Lenin wybrał by parytet
Autor:
kzb37
13.03.10, 10:08
Lenin wybrał by parytet
Z myśli Lenina: Socjaldemokracja uważała, że klasa robotnicza władzę może
zdobyć w drodze wyborów – jest jej wszak więcej (i wówczas istotnie było), zaś
Lenin uważał, że klasa robotnicza, najbardziej świadoma i najbardziej liczna
część narodu musi pod wodzą partii dokonać rewolucji, bo w drodze wyborów
władzy nie zdobędzie. Ta najbardziej świadoma i awangardowa część
społeczeństwa, jak przychodzi do wyborów to – głosuje na burżujów. Ten
paradoks Lenin usiłował wytłumaczyć faktem, że to burżuje mają sale do zebrań
i jak jest zima to robotnicy nie mają gdzie robić mityngów a burżuje mają
pieniądze i sale i ogłupiały lud głosuje na nich.. (dzieła Lenina – Lenin o
demokracji).
To przywodzi dzisiejszą dyskusje i akcje Wyborczej i nie tylko jej w „walce”
o obowiązkowy parytet kobiet w sejmie. Kobiet jest nawet więcej niż mężczyzn a
jednak nie głosują na kobiety. Bo nie ufają im. Młode kobiety, studentki,
pytane, kogo chciały by mieć za szefa, prawie zawsze odpowiedzą, że mężczyznę.
Im ładniejsza, tym bardziej zdecydowanie. Doskonale wiedzą, że kobieta nigdy
nie wybaczy innej kobiecie, że jest od niej ładniejsza a tym bardziej -
młodsza. I że mężczyźni są bardziej obiektywni, mniej ulegają emocjom i, mimo
naszego sparszywienia, nadal nie uważają za honorowe znęcać się nad słabszymi,
co z upodobaniem czyni płeć piękna. Ileż mamy przykładów dzikiej zemsty na
byłym małżonku, bo dał nogę, nie mogąc wytrzymać, lub co częste – do młodszej.
Rzadko chyba się zdarza, by mężczyzna wytykał kobiecie, że zabrała mu młodość
szanse itp. I rzadko się zdarza, by żądał odszkodowania za utracone korzyści,
jak to nagminnie czynią kobiety. A rozwiązania prawne je w tym faworyzują,
uznając fakt utraconych korzyści jakie dla kobiet płyną z małżeństwa.. To o
kobiecie mówią, że dobrze wyszła za mąż, jak doprowadziła do ołtarza bogatego
chłopa, który zapewni jej i jej!! dzieciom byt i opierunek. Chłop się dobrze
ożenił, gdy dostał gospodarną miła i troskliwą żonę.
Utrwalony przez tysiąclecia schemat podziału zajęć, i tak łamany często przez
przygody życiowe, np. śmierć któregoś z małżonków i podjęcie jego obowiązków
przez pozostałego przy życiu współmałżonka, nie wynika z jakiejś ideologii,
ale z naturalnych potrzeb i możliwości. Gdy zmieniają się okoliczności,
zmieniają się i modele i schematy. Zwykle i na szczęście dość wolno. Wszelkie
przymusy wychowania nowego człowieka przynoszą zazwyczaj więcej problemów
wręcz katastrof niż korzyści. Trzeba dać prawa i zapewnić możliwości i jak
ognia unikać nakazów, tak miłych wszelkim ideologom budującym świat
szczęśliwości powszechnej, stosują represje wobec opornych. Ludzie sami
wybiorą najlepsze dla nich rozwiązanie
Gdyby Lenin żył dzisiaj, to zamiast zdawać się na hazard rewolucji walczył by
o parytet….
A ponadto, wszelkie stosowanie ideologii do rozwiązań społecznych i
politycznych jest bolszewizmem - każde wymaga nowego człowieka, co kończy się
stosem, knutem, obozami czy metodą PolPota.
I jeszcze jedna uwaga - tonie statek - zwykle jest komenda - kobiety i dzieci
do łodzi a mężczyźni bul. bul, bul... - od dzisiaj - Dzieci do ładzi,młode
laski (bo mogą rodzić, więc cenne), do ładzi, a reszta po równo- bul, bul,
bul... W tym i madame Szczuka - już nie laska. Nazywam to casusem Titanica!