dostałem dziś list:
"Ręce opadają gdy rozejżymy się i zobaczymy co się dzieje zimą ze sportem w naszym regionie a właściwie w okolicach Białegostoku
Dziś byłem w Supraślu i Ogrodniczkach przy tzw. niedzieli i z racji tego że mam dziś "wychodne" na biegowe narty. Spojrzałem na to wszystko z góry i ręce mi opadły.

Jak można dopuścić do czegoś takiego w naszym regionie gdzie mamy niesamowite tereny rekreacyjne. Do nas powinna stać kolejka. Białystok a właściwie Supraśl powinien stać się nizinną ( bo Jakuszyce są górską) stolicą narciarstwa biegowego - w końcu jak by na to nie spojżeć mamy tradycje i dobrych zawoników na miarę mistrzostwa kraju. Dziś odbyły się biegi sprinterskie właśnie na trasach w Supraślu gdybym nie wiedział o tym z kalendarza POZN to nigdy bym tam nie pojechał.
Przed wyjazdem szukałem jakiejkolwiek informacji o organizowanych zawodach na próżno. Tymczasem jeśli chodzi o masowość uprawiania nart biegowych, to widziałem setki osób. Zwróćmy na nich uwagę. Poświęćmy im troche czasu i dajmy im trochę radości z życia.

Podobał mi się ten zapał młodzieży do biegania i poziom rywalizacji. Poza tym fajnie jest na żywo popatrzeć na takie zawody z bliska, a nie tylko w telewizorze biegi Justyny. Choć to za jej przyczyną ludzie wyciągałą PRL-owskie narty z piwnic i garaży.

Zastanawia mnie też, dlaczego naszych włodarzy nie widać na takich zawodach? Dlaczego nikt się nimi nie interesuje. Dobrze że dbamy o Szelment, ale tymczasem pod bokiem takie smakołyki rekreacyjne przechodzą całkiem niezauważone.

Może gdyby Pan Wojewoda Lub Burmistrz Supraśla zaszczycili swoją obecnością i ufundowali jakieś nagrody dla tych młodych ludzi, to by to może pomogło w docenieniu walorów naszej Puszczy Knyszyńskiej i pozwoliło na przywrócenie świetności dla tras biegowych w Supraślu. Najlepiej byłoby oczywiście, gdyby sami spróbowali założyć biegówki na nogi. Ponoć burmistrz Tomaszowa Lubelskiego w zeszłym roku wygrał bieg głowny - dlatego w tem rejonie dba się o trasy biegowe.

Wiele osób z Supraśla z którymi dziś rozmawiałem, mówią że kiedyś było oświatlenie tras i kilkaset osób przybywało na biegi. Nie to co teraz. Wychodzi na to, że nie dbamy o sporty zimowe. I w dobie bumu narodowego na Justynę Kowalczyk - ten w miare tani, miły sport kompletnie zaniedbaliśmy. Tymczasem każdy z nas może pojechac, wypożyczyć sprzęt do biegania. Takie wypożyczalnie są w Supraślu lub w Dzikich k/Białegostoku. Jedyne czego nam brakuje to oświetlonych tras. Bo ktoś, kto pracuje codziennie od 8 do16, ma czas na narty dopiero gdy jest ciemno za oknem. U Norwegów trasy biegowe są oświetlone do 22 godziny. P

To samo dzieje się w Ogrodniczkach - wyciąg nie działa i tyle na ten temat. Pompujemy kasę w Szelment, a mamy pod bokiem Ogrodniczki gdzie można zrobić kilka wyciągów i tras zjazdowych. Czy w trzystutysięcznym mieście nie znaleźli by się chętni na narty? Gdyby w tym miejscu miała przebiegać droga już teren byłby przekazany pod budowę, a tak wszystko się marnuje i niszczeje jak zwykle. Nie ma potrzeby stworzenia czegoś dla ludzi, a tymczasem sam widzę, że ludzie chce uprawiać sporty. Więc kompletnie nie rozumiem -dlaczego nie można im tego dać?

Bardzo proszę wziąć na tapetę ten temat i zapraszam na biegówki do Supraśla lub Dzikich.
W załączeniu przesyłam kalendarz imprez biegowych na ten rok.

Do zobaczenia na szlaku:)

t.s.
Przeczytaj całą dyskusję
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • narty biegowe -
    w.koronkiewicz 03.01.11, 08:30

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.