Gazeta.pl   Forum   Regionalne   Podlaskie   Białystok   Białystok   Głęboko utajone Basow...

Komentarze do artykułu

Głęboko utajone Basowiszcza. Koło ratunkowe dla festiwalu

Minister administracji da 90 tysięcy na festiwal rockowy mniejszości białoruskiej. Organizator ma zostać wyłoniony w konkursie. Białoruskie Zrzeszenie Studentów nie zdradza, czy będzie ubiegać się o te pieniądze.

Głęboko utajone Basowiszcza. Koło ratunkowe dla...

Autor: krowawa 08.02.12, 10:31
Jak czytam te wszystkie rozpaczliwe teksty o szarpaniu się stowarzyszeń to mi ręce opadają... Z jednej strony wszyscy oczekują że imprezy będą przygotowane profesjonalnie, a potem profesjonalnie rozliczone. Ale pieniądze na to idą są takie jak na amatorskie imprezy, potem to się odbija czkawką. Okazuje się że organizator skate-parku jest niewypłacalny, Basy źle rozliczone, itp, itd. A jak ma być, skoro to robią wolontariusze bez doświadczenia? Jaka zawodowa księgowa będzie za darmo rozliczać skomplikowane projekty przy pełnej księgowości bo taką prowadzą stowarzyszenia? Kto w chwilach wolnych po pracy albo w przerwach między wykładami jest w stanie skoordynować złożony projekt korzystający z wielu źródeł finansowania i angażujący setki ludzi? Pamiętajmy że zarządy stowarzyszeń odpowiadają za działania swojej organizacji własnym majątkiem. To jest poważna i odpowiedzialna praca, a fundatorzy traktują to jak zabawę. Chcą zjeść obiad i go mieć. Chcą mieć tanie imprezy, a przy okazji na wysokim poziomie, bezpieczne, i dobrze rozliczone. W obecnym gąszczu przepisów i procedur to nie lada sztuka, i jak się za to biorą wolontariusze bez doświadczenia to musi się skończyć awanturą i rozczarowaniem. Oczywiście, stowarzyszenia w dużej mierze bazują na bezpłatnej pracy swoich członków i wolontariuszy, ale kluczowe stanowiska takie jak koordynator projektu czy księgowość oraz kluczowe elementy wydarzenia jak przy festiwalu ochrona, zabezpieczenie sanitarne i p-poż, nagłośnienie, nie mówiąc już o honorariach artystów, powinny być płatne na uczciwych warunkach a nie po głodowych stawkach za które nie zatrudni się odpowiedniej kadry. Prace porządkowe, rozlepianie plakatów, promocję, i wiele innych pracochłonnych prac nie wymagających wielkich kwalifikacji mogą spokojnie zrobić wolontariusze, i tak cała impreza wyjdzie dużo taniej niż zlecona prywatnej firmie. Ale oszczędności też mają swój limit po przekroczeniu którego zaczynamy działać niezgodnie ze sztuką i prawem na zasadzie "może się uda" i najczęściej się udaje, ale gdy za którymś razem w końcu się nie uda to potem jest wielka chryja w sponsorów i w mediach. Że stowarzyszenia złe, że kombinują, że nie rozliczają jak trzeba, itd. Ale jeśli za biletowany 2 dniowy festiwal Pozytywne Wibracje miasto dokłada 2 mln zł dla prywatnej firmy, a dla stowarzyszenia oferuje się 20 razy mniej oczekując bezpłatnej imprezy która ma spełnić wszystkie standardy i trzymać wysoki poziom to chyba coś tu jest nie tak. Wydział Kultury właśnie ogłosił konkurs na cały rok z budżetem 800 tys na wszystkie wydarzenia kulturalne organizowane przez organizacje pozarządowe. Przecież to jest niepoważne... Może czas w końcu rozpocząć poważną dyskusję nad tym problemem, bo na razie wszyscy chowają głowy w piasek, a regularnie co jakiś czas prasa donosi o kolejnych problemach jakiegoś stowarzyszenia które zrobiło jakiś pożyteczny społecznie projekt i ma z tego powodu wielkie problemy. Bo niestety tak to jest, że jak miasto zleca prywatnej firmie typu organizator Pozytywnych Wibracji organizacje imprezy, to dostaje 1 fakturę na 2 mln zl (albo kilka cząstkowych) i temat jest zamknięty. Nikt nie pyta ile firma na tym zarobiła, ile zarobił prezes i jaki samochód sobie za to kupił (a przy takim budżecie 2 dniowej imprezy zostanie na naprawdę dooobry wózek). Natomiast jak się da kilkadziesiąt razy mniejszą dotaję dla stowarzyszenia, to każdy wydatek trzeba dokładnie wytłumaczyć, np. dlaczego się kupiło papier xero w tym a nie innym sklepie, a takich wydatków są przy organizacji festiwalu tysiące. To wszystko trzeba dokładnie opisać i wytłumaczyć, bo jak będą jakieś braki to "źle rozliczoną" kasę trzeba zwracać, a za rok można nie dostać dotacji gdyż poprzednia została "źle rozliczona" - takie zarzuty mają teraz Basowiszcza. Dochodzą do tego różne kontrole, bo dotacje są kontrolowane przez różne urzędy, m.in. Urząd Skarbowy czy UKS i ZUS. I teraz wracamy do początku, kto ma pilnować tych wszystkich procedur, skoro dotacja nie wystarcza na wynajęcie porządnej firmy ochroniarskiej, która weźmie tyle samo od organizatora Basowiszcz i Pozytywnych Wibracji (a może od Basowiszcz więcej, bo teren trudniejszy do zabezpieczenia). Tak samo inne firmy od których trzeba wynająć toi-toje, wydrukować plakaty, itp, itd. tego nie zrobią wolontariusze, jak by się nie starali. A jeszcze trzeba ten cały cyrk ogarnąć, rozliczyć i zraportować. Najlepiej niech to zrobią studenci w przerwie między wykładem a kolokwium, na pewno będzie pełna profeska. I będzie taniej. Tak żeby było z czego zapłacić dla prywatnej firmy 2 mln za organizację PW i dwa razy tyle dla Jagielloni za znaczek na koszulkach (bo przecież kibice nie wiedzą skąd pochodzi Jaga).
Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane
Poleć tę wypowiedź znajomemu
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
Pokaż wszystkie

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Ostatnio odwiedzane wątki

Zaloguj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.