IP: *.saint / 195.117.38.* 23.03.05, 11:11
witam, mam 28 lat i skończone studia - historia. Pracuję zawodowo już od 5
lat, byłam nauczycielką, asystentką, pracownikiem administracji itp.Angielski
to moja pasja, zdałam CAE, skończyłam kurs na CPE.Ale marzą mi się studia -
dzienna anglistyka (chciałabym pracować jako tłumacz symultaniczny,
przysięgły, praca z językiem, również polskim to moja pasja).Mam pytanie: Czy
w moim wieku studia dzienne filologiczne są możliwe? (to nie widzimisię, nie
chcę kończyć żadnych zaocznych, prywatny itp. ale solidne, konserwatywne
studia, tym razem wybrane z pełną świadomością)Czy jest jakiś limit wieku?A
może jest ktoś z filologii i podzieli się ze mną swoją opinią (chodzi mi o
anglistykę w Łodzi). Pozdrawiam :-)
Edytor zaawansowany
  • 23.03.05, 13:07
    Na Twoim miejscu darowałabym sobie filologię angielską a zaiwestowała w jakieś podyplomowe studia tłumaczeniowe, które pomogą ci w uzyskaniu wiedzy i umiejętności potrzebnych do bycia tłumaczem symultanicznym, bo filologia to...niekoniecznie to zrobi.

    Ze swojej strony polecałabym studium tłumaczy i języków obcych przy UAM - naprawdę warto.
    Zerknij tutaj:
    main.amu.edu.pl/~stil/
  • Gość: lili IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 23.03.05, 13:50
    na studia dla tlumazy raczej nie mozna isc bez magistra filologii. a jesli
    chcesz isc na filologie dzienna to rozumiem, ze ktos w wieku 28 lat Cie
    utrzymuje?? bo chyba nie myslisz, ze bedziesz mogla pogodzic zajecia studiow
    dziennych z jakakolwiek praca??
    a co niby zlego jest w studiach zaocznych albo wieczorowych?
    pozdrawiam
  • 23.03.05, 17:50
    > na studia dla tlumazy raczej nie mozna isc bez magistra filologii

    MOŻNA

    --
    My tea's gone cold I'm wondering why
    I got out of bed at all
    The morning rain clouds up my window..
  • Gość: ola IP: 81.15.254.* 23.03.05, 21:31
    oj slonce widac ze zycia nie znasz!

    ja no studiuje dziennie i pracuje i jakos to godze,szczesliwie;]

    i zapewniam Cie ze takich jak jak jest wiecej!
  • 23.03.05, 14:45
    nie wiem, czy dobrze kojarzę, ale studia dzienne można chyba rozpocząć do 26
    r.ż., jeśli chodzi o uczelnie państwowe. nie wiem, jak jest na prywatnych. ja
    też wybrałabym raczej jakieś studium podyplomowe dla tłumaczy, ew. zaoczną
    filologię.

    a czemu nie można pogodzić studiów dziennych z pracą? tak dużo zajęć macie na
    filologii?
    --
    Forum Nu Skin
    Zanim zapytasz...
  • Gość: tooold? IP: *.saint / 195.117.38.* 23.03.05, 15:00
    dzięki za rady!Przyznam,nie dowiadywałam się - czy jest zaoczna filologia
    angielska? Trochę wydaje się to nieprawdopodobne, no bo jak nauczyć się języka
    w sobotę i niedzielę. Nie chodzi mi tylko o papier ale o gruntowną naukę. Każde
    studia można pogodzić z pracą, zależy tylko od pracy! A ja na szczęście mogę
    sobie pozwolić na niepracowanie (przynajmniej przez 1-2 lata), a nie jestem
    utrzymanką :-)po kilku latach pracy, oszczędnym życiu można trochę odłożyć...
  • Gość: tooold? IP: *.saint / 195.117.38.* 23.03.05, 15:06
    sprawdziłam!!!nie ma zaocznej ani wieczorowej filologii angielskiej -
    przynajmniej na UŁ. Trochę mnie zmartwoiła wiad. że można dziennie na
    państwowych tylko do26 roku życia. Chociaż znam klika osób tuż przed 30tką
    które snuły się w tym wieku korytarzami filologicznymi. Czy ktoś mi coś jeszcze
    napisze?Please!!!
  • 23.03.05, 17:56
    > Trochę mnie zmartwoiła wiad. że można dziennie na
    > państwowych tylko do26 roku życia.

    Najprościej będzie zadzwonić do sekretariatu.
    Ale wciąż uważam, że lepiej zainwestować w studia dla tłumaczy a nie w zwykłe studia filologiczne.
  • Gość: lili IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 23.03.05, 15:33
    tez mi sie wydaje, ze studia dzienne mozna rozpoczac do 26 roku zycia.
    a filologii dziennej nie da sie pogodzic z praca gdyz na pierwszych 2 latach
    jest bardzo duzo zajec, od 3 roku jest troche lepiej. no i jeszcze fakt, ze
    zajecia zawyczaj sa tak poustawiane, ze zajety jest caly dzien.
    pozdrawiam
  • 23.03.05, 17:14
    A common problem with English philology is that it's associated only with
    language training. But this is false.
    You can and should study language on your own; and E.Ph. should ideally be a
    place where students acquire academic abilities. In practice, it trains
    teachers. Of course, it does offer solid linguistic training, but that neither
    is, nor should be its main purpose or focus.

    Top and bottom of this is: don't apply for E.Ph. unless your interest is deeper
    than just the lg itself.
    Choose e.g. STiJO (school of translators) in Poznan; it's an expensive but
    renowned school that accepts everyone as long as they have a decent level of
    English (or German) and are willing to pay.
    rgdz
    --
    Zapraszam do dyskusji i tworzenia tematów na prowizorycznym Forum nauk kognitywnych
  • Gość: Ania IP: *.bigserwis.zabrze.pl / *.bigserwis.pl 24.03.05, 07:18
    "In practice, it trains teachers." To następny mit, że na filoligii kształci
    się głównie nauczycieli. U nas na wydziale program nauczycielski stanowił 1/3
    wydziału, 2/3 to tłumaczenie i specjalizacja kulturowa. Tak jakby myśleć, że po
    matematyce jest się z założenia nauczycielem matematyki, a po AWF nauczycielem
    wuefu. Ale fililogię pasjonatom polecam. To bardzo szeroko
    rozumiane,fascynujące humanistyczne studia, i autorka wątku na pewno nie będzie
    żałowała.
  • Gość: tooold? IP: *.saint / 195.117.38.* 24.03.05, 09:16
    Aniu, dzięki! Różnie można studiować. Owszem, jeśli korzysta się tylko z
    obowiązkowych ćwiczeń i wykładów, to można skończyć studia nawet ze średnią 5,0
    i być tylko absolwentem. Ja w taki sposób studiowałam na moim pierwszym
    kierunku. Same piątki!!! I cóż z tego, oprócz stypendium i satysfakcji. Te
    studia wybieram świadomie - wiem, co chcę robić w życiu, ale zajęło mi to parę
    lat, żeby się przekonać. Bolesne doświadczenia w różnych miejscach pracy
    (łącznie z doświadczeniem pedagogicznym w pewnym technikum) i bolesna
    świadomość, że ten mój mgr mogę sobie jedynie na ścianie...
    Uważam, że większość młodych ludzi nie wie co chciałaby robić w przyszłości,
    nie ma sprecyzowanych planów, marzeń, wyobrażeń o sobie. Wszystko kształtuje
    się właśnie w wieku 19-25 lat. A niestety często wybór studiów, choć
    nietrafiony, ciąży na całym dalszym życiu zawodowym. Ja miałam do wyboru i
    rozważałam kilka kierunków. Wiem, że studia humanistyczne dają wiedzę bardzo
    ogólną. A świat potrzebuje specjalistów. I tacy, którzy mogą robić wszystko
    (vide: absolwent kier humanistycznego) w rzeczywistości jest najmniej pożądany
    na rynku pracy. Bo przecież można zatrudnić osobę ze średnim: mniej wymagań,
    mniejsze koszty, mniejsze prawdopodobieństwo, że będzie szukać dalej, jak już
    udało się zaczzepić. A do pracy biurowej można przyuczyć każdego.
    Kiedy skończyłam studia myślałam,że świat jest mój. Każda posada była
    potencjalnie moja: szerokie horyzonty, elokwencję, ogólną wiedzę można przecież
    wykorzystać w marketingu, PR, administracji państwowej, jako asystentka, ...
    itd. Dodam, że w czasie studiów nie próżnowałam - AISEC, staż w Ośrodku
    Kultury, współpraca z teatrem studenckim, gazetka studencka, kursy językowe
    itd. A po studiach bolesne starcie z polską rzeczywistością.
    Tak więc wracając do wątku głównego chcę studiować jeszcze raz, ale tym razem
    to, co lubię, co mnie pasjonuje, z przekonaniem, że może kariery już nie
    zrobię, ale na pewno będę robić to co chcę (łatwiej o to walczyć), a nie to co
    muszę. Nie chcę zaocznych, prywatnych, wieczorowych, bo sam papier mnie nie
    interesuje, a nie oszukujmy się, czego można nauczyć się przez kilka godzin w
    weekend, pracując w tygodniu i jeszcze zajmując się domem. I dlatego, mając
    świadomość, że narażam się na wyrzeczenia, trudności i poświęcenie zamierzam
    wrócić na studia dzienne!!! YORIC Gramatyka kognitywna bardzo mnie interesuje,
    na razie miała tylko kontakt z tym zgadnieniem w kontekście jęz. polskiego
    (pojedyncze wykłady na Fil.polskiej) ale chętnie odwiedzę Twoje Forum.
    Rozpisałam się ale tak jakoś te żale wypłynęły. Pozdrawiam wszystkich :-)
  • 24.03.05, 09:22
    > Nie chcę zaocznych, prywatnych, wieczorowych, bo sam papier mnie nie
    > interesuje, a nie oszukujmy się, czego można nauczyć się przez kilka godzin w
    > weekend, pracując w tygodniu i jeszcze zajmując się domem.

    Podyplomowe studia tłumaczeniowe (STiJO przy UAM) to zajęcia w KAŻDY weekend, czyli co tydzień chyba 16 godzin - i tak przez dwa lata. Mi dały chyba więcej niż zajęcia na najlepszej niby filologii w Polsce.

    Zastanów się czy chcesz być tłumaczem, czy tylko filologię studiować.

    --
    My tea's gone cold I'm wondering why
    I got out of bed at all
    The morning rain clouds up my window..
  • Gość: tooold? IP: *.saint / 195.117.38.* 24.03.05, 09:34
    Jesteś już kolejną osobą, która zachwala te studia. Zaczynam rozważać tę opcję.
    Może jestem twardogłowa, że tak się konserwatywnie trzymam tej filologii.
    Pewnie spróbuję i tu i tu.
    Bez obrazy z tą moją krytyką zaocznych, prywatnych i wieczorowych. Ale szkół
    się ostatnio namnożyło, a ich absolwenci...
    Byłam na stronie STiJO, rozważam...
  • 24.03.05, 10:20
    Tania nie jest - pewnie coś ok. 6 tys./rok.
    Ale jak już pisałam - zajęcia co tydzień, przez co wcale nie masz wrażenia, że to studia zaoczne. Piątek wieczorem się zaczynają - w niedzielę kończą i.... masz cztery dni wolnego i....znowu na zajęcia:))) Nauki, takiej praktycznej - bardzo dużo. Poziom ludzi, którzy tam idą też wysoki - część po filologiach część nie - ale poziom na pewno post-CPE. Część z moich znajomych, którzy skończyli tę szkołę pracuje jako tłumacze w Unii.

    --
    My tea's gone cold I'm wondering why
    I got out of bed at all
    The morning rain clouds up my window..
  • Gość: tooold? IP: *.saint / 195.117.38.* 24.03.05, 09:38
    A jak to wygląda finansowo? Słyszałam, że ta szkoła tania nie jest.
  • Gość: answerer IP: *.saint / 195.117.38.* 24.03.05, 13:31
    na filologię angielską na UŁ nie ma górnego limitu wieku!!! no chyba że mówimy
    o osobie po 60-tce - to już tylko uniwersytet trzeciego wieku :-)
  • 24.03.05, 21:18
    Aniu: when I was a 3rd year student, our methodology teacher asked us what
    professions we would like to have after graduating, and then told us 95% of
    those who graduate work as teachers, in one way or another. In retrospect I
    must admit what he said was very true. I dn't know about other univaristies
    (than Nicholas Copernicus Univ.) but I think the general tendency is similar
    elsewhere.
    Of course you CAN work in some other profession, but teacher is the only one
    you are well qualified for right after having graduated - for any other you
    need some additional training.
    But as the pendulum swings there's ever greater demand for good translators so
    there are such prospects - but then again, in this case you need to rely on
    yourself at least as much as on what your studies can give you.
    rgdz
  • Gość: qris IP: 80.51.226.* 28.03.05, 17:51
    witaj
    mam podobny dylemat. uoncyzlem studia ktore mnie nie interesowaly (ekonomia) w takcie tych studiow studiowalem dziennie angola ale na 2 roku musialem zrezygnowac aby obronic dyplom z ekonomii bo szkoda 3 lat bylo zmarnowac. potem mgr i nie wrocilem do dzis. w trakcie studiow uzmyslowilem sobie ze informatyka to w moim przypdaku taki angilski czyli odpowiednik Tojego kierunku (pasji). niestety praca nie pozwalala na podjecie studiow dziennych natiomiast zdecydowalem sie na zaoki z iformatyki. niestety kolejny problem to $$$ kaska. wiec wybralem tylko podyplomowe. fak faktem zawiedziony jestem poziomem albo jego brakiem na studiach ale przyznam sie ze wielu moich znajomych ukoncyzlo dzienne kierynkui informy niestety widzy u nich ze swiczka szuakc tylko szumnie i dumnie sie wyrazaja ze tyle potrafia.. ale ja nie otym
    sam chcialme Ci doradzic podyplomowe dla tlumaczy ale jak masz pozniej z tego chleb jesc to zdecydowanie daj sobie spokuj. idz na dizene jak Ci praca pozwala tylko pamietaj ze z praca jak z czystym powitrzem dzis jest jutro juz trudniej.
    sam zamierzam wracac na 2 rok angola od pazdzierniak ale po kilku latach przerwy mam ogromne trudnosci z prostymi rzeczami takze martwi mnie to niesamowicie ale moze troche zaczne sobie jog my memory bo inczaej... padaczka.
    sa jeszcze studia z nauczania j angielskiego ale do nauki w szkole jak sama zapewne wiesz juz nie uprawniaja (chociaz jak nie maja nikogo to wezma i podyplomowca) ale zawsze papier gdzie sa 2 magine slowa bedzie (studia,angielski)
    pozdrawiam harvard@o2.pl
  • 14.09.17, 19:40
    Czy ktoś studiuje filologię na WSE w Krakowie?
    www.wse.krakow.pl/pl/studia/studia-i-stopnia/filologia-angielska-lingwistyka-stosowana

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.