Dodaj do ulubionych

Miasto miłosierdzia i KAT

08.01.10, 22:48
Panie Stawicki, panu chyba "Ojciec Dyrektor" sika do kawy,
wspierać Orkiestrę może każdy nawet sataniści dnia siódmego,
z katolickim pozdrowieniem A.Łuczyński
--
ondrasz.pl/
Obserwuj wątek
        • charli Re: Miasto miłosierdzia i KAT 09.01.10, 10:28
          no wszędzie był Jan Paweł, chodził po całym mieście, całej Polsce, więc
          grzesznicy powinni być izolowani na Madagaskarze, bo przecież się nie
          godzi, by Polska ich nosiła...
          --
          W każdym narodzie są ludzie mali, ciemni, podli, którzy boją sie
          innych, im obcych. I ze strachu albo w poczuciu cynicznego interesu ich
          atakują, szczując ludzi na ludzi...na razie oni opanowali życie
          publiczne ale to nie będzie trwać wiecznie... oby ...
          • koloratura1 Re: Miasto miłosierdzia i KAT 09.01.10, 17:18
            charli napisał:

            > no wszędzie był Jan Paweł, chodził po całym mieście, całej Polsce, więc
            > grzesznicy powinni być izolowani na Madagaskarze, bo przecież się nie
            > godzi, by Polska ich nosiła...

            Pewien jesteś, że JP II nie było na Madagaskarze?
            • katatolik Przestańcie szczekać,idioci. Na tym polega wolność 09.01.10, 20:13
              że każdy może domagać się szacunku dla swoich przekonań. Mogą pedofile, może i katolstwo.
              A jak społeczeństwo na to zareaguje, to zupełnie inna sprawa.

              Ale przed Polską jeszcze długa droga do sekularyzacji. Najpierw jarzmo nałożone przez Kościół musi stać się nie do zniesienia. Później katomotłoch musi zrozumieć, że nie musi go dźwigać. Wtedy jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki pojawią się nieklerykalne partie polityczne, albo większość dzisiejszych klerykałów się przeorientuje. I skończy się władza KK.

              Najbliższy ostry zakręt będzie za jakieś 10-15 lat, kiedy dorośnie pierwsze pokolenie, dla którego JP2 będzie tylko postacią z czytanek. I jako żywy człowiek, i jako półżywy, i nawet jego pogrzeb.
              Ale wcale nie jest powiedziane, że oni zaczną przekładać wajchę. Równie dobrze może się okazać, że religia katolicka i uległość wobec KK nadal będzie osią polskiej tożsamości.

              Tak czy inaczej, tego nie da się przerobić na skróty. Ci którzy mają jakieś wspomnienia z roku 1989, najprawdopodobniej nie dożyją prawdziwej zmiany. A jeżeli nawet dożyją, to będą w takim wieku, że niewiele będzie ich już obchodziło oprócz pampersów i kleju do protez.

              --
              Największe zaufanie budzi policja, potem - sieć tanich domów towarowych Aldi.
              Papież - dopiero na trzecim miejscu.
    • luki69-0 stawnicki Oszołomie 09.01.10, 07:59
      stawnicki czy ten martwy kamień żyje? czy ten kamyk da jakąś kasę
      Owsiakowi. Czy za życia dał jakąś kasę? Jesteś oszołomem. A to
      wiejskie miasteczko ma największą ilość bud dla wiernych w Polsce.
      Byłem widziałem, nie chcę widzieć
      • azp11 Re: Oszołom w akcji 09.01.10, 16:41
        "mamy czcić Boga a nie papieża! "
        Pewnie w tym celu zaproszono satanistów.



        --
        A na twoim miejscu,Wojtek,Rudnickiemu tak bym nie ufał. On jest w
        opozycji..
        Wymyślił Dd.
      • azp11 Re: Oszołom w akcji 09.01.10, 16:48
        " mamy czcić Boga a nie papieża! "

        I dlatego zaproszono satanistów?




        --
        A na twoim miejscu,Wojtek,Rudnickiemu tak bym nie ufał. On jest w
        opozycji..
        Wymyślił Dd.
    • deniro2 Miasto miłosierdzia i KAT 09.01.10, 08:03
      ...gdyż Białystok uważany jest za Miasto Miłosierdzia, z którym
      związany był Błogosławiony ks. Michał Sopoćko...
      I am over-fucking-whelmed. PL to naprawde wielka wies.O Bialymstoku
      nie wspomne.
    • boykotka Miasto miłosierdzia i KAT 09.01.10, 08:04
      Myślałam, że po tylu latach sukcesów WOŚP wszyscy dadzą sobie spokój
      z kwestjonowaniem zasadności występowania kogokolwiek w ramach WOŚP.
      Mamy wolny kraj i chyba każdy może przebywać w każdym miejscu w tym
      kraju, bez względu na przekonania... Mam nadzieję, że nie dojdzie do
      absurdów typu, że po ulicy im Jana Pawła II będą mogli jeźdźić i
      chodzić tylko katolicy i tylko z aktualnym zaświadczeniem o odbytej
      spowiedzi.
      • w.koronkiewicz Re: Nawet kilka % ze społecznej zbiórki jest nie 09.01.10, 09:32
        "miejsce koncertu jest niestosowne do prezentowania tego rodzaju treści gdyż w
        bezpośrednim sąsiedztwie znajduje się pomnik Papieża Jana Pawła II, Bazylika
        Mniejsza Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny oraz Sobór św. Mikołaja Cudotwórcy."

        wydaje mi się, że właśnie owe miejsce otoczone tyloma cudownymi przybytkami
        jest najlepsze na tego typu koncert. krzyki lucyferian rozbijać się będą niczym
        fale wzburzonego morza o mury świątyń.
        słowa niosące nienawiść powrócą do nas echem miłosierdzia, miłości i tolerancji.

        "z pewnością występ zespołu KAT będzie miał negatywny wpływ na dzieci w nim
        uczestniczące."

        a z czego płynie owa pewność panie radny? dysponuje pan jakimiś materiałami
        nakowymi dowodzącymi słuszności prezentowanej tezy? występy muzyczne wywierają
        negatywny wpływ na dzieci? w jaki sposób? czym się ów wpływ negatywny objawia? a
        młodziezy i dorosłym już nie szkodzi? rozumiem, że dysponuje pan konkretnymi
        danymi - od jakiego wieku można słuchać koncertu zespołu KAT.

        przyznam się, że określenie Serce Miasta Miłosierdzia bardzo mi się spodobało.
        proponuję, aby w kolejnym liście zaproponował pan magistratowi zmianę nazwy
        miasta. nie wypada bowiem, aby miejsce gdzie żył błogosławiony ksiądz Sopoćko
        nazywało się po prostu Białystok.
        • zbychorycho Re: Nawet kilka % ze społecznej zbiórki jest nie 09.01.10, 14:24
          w.koronkiewicz napisał:
          > od jakiego wieku można słuchać koncertu zespołu KAT.

          Ja tam proponuję, żeby zespół KAT rozpoczynał indoktrynację od kołyski. A najlepiej jeszcze, żeby kobiety w odmiennym stanie objęte były obowiązkową dawką stosownej twórczości tego zespołu.
          Sądząc po zawartości wiekszości wpisów w tym wątku, to wiadoma indoktrynacja w wielu przypadkach miała miejsce od bardzo dawna.
        • koloratura1 Mam! 09.01.10, 17:27
          w.koronkiewicz napisał:

          > nie wypada bowiem, aby miejsce gdzie żył błogosławiony ksiądz Sopoćko
          > nazywało się po prostu Białystok.

          Należy przechrzcić na Sopoćkowo.
      • obserwator2222 Re: Nawet kilka % ze społecznej zbiórki jest nie 09.01.10, 10:21
        No tak ale koncert podzienkowanie dla zbierających sam się
        zorganizuje naklejki same kupią utrzymanie biura samo opłaci .
        Powiem tak wszystkim co bulgotają że Owsiak jest taki a taki jak
        będziecie mieli na koncie program powszehnego badania słuchu
        niemowlaków pourodzeniu , jak będziecie mieli na koncie tyle
        uratowanych dzieci, jak będziecie mieli za sobą lekcije
        patriotyzmy ,tolerancij ,miłości , szacunku i dacie ją młodzieży w
        jednym dniu całej polsce może cie się wypowiadać .Wszystcy co
        gadają nie rozumieją jednej podstawowej żeczy każdy rodzic co
        dziecko zostało uratowane na sprzęcie WOŚP jest mu wdzięczne i to
        dokonca. Może i jest kontrowejsyjny może dziwny ale jest szczery i
        prawdziwy.Morda w kubeł i tam bulgotać zazdrośnicy!!!!
      • sonqo Re: Onkolodzy apelują: każda złotówka jest na wag 09.01.10, 16:46
        Koszty stałe (dane za rok 2008)
        1. Utrzymanie (płace, ZUS, świadczenia
        urlopowe, dodatki wiejskie
        i mieszkaniowe) ponad 42 tys. katechetów
        (w tym ok. 13 tys. księży, 1,5 tys.
        zakonników, 3,5 tys. sióstr zakonnych,
        reszta świeckich) – 1 miliard 62 mln
        229 tys. zł. W 2009 r. państwo ma wydać
        na katechetów 1,8 miliarda zł.
        2. Subwencje do prowadzonych
        przez Kościół placówek oświatowych
        (wyznaniowych) – 256 mln 868 tys. zł.
        3. Dotacje na kościelne szkolnictwo
        wyższe, płatne (bez UKSW), wydziały
        teologiczne włącznie z seminariami
        duchownymi – 190,5 mln zł.
        4. Kapelani
        ?? Ordynariat Polowy WP 19,7 mln
        zł (wobec 16,6 mln zł w 2007 roku),
        z czego 15,8 mln zł stanowią płace
        i inne świadczenia pieniężne (gratyfikacje
        urlopowe, przejazdy, zasiłki itp.)
        dla 187 księży;
        ?? Straż Graniczna (12 kapelanów)
        – 1 mln zł (prawie 700 tys. zł na płace
        plus ok. 300 tys. zł na logistykę itp.);
        ?? Policja (65 kapelanów) – ponad
        2 mln zł (pensje i logistyka);
        ?? Kapelani Państwowej Straży Pożarnej
        – 1 mln zł;
        ?? Służba Więzienna (100 kapelanów)
        – około 2,5 mln zł;
        ?? placówki opieki zdrowotnej (ok.
        500 księży) – 11 mln zł;
        ?? leśnicy, energetycy, kolejarze,
        sportowcy, służby komunalne, kopalnie
        (w sumie ok. 400 kapelanów) – ok.
        6 mln zł.
        5. Prowadzone przez Kościół zakłady
        opieki zdrowotnej (przychodnie, szpitale,
        placówki opiekuńczo-lecznicze, hospicja
        itp. – w sumie około 200) – Narodowy
        Fundusz Zdrowia wypłacił im
        186 mln 437 tys. 898,47 zł.
        6. Fundusz Kościelny – w 2008 r.
        97,9 mln zł (w 2009 r. – 99,5 mln zł).
        ?? ?? ??
        Koszty zmienne
        1. Darowizny instytucji państwowych
        lub spółek z udziałem Skarbu Państwa
        – ok. 50 mln zł rocznie.
        2. Finansowanie i współfinansowanie
        rozmaitych akcji oraz inwestycji
        przez PFRON – ok. 30 mln zł rocznie.
        3. Dotacje „ekologiczne” (wymiana
        systemów grzewczych, docieplanie budynków
        itp.) – Narodowy Fundusz
        Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej
        oraz fundusze wojewódzkie – ok.
        35 mln zł rocznie.
        4. Sprzedaż gruntów i budynków
        przez samorządy z rutynowymi bonifikatami
        rzędu 99–99,9 proc. – ok. 30
        mln zł rocznie (uszczuplenie przychodów
        gmin).
        5. Dotacje do remontów zabytkowych
        obiektów sakralnych (a przy okazji
        i po cichu także plebanii) – 30 mln
        zł z budżetu państwa i ok. 25 mln zł
        z budżetów samorządowych, a ponadto
        ok. 50 mln zł rocznie (w latach
        2007–2008 w ramach dofinansowania
        z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego).
        Powyższe środki to około 3 miliardy
        zł na każdy rok, a zaoszczędzone
        przez państwo pozwoliłyby na walkę
        z kryzysem na wielu frontach – choćby
        na skuteczną ochronę najbiedniejszych
        Polaków.
        Wystarczy ! Czy jeszcze jakieś dane. Jest jeszcze ich mnóstwo, a
        szczególnie tych niewymiernych szkód, których się nie da zmierzyć
        ani zważyć.

        Kler watykański mógłby utrzymać
        się wyłącznie z prowadzenia cmentarzy!
        Oto dowód. Kościół posiada 11
        tys. nekropolii, głównie na gruntach
        ofiarowanych mu przez samorządy
        i osoby cywilne. W 2008 r. zmarło ponad
        360 tys. osób, z czego ok. 310 tys.
        miało pochówek katolicki. Średni
        (uwzględniając wysokie zróżnicowanie
        między wsią i miastem) koszt pogrzebu
        wynosi około 800 zł. Daje to razem
        prawie 250 mln zł! Doliczmy do tego
        ceny działek pod groby (310 tys. x 1000
        zł = 310 mln zł!). Doliczmy haracze
        za sam wjazd na cmentarz (średnio 50
        zł) i haracze za wystawienie nagrobka
        (od 10 do 20 procent jego wartości),
        co daje rocznie dodatkowo ok. 40 mln
        zł. Mamy więc kwotę 600 mln złotych
        do podziału na 30 tys. duchownych,
        czyli 20 tys. zł dochodu (jak zawsze
        – bez podatku) rocznie na każdego
        z nich. Oczywiście, dodatkowo proboszczowie
        organizują zbiórki na oczyszczanie
        cmentarzy, budowę alejek itp.
        To by było na tyle. Z tego żyją chłopcy w sukienkach, a Ty narodzie
        biedny płacz i płać.
        "Jeszcze nie widziałem nikogo, kto stracił wiarę, czytając
        Marksa, za to widziałem wielu, którzy stracili ją (wiarę) przez
        kontakt z księżmi"
        k.s.TISZNER
        • papa_s A nie prościej i krócej napisać: Nienawidzę! 09.01.10, 18:42
          Nikogo nie przekonasz swoimi wyliczeniami. Z twojej wypowiedzi można wywnioskować, że jesteś nienawidzącym człowiekiem (tym samym chorym psychicznie). Nienawiść zrodziła się z zazdrości jak każda nienawiść. Kogo nienawidzisz to oddzielna sprawa i trudna pewnie do rozwikłania. Współcześnie to najczęściej nienawidzimy samych siebie.

          --
          Koniec PZPN
          Nie piję tyskiego
          • sonqo owszem nienawidzę, tylko kwestia czego 09.01.10, 19:03
            Nie wstydzę się tego, otóż nienawidzę kłamstwa i osób które się nim posługują,
            nienawidzę głupoty, niesprawiedliwości itp. Skąd ton moich wypowiedzi ? hmm
            niech się zastanowię, masę dobrych ludzi zostaje wprowadzonych w błąd,
            manipulowanych, grabionych z kasy pod przykrywką prawdy objawionej. Drogi
            chłopcze, możesz nie zgadzać się z wyliczeniami, nie są moje, nie sprawdzałem,
            ale katecheci są ubezpieczeni przez szkołę, a jest ich tysiące. Teraz pytanie
            ode mnie, co jest bardziej użyteczne w życiu ucznia, wikipedia czy katecheza ?
            Cóż jeżeli odpowiesz katecheza, to szkoda z tobą rozmawiać, jeżeli powiesz
            wikipedia, to może masz rację, ale dlaczego państwo zamiast dawać na świątynie
            wiedzy, daje na świątynie opatrzności ???!!
            • papa_s Re: owszem nienawidzę, tylko kwestia czego 09.01.10, 20:28
              sonqo napisał:
              > Nie wstydzę się tego, otóż nienawidzę kłamstwa i osób które się
              > nim posługują,
              Mówisz o osobach jako o przedmiotach i jednocześnie ich nienawidzisz. Niezbyt to dobrze świadczy o piszącym.

              > masę dobrych ludzi zostaje wprowadzonych w błąd, manipulowanych,
              > grabionych z kasy pod przykrywką prawdy objawionej
              Po pierwsze żadnej prawdy tylko próby modelowania zauważonych zjawisk w świecie. Nie da się wymodelować dokładnie wszystkiego (to już jest pewne) pozostają więc modele aproksymujące. Poza tym, informacja (tym samym wiedza) musi być objawiona/stworzona.

              > Teraz pytanie ode mnie, co jest bardziej użyteczne w życiu ucznia,
              > Wikipedia czy katecheza ?
              Ja używam terminu pożytek zamiast zysk w takim kontekście. Dobrze, że napisałeś iż chodzi ci o życia ucznia. Katecheza ma umożliwić zrozumieć uczniowi między innymi takie słowa:
              et dimitte nobis debita nostra sicut et nos dimittimus debitoribus nostris
              Łatwe do przeczytania ale niezwykle trudne do zrozumienia. Nie mówiąc już o implementacji. Natomiast, bardzo bardzo pożyteczne w życiu.
              To, że współczesnym studentom/uczniom nie chce się skorzystać w rozsądny sposób z internetu (w tym Wikipedii) to dyskusja na inne forum. Ale zaczynam narzekać na młodych jak wapniak;)
              Jeśli chodzi o Świątynię Opatrzności Bożej to za jakiś czas będzie to zabytek (jak go bracia z zachodniej granicy nie popsują).
              Świątynie wiedzy są, tyle że jest niski poziom obrzędów w tychże świątyniach. Ale zaczynam narzekać na młodych jak wapniak;)

              --
              Koniec PZPN
              Nie piję tyskiego
              • sonqo Re: owszem nienawidzę, tylko kwestia czego 10.01.10, 10:58
                > Mówisz o osobach jako o przedmiotach i jednocześnie ich nienawidzisz.
                nigdzie tak nie napisałem, ale i tak osoba może być gorsza niż przedmiot.

                >Katecheza ma umożliwić zrozumieć uczniowi między
                > innymi takie słowa..
                o łacina, to robi wrażenie na bezmózgach, czy to nie tego niezrozumiałego języka
                używał kościół, żeby wierni nie zadawali za dużo pytań ? Religia wciska
                odmóżdżającą tępotę, polaną przyjemnym sosikiem moralności, żeby było łatwiej
                przełknąć. Wybaczajcie grzechy :)) a że niby to kościół wymyślił, w ogóle
                moralność płynie od boga :))) To może działać tylko na osoby które nie szukają
                prawdy, ale łykają co im się poda. Świątynia opatrzności :)) kolejny pałacyk.
                Biedny kościół jest, że musi kasę ode mnie brać ? może przytoczę tu Teza 86
                "Dlaczego również nie buduje papież bazyliki św. Piotra raczej za własne niż za
                pieniądze biednych chrześcijan, wszakże jego majątek jest znaczniejszy od dóbr
                jakiegokolwiek bogatego Krassusa". Kościół oszukuje ludzi i już dawno powinien
                zostać zdelegalizowany. Byłych ubeków i ich organizację piętnuje się wszędzie, a
                tymczasem kościół który ma na sumieniu o wiele większe zbrodnie nie tylko się
                toleruje, ale jeszcze wchodzi w tyłek. Niski poziom obrzędów, człowieku ! po co
                jakieś obrzędy ? obrażasz boga wmawiając ludziom, że on wymaga padania na kolana
                i powtarzania tych samych tekstów na pamięć, obrażasz go wmawiając że wymagane
                są sakramenty i inne bzdury. Twoja religia absolutnie niczego nie wyjaśnia, a
                bóg z całą pewnością brzydzi się tej organizacji.
                • papa_s Re: owszem nienawidzę, tylko kwestia czego 10.01.10, 20:40
                  > > Mówisz o osobach jako o przedmiotach i jednocześnie ich
                  > > nienawidzisz.
                  > nigdzie tak nie napisałem, ale i tak osoba może być gorsza niż
                  > przedmiot.
                  Napisałeś. W tytule: "owszem nienawidzę, tylko kwestia czego". Potem dalej: "otóż nienawidzę kłamstwa i osób"

                  > czy to nie tego niezrozumiałego języka (łaciny)
                  > używał kościół, żeby wierni nie zadawali za dużo pytań ?
                  Akurat tego języka używał aby było to zrozumiałe (patrz: wulgata) dla szerokiego kręgu czytelników i słuchaczy. Długo długo długo nie było języków ogólnonarodowych zwłaszcza ortografii (naszą wymyślili Niemcy). Łacina w naszej części świata pełniła taką rolę jak w starożytności greka a współcześnie angielski. Lekarze i biolodzy po dziś dzień używają jak to napisałeś niezrozumiałej łaciny do oznaczania ważnych desygnatów w swoich dziedzinach.

                  > Religia wciska odmóżdżającą tępotę, polaną przyjemnym sosikiem
                  > moralności, żeby było łatwiej przełknąć. Wybaczajcie grzechy :))
                  > a że niby to kościół wymyślił, w ogóle moralność płynie od boga
                  > :)))
                  Ty o wybaczaniu win nic nie wiesz. Dlatego nie zrozumiesz tego. Problem zaczyna się od siebie. Sam nie możesz sobie czegoś wybaczyć potem zaczyna dotyczyć bliźnich. Moralność i rozum musieliśmy dostać. Prosty dowód: teza Churcha-Turinga. Wszyscy w nią gorąco wierzą bo wierzyć w nią jedynie można. Żadnego komputera rozumu i moralności nie nauczysz.

                  > To może działać tylko na osoby które nie szukają prawdy
                  Dotknąłeś kluczowego zagadnienia. Prawda to jedynie termin pierwotny czyli napis nie mający absolutnie żadnego znaczenia. Możesz podać sobie jakiś tam formalizm do manipulowania między innymi tym terminem i wszystko. Żadnej prawdy się nie docieka. Usiłujemy co najwyżej modelować zastany świat i tylko tyle. Dokładnie się tego nie da zrobić to już jest pewne. Pozostają przybliżone modele.

                  > Kościół oszukuje ludzi
                  Podasz choćby jeden dowód oszustwa. Raczej przypomina to słowa zazdrości a potem nienawiści.

                  Twój problem zaczyna się od tego, że zacząłeś zazdrościć. Ktoś coś ma a ty nie masz. Razem macie wiarę w Boga. Ty niestety nie chcesz podporządkować się tej wierze dlatego będziesz szukał rozmaitych wymówek aby uzasadnić poprawność swojej postawy. Świadomego ateistę wiara w Boga będzie interesować a nie będzie jej wartościował.

                  --
                  Koniec PZPN
                  Nie piję tyskiego
                  Wesprzyj PSR;)
                  • sonqo Re: owszem nienawidzę, tylko kwestia czego 10.01.10, 21:58
                    ok to może z wiki: "Nienawiść to bardzo silne uczucie niechęci wobec kogoś lub
                    czegoś"
                    łacina zrozumiała dla szerokiego kręgu czytelników i słuchaczy :) buhahaha
                    oczywiście mówisz o szerokim kręgu kościoła, a nie o zwykłym plebsie który nie
                    umiał pisać i czytać, a to była swego czasu większość.
                    > Ty o wybaczaniu win nic nie wiesz
                    o ja ty mnie dobrze znasz :) cóż nie znałem ludzi spalonych na stosie, ale nie
                    wybacze kościołowi, że palił kobiety za kopulację z szatanem. Sorki, jestem
                    tylko człowiekiem. Nie wybaczam nazistom i nie wybaczę kościołowi katolickiemu
                    za mordy i tępienie innych kultur. Chłopcze, wyobraź sobie siebie, jesteś
                    przywiązany do pala, ktoś podkłada ogień, a ty płoniesz dlatego, że ktoś słyszał
                    jak rozmawiasz z kotem. Każdy błądzi ? o nie nie. Kościół ma kontakt z bogiem,
                    jest blisko i jakoś do cholery przez 2000 lat tego nie pokazał. Co ty bredzisz
                    na temat moralności, za takie brednie powinni palić na stosie, a nie za
                    kopulacje z szatanem. Może poczytasz coś z normalnych naukowych źródeł na temat
                    moralności, a nie z wypocin dewianta "św" Augustyna ? Czy ten doktor kościoła
                    był moralny ? proszę odpowiedz mi ? Czy ktoś kto nie miał okazji zarazić się
                    czarnym kościelnym syfem, może być moralny ? A kim jest Turing, jakbyś mu
                    pokazał kartę mikro SD to zeszczałby się w gacie. Oczywiście wy katolicy nie
                    patrzycie w przyszłość dalszą niż wasze życie. Co z tego, że teraz takiej
                    maszyny nie zrobisz, co ? nic ! Jeżeli jakiś religijny psychopata i oszołom nie
                    zniszczy świata to może za 100 1000 10000 lat będzie można taką maszynę zrobić.
                    Z żyjącymi się nie potrafimy dogadać, a twoja religia to w ogóle zwierzęta
                    traktuje jak chodzące przedmioty. Chcesz kochającego moralnego robota, to spraw
                    by urodził się człowiekiem.
                    >Prawda to jedynie termin pierwotny czyli napis nie mający absolutnie żadnego
                    znaczenia.
                    i to ty tutaj dotknąłeś kluczowego zagadnienia, bo prawda istnieje i jest jedna.
                    Masz dwa plemiona ludzi w NASA i plemie w Amazonii, NASA uważa księżyc za obiekt
                    oddalony o 400 000 km, plemie uważa że to srebrny kociołek wiszący nad drzewami.
                    Cóż prawda plemienia z amazonii nigdy nie doprowadzi ich do lądowania na
                    księżycu. Prawda jest bardzo ważna, pseudo-prawda sprawia, że ludzie zamiast
                    dbać o siebie nawzajem i trwać w pokoju, będą klęczeć i powtarzać dyrdymały do
                    kawałka drewna i zabijać innych bo ich bóg ma inaczej na imię. To dzięki
                    prawdzie ratuje się miliony ludzi, bo prawda jest taka, że modlitwę możesz sobie
                    w d... wsadzić, a antybiotyk cie uleczy.
                    > Podasz choćby jeden dowód oszustwa.
                    1) kopulacja z szatanem ? ;> uważasz, że coś takiego jest możliwe ? bo
                    założyciele twojego kościoła tak uważali.
                    2) kobieta nie ma prawa decydować o wierze. Nie zgadzasz się z tym ? ) to
                    sprawdź kto ustala co jest święte. Tak, to sobór, niestety kobietom wstęp
                    wzbroniony. Cóż kobieta przecież jest niegodna.

                    Zazdrość, nie ! to raczej frustracja, że ludzie są takimi ignorantami w sprawach
                    wieczności, że ładują się w to coś co się nazywa kościołem katolickim. I jeszcze
                    jedno, wcale nie uważam się za ateistę, jestem bezwyznaniowcem, bo mój bóg ma
                    rozum, a nie zamiast mózgu papkę pastucha z palestyny. Mój bóg nie potrzebuje
                    klęczenia, datków, pośredników ani wiary. Dla mojego boga nie jestem oczkiem w
                    głowie, tak jak sobie to wmawiają katolicy. Bóg stworzył nas wszystkich, tych co
                    są na ziemi i gdzie indziej. Jest wspólny dla nas wszystkich, dla bakterii pod
                    paznokciem i dla bardziej rozwiniętych cywilizacji w kosmosie. Moralność,
                    człowieczku do pięt mi nie sięgasz, od 10 lat nie zapłaciłem nikomu za zabicie
                    czegokolwiek w moim imieniu, żadnej kury, świni, krowy. Moralność, idź i zatłucz
                    świnię siekierą, a potem ją wypatrosz i zjedz. Zobacz jak kwiczy i chce żyć, a
                    potem ją zakatuj. Uwierz mi, większy szacunek byś miał u mnie gdybyś to zrobił,
                    niż tchóżliwie płacił rzeźnikowi za to żeby odwalił czarną robotę za ciebie.
                    Wtedy przynajmniej nie będziesz moralnym hipokrytą. Moralność to część nas, czy
                    urodzisz się w dżungli, na pustyni, czy w katolickiej Polsce. Tak jak pisałem,
                    jestem bezwyznaniowcem, szukam i narazie najwartościowsze co znalazłem to
                    buddyzm i słowa buddy.
                    "Nie wierzcie w jakiekolwiek przekazy tylko dlatego, że przez długi czas
                    obowiązywały w wielu krajach. Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że wielu ludzi
                    od dawna to powtarza. Nie akceptujcie niczego tylko z tego powodu, że ktoś inny
                    to powiedział, że popiera to swym autorytetem jakiś mędrzec albo kapłan, lub że
                    jest to napisane w jakimś świętym piśmie. Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że
                    brzmi prawdopodobnie. Nie wierzcie w wizje lub wyobrażenia, które uważacie za
                    zesłane przez boga. Miejcie zaufanie do tego, co uznaliście za prawdziwe po
                    długim sprawdzaniu, do tego co przynosi powodzenie wam i innym" zreszą zapraszam
                    na wikicytaty pl.wikiquote.org/wiki/Budda_Siakjamuni



                    • papa_s Re: owszem nienawidzę, tylko kwestia czego 11.01.10, 01:11
                      Przede wszystkim Kościół to wspólnota. Wszyscy razem. Od momentu chrztu masz prawo pouczać, że źle robi każdego w tej wspólnocie z papieżem włącznie. Od momentu bierzmowania masz taki obowiązek. Robi się to w dyskretny sposób aby było z korzyścią dla pouczanego. Jak nie chce skorzystać z nauki to jego sprawa. To tak żeby nie było wątpliwości co to jest Kościół. To że będzie latorośl: łacińska, grecka i inna wiedział już Jezus. Nie da się przesadzić bez zmian chrześcijaństwa z Bliskiego Wschodu do innych części Świata. Ludzie są różni i się kłócą.

                      > łacina zrozumiała dla szerokiego kręgu czytelników i słuchaczy :)
                      > buhahaha oczywiście mówisz o szerokim kręgu kościoła, a nie o
                      > zwykłym plebsie który nie umiał pisać i czytać, a to była swego
                      > czasu większość
                      To skąd się wzięło określenie łacińskiego tłumaczenia: wulgata? Plebs, jak to nazywasz, nie miał ukonstytuowanego żadnego języka. Stąd między innymi wziął się symbol krzyża i wszelakie figury oraz obrazy. Po dziś dzień w niektórych częściach świata składa się ofiary całopalne Jezusowi Chrystusowi bo tamtejsza ludność niczego innego nie potrafi.

                      > cóż nie znałem ludzi spalonych na stosie, ale nie wybacze
                      > kościołowi, że palił kobiety za kopulację z szatanem. Sorki, jestem
                      > tylko człowiekiem. Nie wybaczam nazistom i nie wybaczę kościołowi
                      > katolickiemu za mordy i tępienie innych kultur.
                      Tak jak pisałem uogólniasz. Bez dokładnego zbadania sprawy. Winny jest ale to określona osoba a nie cała wspólnota. Po dokładnym zbadaniu sprawy trzeba by było wydać wyrok na konkretną osobę. Robi się to wyjątkowo trudno, z mnóstwem niepewności, jeśli chcesz to zrobić dobrze i sprawiedliwie.

                      > A kim jest Turing ...
                      To książę informatyki, który wymyślił model komputera jaki kiedykolwiek się zbuduje. Udowodniono, że niektórych problemów nie da się rozwiązać przy pomocy tego komputera i tym samym jakiegokolwiek w naszym Wszechświecie. Powtarzam: udowodniono tak jak twierdzenie Pitagorasa. Więc niektórych maszyn nie da się zrobić za 100, 1000 czy 10000 lat.

                      > i to ty tutaj dotknąłeś kluczowego zagadnienia, bo prawda istnieje
                      > i jest jedna
                      W logice matematycznej po prostu mamy dwa symbole: prawda, fałsz. Równie dobrze można by je oznaczyć: H, L albo 1, 0. To że używamy ich do modelowania, powtarzam modelowania, świata zastanego to nasza sprawa. Model nie musi być dokładny i nigdy nie będzie to wiadomo na pewno. Patrz: zasada nieoznaczoności.

                      > modlitwę możesz sobie w d... wsadzić, a antybiotyk cie uleczy.
                      O tym przekonasz się po śmierci. Modlitwa też uleczy. Antybiotyk czy inne lekarstwo niestety nie zawsze. Do niektórych chorób nie ma leczących lekarstw.

                      > Moralność, człowieczku do pięt mi nie sięgasz...
                      Niech tobie będzie, że ty powinieneś mieć godniejsze miejsce na uczcie. Roślinek deptać też nie można i jeść bo to też żywe. I tak dalej.

                      > Miejcie zaufanie do tego, co uznaliście za prawdziwe po
                      > długim sprawdzaniu, do tego co przynosi powodzenie wam i innym
                      Sprawdzić się wszystkiego nie da jak pisałem. Zapomniałeś jednak też: Wszechświat nie musiał być taki sam od zawsze. Nie wiadomo czy jest tylko jeden na wypadek jakby obecny się;) popsuł. (Zadziwiające jak szybko dzieci rozpoznają wygodne zastosowanie formy zwrotnej;))

                      Na koniec dwa równoważne pytania:
                      Jaki fakt, zdarzenie przekonało by cię nieodwołalnie, że Bóg istnieje?
                      Jaki fakt, zdarzenie przekonało by cię nieodwołalnie, że Bóg nie istnieje?
                      Wierzący nie odpowie na to drugie pytanie a niewierzący nie odpowie na to pierwsze pytanie.

                      --
                      Koniec PZPN
                      Nie piję tyskiego
                      Wesprzyj PSR;)
                      • sonqo Re: owszem nienawidzę, tylko kwestia czego 11.01.10, 11:54
                        wspólnota :)) to jest partia, gdzie poszczególny wierny nie jest jej członkiem,
                        ale wyborcą i tak jak w każdej partii możesz sobie pouczać polityków, ale oni i
                        tak będą robić co im się chce. Popatrz sobie na statystyki i zobacz czy kościół
                        robi to co chcą ludzie.

                        45% nie wierzy w istnienie piekła.
                        (Sondaż KAI, 2009, "Gość Niedzielny")

                        51% uważa że państwo nie powinno finansować Kościoła (19% że powinno)
                        87% uważa że prawo antyaborcyjne powinno się złagodzić (12% że nie)
                        (Sondaż Instytutu Gallupa, 2008, na zlecenie FiM)

                        65% Polaków uważa że oceny z religii nie powinno być na świadectwie
                        55% Polaków uważa że ocen z religii nie powinno być wcale
                        32% Polaków uważa że religii wogóle nie powinno być w szkole
                        (Sondaż CBOS, 2007)

                        czyli co ? wyborcy swoje, a partia swoje.

                        co ty gadasz o tej łacinie, jeszcze mój ojciec służył do mszy po łacinie, a nie
                        zna ani jednego łacińskiego słowa. Msze nie były prowadzone w języku ludzi ich
                        słuchających i tyle.

                        uogólniam ? aa rozumiem, papież nic nie wiedział o paleniu na stosie:))
                        biedulka, zupełnie jak Hitler nie wiedział o zagładzie żydów. Czytałeś może
                        uzasadnienie wprowadzenia palenia na stosie ? toż to sam Jezus kazał palić.
                        Czyżby to nie papież Grzegorz IX
                        nie wprowadził palenia na stosie, powołując się na słowa Jezusa z ostatniej
                        wieczerzy: "Ten, kto we Mnie nie trwa, zostanie wyrzucony jak winna latorośl i
                        uschnie. I zbiera się ją, i wrzuca do ognia, i płonie." To jak to jest. Były to
                        pojedyncze przypadki, czy zorganizowana akcja kościoła, mająca na celu
                        zamknięcie oponentom ust ? Nie ośmieszaj się uczciwością procesów
                        inkwizycyjnych, bo jak można komuś udowodnić kopulację z szatanem lub czary ?

                        co ty tam piszesz o Turingu, co udowodniono ? czy to taki sam dowód na to że wóz
                        bez konia nie pojedzie ? Ludzkość pokazała, że potrafi obchodzić takie
                        ograniczenia. No ale rozumiem, że ty nie wybiegasz w przyszłość i nie widzisz
                        możliwości powstania biologicznych komputerów działających nie w oparciu o
                        logikę dyskretną, ale np. o funkcje analogowe, o których nie śniło się Turingowi.

                        patrz logika trójwartościowa

                        >>Modlitwa też uleczy
                        tak fundacja Templetona zrobiła nawet takie zabawne badania naukowe i wyszło im,
                        że modlitwa tylko zaszkodziła chorym :))
                        tajemnice.org/content/view/186/32/
                        >>Roślinek deptać też nie można i jeść bo to też żywe.
                        ale ja równie dobrze mógłbym psa zjeść i to bez wyrzutów sumienia. To tylko
                        kwestia tylko głodu i walki o życie. Nie jestem głodny to nie zabijam. To
                        szacunek którego brak hipokrytom. Co innego kura złapana w lesie i zjedzona by
                        przetrwać, a co innego hodowana w klatce i zabijana, żebyś mógł zaspokoić swoją
                        żądze smaku.

                        > Sprawdzić się wszystkiego nie da jak pisałem.
                        to nie znaczy, że nie trzeba szukać i odrzucać ewidentne bzdury.

                        > Jaki fakt, zdarzenie przekonało by cię nieodwołalnie, że Bóg istnieje?
                        Żaden, bo niby co ? jestem tylko człowiekiem i mogę myśleć tylko o rzeczach z
                        którymi miałem kontakt. Ewolucja nie wyposażyła nas w żaden organ do kontaktów z
                        bogiem bo po co, skoro widać z życia, że on nie ma tu absolutnie nic do gadania
                        i wiara czy nie wiara w niego nic nie zmienia.

                        > Jaki fakt, zdarzenie przekonało by cię nieodwołalnie, że Bóg nie istnieje?
                        to również jest poza moim rozumem.

                        tak to jest Agnostycyzm lub bliżej mojego przypadku Deizm. Jakoś sobie nie mogę
                        wyobrazić dziadka w przestworzach, który podkłada banana na drodze, żeby ktoś
                        sobie nogę złamał :)

                        jeżeli istnieje bóg to jest absolutnie poza możliwościami ogarnięcia go przez
                        nasz umysł. Tak jak pisałem wcześniej, jesteśmy tylko dlatego, że zaistniała
                        możliwość, że będziemy i niekoniecznie jesteśmy czyimś oczkiem w głowie.
                        Istniejemy bo taki jest wszechświat, przestaniemy też dlatego. Panenteizm i
                        Panteizm to najbliższe mi punkty widzenia boga. Tak więc ciężko zobaczyć dom
                        siedząc w środku i tak samo my nie możemy zobaczyć boga będąc jego częścią.
                        Jedyny sposób to przyglądać się temu co widzimy, dowiemy się o nim czegoś
                        więcej, ale nie wszystkiego. Katolicyzm jest okropnie zapatrzony w siebie,
                        samolubny i kompletnie poza rozumem, a ja osobiście uważam się za racjonalistę i
                        twierdzę, że jak bóg jest to dał nam rozum, żebyśmy mogli go poznać, a nie na
                        siłę upierać się przy dziewictwie Maryji bo to aż w oczy kole, do dzisiaj ludzie
                        na tamtym terenie mają obsesję na punkcie dziewictwa. Trójca ? po cholerę
                        odmóżdżać się jakimiś dogmatami ? Po co te wszystkie komplikacje ? Wystarczy
                        rozglądnąć się dookoła i zastosować Brzytwę Ockhama Non sunt multiplicanda entia
                        sine necessitate po łacinie bo to przecież powszechnie znany język :)

                        • papa_s Re: owszem nienawidzę, tylko kwestia czego 11.01.10, 21:59
                          Kościół chrześcijański współtworzy każdy ochrzczony. To żeby było jasne od samego początku. Wierzyć i nie wierzyć mogą ludzie bo tacy są: wątpią.

                          Łaciny używa się po dziś dzień w medycynie i biologii choć młodym marzy się angielski. Po łacinie wykładano na uniwersytetach w XIX wieku, mimo że ukonstytuowane były języki narodowe. Dlaczego? Z językami naturalnymi jak i ze sztucznymi tak jest, że wspólnota musi go zaakceptować. Powtarzam, że nawet sztuczne podlegają tej regule. Nie możesz kazać od dzisiaj posługiwać jakimś językiem i koniec. To długotrwały proces. W przypadku języków naturalnych kilku pokoleń albo i więcej. Ile pokoleń powstawał język polski?

                          Palono na stosie bo nie wiedziano co z delikwentem/delikwentką chorą zrobić. Po dziś dzień lekarze traktują tak pacjenta jak nie wiedzą co mu dolega. Chętnie by wykańczali za pomocą eutanazji jak by była dozwolona. Pacjent z głowy problem z głowy. No chyba, że dało by się wydoić na pacjencie.

                          Udowodniono, że są problemy, których Maszyna Turinga nie rozstrzygnie. Sztandarowym to ten, że nie istnieje algorytm rozstrzygający czy dany algorytm zatrzymuje się dla swoich poprawnych danych. To tylko wierzchołek góry lodowej. Każdy proces obliczeniowy w naszym ukochanym Wszechświecie równoważny jest obliczeniu na Maszynie Turinga. To że Wszechświat jest pokawałkowany do skończonej ilości kawałków już wiadomo. Nie ma czegoś takiego jak modele analogowe dokładnie opisujące nasz Wszechświat. Stosuje się je bo są wygodne i tyle. Podobnie nie lubiano modelu Kopernikowskiego bo był zawiły i niedokładny w stosunku do Platońskiego. Ludzie chcieli obliczać dokładnie co będzie działo się na niebie a nie dociekać filozoficznych mydlin.

                          Logika też może być rozmyta, która z logiką nic nie ma wspólnego.

                          Tylko masz się modlić. O uzdrowienie. Do badania zastosowano materialistyczny punkt widzenia. Niestety nic z tego nie wyjdzie. Ludzie mają się leczyć jak umieją a nie zawracać głowę Bogu mało istotnymi rzeczami.

                          > Co innego kura złapana w lesie i zjedzona by przetrwać, a co innego
                          > hodowana w klatce i zabijana, żebyś mógł zaspokoić swoją żądze
                          > smaku.
                          Ludzie podzielili się rolami w społeczności i jedni hodują zwierzęta inni zabijają jeszcze inni przygotowują. Większość jednak tylko to zjada. Tak to jest w zorganizowanej społeczności bo jest to wygodne.

                          > to nie znaczy, że nie trzeba szukać i odrzucać ewidentne bzdury
                          Ty będziesz stanowił co jest bzdurą a co nie jest.

                          Wymigujesz się od obu odpowiedzi. Po prostu patrzysz na nie z przestrachem. Miotają cię wątpliwości ludzka normalna rzecz. Jesteś zdaje się wierzącym ale tym, który nie dowiedział się, że był pod drzewem figowym (J 1,43-51).

                          Maryja musiała urodzić jako dziewica Jezusa-Mesjasza. Co było potem to sprawa jej i Józefa. Jak zadasz to "niedyskretne" pytanie to od wyrywnego Józefa dostaniesz po gębie. Tradycja przekazała jedynie, że była dziewicą.
                          Trójca oznacza jednolitość i równość ich osób. Żeby nie było wątpliwości, że słowa każdej osoby mają równą rangę. Podobnie jak językiem urzędowym Unii Europejskiej jest każdy język jednego z członków unii. Niektórzy złośliwie dopowiadają: pod warunkiem, że będzie to angielski;)

                          Co do brzytewki to nasz sposób rozumowania jest redundantny. Ogolone teorie niczego nie tłumaczą a robią jedynie za stertę papierów. Nikt ich nie rozumie. Stąd na przykład opakowanie pod tytułem: logika rozmyta a nie szczególne zastosowanie operatorów w przestrzeniach funkcyjnych. Na ten drugi termin i zawartość inżynierowie by nie spojrzeli.

                          --
                          Koniec PZPN
                          Nie piję tyskiego
                          Wesprzyj PSR;)
                          • sonqo Re: owszem nienawidzę, tylko kwestia czego 12.01.10, 11:25
                            > Kościół chrześcijański współtworzy każdy ochrzczony.
                            Czyli każdy kogo rodzice zaniosą do kościoła :)

                            Co do łaciny, to była językiem ojczystym rzymian, a że jak sama nazwa kościół
                            jest rzymsko-katolicki, to i używał swojego języka. Pierwotnie liturgia odbywała
                            się w grece, ale w związku, że łacina była językiem plebsu z zachodniego
                            imperium, zaczęto liturgię odprawiać po łacinie. Pierwsze pisane słowa w księdze
                            Henrykowskiej datowane są na 1270r. i są to słowa z normalnego życia. Czyli
                            język ten już normalnie funkcjonował. Tymczasem możliwość prowadzenia mszy w
                            języku ojczystym wprowadził dopiero Sobór Watykański II w...1965 roku :) Powiem
                            Ci jak było, papież oczywiście o korzeniach włoskich, miał głęboko w d... inne
                            języki i kultury.

                            Rozumiem, że palono z litości :)) a na cóż to chory był Giordano Bruno ? aaa
                            rozumiem, pytał, czy skoro świat jest tak wielki i mogą być inne planety, to czy
                            Jezus musi umierać także za nich. Odrażająca choroba, fuj, trzeba gorącym
                            żelazem odkazić. Rozumiem człowiek może błądzić, ale następca Jezusa na ziemi ?
                            mający bezpośredni kontakt ze stwórcą ? coś mi tu nie gra.

                            Co z tego, że udowodniono coś, kiedy może powstać coś innego ? Do jakiego modelu
                            Platońskiego ?? Platon nie tym nie zajmował. Chyba chodzi ci o Arystotelesa.
                            Kopernik ograniczył znacząco ilość obliczeń i model stał się dużo mniej zawiły.
                            Błędy pojawiły ponieważ Kopernik ZAŁOŻYŁ, że orbity planet są koliste. Tak samo
                            Turing bardzo wiele założył i niekoniecznie musi być tak jak on to sobie
                            wymyślił. Poza tym biorąc pod uwagę historię, można wyciągnąć tylko jeden
                            wniosek, nie ma rzeczy niemożliwych, a naukowcy mówiący, że się czegoś nie da,
                            wcześniej lub później wychodzą na idiotów.

                            No nie ośmieszaj się, modlitwa nic nie daje. Gdyby dawała to bóg byłby niezłą
                            kanalią. Niektórym przecież daje zdrowie bez modlitwy :) Ba bóg już w momencie
                            stwarzania Cie, korzystając ze swojej wszechwiedzy, wie czy Cie zbawi lub
                            uleczy. Więc po co się starać ? Poza tym skoro stworzył Cie bóg, to miał jakiś
                            plan. Czy to znaczy, że zaplanował sobie, że będę w niego wątpił ? Czy ma już
                            dla mnie jakiś kociołek przygotowany przez rogatego. No i sam rogaty, przecież
                            bóg go stworzył, też musiał mieć jakiś plan. Specjalnie nasłał na nasz szatana,
                            żebyś my mieli lepiej ? To nie ma sensu, za to wszystko nabiera sensu i logiki,
                            kiedy założysz, że nie ma, żadnego boga i żadnego planu.

                            Tak ludzie podzielili się rolami, i część ludzi została zaklinaczami deszczu
                            wmawiając ludziom, że jak oni potupią to będzie padać. Co do tego ma
                            zorganizowane społeczeństwo. To może zorganizują się ludzie do eksterminacji
                            innych wiar ? też będą przecież zorganizowani społecznie. Tu nie chodzi o
                            organizację, ale o czynność i moralność. Oczywiście można być zorganizowanym
                            niemoralnie.

                            Nie wplątuj mnie w swoją religię. Nie dałem odpowiedzi, bo twoje pytania jest
                            nielogiczne i zakładają istnienie boga. Równie dobrze możesz zadać pytanie nie o
                            boga tylko o pozazmysłowy kamień z dwoma króliczymi żółtymi łapkami u spodu. Co
                            przekonałoby Cie, że takie coś istnieje lub nie ? Przestrach ? to mam teraz ja
                            do ciebie pytanie. Wolisz łapać szczęście oszukując się samemu, czy znać smutną
                            niewygodną prawdę, od której uwolnienie i poczucie szczęścia możliwe jest tylko
                            w przypadku porzucenia egoistycznych pragnień które powodują cierpienie ? Tak
                            naprawdę to chyba tylko buddyzm podchodzi to tego typu spraw rozsądnie. Nawet
                            Einstein, który był ateistą pisał, że "Jeżeli istnieje w ogóle religia, która
                            może sprostać wymaganiom współczesnej nauki, to jest nią buddyzm" no i o tamej
                            moralności też się wypowiadał "Moralność człowieka zależy od zdolności
                            współodczuwania z innymi ludźmi, wykształcenia oraz więzi i potrzeb społecznych;
                            żadna religia nie jest do tego potrzebna. Człowiek byłby zaiste żałosną istotą,
                            gdyby kierował się w życiu wyłącznie strachem przed karą i nadzieją na nagrodę
                            po śmierci"

                            Co do Maryi i Józefa to tu się mylisz, kościół nie pozwala, żeby to była ich
                            prywatna sprawa, bo kościół katolicki uważa, że Maryja Zawsze Dziewica, raczej
                            nie folgowała swoim "nikczemnym" w ujęciu kościoła żądzą. Cóż nie pozostaje mi
                            nic innego, niż zacytować Ci światłe dowody jednego z najznamienitszych ojca
                            kościoła :)

                            W "Sumie teologicznej" (3 q. 28 a. 3.) św. Tomasz z Akwinu podał argumenty
                            teologiczne przemawiające za dziewictwem Maryi. Według niego nieuznawanie
                            pełnego dziewictwa Maryi pociąga za sobą następujące konsekwencje:

                            1. "Uwłaczałoby to Chrystusowi, gdyby On, Jednorodzony Syn Ojca, nie był
                            jedynym Synem Maryi jako najdoskonalszy jej Owoc".
                            2. "Błąd ten wyrządza krzywdę Duchowi Świętemu, którego przybytkiem było
                            to dziewicze łono, w którym ukształtowało się ciało Chrystusa; nie godziło się,
                            żeby później zostało ono znieważone przez współżycie z mężem".
                            3. "Uwłaczałoby to godności i świętości Matki Bożej. Okazałaby się ona
                            największą niewdzięcznicą, gdyby nie zadowoliła się takim Synem i gdyby
                            zdecydowała się utracić przez współżycie małżeńskie to dziewictwo, które zostało
                            w niej cudownie zachowane".
                            4. "Byłoby to przypisywaniem Józefowi wielkiej zuchwałości, gdyby
                            usiłował sprofanować tę, o której od anioła wiedział, że z Ducha Świętego
                            poczęła Boga"

                            Cóż z takimi argumentami nie da się dyskutować :)

                            Ogólne teorie to pierwszy krok, to teorii szczegółowych, a potem tylko krok do
                            prawa. Za to kościół nie ma nawet trzymającej się kupy teorii, bo teoria musi
                            mieć jakieś podstawy, a niestety religia chrześcijańska ma tylko niejednoznaczne
                            i sprzeczne podania, czego efektem jest kilkanaście odłamów chrześcijaństwa, nie
                            (licząc drobnych sekt) a przecież na tej samej bazie czyli książce z epoki brązu
                            bazuje przecież Judaizm ze swoimi 10 odłamami i Islam również z kilkunastoma
                            odłamami. Dlaczego, a dlatego, że bóg opisany w tych podaniach plącze się i
                            zachowuje jak zwykły człowiek. Raz mówi jedno, a raz drugie. Pozostawia
                            niedopowiedzenia i nieścisłości, które każdy sobie bierze jak chce. Kościół,
                            bierze moralne kawałki dosłownie, a kawałki o tępieniu narodów i innowierców
                            pomija milczeniem, lub doszukuje się innych ukrytych znaczeń. Powiem Ci tak,
                            patrząc dookoła, to można by wywnioskować, że to szatan podesłał nam tę
                            niespójną biblię, żebyśmy mogli ze sobą walczyć na podłożu religijnym, co
                            zresztą nieźle mu poszło.







                              • sonqo Re: owszem nienawidzę, tylko kwestia czego 12.01.10, 19:15
                                to znaczy czego muszę się jeszcze uczyć dużo bo chyba twoje palce nie nadążyły
                                za rozumem ?

                                "Nie wiem, kto mnie wydał na świat, ani co jest świat, ani co ja sam. Żyję w
                                straszliwej nieświadomości wszystkich rzeczy. Nie wiem, co jest moje ciało, co
                                zmysły, co dusza i owa część mnie, która myśli to, co ja mówię, która zastanawia
                                się nad wszystkim i nad sobą i która nie zna siebie, tak jak reszty. Widzę
                                przerażające przestrzenie wszechświata, które mnie otaczają, czuję się
                                przywiązany do kącika tej rozległej przestrzeni nie wiedząc, czemu mnie
                                pomieszczono raczej w tym miejscu niż w innym, ani czemu tę odrobinę czasu, jaką
                                mi dano do życia, wyznaczono w tym, a nie w innym punkcie całej wieczności,
                                która mnie poprzedziła, i tej, która ma po mnie nastąpić. Widzę ze wszystkich
                                stron same nieskończoności, które zamykają mnie niby atom i niby cień trwający
                                niepowrotną chwilę. Wszystko, co wiem, to jeno to, iż mam niebawem umrzeć; ale
                                co mi najbardziej nie znane, to sama ta śmierć, której niepodobna mi uniknąć"

                                wszyscy musimy się jeszcze dużo nauczyć, ale kościół już wie wszystko na pewno :))
                                  • papa_s Tośmy się rozpisali 13.01.10, 05:14
                                    ;) ;) ;)

                                    > Czyli każdy kogo rodzice zaniosą do kościoła :)
                                    Kościół tworzy każdy ochrzczony. Ochrzcić może drugiego człowieka nawet nieochrzczony.

                                    > ... Tymczasem możliwość prowadzenia mszy w języku ojczystym
                                    > wprowadził dopiero Sobór Watykański II w...1965 roku :) Powiem
                                    > Ci jak było, papież oczywiście o korzeniach włoskich, miał głęboko
                                    > w d... inne języki i kultury.
                                    Głosisz teoretyczne bardzo teoretyczne słowa. Nie wiesz co to jest etap przekazania, kiedy zastępuje się ogromny system nowym. Bardzo skomplikowana czynność. Tutaj dotyczy ludzi więc jest jeszcze trudniej.
                                    Języki naturalne zaczęto badać dopiero w XIX wieku. Samo zrobienie Wulgaty było ogromnym przedsięwzięciem. Podobnie z Septuagintą. Język naturalny musi zaakceptować społeczność. Nakazanie nic tu nie da. Nie wiem czy wiesz ale sobór niczego nie nakazał tylko ogłosił, że można. Tylko tyle. Jeśli by się nie przyjęło to zostało by po łacinie. U biologów i lekarzy dalej jest tylko po łacinie i nie ma widoków aby było inaczej.

                                    > Rozumiem człowiek może błądzić, ale następca Jezusa na ziemi ?
                                    > mający bezpośredni kontakt ze stwórcą ? coś mi tu nie gra.
                                    Judasz też zbłądził. Podobnie Piotr, pasterz kościoła (Mk 14,66-72).

                                    > Do jakiego modelu Platońskiego ?? Platon nie tym nie zajmował.
                                    > Chyba chodzi ci o Arystotelesa.
                                    Nie trafiłeś podobnie jak ja;) Chodziło o model Ptolemeuszowski. Nie mam pamięci do imion nazwisk i liczb. Geocentryczny był stosowany bo ludziom chodziło o wyjaśnienie zjawisk na niebie. Kopernikowski był mocno zawiły dlatego mało popularny. Podobnie jak współczesny dowód Wielkiego Twierdzenia Fermata: ma ok. 400 stron i opiera się na topologii. Geocentryczny stosowany jest nawet współcześnie bo to czy Ziemia jest w środku czy Słońce nie ma znaczenia. Kwestia układu odniesienia. Nic więcej.

                                    > Turing bardzo wiele założył i niekoniecznie musi być tak jak on to
                                    > sobie wymyślił.
                                    To podaj co jest nie takie jak sobie założył. Istnieje wiele świadectw na rzecz Tezy Churcha-Turinga i świat naukowy ją zaakceptował.

                                    > wniosek, nie ma rzeczy niemożliwych,
                                    Jak się udowodni, że złożoność obliczeniowa problemu jest O(NlogN) to nie da się go rozwiązać z mniejszą złożonością. Jest to udowodnione twierdzenie jak twierdzenie Pitagorasa. Podobnie z nierozstrzygalnością problemu. Czy dwa algorytmy robią to samo jest problemem nierozstrzygalnym. To że bywa trudne nawet dla ludzi prosty przykład:

                                    Pierwszy algorytm
                                    X jest dowolną liczbą naturalną
                                    dopóki ( X != 1 )
                                    {
                                    jeśli ( X jest parzyste )
                                    {
                                    X = X / 2
                                    }
                                    w przeciwny przypadku
                                    {
                                    X = X + 1
                                    }
                                    }

                                    Drugi algorytm
                                    X jest dowolną liczbą naturalną
                                    dopóki ( X != 1 )
                                    {
                                    jeśli ( X jest parzyste )
                                    {
                                    X = X / 2
                                    }
                                    w przeciwny przypadku
                                    {
                                    X = 3 * X + 1
                                    }
                                    }
                                    Czy oba są równoważne? To znaczy kończą się i dają ten sam wynik. Powodzenia w dowodzeniu i dużo pieniędzy;)

                                    > No nie ośmieszaj się, modlitwa nic nie daje.
                                    Ten kto nie wierzy tym samym się nie modli nie zrozumie. To tak jakby niewidomemu opowiadać o kolorach.

                                    > Specjalnie nasłał na nasz szatana, żebyś my mieli lepiej ?
                                    Nie. Szatan sobie wybrał tak bo ma wolną wolę podobnie jak my.

                                    > Nie dałem odpowiedzi, bo twoje pytania jest nielogiczne ...
                                    Są bardzo logiczne. O ile wiesz co to jest logika. Nie chcesz podać odpowiedzi choć dobrze ją znasz bo może okazać się fałszywa. Wtedy będzie rozterka.

                                    > tylko o pozazmysłowy kamień z dwoma króliczymi żółtymi
                                    Co to miało by być? Do czego służyć? Musisz odróżniać termin od desygnatu bo mógłbyś zapytać o: hjksdfghjksdfgjksdgsdfghjk.

                                    > ... od której uwolnienie i poczucie szczęścia możliwe jest tylko
                                    > w przypadku porzucenia egoistycznych pragnień które powodują
                                    > cierpienie ?
                                    W chrześcijaństwie są dwa przykazania miłości. Nie wiesz czy pamiętasz. Pozostałe mają wspomóc je wypełniać i nie jest ich tylko 10 ale więcej.

                                    > naprawdę to chyba tylko buddyzm podchodzi to tego typu spraw
                                    > rozsądnie.
                                    Czyli zakładasz, że buddyzm jest dobry i koniec. Nie lubisz chrześcijaństwa bo jest złe i koniec.

                                    > Einstein, który był ateistą
                                    Skąd wiesz czy na pewno był ateistą? Podobnie jak inni deklarujący się ateistami. Sprawa ma się analogicznie jak z tymi, którzy deklarują się, że są wierzący.

                                    > Ogólne teorie to pierwszy krok, to teorii szczegółowych, a potem
                                    Poważne teorie są niezupełne a ich niesprzeczności nie da się udowodnić. Są ułomne niestety. Stosuje się je i wierzy w ich niesprzeczność, powtarzam gorąco wierzy, i stosuje w praktyce. To tyle jeśli chodzi o magiczną moc teorii.

                                    > Za to kościół nie ma nawet trzymającej się kupy teorii
                                    Chyba chodziło o Kościół. Teoria jest prosta bo musiała być zrozumiała dla prostych ludzi dawno dawno temu. Aksjomaty to dwa przykazania miłości.

                                    > czego efektem jest kilkanaście odłamów chrześcijaństwa
                                    Jest to efekt tego, że ludzie lubią być inni a potem dumni. Myślą więcej o sobie niż o innych.

                                    > Dlaczego, a dlatego, że bóg opisany w tych podaniach plącze się i
                                    > zachowuje jak zwykły człowiek.
                                    Nie ludzie to spisywali. Spisywali tak jak umieli.

                                    > Kościół, bierze moralne kawałki dosłownie, a kawałki o tępieniu
                                    > narodów i innowierców pomija milczeniem,
                                    To skąd się wzięły w kanonie Starego Testamentu księgi wtórnokanoniczne zwane inaczej historycznymi?

                                    > patrząc dookoła, to można by wywnioskować, że to szatan podesłał
                                    > nam tę niespójną biblię
                                    Jak ktoś będzie chciał udowodnić niespójność to udowodni. Bo na wstępie założy, że musi być niespójne.

                                    --
                                    Koniec PZPN
                                    Nie piję tyskiego
                                    Wesprzyj PSR;)
                                    • sonqo Re: Tośmy się rozpisali 13.01.10, 13:56
                                      > Głosisz teoretyczne bardzo teoretyczne słowa.
                                      oczywiście kościół lubi takie trudności. Wielki problem, by ksiądz zamiast
                                      używać łaciny mówił w języku obecnych na mszy. Koszmar organizacyjny i w ogóle.
                                      Ogłosił, że można :)) a to dobre. Ciekawe co było dla prowadzących mszę w języku
                                      ojczystym ? ekskomunika, stos ?

                                      No i co Ty mi tu mit o Judaszu i Piotrze jako fakt historyczny wciskasz ? Jakieś
                                      niezależne podania historyczne ? Coś oprócz tych wybranych przez kościół 4 z
                                      kilkunastu ewangelii które są tylko przypisywane akurat tym autorom i które
                                      plączą się między sobą w podawanych faktach :)

                                      Ptolomeusz :) proste ? :). System Ptolomejski w głównej mierze opierał się na
                                      konstrukcjach Hipparcha i Apolloniusza. Poza dyferentami, epicyklami i
                                      ekscentrykami wprowadził Ptolomeusz pojęcie ekwantu. Wydaje mi się jednak, że
                                      myślałeś o Arystotelesie :) Teoria Heliocentryczna Kopernika zredukowała liczbę
                                      kręgów Ptolomeusza z 80 do 30. Teoria wyjaśniała również, dlaczego planety
                                      niższe Merkury i Wenus nie oddalają się nigdy od słońca. Mimo to Kopernik nie do
                                      końca odszedł od Arystotelesa i uparł się przy orbitach kołowych, przez co nie
                                      mógł usunąć epicykli ze swojego modelu. Tak więc dalej uważam, że chodziło Ci
                                      jednak o system sfer Arystotelesa, który był do przełknięcia dla
                                      średniowiecznego plebsu.

                                      Co do Turinga :) hmm niech pomyślę. Całą ta jego maszyna jest abstrakcyjnym
                                      modelem ?

                                      Oczywiście nie da się przyspieszać procka bo trafi się na fizyczne granice, a
                                      jednak komputery chodzą coraz szybciej. Historia pokazuje, że matematyka swoje,
                                      a życie swoje.

                                      Przeanalizuje ten kod później.

                                      Czy modlitwa coś daje, hmm owszem daje, ale to samo co wmawianie sobie, że jest
                                      się kosmitom. W końcu się staniesz, choć inni tego nie zobaczą ;) No i wtedy też
                                      będzie mi ciężko zrozumieć jak to jest być kosmitom :)

                                      Wolna wola ? :) to chyba kłóci się z wszechmocą i wszechwiedzą boga i w tym
                                      kontekście jest nielogiczne. Ba sam bóg nie może być jednocześnie wszechmocny i
                                      wszechwiedzący, bo te dwie właściwości logicznie się wykluczają. Poza tym skoro
                                      bóg jest wszechwiedzący i tworząc szatana korzystał ze swojej wszechwiedzy to z
                                      całą pewnością wiedział co tworzy i co zrobi. Skoro nie musiał go stworzyć, a
                                      stworzył go wiedząc o nim wszystko, to po prostu go na nas nasłał.

                                      wiem tylko co powiedział, a mówił

                                      "Nie potrafię sobie wyobrazić Boga, który karze i nagradza stworzone przez
                                      siebie istoty i którego zamiary wzorowane są na ludzkich – słowem – Boga, który
                                      jest odbiciem ludzkich ułomności. Nie wierzę też, by człowiek mógł przetrwać po
                                      śmierci swego ciała, choć ludzie słabego ducha wierzą w takie rzeczy, kierowani
                                      strachem lub pożałowania godnym egotyzmem"

                                      no i "To oczywiście kłamstwo, co czytałaś o mojej religijności; kłamstwo, które
                                      jest raz po raz powtarzane. Nie wierzę w osobowego Boga i zawsze otwarcie się do
                                      tego przyznawałem. Gdybym jednak musiał znaleźć w sobie coś, co miałoby aspekt
                                      religijny, to byłaby to bezgraniczna fascynacja strukturą świata, jaką ukazuje
                                      nam nauka"

                                      to daje mi pewne podstawy do brania go za ateistę :)

                                      > > Nie dałem odpowiedzi, bo twoje pytania jest nielogiczne ...
                                      > Są bardzo logiczne. O ile wiesz co to jest logika. Nie chcesz podać odpowiedzi
                                      > choć dobrze ją znasz bo może okazać się fałszywa. Wtedy będzie rozterka.

                                      To chyba Ty nie wiesz co to jest logika :)
                                      Tworzysz sobie wirtualny byt, a potem chcesz realnymi metodami wykluczyć go lub
                                      potwierdzić jego istnienie. To nie logika, ale paranoja.

                                      > > tylko o pozazmysłowy kamień z dwoma króliczymi żółtymi
                                      > Co to miało by być? Do czego służyć? Musisz odróżniać termin od desygnatu bo
                                      mógbyś zapytać o: hjksdfghjksdfgjksdgsdfghjk.
                                      no i właśnie mnie o takie coś pytasz, o wytwór twojej wyobraźni :)

                                      > W chrześcijaństwie są dwa przykazania miłości. Nie wiesz czy >pamiętasz.
                                      Pozostałe mają wspomóc je wypełniać i nie jest ich tylko >10 ale więcej.
                                      ba jest ich całe mnóstwo, dla każdej religii po kilka i jakoś się nie kochają.
                                      Służą tylko po to, żeby wierzyć przede wszystkim w tego jednego słusznego boga i
                                      tą jedyną słuszną religię.

                                      Buddyzm to nie religia, a system filozoficzno-etyczny. Wiesz może co to jest w
                                      ogóle religia ?? otóż jest to wiara + kult. Kult to wszelkie zachowania i
                                      praktyki religijne czynione wobec istoty bądź przedmiotu kultu. Budda nie był
                                      bogiem i z tego co mi wiadomo, raczej o bogu nie opowiadał. "Każdy z nas jest
                                      Bogiem. Każdy z nas wie wszystko. Musimy tylko otworzyć swoje umysły, żeby
                                      usłyszeć własną mądrość" Nauczał "Nie wierzcie w ani jedno słowo tylko dlatego,
                                      że wypowiedział je Budda, lecz sprawdzajcie rzeczy sami; bądźcie swoimi
                                      własnymi nauczycielami – przewodnikami" Nie robił też za jakąś nadprzyrodzoną
                                      istotę. Umarł po zatruciu pokarmowym jak zwykły człowiek.

                                      Nie lubię chrześcijaństwa bo nie dość, że nagrabiło sobie straszliwie przez
                                      wieki tyrani, mordów i tępienia innych kultur, to jeszcze uparcie trwa w
                                      bzdurach, dogmatach i czarach.

                                      Co do teorii. To teorie naukowe mają to do siebie, że jednak opierają się na
                                      faktach, a nie na dogmatach. Poza tym, teorię wciąż się udoskonala, a jak
                                      pojawia się coś co ją wyklucza to wywala się teorię na śmietnik, a nie tworzy
                                      dogmat.

                                      Och jak Kościół lubi robić z ludzi idiotów i im pomagać :)) biedni ci ludzie
                                      tacy głupi i nie zrozumieją zagmatwanej przez kler wizji boga.

                                      >Spisywali jak umieli
                                      :) to dlaczego wszechmocny bóg sam tego nie napisał lub nie dopilnował, żeby
                                      było jak trzeba ? Lubi się z nami bawić w kotka i myszkę. To bardzo na rękę
                                      kapłanom :) Dlaczego sam nie pali na miejscu próbujących coś namieszać, tylko
                                      musi to robić rączkami inkwizycji ?

                                      > To skąd się wzięły w kanonie Starego Testamentu księgi >wtórnokanoniczne zwane
                                      inaczej historycznymi?
                                      to co robi idiotyczny kodeks deuteronomiczny na każdym ołtarzu ?? Dlaczego go
                                      nie wyciąć ? Przecież kościół uważa ludzi za półgłówków, a oni mogą wziąć biblię
                                      dosłownie i mordować np. pederastów. Nie bezpieczniej było by wykreślić ją z
                                      religii katolickiej, kiedy ewidentnie napisana została prze pustynnego
                                      żydowskiego watażkę ?

                                      Co do spójności, to coś jest spójne albo nie jest. Z tym, że jeżeli wyciągasz
                                      daleko idące wnioski dotyczące wszechświata bazując na jakiejś spójności, to
                                      wypadałoby, żebyś udowodnił tą spójność.
                                    • sonqo Re: Tośmy się rozpisali 13.01.10, 14:06
                                      tak rozpisaliśmy się okrutnie :) trochę upierdliwe jest prowadzenie dyskusji na
                                      takim forum. Raczej końca takiej dyskusji nie widzę, to są nierozwiązywalne
                                      problemy bardziej natury filozoficznej, niż namacalnej prawdy.
                                      • papa_s Oj mocno mocno:) Jedno pytanie: 13.01.10, 20:24
                                        Czy gdybyś wskrzesił nieżywego człowieka to uwierzyłbyś w Boga (byt transcendentny, który stworzył nas i Wszechświat, w którym żyjemy jako istoty materialne)? Dokładnie nieżywego a nie babcię, której wydano tylko akt zgonu. Odpowiedz tylko sobie...

                                        > Wielki problem, by ksiądz zamiast używać łaciny mówił w języku
                                        > obecnych na mszy. Koszmar organizacyjny i w ogóle.
                                        Tylko Ty patrzysz na to przez pryzmat dzisiejszego świata. Nawet w dzisiejszym świecie co roku: "zima zaskakuje drogowców";)

                                        > Ciekawe co było dla prowadzących mszę w języku ojczystym ?
                                        Nie była by prowadzona msza w języku ojczystym bo nie było przetłumaczonych tekstów mszałów. Wyobrażasz sobie takie tłumaczenie na początku XIX wieku kiedy nie wiedziano co to są języki naturalne, jak je ludzie powymyślali.

                                        > No i co Ty mi tu mit o Judaszu i Piotrze jako fakt historyczny
                                        > wciskasz ?
                                        To w takim razie jak się ustala fakty historyczne. Ewangelie są to dokumenty, których głównym przeznaczeniem jest nauczanie. Są stabilnie osadzone w ówczesnych zdarzeniach historycznych jakie są odtworzone z innych źródeł. Przeznaczeniem Ewangelii nie jest precyzyjne odtwarzanie faktów. W tamtych czasach w ogóle nie było to możliwe do przeprowadzenia. W dzisiejszych też kilkadziesiąt lat były "dowody" historyczne na mordowanie polskich oficerów w Katyniu przez Niemców. Po dziś dzień wmawia się "prawdę" historyczną o "nieszczęśliwym" wypadku gen. Sikorskiego. Można by tak ciągnąć.

                                        > Ptolomeusz :) proste ? :).
                                        Chodziło o Ptolemeusza bo jego model dawał dobre wyniki. Kopernika niestety nie dawał takowych. Kopernik nie brał pod uwagę elipsy bo obliczenia stałyby się jeszcze bardziej skomplikowane. Komputerów w tamtych czasach nie było;) To tak jak przy przybliżaniu funkcji: możesz wybrać różne bazy.

                                        > Co do Turinga :) hmm niech pomyślę. Całą ta jego maszyna jest
                                        > abstrakcyjnym modelem ?
                                        Dokładnie. Modelem każdego komputera teraz i w przyszłości jakikolwiek powstanie. Obok tej maszynki powstało równocześnie kilka innych formalizmów i okazało się, że mogą tyle samo i nic więcej. Jest to świadectwo na rzecz tezy Curcha-Turinga. Choć muszę Cię zmartwić. Z uwagi na to, że nasz Wszechświat jest skończony nie da się przeprowadzić wszystkich obliczeń, które umie maszynka bo ona ma nieskończoną tasiemkę.

                                        > jednak komputery chodzą coraz szybciej.
                                        Tylko, że jak problem jest nierozstrzygalny to nie ma do takiego problemu algorytmu.

                                        > Przeanalizuje ten kod później.
                                        Długo analizowało ten drugi wielu speców od algorytmów i matematyków z teorii liczb. Nikomu jaka na razie, nie udało się udowodnić, że algorytm się kończy. Testowano dla wielu liczb i dla każdej się kończył. Dowodu jednak brak. Dano sobie na spokój z dowodzeniem;)

                                        > Czy modlitwa coś daje, hmm owszem daje, ale to samo co wmawianie
                                        > sobie, że jest się kosmitom.
                                        Modlitwa to rozmowa z Bogiem. Równie dobrze możesz założyć, że Niemcy to dobrze zrobiona mistyfikacja (można z nimi porozmawiać) i nie istnieją.

                                        > Wolna wola ? :) to chyba kłóci się z wszechmocą i wszechwiedzą
                                        > boga i w tym kontekście jest nielogiczne.
                                        Dlaczego? Jedno nie przeczy drugiemu. Bóg stwarza istotę z wolną wolą. To, że się mu sprzeciwia to wybór tej istoty. Ponosi konsekwencje. To tak jak z dwoma synami. Obydwaj dostaną pieniążki:) Ojciec wie, że jeden szybko przepuści bo taki ma charakter, drugi na kamieniu się dorobi i pomnoży pieniążki. Obaj dostali to samo, a że jeden roztrwonił to ponosi tego konsekwencje.

                                        > Tworzysz sobie wirtualny byt, a potem chcesz realnymi metodami
                                        > wykluczyć go lub potwierdzić jego istnienie.
                                        Tak powstały fale elektromagnetyczne. Najpierw na papierku. Potem okazało się, że to na papierku zgadza się z zaobserwowanymi faktami. Pytam Cię o Byt opisany na papierku a ty odpowiedz jaki fakt cię do Niego przekona. Może ten na wstępie?

                                        > "Każdy z nas jest Bogiem. Każdy z nas wie wszystko. Musimy tylko
                                        > otworzyć swoje umysły, żeby usłyszeć własną mądrość"
                                        Niestety na tym polegał grzech pierworodny. Ludzie umyślili sobie, że poradzą sobie bez Boga. No to Bóg spełnił ich wolę. Szybko się opamiętali. Tak jak małe dziecko, które usiłuje robić samo nieumiejętnie a rodzic mu się przygląda. Po jakimś czasie dziecko zwraca się do rodzica aby mu pomogło i rodzic pomaga.

                                        > Nie lubię chrześcijaństwa bo nie dość, że nagrabiło sobie
                                        > straszliwie przez wieki tyrani, mordów i tępienia innych kultur,
                                        > to jeszcze uparcie trwa w bzdurach, dogmatach i czarach
                                        Chrześcijaństwo to nie tylko latorośl łacińska. Za bzdurę uznajesz miłość bliźniego? Coś nie pasuje do twojego systemu etyczno-filozoficznego.

                                        > Co do teorii. To teorie naukowe mają to do siebie, że jednak
                                        > opierają się na faktach, a nie na dogmatach.
                                        Nie teoria zaczyna się od wyznaczenia terminów/bytów pierwotnych oraz aksjomatów. Bardziej doskonała jest jeśli podasz reguły wyprowadzania dowodu. Zaczyna przypominać gramatykę języka. Zazwyczaj rekurencyjnie przeliczalnego.

                                        > to dlaczego wszechmocny bóg sam tego nie napisał lub nie
                                        > dopilnował, żeby było jak trzeba ?
                                        Napisać musieli ludzie aby rozumieli. To tak jak przy opowiadaniu o zdarzeniu przez dwie różne osoby. Obie widziały to samo ale będą mówić nieraz bardzo odmiennie.

                                        > to co robi idiotyczny kodeks deuteronomiczny na każdym ołtarzu ??
                                        Jest po to samo jak każdy fragment Starego Testamentu. Uzupełnia Nowy Testament. Jezus namawia aby litować się nad takimi ludźmi, to że mało kto robi i chętnie by ich ukamienowali to nasza ludzka natura. Między sobą też zawsze się lejemy.

                                        > Co do spójności, to coś jest spójne albo nie jest. Z tym, że
                                        > jeżeli wyciągasz daleko idące wnioski dotyczące wszechświata
                                        > bazując na jakiejś spójności, to wypadałoby, żebyś udowodnił tą
                                        > spójność.
                                        Tylko te teoryjki modelujące nasz Wszechświat są być może niespójne. Wierzy się i tylko wierzy, że są spójne i dobre. Zbiór teoryjek jest przeliczalny natomiast zbiór zjawisk w naszym Wszechświecie może być nieprzeliczalny. Wniosek prosty nie da się wszystkiego opisać. Podobnie jak kiedyś umyślono sobie aksjomatyzację całej matematyki. Szybko splajtowała koncepcja. Z fizyką jest podobnie.

                                        --
                                        Koniec PZPN
                                        Nie piję tyskiego
                                        Wesprzyj PSR;)
                                        • sonqo Re: Oj mocno mocno:) Jedno pytanie: 13.01.10, 23:42
                                          > Czy gdybyś wskrzesił nieżywego człowieka to uwierzyłbyś w Boga
                                          nie, to kościół uważa, że śmierć to koniec :) Proponuję lekturę Dzienników
                                          Gwiazdowych Lema, ze szczególnym naciskiem na podróż XXI.

                                          >gadanie :) poczytaj sobie historię kościoła. Wcale mu nie zależało na tym,
                                          żeby świadomość wiernych była większa. Mieli słuchać, nie kwestionować i płacić.
                                          Dopiero kiedy od kościoła zaczęły odpadać co mądrzejsze części wiernych to
                                          kościół zaczął się "modernizować"

                                          > Nie była by prowadzona msza w języku ojczystym
                                          tak, to może być bardzo kłopotliwe, racja. Z tym, że kościół sam sobie tych
                                          kłopotów narobił. Gdyby prawdy głoszone przez kościół były uniwersalne i proste
                                          dla wszystkich, oparte na rozumie, to nie było by problemem ze znaczeniem
                                          jednego głupiego słówka.

                                          > Chodziło o Ptolemeusza bo jego model dawał dobre wyniki. Kopernika niestety
                                          nie dawał takowych.
                                          Model był prosty, niestety Kopernik na siłę starał się być zgodny z naukami
                                          Arystotelesa i uparł się przy kołach. W tamtych czasach jak coś nie było zgodne
                                          z Arystotelesem to nie było akceptowane.

                                          co do Hipotezy Churcha-Turinga, to może trochę wiedzy encyklopedycznej:

                                          "Hipoteza Churcha-Turinga (zwana również Tezą Churcha-Turinga) jest hipotezą
                                          określającą możliwości komputerów i innych maszyn obliczeniowych. Mówi ona, że
                                          każdy problem, dla którego przy nieograniczonej pamięci oraz zasobach istnieje
                                          efektywny algorytm jego rozwiązywania, da się rozwiązać na maszynie Turinga.
                                          Hipoteza jest niemożliwa do sprawdzenia matematycznie, ponieważ łączy w sobie
                                          zarówno ścisłe, jak i nieprecyzyjne sformułowania, których interpretacja może
                                          zależeć od konkretnej osoby. Dlatego traktowana jest bardziej jako aksjomat lub
                                          swoiste prawo"

                                          no to ja mam dla Ciebie też takiego dziwoląga :) czy bóg może stworzyć kamień
                                          którego sam nie udźwignie ?
                                          Zdajesz sobie sprawę z tego, że działasz teraz właśnie jak kościół od wieków.
                                          Się nie da, porzuć naukowe poszukiwania.
                                          Poza tym, kto powiedział, że sztuczna inteligencja będzie bazowała na
                                          komputerze, 0 i 1 ? To naprawdę ograniczone myśleć, że życie jeszcze nas nie
                                          zaskoczy. Człowieku, 500 lat temu ludziom przez myśl nie przeszło, że będą
                                          rozmawiać na żywo z drugim końcem ziemi, że będzie telewizja i kino. Tak jak już
                                          to gdzieś pisałem, sam św Piotr padłby na kolana przed radiem, a Ty mi tu
                                          prawisz, że coś się nie da. Nie da się tak, to da się inaczej.

                                          Co do kodu, to z czystej ciekawości się temu przyjrzę.

                                          > Modlitwa to rozmowa
                                          Co jest, a czego nie ma. Tutaj jest raczej pole do popisu dla filozofów, a nie
                                          teologów.

                                          > Dlaczego? Jedno nie przeczy drugiemu.
                                          Wszechmoc i wszechwiedza to atrybuty wzajemnie się wykluczające.
                                          Jeśli bowiem Bóg jest wszechwiedzący, to z góry wie, że zamierza, korzystając ze
                                          swej wszechmocy, w jakimś momencie zmienić bieg zdarzeń. To zaś oznacza, iż nie
                                          może już zmienić zdania i powstrzymać się od działania, co z kolei przeczy jego
                                          wszechmocy.

                                          O anegdotka o dwóch synach, to bardzo po kościelnemu :) a jak to się ma do
                                          zesłania dwóch ludzi w dwie różne okoliczności. Gdzie sprawiedliwość kiedy jedni
                                          muszą od urodzenia cierpieć, a drudzy żyją w luksusach. Proszę tylko nie
                                          opowiadaj mi że bramy niebios są ciasne, bo to łykali w średniowieczu, albo że
                                          każdy zostanie sprawiedliwie osądzony. W kościele katolickim jest jedno niebo i
                                          albo się do niego idzie, albo nie. Tylko, że jeden musi żyć w ciągłym strachu,
                                          prowadząc życie w warunkach urągających ludzkim, jedząc jedzenie ze śmietników,
                                          a drugi rodzi się w rodzinie szanowanego doktora i nie zaznał nigdy strachu i
                                          lęku. To tak jakbyś dał w jednej klasie uczniom książki do nauki matematyki,
                                          jednym dajesz podręczniki i nauczyciela, a drugim dajesz pałę na dobry początek.
                                          Oczywiście po zdaniu wszyscy przechodzą na takich samych warunkach do następnej
                                          klasy. Jakoś sobie nie mogę wyobrazić sprawiedliwego boga zachowującego się w
                                          ten sposób.

                                          > Za bzdurę uznajesz miłość bliźniego?
                                          a co to wymyślił kościół :)))

                                          > Nie teoria zaczyna się od wyznaczenia terminów/bytów pierwotnych oraz aksjomatów.

                                          "Teoria naukowa to całość logicznie spoistych uogólnień, wywnioskowanych na
                                          podstawie ustalonych faktów naukowych i powiązanych z dotychczasowym stanem
                                          nauki" wiki

                                          Cóż dotychczasowy stan nauki nie przewiduje istnień pozazmysłowych.

                                          > Napisać musieli ludzie aby rozumieli. Obie widziały to samo ale będą mówić
                                          nieraz bardzo odmiennie.
                                          oj to chyba specjalnie tak nam brzydko zrobił, żebyśmy znali tylko ploty, a nie
                                          prawdę.

                                          >Uzupełnia Nowy Testament
                                          No to ładne uzupełnienie. Stek bzdur.
                                          Co do Jezusa, to kościół raczej z niego przykładu nie bierze, tylko właśnie z
                                          tej tępej księgi :)) I pewnie dlatego się lejemy, bo tam tak ładnie uzasadnione
                                          jest dlaczego trzeba to robić.

                                          >Wniosek prosty nie da się wszystkiego opisać.
                                          i znowu kościelne podejście. Za kogo wy się uważacie ??!! za alfę i omegę ?
                                          Jesteśmy prymitywnymi kawałkami mięsa prowadzonymi przez geny. Jeżeli tylko
                                          wyrzucisz człowieka z pępka świata, zrozumiesz, że to że my czegoś nie potrafimy
                                          lub czegoś nie wiemy. Wcale nie znaczy, że się nie da, lub nie ma. Co to jest
                                          2000 lat ? zobacz ile się zmieniło w ciągu ostatnich 100 dodaj do tego jeszcze 5
                                          zer i zobacz przyszłość. Zobacz jaki wstyd będzie jak przyleci do nas obca
                                          cywilizacja i zobaczy, że wierzymy w takie bzdury. Ba może ona przywiezie nam
                                          swojego np. Orionowego zbawiciela :) Że zacytuję znowu Einsteina, "jedynym
                                          dowodem na istnienie pozaziemskiej cywilizacji, jest to, że się z nami nie
                                          kontaktują" bo niby z kim mieli by rozmawiać :) Z prezydentem USA ? z papieżem ?
                                          a może z jakimś Rabim :) tak się ostatnio zastanawiałem, że nawet nie mieliby
                                          gdzie wylądować na tej ogarniętej zabobonami planetce, żeby nie spowodować
                                          społecznej katastrofy. Nawet jakby wylądowali to co by powiedzieli ?
                                          Zdementowali by wszystkie religie ?, bo raczej nie potwierdziliby męczeńskiej
                                          śmierci Jezusa :) a kto by im uwierzył ? kościół ?

                                          • papa_s To ciągniemy dalej 14.01.10, 02:56
                                            ;) :D
                                            > nie, to kościół uważa, że śmierć to koniec :)
                                            Kościół (pisze się dużą literą) uważa wprost przeciwnie. To początek. Dla ciebie jedynym dowodem będzie ten początek czyli jedna z dwóch rzeczy pewnych na tym świecie:( Ty zdaje się wierzysz w Magiczny Niedeterminizm. Też trzeba w niego uwierzyć. Tylko masz problem skąd się wzięła wiedza?

                                            > co do Hipotezy Churcha-Turinga, to może trochę wiedzy
                                            Wiem co to jest Teza Churcha-Turinga. Akceptowana jest dlatego, że różni ludzie wymyślili różne formalizmy i okazały się być równoważne.

                                            > no to ja mam dla Ciebie też takiego dziwoląga :) czy bóg może
                                            > stworzyć kamień którego sam nie udźwignie ?
                                            To zadziwię Cię odpowiedzią. Tak może. I to taki malutki, że podniesie je dziecko. Po prostu obiecuje, że tego kamienia nie podniesie i tyle. Ja wiem, że z obietnicami u ludzi bywa różnie (delikatnie się wyrażając) dlatego ciężko to pojąć.

                                            > To naprawdę ograniczone myśleć, że życie jeszcze nas nie
                                            > zaskoczy.
                                            Zaskoczy. Czemu miało by nas nie zaskoczyć. Tylko jeżeli coś jest udowodnione, że nie istniej to nie istniej. Zbiór liczb naturalnych nie jest równoliczny ze zbiorem liczb rzeczywistych i nie istnieje bijekcja miedzy tymi zbiorami. Fizyki nie da się zaksjomatyzować to się nie da. Dlatego nie jednym się pewnie zdziwimy.

                                            > Model był prosty, niestety Kopernik
                                            Model był prosty podobnie jak uproszczenie, że Ziemia jest kulą. Nie dawał dobrych wyników przy obliczaniu. Nie zawsze uproszczenie prowadzi do celu.

                                            > Wszechmoc i wszechwiedza to atrybuty wzajemnie się wykluczające.
                                            Bóg dotrzymuje słowa. Dlatego mówi się na niego w wszechmocny i wszechwiedzący. Po prostu możesz polegać na jego słowie.

                                            > Gdzie sprawiedliwość kiedy jedni muszą od urodzenia cierpieć, a
                                            > drudzy żyją w luksusach.
                                            Ludzie sobie chcieli świat urządzać po swojemu to sobie urządzają. To że marnie im wychodzi... Widzisz, że czegoś brakuje.

                                            > > Za bzdurę uznajesz miłość bliźniego?
                                            > a co to wymyślił kościół :)))
                                            Chyba jednak powinno być Kościół. Pochodzi od Boga bo ludziom trudno było to wymyślić 2000 lat temu albo dawniej. Mieli "inne" sprawy na głowie.

                                            > >Wniosek prosty nie da się wszystkiego opisać.
                                            Podałem ci prosty dowód (ściślej mówiąc jego zarys), że teorii musi być co najwyżej przeliczalna ilość (moc zbioru liczb naturalnych). Natomiast zbiór zjawisk to moc większa niż przeliczalna. Więc nie istniej bijekcja między teoriami a zjawiskami. Zjawisk obrazowo mówiąc jest więcej niż teorii.

                                            > "Teoria naukowa to całość logicznie spoistych uogólnień,
                                            > wywnioskowanych na ...
                                            Dla mnie teoria to po prostu formalizm precyzyjnie zdefiniowany. Na przykład teoria mnogości. Dalej to są jedynie zastosowania teorii do modelowania czegoś tam. Tą definicję, którą podałeś, chcą humaniści dopasować do swoich bazgrołów aby te bazgroły podnieść do rangi teorii. Niestety, dla mnie w danej dziedzinie jest tyle wiedzy ile jest w niej Matematyki.

                                            > Co do Jezusa, to kościół raczej z niego przykładu nie bierze,
                                            Znowu powinno być Kościół. Otóż ludzie z tej wspólnoty usiłują brać te słowa za przykład. To że im marnie wychodzi. No cóż taki marny sobie los wybrali. Własnych przepisów też nie przestrzegają. Choć wszyscy uważają, że są dobre. Patrz: Prawo o Ruchu Drogowym.

                                            > Zobacz jaki wstyd będzie jak przyleci do nas obca
                                            Będzie większy wstyd jeśli istniej inny Wszechświat oprócz naszego. A w nim stworzenia żyjące w zgodzie z Bogiem.

                                            > Zdementowali by wszystkie religie ?, bo raczej nie potwierdziliby
                                            > męczeńskiej śmierci Jezusa :)
                                            Problem by był gdyby potwierdzili. Uwierzył byś wtedy? Zdążył byś przed początkiem:O

                                            --
                                            Koniec PZPN
                                            Nie piję tyskiego
                                            Wesprzyj PSR;)
    • negatron Miasto miłosierdzia i KAT 09.01.10, 09:59
      I jeszcze komentarz Gazety:
      "Radny w swoim liście cytuje bulwersujące go teksty KAT-a, pisze też o
      Białymstoku jako mieście miłosierdzia. Charytatywnego koncertu i miłosierdzia
      już nie łączy, a powinien. Bo to z miłosierdzia dla dzieci chorujących zagrają
      muzycy. A jak dzieciom pomoże radny Stawnicki?"

      W zasadzie prawda, co tu więcej dodać?
      • dywany Re: Miasto miłosierdzia i KAT 09.01.10, 10:26
        pomyślmy też o innych.i czytajmy ze zrozumieniem:

        magistrat robi wszystko,żeby koncert się odbył(zapewnia wsparcie techniczne,
        wyznacza miejsce zapewnia wezeł sanitarny, sprzątanie, pogotowie rat. straż poż.
        etc.)

        mając wiedzę nt. poezji pana Kostrzewskiego (cytaty) i widząc jej niszczący
        wpływ na dzieci proponuje przeniesienie koncertu do klubu a nie jego
        odwołanie.(znam poezję Kostrzewskiego i nie należy ich prezentowac na iprezach
        masowych.

        jesli kat wystąpi pod chmurką jest to odbieranie mozliwosci wziecia dzieciaków
        na koncert i wychowaniu ich na rocku .
        jestem tatą i zabieram 4 letnia córkę na koncerty rocka bo chciałbym aby znała
        porządną muzyke i dobrze sie razem bawimy.
        zezwolenie na wystep KATa pod chmurką jest dla dzieciaków "gwałtem przez uszy" -
        i chodzi mi o tresc bo muzycznie to wysoki poziom.

        zaproponowano aby zespół wsparł orkiestre grając w klubie wiec wilk syty i owca
        cała.
        a wspierac orkiestre na placu beda mogły całe rodziny.

        pozdrawiam
        hesiek
    • corpus_delicti Re: Miasto miłosierdzia i KAT 09.01.10, 10:02
      Radny Stawicki wolałby obejrzeć gołe cycki Dody albo jakąś inną,
      trzęsącą pośladkami gwiazdeczkę. To bardziej odpowiednie dla
      dzieciaków i bardziej przystoi miejscu. Panu Stwickiemu radzę modlić
      się o zdrowie, bo o rozum to już za późno.Z miłosiernym
      pozdrowieniem dla radnego.
    • cygan37 Miasto miłosierdzia i KAT 09.01.10, 11:50
      Nie cywile czy laicy powinni tu mieć najwięcej do powiedzenia tylko Santa Fe albo Swięta Inkwizycja Kościoła Katolickiego która na rynku w środku Białegostoku takich Stawnickich palić żywcem powinna jako fałszywych proroków, faryzejskich obrońców czy po prostu kompromitujących kościół przygłupów. Dzięki tym wszystkim Stawnickim, Jurkom, Rydzykom, Orzechowskim, Giertychom, Turom, Kaczyńskim, Kropiwnickim i wielu innym debilom KKat w Polsce tylko stracił na prestiżu i odeszło od niego wielu wiernych.
      Re. Stawnicki buduje swoją pozycję stając się obrońcą kościoła.
    • p1rat miłosierdzia czy nietolerancji ? 09.01.10, 12:25
      pomijając skromną wyobraźnię pana posła, kompletny brak kultury, bezczelność, fakt iż jest nietolerancyjnym chamem próbujacym narzucić innym swój sposób (nie)myślenia, to należałoby zwrócić uwagę na łamanie fundamentalnych praw jakie gwarantuje nam konstytucja dotyczących światopoglądu.

      czasy montowania wiary w mózgu obywateli poprzez pręgież dawno się skończyły ale posłowie pis raczej tego nie zauważają.
      tak samo, jak trudno im przyjąc do wiadomości, iż gnojenie ludzi za to, że myślą inaczej jest zwyczajnym przestępstwem i powinno być karane z całą surowością prawa bo inaczej nigdy nie wyjdziemy z tego śreniowiecza.
      i nie może być mowy o urażaniu uczuć, bo uczuć się obrazić nie da tak samo jak nie da się obrazić powietrza.
      --
      "Be the change you want to see in the world"
      - Mohandas Karamchand Gandhi -
    • 099max Miasto miłosierdzia i KAT 09.01.10, 15:07
      Cóż rodacy zbliżają się wybory,każda okazja aby zabłysnąć jest
      dobra.A że bedą się z tego śmiać się,"ciemny naród" to też z PiS-u
      może i kupi?
      Miasto miłosierdzia ciekawe kto to wymyślił.Może na odchodne ten
      katol Tur?Życzyłbym sobie mieszkać w świeckiej wsi,ale zarządzanej
      nie przez takich "myślicieli" jak stawnicki,Białegostoku.A jeśli nie
      odpowiada stawnickiemu sąsiedztwo bazyliki,soboru,jp2 to może złoży
      propozycje zbuzenia tego wszystkiego w koło,inne zabytki "idą pod
      kilof" w mieście,to może i te też i nie będzie problemu w
      przyszłości z organizowaniem koncertów na tzw."deptaku" czy
      też "miejskim placu".
      Stawnicki zapewne pomoże dzieciom i WOŚP gorliwymi modłami na
      klęczkach w kosciółku w niedzielę i porządną kasą na tace
      dla "czarnych"
      Cała nadzieja że nie wybiorą takich idiotów do nastepnej rady!!
      WOŚP i KAT gramy do końca świata i jeden dzień dłużej!!!Niech żyje
      Owsiak,precz z stawnickim!!
      • zbychorycho Re: WOSP i Min. Zdrowia jak tam współpraca? 09.01.10, 16:35
        szakez napisała:

        > Koszerna znów bredzi o bzdetach, aby tylko przywalić wrogowi, ale o współpracy
        > z Min. Zdrowia i obłąkaną kopaczową nawet się nie zająknie. Zająknie... ? Hmm..
        > . buhahhaha

        To są niezbyt wygodne tematy.
        W zamian za to jak GW ostatnio dba o Kościół Katolicki ;)
        Te artykuły o spowiedzi, o Pierwszej Komunii.....
        • koloratura1 Re: WOSP i Min. Zdrowia jak tam współpraca? 09.01.10, 18:25
          zbychorycho napisał:

          > szakez napisała:
          >
          > > Koszerna znów bredzi o bzdetach, aby tylko przywalić wrogowi, ale o współ
          > pracy
          > > z Min. Zdrowia i obłąkaną kopaczową nawet się nie zająknie. Zająknie... ?
          > Hmm..
          > > . buhahhaha
          >
          > To są niezbyt wygodne tematy.
          > W zamian za to jak GW ostatnio dba o Kościół Katolicki ;)
          > Te artykuły o spowiedzi, o Pierwszej Komunii.....

          Mnie się wydaje, że Gazeta pisze to, co ludzie chcą czytać.
          Biorąc pod uwagę fakt, że niejeden sklamrzący, iż Gazeta pisze nie to, co
          powinna - także te, hmm... niesłuszne teksty czyta, a nawet komentuje, to
          chyba z Gazetą nie jest tak bardzo źle?
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka