Cokolwiek by to nie było - opłatek potoczył się na brudną podłogę. Coś miało prawo się przylepić. Po tej podłodze co tydzień przechodzą setki ludzi. Jak można znaleźć osobę która przyniosła na ubraniu kawałek tkanki? Zwłaszcza w rok po tym wydarzeniu? A może ktoś z wiernych pracuje w prosektorium?
Kto zechce wierzyć w cud, to i tak będzie wierzył.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.