Dodaj do ulubionych

SAmOtnoŚć

15.07.04, 00:10
Cześć! Dawno mnie tu nie było. Ani słowa o polityce, gospodarce i braku
deptaka (a Nowy Świat w Warszawie- tak w ogóle to jest zamknięty w kazdy
weekend). Ciągle mieszkam w Białymstoku. Lubię. SAMOTNOŚĆ. Czy zauważyliście,
że SAMOTNOŚĆ bywa cholernie atrakcyjna? Bo jest pełna WOLNOŚCI-jest jak dzika
plaża: nigdy nie wiadomo kogo spotkamy za koleją wydmą. I jak to na plaży:
zawsze można zawrócić. Pozdrawiam wszystkich!!!
Edytor zaawansowany
  • ormond 15.07.04, 03:30
    inks napisał:

    > Cześć! Dawno mnie tu nie było. Ani słowa o polityce, gospodarce i braku
    > deptaka (a Nowy Świat w Warszawie- tak w ogóle to jest zamknięty w kazdy
    > weekend). Ciągle mieszkam w Białymstoku. Lubię. SAMOTNOŚĆ. Czy zauważyliście,
    > że SAMOTNOŚĆ bywa cholernie atrakcyjna? Bo jest pełna WOLNOŚCI-jest jak dzika
    > plaża: nigdy nie wiadomo kogo spotkamy za koleją wydmą. I jak to na plaży:
    > zawsze można zawrócić. Pozdrawiam wszystkich!!!

    Samotnosc jako wolnosc?! I w obrazach wodno-slonecznych. Zaraz mi sie
    przypomnial mistrz Adam i jego obrazowanie wlasnie tez: wodno / powietrzne. I
    to ze somotnosc to tak jak byc ani tu ani tam. Przyjemnie, ale nie na dlugo...

    Smotności! do ciebie biegnę jak do wody
    Z codziennych życia upałów;
    Z jakąż rozkoszą padam w jasne, czyste chłody
    Twych niezgłębionych kryształów.
    Nurzam się i wybijam w myślach nad myślami,
    Igram z nimi jak z falami;
    Aż ostygły, znużony, złożę moje zwłoki-
    Choć na chwilę-w sen głęboki.
    Tyś mój żywioł: ach, za cóż te jasnych wód szyby
    Studzą mi serce, zmysły zaciemniają mrokiem,
    I za cóz znowu muszę, na kształt ptaka-ryby,
    Wyrywać się w powietrze słońca szukać okiem?
    I bez oddechu w górze, bez ciepła na dole,
    Równie jestem wygnańcem w oboim żywiole.
  • Gość: koro IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 15.07.04, 07:29
    o raju! rzeczywiście na forum robi sie miło jak przed wielu laty. brak chamstwa
    i politykierstwa. wpisują się dawno nie widziani znajomi. ormond na każdą
    okazję sypie wierszem. tak trzymać!
    a'propos samotności to w kiedys dawno temu w książce "W oparach absurdu"
    odnalazłem taki wierszyk
    W samotności swojej sam
    dookoła ciszę dźgam
    dźgnę tu ci ja
    dźgne tam ci ja
    czas na dźganiu mi tym mija
    gdybym zaś dźgał jakimś dźgaczem
    a nie dźgał bez sensu
    to bym wydźgał może raczej
    g...o spod kredensu
    przy czym g...o nie jest tu wartością samą w sobie,
    a stanowi jedynie przyczynek ontologiczny

    jeśli chodzi o dwa ostatnie wersy, to niestety w oryginalnym wierszu mogły
    brzmieć zupełnie inaczej. podaję tylko tyle ile pozostało mi w pamięci. a że w
    przeciwności do ormonda nie żywie się cieciorką, tylko truję mięsem i machorką,
    więc wybaczcie wszelkie potknięcia.

  • ormond 15.07.04, 07:39
    Gość portalu: koro napisał(a):

    > o raju! rzeczywiście na forum robi sie miło jak przed wielu laty. brak
    chamstwa
    >
    > i politykierstwa. wpisują się dawno nie widziani znajomi. ormond na każdą
    > okazję sypie wierszem. tak trzymać!

    Moze gdy juz historia zostanie calkowicie odprostowana, stare klimaty (i osoby)
    wroce na dobre :)
  • habitus 15.07.04, 17:34
    > Moze gdy juz historia zostanie calkowicie odprostowana, stare klimaty (i
    osoby)
    > wroce na dobre :)

    Eeee, stare nie wrócą. Ale może będą nowe, jeszcze lepsze :)))))
    --
    Jadowitego owadu omijaj albo zgnieć.
    /Aleksander Fredro/
  • Gość: jarek-ny IP: *.phil.east.verizon.net 15.07.04, 18:17
    Samotnosc jest jak stare, dobre wino, ale uwaga - mozna przedawkowac.

    -------------------------
    Nigdy nie uciszycie szumu oceanu
  • nesz 15.07.04, 19:40
    Samotność łatwiej znieść jeśli ma się jakieś zajęcie. Tak myślę, obserwując
    siebie.
  • inks 18.07.04, 23:33
    Myslę tak sobie...że samotność wcale nie jest poezją-finezją. Ona jest jak sól.
    Biała substancja która stoi w glinianym/szklanym/plastikowym naczyniu w kuchni.
    Jeśli patelnie, widelce i łopatki do przewracania kotletów są poezją..to ok,
    samotność też nią jest. I jeszcze jedno: samotność, to nie wykluczenie szansy na
    spotkanie z innym człowiekiem. To raczej reakcja na spotkanie z innymi-powrót do
    siebie. Słucham teraz Doorsów. Może to dlatego.Przez 4 dni nie oglądałem innych
    ludzi. Dzisiejsze zakupy w sklepie spożywczym były - z tej perspektywy -
    niezwykłą przygodą. I stąd filozofia taka, mikro-mikra :-)
  • ormond 18.07.04, 23:50
    inks napisał:

    > Myslę tak sobie...że samotność wcale nie jest poezją-finezją. Ona jest jak
    sól.
    > Biała substancja która stoi w glinianym/szklanym/plastikowym naczyniu w
    kuchni.
    > Jeśli patelnie, widelce i łopatki do przewracania kotletów są poezją..to ok,
    > samotność też nią jest. I jeszcze jedno: samotność, to nie wykluczenie szansy
    n
    > a
    > spotkanie z innym człowiekiem. To raczej reakcja na spotkanie z innymi-powrót
    d
    > o
    > siebie. Słucham teraz Doorsów. Może to dlatego.Przez 4 dni nie oglądałem
    innych
    > ludzi. Dzisiejsze zakupy w sklepie spożywczym były - z tej perspektywy -
    > niezwykłą przygodą. I stąd filozofia taka, mikro-mikra :-)

    "Poezja-finezja" to zabawa dla pensjonarek, jesli poezja nie jest jak sol
    (najlepiej wsypana do golej rany), to nie jest poezja.
  • inks 19.07.04, 23:59
    Pensjonarki...widać je tylko na zdjęciach Augustisa. Obecne czasy nie
    pozostawią po sobie żadnych. Chyba, że archeolodzy nauczą się odtwarzać je z
    pordzewiałych twardych dysków naszych zezłomowanych komputerów. Jęśli ta sztuka
    się im uda, to na starych XXI wiecznych fotografiach będzie widać
    tylko...żarłoczne wampirzyce:-)
  • ormond 20.07.04, 00:39
    inks napisał:

    > Pensjonarki...widać je tylko na zdjęciach Augustisa. Obecne czasy nie
    > pozostawią po sobie żadnych. Chyba, że archeolodzy nauczą się odtwarzać je z
    > pordzewiałych twardych dysków naszych zezłomowanych komputerów. Jęśli ta
    sztuka
    > się im uda, to na starych XXI wiecznych fotografiach będzie widać
    > tylko...żarłoczne wampirzyce:-)

    Mnie sie zdaje, ze pensjonarki zawsze beda, "pensjonarkosc" bowiem jest cecha
    ponadczasowa, tak jak krostki na brodzie i piegi na nosie. Tyle, ze objawia sie
    ona nieco inaczej w kazdym pokoleniu. Poniewaz jednak pensjonarki sa juz poza
    naszym (prynajmniej moim) zasiegiem, demonizujemy je, albo wynosimy na
    piedestal. A tak na marginesie: pensjonarka-wampirzyca. Bardzo apetyczne ;)))
  • bogo2 20.07.04, 12:30
    ormond napisał:

    >(...) A tak na marginesie: pensjonarka-wampirzyca. Bardzo apetyczne ;)))


    Jak kazda Lolita !!!!!!!

  • Gość: Blues IP: 81.15.254.* 21.07.04, 21:40
    A ile lat miała ta pensjonarka, że teraz wszystkie widzą Ci się jak żarłoczne
    wampirzyce? Może około 40-stu? Takie są najgorsze. Szczególnie, jesli mają mężów
    i są nimi znudzone. Uważaj na siebie INKS.
  • Gość: nieumalowana IP: *.bsk.vectranet.pl / *.bsk.vectranet.pl 22.07.04, 23:37
    "Tortura - tkwić bez reszty w nowoczesnej pensjonarce" - Witold gombrowicz :)
  • bogo2 20.07.04, 12:59
    inks napisał:

    > Cześć! Dawno mnie tu nie było. Ani słowa o polityce, gospodarce i braku
    > deptaka (a Nowy Świat w Warszawie- tak w ogóle to jest zamknięty w kazdy
    > weekend). Ciągle mieszkam w Białymstoku. Lubię. SAMOTNOŚĆ. Czy zauważyliście,
    > że SAMOTNOŚĆ bywa cholernie atrakcyjna? Bo jest pełna WOLNOŚCI-jest jak dzika
    > plaża: nigdy nie wiadomo kogo spotkamy za koleją wydmą. I jak to na plaży:
    > zawsze można zawrócić. Pozdrawiam wszystkich!!!

    SAMOTNOSC - jako obietnica spotkania ???
    SAMOTNOSC - jako wybor ??
    SAMOTNOSC - Jako pelna WOLNOSC ??
    Zazdroszcze ci optymizmu, Inksie !!!
    WEdlug mnie jest dokladnie odwrotnie !!!!
  • Gość: koro IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 21.07.04, 22:32
    bogo, a nie jesteś ty czasem kobietą?
  • bogo2 22.07.04, 10:14
    Gość portalu: koro napisał(a):

    > bogo, a nie jesteś ty czasem kobietą?

    Samotnosc warunkowana poprzez plec ??
    Interesujaca propozycja, z tym ze dla mnie , samotnosc to socjalna
    przezroczystosc - niezalezna od wieku , plci i urodzenia.
    Moze sie myle , ale wydaje mi sie ze trzeba rozroznic samotnosc, od stanu
    kiedy nie odczuwa sie potrzeby bycia z innymi ludzmi, kiedy jest sie
    samowystarczalnym , kiedy obecnosc innych ciazy i drazni. Mysle , ze to drugie
    mial na mysli Inks, kiedy mowil o wolnosci, obietnicy spotkania, czy tez
    niespodzianki za wydma. To nic innego jak ciekawosc niewiadomej, to radosc
    odkrywania samego siebie.
    A samotnosc?? Ta przyjdzie pozniej, w chwili, kiedy fizyczna potrzeba obecnosci
    innej osoby stanie sie bolem, obsesja niespelnienia i socjalnego wyobcowania.
    Samotnosc jest wtedy, kiedy zaczynasz rozmawiac ze swoim wlasnym glosem.
  • alex.4 23.07.04, 11:34
    Samotnośc jako obietnica spotkania? To brzmi jak niespełnienie...
    Do skojarzeń z samotnością dodam jeszcze samotność jako siła. Brak potrzeby
    innych. To refleksja po obejrzeniu Białego Oleandru. Ale czy taka siłą nie jest
    zbyt destrukcyjna?
    pozdr
  • alex.4 23.07.04, 11:39
    Samotne panie zadowolone



    Niemiecki tygodnik "Stern" przeprowadził wśród 1003 samotnych kobiet ankietę
    na temat życia bez stałego partnera. Okazało się, że ponad 80 procent tych pań
    jest ze swego statusu nad wyraz zadowolonych.

    Tylko 2 proc. samotnych Niemek chciałoby znaleźć sobie kogoś na stałe. Aż 36
    proc. ankietowanych oświadczyło, że bez przedstawiciela płci brzydkiej u boku
    życie jest przyjemniejsze i zabawniejsze.

    Prawie połowa samotnych Niemek podkreśla, że bez mężczyzny łatwiej jest
    utrzymać w domu porządek. 36 procent ankietowanych za zaletę swego statusu
    uznało fakt, że nikt ich nie zmusza do oglądania transmisji sportowych w
    telewizji.

    Suma danych procentowych przekracza 100 proc., ponieważ w ankiecie można było
    wybrać więcej niż jedną odpowiedź.

  • inks 23.07.04, 23:35
    Nad wyraz tęsknię za taką samotnością, której można doświadczyć nad morzem,
    dajmy na to Helu.Z butelką Concha y Torro w garści w środku nocy, na plaży. Nie
    jest to samotność absolutna, bo morze coś tam sobie gada i generalnie: wyraża
    swoją obecność podsuwając pod ucho szum fal i -pod nos- zapach jodu. Jest to
    samotność jak u Lema, bo niby człowiek ma to morze za towarysza, ale z tego
    bełkotu i bulgotu fal nie da się wyłowić żadnego sensu, czyli jest to klasyczne
    Fiasko komunikacyjne. Tyle, ze po 5 dniach takiej samotności dobrze byłoby się
    do kogoś jednak przytulić... Pozdrawiam wszystkich forumowiczów dyszących ciężko
    w oczekiwaniu na urlop i życzę udanej samotności!!!
  • nesz 25.07.04, 19:33
    Inks... może się mylę, ale wydaje mi się, że Ty nie piszesz o samotności tylko
    o potrzebie spokoju...

    Od siebie polecam jazdę na rowerze po leśnych drogach w okolicach Królowego
    Mostu.

    --
    urokliwe
  • inks 27.07.04, 00:07
    Ba!, gdybyż to tylko chodziło o chwilę wytchnienia. Dlaczego ludzie, kiedy już
    mogą robić to na co rzeczywiście mają ochotę, bo ich postępki nie wpływają zbyt
    destrukcyjnie na ich status majątkowy i nie rujnują życia osobistego ich bliskch
    tak często wybierają życie w pojedynkę? Z kilkuletnimi przerwami na kilkuletnie
    związki. Myślę o ..Hollywood, gwiazdach estrady, kina...Kiedy już stać jest na
    to, żeby robić to co się lubi..to...Prosty ten mój ciąg myślowy, chwilami aż za
    bardzo, przyznaję, ale tylko po to żeby zarysować kierunek myślenia i wnioski,
    które wyciągnąć ma się ochotę, choć suminie i kołtun nie pozwala...
  • nesz 27.07.04, 22:18
    Zostawmy Hollywood, jest za daleko. Jak Ty sam masz się do rzeczonej kwestii?
    --
    urokliwe
  • inks 29.07.04, 00:23
    Ja sam??? Z przerażeniem stwierdzam, że jedyne ogranicznie stanowi cieniutka
    warstwa kultury/wychowania/wpojonych zasad, które nikną rownie szybko co warstwa
    farby pod wpływem szlifierki kątowej.
  • nesz 29.07.04, 22:01
    Hmmm... czyżbyś fantazjował o rzeczach, które nie mieszczą się w granicach
    dobrego smaku?
    --
    urokliwe
  • inks 29.07.04, 22:58
    bym :-)
  • Gość: Proton IP: *.stroma.bial.pl 01.08.04, 23:49
    Sugerujesz ze samotnosc to wolnosc? Pamietasz takiego goscia jak Tobinson
    Kruzoe? On byla samotny. Czy wolny? To zalezy. Wolny bo dytkowal sobie warunki
    co ma robic, byl wolny od podatkow, od praw (z wyjatkiem grawitacji), od
    nakazow i zakazow itp. Ale czy byl szczesliwy? On byl chyba niewolniekiem
    samotnosci. Cierpial. Szukal towarzysza. Tworzyl swoj swiat. Samotnosc jest
    wolnoscia gdy wynika z wolnego wyboru jednostki, ale gdy jestesmy na nia
    skazani staje sie brzemieniem trudnym do zniesnienia bo jak juz zauwazlyli
    starozytni : czlowiek jest istota spoleczna i potrzebuje ludzi do zycia, chyba
    ze ucieczka od nich jest kwestia wyboru. pozdrawiam ciebie i wszystkich tutaj
    obecnych.
  • Gość: Arturro IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 01.08.04, 23:53
    Czy samotnosc z wyboru jak u niektorych to bywa nie jest oznaka egoizmu ??
  • Gość: Proton IP: *.stroma.bial.pl 02.08.04, 00:27
    Czy egoizm? Tego nie wiem... moze gdy maz zostawia zone z 3 dzieci, gdy ta juz
    nie jest tak atrakcyjna jak byla mloda uzasadniajac to ze wybral samotnosc - to
    chyba mozna nazwac egoizmem. Zwrocilbym bardziej uwage na przyczny tejze
    ucieczki. Czy to z powodu nieszczelsiwej milosci, niesmialosci, ascezy
    odpoczynku. Zastanawiales sie kiedykolwiek dlaczego sredniowieczni asceci
    uciekaliod ludzi zamykali sie w jaskiniach, udawali sie na odludzie, na
    pustynie. Jednak chyba samotnosc meczy nas.Nie musi oznaczac to ze gdy jestesmy
    w miejscu pelnym ludzi ze jestesmy nie- samotni. Samotnosc to w znacznej mierze
    odczucie bardzo subiektywne. Mozna byc samotnym w tlumie ale rownie dobrze nie
    byc samotnym na bezludnej wyspie. pozdrawiam.
  • inks 01.08.04, 23:56
    Są wakacje, więc będzie skrótowo: właśnie o to chodzi, że wynika. Pozdro! :-)
  • Gość: Proton IP: *.stroma.bial.pl 02.08.04, 00:32
    Zgodze sie z toba jedynie polowicznie. Jak juz powiedzalem samotnosc jest
    wolnoscia gdy wynika z wyboru, ale gdy jest koniecznoscia (niezalezna od nas)
    to nas meczy - prAGNIEMY KONTAKTU z innymi ludzmi lub ich tworzyy w naszym
    umysle. Dla samotnika bycie samotnym jest przyjemnoscia natomiast dla osoby
    towarzyskiej sytuacja robinosna wydaje sie "pieklem" No coz ja sam zauwazyles
    sa wakacje wiec nie bede sie wdawal w dluzsze polemiki . pozdrawiam.
  • inks 03.08.04, 01:24
    A skoro są wakacje: największa sztuka, to nie tyle wziąć urlop w pracy, ale
    wziąć urlop i wyjechać zostawiając daleko w tyle...siebie samego. I wyjechać do
    tego "siebie", którym-tak naprawdę-zawsze chcieliśmy być, a którym ciągle nie
    możemy zostać :-)
  • bogo2 03.08.04, 12:27
    Wsiasc do pociagu byle jakiego ?/ Nie dbac o bagaz? / nie dbac o bilet? /
    Sciaskajac w reku kamyk zielony/ patrzec jak wszystko zostaje w tyle (.....) /

    Uciekajac od siebie, docieramy do siebie. Inksie, toz to banal, rownie zgrany
    jak piosenka M.Rodowicz sprzed prawie juz trzydziestu lat .


    inks napisał:

    > A skoro są wakacje: największa sztuka, to nie tyle wziąć urlop w pracy, ale
    > wziąć urlop i wyjechać zostawiając daleko w tyle...siebie samego. I wyjechać
    do
    > tego "siebie", którym-tak naprawdę-zawsze chcieliśmy być, a którym ciągle nie
    > możemy zostać :-)
  • inks 03.08.04, 13:18
    Banał, nie banał, ale fajnie jest zostawić tego siebie z "teraz" i znowu być tym
    sobą "z kiedyś". I bez wielkiej fizyki małe podróże w czasie są jednak możliwe.
    Dla mnie to dośc niebanalne przeżycie. I weź ty się Bogo rozepnij. W końcu jest
    dość ciepło :-)
  • bogo2 04.08.04, 07:54
    najmniejszego znaczenia. Tylko, jak zaczynales ten watek Inksie to byles.....
    soba z "teraz" , czy soba z "kiedys" ? Pytam dlatego , ze zazdroszcze ci , ze
    to porafisz ! Ja nigdy nie moglem uciec od samego siebie. Ba, zawsze dotad
    wydawalo mi sie , ze jest to - samotnosc, czy nie - niemozliwe; ze ucieczka od
    samago siebie w poszukiwaniu tej lepszej, "jasnej" strony, to nic innego jak
    hosztaplerka platnej psychoanalizy obiecujacej zielony kamyk nadziei, ze cos
    sie zmieni, ze "kiedys" moze byc "teraz".

    A rozepiac sie jeszcze nie moge. U mnie - zimno - 14-15*C, choc slonce swieci
    i
    bezwietrznie. Ale juz niedlugo, niedlugo ;) ;)

    inks napisał:

    > Banał, nie banał, ale fajnie jest zostawić tego siebie z "teraz" i znowu być
    ty
    > m
    > sobą "z kiedyś". I bez wielkiej fizyki małe podróże w czasie są jednak
    możliwe.
    > Dla mnie to dośc niebanalne przeżycie. I weź ty się Bogo rozepnij. W końcu
    jest
    > dość ciepło :-)
  • jasama 04.08.04, 08:38
    według mnie samotność wcale nie musi oznaczać odizolowania się od innych (bo
    takie cóś to nie inaczej, jak tylko "samotnictwem" można by nazwać)

    kiedy byłam na świecie sama, z wyboru - i dumna byłam z tego - teoretycznie
    wszystko byo OK, mogłam robić, co mi się podoba i iedy mi się podoba, nie
    ogladać się na innych, tylko... czasem z tej wielkiej samotności aż skowyt mi
    się wyrywał z trzewi
    bo ona, ta samotność, z czasem zaczęła okrutnie się panoszyć we mnie, jak rak...
    zazdrosna była
    nie dopuszczała innych ludzi, czasem również samotnych i szukających kontaktu

    długo trwało, zanim się z nią rozmówiłam, co dzisiaj nie przeszkadza wyjechać
    nam tylko we dwie gdzieś daleko, pogapić się na morze lub na świat gdzieś z
    góry, wypić kawę w kawiarni

    a potem wracamy, i każda z nas idzie swoją drogą
    ... aż do czasu kolejnego spotkania...
  • inks 04.08.04, 23:23
    jakby mi ktoś w duszę zajrzał i ujął w słowa to czego mój nieporadny język nie
    zdołał. Piękne, prawdziwe. Kropka. Ze szczerego złotego atramentu.
  • inks 08.08.04, 23:58
    Czy ktoś się wybiera w najbliższych dniach na Hel? Ja chyba musze uciec na
    trochę do Jastarni... Jakby co, to hasło brzmi: "śledź". Odzew: "tylko z
    cebulką". Pozdrawiam!!!
  • inks 09.08.04, 00:10
    Dla tych którzy zapomnieliby hasła (bądź odzewu)-podpowiedź: "co rośnie przed
    pomnikiem śledzia?" Teraz już każdy da sobie radę:-))) Proszę tylko nie mówić
    że szczypior...od razu będzie widać, że jest to agent (-ka) wrażej Łomży..
    Miłych wakacji i kolacji obok akacji!
  • daltoni 24.09.04, 02:57
    hej to co z tymi sledziami? głodny jestem a tutaj czytam o sledziach. mniam ;-)
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.04, 17:27
    chciałem oswiadczyć że teraz ja piecyk gazowy przestanę używać nicków:
    - wenus69
    - przepiękny arkadiusz
    - pozdr
    - dziewka ormonda
    - i kilku nicków które podszywały sie pod alexa.
    Przepraszam wszystkie osoby pod które się podszywałem.
    Obiecuje także nie rozmawiać sam ze soba na forum.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka