Dodaj do ulubionych

soso i inni: NAD czy Rotel?

IP: 217.8.162.* 18.06.03, 13:04
Witam,
czy NAD C370 i Rotel RA1060 są wzmacniaczami podobnej klasy?
Który ogólnie (muzycznie) lepszy?
Proszę o ocenę :)
Edytor zaawansowany
  • Gość: soso IP: 195.41.66.* 19.06.03, 11:25

    Dobra para do porownan :-)

    rotel 1060 ma bardzo dobre opinie i jest chyba jednym z bardziej udanych modeli
    rotela (jakosc v. cena). Lepszy jest 1070 ale duza roznica w cenie :-(
    NAD 370 zas jest tylko respektowany ze wzgledu na cene ale nie pisze sie
    nigdzie, ze to jakis specjalny cud z listy NAD.
    Niemieckie, dosc staranne pismo 'Stereo' systematycznie duzo nizej ocenia
    odpowiedniki wzajemne z NAD w stosunku do rotela. Np. NAD 320BEE ma 37 % a
    rotel 02 50 % w stosunku do 100 % referencyjnego idealu.
    Inne niemieckie pisemko 'Audio' ocenia oba wzmacniacze (1060 i 370) podobnie.
    Anglicy w 'What hi-fi?' zapewne trzymaja strone NAD ale i tu oceny podobne.

    Jednak mi nasuwa sie co innego. Otoz rotel i NAD graja inaczej (akurat w tej
    chwili slucham rotel 02 i NAD 320 jako podstawowych zrodel). Nawet musze sie
    zgodzic z tym, co pisza w polskim 'Hi-fi i muzyka', ze prawdziwy rotelowiec
    nigdy nie bedzie lubil marantza czy denona podobnie jak marantzowiec nie
    przekona sie do rotela. Cos w tym jest. Rotel ma swoj specyficzny styl
    podawania muzyki i jak komus to odpowiada to wszystko inne brzmi obco. Na moj
    smak rotel gra bardzo wyrownanym dzwiekiem i nie podkresla w zadnym wypadku
    gory pasma. Stad dzwiek jest mily w sluchaniu, w pierwszy wrazeniu moze nawet
    wydawac sie, ze czegos brakuje, rozkreca sie galke glosnosci i nic, wciaz
    przyjemnie i nic nie kaleczy uszu. Po pewnym czasie osluchania jest jasne, ze
    rotel dostarcza szczegolow na kopy i nie ma zadnych luk w dzwieku. Jednak
    akcenty sa gdzie indziej. Dzwiek jest nieco cieply, bas bardzo silny i latwo
    oddaja wszelkie pulsowania. W prostej ocenie przy podziale wzmacniaczy na
    grajace jasnym i ciemnym dzwiekiem rotel gra ciemnym.

    NAD to znowu dobra relacja ceny do jakosci. Znam kilka wzmacniaczy 2 razy
    drozszych, ktora nie roznia sie zasadniczo klasa od NAD (np. roksan kandy,
    denson czy thule). NAD graja bardziej ochoczo, jest sporo gory i muzyka skrzy
    sie szczegolami od pierwszego wejrzenia. Stad dobrze jest sparowac NAD z
    kolumnami, ktora nie przejaskrawiaja gory bo inaczej pojawia sie hasze i muzyka
    bedzie brzmiala sucho i nieprzyjemnie. Podobnie trzeba uwazac z okablowaniem.
    Sluchajac tej samej muzyki na rotelu i NAD i na tych samych kolumnach i kablach
    rotel jest spokojniejszy, daje lepsze wrazenie przestrzenie i polokowania
    poszczegolnych instrumentow. Lepiej rozdziela szczegolnie muzyke rockowa, tam,
    gdzie wystepuje 'sciana dzwieku'. Rotel potrafi to rozpracowac i podzielic na
    szczegoly. NAD koncentruje sie na pokazywaniu muzyki szerokimi cieciami. Nie
    jest wazne jak blisko mikrofonu spiewa wykonawca czy o ile metrow od nas jest
    gitara. Mamy muzyke w sensownych proporcjach i z duza iloscia szczegolow,
    szczegolnie w zakresie wysokich tonow i to powinno nam wystarczac. NAD nie
    kaleczy muzyki bo w porownaniu to tanich kenwoodow czy pioneerow nie szaleje z
    wysokimi i z basem, ktorego potem nie jest w stanie przekazac w dostatecznie
    dokladny sposob. Stad jest to wzmacniacz calkiem dobry choc
    grajacy 'tradycyjnym' dzwiekiem, moze nieco 'tanim' w swym wyrazie.
    Rotel ma podobne preferencja co Creek, hol-fi czy inne wzmacniacze o hi-endowym
    zacieciu, choc tak naprawde do hi-endu jeszcze daleko.
    NAD to cos w stylu z Thule, Cyrusa, Densona, Marantza czy Denona. Ten typ
    dzwieku nie ma potem odpowiednika w hi-endzie. Gdzies tam sie konczy na
    najlepszych tego typu rozwiazaniach i niepostrzezenie przechodzi w inny styl w
    okolicach 7-8 tysiecy zlotych.

    I jeszcze jedno. Tak jak jestem pewien, ze takie wlasne sa profile firm NAD i
    rotel tak tez sa wyjatki. Np para przedwzmacniacz + koncowka mocy w oddzielnych
    pudelkach takze u rotela ma tendencje do rozjasniania dzwieku. Taki rotel nie
    rotel :-) Takze szczegolowosc dzwieku w tych kombinacjach rotelowych nie jest
    najwyzszego lotu jezeli bierze sie pod uwage cene. Mialem kilka dni w domu pare
    RC03 + RB03. Grala zaskakujaco ostro ale moze dlatego, ze nowy i nie wygrzany
    sprzet. No ale lepiej moze nie macic :-)

    Z pary 1060 i 370 na pewno wybralbym rotela.

    pzdrw

    soso



  • Gość: bpo IP: *.zwolen.sdi.tpnet.pl 19.06.03, 20:27
    Dzięki -- nie spodziewałem się aż tak szczegółowej i dogłębnej analizy :))
    Jeszcze nie słuchałem, lecz w opisie bliższy mi jest Rotel.
    Koledzy z innej listy dyskusyjnej sugerują również bym zainteresował się
    Primare I20. Jak Ty to widzisz, tzn. w porównaniu z Rotelem?
  • Gość: soso IP: 195.41.66.* 20.06.03, 07:13


    Primare jest przecietnym wzmacniaczem zwazywszy cene. No i gra raczej bardzo
    jasnym dzwiekiem - ale to tylko z opinii znajomych profesjonalistow, sam nigdy
    nie slyszalem. NAD i Rotel sa budowane wgl no-nonsense zasady wiec na nich
    chyba bardziej nalezy polegac. Wiele innych zawiera jakies wodotryski a gdzie
    jakosc dzwieku? Ostatnio czytalem, ze sony w swym drogim zreszta CD playerze ma
    specjalny filtr 3 stopniowy (!) do korekcji sygnalu. W efekcie podobno lepszy
    bas. Pozostaje tylko pytanie na jaka cholere korygowac cos, czemu nadano
    ksztalt w studiu nagran?! Zapamietalem kiedys takie stwierdzenie konstruktora z
    Dali - 'jak w nagraniu jest duzy bas to slychac go przez kolumny, jak nie ma,
    to nie powinno sie go szukac'. Po latach sluchani dochodzi sie wlasnie do
    takiego wniosku, ze najlepiej jak sprzet zwyczajnie dobrze oddaje to co na
    plytach a nie jak np. 'gra wielkim basem'.

    pzdrw

    soso
  • Gość: bpo IP: *.zwolen.sdi.tpnet.pl 20.06.03, 09:03
    No właśnie. Ma tak grać jak w pierwowzorze. Wiem, że to niemożliwe w sprzęcie
    budżetowym, nawet jeśli ten budżet jest relatywnie wysoki.
    Dlatego poszukuję czegoś na kształt Rotel 1060 + Dynaudio A72. To maksimum na
    jakie mogę się zdobyć. Nie wiem jakie są ceny Electrocompaniet EC3, ale to
    pudełko prawdopodobnie jest poza moim zasięgiem. Chyba, że z drugiej ręki...
    CD??? Nad tym jeszcze się nie zastanawiałem, bo odbudowę mojego zestawu chcę
    rozpocząć małymi krokami, a pierwszy z nich to zintegrowany wzmacniacz.
    Być może z dotychczasowych klocków pozostawię swoje kolumny -- stare Kef'y
    Reference 102, nie dość że ciężkie to jeszcze przygniecione od góry masywnymi
    blokami granitu :-) (stoją jak wmurowane). I zdjąłem osłony. Eksperyment odbył
    się niedawno i wydaje mi się, że bas jakby nieco sztywniejszy, krótszy.
    U2, Clapton unplugged, George Winston brzmią moim zdaniem lepiej niż
    dotychczas.
    Nie przynudzam więcej :)
    Pozdrawiam
  • Gość: soso IP: 195.41.66.* 20.06.03, 14:09
    Gość portalu: bpo napisał(a):

    > No właśnie. Ma tak grać jak w pierwowzorze. Wiem, że to niemożliwe w sprzęcie
    > budżetowym, nawet jeśli ten budżet jest relatywnie wysoki.
    > Dlatego poszukuję czegoś na kształt Rotel 1060 + Dynaudio A72. To maksimum na
    > jakie mogę się zdobyć. Nie wiem jakie są ceny Electrocompaniet EC3, ale to
    > pudełko prawdopodobnie jest poza moim zasięgiem.

    Electrocompanient to norweski produkt wiec relacja jakosci do ceny raczej
    marna. Po prostu drogi. Jakkolwiek moze i niezly. Testy pokazuja raczej
    umiarkowane rezultaty jezeli chodzi o najtansze modele. Dynaudio 72 pewnie
    dobre :-)

    Chyba, że z drugiej ręki...
    > CD??? Nad tym jeszcze się nie zastanawiałem, bo odbudowę mojego zestawu chcę
    > rozpocząć małymi krokami, a pierwszy z nich to zintegrowany wzmacniacz.
    > Być może z dotychczasowych klocków pozostawię swoje kolumny -- stare Kef'y
    > Reference 102, nie dość że ciężkie to jeszcze przygniecione od góry masywnymi
    > blokami granitu :-) (stoją jak wmurowane). I zdjąłem osłony. Eksperyment
    odbył
    > się niedawno i wydaje mi się, że bas jakby nieco sztywniejszy, krótszy.
    > U2, Clapton unplugged, George Winston brzmią moim zdaniem lepiej niż
    > dotychczas.
    > Nie przynudzam więcej :)
    > Pozdrawiam

    W piemku szwedzki jezeli testuja kolumny to sa wykresy takze z oslonami i bez.
    Szczerze mowiac to roznice choc sa to sa niewielkie i dotycza wylacznie tonow
    wysokich. Mysle wiec, ze z tym basem to moze jakas autosugestia.

    Nawiasem mowiac Unplugged Claptona to znakomita plyta testowa. Sam chyba
    najczesciej jej uzywam jezeli chce szybko porownac sprzet lub jego skladniki.
    Preferowane utwory to:
    9. Walking Blues - tu sprawdza sie jak daleko rozciaga sie scena, jak dokladnie
    oddane sa drzenia pierscieni na strunach, jak precyzyjnie jest ulokowany
    Clapton (nieco na prawo), jak gleboko mozna zanalizowac jego glos, oddech,
    chrypke itd. Gitara gra albo cieplo albo sucho - tu sa czesto spore roznice.
    Utwor ten ma takze ogromna dynamike, ktora czasami jest a czasami wszystko
    idzie relatywnie plasko, dosc jednostajnym poziomem glosnosci.
    10. Alberta - pianino, bas, rozdzielczosc instrumentow, poukladanie sceny.
    11. San Francisco Bay Blues - Tu nic nie moze sie zlewac i wzajemnie zagluszac.
    Reszta jak wyzej. Momentami duze zageszczenie instrumentow i system powinien to
    jakos rozwiazac w ten czy inny sposob (pojsc w detale albo oddac ogolne
    wrazenie i wszystkie melodie). Niestety, fragmenty nie sa dobrze nagrane i
    slychac momentami rodzaj przesterowania mikrofonow. Ale to czesc muzyki na zywo.
    12. Malted Milk - tu jest klucz do glebokosci sceny bo gitara po lewej jest
    dalej niz Clapton z gitara po prawej. Jezeli scena plytka to gitara Claptona,
    ktora jest nieco lepiej naglosnina chwilami przykrywa to co po lewej. W dobrym
    systemie nie ma zadnego problemu z odsuchaniem indywidualnie jednej i drugiej
    gitary przez caly czas trwania utworu i jedna nie przeslania drugiej ani przez
    chwile. Znakomite nagranie do testowania. W kiepskim sprzecie (to dodatkowy
    test na tym utworku) gdzie kolmny lub wzmacniacz maja problem z faza, gitary
    nie sa przykute do swego miejsca ale maja tendencje do 'plywanie po scenie' i
    poszczegolne dzwieki dochodza z coraz to innych punktow choc oczywiscie podzial
    stereo - prawa gitara - lewa gitara jest utrzymany.

    Dobry jest takze nr 8 Running On Faith, bo tu gitara albo spiewa albo tylko gra.

    pzdrw

    soso

    PS

    nastepny tydzien male wakacje wiec nie ma mnie na linii :-)
  • Gość: bpo IP: *.zwolen.sdi.tpnet.pl 20.06.03, 17:39
    Dzięki -- miłego wypoczynku :)
    Zaraz posłucham jak to (Clapton) u mnie gra.
    PS. Płyta należy do moich ulubionych...
  • Gość: bpo IP: *.zwolen.sdi.tpnet.pl 20.06.03, 20:55
    Posłuchałem porównując do Twoich spostrzeżeń.
    Gra czysto, klarownie, lokalizacja właściwa, nic niczego nie przykrywa,
    słychać, gdy Clapton skrzypi kostką po strunach, i gdy przytupuje.
    Choć nie jestem muzykiem słyszę każdą strunę i każdy klawisz Chuck'a.
    Nie wiem skąd to się wydobywa, bo klocki stare i budżetowe.
    Może to nadmiar mojej wyobraźni, bo sprzęt i fizjologia (mój wiek jako
    słuchacza) robią swoje:-)
    pzdrw
  • pacio 22.06.03, 19:53
    Gość portalu: bpo napisał(a):

    > Dzięki -- nie spodziewałem się aż tak szczegółowej i dogłębnej analizy :))
    > Jeszcze nie słuchałem, lecz w opisie bliższy mi jest Rotel.
    > Koledzy z innej listy dyskusyjnej sugerują również bym zainteresował się
    > Primare I20. Jak Ty to widzisz, tzn. w porównaniu z Rotelem?


    Moje trzy grosze.
    Nie wiem w jakiej cenie jest wzmiankowane przez Ciebie Primare 20, słuchałem
    tego pieca pod Pro-Ac 150 i złego słowa nie powiem> Soso wspomniał o brzmieniu
    Hi-Fi które nigdy nie będzie Hi-Endem. Zdecydowanie bliżej Primare 20 do Hi-
    Endu niż Rotelowi o Nadzie nie wspomne, choć konstrukcja 300 jest ciekawym
    piecem, Hi-End wg. Nada.
    Jeżeli lubisz przeglądać prase, w każdym polskim miesięczniku były jego opisy
    mniej lub bardziej dokładne.
    Primar gra dzwiękiem dużym, o dobrym fundamencie basowy. Problem możesz
    napotkać przy składaniu całego toru, od CD począwszy poprzez druty na kolumnach
    kończąc.

    Wspomniałeś o ECI 3. Z drugiej ręki jest w dobrej cenie, piec o solidnym
    brzmieniu.

    Z ECI 3 jesteś bliżej niż dalej do doskonałości :)))

    I jeszcze jedno nt. ocen przez różne pisma. To jest tylko jakiś wyznacznik, to
    że w Audio napisali że coś jest beee wcale nie oznacza że poszukujesz właśnie
    takiego brzmienia. Kupujesz sprzęt dla słuchania, czy kurzołapa którym
    pochwalisz się znajomym ?
    olej opinie z testów, w miare możliwości słuchaj, słuchaj, jeszcze raz słuchaj.
    Subiekt w sklepie jest od tego żebyś miał jasną sytuacje co do wyboru sprzętu i
    możliwości odsłuchu. i jeżeli jakiś koleś daje Tobie kwadrns na odsłuchanie
    jakiegokolwiek sprzętu olej ten sklep.
    Słuchaj, kombinuj, i niech niewiedzie Ciebie mina cirpiętnika sprzedawcy. Od
    tego jest.

    PS

    Stawiam na Primare, a jasno i "ładnie" gra Primare 10
  • Gość: bpo IP: 217.8.162.* 23.06.03, 09:19
    Serdeczne dzięki, pacio, za Twoje trzy grosze.
    Sprzęt oczywiście będzie do słuchania -- nie mam wśród znajomych miłośników
    muzyki i żadne pudełko nie wzbudzi ich zainteresowania, a tym bardziej
    podniecenia :) A cóż dopiero takie szare "coś" z jedną gałką i jednym guzikiem.
    I na dodatek nie błyska w takt muzyki !?!
    A na poważnie: to zbyt duża inwestycja dla mnie, bym potem stresował się
    słuchając w zaciszu domowym, że nie kupiłem tego co chciałem. Więc z pewnością
    nie kupię w zaklejonym kartonie.
    Czytam na razie sporo, bo mieszkając w małym miasteczku nie mam możliwości zbyt
    wielu odsłuchów. Ot jedna, dwie wycieczki do stolicy, odsłuchy, decyzja,
    zakup...
    A propos czytania: im więcej "studiów" tym więcej wątpliwości, co potwierdza
    znane od starożytności poglądy :)
    Dlatego (chyba) skupię się na dwóch klockach: Primare i -- jeśli będzie mnie
    stać -- EC3.
    Pozdrawiam
  • pacio 23.06.03, 10:18
    Jeżeli mieszkasz jakis kawał drogi od Wawy, umów się telefonicznie na odsłuchy
    danych klocków. Primare jest dostępny w "salonach" www.tophifi.pl w Wawie.
    Prywatnie nie cierpie tego sklepu i obsługi. Ale posłuchać można, choć cena
    nowego wynosi ok. 4 kzł.
    ECI 3 i nie tylko polecam specyficzny (bo czynny od 15 godziny) sklep na
    Batorego w Wawie. podaj emalie, prześle nr. telefonu do właściciela.

    Klocki z tzw. drugiej ręki to jest ciekawe rozwiązanie, przytaczając nawet
    wczesnego mistrza Janika, takie urządzenie ma dusze, już u kogoś grało. Sam
    posiadam CD i druty z wtórnego obiegu, złego slowa nie napisze i nie powiem.
    mam znajomego który nigdy nie splami się kupieniem nowego sprzętu bez historii.
    W kwestii płyt prezentuje odmienny poglą :)
    Na stronach internetowych pismaków od sprzętu jest dużo ogłoszeń, zawsze coś
    można wybrać, posłuchać opinii ludzi o danym klocku.

    pzdr
    pacio
  • Gość: soso IP: 195.41.66.* 01.07.03, 06:40


    Primare 20 nie jest chyba dobrym wzmacniaczem. Konstrukcja dual-mono czyni go
    drogim z definicji ale nie idzie za tym dobry dzwiek. Nie bede wdawal sie w
    gadanine ale tylko przytocze kilka cytatow:

    1. Niemieckie 'Stereo' daje Primare 20 tylko 47% w ocenie dzwieku. W porownaniu
    rotel 02 ma 50%. Stosunek cen jak 2 do 1. W ocenie Primare 20 relacja ceny do
    jakosci jest okreslona jako 'ponizej przecietnej'.
    W mojej opini 'Stereo' to jedno z rzetelniejszych pism i np. ich ocena kolumn
    bardzo pokrywa sie z moimi odczuciami. Wierze im.

    2. Niemieckie 'Audio': Primare 20 ma 75 pkt. Podobnie jak NAD 350 za polowe
    ceny czy Pioneer A 607 za jedna trzecia ceny Primare 20 (!)

    3. Brytyjskie 'What hi-fi?': 'Primare 20 to dobry wzmacniacz choc brakuje mu
    tak zadziornosci jak i finezji'. Primare 20 dostal wprawdzie 5 gwiazdeczek w
    ocenie ale kruk krukowi...

    To tyle. Oczywiscie, piszesz, ze opieranie sie na opiniach profesjonalistow
    jest niewiele warte i ze nalezy ufac wlasnemu sluchowi. Pod pewnymi wzgledami
    zgoda. Ale w kontekscie 3 cytatow powyzej opowiadanie, ze Rotel czy NAD jest
    daleko za Primare zdaje sie byc odosobniona opinia.

    pzdrw

    soso
  • Gość: mariann IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 23.06.03, 09:59
    Drogi SoSo. Nie wiem z jakim Thule miales do czynienia, ale Spirit IA60 na
    pewno nie wyroznia gory ! Zdaje sobie sprawe, ze Resony delikatnie ja
    wycofuja, ale jest to tak marginalne ,ze nie moze korygowac charakteru
    wzmacniacza. Tak, czy inaczej, nie zgadzam sie z Twoja opinia na temat Thule.
    Powiedzialbym ,ze jedyny lekko uprzywilejowany zakres to bas. Oczywiscie jest
    to tylko lekki szlif. I nie mowie tu o jakims podbiciu sredniego zakresu zeby
    umpa umpa dobrze brzmialo. Nie ten adres, ale caly bas jest troszeczke
    bardziej tlusty. Moja opinia znajduje odzwierciedlenie w pewnej recenzji...
    www.tnt-audio.com/ampli/thule-ia60_e.html - jestem pewien ,ze z
    angielskim nie ma problemu ,takze zapraszam do lektury. Na koniec jedna uwaga.
    Przedstawiony w tescie model ,a takze moj ,roznia sie od obecnie dostepnego u
    dystrybutora.
  • Gość: bpo IP: *.zwolen.sdi.tpnet.pl 23.06.03, 17:27
    Jakbyś mógł -- podaj namiary pod:
    bpo@poczta.onet.pl
    Dzięki.
    pzdrw
  • Gość: soso IP: 195.41.66.* 30.06.03, 13:31

    Thule to firma znana w Danii od przeszlo 10 lat bo wtedy debiutowala wlasnie na
    rynku dunskim. Jaki to byl debiut? Ano wielka wpadka. Ilos reklamacji
    skutecznie zniechecila owczesnych kupujacych do tej moze i sympatycznej firmy.
    Wydawalo sie, ze sposob na sukces jest prosty - banalny uklad w dobrym
    wykonaniu. Tymczasem kleska. Niedopracowanie konstrukcyjne i nie najlepszy
    montaz (firma debiutowala jako prawie garazowa) spowodwal, ze obecnie w Danii
    trudno o Thule. Nie ma chetnych choc prawdopodobnie firma okrzepla i robi
    lepsze i pewniejsze produkty niz kiedys. Faktycznie, nie znam slabej mocowo
    wersji 60 ale starsze modele zawsze wyroznialy sie ostrym brzmieniem i za takie
    uchodza do dzis. Thule promuje jeden styl konstrukcyjny o niewielkim sprzezeniu
    zwrotnym wiec nie oczekuje, ze brzmienie bardzo sie zmienilo, szczegolnie, ze
    za roznice robi koncowka mocy - inne tranzystory - i pewnie wieksze lub
    mniejsze kondensatory. Idea jest jednak wciaz ta sama.
    Nie wiem jakie to kolumny graja z Twoim Thule ale jezeli dzwiek nie jest zbyt
    jasny to zapewne zasluga reszty sprzetu a nie jakiegos szczegolnego
    przyciemniania przez thule. W polecanej recenzji wiele rozpisuje sie czlowiek o
    basie ale nie pisze duzo o wysokich. Poza tym przeraza lista plyt CD jakie
    sluzyly za referencje. Ja bym ich nie traktowal powaznie. Jeszcze jedno -
    porownywano thule z HK i yamaha 596 (!). Alez to wlasnie typowy przyklad
    jasnego brzmienia cokolwiek by nie mowic. Na tym tle thule moze brylowac ale
    czy nadal jest to gwarancja znakomitego brzmienia?

    Wciaz nie przekonany

    soso
  • Gość: mariann IP: *.trax.com.pl 03.07.03, 15:35
    Tak, czy inaczej, sprzetu zawsze trzeba posłuchać, kropka. Co do płyt, użytych
    jako testowe, zgadzam się :)

    Pozdrawiam,
    M
  • Gość: Sluchacz IP: *.interwifi.pl 15.11.18, 14:03
    Rotel 1060 ktorego tym czasowo mam na stanie to calkowita klapa.Nie zagralo to anie z Dynaudio -dwa zestawy ani z BW.Jako tako z KEf .Brakuje mu zdecydowanie srodka,gora za mgla bas ot taki .Poza wygladem ten wzmacniacz nie reprezentuje nic.Starsze jednostki seri 8xxx i 9xxx byly o lata swietlne lepsze,biada temu kto to kupi no chyba ze gluchy.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.