Ramelov IP: 195.114.189.* 17.09.04, 02:21
    A co do wymowy amerykańskiej to zauważyłem, że w Polsce wielu ludzi posługuje
    się mieszanką wymowy brytjskiej i amerykańskiej natomiast raczej nie słyszy się
    kogoś, kto posługiwałby się "czystym" amerykańskim. Bo np. wielu ludzi
    wymawia "dance" czy "chance" z uzyciem głoski "ae" ale już nie słyszy się ludzi
    wymawiających wyraz "writer" tak samo jak "rider" co praktycznie czynia
    Amerykanie. Osoby posługujące się taką wymową nie sa więc konsekwentne.
    Zresztą American English ma też różne wersje :-) Np. w wersji "bostońskiej"
    (najbardziej bliskiej BE) i w pewnych dialektach z południowych stanów USA
    ponoć również występuje tendencja do niewymawiania "r" w takich sytuacjach jak
    w BE.
  • Gość: iti IP: *.p.lodz.pl 17.09.04, 10:00
    Może taka wymowa jest najbardziej uniwersalna ?
    Dla Brytyjczyków brzmi z lekka amerykańsko,
    dla Amerykanów z lekka brytyjsko :)
  • Gość: Ramelov IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 17.09.04, 11:50
    Mówi się o tzw. Mid-Atlantic ostatnio. Może więc w Polsce ludziska używają tej
    odmiany nawet o tym nie wiedząc.
    Keidyś widziałem taką świetną stronę o różnicach pomiędzy American i British
    English gdzie były przykłady wyowy w mp3. Niestety nie mam jej w ulubionych.
    Ale można w google'u znaleźć inne ciekawe strony jak np.:
    www.ic.arizona.edu/~lsp/BritishEnglish.html
    www.scit.wlv.ac.uk/~jphb/american.html
    www.bg-map.com/us-uk.html
    www3.telus.net/linguisticsissues/BritishCanadianAmerican.htm
    www.peevish.co.uk/slang/
    www.peak.org/~jeremy/dictionary/
  • Gość: iti IP: *.p.lodz.pl 17.09.04, 13:27
    Tak, jest sporo do poczytania - gorzej jednak z przykładami audio...
    A swoją drogą ciekawe jak nasz polski akcent jest klasyfikowany przez
    Brytyjczykow czy Amerykanów - czy potrafia odrazu nas odpowiednio
    zidentyfikować czy może mylą np. z Niemcami albo Rosjanami ?
  • Gość: Ramelov IP: 195.114.189.* 18.09.04, 01:09
    Przykłady audio są, tylko trzeba za nie bulić. W kilku miejscach w sieci możesz
    zamówić płyty CD albo nawet DVD z nagraną wymową ludzi z różnych regionów UK.
    Ja tam wymowie brytyjskiej przysłuchuje sie na kanale BBC Prime. Poszczególne
    seriale kręcone są w różnych częściach Anglii i można w nich usłyszeć rózne
    warianty wymowy. Podobnie np. w talk-show Parkinsona goście prezentują rózną
    wymowę. W UK wielu ludzi mediów i showbiznesu pokończyło podstawówki a tego
    czasami nie (jak np. Jeremy Clarkson z Top Gear) i posługują się czystym
    nieskażonym dialektem regionalnym, beż żadnych naleciałości typu RP :-)

    Brytyjczycy i Amerykanie zapewne nie odróżniają polskiego od rosyjskiego - żeby
    móc to zrobić to trzeba trochę słyszeć te języki, a gdzie oni mieli je niby
    słyszeć?
  • Gość: iti IP: *.p.lodz.pl 17.09.04, 09:33
    Największym problemem dla nauki wymowy jest brak wzorcowych materiałów audio
    obrazujących dany stanadard ( najlepiej MP3) . Także na wskazanej stronie na
    razie ich nie zauważyłem. To utudnia zorientowanie się w specyfice danego
    rodzaju języka.
  • Gość: Ramelov IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 17.09.04, 11:56
    www.antimoon.com/forum/2003/475.htm - mona przeczytać co sami native
    speakerzy myślą o tym.
  • Gość: iti IP: *.p.lodz.pl 17.09.04, 13:23
    Dyskusja potwierdza że jeśli jest wahanie między RP a GA to generalnie w
    Europie. Pacyfik jest zamerykanizowany.
  • ampolion 18.09.04, 15:21
    Jest mnóstwo słowników dwustronnych, kiedyś podałem tutaj linki. Sporo słów,
    zwrotów, idiomów różnych w obu wersjach, ale znając dobrze jedną nie ma
    problemu z innymi.
    --
    Od przybytku głowa nie boli.
  • Gość: iti IP: *.p.lodz.pl 20.09.04, 14:29
    Jest jeszcze pytanie co to znaczy "znając" ? ;)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.