Dodaj do ulubionych

Nalot na wiejskie sklepy

28.07.10, 18:08
Nic nowego, jeżdżę służbowo po calej Polsce i unikam kupowania w takich
sklepach, ale czasem się nie da. Zjełczałe masło to norma, kawa rozpuszczalna
w kosmicznie wysokiej cenie (i tak nikt takiej nie kupuje).. Brudne paznokcie
sprzedawcy,nie wiadomo czy kał czy czarnoziem i podaje bułeczki takimi łapami..
Edytor zaawansowany
  • abalys 28.07.10, 18:11
  • emze-tka 28.07.10, 19:16
    Ciemny lud wszystko kupi bo przecież nie będzie jechał kilkanaście
    km do najbliższego miasta.
  • ultramontanist1 28.07.10, 20:28
    Co to za tytul?
    - "Nalot"?
    W jezyku polskim slowo "nalot" kojarzy sie i byc moze zawsze bedzie kojarzony z nalotami bombowcow niemieckich (vide: literatura polska, polskie filmy), a takze z nalotami Einsatzgruppen der Sicherheitspolizei na czlonkow podziemnej Armii Krajowej w czasie hitlerowskiej inwazji na Polske.
    Po wojnie na Bialostoczyznie nazywano tez "nalotami", okrazenie wsi badz kolonii przez sowieckich wojskowych NKWD-zistow w cywilnym przebraniu i "przeczesywanie" wszystkiego co zyje by w ten sposob wylapac polskich patriotow.
    Dzisiaj zas, w czasie demokracji to moze byc co najwyzej kontrola sanitarna badz fiskalna.
    Nie mieszac!
    Bo taka mieszanka przypomina niemiecka, niejadalna - Eintopfsuppe (odbijajaca sie dlugo w zoladku i poza, bieda-zupe).
  • shiva772 28.07.10, 20:59
    ultramontanist1 napisał:

    W jezyku polskim slowo "nalot" kojarzy sie i byc moze zawsze bedzie
    kojarzony z
    > nalotami bombowcow niemieckich.
    --------------------------------------
    Tak ci się tylko wydaje. Tobie się tylko tak kojarzy.
    --
    Purysto językowy! Piszę 60 słów na minutę i zdarzają mi się błędy.
    Rzeczowych nie popełniam ;)
  • ziomal101 28.07.10, 22:03
    Zawyżanie cen to przestępstwo ?
    Fakt, spekulacja, zagrożona karą śmierci dla spekulantów i wyzyskiwaczy. Czas
    zacząć walkę z kułactwem.
    Ale przecież podobno biznes is biznes.
  • shiva772 28.07.10, 22:15
    Nie ma to jak wszystkich właścicieli wiejskich sklepów strzepać do
    worka z brudasami i kanaliami.
    --
    Purysto językowy! Piszę 60 słów na minutę i zdarzają mi się błędy.
    Rzeczowych nie popełniam ;)
  • polak-wegier 28.07.10, 23:56


    Oto tylko trzy z wielu przykładów gdzie pieniądz pokonał rozsądek ludzki.

    W Stanach Zjednoczonych i Kanadzie ok. 25% taniej żywności (opakowanej) z super- i hipermarketów przeznacza się do utylizacji, nie mówiąc o milionach ton nie zjedzonej żywności lądującej do śmietników w tamtejszych skupiskach miejskich. Koszty utylizacji taniej żywności i opakowań, które są wielokrotnie większe od kosztów wytworzenia żywności nie ponoszą super- i hipermarkety tylko są pokrywane z budżetu tych państw lub samorządów, inaczej z pieniędzy podatników. Podatnikiem jest też producent i dostawca żywności, który udziela kredytu super- i hipermarketom czekając miesiącami na zapłatę. Składowiska śmieci budowane są z dala od miast i osiedli, najczęściej w lasach Stanów Zjednoczonych i Kanady, które są dzisiaj ogarnięte pożarami.

    Według sondażu węgierskiego Stowarzyszenia Świadomych Konsumentów (Tudatos Vásárlók Egyesülete - TVE) najbardziej problemową firmą jest zajmująca ostatnie miejsce w rakingu najlepszych zakładów mleczarskich – Danone.
    www.kreativ.hu/cikk.php?id=25843
    tudatosvasarlo.hu/cikk/cegmerce-tejipar

    Od 2004 r., w ramach unijnego programu "szklanka mleka" uczniowie szkół podstawowych w Polsce otrzymują codziennie kartonik mleka. Od początku funkcjonowania programu do placówek oświatowych dostarczono 150 tys. ton mleka i przetworów mlecznych tj. ponad 500 mln "szklanek mleka". O ogromnych kosztach utylizacji i transportu tych kartoników nikt nie wspomina, nawet na lekcjach związanych z ochroną środowiska.
    Dzieci, które w czasie wakacji na wsi piją codziennie mleko prosto z wieczornego udoju, wiedzą, że biała woda zwana obecnie “mlekiem” doprawiana niekiedy barwnikami „owocowymi” nie posiada już wszystkich cennych dla ich organizmu wartości odżywczych.
    Jeszcze 20 lat temu podawano w szkole pełne mleko w kubkach, gorące. Cieszyło się dużą popularnością, pito je chętnie. Tylko, że ówczesne mleko było prawdziwe w konwi aluminiowej prosto od krowy z pobliskiej wsi.
    Mamy kryzys i dużo niedożywionych dzieci. Trwająca od lat akcja „Szklanka mleka” idealnie wpisuje się w rządowy program pomocy najsłabszym. Warto wiedzieć, kto na niej zarabia, biorąc pod uwagę fakt, że mleko w szkole jest dziś czterokrotnie droższe niż w skupie.




  • devojce 29.07.10, 09:09
    polak-wegier napisał:

    >
    > Dzieci, które w czasie wakacji na wsi piją codziennie mleko prosto z wieczorneg
    > o udoju, wiedzą, że biała woda zwana obecnie “mlekiem” doprawiana n
    > iekiedy barwnikami „owocowymi” nie posiada już wszystkich cennych d
    > la ich organizmu wartości odżywczych.

    Tylko, że takie mleko nie spełnia norm unijnych i jest "pozyskiwane" w
    niewłaściwych warunkach :-/ A to, że mleko ze sklepu nie nadaje się do niczego
    to już nie ważne. Ale spełnia normy :-/ Paranoja.

    --
    Jamnik jest jak życie. Im dłuższy, tym lepszy.
  • ogabignac 29.07.10, 10:05
    Dzieci to nie cielaki, nie muszą pić krowiego mleka ale a propos jakości i
    przydatności do spożycia to na pewno lekkie i odtłuszczone mleko a jeszcze
    lepiej kefir czy maślanka z dodatkiem owoców są zdrowsze i lepiej przyswajalne
    od pełnego mleka "prosto od krowy".

    Po pełnym mleku można dostać jedynie zgagi albo sraki a na dodatek jest po
    prostu ohydne.
    --
    Instructio de modo procedendi in causis de crimine sollicitationis
  • shvia772 29.07.10, 13:55
    ogabignac napisał:
    > Po pełnym mleku można dostać jedynie zgagi albo sraki a na dodatek
    > jest po prostu ohydne.

    pij mleko i sraj daleko
  • shiva772 29.07.10, 15:29
    Pełna zgoda - dzieci to nie cielaki - w myśl tej zasady nie karmiłam
    swoich synów żadnym mlekiem modyfikowanym. Mają się nieźle, nie
    dostają żadnych serków, jogurtów ani mleka. Wapń z mleka krowiego
    niemal wcale się nie wchłania (przez kazeinę)a wapnia w innych
    pokarmach jest wystarczająco dużo żeby pokryć potrzeby rozsnącego
    dziecka. Reasumując: wszystkie te reklamy cudownych danonków i
    innych serków bazują na niewiedzy rodziców. Dając mleko poprostu
    szkodzimy dzieciom.
    To tak apropos sklepów :)
    --
    Purysto językowy! Piszę 60 słów na minutę i zdarzają mi się błędy.
    Rzeczowych nie popełniam ;)
  • polak-wegier 29.07.10, 00:00



    Nowy rząd węgierski nie tylko jako pierwszy w Europie opodatkował banki, ale wkroczył też do sieci hipermarketów, by zrobić gruntowną kontrolę, wysyłając tam przedstawicieli Sanepidu, Urzędu Podatkowego, Celnego a nawet i Policji.
    Jeden z niewielu komunikatóww polskich mediach:
    media2.media.com.pl/article/21267/wegierski-regulator-ukaral-tesco
    22 lipca br. Parlament węgierski na wzór Austrii i innych krajów wydał nową nową ustawę, w myśl której od 1 sierpnia br. każdy producent owoców ma prawo do wyprodukowania u siebie i wyłącznie na własne potrzeby (agroturystyka) 50 litrów wódki owocowej, znanej pod ogólną nazwą >pálinka<.
    Przed 70 laty ponad 90%-wy destylat palinki mieszano z benzyną obniżając znacznie koszty paliwa.

    W wielu miejscowościach powstały sklepy socjalne z tanimi towarami z jednej (kilku) wsi, któych właścicielami są miejscowi producenci warzyw i owoców, miejscowi właściciele domowych przetwórni mięsnych i mlecznych, lokalnych młynów piekarni czy winiarni. Rolnicy, którzy są dostarczycielami towaru do tego sklepu mają prawo do bezpieniężnego otrzymania tam innych art. spożywczych na kwotę dostarczonych przez niego produktów. Od wielu lat tysiące stoisk warzywno-owocowych i wędlin przy głównych drogach Węgier oraz setki mlekomatów, których właścicielami są producenci mleka.
    Zdjęcia: www.mixonline.hu/Cikk.aspx?id=29567

    Przeciętny obywatel węgierski przeznacza od 30% do 50% swoich zarobków na żywność. Lokalna produkcja żywności, jej sprzedaż oraz lokalne sklepy to zwiększenie kapitału miejscowej ludności i samorządów.

    Usiądziemy do rozmów z MFW i Unią Pieniężną (Europejską), ale nie zgodzimy się jednak, aby dyktowały nam, jak mamy się zachowywać: nie są naszymi szefami, lecz partnerami - mówił szef rządu Viktor Orban, często krytykowany przez media liberalne, gdzie przedstawiany jest jak Janosik, który zabiera głównie bogatym.

    Premier Węgier twierdzi, że z tych nędznych resztek które pozostały po kapitale narodowym z czasów 1945-1989 r można jeszcze coś ocalić dla naszych dzieci i wnuków, czemu dał jako jedyny w Unii przykład przyjęcia na wakacje kilkaset dzieci polskich powodzian.

    Szef rządu węgierskiego Viktor Orban postanowił oddać rządowy ośrodek wypoczynkowy nad Balatonem do dyspozycji dzieci z polskich i węgierskich rodzin dotkniętych powodziami

    Kilka zdjęć rządowego ośrodka wypoczynkowego

    www.nana.hu/szolgaltatasokgaleria/?gid=156
    Proszę przeczytać jedne z wielu moich publikacji w polskich mediach:
    "Nie do szabli, nie do szklanki - "
    www.farmer.pl/biznes/produkt-regionalny/
    Przyjeżdżajcie do nas odpocząć.



  • devojce 29.07.10, 09:04
    "Inspektorzy przeprowadził 53 kontroli" - polska język, trudna język. Kontrole
    powinno być! Ja chcę do gazety na redaktora! Przynajmniej nie walę takich byków.
    --
    Jamnik jest jak życie. Im dłuższy, tym lepszy.
  • ultramontanist1 29.07.10, 15:40

    "...przynajmniej nie wale takich bykow", pisze "devojce".
    - A co, wobec tego, lubisz walic?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.