Żubr tak kojarzy nam się z Białowieżą, że nikt nie zdziwiłby się pewnie, gdyby zaczął spacerować środkiem chodnika. Aż niewiarygodne, że nie było go tam przez dziesięć lat
Te pierogi, akurat całkiem możliwe. Żeby zachować naturalne warunki na
niewielką ilość zwierząt się poluje i stąd może być żubrzęcina. A robactwa
rzeczywiście pełno. Ale kleszczy nie było, przynajmniej w lipcu 2009.
Najlepiej się przemieszczać rowerem wtedy się wszystkim komarom i muchom
ucieknie :)
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.