• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

ależ fajny dzień mamy dzisiaj co?

  • IP: *.bsk.vectranet.pl / 10.1.100.* 09.09.02, 14:03
    słoneczko pięknie świeci, nie jest wcale gorąco, zaś zdjęcia które odebrałem
    od fotografa są po prostu cudo. chętnie bym wam pokazał moją córkę bez
    przedniego zeba, ale nie mam skanera. a potem trzy miłe spotkania, trzy
    oferty pracy i pieniędzy przy tym olbrzymich. życzę tego wam wszystkim.
    Edytor zaawansowany
    • 09.09.02, 14:06
      Wreszcie jakas optymistyczna informacja
      • Gość: balzak IP: *.stnet.pl 25.01.05, 23:37
        no i co?
        • 09.10.05, 10:44
          Super,może Koro zarobi wreszcie na skanera, to pokaże ząbek swojej coreczki...
    • 09.09.02, 14:32
      Gratuluję! Dziś kilka ofert pracy w miesiącu, to rzadkość. A tu wszystko
      jednego dnia!
      • 09.09.02, 14:35
        przylaczam sie do gratulacji. tak trzymac
        • Gość: habitus IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.09.02, 22:23
          Gratulacje! A koledze P. pewnie pęknie wrzód...
          • 09.09.02, 23:02
            Coś mi się zdaje, że mu już dawno pękł i się rozlał...
            • Gość: habitus IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.09.02, 09:19
              A dzisiaj - jaki jest dzień? Fajny? A może beznadziejny?
              Koro odpoczywa po biciu rekordu.
              • Gość: koro IP: *.biuro.net.pl 25.09.02, 11:23
                a nie! podróżuję. góry, opole, a teraz jestem w krakowie. szukam pewnej
                kobiety. nie mam jej adresu, ni telefonu nic. znam tylko jej imię. anna. mam
                jeden dzień by ją znaleźć. to właśnie dziś.
                • 25.09.02, 12:15
                  Ile statystycznie rzecz biorąc może być Anek w Krakowie? Nawet pomijając te,
                  które są tylko przejazdem. Życzę powodzenia - trzymam kciuki. Daj znać jak
                  poszło.
                  • Gość: koro IP: *.bsk.vectranet.pl / 10.1.100.* 26.09.02, 14:25
                    nie znalazłem. a jeszcze dodatkowo w pociągu mnie okradli. zabrali torbę z
                    aparatem fotograficznym (przepadły zdjęcia z gór i marcina świetlickiego z
                    dzieckiem), książki i obraz olejny pawła luteńskiego. tak jest, złodzieje w
                    pociągach kradną abstrakcyjne obrazy! kiedy zaś przyjechałem do miasta, czekała
                    mnie tu informacja, że poszukiwana osoba, wyjechała z kraju.
                    • Gość: Oka IP: *.17.79.204.lifespan.org 26.09.02, 19:33
                      Ale pech!!!
                      Trzymaj sie.
                      • Gość: habitus IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.09.02, 21:35
                        Co za chamstwo! Na pohybel złodziejom. Wg Chińczyków strata oznacza
                        przygotowanie miejsca na coś lepszego...
                        • Gość: koro IP: *.bsk.vectranet.pl / 10.1.100.* 27.09.02, 09:55
                          przygotowanie na coś lepszego?
                          mam w domu jeszcze jeden aparat - starego zenita. nie używałem go od lat. może
                          powrócić do fotografii czarno białej? a może... zaprosić w końcu do kina tą
                          piekną panię z zakładu fotograficznego?
                          • Gość: Oka IP: *.17.79.204.lifespan.org 27.09.02, 19:15
                            Oj, Koro, to dobry pomysl. Ale szczerze mowiac myslalam, ze jestes zonaty...
                            :)))))))
                    • 28.09.02, 00:08
                      A to swołocze... Plaga się jakaś ostatnio z tymi kradzieżami w PKP robi...
                      • Gość: koro IP: *.bsk.vectranet.pl 05.10.02, 00:46
                        znalazłem! anna z krakowa była w białymstoku. jest obok mnie!!!!!!!!!!
                        • 07.10.02, 16:19
                          Hmmm... no to temat na osobny wątek :)
                          • 07.10.02, 17:11
                            czy masz na mysli ten z grypa w tytule i rady Poziomki ;)?
                            • Gość: koro IP: *.bsk.vectranet.pl / 10.1.100.* 15.10.02, 16:22
                              sposób podany przez poziomkę przynosi ulgę tylko chwilową. potem zaś w miejsce
                              grypy do drzwi puka samotność. z natarczywością stokroć większą.
                              ale bez dołerstwa. za oknem pochmurno i zimno. na forum króluje nudny widmowy
                              ciemnogród. w telewizji same sreiale i teleturnieje. w ciągu kilku minut
                              odpowiadając na debilne pytania ludzie wygrywają sumy kilkakrotnie większe od
                              moich rocznych zarobków. no i sami powiedzcie czy nie ekstra?
                              • Gość: koro IP: *.bsk.vectranet.pl / 10.1.100.* 15.10.02, 16:45
                                nie sztuką jest bowiem cieszyć się gdy świeci słońce, na plaży jest gorąco, zaś
                                u naszych stóp leży piękna blondynka z butelką chłodnego browca w zębach.
                                zaśmiać się pełna piersią w dzień taki jak dziś, to jest dopiero coś! jeżeli
                                nie za bardzo wam wychodzi zapraszam serdecznie na godzinę 18.00 do
                                galerii "politechnika" gdzie znany kompozytor białostocki Robert Panek, otwiera
                                wystawę fotografii pt. "ulice świata" zaś o 19.00 prezentowac będzie swój tomik
                                wierszy "O jesieni i miłości". jak znam pana Panka nie zabraknie muzyki
                                wykonywanej przez niego na żywo, zaś wszystkie panny moga liczyć na kilka
                                ciepłych słów i powłóczyste spojrzenie artysty.
                                • Gość: chatka_ IP: *.piasta.pl 15.10.02, 17:28
                                  Gość portalu: koro napisał(a):

                                  >zaś wszystkie panny moga liczyć na kilka
                                  > ciepłych słów i powłóczyste spojrzenie artysty.

                                  Uuu ...az mna wzdrygnelo... zdecydownie wole cieple slowa i powloczyste
                                  spojrzenia innego artysty - Bogdana Marszeniuka, dzis w Famie o 18, wystawa
                                  malartswa Bogdana i prac jego wychowankow, moich raczej nie bedzie, tak dawno
                                  to bylo...:)
                                  • Gość: koro IP: *.bsk.vectranet.pl / 10.1.100.* 15.10.02, 17:44
                                    Bogdan Marszeniuk? pierwsze słyszę, skąd jest ten pan i co to za wychowankowie.
                                    skoro polecasz chatko jest to na pewno ktoś ciekawy i chętnie bym go poznał.
                                    niestety umówiłem się już z panem pankiem. zróbmy zatem według zasady "każda
                                    sroczka swój ogonek chwali". pozdrawiam.
                                    a swoją drogą niech no ktos teraz powie, że w białymstoku nic się nie dzieje!
                                    • Gość: koro IP: *.bsk.vectranet.pl / 10.1.100.* 15.10.02, 19:39
                                      udało się! byłem na dwóch wystawach! u pana panka było więcej kawy i ciastek,
                                      zaś u pana marszeniuka więcej dziewczyn. tylko ciebie chatko niestety nie
                                      widziałem.
                                      • 16.10.02, 10:46
                                        Gość portalu: koro napisał(a):

                                        > udało się! byłem na dwóch wystawach! u pana panka było więcej kawy i ciastek,
                                        > zaś u pana marszeniuka więcej dziewczyn. tylko ciebie chatko niestety nie
                                        > widziałem.

                                        Ooo zawiodly Pana Panka studentki pedagogiki? Widocznie to byle uczennice Pana
                                        Marszeniuka :)
                                        Koro bylam, ale po filmie juz musialam wyjsc. Do zobaczenia wiec w piatek?

                                        • Gość: ciekaw IP: *.z064220152.sjc-ca.dsl.cnc.net 27.10.03, 10:59
                                          :))
                                  • Gość: Oka IP: *.17.79.204.lifespan.org 15.10.02, 23:36
                                    Chatko, az mi serce podskoczylo!!!
                                    Znasz Bodzia Marszeniuka??? To super, przekaz mu najserdeczniejsze pozdrowienia
                                    od Oki. (powiedz mu, zeby pogrzebal w pamieci sprzed ponad 10 lat i skojarzyl z
                                    Alicja).
                                    Alez sie za nim stesknilam!!!
                                    • 16.10.02, 10:40
                                      Kurcze to juz 10 lat, dokladnie tyle lat temu zaczynalam u Bodzia! Na Akademie
                                      wszakze sie nie dostalam (Tobie sie udalo, tylko na troche inna :))) ale
                                      przyjaznimy sie po dzis dzien! Nie pamietam Cie z zajec, moze juz konczylas
                                      wtedy? MDK obchodzi 20-lecie, z tej okazji Bodzio mial wystawe, przestal juz
                                      robic swoje marszeniuki (pamietasz serie autoportretow,torsy, okulary :))
                                      ostatnie jego prace sa bardziej graficzne. Oczywiscie pozdrowie.
                                      POzdr. Tobie
                                      • Gość: Oka IP: *.17.79.204.lifespan.org 17.10.02, 00:21
                                        Nie chodzilam do niego na zajecia, znamy sie prywatnie. Co prawda skonczylam
                                        Studium Plastyczne, ale to bylo tak dawno temu, ze chwilami wydaje mi sie, ze
                                        to byl tylko sen.
                                        Czy zajecia odbywaly sie w MDK-u na Piastowskiej? Bo jesli tak, to kojarze
                                        jakas impreze tam, moze otwarcie czy tez jakies inne swieto? Pamietam tylko
                                        czerwone wino w duzej ilosci...:-)))
                                        • 18.10.02, 01:09
                                          Gość portalu: Oka napisał(a):

                                          > Czy zajecia odbywaly sie w MDK-u na Piastowskiej? Bo jesli tak, to kojarze
                                          > jakas impreze tam, moze otwarcie czy tez jakies inne swieto? Pamietam tylko
                                          > czerwone wino w duzej ilosci...:-)))

                                          Taak, imprezy w MDK (przy Warszawskiej)i czerwone wino w duzych ilosciach i mi
                                          sie przydarzyly, ale duzo duzo pozniej, juz z kadra, sylwester czy jakis bal
                                          karnawalowy to byl. Wczesniej imprezowalismy u Bodzia w domu :))))))
                                          • Gość: Oka IP: *.17.79.204.lifespan.org 18.10.02, 01:43
                                            Alez sie za nim stesknilam!!!
                              • Gość: olo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.07, 09:33
                                no
                • Gość: fifi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.07, 22:56
                  Napisz więcej ja mam na imię Anna mieszkam w Krakowie i pochodzę z Białegostoku
    • Gość: ryczu IP: *.icm.edu.pl / 212.160.236.* 17.10.02, 07:53
      taaa, pieknisty zaiste. Mgła, chłód, wszystko sie otrząsa z obrzydzenia. Piękny
      a jakże...
    • Gość: ryczu IP: 212.160.236.* 17.10.02, 17:21
      Taki wierszyk mnie sie przypomniał na okoliczność budzącego sie dnia:

      Konik biegnie sobie z dala
      Słonko w górze za....dala
      Żaba w stawie dupę moczy
      K...a, jaki dzień uroczy

      taaaaaaaa
      • Gość: koro IP: *.bsk.vectranet.pl / 10.1.100.* 18.10.02, 17:06
        a ja się nie poddaję. dziecko chore, film na wideo śnieży, ale jak się okazuje
        tylko u mnie, bo w wypożyczalni jakość idealna. rachunki coraz wyższe,
        pieniędzy w banku coraz mniej. zaś koleś w kawiarni radzi, aby z moją opinią
        emigrować stąd czym prędzej, bo roboty nie znajdę żadnej. lecz to nic. za
        moment spotkanie z chatką i nauka tańców bałkańskich. jest git!
        • 18.10.02, 17:27
          Miłego tańcowania życzę...
          • Gość: koro IP: *.bsk.vectranet.pl / 10.1.100.* 18.10.02, 17:37
            a ty nie zajrzysz? miło by było
            • 18.10.02, 17:38
              Hehe... nie zdążyłbym dojechać. Poza tym pora trochę z rodzinką pobyć.
              Pozdrawiam :)
              • 19.10.02, 10:24
                ralston napisał:

                > Hehe... nie zdążyłbym dojechać. Poza tym pora trochę z rodzinką pobyć.
                > Pozdrawiam :)

                Jestem pewna, ze bedzie jeszcze okazja bys nas odwiedzil :))))
        • 19.10.02, 10:20
          Bardzo ladnie z Twojej strony ze zostales z chora coreczka, zamiast tancowac po
          knajpach!:)Ale chyba nie masz czego zalowac...
          Lekcja tancow balkanskich sie odbyla, przygrywala Sarakina, i jedna Bulgarka
          uczyla towarzystwo paru krokow, w koleczku. Z roznym skutkiem: krok raczej
          kazdy mial swoj, ale uciechy przy tym bylo mnostwo. Szkoda wielka ze po lekcji
          organizatorzy nie przewidzieli folkowej potancowki!
          Slajdy byly tak .... sprzed 20 lat i to takie ze z kompleksow sie mozna bylo
          wyleczyc...:))))
          • Gość: koro IP: *.bsk.vectranet.pl / 10.1.100.* 23.10.02, 13:21
            przykro mi chatko, ale nie jestem tak ładny jak to przedstawiłaś. oddelegowany
            zostałem na koncert hip hopowy. też nie było rewelacyjnie. przynajmniej dla
            mnie. relacja wkurtce w prasie.
            dzisiaj natomiast fajnie jest bardzo, gdyż słoneczko zza chmur się przebiło,
            zaś w komputerku dwa emile nadeszły od osób, o których myślałem, że juz dawno o
            mnie zapomniały. a nie! czego i wam wszytkim życzę. miłego dnia!
            a wieczorem w famie w ramach tygodnia filmu nieżelaznego odbędzie się pokaz
            krótkich animacji.
            • Gość: koro IP: proxy / 212.244.106.* 03.11.02, 13:02
              rano śnieżek padał na samochodowej giełdzie. potem wycieczka samochodem nad
              narew, ziąb aż kości trzeszczą. i puszek kilka nazbierałem! tymczasem za kilka
              dni moja córka kończy 6 lat. chodzę więc sobie po tej giełdzie, po tym sniegu,
              nad narwią, zbieram puszki, zas myślami jestem ciągle przy dziecku i
              zastanawiam się jaki prezent jej kupić, jak ów dzień uświetnić aby była
              szczęśliwa? dobrze jest czasem zapomnieć o sobie.
              • Gość: białostoczanka IP: *.bojary.sdi.tpnet.pl 05.11.02, 12:39
                a ja siedzę sobie i myślę - fajny dzień mamy słoneczny, niebo prześliczne-zbyt
                rzadko na nie patrzę, już dawno zapomniałam o swoich sprawach (potrzebach)
                chciałoby się dzieciom gwiazdkę z nieba zciągnąć, chociaż wcale jej nie
                potrzebują-pragną zwyczajnie przytulić sie do mnie. A ja sobie siedzę i myślę
                co kupić do domu: chleb i masło, czy chleb i mleko, czy same bułki, cholera nic
                nie mogę wymyśleć, bo jak kilka złoty ma wystarczyć na długi tydzień (może
                później będzie wypłata ?).A tak wogóle to pięny dzień mamy......
                • Gość: koro IP: *.bsk.vectranet.pl / 10.1.100.* 05.11.02, 13:15
                  rzeczywiście słoneczko świeci pięknie. za godzinę odbieram córkę z przedszkola.
                  mamy dla siebie cały dzień. i jutrzejszy, bo nawet nocować u mnie będzie.
                  wielka to przyjemność dla samotnego tatusia. może jakiś teatrzyk zrobimy z koca
                  i kija od szczotki?
                  • Gość: koro IP: 195.205.214.* 30.01.03, 13:17
                    juz sie wydawało że wiosna, juz rowerek wyciagniety z piwnicy, pierwsze
                    przejażdzki z dzieckiem na ramie i duszą na ramieniu, a tu rach ciach sniegu
                    napadało i znowu zimę mamy. siedzi sobie człowiek nad kybkiem gorącej herbaty,
                    przez okno wyglada i reanimuje stare watki. pięknie jest!
                    • Gość: saunne IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 30.01.03, 14:24
                      hehe Koro tylko czekaj az corcia zagoni Cie do lepienia balwana :)))
                      ale pociesz sie - mnie czeka odsniezanie calego podworka...
                      • Gość: koro IP: 195.205.214.* 30.01.03, 14:40
                        córka ostatnio przyniosła z przedszkola piosenkę, którą rozpoznałem
                        jako "rolnik na dolinie" ale słowa były zmienione pod zimowa scenografie i
                        leciały jakoś tak "bałwan szuka żony, hejże hejże hejze ha, bałwan szuka żony"
                        • Gość: saunne IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 30.01.03, 14:50
                          Gość portalu: koro napisał(a):

                          > córka ostatnio przyniosła z przedszkola piosenkę, którą rozpoznałem
                          > jako "rolnik na dolinie" ale słowa były zmienione pod zimowa scenografie i
                          > leciały jakoś tak "bałwan szuka żony, hejże hejże hejze ha, bałwan szuka żony"

                          :)))
                        • Gość: bernard IP: *.stadsbiblioteket.goteborg.se / 10.39.25.* 31.01.03, 11:34
                          Piatek.Thank You G-d.
                          Pozdrowienia ze Skandynawii.
                          Shalom & more
                          Bernard
                      • 30.01.03, 15:04
                        Gość portalu: saunne napisał(a):

                        mnie czeka odsniezanie calego podworka...


                        Saunne, nie odśnieżaj! Udowodnij że narciarstwo biegowe można trenować i w
                        Białymstoku :)
                        • Gość: koro IP: 195.205.214.* 31.01.03, 08:41
                          tak jest. a jak polejesz wodą, to bedziesz miała lodowisko. teraz tylko
                          wystarczy z okna puscić muzyczkę, wywiesic cennik i kasować za wstęp.
                          • 31.01.03, 08:44
                            O! Mądrego to i posłuchać przyjemnie!:)
                            • Gość: saunne IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 01.02.03, 12:32
                              no nie wiem co by tata powiedzial na nieodsniezony podjazd do garazu... a
                              raczej wiem...
                              a slizgawke mam na ulicy o czym wczoraj dokladnie sie dowiedzialam...
                              • 01.02.03, 12:33
                                Gość portalu: saunne napisał(a):

                                > no nie wiem co by tata powiedzial na nieodsniezony podjazd do garazu... a
                                > raczej wiem...
                                > a slizgawke mam na ulicy o czym wczoraj dokladnie sie dowiedzialam...
                                Alex: Czyżbys poczuła jak mocno Ziemia nas przyciaga do siebie? Jesli tak to
                                przykro mi. Pozdr
                                • Gość: saunne IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 01.02.03, 12:35
                                  alex.4 napisał:

                                  > Alex: Czyżbys poczuła jak mocno Ziemia nas przyciaga do siebie? Jesli tak to
                                  > przykro mi. Pozdr

                                  :)))
                                  • 01.02.03, 12:37
                                    Gość portalu: saunne napisał(a):

                                    > alex.4 napisał:
                                    >
                                    > > Alex: Czyżbys poczuła jak mocno Ziemia nas przyciaga do siebie? Jesli tak
                                    > to
                                    > > przykro mi. Pozdr
                                    >
                                    > :)))
                                    Alex: To wszystko przez to, że zamierzasz byc parwnikiem. Oni mocno stapaja po
                                    ziemi, trzymaja się gruntu ....
                                    Pozdr

                                    • Gość: . IP: *.bsk.vectranet.pl 09.01.05, 22:08
                                      .
    • Gość: bernard IP: *.stadsbiblioteket.goteborg.se / 10.39.25.* 31.01.03, 11:35
      Pozdrawiam

      B.
    • 31.01.03, 12:18
      ja sie przypadkiem dzis przylaczam do stwierdzenia o pieknym dniu, a niech tam,
      zaswiecilo slonko to od razu dzisiejszy egzamin z estetyki jawi sie jako
      przyjemnosc nie do odrzucenia:))
      • 01.02.03, 12:05
        Zimno, zimno, zimno.
        Była już taka piękna wiosna. I znów zima kontratakuje....
        BBrrr.
        Pozdr
        • Gość: Stanislaw IP: *.dip.t-dialin.net 01.02.03, 12:39
          U mnie piekna pogoda, 10 cm sniegu, blekitne niebo nad Bawaria i 3 stopnie
          mrozu.
          • 01.02.03, 12:41
            U mnie też jest łądnie i śnieg za oknem. Tylko jest zimno
            BBBBBBBBBBBBBrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr. Pozdr
            • Gość: koro IP: 195.205.214.* 03.02.03, 14:03
              kolegę niedawno spotkałem i mówię mu, fajnie jest, tylko ziąb okrutny znowu
              się wziął. i bardzo mi ładnie wtedy odpowiedział
              - no to super, że zimno. powinniśmy się z tego cieszyć.
              • 03.02.03, 19:02
                Ale do końca tygodnia pan mróz wziął sobie wolne (ze śnieżynką ?) i bedzie
                troche cieplej. Pozdr
                • Gość: koro IP: 195.205.214.* 04.02.03, 09:37
                  dzięki temu śnieg bedzie bardziej lepki i doskonały do robienia gałek. hosanna
                  na wysokości!
                  • Gość: bernard IP: 62.88.128.* 04.02.03, 14:51

                    Pozdrowienia
                  • Gość: bernard IP: 62.88.128.* 04.02.03, 15:02
                    "Dukla" po szwedzku, swietny przeklad - wspaniale recenzje
                    • 05.02.03, 20:37
                      Dzisiaj też był piękny dzień - co prawda nic nie załatwiłem co miałem
                      załatwić, ale był piękny....
                      Pozdr
                      • Gość: koro IP: 195.205.214.* 06.02.03, 16:06
                        czy to pierwsza książka stasiuka wydana w kraju wikingów?
                        kto dokonał przekładu?
                        u nas bernardzie śniegu nawaliło po kolana. i prawie jak we szwecyji. tylko
                        polonezów więcej na ulicy niż volwów.
                        • Gość: koro IP: 195.205.214.* 06.02.03, 16:58
                          a ja się właśnie wybieram na wieczorek taneczny seniora!
                          • Gość: koro IP: 195.205.214.* 07.02.03, 13:35
                            ale jazda! i u seniorów i u seniorit. babcie rokendrola zasuwaja ino furczy.
                            dziadki tanga przytulanga. ale największa jazda to na ulicach jest obecnie!
                            syberiada! zdobycie bieguna! cudo!
                            • 07.02.03, 14:21
                              tylko nadal brakuje białym niedźwiedzi .....
                              Pozdr
                              • Gość: koro IP: 195.205.214.* 08.02.03, 10:53
                                zaraz jade do wasilkowa obserwowac turniej quake'a. pieęćdziesiat osób z całego
                                kraju sie zjechało, aby się wirtualnie łomotać. popatrzeć chcę na tych asów.
                                potem nad rzeke suprasl pobiegnę, sprawdzę jak tam kaczki z bobrami współżyją.
                                potem na imieniny do wujka co z ameryki przyjechał, zas wieczorem na bal
                                abstynenta. hej kolęda kolęda!
                                • Gość: koro IP: 195.205.214.* 09.02.03, 00:04
                                  byłem na balu abstynenta. wróciłem trzeźwy i wesoły. czego i wam przez cały
                                  dzień życzę.
                                  • Gość: aand IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.02.03, 00:06
                                    A ja myslalem ze tam bylo na pohybel...;)
                                    • Gość: koro IP: 195.205.214.* 09.02.03, 00:07
                                      pohybel komu? czemu? (celownik)
                                      • 09.02.03, 13:57
                                        witaj koro! mam wielka prosbe: powiedz dla ekipy ze ich wszystkich goraco
                                        pozdrawiam i czekam na wiadomosc!!!!!!
                                      • Gość: aand IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.02.03, 19:50
                                        Koro, Maksym Gorki mawial "kto madry i pije ten dwie cnoty w sobie kryje..."
                                  • Gość: Stanislaw IP: *.dip.t-dialin.net 09.02.03, 06:57
                                    Z wujkiem tez tak hm.. na sucho?
                                  • Gość: ha14 IP: *.lapy.sdi.tpnet.pl 09.02.03, 13:00
                                    Nareszcie wszystko rozumiem. A to bal seniora a to bal abstynenta... no więc
                                    na propozycję zaproszenia do siebie zacichleś.
                                    • Gość: koro IP: 195.205.214.* 10.02.03, 03:02
                                      bo ja iwonkę zapraszałem, a tu nagle niczym na reklamie telefonów komórkowych
                                      cała banda i wanda.
                                      • Gość: bernard IP: 62.88.128.* 10.02.03, 11:38
                                        Pozdrawiam i podaje, ze przkladu DUKLI dokonal Thomas Hakanson - w dzisiejszym
                                        AFTONBLADET b.dobra recenzja

                                        Pozdrawiam serdecznie,
                                        Bernard
                                      • 10.02.03, 12:50
                                        fajny, ale znudzialo mi sie siedzenie tu bez Was :( pa
                                        • Gość: ko IP: 195.205.214.* 10.02.03, 14:18
                                        • Gość: koro IP: 195.205.214.* 10.02.03, 14:23
                                          fajny fajny. walę tynki się zblizają. panie na poczcie usmiechnięte siedzą.
                                          znaczki kolorowe sprzedają. na dworcu kolejowym przesyłka z warszawy. pani
                                          konduktorka bardzo miła. oj dobrze jest pójść spać o 5.30 a wstac o 10.00.
                                          wszyscy tacy piękni i dobrzy. tylko troche w głowie się kręci, dwa samochody
                                          omal nie przejechały na śmierć i jakies dziwne komunikaty w komputrze
                                          wyskakują. szanowny bernardzie czy słowo "aftonbladet" znaczy cos konkrtenego?
                                          • Gość: bernard IP: 62.88.128.* 10.02.03, 14:33
                                            Najwiekszy poeta P. portalu: koro napisał:

                                            AFTON-BLADET - wieczor-kartka(lisc), czyli "gazeta wieczorna" albo jak po
                                            czesku "Vecerny List" - jak sie nie myle Czesi maja "Literarny Listy" u nas
                                            zas najlepszy periodyk literacki ZESZYTY LITERACKIE.
                                            Wczoraj ukazaly sie wiersze Zagajewskiego "Pragnienie" /Toerst/ w przekladzie
                                            Andersa Bodegarda.

                                            Jak tam sprawa Rywina? Czy mozna w jakis sposob otrzymac video z przesluchania
                                            Adama Michnika przed komisja sejmowa?

                                            Czytam Jaworskiego (ktory to raz?) POD PRAD - lubie jego pisanie.

                                            Pozdrawiam,
                                            BERnard
                                            • Gość: bernard IP: 62.88.128.* 11.02.03, 15:21
                                              kolejna mila recenzja po ukazaniu sie DUKLI Stasiuka - w SVENSKA DAGBLADET
                                              (dzisiaj)- "pisanie Stasiuka - recenzuje Richard Swartz - to swiatlo niemalze z
                                              pol biblioteki"; porownuje sie Stasiuka do...Hlaski.
                                  • Gość: bernard IP: 62.88.128.* 10.02.03, 14:24
                                    Nie ma to jak u mamy!
                                    Ber
                                    • Gość: koro IP: 195.205.214.* 11.02.03, 10:45
                                      przez park sobie dziś szedłem. śniegu pełno. przysypane ławki wszystkie. na
                                      każdej puchowa kołderka. snieg na drzewach, snieg na krzakach i rzeżbach takoż
                                      snieg. oj dzienie wygladają w tej scenerii kamienne nagusy z mitologii greckiej
                                      rodem. fajowo.
                                      • 11.02.03, 10:56
                                        o, i poczytalam sobie troche o miescie mym ulubionym pod pierzyna sniegi i
                                        lezka mi sie zakrecila.... a tu w snieg brudny, niewielki taki, fabryczny, przy
                                        kraweznikach jedynie porozjezdżany.... zazdroszcze... :((((
                                        • Gość: koro IP: 195.205.214.* 12.02.03, 17:03
                                          karmiłem dzis z córką kaczki na białce. jest taki wygiety drewniany mostek w
                                          parku koło teatru. zawsze pływa tam niewielkie stadko krzyżowek. są też
                                          stali "karmiciele". przechodzi pani z panem, cmyk z torebeczki pokrojone w
                                          kostke pieczywo do wody leci. szast prast i po robocie, mozna dalej do pracy
                                          zasuwać. a ptaki radoche mają. inna znowu pani przechodząc powiedziała, że
                                          jedna kaczka z reki je. i nazywa sie balbinka. ta kaczka, bo pani nie wiem jak
                                          się nazywa. niestety balbinka nie chciała z szeregu wystąpić. widocznie nie od
                                          każdego bierze w dziób.
                                          • Gość: bar IP: 195.245.213.* 12.02.03, 19:24
                                            Koro mam dla Ciebie dobrą wiadomość.Daj jakiś kontakt, bo nie mogę znależć
                                            numeru twojego telefonu.
                                            • Gość: koro IP: 195.205.214.* 13.02.03, 15:56
                                              dobrą wiadomość? znowu zostałem tatusiem?
                                              • Gość: koro IP: 195.205.214.* 14.02.03, 13:26
                                                byłem wczoraj na balu seniora i spotkałem pewną panią, która czekała na
                                                oświadczyny pewnego pana przez lat 40. pan się bowiem nie mógł zdecydować. ale
                                                w końcu powziął męską decyzję. pani sie zgodziła. i sa szczęśliwi.
                                                czego i wam wszystkim życzę
                                                • Gość: Stanislaw IP: *.dip.t-dialin.net 14.02.03, 13:33
                                                  Inwersja. Niskie chmury na 300-400 metrach, bezwietrznie, -5 stopni.
                                                  Buro,ponuro. Ale jednak dzien fajny bo ptasi zalotnicy cwirgola ostro,
                                                  panienkom dziobki zawracaja - idzie ku wiosnie.
                                                  • 14.02.03, 13:43
                                                    U mnie za oknem wiosny ani widu ani słychu i zima trzyma się krzepko. Ale dzień
                                                    i tak dobry, bo już weekend blisko i bardzo mi humor od samego rana poprawił
                                                    artykuł o naszym Andrzejku...
                                                  • Gość: koro IP: 195.205.214.* 14.02.03, 16:18
                                                    troche sie zasmucilem kiedy w skrzynce pocztowej list jeden dziś znalazłem i to
                                                    w dodatku od faceta. służbowy. to takie walentynki? ale potem się usmiałem, że
                                                    jako stary dziadek jeszcze mnie w głowie serduszka czerwone. i w internacie
                                                    info przeczytałem, że amerykanie dość juz mają tego całego walentynkowego
                                                    sztafażu, tych czekoladowych serduszek, pluszowych misiaczków itp. coraz
                                                    większą popularnością cieszą sie antywalentynkowe przyjęcia, gdzie główną
                                                    dekoracje stanowia czarne balony.
                                                  • Gość: koro IP: 195.205.214.* 15.02.03, 21:25
                                                    polscy bokserzy dołożyli reprezentacji litwy - 14:6! ja zaś wśród osób na
                                                    trybunach wypatrzyłem moją wielką sympatię z liceum. pierwszy obiekt
                                                    westchnień. do dziś na jej widok sucho się gardle robi.
                                                  • 16.02.03, 18:04
                                                    Jeżeli wypatrzyłęś ją na boksie to nienajlepiej to o niej świadczsy. Takie
                                                    zainteresowania. Jak dobrze, że teraz przebywasz raczej z inną (innymi).
                                                    Pozdr
                                                  • Gość: bernard IP: 62.88.128.* 17.02.03, 12:00
                                                    Zastanawiam sie, czy "koro" jest K /...../czem - czasami watpie...

                                                    Bernard
                                        • 17.02.03, 17:13
                                          fajny bo coraz dluzszy. Naraska :)
                                          • 17.02.03, 18:17
                                            Co prawda na dworze temperatury minusowe, ale zbliża się wiosna!
                                            Pozdr
                                            • Gość: koro IP: 195.205.214.* 17.02.03, 19:25
                                              oczywiście drogi bernardzie, że jestem koronkiewiczem. i nie wiem dlaczego
                                              piszesz moje nazwisko w nawiasie. ja się go wcale nie wstydzę. czy fakt iż
                                              kobieta chodzi na boks, źle o niej świadczy? przypomnijmy sobie rzymianki
                                              ogladające krwawe igrzyska w coloseum czy paryżanki wiwatujące pod gilotyną.
                                              dzisiejsze mecze bokserskie, kiedy zawodnicy okładaja się rękawicami, zaś każdy
                                              ma na głowie ochraniacz to doprawdy fraszka.
                                              piękny był zaiste dzień dzisiejszy. pełen słońca. mrozami nie powinniśmy się
                                              specjalnie przejmować, gdyż jak donosi moja koleżanka z nowego jorku, tam tez
                                              mają zaspy po kolana. i choć jest to pilnie strzeżone miasto, to jednak ludzie
                                              żyją w niezłym strachu i robia dodatkowe zakupy żywności i wody. a my tu
                                              spokojnie jak u pana boga za piecem.
                                              • Gość: Stanislaw IP: *.dip.t-dialin.net 17.02.03, 20:38
                                                U mnie tez byl fajny dzien bo po raz pierwszy od sylwestra
                                                wzialem sie powaznie za robote.
                                                A jesli chodzi o boks to nie byl to fajny dla Tysona.
                                                Zerwal zaraz na poczatku trening i pojechal do domu
                                                gdzie zrobil straaaasznie alkoholowa imprezke.
                                                A wszystko z powodu bolu i paskudnego zapalenia na twarzy.
                                                Zrobil sobie na polowie twarzy tatuaz z afrykanskimi
                                                barwami wojennymi a walka juz w sobote.
                                              • Gość: bernard IP: 62.88.128.* 18.02.03, 11:38
                                                Gość portalu: koro napisał(a):

                                                ...kobieta chodzi na boks, źle o niej świadczy? NIE Nie dlatego, ze.../jak
                                                wyzej/Czasami wydawalo mi sie, ze ktos sie podszywa pod "najwiekszego Poete"
                                                (cytuje). Mylilem sie, mea maxima culpa. Jednakowoz, od czasu do czasu, trudno
                                                mi jest znalezc w zawartych tekstach "koro" tegoz Koronkiewicza, ktorego znam
                                                z publikacji - czyzby Koronkiewicz na forum byl mniej dowcipny, majacy mniej
                                                polotne mysli etc.etc.
                                                Nie wiem.

                                                Pozdrawiam i mam nadzieje, ze to tylko mi sie zdawalo...jak z tym echem...
                                                Bernard


                                              • 24.09.03, 18:16
                                                heloo! panie Wojtku! co pan teraz porabia? jakas nowa tv! czy moze gazeta? a
                                                moze inna praca mniej medialna?????!
                                                • Gość: koleżanka;) IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 05.10.03, 21:23
                                                  czesc gipson!co teraz porabiasz?pozdro
                                                  koleżanka
                                              • Gość: WIktor IP: *.piasta.pl 28.03.04, 21:41
                                                no
                                              • 06.12.04, 18:40
                                                Gość portalu: koro napisał(a):

                                                > oczywiście drogi bernardzie, że jestem koronkiewiczem. i nie wiem dlaczego
                                                > piszesz moje nazwisko w nawiasie. ja się go wcale nie wstydzę. czy fakt iż
                                                > kobieta chodzi na boks, źle o niej świadczy? przypomnijmy sobie rzymianki
                                                > ogladające krwawe igrzyska w coloseum czy paryżanki wiwatujące pod gilotyną.
                                                > dzisiejsze mecze bokserskie, kiedy zawodnicy okładaja się rękawicami, zaś każdy
                                                >
                                                > ma na głowie ochraniacz to doprawdy fraszka.
                                                > piękny był zaiste dzień dzisiejszy. pełen słońca. mrozami nie powinniśmy się
                                                > specjalnie przejmować, gdyż jak donosi moja koleżanka z nowego jorku, tam tez
                                                > mają zaspy po kolana. i choć jest to pilnie strzeżone miasto, to jednak ludzie
                                                > żyją w niezłym strachu i robia dodatkowe zakupy żywności i wody. a my tu
                                                > spokojnie jak u pana boga za piecem.

                                                az do nastepnego czernobyla
    • Gość: Pisces IP: *.stclar01.mi.comcast.net 17.02.03, 19:30
      Mam swiety dzien dzisiaj,sloneczko probuje przebic sie zza chmurek,sniezek
      sypie i jest zimno,a ja wrocilam dzisiaj z moich zimowych wakacji,siedze w
      cieplutkim domku i juz marze o nastepnych,jeszcze sprawdze co ciekawego
      przegapilam na forum i do lozka,oficjalnie jeszcze mi zostalo pare wakacyjnych
      godzin.
      Pozdrowienia!!
      • Gość: koro IP: 195.205.214.* 19.02.03, 12:47
        mniej dowcipny i polotny? no bernardzie, tymi słowami wbiłeś mi nóż. w samo
        serce me niedowcipne ugodziłeś. mimo braku polotu złapać się musiałem płotu.
        a ja do was z nowiną dobrą szedłem. koleżanka z nowego jorku napisala mi, ze
        muzgowce amerykany wcale się nie przejmują zaspami do pasa co na manhatanie
        siegają. wcale ich nie odwalają. wyciagnęli natomiast fotograficzne aparaty i
        pstrykają się teraz na śniegu w rozmaitych pozycjach. o! otóz i mamy piekny
        przykład zachowania w sytuacjach ekstremalnych - powódź - zamiast mienie spod
        wody ratować pstrykaj slajdy, w pożarze dzieci twe płoną - film nakręć zaraz.

        • Gość: bernard IP: 62.88.128.* 19.02.03, 15:10
          koro,

          nie chcialem Cie urazic; przyzwyczailem sie do dobrych tekstow (nie wiem, czy
          ktos z szanownych forumowiczow czytal Wasci "Seksualny rower") jak niegdys w
          Lampie i Iskrze Bozej - nie wiem, czy owo pismo nadal wychodzi (?).
          Z polskich przekladow na tutejszym rynku cenie sobie Hanemanna piora Stefana
          Chwina. Zbyt wielu polonikow ksiazkowych nie wydaje sie tutaj - Stasiuk,
          Tokarczuk, Zagajewski, Krall, Kapuscinski - to czolowka.

          Wydaje sie, ze zima ma sie ku koncowi - tak, nawet tutaj w Skandynawii cos sie
          kiedys konczy, na tym zadupiu nordyckim.

          Co tam w Bialymstoku?

          Pozdrawiam,
          Bernard



          PS Czekam az tym chamom z Rywin and co dadza popalic; brawa dla Mietka
          Rakowskiego za list, ktorego Baranski nie opublikowal w Trybunie
          • Gość: koro IP: 195.205.214.* 20.02.03, 08:51
            odpowiadam na pytania:
            - lampa iskra boża nadal wychodzi, w sobote jest impreza promująca kolejny
            numer, dunin dorobiwszy się na wydaniu "wojny polsko ruskiej" zamierza zrobić z
            lampy miesięcznik
            -co tam w białymstoku? odwilż idzie panie bernardzie. krople dzwonią w rynnach
            i płaty sniegu coraz mniejsze i coraz brudniejsze. nieprzyjemny czas. grypa
            szaleje.
            wczoraj wieczorem zablokowano ulice sienkiewicza i rynek kościuszki bo pod
            piłsudskim feta była jakaś z okazji wyzwolenia białegostoku. i ognie sztuczne
            strzelały. akurat jechałem autobusem piatką, patrzę za okno a tu aleje 1 maja
            (piłsudskiego), wsród innych pasażerów też konsternacja - upił sie kierowca czy
            co? wysiadamy z piątki, a tu czwórka nadjeżdża! alejami! no to już wiadomo
            było, że zadyma jest jakaś.
            • Gość: bernard IP: 62.88.128.* 21.02.03, 15:34
              dziekuje slicznie!
              U nas tez podobnie, snieg taje i jest nieco blota...Nie lubie takich dni. Wole
              juz troche mrozu.
              Zycze powodzenia
              Bernard
              • Gość: koro IP: 195.205.214.* 28.02.03, 07:57
                po tygodniu leżenia w malignie i oglądaniu beznadziejnego telewizora, wreszcie
                można pójść do pracy! hurra! a tam już czajniczek bulgocze, kawusia pachnie,
                gazetka szeleści, koledzy kurwami rzucajom. ależ fajny dzionek!
                • Gość: Stanislaw IP: *.dip.t-dialin.net 28.02.03, 13:03
                  U mnie +12 i piekne sloneczko. Snieg schodzi na wyscigi.
                  Bedzie qrna wiosna!
                  • Gość: koro IP: *.edytor.net / 10.10.131.* 07.03.03, 16:07
                    i u nas w końcu cieplutko. słoneczko świeci. śniegi topniejom. z dachu kapie.
                    z nosa nie. po tygodniu przerwy do komputra dorwać się można. z tego co widać,
                    lody ruszyły równiez na forum. córka moja od kilku dni w okularach. jest
                    jeszcze piękniejsza. i tak trzymać. piękny zaiste to dzionek. a jutro ósmy
                    marca i do kwiaciarni wycieczkę mozna zrobic po kwiatki. hop siup. trala la.
                    • 07.03.03, 16:15
                      No fakt lody ruszyły na forum - znak, że wiosna idzie. Jeszcze tylko Anki i
                      Marat brakuje...
                    • 07.03.03, 16:15
                      No fakt lody ruszyły na forum - znak, że wiosna idzie. Jeszcze tylko Anki i
                      Marata brakuje...
                      • Gość: koro IP: 81.15.236.* 08.03.03, 01:11
                        anka jest. ale udziela sie tylko na kilku wątkach. z maratem rzeczywiscie dawno
                        stycznosci nie bylo. ide poszukac, morze gdzieś znajdę. pierwsza w nocy. brat
                        pali papierosa w kuchni. na moment go odwiedzilem. dlugie polaków nocne rozmowy.
                        • Gość: koro IP: 195.205.214.* 08.03.03, 11:25
                          i głowy ciężkie o poranku. cóż...nawet komputer trzeba od czasu do czasu
                          zresetowac. byłem na stawach dojlidzkich. wszystko jeszcze zamarzniete,
                          przysypane śniegiem. trzciny suchobrązowe swe pióropusze ku niebu stalowemu
                          wyciagają. niczym proporce wojsk. palki wodne sie sypią. na gałążkach krzaków
                          przydrożnych jakieś przebłyski srebra. pierwsze bazie. na srodku stawu
                          słomiane wiechcie powtykane w przeręble. niecodzienny widok. i zamarznięty
                          wodospad w jednym ze spiętrzeń. i znów trzciny. wszystko w bieli i brązach. do
                          zielonego tęskno. śnieg pod nogami skrzypi. a potem w samochodzie radio
                          prognozę pogody zasuwa. że przejaśnienia na krańcach wschodnich. od razu
                          widać, że nie z naszego miasta nadają. chłop w gumiakach do sklepu monopolowego
                          pędzi, na auta jadące nie zważa, roztrąca. "wiesz" mówi brat "przez tydzień
                          byłem w warszawie i już się stęskniłem".
                          • 08.03.03, 11:31
                            Oj głowa po wczorajszym imprezowaniu boli mocno.....
                            Pozdr
                            • Gość: koro IP: 195.205.214.* 09.03.03, 19:42
                              a dzisiaj wycieczka rowerowa na samochodowom giełde. sznurek pojazdów był taki,
                              że aż na skrzyżowanie z ciołkowskiego sięgał. pieknie sie mijało wściekłych
                              kierowców w korku. na lotnisku ludu co niemiara. najtańszy maluszek juz za 1,5
                              tys zł. mercedesy od 4 tysięcy wzwyż. i te knajpy w autobusach barobusach,
                              gotowana kiełbasa na tacce i butelka oranżady! a potem powrót do miasta. w
                              filharmonii rozdanie nagród stowarzyszenia twórców niepełnosprawnych Nike. i
                              aukcja obrazów cudnie kolorowych prowadzone genialnie przez Ryska Dolińskiego.
                              Na lodowisku obok otwarcie mistrzostw w shorttracku. orkiestra gra, łyżwiarze
                              śmigają. i ten deszcz z nieba co snieg morze w końcu spłucze!
                              • Gość: koro IP: *.bsk.vectranet.pl / 10.1.100.* 03.04.03, 17:33
                                ciepło, bez śniegu i deszczu. a tak nas straszyli wczoraj w prognozie pogody.
                                że zima, arktyka i mróz. tymczasem rowerkiem spokojnie przez miasto śmigłem i
                                nawet wiatr specjalnie w oczy nie nawiewał. prawdziwa wiosenka. tymczasem w
                                famie wiosna muzyczna panuje. zespoły amatorskie wystempujom. słyszałem próbe
                                kapeli o nazwie "lasombra" i powiem wam - całkiem całkiem. fajosko!
                                • 03.04.03, 18:01
                                  Witaj - dawno Cię nie było "na forumie". Pięknej pogody nieco zazdroszczę, bo u
                                  mnie się już zachmurzyło. Ale w ciągu dnia też ślicznie było i ciepło...
                                  • 03.04.03, 19:26
                                    Jest zimno. A będzie jeszcze bardziej....
                                    Pozdr
                                    Miłej jazdy....
                                    • Gość: chatka_ IP: *.piasta.pl 04.04.03, 09:39
                                      Jest zimniej i jazdy dzisiaj nie bedzie ani na rolkach ani na rowerku, trzeba
                                      bedzie poszukac innych sposobow na fajny dzien. Czasem sam fakt, ze sie
                                      obudzilo nie wystarcza.
                                      • 04.04.03, 10:03
                                        No to może herbatki dobrej zaparzyć, z odrobiną rumu na przykład, albo
                                        amaretto, usiąść w kąciku i listy do przyjaciół popisać?
                                        • Gość: chatka_ IP: *.piasta.pl 04.04.03, 10:23
                                          :))) Herbatka juz zaparzona, koniecznie z cytrynka ktora dosc skutecznie zabija
                                          zapach ryb :) poczta otwarta, SDM tez juz lirycznie gra. Dzieki :)
                                          • 04.04.03, 10:30
                                            Gość portalu: chatka_ napisał(a):

                                            > :))) Herbatka juz zaparzona, koniecznie z cytrynka ktora dosc skutecznie
                                            zabija
                                            >
                                            > zapach ryb :) poczta otwarta, SDM tez juz lirycznie gra. Dzieki :)

                                            Zapach rybny słyszę? Czyżby Pu-Erh na stole? W handlu jest też taki z dodatkiem
                                            cytryny i pomarańczy. Ale ja wolę czystego z dodatkiem naturalnej cytryny w
                                            plasterkach :)) Witaj Chatko!
                                            • Gość: chatka_ IP: *.piasta.pl 04.04.03, 10:48
                                              jak bede kupywala sama to taka wybiore :))) Dzien dobry!
                                              • 04.04.03, 11:13
                                                Jak ostatnio byłem w sklepie w Warszawie, to widziałem Pu-Erha pomarańczowo-
                                                cytrynowego. Kupię na próbę i opiszę wrażenia smakowe... I węchowe :)))
                                                • Gość: chatka_ IP: *.piasta.pl 04.04.03, 11:27
                                                  wlasnie kubki smakowe mozna jeszcze znieczulic "zacnym alkoholem", ale jak
                                                  oszukac nos? :)
                                                  • 04.04.03, 12:46
                                                    Gość portalu: chatka_ napisał(a):

                                                    > wlasnie kubki smakowe mozna jeszcze znieczulic "zacnym alkoholem", ale jak
                                                    > oszukac nos? :)

                                                    Zacną cytrynką wkrojoną do naparu?

                                                    W ostateczności odświeżaczem powietrza Briese ;)
                                                  • Gość: chatka_ IP: *.piasta.pl 04.04.03, 12:59
                                                    spryskac herbatke przed zalaniem woda czy po? :)))
                                                    papa, fajnego weekednu!

                                    • 04.04.03, 13:28

                                      Niby słońce świeci ale to też może denerwować, bo nie dość że siedzi się tyłem
                                      do okna to i tak żaluzje muszą być opuszczone aby nie świeciło na monitor:(
                                      • Gość: koro IP: *.bsk.vectranet.pl 04.04.03, 16:31
                                        ho ho! ile tu gości! i herbatkę podają! a ja taki nieuczesany! ależ fajny dzień
                                        mamy dzisiaj. słoneczko i śnieg naprzemian. wiaterek i chłód. ręce na
                                        kierownicy drętwieją. ale rower jedzie, że hej! no i mamy piątek,łykendu
                                        poczontek. wystawy w arsenale i ratuszu, koncerty w famie i fabryce. nocami zaś
                                        sny przychodzą przedziwne. dzisiaj m.in. kradłem styropian z magazynu. nawet
                                        nuie wiem po co? tak że jak mnie złapali, specjalnie się nie zmartwiłem.
                                        sprawiedliwości stało sie zadość. i tak trzymać!
                                        • 04.04.03, 16:46
                                          Z sennika egipskiego ;)
                                          Styropian z magazynu kraść - w czas weekendu czas tracić na bieganiu po
                                          wystawach, awarii roweru się doczekać... ;)))

                                          Koro - uważaj na siebie!
                                          • Gość: koro IP: *.bsk.vectranet.pl 04.04.03, 16:52
                                            dobrze że ostrzegłeś,zorro już się za plecami czaił.
                                            lekkomyślnie dałem słowo o wystawie w arsenale. w niedzielę dopiero będzie
                                            impra pod hasłem "spotkania rodzinne" a we wtorek wykład "rozpad wspólnego
                                            języka". ale ale! 15 kwietnia szykuje się niezła wystawka fotografii "ex
                                            oriente lux"! prezentacja naszego pieknego regionu. zdjęcia mi.n grzegorza
                                            dąbrowskiego (białystok) i andrzeja kramarza (kraków). no i luks!
                                            • 04.04.03, 16:54
                                              Gość portalu: koro napisał(a):

                                              > dobrze że ostrzegłeś,zorro już się za plecami czaił.
                                              > lekkomyślnie dałem słowo o wystawie w arsenale. w niedzielę dopiero będzie
                                              > impra pod hasłem "spotkania rodzinne" a we wtorek wykład "rozpad wspólnego
                                              > języka". ale ale! 15 kwietnia szykuje się niezła wystawka fotografii "ex
                                              > oriente lux"! prezentacja naszego pieknego regionu. zdjęcia mi.n grzegorza
                                              > dąbrowskiego (białystok) i andrzeja kramarza (kraków). no i luks!


                                              A ta wystawa fotografii będzie w Arsenale? Chętnie bym popatrzył...
                                              • 04.04.03, 16:55
                                                ralston napisał:


                                                >
                                                >
                                                > A ta wystawa fotografii będzie w Arsenale? Chętnie bym popatrzył...


                                                I podpatrzył ;))
                                                • Gość: koro IP: *.bsk.vectranet.pl 04.04.03, 17:01
                                                  w arsenale. godzina 18. i tego samego dnia równolegle jeszcze jedna wystawa
                                                  pt. "gry i zabawy". możesz zabrać synów, ja wezmę córkę i kto wie, może od tej
                                                  pory spotykać się będziemy przy rodzinnym stole.
                                                  • 04.04.03, 17:06
                                                    Gość portalu: koro napisał(a):

                                                    > w arsenale. godzina 18. i tego samego dnia równolegle jeszcze jedna wystawa
                                                    > pt. "gry i zabawy". możesz zabrać synów, ja wezmę córkę i kto wie, może od
                                                    tej
                                                    > pory spotykać się będziemy przy rodzinnym stole.

                                                    o 18-tej rozumiem wernisaż, a potem wystawa chyba jeszcze trochę powisi mam
                                                    nadzieję - bo pewnie wczesniej jak w okolicach Wielkiej Nocy do Białegostoku
                                                    nie uda mi sie zawitacć...
                                                    A w temacie dzieciaków, to mam parkę. Co nie wyklucza oczywiśie mozliwości
                                                    spotkań przy rodzinnym stole ;)))
                                                  • Gość: koro IP: 195.205.214.* 06.04.03, 08:17
                                                    wczoraj wieczorem zgubilem klucze od domu. spalem wienc w pracy. rano otwieram
                                                    oczy i nacieszyc sie nie moge - jurz jestem w pracy!
                                                  • Gość: koro IP: *.bsk.vectranet.pl / 10.1.100.* 07.04.03, 16:45
                                                    klucze się znalazły. budzę się dzisiaj, patrzę - a to mój domek kochany! rano
                                                    pamiętałem jeszcze nawet co się śniło, ale potem w robocie wir i uszły gdzieś
                                                    senne obrazy w otchłań pamięci. ale za to relację się udało wysłać do polsatu.
                                                    już tam gdzieś ponoć lata białystok nasz kochany na antenie krajowej.
                                                  • 07.04.03, 16:49
                                                    I cóż tam lata na krajowej antenie o Białymstoku naszym ukochanym? Pytam, bo
                                                    Polsat dopiero wieczorem obejrzę, a niecierpliwym bardzo...
                                                  • Gość: koro IP: *.bsk.vectranet.pl / 10.1.100.* 07.04.03, 16:53
                                                    ja tam latam. przed aparatem do napromieniowywania stoję i nic się nie boję. bo
                                                    aparat wyłączony jest. zaś w sądzie zakończyła się dziś rozprawa z powództwa 5
                                                    pań napromieniowanych w lutym 2001.
                                                  • 07.04.03, 18:07
                                                    Gość portalu: koro napisał(a):

                                                    > ja tam latam. przed aparatem do napromieniowywania stoję

                                                    A to dlatego takiś dziś promienny?
                                                  • Gość: koro IP: *.bsk.vectranet.pl / 10.1.100.* 09.04.03, 16:49
                                                    przed kilkoma dniami pokroiłem na plasterki spory korzeń imbiru. zalałem
                                                    spirtem i dodałem pół słoiku miodu. a dzisiaj próbuję i naleweczka gotowa.
                                                    wieczorem zresetujemy osobisty komputerek.
                                                  • 09.04.03, 17:28
                                                    Śliczny dziś dzień. Na kulig możnaby... Rozgrzać się zewnętrznie ogniskiem i
                                                    wewnętrznie naleweczką imbirową :)
                                                  • 09.04.03, 22:07
                                                    Gość portalu: koro napisał(a):

                                                    > przed kilkoma dniami pokroiłem na plasterki spory korzeń imbiru. zalałem
                                                    > spirtem i dodałem pół słoiku miodu. a dzisiaj próbuję i naleweczka gotowa.
                                                    > wieczorem zresetujemy osobisty komputerek.
                                                    A musi być spirytus? Nie wystarczyłaby zwykła wódka? Tak pytam, bo może też
                                                    zrobię...


                                                    --
                                                    "Rem tene, verba sequentur..."
                                                  • Gość: koro IP: *.bsk.vectranet.pl / 10.1.100.* 15.04.03, 13:12
                                                    zwykla wódka może być, ale spirytus lepszy. można wymieszać wódkę ze
                                                    spirytusem. im więcej spirytusu tym głowa mniej boli dnia następnego. chyba że
                                                    to spirytus z bazaru. wtedy boli trzy dni. mnie to głowa dzisiaj trochę boli
                                                    bo wczoraj bilem rekord guinessa w jeździe rowerem z zamkniętymi oczami. i
                                                    trafiłem na parkową ławkę. fikłem przez kierownik, ale wstałem i pojechałem
                                                    dalej. następny rekord będę bił na lotnisku. ależ ciepluśko dziś. i ogródki
                                                    kawiarniane otwarto i klienci tam pierwsi już siedzą. fonntanny pluszczą. zaraz
                                                    idę do przedszkola po córkę. i chyba na wycieczkę pojedziemy na łąki i pola, a
                                                    może na basen? fajny dzionek!
                                                  • 15.04.03, 13:57
                                                    Oj dzionek piękny zaiste. Rowerowałem się wczoraj w puszczy kampinoskiej i
                                                    dzisiaj też się będę rowerować, ale z oczami szeroko otwartymi. I uszami też,
                                                    bo drozdy, kosy, zięby i sikory jazgoczą na wieczór niemożebnie. I żywicą
                                                    pachnie cudnie...
                                                  • Gość: bernard IP: 62.88.128.* 15.04.03, 14:37
                                                    wszystkiego najlepszego.

                                                    shalom haver,

                                                    bernard
                                                  • Gość: koro IP: *.edytor.net / *.szcz.gazeta.pl 16.04.03, 10:49
                                                    właśnie po wyplatę jadę rowerem. i mam nadzieję, że ją dostanę. a potem
                                                    rowerkiem do choroszczy się wybieram do urzędu gminy. urzędnikom w pas się
                                                    pokłonić, o pozwolenia na budowę domu prosić, o dociągnięcie prądu i wody. a
                                                    potem do szpitala psychiatrycznego prosto. odpocząć po urzędach. zdjęć kilka
                                                    zrobić. bowiem w posiadaniu jestem wierszy jednego z pacjentów. wierszy
                                                    powstałych w tym właśnie szpitalu i opisujących szpitalny los. cudo! da bóg
                                                    uda się wydać niedługo. słońce świeci jechać trza. hejże ha! shalom passowery!
                                                    wskakujcie na rowery!
                                                  • 16.04.03, 12:06
                                                    Koro - podeślij może jaką małą próbkę twórczości pensjonariuszy, zanim się
                                                    drukiem ukaże...
                                                  • Gość: koro IP: *.edytor.net / *.szcz.gazeta.pl 22.04.03, 12:23
                                                    próbka twórczości przed drukiem? oj nie wiem, nie wiem. używam co prawda sieci,
                                                    ale nadal większy mam sentyment do poczty konwencjonalnej i do książki
                                                    drukowanej na papierze. ponadto moje książeczki nigdy nie miały nakładu
                                                    większego niż 36 numerowanych egzemplarzy (o, przepraszam - raz jeden tomik
                                                    jacka podsiadły "duma maszynisty - dziesiątki zielonych rąk" wydałem w 50 egz.)
                                                    także taka prezentaqcja elektroniczna, z niemożliwą i niewyobrażalną wręcz
                                                    ilością czytelników - budzi wręcz we mnie przerażenie. jakby nagle do mych
                                                    drzwi pochód zapukał pierwszomajowy albo procesja na boże ciało. co innego
                                                    natomiast, gdy się już ksiązeczki rozejdą drogą pocztową. wtedy być może jakiś
                                                    jeden wierszyk tutaj i zamieszczę. ale na razie szaaaa!
                                                    piękny dzionek mamy dzisiaj. przez kilka dni jeździłem rowerem. polami i
                                                    lasami, łąkami i torowiskami objechałem miasto dookoła. znajomych tu i ówdzie
                                                    na wsi odwiedzając. o wylęganiu jaj rozmwaialiśmy i o hodowli indyków.
                                                    wieczorem do miasta wracałem i jak te tłumy po knajpach widziałem nad
                                                    popielniczkami dyskutujące, to mi się robiło mieszczan żal. a dzisiaj moi
                                                    drodzy, po raz pierwszy w roku koszulke z krótkim rękawem włożyłem i zaraz idę
                                                    po córke do przedszkola. obiecałem jej, że się gdzieś razem za miacho
                                                    wybierzemy. jeszcze nie wiemy gdzie. pojedziemy pierwszym napotkanym autobusem.
                                                  • 22.04.03, 12:25
                                                    wsiąść do autobusu, byle jakiego nie dbac o bagaż (i tak ukradna) nie dbać o
                                                    bilet, ściskajac w reku kamień zielony, i nim tłumaczyc konduktorowi brak
                                                    biletu.... Koro zyczę miłej wycieczki....
                                                    Pozdr
                                                  • 22.04.03, 12:35
                                                    Koro, jak sie wydaje takie male naklady? (glupie pytanie, wiem) ale mam zamiar
                                                    debiutowac jako edytor - moze jest jakas specyfika takiego obiegu wydawniczego,
                                                    ew. na jaki adres moglbym napisac w tej sprawie?
                                                  • Gość: koro IP: *.edytor.net / *.szcz.gazeta.pl 23.04.03, 11:09
                                                    naprawdę małe nakłady wydaje się ręcznie. jak w średniowieczu. każdy egzemplarz
                                                    przepisac trzeba oddzielnie. w takim wypadku warto postarać się o dobry papier.
                                                    czerpany można dostać w sklepie artystycznym na sienkiewicza. kiedyś była w
                                                    białymstoku jedna panna, która sama robiła papier np. ze skórek od banana, ale
                                                    wyjechała kilka lat temu i nie słyszałem, aby od tego czasu ktoś zdobył się na
                                                    samodzielne zrobienie książki od poczatku do końca. ja zrobiłem ten numer tylko
                                                    raz. i przy siódmym egzemplarzu myślałem że ocipieję. większe nakłady od
                                                    kilkunastu do kilkudziesięciu egzemplarzy wydawać najwygodniej na ksero.
                                                    osobiście kseruję tylko wnętrze, okładki robię już ręcznie - z rozmaitych
                                                    materiałów, papier, tektura, plastik, metal, papier ścierny, płótno - co tam
                                                    juz fantazja podsunie. najfajniejsze książeczki wychodzą jeżeli zdobione są w
                                                    sposób ręczny. tu bardzo wygodna jest technika szablonu i pieczątki. ot i cała
                                                    sztuka. ostatnio niejaki dunin wąsowicz (lampa iskra boża) opowiadał, że bardzo
                                                    tanio można zrobić 500 egzemplarzy na sicie. ale ja nigdy tego nie próbowałem.

                                                    jutro chciałbym się wybrać z córką na ryby. czy poza stawami w topilcu, ktoś
                                                    zna jakieś miejsce gdzie będzie brało na 100%?
                                                  • 23.04.03, 11:19
                                                    Aandzie oferuje pomoc przy okladkach, troszke talentu mam...:)
                                                  • 23.04.03, 11:26
                                                    A to i ja się mogę conieco do okładek dołożyć... (Klej mogę na przykład podawać
                                                    albo nożyczki...)
                                                  • Gość: koro IP: *.edytor.net / *.szcz.gazeta.pl 23.04.03, 11:26
                                                    jeszcze słów pare o specyfice obiegu takich wydawnictw. z reguły rozprowadzane
                                                    są pocztą. często sama okładka stanowi również kopertę. z jednej strony tytuł,
                                                    z drugiej adres odbiorcy. ja tak właśnie robię. ale niejaki patison (mógłbym za
                                                    nim kredki nosić) wkłada książeczki do kopert i te koloruje raz jeszcze
                                                    oddzielnie. lub w przypadku naprawdę udanych wydawnictw - stara się by koperta
                                                    była szara, zwykła i jak najmniej zwracała uwagę. ja w takich przypadkach
                                                    stosuję znaczki z tematyka kościelną - papież, matka boska, święci pańscy.
                                                    wtedy prawdopodobieństwo, że przesyłka dotrze jest większe. nie chce tu niczego
                                                    sugerować, ale strzeżonego pan bóg strzeże.
                                                    jeśli chodzi o adresy wydawców rękodzielników to wraz z odejściem mody na ziny
                                                    oraz mail art ich ilość maleje zastraszająco i obecnie zajmują się tym
                                                    procederem naprawdę jednostki. nie powiem kto. nie ma tak łatwo. jeśli ci
                                                    naprawdę zależy to znajdziesz. podpowiem że w wydawnictwach dunina. oraz
                                                    starych numerach maci. ale dunio pewniejszy. pozdrawiam i zycze powodzenia.
                                                  • Gość: koro IP: *.edytor.net / *.szcz.gazeta.pl 23.04.03, 11:50
                                                    tak się rozkręciłem tymi specyfikami, że zapomniałem o codziennych radościach.
                                                    otóż w sklepie spożywczym "rarytas" przy ulicy mickiewicza, w dziale z prasą
                                                    (na parapecie) znalazłem tytuł "goniec szczećiński". i powiem wam, że niby nic,
                                                    a jednak się usiechnąłem.
                                                  • 23.04.03, 11:52
                                                    A czy Ty właśnie czasem nie ze Szczecina dziś nadajesz?
                                                  • 23.04.03, 16:46
                                                    wielki dzieki Koro! troche juz zaczynam kumac czacze...;) Dunin jest sprytny -
                                                    mówi ze cale wydawnictwo nosi w plecaku (to ja tez poprosze "Przekrój" w
                                                    naczalstwo zebym mógl sie rozreklamowac...;) ale ogólnie to fajny gosc
                                                    (przypomial np. polskiego Stevena Kinga - Stefana Grabianskiego...) "Mac"
                                                    czasami - jako stary anarchista czytuje - tez sie do nich usmiechne. Jak juz co
                                                    zdielam to wysle do Ciebie co bys zrecenzowal...:)

                                                    Chatce i Ralstonowi dziekuje za support, inwencje i bieglosc manualna. Z
                                                    pewnoscia sie przyda...;)
    • 23.04.03, 14:55
      swietny!
      szczegolnie te wiszace chmury za oknem;))
      • 23.04.03, 15:04
        annabl napisała:

        > swietny!
        > szczegolnie te wiszace chmury za oknem;))

        No to juz Cie troche poznalem Annabl:)
        Wiem przynajmnmiej, ze zas oknem masz chmury.
        U mnie piekne sloneczko i rowno 20 stopni
        z tendencja do burzy. Naleze do troche nowszych
        formenow i przedtem zwalem sie Stanislaw ale
        zaczal mi ktos swinki podlkadac to teraz jestem Ogabiniak.
        Pozdrawiam Cie z Bawarii.
        • 23.04.03, 15:07
          az mi sie chce zawolac: "ach! to ten kolezka Stanislaw!"
          pozdr. :)
          a chmury wisza jak wisialy
          (dobrze ze to nie Holandia)
          • 23.04.03, 15:11
            annabl napisała:

            > az mi sie chce zawolac: "ach! to ten kolezka Stanislaw!"
            > pozdr. :)
            > a chmury wisza jak wisialy
            > (dobrze ze to nie Holandia)

            U mnie tez beda wisialy - ale na razie jeszcze w gorze:)
            • 23.04.03, 15:21
              to juz chyba o czyms swiadczy, kiedy czlowiek koncentruje sie na pogodzie, oj,
              zle sie dzieje
              • Gość: ogabiniak IP: *.dip.t-dialin.net 23.04.03, 15:26
                Nie ma strachu Annabl, zaczyna sie:
                -Jaka ladna pogoda dzisiaj,
                A konczy(choc nie zawsze):
                -Wiesz mam ladne znaczki w moim zbiorze:)
                • Gość: habitus IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.04.03, 02:58
                  Gość portalu: ogabiniak napisał(a):

                  > Nie ma strachu Annabl, zaczyna sie:
                  > -Jaka ladna pogoda dzisiaj,
                  > A konczy(choc nie zawsze):
                  > -Wiesz mam ladne znaczki w moim zbiorze:)

                  I w dodatku wiemy już gdzie w Białymstoku jest sklep filatelistyczny. Tylko
                  zakupić i można nie być gołosłownym. Mężczyzna , który kłamie to pal... eee
                  kłamca.
                  • 29.04.03, 09:19
                    Gość portalu: habitus napisał(a):

                    > Gość portalu: ogabiniak napisał(a):
                    >
                    > > Nie ma strachu Annabl, zaczyna sie:
                    > > -Jaka ladna pogoda dzisiaj,
                    > > A konczy(choc nie zawsze):
                    > > -Wiesz mam ladne znaczki w moim zbiorze:)
                    >
                    > I w dodatku wiemy już gdzie w Białymstoku jest sklep filatelistyczny. Tylko
                    > zakupić i można nie być gołosłownym (...)


                    Jakoś czuję się dziwnie i nieswojo, ponieważ to z mojego komputera wypłynęło
                    pytanie o sklep ze znaczkami...:)


    • 23.04.03, 16:16
      Dla mnie byl fajny bo szanowna Annabl "tirl-tirleniem"
      do forum poprosilem.
      Nieskromny uzurpator Stanislaw
      • 24.04.03, 13:34
        I kolejny piękny dzień się w życiu zdarza. Słonko za oknem się zdarzyło, słowo
        miłe się zdarzyło, poczta obfita...
        I jak tu się z życia nie radować?
        • Gość: koro IP: *.pl 27.04.03, 17:25
          po kilku dniach szalonej zabawy odprowadziłem córkę do jej matki i nagle sam
          zostałem pod szarym blokiem, szarym niebem, w padającym powoli deszczu. co tu
          robic, gdzie tu iść? wysłałem dwa smsy do znajomych, nie odpowiedział nikt.
          dotarłem do domu, próbowałem czytać książkę, ale nudna była więc nakryłem się
          szarym kocem i zasnąłem. a po godzinie telefon zapikał. potem po raz drugi.
          szara godzina minęła. i już dobrze. w kinie ton grają "emling'a". w sam raz na
          niedzielny pusty wieczorek. fajowo.
          • 27.04.03, 17:28
            Przykro mi... ale może bedzie jeszcze lepiej.... liczą się tylko te chwile
            któych jeszcze nie znamy....
            Nie łąm się zawsze szukaj jasnych stron zycia....
            Pozdr
            • Gość: koro IP: *.edytor.net / *.szcz.gazeta.pl 28.04.03, 11:11
              ale ja się wcale nie łamię! udało mi się sprowadzić wszystkie smutne chwile do
              wymiaru jednej godziny. a w dodatku ją przespałem! czy nie jest to sukces. a
              dziś - proszę bardzo. otwieram oczy, a tu słoneczko świeci, telefon dzwoni,
              bartek wacławski z egiptu wrócił i do kuriera porannego zaprasza razem z
              felietonem, bo z powodu dłuuuugiego weekendu magazyn ukaże się wcześniej. w
              lodóweczce niby pusto, aleć zawsze się tam cos patykiem wygrzebało. rach ciachu
              faelietonik napisałem na rowerek wsiadłem z samochodzikami sie pościgałem i w
              redakcji jestem. teraz trochę elektronicznych plotek, potem spotkanie z
              bogdanem dudko w redakcji kartek, potem jeszcze gdzieś rowerkiem, do kolegi, a
              może nawet do koleżanki gdzies na przedmieścia. no i czyż nie pięknie?!
              • Gość: habitus IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.04.03, 15:38
                No, fajny dzień, same PITy :)))
                • Gość: saunne IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 28.04.03, 18:18
                  Dzień? Wspaniały!!! Miałam okazję porozmawiać i wymienić się adresami z jedną
                  Czeszką. Całym sercem jestem za współpracą, wymienianiem poglądów, dzieleniem
                  się opowieściami i poglądami! A wszstko w miłej radosnej atmosferze :)

                  pozdro! ;)
                  • 28.04.03, 19:37
                    a co do pity, to jest ona całkiem niezła.... :)
                    Pozdr
    • Gość: annabl IP: *.student.pw.edu.pl 29.04.03, 09:49
      fajny, fajny, zielono, fajny...
      • 29.04.03, 09:51
        oprócz błekitnego nieba czego wiecej dziś potrzeba...
        Pozdr
        • 29.04.03, 10:54
          bo kocham i jestem kochana, a przeciez móglby pozostac tylko slowem, móglby byc
          tylko marzeniem...
          • Gość: koro IP: *.edytor.net / *.szcz.gazeta.pl 29.04.03, 11:05
            zastrzeliłaś mnie chatko na amen, a tak sie dzisiaj chciałem pochwalić, że jest
            tak pieknie, że szkoda każdej chwili dnia więc wstałem po piatej, napisałem
            list, zjadłem śniadanie złożone z serka wiejskiego z młodyymi liśćmi pokrzywy i
            lebiody, że ogródek załozyłem na balkonie, że szałwię posiałem i bazylię, ale
            co tam moje szałwie i bazylie przy tych twoich kilku prostych słowach. tak
            trzymaj. samych szczęśliwych dni. wielkich i małych radości co godzinę sto.
            • 29.04.03, 11:08
              ważne są i te wielkie radości życia i te małe, w końcu żyjemy tylko raz. Więc
              cieszmy się życiem. carpe diem...
              Pozdr
              • Gość: annabl IP: *.student.pw.edu.pl 29.04.03, 11:16
                tak..., carpe diem, niech bedzie...
                • Gość: koro IP: *.edytor.net / *.szcz.gazeta.pl 29.04.03, 11:17
                  carpe diem, jak mówią karpie przed wigilią
              • 29.04.03, 11:20


                Ważne są małe radości bo suma wszystkich małych daje jedną dużą radość...
                • Gość: koro IP: *.edytor.net / *.szcz.gazeta.pl 29.04.03, 11:22
                  tak jest! suma sumarum, a carpe diem!
                  • 29.04.03, 11:54
                    Gość portalu: koro napisał(a):

                    > tak jest! suma sumarum, a carpe diem!

                    Sum ma rum a karpie zjem :)
      • 29.04.03, 14:00
        A mi dziś jakoś tak smutno, tęskno jakby, jakby czegoś brakuje... Najchętniej
        urwałbym się z pracy i poszedł na długi spacer, gdzieś między drzewa, położył
        się na trawie, w niebo popatrzył... bo dzionek dziś rzeczywiście wyjątkowo
        piękny :)
        A na razie cieszę sie Waszymi radościami. Dodajmy więc tę małą drobinkę do
        większej całości. :)
        • 29.04.03, 18:28
          Rals a może zrób niespodzianke kochanej osobie i zadzwoń niespodziewanie tylko
          po to, aby zyczyć jej dobrego dnia....
          Ona się ucieszy, a jak ona się cieszy to ty też...
          Pozdr
          • Gość: koro IP: *.edytor.net / *.szcz.gazeta.pl 30.04.03, 09:53
            jadę na wieś grzebać w ziemi. dzisiaj będę sadził koper, rzodkiewkę, pomidory,
            ogórki, bazylię, szałwię i co tam jeszcze znajdę w torebce z nasionami.
            garściami rwać będę kwiaty które właśnie zakwitły na grządkach. a wieczorem
            wracam i będę te kwiaty rozdawał na ulicach.w okolicy lipowej. zapraszam.
            • Gość: koro IP: *.stnet.pl 05.05.03, 13:29
              długi weekend spędziłem na lubelszczyźnie w okolicach wsi samoklęski, badaczka,
              kozłówka i kamionka. artyści, bębniarze, fajni ludzie. trochę nakręciliśmy
              kamerą. właśnie buduję komputer montażowy i jak dobrze pójdzie to premiera
              filmu (tytuł roboczy "nieugięci") już w maju w ramach imprezy "noce pradawnego
              kiczu"
              • 05.05.03, 13:51
                Bywało się w tamtych rejonach... Ziemie piękne, ludzie ciekawi, choć zawsze
                wolę tych z Podlasia... Pozdrawiam w piękny majowy dzionek.
                • Gość: koro IP: *.edytor.net / *.szcz.gazeta.pl 06.05.03, 13:54
                  dziś rano dostałem list. pozwolę sobie fragment zacytować "ciesze się... bo
                  rzeczywistośc jest o wiele piękniejsza niż moje wyobrażenia o niej. Cieszę się
                  gdy natura obdarza mnie spektaklem, który wydaje mi się tylko wspaniałym snem.
                  jestem wdzięczny, kiedy ktos zaskoczy mnie swą nieoczekiwaną dobrocią i
                  życzliwością. Jestem szczęśliwy, gdy jakieś zdarzenia lub spotkania stają się
                  emocjonujące i interesujące - czego wcześniej nie przewidywałem. Cieszę się za
                  każdym razem, gdy zaskoczony stwierdzam, że życie jest lepsze, niz
                  przypuszczałem!"
                  • Gość: habitus IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.05.03, 13:57
                    Gość portalu: koro napisał(a):

                    > dziś rano dostałem list. pozwolę sobie fragment zacytować "ciesze się... bo
                    > rzeczywistośc jest o wiele piękniejsza niż moje wyobrażenia o niej. Cieszę
                    się
                    > gdy natura obdarza mnie spektaklem, który wydaje mi się tylko wspaniałym
                    snem.
                    > jestem wdzięczny, kiedy ktos zaskoczy mnie swą nieoczekiwaną dobrocią i
                    > życzliwością. Jestem szczęśliwy, gdy jakieś zdarzenia lub spotkania stają się
                    > emocjonujące i interesujące - czego wcześniej nie przewidywałem. Cieszę się
                    za
                    > każdym razem, gdy zaskoczony stwierdzam, że życie jest lepsze, niz
                    > przypuszczałem!"

                    Gdyby nie końcówki rodzaju męskiego myślałabym, że to moje słowa! Aaaale
                    numer!!!
                    • 06.05.03, 14:18
                      Piękne słowa, piękny dzionek. I ja dziś zacząłem go od otrzymanych miłych słów.
                      Jak to potrafi dobrze człowieka na cały dzień ustawić... I rozwiązywanie
                      rozmaitych problemów łatwiej jakoś idzie z takim dobrym słowem w sercu...
                  • 06.05.03, 14:29
                    List?:)
                    O qrcze to jeszcze ktos listy dostaje.... ale fajnie. W dobie internetu i poczty
                    elektronicznej jeszcze ktos listy pisze... no... :)
                    Ostatnio w skrzynce pocztowej same LISTY za telefon(y), z ZUSU itd :P
                    • 06.05.03, 14:40
                      PoziomK-u - masz rację... Kurczę nawet nie wiem ile kosztuje znaczek na list...
                      • 06.05.03, 14:49
                        ralston napisał:

                        > PoziomK-u - masz rację... Kurczę nawet nie wiem ile kosztuje znaczek na
                        list...

                        1,20 zł a na list priorytetowy to 1,90 - chyba że jest jeszcze więcej kartek
                        to wtedy ważą kopertę...:)
                        • 06.05.03, 14:51
                          Dzięki Awee. A to jak już wiem, to może napiszę tradycyjny list?
                          • 06.05.03, 14:55
                            ralston napisał:

                            > Dzięki Awee. A to jak już wiem, to może napiszę tradycyjny list?

                            Adresat na pewno się ucieszy
                            • 06.05.03, 14:57
                              I może dzięki temu będzie miał też dobrze rozpoczęty dzień?
                              Tylko co - jeśli listonosz przyjdzie wieczorem?
                              • 06.05.03, 15:04
                                ralston napisał:

                                > I może dzięki temu będzie miał też dobrze rozpoczęty dzień?
                                > Tylko co - jeśli listonosz przyjdzie wieczorem?

                                zaznaczyć na kopercie że to na dzień następny albo - otwierać tylko rano:)))
                                • 06.05.03, 15:11
                                  Dobry pomysł! :)
                                  • 06.05.03, 15:24

                                    Zawsze też można pisać dwa listy...jeden na dzień dobry, a drugi na dobranoc :))
                                    • 06.05.03, 16:08
                                      awee napisała:

                                      >
                                      > Zawsze też można pisać dwa listy...jeden na dzień dobry, a drugi na
                                      dobranoc :)
                                      > )

                                      Świetny pomysł. Tylko trzeba będzie na kopertach słoneczko i księżyc narysować,
                                      żeby się nie pomyliły :)
                                      • Gość: koro IP: *.stnet.pl 07.05.03, 15:38
                                        a dzisiaj dostałem srebrzystą kopertę (kosmici?) a środku pudełko zapałek
                                        (piromani?) i napis na pudełku, że jak pójdę do knajpy, pokażę barmanowi to
                                        pudełko i kupię paczkę fajek, to drugą paczkę dostanę gratis. ale fajowo!
                                        • Gość: koro IP: *.edytor.net / 10.10.133.* 09.05.03, 14:07
                                          odebrałem dziś z przedszkola córkę i... hulajnogę. w połączeniu obu tych
                                          żywiołów powstaje błyskawica. dlatego ostrzegam wszystkich przechodniów.
                                          będzcie ostrożni. aneczkośka jest dziś na mieście. i zapomniała zabrać z domu
                                          okularów! będzie ostro!
                                          aha! ukazał się wcześniej zapowiadany tomik. nosi tytuł "matka boska z orinoko"
                                          mogę więc zacytować fragment.
                                          "Cierpienie jak
                                          lustro słońca
                                          Słona jak miłość
                                          People
                                          Bara Bara
                                          Riki Tiki Tak"
                                          • Gość: habitus IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.05.03, 18:02
                                            Gość portalu: koro napisał(a):


                                            > aha! ukazał się wcześniej zapowiadany tomik. nosi tytuł "matka boska z
                                            orinoko"
                                            >
                                            > mogę więc zacytować fragment.
                                            > "Cierpienie jak
                                            > lustro słońca
                                            > Słona jak miłość
                                            > People
                                            > Bara Bara

                                            Porażające!!! :)))
                                            > Riki Tiki Tak"
                                            • Gość: koro IP: *.edytor.net / 10.10.133.* 12.05.03, 11:02
                                              ha! wiedziałem że się spodoba. w nagrodę kolejny fragment:

                                              Wiosna słów jakże mimo
                                              mrozu, legalnie i banalnie
                                              W tunelu przyjaźni, wiary, bojaźni
                                              Każdy człowiek musi się nawrócić
                                              I zło bezwzględnie odrzucić
                                              Jesień serc w towarze uczuć
                                              Miłością tak przejętą, w wodzie krainy
                                              Na rzęsach maliny
                                              W odnowie ewangelii
                                              Krzyż godnie nieść za chrystusem
                                              I Wrócić do domu autobusem

                                              Ależ piękne zachmurzenie mamy dzisiaj co? Odrobina melancholii od samego rana.
                                              Zupełnie inaczej smakuje kawa przy otwartym oknie. Uprzejmie zawiadamiam, że
                                              Noce Kiczu Pradawnego już wkurtce.
                                              • 12.05.03, 11:15
                                                Wilgoć w powietrzu, ale taka nienatrętna i zapach mokrej ziemi... Bzy kwitną
                                                przed szkołą syna i pachną upojnie... Słowa miłe w skrzynce na listy... Pięknie
                                                się tydzień rozpoczyna!
                                                • Gość: koro IP: *.stnet.pl 12.05.03, 17:23
                                                  bzy są okej to prawda. w piątek nocował u mnie jacek podsiadło i bardzo mu się
                                                  podobały bzy za oknem.
                                                  a teraz uwaga uwaga! w piątek 16.05 o godz. 21 w ramach dni sztuki
                                                  wspólczesnej galeria arsenał zaprasza na pokaz filmów grupy azorro i
                                                  magisters. tego samego dnia o godz.22.22 w ramach nocy kiczu pradawnego
                                                  odbędzie się w pewnym ciekawym miejscu absolutna światowa prapremiera filmów
                                                  kbx-a "moja mama jedzie do lichenia", a także nowej białostockiej fali
                                                  filmowej "eugeniuszu nie umieraj!", "reakcja". ilość miejsc ograniczona!
                                                  dokładnie 10.
                                                  • 12.05.03, 17:26
                                                    To elytarna impreza będzie... 10 osób, no, no...
                                                  • Gość: koro IP: *.stnet.pl 12.05.03, 17:31
                                                    elitarna i kameralna. bo sztuka powinna byc elitarna. a kameralna, bo medium
                                                    będzie kamera.
                                                  • 12.05.03, 17:35
                                                    Gość portalu: koro napisał(a):

                                                    > elitarna i kameralna. bo sztuka powinna byc elitarna. a kameralna, bo medium
                                                    > będzie kamera.

                                                    byle tylko z tego nie wyszła camera obscura - nie lubię obskurności ;)
                                                  • 12.05.03, 17:40
                                                    acurat dla camery obscury to ja bym sie przeszla na taka imprezke... a
                                                    oscurnosci mowimy precz ;)
                                                  • 12.05.03, 18:24
                                                    W sumie, myślę tak sobie, że warto by się odchamić nieco i może do jakiego
                                                    teatru póść. Ostatnio jedyne kulturalne rozrywki, to miłe pogawędki na forum...
                                                    Tyle, że nie zawsze kulturalnie jest - vide: dresiarstwo krywlańskie...
                                                  • Gość: koro IP: *.stnet.pl 12.05.03, 18:40
                                                    ob skórność. rany julek. nie słyszałem tego słowa od lat. chyba nawet dokładnie
                                                    nie pamietam co oznacza ten termin. muszę sprawdzić w słowniku wyrazów obcych
                                                    kopalińskiego. ale jednego jestem pewien. rzadnych wulgaryzmów i obscenów na
                                                    imprezie nie będzie. pełna kultururka.
                                                  • 12.05.03, 18:50
                                                    Gość portalu: koro napisał(a):

                                                    > ob skórność. rany julek. nie słyszałem tego słowa od lat. chyba nawet
                                                    dokładnie
                                                    >
                                                    > nie pamietam co oznacza ten termin. muszę sprawdzić w słowniku wyrazów obcych
                                                    > kopalińskiego. ale jednego jestem pewien. rzadnych wulgaryzmów i obscenów na
                                                    > imprezie nie będzie. pełna kultururka.

                                                    Taka przez duże Ku?
                                                  • Gość: habitus IP: *.visp.energis.pl 12.05.03, 22:31
                                                    Gość portalu: koro napisał(a):

                                                    > bzy są okej to prawda. w piątek nocował u mnie jacek podsiadło i bardzo mu
                                                    się
                                                    > podobały bzy za oknem.
                                                    > a teraz uwaga uwaga! w piątek 16.05 o godz. 21 w ramach dni sztuki
                                                    > wspólczesnej galeria arsenał zaprasza na pokaz filmów grupy azorro i
                                                    > magisters. tego samego dnia o godz.22.22 w ramach nocy kiczu pradawnego
                                                    > odbędzie się w pewnym ciekawym miejscu absolutna światowa prapremiera filmów
                                                    > kbx-a "moja mama jedzie do lichenia", a także nowej białostockiej fali
                                                    > filmowej "eugeniuszu nie umieraj!", "reakcja". ilość miejsc ograniczona!
                                                    > dokładnie 10.
                                                    Zapisałam sobie w kalendarzu te dni sztyki wspólczesnej już ze dwa tygodnie
                                                    temu. To miało być w Famie. Są jeszcze inne imprezy? Gdzie i jak tam wejść?
                                                  • 12.05.03, 23:08
                                                    Gość portalu: habitus napisała:

                                                    > Zapisałam sobie w kalendarzu te dni sztyki wspólczesnej już ze dwa tygodnie
                                                    > temu. To miało być w Famie. Są jeszcze inne imprezy? Gdzie i jak tam wejść?

                                                    Ano ma być jeszcze Festiwal filmów kultowych - amerykańskie kino niezależne
                                                    termin imprezy: 2003-05-16 - 2003-05-29
                                                    cena biletu 8 zł;
                                                    karnety: 30 zł (4 filmy), 42 zł (7 filmów), 70 zł (15 filmów).
                                                    impreza w : Kino SYRENA
                                                  • 12.05.03, 23:13

                                                    Moje własne Idaho
                                                    21V godz. 18.15, 23V godz. 16.30

                                                    Requiem dla snu
                                                    16V godz. 20.15, 28V godz. 20.15

                                                    Truposz
                                                    16V godz. 22.15, 22V godz. 18.15, 24V godz. 22.15,

                                                    Drugstore Cowboy
                                                    17V godz. 18.15, 20V godz. 20.15

                                                    Pi
                                                    17V godz. 20.15, 25V godz. 17.00, 29V godz.20.15

                                                    Jay i Cichy Bob kontratakują
                                                    17V godz. 21.45, 21V godz. 20.15

                                                    Clerks-Sprzedawcy
                                                    18V godz. 18.15, 16V godz. 18.15, 23V godz. 22.15

                                                    Memento
                                                    18V godz. 20.15, 29V godz. 16.30

                                                    Blair with projekt
                                                    19V godz. 18.15,

                                                    Bracie gdzie jesteś
                                                    20V godz. 18.15,

                                                    Dogma
                                                    24V godz. 16.30,

                                                    Big Lebowski
                                                    24V godz. 20.15, 27V godz. 20.15,

                                                    Prosta Historia
                                                    25V godz. 20.15, 27V godz. 16.30,

                                                    Traffic
                                                    22V godz. 20.15, 28V godz. 16.30,

                                                    Bezsenność
                                                    23V godz. 18.15, 26V godz. 16.30,

                                                    Gerry
                                                    23-29V godz.18.30



                                                  • 13.05.03, 09:40
                                                    Kurczę - z tej listy widziałem tylko jeden film...
                                                  • 13.05.03, 10:02
                                                    ralston napisał:

                                                    > Kurczę - z tej listy widziałem tylko jeden film...

                                                    Który ?
                                                  • 13.05.03, 11:42
                                                    awee napisała:

                                                    > ralston napisał:
                                                    >
                                                    > > Kurczę - z tej listy widziałem tylko jeden film...
                                                    >
                                                    > Który ?

                                                    Blair Witch Project - naprawdę w świetny sposób budowany nastrój grozy... Mocny
                                                    film.
                                                  • 13.05.03, 15:53
                                                    ralston napisa?:

                                                    > Kurcze˛ - z tej listy widzia?em tylko jeden film...

                                                    a ja 2, i chcialabym obejrzec az jeden, w dodatku ten ktory juz widzialam -
                                                    dogme
                                                  • Gość: koro IP: *.stnet.pl 13.05.03, 23:01
                                                    a wiecie, że gdy po raz pierwszy prezentowano w warszawie dogme, podprowadzona
                                                    została filmem "czy moge sie u pana pani umyć i przenocować" w reżyseri
                                                    niejakiego kbx-a. artysty o bialostockich korzenieniach. kto wie, kto wie. może
                                                    i ten filmik pokażemy w piontek w ramach nocy kiczu pradawnego. jeżeli pokaz do
                                                    skutku dojdzie w ogóle bo sprzęt elektroniczny zaczął się sypać. ale bądźmy
                                                    dobrej myśli! fajny dzień mamy dzisiaj. i w piontek będzie tak samo.
                                                  • Gość: koro IP: *.edytor.net / 10.10.133.* 14.05.03, 11:04
                                                    zaczęło się burzą po północy. piorunami rzęsistymi. końcem świata. ach jakże
                                                    miło jest leżeć w łóżeczku w taką pogodę. i potem wstać rano i zauważyć że
                                                    wszystko jest nadal na swoim miejscu. a dobry pan na niebiesiech kapuśniaczek
                                                    nam zsyła. nic tylko do garnka łapać na obiad. albo od razu wprost do ust z
                                                    góry chwytać.
                                                  • Gość: koro IP: *.bsk.vectranet.pl / 10.1.100.* 15.05.03, 17:21
                                                    dzisiaj zimna zośka. mieszkańcy sahary zwariowaliby ze szcześcia mając taką
                                                    pogodę, kolesie na biegunie pewnie też.
                                                  • 15.05.03, 17:24
                                                    jest jakis przesad prognozowo-pogodowy z tym zwiazany?
                                                  • Gość: koro IP: *.bsk.vectranet.pl / 10.1.100.* 15.05.03, 17:29
                                                    tak. zimna zośka kończy okres zwany "zimnymi ogrodnikami" także powinno być
                                                    teraz cieplej. z drugiej jednak strony zbliża się pełnia księżyca i co za tym
                                                    idzie szykuje się zmiana pogody. ale czy będzie słoneczko, z tym już raczej do
                                                    meteorologów.
                                                    aha! sumerowie uważali że czas pełni jest najkorzystniejszy do siania, także
                                                    jeżeli komuś grad w ogródku poczynił szkody teraz powinnien uzupełnić braki. i
                                                    podobnież dobrze jest podczas pełni rozpoczynać podróż, zawierać transakcje i
                                                    podejmować ważne decyzje. a zatem gimnazjaliści do liceów, licealiści na studia!
                                                  • 15.05.03, 17:43
                                                    ech... a mialam nadzieje na jakas pozytywna wiadomosc...
                                                  • Gość: koro IP: *.bsk.vectranet.pl / 10.1.100.* 15.05.03, 17:49
                                                    a to nie było pozytywne? co ci miałem napisać, że zima idzie? i że lepiej się w
                                                    domu położyć, bo układ gwiazd wskazuje, że i tak się przewrócisz? raz że
                                                    nieprawda, a dwa to wydaje mi się, że to dopiero byłoby przykre - gdy
                                                    tymczasem - czego się nie dotkniesz uwieńczone zostanie sukcesem! jak dobra
                                                    wróżka z kopciuszka do ciebie przemawiam, a ty jeszcze nosem kręcisz?
                                                    okej. zaraz wymyślimy coś pozytywnego: jutro weekend!
                                                  • 15.05.03, 18:03
                                                    Gos´c´ portalu: koro napisa?(a):

                                                    > a to nie by?o pozytywne? co ci mia?em napisac´, z˙e zima idzie? i z˙e
                                                    lepiej sie˛ w domu po?oz˙yc´, bo uk?ad gwiazd wskazuje, z˙e i tak sie˛
                                                    przewrócisz?

                                                    pewnie, ze nie bylo. pewnie ze idzie zima - za jakies 7 miesiecy przyjdzie ;)
                                                    a na przewrocenie sie jestem codziennie narazona, wiec nic nowego bys
                                                    mi nie powidzial.

                                                    > gdy tymczasem - czego sie˛ nie dotkniesz uwien´czone zostanie
                                                    sukcesem!

                                                    a ten sukces w jakiej kategorii, bo akurat nic z wymienionych rzeczy nie
                                                    wchodzi w gre

                                                    > okej. zaraz wymys´limy cos´ pozytywnego: jutro weekend!

                                                    pojutrze dopiero, i to jak dobrze pojdzie...

                                                    cos ciezko wymyslic mi samej cos pozytywnego...
                                                  • 15.05.03, 18:09
                                                    janiolka napisała:

                                                    >
                                                    > cos ciezko wymyslic mi samej cos pozytywnego...

                                                    Weź aparat i zajmij się robieniem slajdów. Nie będziesz miała żadnych
                                                    negatywów ;)
                                                  • 15.05.03, 18:28
                                                    akurat przeciwko negatywom, w dodatku czarno-bialym, nic nie mam. ale
                                                    na wziecie aparatu jeszcze nie pora.
                                                  • Gość: koro IP: *.bsk.vectranet.pl / 10.1.100.* 15.05.03, 18:16
                                                    dobra spróbuję jeszcze raz.
                                                    sumerowie wierzyli, że podczas pełni czego się nie dotkniesz - zwieńczone
                                                    zostanie sukcesem. to raz.
                                                    dwa. alkohol w tym okresie działa niezwykle silnie. wystarczy kropelka by bawić
                                                    się szampańsko całą noc. to dwa.
                                                    prowadzisz obecnie dyskusję z niesamowicie przystojnym i inteligentnym młodym
                                                    człowiekiem. to trzy.
                                                    a cztery. posiadając internet. zawsze możesz znaleźć kogoś bardziej
                                                    przystojnego i inteligentnego. komu się wyżalisz.
                                                    i co? nie było to pozytywne?
                                                  • 15.05.03, 18:33
                                                    Gos´c´ portalu: koro napisa?(a):

                                                    > dobra spróbuje˛ jeszcze raz.

                                                    dzielny jestes ;)))

                                                    > sumerowie wierzyli, z˙e podczas pe?ni czego sie˛ nie dotkniesz -
                                                    zwien´czone zostanie sukcesem. to raz.

                                                    no coz marze o... dotknieciu lozka cala swoja powierzchnia... sukcesem
                                                    byloby pelne 8 godzin w spokoju... bez szans...

                                                    > dwa. alkohol w tym okresie dzia?a niezwykle silnie. wystarczy kropelka
                                                    by bawic´ sie˛ szampan´sko ca?a˛ noc. to dwa.

                                                    patrzac na powyzsze to po kropelce usnelabym, i z szampanskiej zabawy
                                                    nici...

                                                    > prowadzisz obecnie dyskusje˛ z niesamowicie przystojnym i
                                                    inteligentnym m?odym cz?owiekiem. to trzy.

                                                    ;)))))) uwielbiam ludzi znajacych swoja mocne strony...

                                                    > a cztery. posiadaja˛c internet. zawsze moz˙esz znalez´c´ kogos´ bardziej
                                                    przystojnego i inteligentnego. komu sie˛ wyz˙alisz.

                                                    nie lubie sie zalic, nawet niezwykle przystojnym i inteligentnym...

                                                    > i co? nie by?o to pozytywne?

                                                    jeszcze nie jestem pewna... ale sie usmiechnelam!
                                                  • Gość: annabl IP: *.student.pw.edu.pl 15.05.03, 18:34
                                                    to i ja sie usmiechnelam
                                                    :)
                                                  • 15.05.03, 18:48
                                                    i tak sobie siedzimy milo usmiechajac sie do monitorkow... ;)
                                                  • 15.05.03, 18:59
                                                    Zawsze lepiej to, niż się na nie wykrzywiać :)
                                                  • 15.05.03, 19:03
                                                    pewnie, zapobiegamy w koncu w ten sposob zmarszczkom
                                                  • 15.05.03, 19:03
                                                    ralston napisał:

                                                    > Zawsze lepiej to, niż się na nie wykrzywiać :)

                                                    A ciekawe co lepiej wygląda....pomstować na monitory czy się do nich szczerzyć:)
                                                    Dzień dobry
                                                  • 15.05.03, 19:11
                                                    Dzień dobry :) Wolę się usmiechać niż pomstować :)
                                                  • 15.05.03, 19:14
                                                    ralston napisał:

                                                    > Dzień dobry :) Wolę się usmiechać niż pomstować :)

                                                    Ja wolę pomstować na monitor a uśmiechać się do ludzi niż odwrotnie.....:)
                                                  • 15.05.03, 19:15
                                                    awee napisała:

                                                    > ralston napisał:
                                                    >
                                                    > > Dzień dobry :) Wolę się usmiechać niż pomstować :)
                                                    >
                                                    > Ja wolę pomstować na monitor a uśmiechać się do ludzi niż odwrotnie.....:)

                                                    A ja uśmiechać się do wszystkich i nie pomstować na nikogo ;)
                                                  • 15.05.03, 19:19
                                                    ralston napisał:


                                                    > A ja uśmiechać się do wszystkich i nie pomstować na nikogo ;)

                                                    ale monitor to raczej nic niz nikt :)
                                                  • 15.05.03, 19:20
                                                    awee napisała:

                                                    > ralston napisał:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > A ja uśmiechać się do wszystkich i nie pomstować na nikogo ;)
                                                    >
                                                    > ale monitor to raczej nic niz nikt :)

                                                    No to na nicogo :)
                                                  • 15.05.03, 19:31
                                                    zwazywszy ile przed nimi spedzamy to powinnismy juz je chyba traktowac
                                                    jak czlonkow rodziny, czyli ktosiow :)
                                                  • 15.05.03, 19:34
                                                    Hmmm... gorzkie to w swej prawdziwości...
                                                    Ale to z założenia optymistyczny wątek miał być...
                                                  • Gość: annabl IP: *.student.pw.edu.pl 15.05.03, 19:39
                                                    czary mary i niech takim sie stanie!
                                                  • 15.05.03, 19:41
                                                    Gość portalu: annabl napisał(a):

                                                    > czary mary i niech takim sie stanie!

                                                    Niech się stanie ktosiem ? hmmm....chyba bym nie chciała :)
                                                  • 15.05.03, 19:58
                                                    za duzo wie?;)
                                                  • 15.05.03, 20:12
                                                    janiolka napisała:

                                                    > za duzo wie?;)

                                                    :))))))))))))))))))))) tak, tak można powiedzieć. Kto wie czy nie wypapla?:)))
                                                    Również z tego względu że jego komputerowe wady sa czasem gorsze niż wady
                                                    ludzkie i bywa bardziej złośliwy niz najzłośliwsza ludzka istota. Takie odnoszę
                                                    czasem wrażenie...:)
                                                  • 15.05.03, 20:15
                                                    awee napisała:

                                                    > janiolka napisała:
                                                    >
                                                    > > za duzo wie?;)
                                                    >
                                                    > :))))))))))))))))))))) tak, tak można powiedzieć. Kto wie czy nie wypapla?:)))
                                                    > Również z tego względu że jego komputerowe wady sa czasem gorsze niż wady
                                                    > ludzkie i bywa bardziej złośliwy niz najzłośliwsza ludzka istota. Takie
                                                    odnoszę
                                                    >
                                                    > czasem wrażenie...:)

                                                    Eeee... chyba nikt bardziej złośliwy niż ludzie być nie potrafi... Ja w każdym
                                                    razie duzo bardziej złośliwy jestem od swego komputera :)
                                                  • 15.05.03, 20:21
                                                    a popatrz - nie wygladasz ;)
                                                  • 15.05.03, 20:22
                                                    janiolka napisała:

                                                    > a popatrz - nie wygladasz ;)

                                                    Spoglądam w lustro... - wyglądam! :)))
                                                  • 15.05.03, 20:28
                                                    to pewnie krzywe zwierciadlo ;)
                                                  • 15.05.03, 20:25
                                                    ralston napisał:

                                                    > Eeee... chyba nikt bardziej złośliwy niż ludzie być nie potrafi... Ja w
                                                    każdym razie duzo bardziej złośliwy jestem od swego komputera :)

                                                    Ja od swojego nie spotkałam :)) - zawiesza się w "cudownych" i nadomiar złego
                                                    wszedł w spółkę z drukarką. Od czasu do czasu razem spiskują i nieżle im to
                                                    wychodzi....
                                                  • 15.05.03, 20:44
                                                    znalazlam pozytywna mysl - bede w domu przed 22!!!
                                                  • 15.05.03, 20:45
                                                    a w zwiazku z tym moge wam zyczyc milego wieczoru i pomachac
                                                    skrzydelkiem na pozegnanie :)
                                                  • 15.05.03, 20:57
                                                    janiolka napisała:

                                                    > a w zwiazku z tym moge wam zyczyc milego wieczoru i pomachac
                                                    > skrzydelkiem na pozegnanie :)

                                                    Miłego wieczoru równiez
                                                  • 15.05.03, 22:11
                                                    Miłego wieczoru Obu Paniom życzę. Dobrze, że udało się wykrzesać nieco
                                                    optymizmu na koniec dnia :)
                                                  • Gość: koro IP: *.edytor.net / *.szcz.gazeta.pl 16.05.03, 13:50
                                                    a dzisiaj, a dzisiaj moi drodzy na ulicy lipowej ruszyła akcja "galeria lipowa"
                                                    kilku kolesi (brawo chłopaki) namówiło właścicieli sklepów aby udostępnili
                                                    witryny dla twórców niepełnosprawnych. i proszę państwa, proszę państwa, co tam
                                                    się teraz wyrabia! ileż kolorów i kształtów! jakie nieprawdopodobne wprost
                                                    cudeńka! bomba! aż miło się przejść w te i we wte. i jeszcze się pochwalę, że
                                                    gdzieś tam jest też jedna moja praca. tylko nie pytajcie mnie proszę, co mam
                                                    niewpełnisprawnego, bo się wtedy wyda że u mnie piąta klepka szwankuje i to
                                                    dlatego ja tak się ze wszystkiego cieszę. ale jazda mówię wam!
                                                  • Gość: dzikaa IP: *.stnet.pl 16.05.03, 14:00
                                                    widziałam i bardzo mi sie podobaly wszystkie obrazy :-) fajnie to wygląda
                                                  • Gość: koro IP: *.edytor.net / *.szcz.gazeta.pl 20.05.03, 11:55
                                                    odpaliłem wczoraj swuj nowy extra komputer i teraz mogę uruchomić swoje własne
                                                    prywatne studio produkcji filmowej. dziś wieczór pierwszy montaż! i jak dobrze
                                                    pójdzie to i filmik dziś pierwszy powstanie. szybciutko to stać się musi bo za
                                                    trzy dni do londynu ma trafić. pomysłów sto do głowy się ciśnie na jutro i na
                                                    pojutrze. i taki dziwny stan powstaje, gdy to co rzeczywiste dookoła - dom,
                                                    zakupy w sklepie, widok za oknem - wydaje się trochę mniej realne, od tego co w
                                                    głowie siedzi i potem przeniesione, staje się na ekranie.
                                                  • Gość: koro IP: *.edytor.net / *.szcz.gazeta.pl 21.05.03, 10:09
                                                    deszcz pada. i zimno. nic tylko do komputera siadać trza. jeszcze tylko kawy
                                                    gorącej, albo herbaty zielonej. i w drogę. cyberprzestrzeń czeka. elektroniczne
                                                    raje. technologiczna mantra i nirwana.
                                                  • Gość: koro IP: *.edytor.net / *.szcz.gazeta.pl 22.05.03, 12:16
                                                    dzis w ramach dni sztuki współczesnej spotkanie z krzysztofem vargą. wczoraj
                                                    przeglądałem jego książkę "chłopaki nie płaczą" i chyba wiem jaki prezent można
                                                    mu zrobić. ale nie powiem. ten sie dowie, kto przyjdzie i zobaczy. pamietacie
                                                    tekst z "ediego"? boże narodzenie jest wtedy, gdy my tego chcemy!
                                                  • Gość: koro IP: *.stnet.pl 23.05.03, 12:11
                                                    chciałem dać krzyśkowi słoik musztardy dijon, o której napisał, że jest
                                                    najlepsza na świecie, ale w sklepie opałek musztardy takiej nie mieli. było
                                                    natomiast dziesięć innych rodzajów - grilowa, sarepska, chrzanowa, miodowa,
                                                    francuska, rosyjska i meksykańska. niezły czad! można by zorganizować spotkanie
                                                    miłośników musztardy i zrobic mały konkurs - która musztarda najlepsza? i z
                                                    czym?
                                                    a córka moja do szpitala trafiła. i cieszy się durna małpa bo ma nowe
                                                    łóżeczko "o jakie wysokie!" i koleżanki nowe. proszę uprzejmie oto wspaniały
                                                    przykład że można się cieszyć ze wszystkiego, nawet z nieszczęścia!
                                                  • 23.05.03, 12:49
                                                    kontynuujac watek szpitalny - kiedys moja mlodsza siostra licytowala sie z
                                                    jakims kolega na podworku, kto co ma. w pewnym momencie spytala 'a
                                                    wyrostek masz wyciety?'. nie mial i skonczyla sie dyskusja ;)
                                                  • Gość: koro IP: *.edytor.net / 10.10.133.* 25.05.03, 14:24
                                                    ja wyrostek mam wycięty. mogę licytować dalej. pamiętam tego typu dyskusje i
                                                    chwalenie się, kto ma więcej siniaków. kto wie, może kiedyś nawet zetknęlismy
                                                    się w piaskownicy. swego czasu spędzałem tam całe tygodnie. od wczesnej wiosny -
                                                    roztopy, kałuże i puszczanie okrętów (deski) poprzez lato - wyścigi kapsli i
                                                    kwiatki schowane pod szybką (jak to się nazywało - niespodzianka? prezent?
                                                    wystawka?), aż po totalny odlot - puszki z karbidem i saletrę z cukrem.
                                                    gorąc dziś wielki. warto by się gdzies rowerkiem za miasto wybrać. w trawie
                                                    poleżeć, zapachów nawdychać, ptaków posłuchać. wieczorem zaś spotkanie
                                                    umówione. pokazałem scenariusz swojej sztuki pewnemu aktorowi, spodobało się i
                                                    chyba będziemy robić. jak dobrze pójdzie premiera jeszcze na wakacjach. nasz
                                                    pośpiech wyjasni najlepiej tytuł sztuki "seks na walizkach".
                                                    ps.spotkałem niedawno chatkę i zrobiliśmy sobie zdjęcie. pstryknął mister
                                                    podlasia sprzed 3 lat. zamówienia proszę kierować pocztą elektroniczną.
                                                  • 25.05.03, 14:50
                                                    jej Koro czy spotknie z Toba zawsze musi sie odbywac w tak niesamowitych
                                                    okolicznosciach !!!:)) Nie moge sie doczekac nastepnego! Tyle slodyczy naraz:
                                                    na Planatch odbywal sie spektakl Kliniki Lalek, palily pochodnie, muzyka
                                                    dreszcze na plecach wywolywala i wtedy spod roweru wyrosl Koro, sypnal
                                                    garsciami opowiastek i komplementow :),Mister Podlasia? zrobil nam zdjecie, w
                                                    krzakach poznalam lokalnego Wielkiego Artyste w przeciwslonecznych okularach z
                                                    ukrycia obserwujacego poczynania artysow, hi hi hi gdy zaczepialm go by zrobil
                                                    nam zdjecie, odpowiedzial nerwowo "nie teraz, nie teraz, niech mnie Pani o nic
                                                    nie prosi! :))surreal!
                                                  • Gość: koro IP: *.stnet.pl 26.05.03, 10:03
                                                    ten artysta w okularach to był włodek kiniorski. chatko sorki że nie pobiegłem
                                                    cię wczoraj wyściskać pod famą, ale czekałem na spotkanie z panem peszkiem
                                                    janem. niebiosa mnie jednak pokarały za mój chłód wobec ciebie i do żadnego
                                                    spotkania nie doszło. pan peszek pomachał tylko rączką i udał się do poznania.
                                                    tak więc moi drodzy jeśli zobaczycie chatkę, to proszę się zachowywać
                                                    grzecznie, miło i uprzejmie, gdyż osoba ta ma tam w górze szczególne względy i
                                                    choć pan bóg nierychliwy, jednak w przypadku chatki karze winowajcę
                                                    momentalnie.
                                                  • 26.05.03, 10:24
                                                    Gość portalu: koro napisał(a):

                                                    > ten artysta w okularach to był włodek kiniorski. chatko sorki że nie
                                                    pobiegłem
                                                    > cię wczoraj wyściskać pod famą, ale czekałem na spotkanie z panem peszkiem
                                                    > janem. niebiosa mnie jednak pokarały za mój chłód wobec ciebie i do żadnego
                                                    > spotkania nie doszło. pan peszek pomachał tylko rączką i udał się do
                                                    poznania.
                                                    > tak więc moi drodzy jeśli zobaczycie chatkę, to proszę się zachowywać
                                                    > grzecznie, miło i uprzejmie, gdyż osoba ta ma tam w górze szczególne względy
                                                    i
                                                    > choć pan bóg nierychliwy, jednak w przypadku chatki karze winowajcę
                                                    > momentalnie.

                                                    Kurczę robię w pamięci szybki rachunek sumienia, czy Chatce w czymś nie
                                                    podpadłem aby... :)))
                                                  • 26.05.03, 11:06
                                                    ralston napisał:

                                                    > Kurczę robię w pamięci szybki rachunek sumienia, czy Chatce w czymś nie
                                                    > podpadłem aby... :)))

                                                    Raalsie o ile pamietam ostatni raz jak sie widzielismy to wysciskalismy sie
                                                    serdecznie, tylko ze to daaaawno temu bylo i to moze byc Ci poczytane jako
                                                    zaniedbanie ;)))

                                                    A TY Wojtku zaskoczyles mnie wczoraj niewyobrazalnie pocalunkiem w reke, taki
                                                    gest zyczliwosci w stosunku do mojej skromnej osoby w zupelnosci wystraczy!:))
                                                    (Puk puk, odejdz w pokoju :))
                                                  • 26.05.03, 11:22
                                                    chatka_ napisała:

                                                    > ralston napisał:
                                                    >
                                                    > > Kurczę robię w pamięci szybki rachunek sumienia, czy Chatce w czymś nie
                                                    > > podpadłem aby... :)))
                                                    >
                                                    > Raalsie o ile pamietam ostatni raz jak sie widzielismy to wysciskalismy sie
                                                    > serdecznie, tylko ze to daaaawno temu bylo i to moze byc Ci poczytane jako
                                                    > zaniedbanie ;)))
                                                    >
                                                    > A TY Wojtku zaskoczyles mnie wczoraj niewyobrazalnie pocalunkiem w reke, taki
                                                    > gest zyczliwosci w stosunku do mojej skromnej osoby w zupelnosci
                                                    wystraczy!:))
                                                    > (Puk puk, odejdz w pokoju :))

                                                    Hmmm... zaniedbanie może bedzie szansa nadrobić? Pisałaś, że się do Warszawy
                                                    wybierasz? Przygotujemy z Wolfem komitet powitalny. Będziemy się musieli
                                                    podzielić rolami: kto ściska, kto w dłoń całuje :)
                                                  • 26.05.03, 11:40
                                                    Etap calowania w dlon to my juz mamy wszyscy troje za soba :)) Serdeczne
                                                    usciski tez, jaki jest nastepny? :)))
                                                  • 26.05.03, 11:48
                                                    chatka_ napisała:

                                                    > Etap calowania w dlon to my juz mamy wszyscy troje za soba :)) Serdeczne
                                                    > usciski tez, jaki jest nastepny? :)))

                                                    tzn. ja z Wami mam za soba, bo Wy, chyba, w dlon sie jeszcze ze soba nie
                                                    calowaliscie...:))
                                                  • 26.05.03, 12:02
                                                    chatka_ napisała:

                                                    > Etap calowania w dlon to my juz mamy wszyscy troje za soba :)) Serdeczne
                                                    > usciski tez, jaki jest nastepny? :)))

                                                    Szło by pewnie coś wymyślić, tylko co na to żona? Zwłaszcza na to całowanie z
                                                    Wolfem :)))
                                                  • 26.05.03, 12:19
                                                    Nic nie mowiels ze w komitecie powitalnym bedzie zona !:)))
                                                    Papa znikam juz po sniadanko, fajnego dnia serdecznie zycze :)
                                                  • Gość: koro IP: *.edytor.net / *.szcz.gazeta.pl 29.05.03, 09:35
                                                    wczoraj filmik zrobiłem nowy i z tej radości pojechałem do indianskiej wioski.
                                                    tam akurat wycieczka była przedszkolaków i wódz pytał dzieci "jak się nazywa
                                                    taki chłopczyk, który pobiegnie pierwszy do autobusu, wyprzedzi dziewczynki i
                                                    starszych, aby zając najlepsze miejsce?" "pasożyt!" zawołało jedno
                                                    dziecko. "tak jest" odpowiedział wódz. dzisiaj jadę tam z kamerą. howgh!
    • 29.05.03, 17:52
      Dzionek ładną pogodą się zaczął i chyba ładną się skończy. Kilka listów miłych
      udało się napisać a i miłe słowo w skrzynce pocztowej znaleźć. I chwilkę
      spokoju, żeby w ciszy herbatki się napić i wspomnieniom dobrych chwil się
      oddać...
      • Gość: koro IP: *.edytor.net / *.szcz.gazeta.pl 02.06.03, 11:08
        pracowity weekend byl. w pionteczek na sklocie de centrum otwarcie wystawy
        fotograficznej, potem koncert kilku kapel pankoskich i teatr cieni, o 2 w nocy
        przyjechali poeci śląscy, z jackiem podsiadłym na czele, przyjmowac ich miałem
        zaszczyt i nocować, w sobotę rano autokarem do cisówki na imprezę literacką, w
        niedziele w południe wyjechali, a wszystko to na kamerze mam nagrane i zaraz
        pędze do swego komputerka ślicznego, coby obejrzec jak wyszło i montować...
        montować... montować.... a niedługo pewnie jakis pokaz trza będzie zrobić. co
        tam w szufladzie kisić bedę takie arcydzieła!
        • Gość: koro IP: *.stnet.pl 03.06.03, 10:21
          truskawki na straganach pachną. w ciągu kilku dni cena spadła o połowę. jakże
          się tu nie cieszyć. lada dzień poleje się sok czerwony po brodzie! lada moment
          obrodzi czereśnie w ogrodzie! i zaprzeczając teorii darwina powróci człowiek na
          drzewo. jeszcze tylko kilka dni. a dziś? dzisiaj jadę z córką pekaesem do
          królowego mostu, potem piechotką do przyjaciół w downiewie, a następnie już
          wraz z nimi przez łąkę zieloną, pachnącą nad strumień - do wody przeczystej.
          ha! jeszcze tylko kilka godzin. laba! czego i wam komputerowcy biurowcy z
          całego serca życzę.
          • Gość: koro IP: *.edytor.net / *.szcz.gazeta.pl 04.06.03, 11:42
            dzis miau byc dzien mej chwaly. w tygodniku powszechnym miau sie ukazac
            felieton jacka podsiadly,opowiadajoncy o tym jak to wspaniale go w bialymstoku
            goscilem. wstalem wienc rano szczensliwy,zjadlem sniadanko i poszedlem dumny
            przez miasto. pokazujom mnie jurz ludzie palcami czy jeszcze nie? wiwatujom na
            muj widok czy jeszcze felietonu nie czytali? nie wiwatujom. przeglondam zatem
            tygodniki i.... nic. nie ma felietonu. nie ma mego nazwiska. koniec snuw o
            potendze. a za oknem slonce swieci jakby nigdy nic. i nadal moge byc malutkim
            nikomu nieznanym czlowieczkiem. jak milo.
            • 04.06.03, 11:47
              Moze jutro sie pojawi?
              --
              poziomK
              • 04.06.03, 12:03
                A jeśli nawet się nie pojawi, to będzie 1000 i 1 innych powodów, do radowania
                się wspaniałym dniem...
                --
                Zapraszam:
                forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=10955
    • Gość: annabl IP: *.student.pw.edu.pl 04.06.03, 16:54
      tak
      • Gość: koro IP: *.edytor.net / *.szcz.gazeta.pl 05.06.03, 09:15
        a jeszcze wczoraj zadzwonił pan podsiadło i zapytał czy czasem nie wywaliłem z
        komputra jego felietonu, bo ta kopia, którą on zabrał to przy otwieraniu same
        kwadraciki pokazuje. i bardzo prosi abym mu przesłał. także, kto wie, może się
        jeszcze moje nazwisko w prasie katolickiej ukaże. dla takiego ancymonka i
        antychrysta (przyjaciele mówią " pluszowy szatanik")to doprawdy wielka rzecz!
        a'propos rzeczy przynoszących radość to właśnie biegnę do zakładu
        fotograficznego by wywołac zdjęcia. i jest tam uwaga! uwaga! fotka z chatką!
        zrobiona w nocy w krzakach. a pstrykał nas były mister podlasia. playboy juz
        się zgłosił i w ciemno chce kupić całą kliszę. ale zaraz zaraz! chatko, ty
        powinnaś zobaczyć to pierwsza. co robisz wieczorem?
        • Gość: koro IP: *.edytor.net / *.szcz.gazeta.pl 05.06.03, 17:08
          nie ma zdjęcia z chatką! cały film się udał, a to jedno zdjątko nie! ha!
          widocznie krzaki w parku niegodne są naszego widoku. do zobaczenia zatem chatko
          gdzieś na stepie lub innej mandżurii.
          • Gość: koro IP: *.edytor.net / 10.10.133.* 06.06.03, 12:24
            nie mam ani grosza. ani jednego. ostatnie drobniaki wczoraj po prostu
            wyrzuciłem, aby pozbyc się zbędnego balastu. w lodówce puchy. ale superosko
            trzeba kombinować, żeby zrobic coś sensownego do jedzenia. podobno terroryści
            potrafią skonstruować bombę z produktów znajdujących się w każdej kuchni. czuje
            się jak jeden z nich. białostocki makgajwer.
            • Gość: sahajdaczny IP: *.w-b.pl 06.06.03, 12:44
              robisz wrazenie raczej kalmuka niz McGyvera
              • Gość: koro IP: *.edytor.net / *.szcz.gazeta.pl 09.06.03, 17:12
                okej.niech bedzie kalmuk. i tak dobrze, ze nie porownales mnie do kalmara.
                radosny dzionek mamy dzisiaj. wymyslilem kolejnom potrawe w cyklu "cos z
                niczego".w malej ilosci wody gotujemy makaron (ja akurat miauem swiderki)i po 3-
                4 minutach dodajemy zupe w proszku (ja akurat ziemniaczano-cebulowom) i kiedy
                masa gestnieje,dorzucamy pokrojony serek topiony.mieszamy. jak mamy jakies
                warzywa to podsmarzamy delikatnie na oleju,a jak nie to nie. dobrze smakuje ta
                paciaja z sosem tabasco. o!
                wczoraj zmontowauem wywiad z jackiem podsiadlo,ktory opowiada jak to zwrocil
                sie do wladz miasta opola z prosbom o wlasny pomnik. wywiad ten ukarze sie na
                plytce cd dolonczonej do najblizszego numeru kartek. ijeszcze pare niespodzianek
                • Gość: koro IP: *.edytor.net / *.szcz.gazeta.pl 10.06.03, 21:34
                  dzionek był nieco pracowity. trwają próby nad nowym spektaklem. sztuczka jest
                  mego autorstwa i gram tam jedną z głównych ról. protekcja? ależ skąd! jestem
                  też bowiem producentem tego arcydzieła. premiera wkurtce. a teraz idę na miasto
                  na piwo i ciasto. zobaczymy co się tam dzieje wieczorami. relacja jutro.
                  • Gość: Oka IP: *.lifespan.org 10.06.03, 23:29
                    Koro, jak ja Cie lubie za ten Twoj optymizm i zaradnosc!

                    :)
                    Pozdrowienia!
                    Oka
                    • 11.06.03, 10:25
                      Piękny dzionek, a jakże. Nowy imbryczek do herbaty w podarunku otrzymałem... I
                      roboty mnóstwo od szefa... :)))
                      • Gość: koro IP: *.edytor.net / *.szcz.gazeta.pl 11.06.03, 15:32
                        pisałem wam tydzień temu jak z wielką niecierpliwością czekałem na artykuł
                        jacka podsiadły w tygodniku powszechnym. o wizycie w białymstoku. wtedy
                        artykułu nie było. a dzisiaj jest! ha! i ja też tam jestem wymieniony! pan bóg
                        nierychliwy ale sprawiedliwy. okazuje sie że tygodnik powszechny też. polecam
                        lekturę, bo historyjka ładna, a zawszeć to miło o własnym miasteczku poczytać w
                        ogólnopolskiej prasie. jak kogoś nie stać. proponuję w czytelni (ach ta cisza!)
                        lub na stojaka w empiku. pozdra!
                        ps. na ostatniej stronie.
                        • Gość: koro IP: *.edytor.net / *.szcz.gazeta.pl 13.06.03, 14:17
                          piątek trzynastego. mleko wlane do kawy się zwarzyło. ale fajne obrazy w
                          filiżance powstały! koeżanka pisze z nowego yorku, że u nich coraz bardziej
                          parno. a u nas prosze bardzo. błękitnym niebem płyną białe cumulusy. wczoraj na
                          ulicy widziałem sprzedawce poziomek. może zatem warto dzis córkę zabrać do lasu?
                          • Gość: koro IP: *.edytor.net / *.szcz.gazeta.pl 15.06.03, 14:25
                            na deszcz idzie. a właśnie miałem na działkę jechać i ogródek podlewać. ha! 21
                            czerwca na białostockim skłocie de centrum (ulica włókiennicza) odbędzie się
                            pokaz moich najnowszych filmików. osoby które nie przepadają za klimatami
                            anarchistyczno industrailnymi projekcję mogą obejrzeć również w niedzielę
                            wieczorem w klubie metro. serdecznie zapraszam.
                            • Gość: koro IP: *.edytor.net / 10.10.133.* 19.06.03, 16:34
                              byłem wczoraj na koncercie jacka kleyf'a i orkiestry na zdrowie. częśc panów
                              muzyków nawet u mnie nocowała. trochę zatem głowa boli, ale za to jakie fajne
                              wspomnienia. i na wycieczce byłem w opuszczonej fabryce przy augustowskiej.
                              piękne jest to miejsce zaiste.
                              • Gość: koro IP: *.edytor.net / *.szcz.gazeta.pl 24.06.03, 11:18
                                na straganie warzywnym leżały żółte banany i fioletowe bakłażany. wybrałem te
                                drugie. zwane są bowiem również gruszkami miłości. kolacja zapowiada się zatem
                                ciekawie. czego i wam wszystkim życzę.
                                • Gość: bernard IP: 62.88.128.* 24.06.03, 11:45
                                  Pozdrowienia z Goteborga. Byly dwa koncerty Bruceá Springsteena - ponad 120 tys
                                  Nie moja muzyka, wole bluesa i polecam: Keb Mo, RL Burnside, Big Bill
                                  Morgonfield (syn Muddy Watersa).
                                  W Bialymstoku bede w koncu czerwca.

                                  Bern-ard
                                  • Gość: fumcia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.03, 11:48
                                    no fajny dzien - w katowicach - ale jutro juz bede w koncu w domku w bialym:)
                                    pozdrowienia
                                  • Gość: koro IP: *.edytor.net / *.szcz.gazeta.pl 24.06.03, 11:52
                                    to daj znać cny bernardzie. chętnie twą prawicę uściskam. natomiast literatów
                                    miejscowych najłatwiej spotkasz w redakcji kartek znaczy sie w kawiarni marszand
                                    • Gość: bernard IP: 62.88.128.* 24.06.03, 13:29
                                      Dziekuje serdecznie, przyjezdzam z cala rodzina (niemal) - 3 dzieci (Constance,
                                      Livia, Elie).
                                      Tutejsi / tj tamtejsi/ literaci znani mi sa z tegoz szynkwasu, tzn. "Bogdan i
                                      drugije rebjata".

                                      Bernard
                                • 24.06.03, 20:10

    • 25.06.03, 10:26
      Fajny dziś dzionek. Stłukłem prawy reflektor w samochodzie. Będzie okazja
      odwiedzić przemiłych panów w warsztacie :)
      --
      Zapraszam:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=10955
      • Gość: koro IP: *.edytor.net / *.szcz.gazeta.pl 25.06.03, 10:35
        bakłażany zawsze dusiłem z pomidorami i podsmażanom cebulkom. sporo oliwy. a
        tymczasem moja mamusia kochana zaproponowała aby pokroić bakłażana w grube
        plastry obtoczyć w panierce i usmażyć niczym kotleta. hm. i to wabi i to nęci.
        a'propos mamusi to wczoraj imieniny miała i dzisiaj zaprosiła na śniadanie. w
        moim domu nazywa się to dojadanie resztek. jak bowiem mówi ludowe
        przysłowie "lepiej przechorować, niż ma się zmarnować". wyżera jest fest!
        • 25.06.03, 11:12
          Gos´c´ portalu: koro napisa?(a):

          > [...] a tymczasem moja mamusia kochana zaproponowa?a aby pokroic´
          bak?az˙ana w grube plastry obtoczyc´ w panierce i usmaz˙yc´ niczym
          kotleta. hm. i to wabi i to ne˛ci.

          a uprzedzila ze to bedzie strasznie tluste i trzeba rapaholin (czy jak to sie
          tam nazywa) kupic? ;)
          • 25.06.03, 22:51
            Hmmm... jak ja lubię niezdrową żywność :)
            --
            Zapraszam:
            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=10955
            • 26.06.03, 08:56
              pewnie tak jak i ja ;))) dobrze ze moge ja lubic bezkarnie...
              • Gość: koro IP: *.stnet.pl 29.06.03, 22:03
                weekend na lubelszczyznie. całą drogę powrotną przejechałem stopem. przez
                warszawę. i trwało to krócej niżli transportem państwowym! że o kosztach nie
                wspomnę nawet. dzięki wszystkim kierowcom, którzy zabierają autostopowiczów.
                dla mnie jesteście super!
                • Gość: knur IP: *.pl 29.06.03, 22:11
                  Gość portalu: koro napisał(a):

                  > weekend na lubelszczyznie. całą drogę powrotną przejechałem stopem. przez
                  > warszawę. i trwało to krócej niżli transportem państwowym! że o kosztach nie
                  > wspomnę nawet. dzięki wszystkim kierowcom, którzy zabierają autostopowiczów.
                  > dla mnie jesteście super!
                  wiesz, w nowoczesnych czasach rozpanoszonej pedofilii i gejostwa jesteś dla
                  mnie bohaterem, szczerze, ja bym się bał (patrz: Deliverance, filmik taki). ja
                  sie nawet boję nocką przez park do domciu przy fisharmonii wracać!
                  a poza tym dzień rzeczywiście piękny: i grosik wpadł, i czyn społeczny
                  wykonany, i - wreszcie - dzieciaki spacerowo zaspokojone. Pięknie jest!
                  • Gość: koro IP: *.stnet.pl 29.06.03, 22:18
                    koło fisharmonii strach chodzić, bo ja tam mieszkam właśnie! ale z autostopem
                    to bez przesady. nie ma się co bać. dziewczyna nie powinna podróżować samotnie
                    i wszycho.
                    • Gość: koro IP: *.edytor.net / *.szcz.gazeta.pl 30.06.03, 12:50
                      w parku przy ulicy akademickiej rosną sobie pieczarki. co też się musi zatem po
                      lasach wyrabiać! przy drogach pełno sprzedających jagody i grzyby. jutro jadę
                      z córką na mazury to sprawdzimy stan poszycia leśnego osobiscie. czego i wam
                      życzę!
                      • Gość: koro IP: *.edytor.net / *.szcz.gazeta.pl 08.07.03, 11:07
                        po tygodniu deszczowego urlopu na mazurach dzisiaj pierwszy dzien w
                        bialymstoku. odwiedziny u fryzjera. a tam pan gej. siadam na fotel, a on
                        pachnoncy i wypielengnowany rece pelne sygnetuw na ramionach mi kladzie i
                        pyta "to co robimy?". adrenalina skacze tak, ze nawet kawy nie trzeba pic.
                        zaraz jedziemy z corkom na wies. postanowilismy zbudowac baze na drzewie. czy
                        ktos wie, gdzie mozna kupic najtansze drabiny i liny?
                        • Gość: koro IP: *.pl 10.07.03, 21:26
                          byłem na wsi. w lesie poziomek moc. i jagód czarnych. dojrzały porzeczki,
                          agrest, za moment będa wiśnie. mnóstwo warzyw. powraca w końcu zdrowa dieta.
                          siedzi sobie człowiek pod krzaczkiem obrywa owoce i rozmyśla nad porządkiem
                          świata tego. a górą obłoki suną. pieknie jest.
                          • Gość: koro IP: *.pl 11.07.03, 07:21
                            wstałem sobie dziś przed siódmą, patrzę a za oknem dzionek piękny, sloneczko
                            świeci i chmury po niebie płyną, światełko rozproszone niczym u mistrzów kina.
                            teraz czekam aż się córka ma obudzi, zjemy śniadanko i pobiegniemy do
                            zaprzyjaźnionego sklepu z miodem na ulicy brukowej.sprawdzimy czy się już
                            pojawił miód lipowy tegoroczny i jaki smak ma. a potem kupimy sobie po słoiku
                            każdego gatunku. żyje się tylko raz! miłego dnia.
                            ps. czy ktokolwiek z was próbował zalewać surowe owoce miodem? czy ktoś wie co
                            to z tego wychodzi? jeżeli nie wiecie, to wkrótce wam opowiem, bo zamierzamy z
                            córką przygotować takie alchemiczne odwary. wingardium lewiosa!
                            • Gość: koro IP: *.edytor.net / 10.10.133.* 13.07.03, 18:00
                              po raz pierwszy od dwóch tygodnii mogłem znów dosiąść roweru. ależ frajda!
                              szkoda że te strongi w stringach już pojechały, cosik czuję, że i ja ruszyłbym
                              dziś z posad bryłę świata.
                              • Gość: koro IP: *.edytor.net / 10.10.133.* 15.07.03, 10:47
                                czy ktoś z was próbował moreli krajowych? złote soczyste owoce pod tą niezwykle
                                poetycką nazwą sprzedawane są na straganach warzywnych i działach owocowych.
                                rany jezusiczku, ależ to jest cudo! po kilku owocach świat zamienia się w bajkę!
        • Gość: bernard IP: 62.88.128.* 24.07.03, 11:28
          niestety nie mialem okazji spotkac szanownego koro; podczas mego pobytu zmarla
          mi Mama (lat 82).RIP. Coz "takawa sie la wi" jak mowia nasi zza Buga. Ponadto
          bylem w Supraslu (zwiedzalem monastyr-piekny!) i w Warszawie /paskudne miasto!/

          Wspominalem o szanowmym koro moim znajomym.

          Pozdrawiam z Goteborga

          Bernard

    • Gość: koro IP: *.edytor.net / *.szcz.gazeta.pl 16.07.03, 14:29
      ha! wczoraj było o morelach krajowych (zalane miodem pięknie puszczają sok) a
      dziś wspomnę o orzechach włoskich. są! jeszcze dojrzewają ukryte w zielonych
      otoczkach, a już się wspaniale nadają do produkcji naleweczek. bardzo smaczne i
      zdrowe. jeżeli ktoś nie posiada w ogrodzie drzewa orzechowego polecam spacer na
      ulicę lubelską (obok jagielońskiej równiez jedna z piękniejszych ulic naszego
      miasta) gdzie ciągną się bezpańskie sady i ogrody. tam właśnie nazrywać można
      sobie orzechów do woli. zaś poszukiwaczom ciekawych miejsc i zakamarków polecam
      odnalezienie ulicy ostrowieckiej. nie będzie to łatwe, ale naprawdę warto.
      • Gość: koro IP: *.edytor.net / 10.10.133.* 17.07.03, 16:20
        jechałem rowerkiem na wies by zbierać bogactwo owoców, aż tu nagle deszcz mnie
        zmoczył całkiem i nie pomogło nawet, ze sie do dzrewa przytuliłem by szukac
        schronienia pod jego koroną. dąb to był. piękne drzewo, ale o listowiu niezbyt
        gestym. przemoczony do suchej nitki wrócić musiałem do miasta. ha! na maliny,
        wiśnie i porzeczki wybioore sie jutro. dzisiaj zas do kina. jack nicholson w
        filmie "schmidt". a potem jakies piwko przed snem. czyż świat nie jest piękny?
        • 17.07.03, 23:38

          I jak "Schmidt"? Smutny jakby, co?
          • Gość: koro IP: *.edytor.net / *.szcz.gazeta.pl 21.07.03, 16:07
            a nie wiem niestety, bo choć w gazecie pisało że schmidt, to w kinie inny film
            był puszczany. w dodatku trochę się spóźniłem, a zaproszonej koleżanki nie
            widać! no i nie wiadomo, czy jest w środku w kinie, czy też już sobie poszła?
            komórka mi się wyczerpała i biegałem dookoła ratusza w poszukiwaniu znajomego z
            komórką. znalazłem! okazało się, że koleżanka nie przyszła wcale. że siedzi w
            domku i przygotowuje się na "spotkanie w bardzo ważnej sprawie". z moim kolegą.
            ha!
            dzisiaj pożyczyłem ponton. nie mam co prawda jeszcze wioseł, ani pompki, ale za
            to ambitny plan mam. niech tam se inni zdobywają amazonkę, niech walczą ze
            stadami piranii i anakond, ja ze swą córką spływam we środę z supraśla do
            wasilkowa. a jak nam się spodoba, to wymyślimy coś jeszcze ciekawszego. ha!
            • Gość: koro IP: *.edytor.net / 10.10.133.* 03.08.03, 12:18
              niedzielne południe. w białymstoku. wyglądam przez okno i na cerkiewnej wieży
              widzę jegomościa w białej koszuli. właśnie pociągnął za sznury czterech małych
              dzwonków, drugą ręką ciągnie sznur większego dzwonu.
              wczoraj wróciłem znad morza i wysłałem chyba z dziesięć sms-ów do znajomych
              płci obojga. nie odpowiedział nikt. początkowo ogarnął mnie smutek z powodu tej
              nagłej samotności i opuszczenia, ale zdałem sobie sprawę, iż w ten właśnie
              sposób osiągnąłem komfortowe warunki do pracy. nikt mnie nie będzie
              przeszkadzał.
              ha! pamiętam taki felieton słonimskiego, gdzie opisuje swą wizytę u pewnego
              profesora warszawskiego, za oknem upał, puste ulice miasta, wszyscy wyjechali
              na zieloną trawkę, a profesor zaprosił gościa do domu, zaprowadził do
              przestronnej biblioteki, poczęstował kieliszkiem koniaku i herbatą po czym
              rzekł "i ja miałbym to wszystko zamieniać na ciasny pokój podejrzanych
              hotelików, na lurę serwowaną w kurortach? nigdy!"
              wszystkim spędzającym dzisiejszy dzień w mieście - życzę wielu miłych chwil i
              owocnej pracy.
              • Gość: oka IP: *.bos.east.verizon.net 04.08.03, 07:18
                Och, Koro, gdybys wiedzial jak bardzo ten Twoj optymizm jest zarazliwy!
                Dzieki, ze chcesz i potrafisz sie nim dzielic.

                Twoja coreczka jest szcesciara, ze ma takiego ojca jak Ty.
                • Gość: koro IP: *.edytor.net / *.szcz.gazeta.pl 04.08.03, 09:44
                  dawno nikogo nie było na tym moim linku (lince?)i otwierałem go z lekką obawą
                  spodziewając się jobów najgorszych, a tu proszę na dzień dobry dobre słowo! i
                  to takie, że... hm...hm... nie wiadomo co odpowiedzieć. dzięki oka. trzym się
                  ciepło w tym bostonie. a jak będziesz miała zły humor - wpadaj na zupę rybną u
                  greka w porcie. może akurat będzie ktoś, kto zamówi po raz pierwszy lobstera?
                  widok taki potrafi odpędzić wszystkie problemy i zmartwienia. o białostockich
                  sposobach na chandrę napiszę już wkurtce.
                  • Gość: Oka IP: *.bos.east.verizon.net 04.08.03, 11:28
                    Szczerze mowiac zawsze czytam Twoj watek, bo skutecznie potrafi doladowac
                    moje akumulatorki, niestety nie bardzo jak mam cos dopisywac, bo przewaznie
                    wchodze na Forum kiedy w nocy karmie mojego synka. Teraz tez jedna reka go
                    trzymam, a druga (lewa) stukam z mozolem w klawiaturke. Jestem praworeczna,
                    wiec idzie jak po grudzie...:)))))))

                    Do Greka na zupe rybna...czy masz na mysli knajpke "No Name"? Jesli tak, to
                    moja ulubiona potrawa tam sa smazone...oj, oj nie wiem jak po polsku nazywaja
                    sie...scallops, moze skalopki? :)))

                    Pozdrowienia!
                    Oka
                    • Gość: koro IP: *.edytor.net / *.szcz.gazeta.pl 07.08.03, 14:54
                      pewnie ci chodzi o kaszankę. widzialem ostatnio w internacie zdjątko sklepowej
                      wystawy i umieszczony na niej napis "kaszanka, pasztetowa, salceson - podaruj
                      sobie odrobinę luksusu"
                      • 07.08.03, 15:15
                        zdjecie, wlasnie czy wyszylo nasze wspolne zdjecie?!
                        • Gość: koro IP: *.edytor.net / *.szcz.gazeta.pl 08.08.03, 10:15
                          niestety nie wyszło nasze zdjęcie. ale to z mojej winy wyłącznie i
                          nieostrożnego obchodzenia się z filmem w aparacie. natomiast mam w pamięci
                          obraz wesołych iskierek tańczących w twoich oczach chatko i tego nic nigdy mi
                          nie wymaże i nie skasuje.
                          a dzisiaj największą radość sprawił mi fakt, że na ryneczku warzywnym widziałem
                          główki tegorocznego czosnku już za 40 groszy! ha! szykuje się zatem czosnkowa
                          uczta i parafrazując znane powiedzenie "kto nie pije - kapuje" ja
                          zakrzyknę "kto nie skosztuje - umrze!" od oddechów tych co zjedli
                          a próbowaliście 4 smażonych warzyw? robi się to w pięć minut, a po prostu niebo
                          w gębie.
                          1 ząbek czosnku kroimy i wrzucamy na gorący olej (ach! oliwa z oliwek) na
                          patelnię, w tym czasie gdy on tam sobiue się p[odsmaża, kroimy marchewkę na
                          półplastry i dorzucamy na patelenkę, możemy zamieszać, coby się z czosnkiem
                          lekko poznajomiło, kroimy brokuł na niezbyt duże kawałki (powiedzmy półbukietu)
                          i wrzucamy na patelnię, znowu lekko mieszamy, aby obtoczyc warzywa olejem,
                          kroimy dorodnego pomidora i dorzycamy do warzyw, solimy, pieprzymy i mieszamy
                          wszystkie warzywa razem. zakrywamy pokrywką i pozwalamy by się lekko poddusiły.
                          po dwóch trzech minutach potrawa jest już gotowa! można jeść z ryżem lub z
                          chlebem. można też stosować to zamiast ziemniaków do mięsa. smacznego!
                          • 08.08.03, 10:26
                            Koro - aleś mi smaku narobił, tym bardziej, że jako słomiany wdowiec ostatnio
                            na suchej karmie jestem :) - nie chce mi się samemu nic gotować...

                            A dzionek wstał dziś piękny, choć niewyspany jakiś takiś waaaaa... i trochę
                            taki smutno-nostalgiczny...
                            • Gość: koro IP: *.edytor.net / *.szcz.gazeta.pl 11.08.03, 13:44
                              a ja drogi ralsie,we warszawie dwa dni weekendu spendzalem.rany boskie,alez tam
                              pusto teraz. ale i meczonco. cale szczescie mamy juz tegoroczny miod gryczany.
                              doskonaly na wszelkie stresy i poranne zmeczenie. najlepszy jak wiadomo z
                              kawalkiem bialego sera i razowego pieczywa.
                              fajny dowcip slyszalem, ale jeszcze nie mam odwagi tak publicznie zapodac...
                              • 11.08.03, 22:54
                                Ty weekend we Warszawie a ja na Roztoczu i Płaskowyżu Tarnogrodzkim rajdy
                                rowerowe uskuteczniałem. Miodu gryczanego nie próbowałem, ale też było fajnie.
                                Pod cerkwią w Chotyńcu po 60 km jazdy zwykła mielonka smakuje jak najlepsze
                                małmazyje...

                                --
                                Zapraszam:
                                forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=10955
                                • Gość: koro IP: *.edytor.net / *.szcz.gazeta.pl 12.08.03, 09:59
                                  roztocza to ja mam nie ruszając się z domu, a z płaskostopiem na płaskowyż nie
                                  bardzo mi chyba wypada. co do mielonki - zgoda. a ja dzisiaj artykul napisałem
                                  cotygodniowy.i już w redakcji złożony leży. i już spokój mam i oddawać mogę się
                                  lenistwu.
                                  ale nie będę. o czym wszyscy chętni przekonać się mogą o godzinie 12.00 kiedy
                                  to w klubie garnizonowym w Białymstoku odbędzie się próba spektaklu "Seks na
                                  walizkach". Sztuka mego autorstwa, w której rónie występuję i serdecznie
                                  wszystkich chętnych do obejrzenia zapraszam. Kto wie, może to jedyny występ w
                                  Białymstoku będzie? wstęp wolny.
                                  • Gość: koro IP: *.edytor.net / *.szcz.gazeta.pl 14.08.03, 11:37
                                    kurcza, tak się fajnie dzionek zapowiadał. jadąc rano rowerkiem spotkałem
                                    kumpla z chicago. powrócił do kraju po trzech latach. umówiliśmy się na
                                    pogaduchy. a tu nagle bęc! informacja że zginął rowerzysta. jakby ktoś z
                                    rodziny. reszta stoi wokół grobu, patrzy po sobie i myśli - kto z nas następny?
                                    • Gość: koro IP: *.edytor.net / *.szcz.gazeta.pl 19.08.03, 11:29
                                      ha! w telewizji widziałem dziś przygody psa cywila. milicjanci pedzący w
                                      gazikach nyskach i warszawach. jadę sobie potem ulicą sienkiewicza, a tu przy
                                      akademii teatralnej warszawa parkuje srebrzysta! a w sklepie z artykułami
                                      artystycznymi tuż obok widziałem foliowy worek pełen jakichś brązowych
                                      kryształków. i tak se pomyślałem, że to model bursztynowej komnaty. każdy se
                                      może samodzielnie zbudować w domku.
                                      • Gość: koro IP: *.edytor.net / *.szcz.gazeta.pl 20.08.03, 13:42
                                        wczoraj wieczorem w klubie metro odbył się pokaz filmu "Statek" zrealizowanego
                                        przez Jurka Zińczuka. pomijając wartości artystyczne owego dzieła(mi się nie
                                        podobało,ale młodzież była zachwycona)pozytywny jest niewątpliwie fakt, że coś
                                        się w mieście kręci.i że można to gdzieś potem obejrzeć.
                                        a jeszcze pochwalę się wam,że byłem dziś w supermarkecie i niczego nie kupiłem!
                                        • Gość: koro IP: 193.0.67.* 22.08.03, 15:58
                                          rano byłem jeszcze na wsi jarłówka, pod białoruską granicą, a teraz w warszawce
                                          sobie siedzę! a że się spóźniłem na pociąg to pojechałem autostopem. i zbarała
                                          mnie dziewczyna.
                                          młoda.
                                          piekna.
                                          inteligentna.
                                          dowcipna.
                                          bogata.
                                          i zasuwała tym swoim samochodem 170-190 km/h!
                                          i wymieniliśmy się telefonami, bo ona znów do białegostoku przyjedzie w
                                          przyszłym tygodniu, obiecałem zatem, że ją po mieście oprowadzę. także uwaga!
                                          sprzątamy, czyścimy, ładnie się ubieramy i uśmiechamy. niech bedzie to
                                          najpiękniejsze miejsce na świecie.
                                          • Gość: habitus IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.08.03, 16:28
                                            No i co Ty będziesz robić w Warszawie? W piątek, wieczorem...
                                            • 22.08.03, 16:35
                                              Gość portalu: habitus napisał(a):

                                              > No i co Ty będziesz robić w Warszawie? W piątek, wieczorem...


                                              Jedną z moich ulubionych czynności w piątek wieczorem w Warszawie jest wyjazd z
                                              niej gdzieś daleko :) Dzisiaj do Lublina.
                                              • 22.08.03, 16:38
                                                I to jest słuszny kierunek :)
                                                --
                                                Świat nauki przewiduje, że w XXI wieku silny zwrot ku duchowej sferze życia
                                                będzie jednym z 10 głównych trendów rozwoju cywilizacyjnego ludzkości...
                                          • Gość: oka IP: *.bos.east.verizon.net 22.08.03, 16:45
                                            Ojej, Koro, no to powodzenia!



                                            Gość portalu: koro napisał(a):

                                            > rano byłem jeszcze na wsi jarłówka, pod białoruską granicą, a teraz w
                                            warszawce
                                            >
                                            > sobie siedzę! a że się spóźniłem na pociąg to pojechałem autostopem. i
                                            zbarała
                                            > mnie dziewczyna.
                                            > młoda.
                                            > piekna.
                                            > inteligentna.
                                            > dowcipna.
                                            > bogata.
                                            > i zasuwała tym swoim samochodem 170-190 km/h!
                                            > i wymieniliśmy się telefonami, bo ona znów do białegostoku przyjedzie w
                                            > przyszłym tygodniu, obiecałem zatem, że ją po mieście oprowadzę. także
                                            uwaga!
                                            > sprzątamy, czyścimy, ładnie się ubieramy i uśmiechamy. niech bedzie to
                                            > najpiękniejsze miejsce na świecie.
                                            • Gość: koro IP: *.edytor.net / *.szcz.gazeta.pl 26.08.03, 11:53
                                              co robic w piątek wieczorem? w warszawie? ot choćby w najbliższy piatek 29.08
                                              można pojechać na bródno (z dw.centralnego autobus 500, ze swiętokrzyskiej 506)
                                              gdzie odbędzie pokaz "kino na bloku". pokazywane będą produkcje niezależnych
                                              grup filmowych (ekstra są!) i mój filmik najnowszy tam też będzie. serdecznie
                                              zapraszam.
                                              a jutro o 12.00 w klubie garnizonowym spektakl mojej sztuki. i też rad będę
                                              wszystkim gościom.
                                              • 26.08.03, 12:40
                                                O której ten pokaz Twojego filmiku?
                                                --
                                                Świat nauki przewiduje, że w XXI wieku silny zwrot ku duchowej sferze życia
                                                będzie jednym z 10 głównych trendów rozwoju cywilizacyjnego ludzkości...
                                                • Gość: koro IP: *.edytor.net / 10.10.133.* 27.08.03, 18:57
                                                  bodajże o 20.45, ale nie jestem pewien, trza w gazetach sprawdzić. tylko adres
                                                  pamiętam: Huberta 6.
                                                  wyglądam przez okno, a tam chmurzyska niebem pędzom! a najpiekniejsze gdzieś za
                                                  lasem na pieczurkach, jak kawaleria śnieżna! stado czarnych ptaków przeleciało
                                                  z łopotem i krakaniem załosnym. mars się zbliza! koniec świata! nie pomoże juz
                                                  nawet żaden zwrot ku duchownym.
                          • 29.08.03, 23:13
                            Gość portalu: koro napisał(a):

                            > niestety nie wyszło nasze zdjęcie. ale to z mojej winy wyłącznie i
                            > nieostrożnego obchodzenia się z filmem w aparacie.

                            Jesli nie wyszlo to znaczy, ze bedziemy mieli ladniejsze :)))


    • 27.08.03, 19:08
      wieje:))
      • Gość: koro IP: *.edytor.net / 10.10.133.* 27.08.03, 19:12
        wieje wieje. słysze ktos do drzwi puka. otwieram. a tam nikogo. to moje serce
        tak łomocze, niby ptak co na wolność z klatki uwolnic się chce. dostałem list
        od pieknej dziewczyny, ze przyjedzie w czwartek, więc biegam po domu sprzatam,
        wino kupiłem i ser i oliwki, jeszcze tylko kilka godzin, kilka godzin, ale tak
        doczekać się trudno, więc dzwonie do niej, o której przyjedziesz pytam, to z
        kwiatami na dworzec pobiegnę, a ona, że w czwartek przyjedzie, ale za tydzień.
        oj wieje wieje.
        • 27.08.03, 22:22
          No to masz jeszcze czas;)
          Swiece spiralne kup i serwetki pod swieczniki biale.
          A co najwazniejsze codzienie na basen i dwie godziny
          (z malymi przerwami) plywac.
          • Gość: koro IP: *.edytor.net / 10.10.133.* 28.08.03, 17:00
            świece rozumiem, ale dlaczego spiralne? i o co chodzi z tym basenem? naprawdę
            mnie to zaciekawiło!
            • 29.08.03, 23:19
              Gość portalu: koro napisał(a):

              > świece rozumiem, ale dlaczego spiralne? i o co chodzi z tym basenem? naprawdę
              > mnie to zaciekawiło!

              Jesli chodzi o swiece to zero podtekstow - po prostu lubilem je podczas
              imprez studenskich.
              Plywanie - bo nasprawde dowartosciowuje pod kazdym wzgledem;)
    • 30.08.03, 11:46
      A dzisiaj?...
      --
      Każde z dzieci kochamy inaczej, dlatego każde kochamy najmocniej...
    • Gość: sahajdaczny IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 31.08.03, 09:01
      Nakrecil film o mojej dzielnicy, i chwala mu za to.

      P.S.

      Gdyby jeszcze nie malpowal stylu Podsiadly mozna by rzec - Tworca...
      • Gość: koro IP: *.edytor.net / *.szcz.gazeta.pl 31.08.03, 16:52
        styl podsiadly? w filmie? przykro mi, ale cosik sie tu komus pokrencilo. jacek
        podsiadlo wiersze raczej pisze, czasem też audycje robi w radiu opole,ale tak
        się składa,że ja twórczość mego kolegi akurat dobrze znam i powiedzieć mogę
        szczerze, że nie widzę tu naśladownictwa. ale może tu o innego jakiego
        podsiadłę chodzi? tylko że ja nikogo innego o takim nazwisku nie znam. a
        chętnie bym poznal kogo to nasladuję i w jaki sposób to robię.
        a'propos fajnego dnia, to obrodzilo dzisiaj atrakcjami,że hej. w kurowie nad
        narwią -miodowa biesiada, na zwierzyńcu psy szczekają (wystawa jakaś czy co?)
        pod centralem wystempy akustyczne i ogródki piwne. wygląda na to, że w jeden
        dzień półroczny plan imprez kultururalnych chcą wyrobić.brawo stakanowcy!
        • Gość: sahajdaczny IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 31.08.03, 17:45
          ...a ja poczytam sobie felietony z ostatniej strony TP i radosna tworczosc z
          Forum Bialystok. Nie jestes oryginalny. Sorry...
          • Gość: koro IP: *.edytor.net / *.szcz.gazeta.pl 01.09.03, 12:50
            super! ktos jeszcze oprucz mnie czyta felietony jacka w TP! w zwionzku z tym
            nie bende sie wcale upierau, ze jestem oryginalny, bo choc w moim filmie nie
            bylo pipi, to jednak na pierwszy rzut oka widac, ze zrealizowalem go na
            podstawie felietonuw jacka. z tym ze takie cos nie nazywa sie wturnosc, a
            raczej ekranizacja.
            z wyrazami szacunku - malo oryginalny koronkiewicz
            ha! bylem dzis w szkole podstawowej na rozpoczeciu roku mego dziecka! i w tej
            samej klasie bendzie sie uczyla dziewczynka, ktora jest corkom mojej szkolnej
            kolezanki. niezle zagiencie czasoprzestrzeni co?


            • Gość: koro IP: *.pl 01.09.03, 22:54
              za dwa tygodnie rykowisko się zaczyna w białowieży. tyle powiem. kto był i
              słyszał ten zrozumie. rezerwujcie czas. przeżycie iście mistyczne, dwa dni
              weekendu w totalnym kosmosie. yo.
              • Gość: koro IP: *.edytor.net / *.szcz.gazeta.pl 03.09.03, 09:53
                piszę artykuł o warszawskim festiwalu filmowym i wdzięczny będę za wszystkie
                uwagi, spostrzeżenia, anegdoty, wspomnienia i wnioski.
                odradzam naleśniki z serem w budynku radia białystok. bufet tam jest niezwykle
                elegancki, ale naleśniki lekko gumowe.
                • Gość: koro IP: *.edytor.net / 10.10.133.* 08.09.03, 14:09
                  piekny mamy dzionek dzisiaj. słoneczny i ciepły. dziewczyny jakby czując że
                  to ostatnie chwile lata zamieniły się w piękne kwiaty, ze za moment deszcz i
                  słota. szaliki i grube płaszcze. ale dzis jeszcze można wygladac jak motyl.
                  pieknie i lekko. ekstra dziewczyny jesteście. kolega przyjechal z londynu,
                  niejaki tomek lewicki, kto go zna to wie, że chłopak lubi się powygłupiać i
                  pokazać jaki to z niego pan! chodziłem zatem z kolegą przez cały ranek i
                  patrzyłem jak musztruje sprzedawców w sklepach rozmaitych. niezbyt to morze
                  (baltyckie) bylo grzeczne, ale bardzo pouczające. jeżeli ktos się obrażał i
                  stroił fochy - ginął na miejscu (łeb urwany, krew na ścianach), gdy jednak się
                  uśmiechnął - rozbrajał tomka i stawał się jego największym kumplem. czułem się
                  jakbym chodził z tygrysem. i terz kopara mu opadla jak zobaczyl bialostoczanki.
                  dziewczyny, raz jeszcze - duże brawa!
                  • Gość: koro IP: *.edytor.net / 10.10.133.* 09.09.03, 10:55
                    i znów słoneczko, ale nie takie letnie - białe i bezlitosne, a pomarańczowe
                    jesienne, cieplutkie. jechałem sobie rano rowerem przez park, a tu pomimo
                    wczesnej pory jeden pan juz zdążył na ławeczce zasnąć. kawałek dalej trzy panie
                    wychowawczynie z domu dziecka wyszły z małymi sierotkami na spacer. idą powoli
                    rozgladając się wokół ciekawie. i ja mam dzisiaj dzień ojcowski. odbieram córkę
                    ze szkoły i pewnie pojedziemy gdzieś do lasu na grzyby. w wiejskim sklepie,
                    gdzies po drodze kupimy sobie kielbasy i potem upieczemy ja na ognisku. do
                    miasta wrócimy o zmroku.
                    • Gość: koro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.03, 18:23
                      w warszawie troche padało, ale juz przeszło, poranek w czytelni muzeum literatury, w pięknej cichej sali ponad gwarną starówką, a potem wędrówka po rozmaitych redakcjach i rozmowy z poetami: dariuszem foksem, marcinem baranem, dorotą masłowską (tez kiedyś pisała wiersze), a jeszcze trzeba zajść do kościoła wizytek i umówic się z księdzem twardowskim, a potem wieczorny spacer przez most na wiśle, bo nocleg na pradze. ładny dzionek.
                      • Gość: habitus IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.09.03, 19:18
                        A kiedy wracasz, Koro, do Białegostoku? (Koro - to mi przypomina, że o Kamilu
                        S. powiadają, że to Facet z Kory, he he :))
                        • Gość: koro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.03, 15:27
                          w warszawce juz nie pada, tadzio mazowiecki jeździ autobusem, wojtek kilar w
                          hotelu bristol przymierza srebrne łańcuszki, a masłowska szuka mieszkania. poza
                          tym nuda. nie to co w białymstoku. dlatego w niedzielę powinienem być już z
                          powrotem
                          • Gość: koro IP: *.edytor.net / 10.10.133.* 14.09.03, 12:09
                            ależ pięknie w naszym białymstoku. pan na cerkiewnej wieży w dzwony uderza.
                            kasztany w słońcu ciepłym dojrzewają. teatry sie poruszają. a'propos zapraszam
                            wszystkich jutro o 20.00 do kawiarni lalek na mój spektakl.
                            • Gość: koro IP: *.edytor.net / 10.10.133.* 15.09.03, 14:01
                              wczoraj wieczorem wyrzucając śmieci zauważyłem w smietniku dwie reklamówki
                              pełne książek. zabrałem je do domu. ha! iscie platońska była to uczta. książki
                              sprzed lat czterdziestu! maksym gorki "matka". i polskie wytwory późnego
                              socrealu! było tez sporo książek fachowych o konstrukcjach żelbetowych,
                              poradnik majstra budowlanego i coś o specyfice kotłowni miejskich. te książki
                              odniosłem rano z powrotem do śmietnika. patrzę - a tam pralka i dwie lodówki!
                              jutro pewnie bedzie samochód.
                              • 15.09.03, 14:09
                                a na jakim osiedlu mieszkasz, moze sam sie tam przejde ;-)
                                • Gość: koro IP: *.biaman.pl 16.09.03, 00:29
                                  mieszkam obokfilharnoni. osiedle mickiewicza serdecznie zapraszam. jakby co
                                  powoluj sie na znajomosc ze mną
                                  • Gość: koro IP: *.edytor.net / 10.10.133.* 17.09.03, 10:33
                                    idonc do redakcji znalazlem kasztana! a skrzynce elektronicznej szesc listuw.
                                    i wszystkie majom dobre wiesci!
                                    • Gość: koro IP: *.edytor.net / 10.10.133.* 18.09.03, 11:15
                                      alez dzisiaj mi się dzionek zaczął! krzywiec mi się śnił. że jechalismy
                                      amerykańskim autobusem i nagle kanary wpadły, a on biletu nie miał! i zwinęli
                                      chłopaka. mnie zresztą też na lotnisku dupnęli jak próbowałem miedzy ludzi się
                                      schować. aż się z tego wszystkiego obudzilem - 5 rano!
                                      o 9 rano byłem w teratrze węgierki, remont tam trwa i kucie ścian, w kinie ton
                                      natomiast cisza, spokój i rozpuszczalna kawa. umówiłem sie z kierownikiem że
                                      całonocny pokaz filmowy mu zrobie polskich filmów nieznanych. o rany! juz
                                      jedenasta! trza do szkoły biec, dziecko ze świetlicy odebrać. ależ fajny
                                      dzionek!
                                      • Gość: koro IP: *.edytor.net / 10.10.133.* 22.09.03, 11:07
                                        po trzech dniach ciężkiej pracy w warszawce, nareszcie wróciłem do kochanego
                                        białegostoku.na każdym rogu stoi ktos znajomy, uśmiecha się, pozdrawia i pyta
                                        co słychac.
                                        ano w porząsiu. nagrałem filmik z ksiedzem twardowskim i drugi ze świetlickim.
                                        i jeszcze z pół setki poetów w konkursie jednego wiersza. zdjontka sa fajne,
                                        troche juz podmontowałem. a teraz uczuwszy głód wybieram się gdzieś na
                                        śniadanko? może do podlasianki na naleśniki z serem? chociaż i tatarek z
                                        cebulką po głowie chodzi. czy ktos wie, gdzie podają smacznego tatara?
                                        • Gość: koro IP: *.edytor.net / 10.10.133.* 23.09.03, 11:45
                                          wiem gdzie tatarek! w delikatesach przy suraskiej. a potem do domku, by cebulki
                                          dodac, żółtko i oliwy. pieprzu soli magi. mniam!
                                          a w nocy napisałem wiersz. przygodowy. z dialogami! "Jak się poeta Lipszyc z
                                          prozaikiem Giedrowiczem zwarli". zaraz biegne do marszanda, by pokazac me
                                          dzielo redaktorowi naczelnemu kaRTEK. jesli się spodoba, być może ukaże sie w
                                          najbliższym numerze? na razka!
                                          • Gość: koro IP: *.edytor.net / 10.10.133.* 24.09.03, 13:00
                                            spodobał się wierszyk redaktorom. także niedługo przeczytacie w kartkach jak to
                                            dokładnie było. pewnie i filmik dołączę, jak się panowie literaci stukają.
                                            ciekawe czy juz kiedyś powstały wiersze dotyczące filmu? rad będę za wszelkie
                                            cytaty.
                                            dziś też dzionek niezwykle udany. całą noc montowałem relację z
                                            warszawskiego "jazzgotu poetów", a rano wstałem rześki i znów do montażu
                                            siadłem. za oknem deszcz sobie pluskał, a ja herbatkę gorącą popijałem, bułki z
                                            pastą makrelową wcinając. dobre rybki są bo fosforu dużo mają. na główkę taki
                                            fosfor ponoć dobrze robi. i ani się obejrzałem, a juz połowa roboty się
                                            wykonała. teraz to już z górki. zostało tylko czyszczenie. zamiast dodawać
                                            kolejne sceny, odejmowac trza raczej to co zbędne, przydługie i nudne. jutro
                                            jak dobrze pójdzie, to znajomych na pokaz zaprosic będzie można. ha!
                                            • 24.09.03, 15:00
                                              koro, ty to chyba nie masz nic do roboty?
                                              • 24.09.03, 17:56
                                                e-tron napisał:

                                                > koro, ty to chyba nie masz nic do roboty?
                                                Koro ma mnóstwo do roboty, ale ma też nienormowany czas pracy. A te jego
                                                zapiski na forum są czymś w rodzaju blogu. Mnie to nie przeszkadza. Zawsze
                                                czytam kolejny wpis.
                                                Jego obserwacje są czasem zaskakujące. Jest niezwykle pogodnym człowiekiem.
                                                Ładnie też pisze o córce...
                                        • 25.09.03, 10:04
                                          Polecam tatara w bufecie w zakładzie energetycznym na elektrycznej. Pychotka,
                                          ma tylko jedna wadę, szybko schodzi :(((.
                                          • Gość: koro IP: *.edytor.net / 10.10.133.* 25.09.03, 12:42
                                            ha! byłem wczoraj na elektrycznej, płaciłem rachunki, a tatara nie wyczułem!
                                            cholibka! następną razą tam zajrzę. a czy mają też może elektryczne węgorze?
                                            co do tego nienormowanego czasu pracy to wszystko się zgadza i z tym blogiem
                                            rzeczywiscie podobieństwo jest. ale ja nikomu nie bronie tutaj wchodzic i
                                            nawijać co mu się żywnie podoba. po prostu chciałem, aby w zalewie politycznych
                                            opluwań, kryminałów, zbrodni, afer i nienawiści - był sobie taki sympatyczny
                                            kącik z samymi przyjemnymi informacjami.
                                            dzisiaj na ten przykład odbieram córkę ze szkoły (na ślubowaniu przedszkolaków
                                            podeszła nieproszona do mikrofonu i powiedziała "jestem bardzo szczęśliwa, że
                                            mogę ślubować w tej szkole")i zasuwamy razem do sklepu z miodem przy brukowej.
                                            jest tam bardzo sympatyczna pani sprzedawczyni i zanim się kupi słoik miodu, to
                                            mozna łyżką zaczerpnąć z beczki i spróbować czy dobry.
                                            a wieczorem tak jak zapowiadałem w domu mym prywatny pokaz robię pt. "jazzgot
                                            poetów" i nawet jedna pani się zapowiedziała z uniwersytetu w warszawie, co się
                                            zajmuje nauką o literaturze. to ci będzie historia, jak filmik włączą do
                                            jakiego doktoratu! bo w pracach magisterskich to już mnie cytowali. czego i wam
                                            wszystkim życzę. pozdra! uszy do góry!
                                            • Gość: koro IP: *.edytor.net / 10.10.133.* 30.09.03, 11:41
                                              plucha za oknem. ulice pełne kałuż. jadę rowerem i już po chwili mam mokre
                                              nogawki. w kieszeniach pełno rachunków. pożrą dziś wszystkie moje oszczędności.
                                              znów zostanę bez pieniędzy. a jednak się u uśmiecham. bo wczorajsza poczta
                                              oprócz rachunków przyniosła też list od wisławy szymborskiej. niniejszym moja
                                              kolekcja listów noblistów powiększyła sie dwukrotnie! cóż znaczy zatem deszcz i
                                              słota? i nawet gotówki brak? ha!
                                              • 30.09.03, 14:56
                                                a od jakiego noblisty jest ten pierwszy list?
                                                • Gość: koro IP: *.edytor.net / 195.136.45.* 01.10.03, 15:51
                                                  pierwszy list był od czesława miłosza. odpowiada w nim m.in na pytanie "czy
                                                  poetą się jest czy też bywa?" w zasadzie zbierając listy od noblistów
                                                  powinienem też napisać list do lecha wałęsy, ale nadal się waham. dwukrotnie
                                                  przeprowadzałem wywiad z naszym byłym prezydentem i przyznać muszę, iż jest to
                                                  człowiek z olbrzymią charyzmą. tylko czy potrafiłby przelać to na papier? może
                                                  lepiej jest nosić w sobie wspomnienie wielkiego wspaniałego mówcy?
                                                  hej! co się stało z naszym forum? kiedyś tylko polityka i polityka, a teraz co
                                                  drugi wpis to jagiellonia!
                                                  • 01.10.03, 21:10
                                                    Toż ciungne politycznie o Iraku ale żem wyrzucony do parku
                                                    Ohydy to mało mnie faktycznie widać.
                                            • 30.09.03, 14:55
                                              po tatarka to radzę przyjśc tak około 9, potem moze nie być.a wegorzy to raczej
                                              tam nie mają, może szybciej węża i to raczej nie w bufecie a w kieszeni.
                                              • Gość: koro IP: *.edytor.net / 195.136.45.* 02.10.03, 13:28
                                                ciekawe jak taki kieszonkowy wąż smakować może? ale z tym pytaniem to
                                                rzeczywiście do chin trza się wybrać czy innego wietnamu. a może ktos był i
                                                próbował? będę wdzięczny za opis. w zamian opiszę wrażenia przy spożywaniu
                                                kiełbasy z bobra.
                                                parokrotnie widziałem butelkę wódki "żmijówki" z gadem zatopionym w środku. nie
                                                wyglądało to niestety najlepiej. czy jest ktoś na tyle odważny co pociągnął z
                                                takiej flaszki?
                                                może to więc dobrze, że w bufecie elektowni rządzi tatarska orda? szkoda że
                                                tylko rano. bo potem smutna morda.
                                                za chwilę wyjeżdżam do łomży. ciekawe jakie przysmaki kryją się w tamtejszych
                                                garnkach. opis już wkurtce na wątku "dziki jest ten świat"
                                                • 03.10.03, 10:48
                                                  na kurpiach to pewnie podają kurpiówkę, czyli kurę zatopioną w spircie, ale
                                                  tylko w piersówkach, czyli spircie noszonym na piersi albo pod piersią albo w
                                                  piersi
                                                  • Gość: koro IP: *.edytor.net / 195.136.45.* 05.10.03, 13:24
                                                    a nie! wino bułgarskie podali. a kiedyś to psiwo jałowcowe.
                                                    byłem wczoraj z kolegą w puszczy knyszyńskiej. ale nie po grzyby wcale.
                                                    pojechalismy tam widoki drzew złocistych podziwiać. powietrzem jesiennym
                                                    oddychać. zapomnieć się w głuszy. telefony zamknęliśmy w samochodzie. nie ma
                                                    innego świata poza nami. choć na te parę godzin. a dzisiaj z łóżeczka
                                                    postanowiłem nie wychodzić do wieczora. obłożyłem się książkami. nazbierałem
                                                    kaset video, herbata się parzy, batoniki czekoladowe kuszą. trza coś z tego
                                                    zycia mieć, no nie?
                                                  • Gość: bernard do koro IP: 62.88.128.* 06.10.03, 12:01
                                                    Pozdrowienia

                                                    bernard

                                                    ps we srode koncert Leszka Mozdzera
                                                  • Gość: koro IP: *.edytor.net / 195.136.45.* 06.10.03, 18:49
                                                    no to cieszymy sie bernardzie razem z tobom. a poza tym koncertem czy
                                                    zaplanowano jeszcze cosik ciekawego. bardzo jestem ciekaw czym polska chcialaby
                                                    sie przed skandynawami pochwalic. co uznala za rzecz najbardziej
                                                    reprezentacyjną? bo nie tak dawno były w kraju wikingów jakieś delegacje z
                                                    podlasia, no i dziennikare napsiali potem że pomyśl na prezentację nie był
                                                    zbytnio trafiony. że ten garnek bigosu cośmy go tam zawieżli, to szwedzi
                                                    doskonale znają, tylko inaczej nazywają. prosimy zatem o detale.
                                                    a ja pochwalic sie dzisiaj chciałem, iz list pocztowy w skrzynce znalazłem. i
                                                    nie żaden tam rachunek, tylko ręcznie napisany list od przyjaciólki. co prawda
                                                    drukowanymi literami* i na jednej tylko kartce, ale i tak ostatni to zaiste
                                                    mohikanin. wzruszony tym faktem właśnie na pocztę biegne przypomnieć sobie smak
                                                    kleju na pocztowych znaczkach.
                                                    *znam już tylko jednego człowieka co ręcznie listy pisze i nie używa
                                                    drukowanych liter. wstyd się przyznać, ale ja także juz jak wtórny analfabeta
                                                    jeno wielkie bukwy stawiam.
                                                  • Gość: bernard - koro IP: 62.88.128.* 08.10.03, 14:27
                                                    Wiecej nic ciekawego. Bylo lepiej na targach ksiazki - Tokarczuk, Stasiuk,
                                                    Chwin, Zagajewski, Kapuscinski, Krall....
                                                    Podlaski wystep wypadl marnie i siermieznie - bigosu Szwedzi nie znaja, chyba
                                                    ze znaja go z Polski - a ze moze byc wspanialy i znany na calym swiecie
                                                    swiadczy o tym ksiazka kucharska Nelly Rubinstein.( Koszerny nie jest i nie
                                                    zanadto strawny).
                                                    Sadze, ze wiekszosc delegacji k.o. (kulturalno-oswiatowych)z Polski do Szwecji
                                                    bylo niewypalem.
                                                    Szanowny kol. koro, smetnie tu i pszasno-ziemniaczanie z tymi artystami i tem
                                                    podobnemi im radcami, promotorami etc...
                                                    Wolalbym delegacje Podlasia zlozona z 1 osoby / slownie sztuk jeden/ -
                                                    mianowicie szan.kol.koro

                                                    Pozdrawiam serdecznie z wyrazami naleznymi....
                                                    bernard
                                                  • Gość: koro IP: *.edytor.net / 195.136.45.* 08.10.03, 20:29
                                                    okejos. i mnie sie ten pomysl podoba. w programie zapewniam:
                                                    - pokaz filmów autorskich m.in. "poczet poetów polskich" (podsiadło,
                                                    świetlicki, ks.twardowski, i inni)
                                                    - wystawa ksiązeczek niskonakładowych (podsiadło, świetlicki, miłosz, i inni)
                                                    - wystawa szblonów (podsiadło, świetlicki, maleńczuk, i inni)
                                                    - spektakl teatralny "striptiz emocjonalny czyli seks na walizkach" w wykonaniu
                                                    autora i marka tyszkiewicza (teatr wierszalin)
                                                    - recytacje wierszy
                                                    i chyba styknie co?
                                                    tylko jak się załapać na taki wyjeździk? trza chyba do jakiej partii wstąpić?
                                                    albo poczekać aż bałtyk zamarznie i na łyżwach próbować.
                                                  • Gość: bernard IP: 62.88.128.* 09.10.03, 12:26
                                                    Imponujacy program! Gratuluje!
                                                    Dosc tych kogutkow i wycinanek ludowych, kielbas i bigosow, delegacji na
                                                    szczeblach etc.etc.

                                                    bernard

                                                  • Gość: koro IP: *.edytor.net / 195.136.45.* 14.10.03, 12:59
                                                    ha! dostalem zaproszenie do berlina! i do poznania. i w stolicy chcom pokaz
                                                    filmuw moich robic. bardzo mnie to cieszy. kto wie,morze (baltyckie) i do tego
                                                    sztok holmu kiedys dotre. metoda haftu ruwniez nie jest mi obca. taki ze mnie
                                                    kogutek!
                                                    a'propos filmuw to moja kolekcja pt "poczet poetuw polskich" powiekszyla sie o
                                                    tymona tymanskiego i bogdana choronzuka. to ten pan co napisal
                                                    tekst "zegarmistrz swiatla purpurowy". za kilka dni umuwiony jestem z wandom
                                                    chotomskom. morze ktos jakies pytania ma do wandeczki? chetnie zadam.
                                                    rany jakie drzewa za oknem kolorowe!
                                                  • Gość: koro IP: *.edytor.net / 195.136.45.* 16.10.03, 13:45
                                                    słoneczko świeci. sikorki skaczą na słoninie. juz powiesiłeś? zdziwiła się
                                                    córka. ale potem patrzyła zachwycona na kolejne ptaszki. o, ta to sikorka
                                                    modra. bo ma niebieski berecik. wczoraj widziałem napis na murze "berety są
                                                    sexy!"
                                                  • Gość: bernard ad koro IP: 62.88.128.* 16.10.03, 14:59
                                                    koro,

                                                    wpadasz od czasu do czasu w melancholie - ladnie Ci z tymi sikoreczkami - a ta
                                                    w niebieskim bereciku, alez metaforycza, niegdys nasze ORMO mialo takie.Gdziez
                                                    te czasy, oj, gdziez! Z tymi poetami wspaniale. Bohdan Chorazuk (?) strasznie
                                                    belkotliwy i grafomanski, Tymon ( nie znam, chyba nowe pokolenie). Wiesz, lubie
                                                    stichy Krzysztofa Jaworskiego (proza rowniez niezla) z Kielc - polecam do Twego
                                                    poczetu. U nas niebawem festiwal poezji, z Polski przyjezdza Lech Majewski (
                                                    nie poeta) z Krzysztofem Siwczykiem ( poetai aktor) - film o Wojaczku.
                                                    Siwczyka chyba publikowaly niegdys KARTKI (daj Boze zdrowie!).

                                                    A dzien, fajny dzisiaj, chlodny, jesienno-przedzimowy...

                                                    Pozdrawiam

                                                    bernard
                                                  • Gość: koro IP: *.edytor.net / 195.136.45.* 17.10.03, 11:22
                                                    i u nas chłodno bernardzie. ale słoneczko pięknie świeci, drzewa się mienią
                                                    złotem, a wieczorem słychać ciągnące niebem żurawie.
                                                    tymon tymański - zaczynał w totarcie, wiersze bardzo formiczne. dużo zabawy
                                                    słowem. obecnie gra w kilku zespołach - m.in.kury, miłość.
                                                    z siwczykiem chcę się umówić w listopadze.wtedy właśnie planuję podróż do
                                                    krakowa.
                                                    krzysztof jaworski -jak najbardziej. rzeczywiscie kielce? masz jakies
                                                    dokladniejsze namiary?


                                                  • Gość: bernard ad koro IP: 62.88.128.* 17.10.03, 13:45
                                                    dzieki,

                                                    odpowiadam: z Jaworskim ma kontakt pan Bogdan D /nacz. Kartek/. Oprocz Siwczyka
                                                    ma byc Bartlomiej Majzel ( red.OPCJE) - bardzo interesujaca grupa katowickich
                                                    poetow ( niegdys stalingrodzkich, ach, tamte czasy....)
                                                    Ponadto mamy jeszcze jeden festiwal poetycki, w ktorym moja zona prowadzi
                                                    workshop (pisuje do tut.literackich periodykow) - pisze po szwedzku, poniewaz
                                                    polski zna tylko mowiony - miala 3 lata, kiedy przyjechala do Szwecji - ach, te
                                                    czasy tow.Gnoma. Tu polecam Ci (zapewne znasz) lekture dziel Szpotanskiego, ot
                                                    chociazby poemat Towarzysz Szmaciak. Z innych poetow mlodszej generacji czytuje
                                                    czasami Miroslawa Dzienia, Jaroslawa Klejnockiego, Darka Foksa....

                                                    Pogoda sie psuje - zaczyna mzyc, bedzie paskudnie...

                                                    pozdrawiam,
                                                    bernard

                                                    PS Czekam na wiecej Twych tekstow w KARTKACH.
                                                  • Gość: koro IP: *.edytor.net / 10.10.133.* 17.10.03, 18:38
                                                    a,propos tekstów to dostałem dzis ciekawego sms-a. trafił do mnie przypadkowo,
                                                    gdyz adresowany był do zupełnie innej osoby. pamietacie tekst niemena o tym jak
                                                    to człowiek słowem złym zabija tak jak nożem? do tej pory myślałem, ze to
                                                    metafora jest. az tu nagle trach. telefon na ulicy pika, guziczek, czytam i juz
                                                    wiem o co chodziło poecie.
                                                    teraz spokojnie. co nas nie rozwali, to nas zbuduje. bierzmy przykład z hioba.
                                                  • Gość: koro IP: *.edytor.net / 195.136.45.* 21.10.03, 13:48
                                                    w szarym miescie szarzy ludzie, szare mysli szare twarze. szare koszmary, szaro
                                                    szaro szaro tak! przypomniała mi sie ta piosenka,kiedy dzis rano wyjrzalem za
                                                    okno. rany! ale ja jestem inteligentny! mam piosenke na kazdom okazje. i
                                                    zaspiewalem na caly glosz tej radosci. atu sonsiad wsciene puk puk. ach panie
                                                    boze, dales mi tyle, ze na umuzykalnienie juz widocznie nie starczylo.
                                                  • Gość: koro IP: *.edytor.net / 195.136.45.* 23.10.03, 12:03
                                                    śnieg pada. niby go niewiele, tyle co kot napłakał, a już jakoś inaczej.
                                                    odświętniej. wczoraj w parku córka aż zawołała "patrz tato,zupełnie jak w
                                                    Hogwarcie!" i rzeczywiście jakaś magia w tym była. mi co prawda bardziej się
                                                    kojarzyło z bajkami andersena, mojej córce z telewizyjną produkcją. ale
                                                    działało tak samo. zakupiliśmy zatem worek słodyczy (od dziś możecie mi mówić
                                                    pimpuś sadełko) i przez parę godzin graliśmy na kompie w harrego pottera.
                                                    znalezlismy chatke hagrida, wygralismy mecz quitditcha i teraz ganiamy po
                                                    jakichs piwnicach. ale jak stwierdził w szatni kolega mojej córki, przed nami
                                                    jeszcze daleka droga do końca. całkiem fajny facet. kiedy się dowiedziałem, że
                                                    siedzi razem z moją córką w jednej ławce zawołałem radośnie "ależ fajny dzień
                                                    mamy dzisiaj!"
                                                  • Gość: koro IP: *.edytor.net / 10.10.133.* 24.10.03, 14:25
                                                    jechałem dziś rowerem przez park. przymrozek sprawił, że zamarzły wszystkie
                                                    kałuże. widziałem tez pierwsze sople! liście chrzęszczą pod kołami niczym
                                                    chrząszcze. słoneczko świeci, a ludzie na mój widok, aż podskakują z radości.
                                                    rowerzysty nie widzieli czy jak? a może w końcu udało nam się pozbyć owego
                                                    stuporu na twarzach? morze bałtyckie zaczęlismy się śmiać i cieszyć życiem?
                                                    ależ byłby to piękny dzień!
                                                  • Gość: koro IP: *.edytor.net / 10.10.133.* 26.10.03, 11:53
                                                    pochmurna, mokra niedziela. na giełdzie staroci przed kinem forum więcej
                                                    sprzedawców niz klientów. ale i ja nie mialem czasu by się zatrzymać i
                                                    obejrzec antyki. wujek ze stanów przyjechał. ciotka na obiad zaprasza. ha! to
                                                    ci bedzie wyżerka! i alkohole też pewnie jakies dobre podadzą. koniaczkiw
                                                    kryształowych kieliszkach. uwielbiam niedzielne obiady!
                                                  • Gość: koro IP: *.edytor.net / 195.136.45.* 27.10.03, 10:19
                                                    słoneczko świeci. o siódmej rano na słoninie siedziały 4 sikorki. trzeba będzie
                                                    powiesić kolejny kawałek. za parę groszy można uratować od głodu tyle pięknych
                                                    ptaszków.
                                                    wczoraj wieczorem sporządziłem listę rzeczy które mam wykonać. ha! i połowę
                                                    rzeczy już zrobiłem. artykuł wysłany,plakat namalowany (w piątek filmy puszczam
                                                    w kawiarni lalek). jak tak dalej pójdzie, to do południa uwinę się ze
                                                    wszystkim. a potem laba! czego i wam życzę.
                                                  • Gość: koro IP: *.edytor.net / 195.136.45.* 28.10.03, 12:19
                                                    rano machnąłem dwa artykuły. redakcja przyjęła. będę bogaty. ha! już sobie mej
                                                    przyszłej fortuny kupiłem w kiosku dwa czekoladowe batoniki. teraz beret na
                                                    skron i jazda rowerem do szkoly pod górkę. do swietlicy po córkę! kolejne
                                                    poziomy harrego pottera czekają az je przejdziemy. a potem kurs szachowy i
                                                    wieczorne spacery po bojarach.świat jest piękny!
                                                  • 28.10.03, 12:46
                                                    Gość portalu: koro napisał(a):

                                                    > rano machnąłem dwa artykuły. redakcja przyjęła. będę bogaty. ha! już sobie
                                                    mej
                                                    > przyszłej fortuny kupiłem w kiosku dwa czekoladowe batoniki. teraz beret na
                                                    > skron i jazda rowerem do szkoly pod górkę. do swietlicy po córkę! kolejne
                                                    > poziomy harrego pottera czekają az je przejdziemy. a potem kurs szachowy i
                                                    > wieczorne spacery po bojarach.świat jest piękny!

                                                    czy jeden z tych batoników dostanie córka???? a tam przy okazji, to w harrym
                                                    potterze jest takie jedno zadanie związane troszkę z szachami, tak że masz
                                                    szansę połączyć przyjemnośc gry w harrego z kursem szachowym :)))
                                                  • 28.10.03, 20:30
                                                    Gość portalu: koro napisał(a):

                                                    > rano machnąłem dwa artykuły. redakcja przyjęła. będę bogaty. ha! już sobie
                                                    mej
                                                    > przyszłej fortuny kupiłem w kiosku dwa czekoladowe batoniki. teraz beret na
                                                    > skron i jazda rowerem do szkoly pod górkę. do swietlicy po córkę! kolejne
                                                    > poziomy harrego pottera czekają az je przejdziemy. a potem kurs szachowy i
                                                    > wieczorne spacery po bojarach.świat jest piękny!

                                                    Z batoników najlepsze "Pawełki". Ostatni raz jadłem go w 1999 roku jesienią;)
                                                  • Gość: bernard IP: 62.88.128.* 05.11.03, 11:44
                                                    do jakiej gazety pisujesz?

                                                    B
    • Gość: koro IP: *.edytor.net / 10.10.133.* 30.10.03, 20:41
      dzisaij znalazlem w skrzynce 16 meili. i obejrzalem ok.30 filmikuw, co je
      dostalem na plytce od kumpla. niezla jazda. seria nosi tytul "happy tree
      friends". milusie animowane zwierzaczki uczestnicza w jatce. w kazdym odcinku
      toną we krwi. kości, mózgi, wnetrzności. wszystko na wierzchu.
      zdigitalizowalem tez jeden filmik niejakiego sławka cyjana. a wieczorkiem
      zabiore się za jego produkcje z cyklu "kamizelka". film amatorski z
      bialegostoku rodem. krew tryska po ścianach. oj, znowu krew? ano tak sie jakos
      zbiegło. ciekawe co bedzie na kolację.
      info dla bernarda. w listopadzie do sztokholmu wpadnie jacek podsiadlo.
      • Gość: koro IP: *.biaman.pl 03.11.03, 21:34
        rozterki serca. młodzież zakochuje się na wiosnę, a my stare byki razem z
        jeleniami ryczymy. po raz pierwszy w życiu pędziłem bimber. kuchenka gazowa,
        szybkowar, rureczka w zlewie. mój ojciec powiedział "w 45-46 bimber był
        najlepszą walutą". nauczyłmnie szczepić drzewa i łowić ryby. pokazał mi mnóstwo
        rzeczy. jak żyje porządny człowiek. ale do tego jak się pędzi bimber, musiałem
        dojść sam. a dziś już wiem. jest pięknie. i wcale nie śmierdzi. dża!
        • Gość: koro IP: *.edytor.net / 195.136.45.* 04.11.03, 11:56
          leb peka. ale grunt ze zyje! i nawet pamientam to i owo! dzieki wam o
          niebiosa!
          • 04.11.03, 12:15
            Gość portalu: koro napisał(a):

            > leb peka. ale grunt ze zyje! i nawet pamientam to i owo! dzieki wam o
            > niebiosa!


            :))) A ten pękający łeb - to od tego, co skapło z destylatora?
            --
            Tea Time
            Zapraszam :)
            • Gość: koro IP: *.edytor.net / 10.10.133.* 05.11.03, 09:58
              ach ralstonie drogi, to od tego co skapło i od papierosów pewnieteż. bo jak
              powiadał stachura edward "wódka lubi dym". no i jak się już człowiek
              postanowił upodlić, zbydlęcić - to na całego idzie. do cna. paczka fajek w
              godzinę pęka. a potem cierpienia poranne. i wyrzuty moralne. i spokój na czas
              pewien. powrót do uczciwego życia. do owsianki i modlitwy. do pracy rzetelnej.
              spotkań punktualnych. rozmów uprzejmych. ukłonów sąsiedzkich.
              a dzisiaj od rana przygód sto. otóż wszedłem na giełdę allegro, gdzie usiłuję
              grafiki sprzedawać i filmiki. potem do sklepu z farbami pojechałem rowerem, co
              by czarny spray kupić. ale sklep przeniesiony został nie wiadomo gdzie. a w
              parku menele juz popijają i smieja się z tych co grabiami liscie z trawników i
              alejek zbierają. a jeden pan sprzątajacy mówi do twarzy zapuchnietych
              nieogolonych "ja to przynajmniej parę groszy uczciwie zarobię, a wy?" śmiech
              mu odpowiedział szyderczy.
              pod tym sklepem z farbami, co to przeniesiony został, dwóch panów stało
              chwiejnych i z reklamówki butelke szampana wyjmowali. "otwórz bracie!" . co
              jest? czyzby jakieś nowe święto powstało? dzień porannego pijaczka?
              • Gość: bernard IP: 62.88.128.* 05.11.03, 11:41
                Pozdrawiam z deszczochlodnego Goeteborga

                Bernard

              • Gość: china r IP: *.edytor.net / 195.136.45.* 05.11.03, 21:05
                Juz widze te owsianke i modlitwe, Wojtusiu. Chyba modlitwe, zeby
                szybciej skapywalo:"Tyle mi zostalo, co mi nakapalo, jak przyjdzie milicja,
                bedzie prohibicja" - patrz Daukszewicz. Pamietaj, ze alkohol zle wplywa na
                potencje. W zdrowym ciele zdrowy chuch! Buziaczki. R.
      • Gość: bernard IP: 62.88.128.* 05.11.03, 11:43
        najwiekszym poeta jest WMK (otoz, taka prawda na dzien dzisiejszy : )
        • Gość: koro IP: *.edytor.net / 10.10.133.* 08.11.03, 12:04
          od kilku dni dostaje na mą skrzynkę mnóstwo wierszyków i adresy ich autorów.
          początkowo myslałem, że to jakiś żart. a to artykuł się ukazał w warszawskim
          aktywiście, że kręcę "poczet poetów polskich". i teraz poeci pragną być
          nakręceni. ale cosik mnie się zdaje, że nakręceni są i to wcale nieźle.
          a wczoraj spotkałem się z panem januszem. budowlaniec lat 38, żonaty, trójka
          dzieci. i postanowiliśmy założyć kabaret. pan janusz dał mi kilka tekstów
          swoich skeczy, od rana więc siedzę i przerabiam na swoje kopytko. premiera
          najprawdopodobniej gdzieś na poczatku grudnia. serdecznie wszystkich zapraszam.
          za oknem przed chwilą odegrano hejnał, a teraz przejeżdża samochód reklamujący
          występy cyrku. i niech ktoś powie, że w białymstoku nie cię nie dzieje!
          • Gość: koro IP: *.edytor.net / 195.136.45.* 10.11.03, 10:08
            wczoraj odwiedzil mnie kolega. pachnial znakomita woda kolonska.
            -co to za zapach? zapytalem
            - jean paul gautier. odpowiedzial
            po czym wsiadl do srebrnego eleganckiego autka i odjechal w noc.
            a ja wstalem dzis rano. psiknolem sie armanim i na swym wiernym rowerku
            popedalowalem do redakcji. sloneczko usmiechalo sie do mnie z blekitnego nieba.
            jakze niewiele do szczescia potrzeba!
            • Gość: ad KORO IP: 62.88.128.* 11.11.03, 13:20
              Pomyslnosci w Kraju, Tobie i Twoim bliskim

              od Bernarda
              Obywatela Europy
              • Gość: koro IP: *.edytor.net / 195.136.45.* 12.11.03, 11:10
                dziękuje ci w imieniu rodaków w ojczyżnie pozostających. Uf! zabrałem głos w
                imieniu 40 mln. reprezentowałem ludność miast i miasteczek, a nawet małych wsi
                zagubinych gdzieś pośród pól. robotników śląska, portowców, księży, uczniów,
                studentów, dzieci, kobiety.w imieniu ich wszystkich mówie ci bernardzie -
                dziekuje. i ty sie dobrze miewaj. tam w tej europie.
                a w ostatnim "dużym formacie" jest artykuł o polskich lekarzach wyjeżdżających
                do szwecji, i historyjka portowca ze zlikwidowanej spolskiej stoczni co od
                kilku lat w norwegii statki buduje. i powiedzial ów pan, ze żałuje że wyjechał
                tak późno. bo świat piękny jest.
                a wczoraj zacny bernardzie widziałem na jednym z białostockich samochodów napis
                "życie jest tylko jedno. i albo jest wspaniałą przygodą, albo niczym".
                • Gość: ad KORO IP: 62.88.128.* 12.11.03, 12:28
                  Uprzejmie dziekuje Ci za mile slowa; piekne slowa o tym "zyciu" na tym najwspa-
                  nialszym swiecie ( moze sa i inne, ale...); GW czytuje dosc regularnie ( dodam
                  w nawiasie: otoz szan.nacz.GW jest wujkiem mojej zony, tak! ) GW, TP(owszechny)
                  chyba najlepsza prasa w Kraju. Oczywiscie, docieraja do mnie rozne literackie
                  periodyki i ich jest bardzo wiele - z naszymi Kartkami w czolowce (tu niski
                  poklon czapka zajecza kol.Dudko).
                  Czy nie masz wrazenia, ze ostatnimi laty wiecej ludzi pisze, anizeli czyta?

                  Niedawno byl tez prazdnik bolszewickiej rewolucji - pamietam PRLowskie akademie
                  ku czci tego i owego, rozne w imieniu... i z ramienia....owe bylismy, nie
                  zapomnielismy, syjonisci do Syjamu etc.etc.
                  Jakiz TY szczesliw, zes nie zyl w owych czasach siermieznego socbaraku.

                  Troche nostalgii i wspomnien nie zaszkodzi. Ku pamieci...

                  Trzymaj sie mocno na Twoim "wielosipedie" i "katajsia spokojno",

                  Wasz towariszcz,
                  Bernard
                  • Gość: koro IP: *.edytor.net / 195.136.45.* 13.11.03, 10:19
                    najnowszy numer kartek zgodnie z zapowiedziami bogdana dudko ukaze sie ok. 5.12.
                    ja natomiast postanowilem uwolnic swoj organizm z toksyn i oglosilem
                    jednodniowom glodowke.
                    • Gość: bernard IP: 62.88.128.* 13.11.03, 13:14
                      Czekam z niecierpliwoscia na 5. KARTKI.
                      Wiecej godowek antytoksycznych. Niegdys palilem, nawet dosc dlugo.Teraz jestem
                      wolny od toksyn nikotynowych...juz jakies 7 lat. Jedyna metoda: rzucenie
                      plaenia natychmiastowe i zadnych erzatsow (eg tabletki, plastry etc.)

                      W piatek u nas maraton artystyczny (3 - dniowka) "maniFEST" a teatrze ATALANTE -
                      poezja, muzyka, happening, taniec itp. Moja zona czyta swoje wiersze. Poand
                      setka rozynych artystow, poetow i innych ludzi z wolnymi zawodami.

                      LUDZIE UCIEKAJTA, POETY JADA!

                      Rewolucja bolszewicka nie doszla by skutku, gdyby Lenin lubil wypic. Otoz nie
                      moglby sie wdrapac po pijaku na samochod pancerny (ros.branewik).

                      Mzawka dzisiaj i chlodno - pakudnie.

                      To tyle.

                      Pozdrawiam

                      BERNard

                      • Gość: koro IP: *.edytor.net / 10.53.93.* 14.11.03, 12:49
                        i u nas wesoło zacny bernardzie. w kinie forum wystawa komiksu
                        undergroundowego. nie bardzo kumam co to za podziemie, bo wszystko teraz
                        ukazuje sie legalnie w zarejestrowanych wydawnictwach i rozpowszechniane jest w
                        oficjalnej sieci dystrybucyjnej. ale słówko jest nadal modne i oznacza pewna
                        postawe wobec świata. buntu. tylko za bardzo nie wiadomo, przeciwko czemu owi
                        artyści sie buntują. ale przepraszam za te dywagacje. na swoje
                        usprawiedliwienie powiem, że u nas mgła to i droge pogubic łatwo. zaś w ramach
                        przeprosin za te wymadrzanki morze (czarne) wierszyk powiem?

                        mgła nad miastem dzisiaj wisi
                        ktoś ogóra w słoju kisi
                        dalszy ciag napiszę jutro
                        idę bowiem trzepać futro
                        • Gość: bernard IP: *.telia.com 14.11.03, 14:04
                          ladna rymowanka
                          to tez niespodzianka
                          mgla drzewa spowija
                          Wojtek moczy nogi
                          a rece ma czyste
                          rymy nieparzyste

                          ------
                          Serdecznie pozdrawiam
                          berNARD

                        • Gość: habitus IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.03, 18:17
                          Byłam na śniadanku w Cafe Brama i czytałam sobie przy herbatce czasopismo
                          Activist. Tam na ostatniej stronie jest Koro artykuł o poetach polskich. Ale
                          się zdziwiłam. Aż się herbatką oparzyłam... Bo ja tu sobie w Warszawie siedzę,
                          a tam w Białymstoku pisze się artykuł, żebym go sobie mogła po jajecznicy z
                          bułeczką poczytać. No, popatrzcie...
                          • Gość: koro IP: *.edytor.net / 195.136.45.* 16.11.03, 15:02
                            przepraszam za tą kawę wylaną. nie zamierzam sie chwalić, ale takich pisemek,
                            gdzie są moje teksty będzie niedługo więcej. także zachowajcie ostrożność.
                            a'propos warszawki to jutro wieczorem w byłej aurorze będzie promocja
                            najnowszego numeru kartek. i bedę tam puszczał filmiki o poetach. dzien
                            pozniej w berlinie (galeria nieudaczników przy Torstrasse 66). w czwartek w
                            poznaniu (nie pamietam gdzie, ale chyba stare kino), a w piątek znowu
                            warszawka. galeria raster. początek o 17.17. serdecznie wszystkich zapraszam.
                            • Gość: bernard IP: 62.88.128.* 20.11.03, 14:05
                              Pozdrawiam
                              berNARD
                              • Gość: koro IP: *.edytor.net / 10.53.93.* 23.11.03, 12:41
                                wczoraj w nocy wróciłem z podróży. warszawa, berlin, poznań, warszawa.
                                codziennie inne miasto, inne łóżko, inna kuchnia. i ciagle nowe twarze wokół.
                                przyjazne. pomocne. poeci. artysci. malarze. lopez mausere, wojciech wilczyk,
                                łukasz szopa, patyczak, poznańscy filmowcy, galeria raster, edward dwurnik
                                (wódką częstował luksusową), dunin wąsowicz.
                                dużo wrażeń. godzinami można by opowiadać. skupie się zatem na jednym tylko
                                aspekcie - uroda dziewczyn.
                                berlinianki - brzydkie. przeważają brunetki.
                                poznanianki - tłuste pupy
                                warszawianki - klasa!
                                białostoczanki - nie zdążyłem się jeszcze przyjrzeć.
                                napisałem w podróży kilka wierszy. balladę o majkelu dżeksonie wysłałem przed
                                chwilą do przekroju. jak wydrukują, to będę bogaty i znowu gdzies pojadę.
                                czy to prawda bernardzie, ze prom do szwecji w obie strony kosztuje 75 złotych?
                                • Gość: bernard IP: *.swipnet.se 23.11.03, 21:44
                                  alez, tylez sie zdarzylo,tyle wrazen...zazdroszcze Ci nieco...o urodzie
                                  dziewczat (moze troche przesada)- kwestia gustu.
                                  Co do ceny biletu promowego do Szwecji? Nie wiem dokladnie, ale z pewnoscia w
                                  tych granicach.Za podroz autobusem w dwie strony plus kabina na promie
                                  (Goteborg-Warszawa) placilem w 2003 roku ponad 500 zl.

                                  Ciekawe, ze nasza urode,tj pszasno-buraczana, wyczywa sie na odleglosc -
                                  zarowno z Polski jak i z b.ZSRR.
                                  Rosyjski to jest trzeci jezyk, po polskim i szwedzkim, ktorym dosc czesto sie
                                  posluguje.Duzo tez czytam: polecam powiesci Pielewina i Sorokina czyli rosyjska
                                  postmoderne.


                                  Pozdrawiam z pokrytego mgla Goteborga


                                  BERnard
                                  • Gość: koro IP: *.edytor.net / 195.136.45.* 24.11.03, 13:55
                                    ha! wczoraj moj ojciec urzadzal imieniny.i dzisiaj mamuska zaprosila na ekstra
                                    wyzerke. samych ryb bylo trzy rodzaje.sledzik,karp w galarecie,cos morskiego w
                                    pomidorach. jak potem rowerem jechalem,to nie bylo samochodu,co by mnie
                                    dogonil. sloneczko pieknie swieci. co prawda brak wiesci od ukochanej,ale
                                    dzieki temu przynajmniej wiem,z ktorej strony mam serce.
                                    • Gość: koro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.03, 18:00
                                      ha! dziś z samego rana napisałem artykuł. całkiem fajoski chyba. mnie wprawił w
                                      dobry humor. potem spotkanie z miłym człowiekiem i załatwienie sali na próby
                                      (zakładamy kabaret), a potem niestety kiepsciutko, bo odwiedziłem hipermarket
                                      auchan, gdzie najpierw dlugie czekanie do kasy, a potem pani kasjerka mówi, że
                                      jeden z towarów blokuje jej kasę i żebym z nim poszedł do kasy numer sześć. to
                                      mi tam sprzedadzą. ja na to, że nigdzie nie pójdę, bo ani na produkcie, ani na
                                      kasie takich napsiów nie widziałem i nie zamierzam dwa razy w kolejkach stać. i
                                      że poprosze tu kogos z kierownictwa. a proszę bardzo powiedziała pani kasjerka
                                      spokojnie i włączyła lampkę. pani kierownik sie nie śpieszyło. szła do nas
                                      dobrych kilka minut. a kolejeczka się wydłuża. kierowniczka tez na zupelnym
                                      luzie skierowac mnie chciala do kasy nr 6. wszyscy mieli mnie w nosie.
                                      kompletnie. bylem dla nich jednym ziarenkiem piasku w masie innych. taki
                                      przygody zdarzają im się pewnie co i raz. a i tak wiadomo że klienci przyjdą.
                                      czyste żywe chamstwo i brak odpowidzialności za to co się robi. ale potem sie
                                      spotkałem z córką. karmilismy kota pod blokiem i wszystko wróciło do normy.
                                      • Gość: bernard IP: *.swipnet.se 25.11.03, 21:19
                                        Z dzdzystego Goteborga serdeczne pozdrowienia. Zycze powodzenia z kabaretem.
                                        Negdys bedeac w liceum mielismy kabaret, nazywal sie ZAPASIK. Robil go Tadeusz
                                        Komendant . starszy o dwie klasy, zdolny gosc, obecnie znany z popularyzacji
                                        m.in. Micheala Foucoult a takze swietny krytyk literacki, na miare Berezy,
                                        Macha. Zrobilismy pare numerow i na tym byl koniec. Kabaret to wielce
                                        zobowiazujaca zabawa. Kiedy bylem w Polsce ogladalem w TV jakis festiwal
                                        kabaretowy - niestety daleko tym nowym kabareciarzom do klasyki Piwnicy pod
                                        Baranami i to, co robil Piotr Skrzynecki wraz ze swymi ludzmi. Rowniez do dzis
                                        nie powsal nowy fenomen tejze formy rozrywki, jak niegdys warszawski STS - skad
                                        niemalze wszyscy najlepsi aktorzy i teksciarze , ot, chociazby Jurek
                                        Markuszewski czy tez Agnieszka Osiecka.
                                        Zycze Ci, sznowny Wojtku - bolszych uspiechow.
                                        Z tym Auchan bialostockim to cyrk. Znam to gmaszysko z wieloma produktami,
                                        ktorych nie sposob dostac na Zachodzie, albo jakies stare rzeczy albo na bakier
                                        z wymogami ekologii. Bylem, wiem. Szkoda, ze nasi nie sa w stanie konkurowac z
                                        tymi molochami. Nie wiem dlaczego!!!???

                                        Chamstwo i jeszcze raz chamstwo - malo chamow zawodowych (jak chociazby Jerzy
                                        Urban, tak sam siebie nazwal niegdys - coz, lubie go w jakis sposob, za jego
                                        szczerosc)


                                        Wojtku, nie daj sie i tak trzymaj!!!!!!


                                        Uklony i czapki, Bernard







                                        • Gość: koro IP: *.edytor.net / 195.136.45.* 27.11.03, 19:17
                                          dzieki za dobre slowo. u nas tez troche padalo,ale juz przestalo. a'propos
                                          skrzyneckiego i piwnicy pod baranami, to dostalem zaproszenie na pokaz moich
                                          filmow do krakowskiej piwnicy pod jaszczurami. 12 grudnia piatek. zostane tam
                                          pewnie na caly weekend, bo gdzie jak gdzie ale w krakowie poetow istne
                                          zatrzesienie. bedzie co nagrywac do "pocztu poetow polskich". masz bernardzie I
                                          oczywiscie wy drodzy forumowicze jakies szczegolne typy. na kogo poweinienem
                                          zwrocic obiektyw swej kamery? pzdrw
    • Gość: bernard IP: *.swipnet.se 27.11.03, 23:28
      Chyba czas na przeziebienie...Mam w tej chwili paru moich kandydatow do pocztu
      poetyckiego
      Miroslaw DZIEN -wyd.A5 (Ryszarda Krynickiego) - moj ulubiony tomik tego autora
      to "Kola wewnetrznych kol";

      Lech MAJEWSKI - w Wyd.Literackim polecam jego "Muzeum mojej nedzy";

      Krzysztof LISOWSKI - pracuje w Wyd.Literackim (Krakow) jego ""33 zapewnienia o
      milosci do swiata " anakomite.

      Oczywiscie jest wielu, wielu innych: Krzysztof JAWORSKI, Dariusz BITTNER,
      Jaroslaw KLEJNOCKI - dziwne, sami panowie - Jaroslaw MIKOLAJEWSKI, Andrzej
      SOSNOWSKI, Mira KUS (pierwsza pani), Julia HARTWIG (starsze pokolenie)...oj,
      mozna wymieniac jeszcze wielu, wielu....

      Szkoda, ze nie zyja Boleslaw LESMIAN i Jozef CZECHOWICZ - moi ulubiency z
      okresu miedzywojnia...

      W Krakowie dominujaca role w edycji poezji odgrywa Wydawnictwo Literackie.
      Jaszczury pamietam jeszcze z polowy lat 70. - wowczas nie bylo to miejsce nadto
      ciekawe.

      Zycze powodzenia w ciekawej pracy,

      Bernard





      • Gość: koro IP: *.edytor.net / 195.136.45.* 28.11.03, 11:47
        tak tak,ja tez sie czasem lapie na tym, ze chetnie nagralo by sie tego lub
        owego. takom na przyklad wodke z broniewskim,albo ze stachura na scince w lesie.
        a dzisiaj proszu panstwa napisalem rano list. bo pomimo 160 sms-ow wysylanych
        co miesionc ,staram sie nie zapomniec jak smakuje klej znaczka pocztowego. i
        wydaje mi sie ze taki list wart jest wiecej niz tysionc sms-ow. i ze piszonc do
        kogos,tak naprawde piszemy do siebie.pewne rzeczy nagle staja sie jasne i
        zrozumiale. ja na przyklad mialem ostatnio wielki problem emocjonalny i kiedy
        staralem sie go opisac drugiej osobie, to nagle zdalem sobie z rzeczywistych
        rozmiarow tego co mnie gnebilo,meczylo i dusilo. malutkie to bylo jak
        mucha.wystarczylo plasnac w dlon. napisac list. ha! fajny dzionek co? chmurny i
        mokrzasty.za moment sie spotkam z arturem szczesnym i mam nadzieje ze wydrukuje
        mi 6 kartek z wierszem dunina. powstaje kolejna ksiazeczka oficyny gropy
        obled. absolutny bialy kruk.6 numerowanych egzemplarzy. recznie wyklejanych
        imalowanych. kazdy zostanie oddzielnie nadany drogom pocztowom. i nie ma takiej
        sily na swiecie,ktora sprawilaby,zeby ponownie sie zeszly w jednym miejscu. i
        co wy na to internauci? komorkowcy esemesiarze? co wy na to?
        • Gość: bernard IP: 62.88.128.* 28.11.03, 12:42
          Powodzenia z drukim - daj Boze kol.Szczesnemu zdrowie!
          O Broniewkim, ktorego wymieniles, duzo anegdot opowiadal niegdys w Warszawie
          Janusz Szpotanski /ten od "Tow.Szmaciaka" i "Wojny pcimskiej"/.Szpotanski -
          niedawno zmarly, mistrz humoru i szachow, opowiadacz i anegdociarz, ktorego
          tow.Wieslaw (Gomulka) posadzal o "mentalnosc alfonsa" (marzec 68) raczej nie
          jest znany wsrod mlodych - znakomite pioro i stylista (tak!). Polecam!

          U nas dzdzysto i chlodnawo....kiedy nadejdzie prawadziwa zima?



          Bernard

          / w czasie przerwy obiedniej w pracy - fundacja Neubergha i Bambergera czyli
          dom starcow - duzo osob z Polski, ktorzy przezyli m.in. Auschwitz)

          G-d bless you, Wojtek!
          • Gość: koro IP: *.edytor.siec / 195.136.45.* 01.12.03, 12:46
            przed chwila czytajonc glosy na forum dowiedzialem sie ze jestem lewackom
            mlodziezom i planuje burdy przed siedzibom LPR-u. to mile.
            prace nad ksionrzeczkami zakonczone. powstalo 5 egzemplarzy. jedna okladka
            gdzies sie zapodziala.jezeli sie odnajdzie, powstanie kolejny egzemplarz.
            wczoraj wieczorem przeczytalem,ze wirginia woolf wraz z mezem byli w posiadaniu
            malej prasy drukarskiej i samodzielnie skladali i drukowali ksiazki.w malych
            nakladach. gdyby ktokolwiek wiedzial cos o starej maszynie drukarskiej,offsecie
            lub chocby takiej zabaweczce dla dzieci z ustawianymi czcionkami -to bylbym
            bardzo zainteresowany kupnem.
            a teraz moi drodzy wybieram sie na poczte. od redakcji"porannego" na ulice
            warszawska jest doslownie o rzut mokrym beretem.ale przekonany jestem ze po
            drodze czeka wiele milych niespodzianek. obiad w barze podlasianka. moze
            spotkanie z jakims znajomym. lektura gazet w empiku. nowe wystawy. kto wie,kto
            wie. mozepodczas tej wielkiej wyprawy uda misie zajrzec do biblioteki?doprawdy
            dawno mnie tam juz nie bylo. ale fajny dzionek!
            • Gość: koro IP: *.edytor.siec / 195.136.45.* 02.12.03, 11:29
              dzionek szary ale jary.pobudka o swicie.jak na wojownika przystalo. na
              sniadanie zamiast owsianki, smazony boczek. a co! niestety strasznie slone bylo
              to miecho. coz to jednak dla zolnierza. dwa kubki mocnej kawy (gotowanej, nie
              parzonej)i do roboty.artykul do porannego, artykul do aktywista, zgrac plytki
              z filmami, odwiedzic bialostocki osrodek kultury, odpowiedziec na mejle.
              zajrzec na forum.raz dwa trzy. zadanie wykonane. teraz odebrac dziecko ze
              szkoly i zaprowadzic do lekarza. potem do cukierni na ciacha i nakarmi9c kaczki
              w bialce. wieczorem szachy. odprowadzic dziecko do matki. mocna kawa i pisanie
              listow. trzeba tez kamere przygotowac na jutrzejszy wyjazd do warszawki.
              wczoraj w sklepie spozywczym dostalem cynk, gdzie moge zlapac tadzia rozewicza.
              a zatem w nowe lepsze jutro naprzod marsz!
              • Gość: bernard IP: *.swipnet.se 02.12.03, 22:01
                Szan koro, tak wypelnionego dnia, z tak przeroznymi zajeciami dnia to ja nie
                mam.Pobudka godz 5.20 - dzieci do szkoly godz.6.50, arbajt 8.30-16.00 (piec dni
                w tygodniu),powrot do domu ok.17.00 - zajecia z moimi maluchami ( w sumie w
                domu czworka). Tak wyglada normalny grafik. Inne zajecia; biblioteka, spacery z
                dziecmi, balet ( nie ja a moja 7-letnia), zona studiuje j.francuski na uniwer. -
                stad tez znowu zostaje z dziecmi. Obecnie mam mozliwosc wziecia jednego dnia w
                tygodniu na dzieciaki ( platne z kasy ubezp.). Jak wieszm rzonie to bywa z
                malymi dziecmi - moje najmniejsze sa jeszcze "pieluszkowe", wiec pampersy all
                around the clock.
                Niewiele czsu mi zostaje na lektury gazet i ksiazek, ale chyba te 2 godziny,
                ktore z wielkim trudem zaoszczedzam. wykorzystuje intensywnie.GW, Polityka, TP,
                prasa szwedzka,(telewizji nie ogladamy)ksiazki polskie, szw.ang. i ros. Na
                spotkania tez nie mam wiele czasu - sporadyczne przeto wizyty u moich "Rosjan"
                (emigranci zydowscy z Rosji z lat 70).Jestem bezalkoholowy i beznikotynowy, co
                mi wyraznie sprzyja.
                Trudno mi sie w tej chwili pisze, bo mi moja malenka corka ciagle wtraca sie do
                klawiatury.

                Dzisiaj bylo dosc ladnie, jakies 10 C PLUS
                Pozostaje wiec z wyrazami : )

                bernard

                PS powodzenia w stolicy - Koro goes to Warsaw
                • Gość: koro IP: *.edytor.siec / 195.136.45.* 04.12.03, 10:43
                  przed chwileczką wróciłem z warszawy. poczet poetów polskich powiększony został
                  o kolejny odcinek. jego bohaterem jest tadeusz różewicz. niezwykle sympatyczny
                  człowiek.
                  a'propos opieki nad dziecmi,to w tygodniku powszechnym jest świetny felieton
                  jacka podsiadlo o gwiazdkowych prezentach.
                  • Gość: bernard IP: *.swipnet.se 04.12.03, 21:54
                    tak, rzeczywiscie Tadeusz Rozewicz to wspanialy poeta i niezwykly czlowiek.
                    Nalezy do moich ulubionych poetow obok Milosza, Baranczaka i Zagajewskiego. Jak
                    w sposob prosty i bez patosu mozna mowic o czlowieku i jego kondycji w
                    spoöeczenstwie. "Matka odchodzi" Rozewicza to dzielo niezwykle. ktore juz
                    prawie znam na pamiec.
                    A w Warszawie - skandal z paskudna ksiegarnia ANTYK na terenie koscielnym (!) -
                    nie wiem jak sytuacja w Bialymstoku. Przypadek Antypiuk z LPR tez nie lepszy.
                    Moze zajmiesz sie tymi rzeczami w Kureierze Porannym? W B-stoku jest jakis
                    dobrodziej ks.Czech, ktory pasowalby do tego towarzycha. Co Ty na to?

                    Z pozdrowieniami, jeszcze poznojesiennymi

                    Bernard

                    PS Jak z KAETKAMI?

                    PS" moja mala Livia przeszkadza mi w pisaniu tegoz listu....åora spac
                    • Gość: koro IP: *.edytor.siec / 195.136.45.* 05.12.03, 11:49
                      napisałem już w porannym słów parę do pani Antypiuk.
                      kartki ukażą się 19 grudnia.wtedy też w kawiarni fama odbędzie się promocja.
                      tako rzecze bogdan dudko.
                      u nas plucha. ale nie przeszkadza to bynajmniej rowerowym podróżom przez park.
                      jest tak cicho i pusto. można się w tej ciszy,w tej pustce, zagubić zupełnie.
                      wpatrująć sięw mokre liście osiągnąć nirwanę.
                      w bufecie radia białystok dają doskonałą kawę z mlekiem. krople deszczu
                      osiadają na szklanym dachu. gdzies tam piętro wyżej w studiu, czy w newsroomie
                      trwa życie pełne pośpiechu,informacji z kraju i świata.ale tutaj na dole,
                      powoli na białej serwetce schną ciastka.
                      potem rowerem po ulicy wesolej. kolo pralni i baru nicole.fotograficznego
                      komisu i poczty. bloki powoli ustepuja drewnianym domkom. ulica mazowiecka. czy
                      rzeczywiscie wiodla tedy kiedys droga na mazowsze? no tak,kleosin, ksiezyno,a
                      potem łapy, albo suraż. wzgórze zamkowe nad narwią. rower jedzie powoli,a mysli
                      płyną spokojnie pokonując wszystkie bariery. jestem zarazem tu i o dziesiątki
                      kilometrów dalej. teraz i w średniowieczu.
                      co jeszcze przyniesie ten dzień?
                      • Gość: koro IP: *.edytor.siec / 195.136.45.* 07.12.03, 16:00
                        dzis dostalem prawdziwa lekcje,w cjaki sposob nalezy cieszyc sie z rzeczy
                        malych i zdawaloby sie codziennych. otoz wybralem sie z corka na impreze do
                        babci.gdy zapytalem dziecko,czy jedziemy autobusem czy tez moze walimy
                        piechota? odpowiedziala zdziwiona"oczywiscie ze piechota. popatrz kaluze
                        zamarzly".i nie bylo po drodze takiej kaluzy doktorej by nie weszla,lamiac z
                        chrzestem lod.
                        slonina na balkonie sie skonczyla. nastepny kawalek kosztowal 32
                        grosze.spokojnie wystarczy na tydzien lub nawet dluzej.dzis po raz kolejny
                        przylecial tez dzieciol. trwajom prace nad przywolaniem orla.
                        • Gość: bernard IP: 62.88.128.* 09.12.03, 12:46
                          Tak, drogi Wojtku, dzieci lubia piesze eskapady. Niedawno moja mala Livia
                          zrobila pare kilometrow, na dodatek miala ze soba wozek dzieciecy (zabawka, ale
                          wazy). Jakies 50 m od domu postanowila nie ruszyc sie z miejsca i zazadala
                          zdjecia cieplej czapki. Taki protest. Musialem ja doniesc do domu. Takie sa
                          dzieciaki!

                          Co z orzel, co za przywolania...na jaka przynete mozna orla wziac i jak go sie
                          wola....cip....cip.... czy tez jakos inaczej....PRACE TRWAJOM, jak piszesz. Kto
                          pracuje?

                          Serdeczne pozdrowienia, blizej swiat Chanuki (bracia Zydzi) i Bozego Narodzenia
                          i Bozehgo Rozhdestwa (bracia chrzescijanie)

                          Z wyrazami

                          Bernard
                          • 09.12.03, 13:43
                            Orla to mozna teraz latwo wywinac, szczegolnie na oblodzonych
                            chodnikach :) nie dalej jak wczoraj wlasnie zdarzylo mi sie...
                            --
                            poziomK
                            • Gość: koro IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.03, 17:33
                              z tym wywiajniem orła, to kiedyś był taki dowcip, że tatuś się narąbał jak
                              szpaczek, rzucił pawia, wywinął orła, aż mu gile puściły i poszedł sępić dalej.
                              doprawdy piękny byłby taki spektakl na moim balkonie. mógłbym bilety sprzedawać.
                              • Gość: koro IP: *.edytor.siec / 195.136.45.* 11.12.03, 11:49
                                dzis pobudka o 4:50. i audycja pt "poranne zycie sasiadow". wanna,czajnik,
                                kaszel. pierwsze drzwi trzasnely o 5.00. o 6.00 spacer do sklepu.zaspane
                                sprzedawczynie. brak kolejek do kas. potem przechadzka po parku. slonce jeszcze
                                gdzies gleboko pod horyzontem,ale na niebie juz piekna rozanopalca jutrzenka.
                                ex oriente lux. swiatlo nadchodzi ze wschodu.
                              • 11.12.03, 15:07
                                taaaaa i zaspiewac tez mozna potem:
                                "Widzialam oooooorla cien" :)
                                --
                                poziomK
                                • Gość: koro IP: *.elpos.pl / 212.33.82.* 19.12.03, 10:16
                                  piękny biały śnieg stopniał i teraz szaro aż strach. chodniki mokre i pełne
                                  kałuż. ale rano telefon esemesa odebrał. wesołego rozesmianego. potem kolega do
                                  siebie zaprosił, bo w domu siedzi z dzieckiem chorym. i tak oto jeszcze przed
                                  południem życie towarzyskie kwitnie aż miło. a wieczorem promocja kartek i
                                  zejdą się wszyscy znajomi i przyjaciele, których nie widziało się nieraz od
                                  miesięcy.
                                  • Gość: do KORO : ) IP: 62.88.128.* 19.12.03, 14:55
                                    Wszystkiego najlepszego w swieta Chanuki, takiej zydowskiej Gwiazdki.
                                    Rozpoczelo sie o godzinie 15.00 (przynajmniej Goteborgu)

                                    Rozniez na Swieta bozonarodzeniowe -fajnych dni Tobie i Twoim bliskim

                                    berNARD
    • Gość: Św. Mikołaj IP: *.bsk.vectranet.pl 24.12.03, 06:37
      Dzień może i ładny, ale roboty dużo...
      • Gość: . IP: *.bsk.vectranet.pl 24.12.03, 22:06
        .
        • Gość: bernard IP: *.telia.com 25.12.03, 09:02
    • Gość: , IP: *.bsk.vectranet.pl 26.12.03, 07:40
      Nooooooooo
      • Gość: koro IP: *.edytor.siec / 195.136.45.* 29.12.03, 11:03
        pochmurno. i cieplutko. niczym w marcu. a przy ulicy sienkiewicza, nieopodal
        redakcji gazety wyborczej jest miniaturowe wesołe miasteczko. dzis przechodząc
        tamtędy (rower w warsztacie) zauważyłem urządzenie o nazwie "kosmiczna kula".
        na takich samych ustrojstwach kiedyś ćwiczyli kosmonauci. bohaterowie naszej
        młodości. teraz zaś za kilka groszy można się poczuć gagarinem i pokręcić się
        na wszystkie strony. do pierwszego pawia.
        • Gość: koro IP: *.edytor.siec / 195.136.45.* 31.12.03, 13:39
          nie przepadam za ostatnim dniem w roku. najchętniej bym go przespał. te
          wszystkie bale, na siłę udawana radość, szampany wódka i zwykłe ochlajstwo,
          budza tylko niesmak. na palcach jednej ręki policzyć mogę naprawdę zabawne
          sylwestry. z reguły było to u przyjaciół na wsi. w chałupce na końcu świata.
          bez radia i nawiedzonych didżejów, bez megashitów w telewizorze. przy ognisku.
          a rano spacer po zamarzniętej okolicy. po lasach i bagnach. ot i wszystko.
          znacznie bardziej lubie, gdy cos się nie kończy a zaczyna. dlatego w Nowym Roku
          życzę wszystkim samych szczęśliwych chwil. bo jak mawiaja mędrcy, jeśli nie
          potrafisz cieszyć się bieżącą chwilą, smutne będzie całe twoje życie. a zatem
          pomimo sylwestra cieszmy się i radujmy. ha ha ha!
          • Gość: bernard IP: *.telia.com 01.01.04, 09:10
            Chyba bedzie lepiej w tym roku, co?

            bernard
            • 02.01.04, 20:07
              > Chyba bedzie lepiej w tym roku, co?

              chyba tak :), a zauważyłeś jakieś tego oznaki?
              • Gość: koro IP: 195.136.45.* 09.01.04, 11:33
                po tygodniu nieobecnosci w moim kochanym bialymstoku, znow chodze ulicami tego
                pieknego miasta. pelno sniegu,drzewa oszronione,sloneczko swieci i mozna by
                krecic film o krolowej sniegu. a za kilka chwil odbiore dziecko ze szkoly i
                pojdziemy na sanki.na magdalenke. bo my som zawodowcy i lubimy pedzic na
                zlamanie karku gdy smierc nam w oczy zaglonda. a potem zmoknieci i spocenii,z
                rumiencami na twarzach pojdziemy do baru merino. czegoz wiecej trzeba do
                szczescia?
                • Gość: koro IP: *.crowley.pl 14.01.04, 13:52
                  wczoraj śniły mi się kwitnące kasztany. napisałem nawet o tym wiersz. a dzisiaj
                  sobie go przeczytałem i pozytywnie przeszedł próbę czasu. bo niekiedy
                  następnego dnia rano, nasze dzieła nie wydają się wcale tak dobre jak
                  myśleliśmy wieczorem.
                  • Gość: koro IP: *.tkb.net.pl 16.01.04, 07:09
                    miło jest wstać jeszcze przed świtem. w całym bloku panuje cisza. nikt jeszcze
                    nie kaszle, nie spuszcza wody. budziki iczajniki zaczną śpiewać dopiero później
                    gdy śnieg na trawniku będzie miał już barwę niebieską. jak na obrazach fałata.
                    miło jest o tej porze włączyć nocna lampkę i poczytać. mi akurat wpadł w ręce
                    najnowszy numer pisma "twój styl". niezły jest felieton krystyny kofty o
                    przyjaźni i historia edith piaf. lekka przyjemna lektura na poczatek miłego
                    dnia.
                    • Gość: koro IP: *.crowley.pl 20.01.04, 11:42
                      warszawa jest pełna śniegu. i trzeba przyznać, że wygląda uroczo. wczoraj w
                      szafce na buty znalazłem radio pozostawione przez poprzedniego lokatora.
                      niestety odbiera tylko jedną stację. ale za to jaką. radio klasyka. zero
                      gadania tylko vivaldi, bach i mozart. odjazd.
                      • 20.01.04, 11:50
                        A co robisz w Warszawie?
                        --
                        Próżne są prawa, gdzie nie masz dobrych obyczajów.
                        • Gość: koro IP: *.crowley.pl 20.01.04, 12:14
                          proste pytania są najtrudniejsze. co robię?
                          wynająłem malutkie mieszkanie i usiłuję się po prostu utrzymać. znaleźć jakąś
                          pracę. na razie jestem wolnym strzelcem. piszę artykuły, kręcę filmiki o
                          poetach, organizuję pokazy. codziennie doświadczam nowych wrażeń.
                          • Gość: koro IP: *.ikp.pl 21.01.04, 12:34
                            słoneczko pieknie świeci. jestem w zamku ujazdowskim, więc zaraz pewnie
                            pobiegnę do redakcji przekroju po najświeższy numer pisma.
                            a wczoraj musze wam sie pochwalic byłem na kolacji u doroty masłowskiej. i pani
                            pisarka polsko rusko wojenna maluje też olejne obrazy. portrety. i zgodziła się
                            również namalować mnie. ha! będę sportretowany! czego i wam wszystkim życzę. a
                            teraz na miasto! po przekrój i do biblioteki. Niejaki Wiktoryn G. wydał
                            dziesięć lat temu książkę o diabłach. Mam pewnego pomysła co do tych diabełków.
                            • Gość: koro IP: *.tygodnik.com.pl / 195.205.146.* 24.01.04, 14:10
                              podróży po polskich redakcjach ciąg dalszy. właśnie siedzę w krakowie przy
                              wiślnej 12. siedziba tygodnika powszechnego. marcin świetlicki kończy
                              poprawianie artykułu i zarza udamy się na wędrówkę po grodzie kraka. hej!
                              słońce świeci, śnieg zalega na zabytkach, pięknie jest. czego i wam wszystkim
                              życzę.
                              ps. o czy rozmawiam ze świetlickim? o poezcie zagajewskim, który podobno pisze
                              teksty dla budki suflera. ależ afera! a tymczasem zagajewski do teksasu
                              wyjechał. ciekawe po co? na rodeo? ropy szukać? a może wystąpi w
                              serialu "strażnik teksasu"?
                              • Gość: koro IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.04, 19:49
                                znowu warszawka. czyli prawie jak w domu. podczas podróży bateria mi siadla w
                                komórce, a kiedy ją naładowałem, okazało się, że mnóstwo osób chciałoby się ze
                                mną spotkać. to miłe. człoiek ma wrażenie, że nie jest samotna wyspą.
                                jakieś propozycje pokazów. w stolicy i być może w londynie. a na sam koniec
                                propozycja z sokółki. sokółka! juz się nie mogę doczekać podróży przez
                                zaśnieżoną puszczę knyszyńską.
                                • 27.01.04, 19:58
                                  Za Sledziem? czy przeciwko śledziom - o głos w dyskusji sie rozchodzi.
                                  • Gość: koro IP: *.tkb.net.pl 29.01.04, 22:07
                                    chodzi o pomnik śledzia? kiedyś już była dyskusja na ten temat. śledzie dobre
                                    są i nie miałbym nic przeciwko pomnikowi. a'propos śledzia, to pewnie sporo
                                    miałby do powiedzenia bernard. u nich we szwecyji to ponoć narodowa potrawa. a
                                    niejakie kiszone śledzie w puszkach to podobnież trzeba pod wodą otwierać, taka
                                    bowiem zalewa jest śmierdząca, że żaden z wiodących proszków przez rok zapachu
                                    nie usunie. mam nadzieję, że przywieziesz kiedy bernardzie owego smakołyku. i
                                    slajdy jakoweś. zrobimy ci w famie pokaz w ramach "ludzie świata ciekawi".
                                    słowo ci na to swoje daję. słowo śledzia.
                                    śledź też jest niezły w jabłku i chrzanie. jabłko winne na tarce trza drobnej
                                    zetrzeć, takoż samo cebulkę i pół na pół z chrzanem wymieszać. takim sosem
                                    śledzie z beczki trza zalać na dni parę. ach! i o ząbku czosnku nie zapomnieć
                                    na dnie i kilku ziarenkach pieprzu. pychoteńka.
                                    • Gość: koro IP: *.tkb.net.pl 31.01.04, 08:40
                                      wczoraj byłem w kinie Syrena na filmie "Młody Adam". Robi wrażenie, ale
                                      przyznać muszę, że spodziewałem się czegoś więcej. Dzisiaj natomiast wybieram
                                      się z córką na sanki. Śniegu co prawda jeszcze leży mnóstwo, ale już w
                                      powietrzu czuc wilgoć. czyżby szła odwilż? Koło kładki dla pieszych prowadzącej
                                      z dworca PKP na dworzec PKS rośnie drzewo, na którym gawrony założyły swe
                                      gniazda. I widziałem wczoraj jak siedzą tam. czyżby i one czuły zbliżające sie
                                      ocieplenie. Nadchodzącą wiosnę?
                                      Po sankach, wybieramy sie z córką na obiad. Albo do baru Merino, albo z
                                      niezapowiedzianą wizyta do znajomych. Uwielbiamy tego typu niespodzianki. A
                                      potem do kina na film "Mali Agenci 3". Trójwymiarowy. Wczoraj czekając na swój
                                      seans widziałem wychodzącą publiczność. Wszyscy mieli te śmieszne papierowe
                                      okularki w których jedna "szybka" jest niebieska, a druga różowa. I te wypieki
                                      na twarzach dzieci, te głosy pełne przejęcia "a pamietasz jak oni....".
                                      Zapowiada się piękny dzionek.
                                      • Gość: koro IP: *.crowley.pl 03.02.04, 11:34
                                        w warszawie nie ma już śniegu ani ani. wczoraj sprzedałem kilka
                                        odcinków "pocztu poetów polskich" dla tv4fun. aktivist wydrukował mój artykuł.
                                        kolejny właśnie złożyłem w redakcji. spodobał się. dochodzi południe. pora na
                                        jakieś małe co nieco i dalej trza biegać po rozmaitych redakcjach. sprzedawać
                                        kolejne teksty, kolejne filmy. fajnie się biega, bo za plecami czuć już oddech
                                        wiosny. wędkarz w autobusie miał mokry plecak i kurtkę. czyżby załamał się pod
                                        nim lód? łowcy okoni wracają na brzeg?
                                      • Gość: bernard IP: 62.88.128.* 03.02.04, 12:04
                                        U nas ...leje. Zima z pewnoscia sie wykancza. Mielismy nieco wiecej
                                        roboty...tzn moja zona, ktora przygotowywala program rozrywkowy na otwarcie
                                        kompleksu handlowego --- duzo muzyki folk...a takze rock-band z Danii,
                                        spiewajacy w jezyku esperanto. W zwiazku z powyzszymi imprezami zmuszony bylem
                                        wziac urlop, by zajac sie moja gromadka dzieci ( sztuk: cztery).
                                        W piatek najstarszy syn jedzie z mama do Londynu... i znowu bede z maimi
                                        malcami w domu. Lubie to!

                                        Pozdrawiam Cie serdecznie

                                        bernard

                                        PS mielismy tez niedawno festiwal filmowy--- moze w nastepnym i Twoje filmy
                                        zobaczymy? Co Ty na to?
                                        • 03.02.04, 12:28
                                          w barze podają kurczaka w kurkach z sosem z gorgonzoli. Rewelacja. Piszę Ci o
                                          tym, bo potrafisz docenić dobre jedzonko :)
                                          --
                                          Jadowitego owadu omijaj albo zgnieć.
                                          /Aleksander Fredro/
                                          • 03.02.04, 21:57
                                            habitus napisała:

                                            > w barze podają kurczaka w kurkach z sosem z gorgonzoli. Rewelacja. Piszę Ci o
                                            > tym, bo potrafisz docenić dobre jedzonko :)

                                            Habi a co serwuja na pietrze? We czwartek do Warszawy jade, od Etnograficznego
                                            wycieczke chcialabym zaczac...
                                    • Gość: bernard IP: 62.88.128.* 03.02.04, 13:57
                                      Tak, to prawda, Szwedzi uwielbiaje sledzie i te "smierdzace" tez, ktore swoim
                                      odorem moga zapaskudzic cale otoczenie. Nie probowalem, ale ponoc smakuja
                                      wysmienicie. Wada sledzi szwedzkich ( z mego kulinarnego punktu widzenia) jest
                                      zawartosc cukru we wszystkich odmianach tej potrawy. Nie, nie moge prz<elknac
                                      slodkich sledzikow, czy to ze smietana, czy tez z dodatkiem brandy...Sledz ma
                                      buc tylko z olejem ,sola i cebulka. Eto wsio! A jesli idzie o pomnik sledzia?
                                      Niechze go stawiaja! Kiedys byl w Wasilkowie taki kamieniaarz, chyba Bychowski,
                                      ktory wyroznial sie niesamowita iloscia wykonanych pomnikow, nie tylko tych
                                      nagrobnych.
                                      Pomnik sledzia , miast roznych wieszczow i dzialaczy. Tak, akcpetuje!

                                      Pozdrawiam deszczowo,

                                      Bernard

                                      PS w GW genialne Baranczakowe zarty literackie, pierwsza czesc Jeremiada
                                      przyborowa.Polecam!
                                      • Gość: koro IP: *.chello.pl 03.02.04, 20:08
                                        ho ho! ależ gości sie zjawiło! zespół duński śpiewający w esperanto i sos z
                                        gorgonzoli w muzeum etnograficznym. ciekaw jestem co to jest ta gorgonzola?
                                        jeśli chodzi o ekstrawagancje kulinarne, to mama pewnej bardzo pięknej kobiety
                                        przygotowuje świńskie ucho w kapuście. ponoć bajka.
                                        jeżeli chodzi o pokaz filmów w śledziowej szwecyji to ja bardzo chętnie. nie ma
                                        tygodnia,żebym czegoś nowego nie trzasnął. a że ostatnio raczej w dokumencie
                                        siedzę, więc rodacy za granicą powinni byc zadowoleni mogąc kraj swój ukochany
                                        ujrzeć.poeci polscy mają tłumaczenie na angielski, także i potomkowie wikingów
                                        zrozumieją. czekam na zaproszenie.
                                        6 marca w domu kultury rakowiec (ochota) odbędzie się wielki pokaz moich
                                        filmików. będzie radio, telewizja i prasa. także niedługo zostanę sławny i nie
                                        powinno być kłopotów z przekonaniem wydziału kultury w ambasadzie.
                                        śledzia w brendy spróbuje z przyjemnością. dotrzymam również danego słowa i
                                        wieczór szwedzki w famie pomogę załatwić.
                                        jeśli zaś chodzi o muzeum etnograficzne, to ze wstydem przyznać muszę, iż dawno
                                        tam nie byłem. ale się wybiorę.
                                        na razie jednak pasjonuje mnie.... muzeum diabła. w prywatnym mieszkaniu! pan o
                                        imieniu wiktoryn przyjmuje nawet wycieczki szkolne! to będzie temat mego
                                        następnego filmu. mam nadzieję, że wywoła szatański śmiech i piekielne reakcje
                                        na widowni.
                                        • Gość: koro IP: *.crowley.pl 05.02.04, 14:35
                                          a dzisiaj sie wszystko wali. zaszedlem do telewizji co zakontraktowala u mnie 4
                                          filmiki, a telewizji juz nie ma. splajtowala czy co? zaszedlem do redakcji po
                                          kase za artykuly, a tu ksiegowa na macierzynski urlop poszla.
                                          normalnie pewnie dopadla by mnie zalamka, ale sloneczko zza chmur wyglonda i
                                          taki cieply wietrzyk wieje, ze wiosna, wiosna, wiosna! a jak sie tu smucic na
                                          wiosne?
                                          wiadam do tramwaju, a koles na przystanku krzyczy "uwaga, kanary w tramwaju"
                                          wszyscy patrzą na mnie. ale to dwa stare dziadki były. i złapali cudzoziemkę,
                                          co bilet wprawdzie miała, ale nie skasowała, bo nie wiedziała. no i zaczęli do
                                          niej fikać, a ona ni be ni me po polsku, więc cały tramwaj sie postawił, i
                                          kanary odpuścili.
                                          a przed chwileczką dosłownie facio zadzwonił z telewizji. bo nie splajtowała
                                          wcale, tylko adres zmieniła. i jednak filmiki wezmą. j jeszcze pulpety kupią.
                                          tyle lat się filmik po przeglądach rozmaitych błąkał i w końcu trafi na antenę.
                                          czyli pod strzechy.
                                          już drżę z uciechy. czego i wam wszystkim życzę.
                                          • Gość: koro IP: *.4fun.tv / 80.51.234.* 07.02.04, 13:00
                                            sobota. można pospać dłużej. a po otwarciu oczu, nigdzie nie trzeba się zrywać
                                            i śpieszyć. można poleżeć spokojnie, książeczki poczytać i zaległą prasę. a
                                            potem łazić w piżamie po mieszkaniu, kaweczkę spokojnie wypić, przez okno
                                            popatrzeć na chmury niebem pędzące. telefon odebrać od kumpla. na rower
                                            zaprasza. ale mój rowerek w białymstoku jeszcze. nasmarowany i zakonserwowany
                                            całą zimę w piwnicy czekał na nadejście słońca. już za kilka dni mój dzielny
                                            rowerku się spotkamy. i pojedziemy do warszawy. bocznymi drogami. przez suraż.
                                            a potem? zobaczymy. nigdzie nie będziemy się śpieszyć. dobrze?
                                            • 07.02.04, 13:09
                                              Dzikie gęsi w kraju widziano jak głośno gęgając na północ ciągnęły.
                                              Rowery wyciągają, o kuligach zapominają.
                                              To może już takie ciepło nas ogarnie, tak się nam wapory obudzą że
                                              karnawału w Rio pozazdrościwszy sami w pąlsy ruszymy?
                                              • 07.02.04, 17:18
                                                Istotnie ładną mamy wiosnę tej zimy...
                                                --
                                                Tea Time
                                                Zapraszam :)
                                                • Gość: koro IP: *.crowley.pl 09.02.04, 12:54
                                                  cóż rzec. śnieg pada drobno. ale jednak. w sąsiednim budynku ktoś rower na
                                                  balkonie trzyma. rama z zimna całkiem zsiniała. ale w ludziach jest jednak
                                                  jakieś ciepło. uśmiechają się życzliwie i rzekłbym nawet wesoło, jakby to nie
                                                  poniedziałek był, a piątek. jakby to nie warszawa, była a właśnie rio. na
                                                  przekór pogodzie i wszelkim przeciwnościom się śmieją. ha!
                                                  przed chwilą dostałem sygnał z białegostoku. klub metro z przyjemnoscią
                                                  zorganizuje pokaz filmików kina niezależnego. superosko! bo udało mi sie
                                                  ostatnio zdobyć parę fajnych pozycji. a i samemu co nieco zmontowałem.
                                                  umówiliśmy się na 21.03. w pierwszy dzień wiosny. a zatem - do zobaczenia w
                                                  kurtce!
                                                  • Gość: koro IP: *.crowley.pl 10.02.04, 12:10
                                                    biały śnieżek, słońce świeci. jasno jest i radośnie. humor można sobie jeszcze
                                                    poprawić wizyta w empiku i lekturą gazet. szczególnie polecam felieton jacka
                                                    podsiadło zamieszczony na ostatniej stronie tygodnika powszechnego. mozna też
                                                    przejrzeć obrazki na pocztówkach walentynkowych. usmiech gwarantowany. a potem
                                                    nie pozostaje już nic innego,jak trzymać go przez cały dzień. keep smailing!
                                                  • Gość: koro IP: *.chello.pl 10.02.04, 23:41
                                                    nasypało śniegu! białego, czystego. idę wywinąć orła!
                                                  • Gość: koro IP: *.ikp.pl 11.02.04, 12:35
                                                    spacer w słońcu. czy muszę dodawać coś jeszcze?
                                                  • 11.02.04, 13:23
                                                    Gość portalu: koro napisał(a):

                                                    > spacer w słońcu. czy muszę dodawać coś jeszcze?

                                                    Noo.. w zasadzie masz rację.
                                                    Ale taka maluutka ociupinka żołądkowej gorzkiej by się przydała.
                                                    I pod sercem grzeje i oddech męskim czyni;)
                                                  • Gość: koro IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 12.02.04, 23:16
                                                    hm. cóż rzec. ostatnio byłem na imprezie promocyjnej aktivista i podawano tam
                                                    rozmaite drinki, min. whisky balantines z sokiem cytrynowym. i do godziny 22.00
                                                    alkohol był całkiem za friko. ale jako prosty chłopak z białegostoku, nie
                                                    mogłem w to uwierzyć. dopiero jak już wszyscy byli nieźle wcięci, zorientowałem
                                                    się co jest grane. tymczasem bar zamknięto. byliście kiedyś na imprezie jedyną
                                                    trzeźwą osobą? o, przepraszam. agata buzek też wyglądała normalnie.
                                                    a dzisiaj największą przyjemność sprawiło mi oglądanie zawodów sportowych w
                                                    SP5. rywalizowały klasy pierwsze. a licznie zgromadzona publiczność dopingowała
                                                    zawodników w konkurencjach: zbieranie rozsypanych piłeczek,wrzucanie woreczków
                                                    do wiadra, i slalom z przechodzeniem przez szarfę.
                                                  • Gość: koro IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 13.02.04, 15:19
                                                    hm. w sumie dzień bez fajerwerków. pochmurno jakby i śnieg sypie z wolna. jakby
                                                    chciał, a nie mógł. tak właśnie sypie ten śnieg. rano spotkałem pod blokiem
                                                    pana w czapce.
                                                    - cieszę, się że pana widzę - powiedział
                                                    potem wracając do domu, okazało się, że nie mam klucza od domofonu. a nie znam
                                                    nikogo z sąsiadów. zadzwoniłem na chybił trafił. i otwarto mi.
                                                  • Gość: koro IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 14.02.04, 08:50
                                                    właśnie wstałem. miło jest się powylegiwać do ósmej dziewiątej. przyjemnie
                                                    nastraja na cały dzień. a tym bardziej, że sen miałem piękny. śniło mi się, że
                                                    sadziłem kwiaty: pomarańczowe nagietki, niebieskie szafirki i jeszcze takie
                                                    czerwone, których nazwy nie pamiętam. sadziłem z rozsady i cały zagonek był
                                                    kolorowy. i było ciepło i wiosna juz była. a obok na zagonkach ludzie sadzili
                                                    ryż. sypali białymi ziarenkami do pulchnej pachnącej ziemi.
                                                    tymczasem za oknem biało. co mi przypomniało, że nie ma w domu mleka. i trzeba
                                                    bedzie do sklepu iść. ciekawe, co też się zdarzy po drodze?
                                                  • Gość: koro IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 15.02.04, 23:03
                                                    tym razem zapis wieczorny. można podsumować dzionek, który właśnie minął.
                                                    niedziela spędzona z dzieckiem. karmienie kaczek w białce. rąbanie przerębli na
                                                    stawie. wrzucanie do rzeki lodowej kry. potem wizyta w kinie na filmie "mój
                                                    brat niedźwiedź". wielka torba popcornu. spacer przez miasto. wizyta u babci. i
                                                    rozmowy rozmowy rozmowy. "tato, a wiesz gdzie jest prowincja seczuan" "chyba
                                                    gdzieś w chinach, a skąd znasz ta nazwę, gdzie ją usłyszałaś" "na filmie
                                                    zwariowane atomówki, odcinek jak drzewa zaatakowały ludzi". bardzo miły dzionek.
                                                  • Gość: koro IP: *.crowley.pl 17.02.04, 17:24
                                                    dużo się dzieje. po spotkaniu z dariuszem brzóską brzuskiewiczem jechałem
                                                    tramwajem, a za oknem spacerował john porter i aneta lipnicka. zadzwonił paweł
                                                    konjo konnak. umówiliśmy sie na niedzielę. a jutro mam spotkanie ze staszkiem
                                                    sojką.
                                                    w lodówce czekają pierogi z kapustą i grzybami. dobrze jest.
                                                  • Gość: koro IP: *.4fun.tv / 80.51.234.* 18.02.04, 11:35
                                                    obudziło mnie gruchanie gołębi. we śnie brzmiało zupełnie tak jakby ktoś mówił
                                                    po angielsku. z początku nawet kumałem, ale potem się pogubiłem i tak się
                                                    obudziłem. pogubiła się też trochę pogoda. słońce świeci i śnieżek pruszy. ni
                                                    to wiosna ni zima.
                                                    za trzy godziny na dworzec centralny wjedzie pociąg z łodzi. przyjedzie nim
                                                    mało jeszcze znany, ale bardzo ciekawy poeta - piotr macierzyński. spotkanie
                                                    ustawiliśmy pod kasą nr1. rany! ile to już się działo pod ta kasą.
                                                    zaplanowanych i zupełnie przypadkowych spotkań. dla mnie jest to miejsce
                                                    magiczne. choć na pierwszy rzut oka niczym sie nie wyróżnia, ot zwykła banalna
                                                    kasa. ale tu właśnie zaczynały się przygody. dziś pewnie bedzie tak samo. czego
                                                    i wam życzę.
                                                    wielu przygód!
                                                  • Gość: koro IP: *.ikp.pl 20.02.04, 14:52
                                                    warszawa. piątek. z reguły o tej porze krążyłem już w okolicach dworca,
                                                    wskakiwałem w pociąg i wieczorkiem stąpałem ulicami mojego kochanego miasta.
                                                    niestety obowiązki zatrzymały mnie na ten weekend w stolicy. słońce świeci i
                                                    przez najbliższe kilka godzin nie mam zupełnie nic do roboty. mogę więc robić
                                                    wszystko! czuje się trochę jak superman! ha! dziś planuję wyprawę brzegami
                                                    wisły, a jutro pragnę się przebić lasem kabackim aż do piaseczna. a zatem lecę!
                                                  • Gość: koro IP: *.crowley.pl 23.02.04, 13:26
                                                    poniedziałek. poranek był całkiem sympatyczny. bo do sniadanka (płatki z
                                                    mlekiem i rodzynkami) można poczytać kolorowy magazyn wyborczej. potem niestety
                                                    troche siadło. energia gdzies wyciekła. ale wystarczyło zrobić kawe z mlekiem i
                                                    cukrem. z reguły pije bez cukru, ale postanowilłem zaszaleć. wypilem łyk kawy i
                                                    juz było lepiej. a za chwile rozległo się wołanie kolegi z redakcji, który też
                                                    marzył o kawie, a niestety skończyło się juz mleko w kartonie - "dziewczyny
                                                    macie mleko?"
                                                    zaraz koniec roboty i planuję jechac na zakupy, nabyc mnóstwo smakołyków i
                                                    upichcić sobie jakiś porządny obiad.
                                                    komputer będzie sobie przeliczał i renderował, a na elektrycznej maszynce
                                                    popyrkocze rosołek. wesolutko.
                                                  • 23.02.04, 13:32
                                                    tylko pozazdrościć tyle entuzjazmu w poniedziałek... nie lubie poniedziałków,
                                                    wole niedziałki...
                                                  • Gość: koro IP: *.4fun.tv / 80.51.234.* 25.02.04, 14:21
                                                    tak tak. z niewyjaśnionych dotąd przyczyn, poniedziałki nie są zbytnio lubiane.
                                                    może chodzi, o alkoholowe kace?
                                                    wczoraj zaś dowiedziałem się z prasy młodzieżowej o tzw. "czarnych wtorkach".
                                                    jest to zjawisko, które dotyka małolatów zarzucajoncych piguły. tam kacyk
                                                    dopada dopiero po dniach trzech. czyli po sobotniej balanżce, smutek nadchodzi
                                                    we wtorek.
                                                    tak to własnie bywa, gdy wesoły nastrój próbujemy uzyskac spożywajonc rozmaite
                                                    substancje chemiczne. rozprowadzane legalnie przez panstwo i prywatnie przez
                                                    obywateli dilerów.
                                                    ha. aby uniknąć podobnych huśtaweczek nastroju, najlepiej jest czerpać radość z
                                                    rzeczy małych i codziennych. ale zdaje mi się, że zaczynam sie powtarzać.
                                                    a to nie jest zabawne.
                                                    tak więc na zakończenie: wczoraj tak przyjemnie rozmawiało mi się z dawno nie
                                                    widzianym kolegą, że zasiedzieliśmy się do czwartej w nocy. rano zaś trzeba
                                                    było wstać. wszystko zatem wskazuje na to, że pomimo pięknej pogody, słoneczka
                                                    za oknem, w porze kiedy wszyscy będą zasiadali do obiadu czy przed telewizorem,
                                                    ja się położę do łóżeczka i nakryję kołderką. bardzo jestem ciekaw snów, które
                                                    przychodzą w środku dnia. czy różnią się od tych nocnych? nie mogę się też
                                                    doczekać chwili przebudzenia... kiedy to się stanie? wieczorem? nad ranem? w
                                                    środku nocy?
                                                    ha. zaiste świat pełen jest tajemnic.



                                                  • Gość: koro IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 26.02.04, 22:35
                                                    świetna kolacja i szklaneczka ouzo ze spritem. czyż nie piekne zakończenie
                                                    słonecznego dnia? a jutro, o godzinie 13.00 spotkam się z moimi przyjaciółmi
                                                    literatami w kawiarni marszand! wypijemy piwko i pojedziemy na promocję kartek
                                                    do mińska! mazowieckiego! relacje zdam na wątku: dziki jest ten świat. dobranoc
                                                  • Gość: koro IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 27.02.04, 07:45
                                                    "cały świat pędzi do przodu, trala la lala la lala" od kiedy otworzyłem oczy po
                                                    głowie mi sie kołacze piosenka zespołu "meble". mało znany zespół prowadzony
                                                    przez pawła dunina wąsowicza. a piosenka wesoła. i kręci mi się w głowie w
                                                    kółeczko. jakby zapętlona. "trala la lala la lala". nie ma sposobu, żeby ją
                                                    stamtąd usunąć. jedyne co można zrobic to otworzyć usta i zaśpiewać na cały
                                                    głos. trala la lala la lala!
                                                  • Gość: koro IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 28.02.04, 08:29
                                                    wczoraj byłem z redakcją kartek w mińsku mazowieckim. promocja odbywała sie w
                                                    jakims dworze czy też już może pałacu. lamperie boazerie kandelabry antyszabry.
                                                    młodziez recytowała wiersze. był spektakl teatralny i koncert poezji śpiewanej.
                                                    a dziś rano dowiedziałem się, że strasznie chrapałem.
                                                  • Gość: koro IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 29.02.04, 08:35
                                                    niedziela i białystok pełen śniegu. ten dzień naprawdę zapowiada się wspaniale.
                                                  • Gość: gringo IP: 81.15.254.* 29.02.04, 12:18
                                                    szczególnie dla tych którzy mogą się wybrać na wycieczkę za miasto
                                                  • 29.02.04, 12:23
                                                    oj przydałaby się wiosna....
                                                    pozdr
                                                  • Gość: koro IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 29.02.04, 17:05
                                                    byłem przez moment za miastem. jutro znów na wieś musze jechac. musze bowiem
                                                    sfilmować....cielaka na sniegu. naprawdę. poproszę pewnego znajomego rolnika,
                                                    aby na moment wypuscił zwierzaka z obory. ciekaw jestem tylko, jak my go potem
                                                    z powrotem zagonimy? zapowiada się niezłe rodeo.
                                                  • 29.02.04, 23:34
                                                    Koro, gratuluje najdluzszego watku na FB! A nie myslales o założeniu własnego
                                                    Forum? :)
                                                    Stała czytelniczka
                                                    chatka :)
                                                  • Gość: koro IP: *.chello.pl 02.03.04, 18:53
                                                    najdluzszy? najwiekszy mial przeciez ralston z tea time. ponad tysiac wpisow.
                                                    no i potem zalozyl wlasny watek. nawet raz chcialem tam cos zapisac, ale
                                                    okazalo sie ze mialem z tym problemy. jakies logowanie czy cos rownie
                                                    niezrozumialego.
                                                    poza tym lubie byc na forum. mam tu kilku przyjaciol. i nieprzyjaciol tez mam.
                                                    tematy sa fajne.
                                                    duzo radosci mi sprawia wchodzenie na forum. o wlasnie - jeszcze o tym nie
                                                    pisalem. a to radosc jest wlasnie. podczas samotnego wieczorku usiasc na moment
                                                    przy komputerku i moc porozmawiac ze znajomymi. cyber life.
                                                  • 02.03.04, 22:48
                                                    Gość portalu: koro napisał(a):

                                                    > najdluzszy? najwiekszy mial przeciez ralston z tea time. ponad tysiac wpisow.
                                                    > no i potem zalozyl wlasny watek. nawet raz chcialem tam cos zapisac, ale
                                                    > okazalo sie ze mialem z tym problemy. jakies logowanie czy cos rownie
                                                    > niezrozumialego.
                                                    > poza tym lubie byc na forum. mam tu kilku przyjaciol. i nieprzyjaciol tez
                                                    mam.
                                                    > tematy sa fajne.
                                                    > duzo radosci mi sprawia wchodzenie na forum. o wlasnie - jeszcze o tym nie
                                                    > pisalem. a to radosc jest wlasnie. podczas samotnego wieczorku usiasc na
                                                    moment
                                                    >
                                                    > przy komputerku i moc porozmawiac ze znajomymi. cyber life.


                                                    A mówią: "chcieć - to móc". Jak chciałeć, to czemuś nie napisał? Założyć sobie
                                                    konto osobiste na forum, to łatwiej niż założyć konto osobiste w banku. Chwila
                                                    i po bólu. I hasło możesz sobie takie wymyśleć, że jak je będziesz wpisywał, to
                                                    się będzie ciepło na sercu robiło. I kolejna przez to mała radość zdarzać się
                                                    może...
                                                  • Gość: koro IP: *.waw.man.rdi.pl 03.03.04, 11:17
                                                    jeżeli chodzi o konta, to najlepiej mi zawsze wychodziło stanie w koncie.
                                                    a dzisiaj snieżek w warszawie pada. napisałem rano dwa artykuły. teraz biegam
                                                    po redakcjach i usiluje je sprzedac. z bufetu dochodzą smakowite zapachy.
                                                    pognalem tam niczym rączy jelen. ale jadlospis nie przedstawial sie juz tak
                                                    interesująco. zrezygnowalem z posilku. oto wspanialy przyklad na to, ze
                                                    czlowiek powinien sie kierowac emocjami, a nie intelektualnymi dywagacjami.
                                                    pozdrawiam analfabetuf
    • Gość: Wiesia Sunn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.04, 21:36
      cool
      • Gość: koro IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 05.03.04, 08:14
        znam parę osób, które studiowały na cool'u.
        a tymczasem za oknem moje kochane miasto. slonko świeci i sniegu po pachy.
        wczoraj podróżowalem pociagiem osobowym z dworca warszawa wileńska. polecam
        wszystkim ten środek lokomocji. kto raz spróbuje, na zawsze porzuci pociongi
        pośpieszne. jakie klimaty! jakby czas cofnął sie o lat 30. ma się wrażenie, że
        jesteśmy na planie filmu o edwardzie stachurze. stedzie zgredzie. na dworcu
        spotkalem kolege, ktory pisze doktorat z filozofii. tez jezdzi tylko tym
        pociongiem. opowiadal mi, ze kiedyś klimaty byly jeszcze ciekawsze, gdyz odjazd
        następował o 15.50, czyli 20 minut pozniej niz obecnie (15.30) i te dwadziescia
        minut sprawialo, iz poziom metafizyki w powietrzu i zachowaniu pasazerów
        wzrastał, niemal w dwójnasób.
        niezle sa też podobno połączenia z przesiadką w małkinii. tam balańżka zamienia
        się niemalże w orgietkę.
        oczywiście przesadzał. ale osoby o bujnej wyobrażni, proszone są o
        wizualizację. obraz nosi tytuł "orgietka na kółkach, czyli pociąg osobowy
        warszawa- białystok, z przesiadką w małkinii".
        • Gość: koro IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 07.03.04, 21:16
          niedziela wieczór. w radiu grają jazz. z piekarnika unosi sie zapach
          zapiekanego szpinaku. dzis czytalem córce książkę "o wróbelku elemelku".
          pewnego razu elemelka zatrzymał bocian milicjant i zaczął spisywać protokół
          - jak nazwisko?
          - elemelek
          - jaki zawód?
          - no... wróbelek
          - imie ojca?
          - świszczypałek
          - imie dziadka?
          - zapomniałem
          po lekturze beznadziejnego chorego pottera i zakonu feniksa, była to prawdziwa
          duchowa uczta.
          • Gość: bernard IP: 62.88.128.* 08.03.04, 12:43
            Wszystkiego najlepszego Paniom

            Bernard
            • Gość: koro IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 08.03.04, 18:26
              zacny bernardzie, nie wiem jak dzień kobiet wyglada w szwecji, ale zapewnić cie
              śpieszę, że w białymstoku święto jest nadal obchodzone bardzo sumiennie.
              widziałem na ulicy wiele kobiet z kwiatami w dłoniach. na ulicach pojawiły sie
              stragany tylko z różami, tulipanami i prymulkami w doniczkach. zaś wstąpiwszy
              do osiedlowej kwiaciarni ujrzałem dłuuugą kolejkę złozoną z samych panów.
              wszystko zatem wskazuje, że próby zdeprecjonowania święta kobiet nie powiodły
              się. i bardzo dobrze! paniom kwiaty dziś składamy! paniom dzis do nóg padamy!
              tak gentelmany traktują madamy!
              • Gość: koro IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 09.03.04, 09:43
                z kubkiem gorącej kawy usiadłem przed monitorem kompa i w elektronicznej
                poczcie znalazłem list od jacka podsiadło. zaprasza na rowerowy rajd
                wielkanocny. za oknem jeszcze pełno sniegu, a u mnie w głowie już bazie,
                pisanki, baranek.
                • Gość: koro IP: *.crowley.pl 11.03.04, 10:50
                  w warszawie wiosna. jest tak cieplo, ze niemal w kazdym atobusie i tramwaju
                  cwierkajom kanarki. istne tropiki.
                  • Gość: koro IP: *.crowley.pl 15.03.04, 12:55
                    wczoraj siedząc nad wisłą z likwidatorem widzieliśmy lecące na północ trzy
                    klucze dzikich gęsi. oraz dwie czaple luzem.
                    a dzisiaj od rana słońce. ziemia odtajała i teraz pachnie tak, że aż w głowie
                    sie kręci. i nagle chetka przychodzi, aby zapomnieć o wszystkich obowiązkach i
                    zamiast jechac do pracy, wsiąść do autobusu zmierzającego gdzieś na
                    przedmieścia, na cudne manowce. ach, przypominajom sie wagary!
                    • Gość: koro IP: *.4fun.tv / 80.51.234.* 16.03.04, 14:42
                      deszczowo, pochmurno, fajnie. kiszki marsza grają. ponoć taka głodóweczka
                      doskonale oczyszcza organizm. a na rogu budka chińczyka stoi. kusi
                      egzotycznymi zapachami. i oprzeć słabości byłoby fajnie. i ulec pokusie też
                      pewnie przyjemnie. cóż za wspaniały dzionek!
                      • Gość: koro IP: *.4fun.tv / 80.51.234.* 17.03.04, 11:30
                        kiedy otworzyłem rano oczy, już wiedziałem, że dzień ten będzie wyjątkowy.
                        rozejrzałem się po mym skromnym mieszkanku. wszystko wyglądało zwyczajnie i
                        normalnie. za oknem szare deszczowe niebo. a jednak w powietrzu wisiało to coś.
                        jeszcze nie nazwane. jak codzień ugotowałem sobie owsiankę z mlekiem i
                        rodzynkami. i nagle gdzieś w drodze między kuchnią a łazienką doznałem
                        olśnienia. wpadłem na pomysł, o którym myślałem od dawna. wielokrotnie krążył
                        gdzieś wokół, a dziś udało mi się go wreszcie złapać. teraz mogę go
                        zrealizować. wiem co będę robił przez kilka kolejnych tygodni. czy to nie
                        wspaniałe?
                        • Gość: koro IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 20.03.04, 21:02
                          dzisiaj w pierwszy dzień wiosny udalismy sie z córką i dziadkiem nad rzekę, w
                          celu utopienia marzanny. wykonaliśmy ja z patyków gazet i kilku części
                          garderoby. córka dorysowała twarz. zrobiliśmy sobie kilka fotek, po czym
                          podpaliliśmy kukłę i wrzuciliśmy do wody. wygladała pięknie. w pewnym momencie
                          znikła pod wodą.
                          - co się stało? zapytało dziecko zaniepokojone najprawdopodobniej wizją iz
                          marzanna nie spłynie do morza, przez co wiosna nie nadejdzie i będziemy mieli
                          wieczną zimę
                          - spokojnie - odpowiedział dziadek - ona tylko zobaczyła bobra i zanurkowała,
                          aby przyjrzeć się mu z bliska
                          po południu wybraliśmy się z córką na spacer po mieście. przy szkole
                          podstawowej zauważyliśmy kolejna marzannę. ktoś widocznie zapomniał zanieść ją
                          nad rzekę i pozostawił opartą o śmietnik.
                          jako wiosenny patrol chwycilismy kukłę i zaciągnęliśmy nad białkę. wiatr
                          zdmuchiwał zapałki. ale w końcu udało nam się podpalić gazety i wrzuciliśmy
                          płonącą marzannę do wody.
                          ciekaw jestem czy marzanny spotkaja sie w swej podróży do morza? czy płynąć
                          będą ławicami czy też razem osobno? czy wieczorami wyjdą na brzeg, by odpocząć
                          przez chwilę przy ognisku i piosence turystycznej? no i oczywiście, co pomyślał
                          sobie bóbr widząc nurkującą w jego stronę marzannę?
                          i juz na zakończenie pochwalić się chciałem cytatem, który znalazłem dzis w
                          piśmie "Wegetariański świat" z lipca i sierpnia 2003 roku "Jeśli nie masz
                          prawdziwych przyjaciół posłuchaj mej rady: weź łyżeczkę gomasio."
                          Gomasio jest to uprażone na suchej patelni ziarno sezamu, utarte z solą morską
                          w proporcji 4;1.
                          • Gość: koro IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 21.03.04, 15:49
                            byłem nad biebrzą. kuropatwy parami przebiegające drogę, stada gęsi na niebie,
                            spacerujące polami żurawie. po kilku godzinach pod niebem, miasto wydaje się
                            jakimś nienaturalnym tworem. czymś dziwnym i niepojętym. zupełnie nieludzkim.
                            pozostaje zamknięcie za soba drzwi, kubek herbaty i książka. a potem leciutki
                            jazz cicho sączący sie z radia. do wieczora jeszcze kilka godzin. może się uda
                            jakoś przetrwać?
                            • Gość: koro IP: 172.16.3.* 23.03.04, 13:50
                              właśnie zjadłem obiad w bufecie gazety wyborczej. smacznie i tanio. zupa 1,20
                              zl, ryz 0,90, schabowy 4,90 zl. fajne otoczenie, ludzi e z czołowych stron
                              gazet. bardzo miły obiadek.
                              • Gość: koro IP: 172.16.3.* 25.03.04, 12:37
                                od kilku dni przechodze staz w jednej ze stołecznych rozgłośni radiowych. mają
                                bardzo ciekawy styl pracy. dziennikarz w studiu sam się realizuje, a za szybą
                                akwarium siedzi dwóch kolesi, którzy do swojej dyspozycji maja dwa kompy i trzy
                                telefony. czytaja na bieżąco wszelkie materiały informacyjne w serwisach pap-u,
                                a następnie lapia za telefon i dzwonią, do bohaterów wydarzeń, premiera,
                                ministrów, posłów, dyrektorów, umawiają sie z nimi na wywiad przez telefon i po
                                kilku minutach wpuszczaja na antenę.
                                w ciagu godziny potrafią przeprowadzić 4 takie rozmowy.
                                nieprawdopodobna jest to szybkość. nie potrzebne są magnetofony, stoły
                                montażowe, służbowe samochody i reporterzy w terenie.
                                już wkrótce tak moze wygladac praca newsroomu w większości rozgłośni.
                                • Gość: koro IP: 172.16.1.* 26.03.04, 12:49
                                  dzisiaj w warszawie pochmurno i deszczowo, rano padał nawet śnieg z deszczem.
                                  ale juz za pare chwil za chwil parę wsiadam do pociongu osobowego i przez
                                  malowniczy tłuszcz i przepiekna małkinie zmierzać będę do ukochanego
                                  białegostoku.
                                  i jeszcze pochwalic się chciałem, ze prawdopodobnie od przyszłego tygodnia
                                  zaczne nowa pracę. bedę wstawał o piatej rano i ogladał codzień warszawski świt.
                                  mam tak samo jak ty, miasto moje a w nim...
                                  ach coż za piekny śpiewający dzień!
                                  • Gość: koro IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 27.03.04, 18:47
                                    dzisiaj spedziłem piękny dzień ze swoją córką. a mianowicie urządzilismy na
                                    dolistówce wyścigi zapałek. szlismy wzdłuz rzeki dopingujac każdy swojego
                                    zawodnika. a mostów na tej dolistówce! niczym w wenecji! potem nastraszylismy
                                    jednego dziadka, co nad białką bazie zrywał. poszliśmy też do sklepu i
                                    kupilismy sobie lody. pierwsze w tym roku zjedzone na ulicy. obejrzelismy
                                    rowery w sklepie. moja córka nawet się na jednym przejechała. miedzy pólkami. a
                                    nastepnie zaszliśmy do kina. filmik był taki sobie, ale za to... uwaga! uwaga!
                                    reklamowano drugą część shreka! królewna fiona odwiedza ze shrekiem rodziców.
                                    spisek na życie shreka. egzekutorem ma byc kot w butach! osioł pod wpływem
                                    magicznego napoju zamienia sie w wierzchowca. tyle udało mi sie zrozumieć. juz
                                    wkrótce zobaczymy jak wyglada całość.
                                    • Gość: koro IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 28.03.04, 22:26
                                      jak już się pochwaliłem w innym poscie - widziałem dziś pierwszego w tym roku
                                      bociana.
                                      a pozostając w temacie rzezcy, które robi się po raz pierwszy, to przyznam się
                                      jeszcze, że odwiedziłem strone krystyny jandy - www.krystynajanda.net. i ze
                                      wstydem przyznaję, że nie wiedziałem iż nasza wspaniała aktorka od trzech lat
                                      prowadzi w internecie dziennik. blogi do tej pory kojarzyły mi się z
                                      nawiedzonymi małolatami, opisującymi kolejne imprezki. taki model wyniosłem z
                                      lektury świetnych skądinąd tekstów bartka chacińskiego o nowomowie. dziś
                                      przyznaję - mylilem się. i cieszę się, że pierwszy internetowy pamiętnik na
                                      jaki się natknąłem został napisany przez kogoś kogo znam i szanuję. kto nie
                                      tylko potrafi świetnie grac, ale tez całkiem nieźle pisze.
                                      • Gość: koro IP: 172.16.2.* 30.03.04, 09:02
                                        wczoraj wybralem sie rowerem do warszawy. przecenilem nieco swą forme i
                                        musiałem skorzystac z usług pkp. ale nie jest zle, dzisiaj mogę już normalnie
                                        siadać!
                                        • Gość: koro IP: *.crowley.pl 31.03.04, 12:02
                                          wczoraj w świetlicy sztuki raster odbyła sie promocja najnowszego numeru
                                          pisma "lampa iskra boża". gazetka powstała 15 lat temu jako fanzin. obecnie
                                          jako miesięcznik trafia do empików. tak oto kolejne offowe pisemko, wchodzi do
                                          oficjalnego obiegu. czy sie tam utrzyma? zobaczymy. nie wszystkim sie udala
                                          konkurencja z kolorowymi brukowcami. redaktor naczelny lampy, pawel dunin
                                          wasowicz twierdzi, ze jest w stanie przez pól roku do pisma dokladac. dlaczego
                                          o tym pisze? otóz jest mnóstwo młodych poetów, którzy piszą do szuflady. ragne
                                          ich zatem zawiadomić, że istnieje pismo, które ich wiersze może wydrukować. i
                                          zdradzę jeszcze tajemnicę - wiersze rymowane sa mile widziane.
                                          z takich zaś codziennych drobiazgów sprawiających przyjemność, to je3chałem
                                          sobie dziś rowerem przez całą warszawę i w pewnym momencie zostałem
                                          wyprzedzony przez rowerzystkę - kurierkę. alez miała dziewczyna frajdę. smiała
                                          się od ucha do ucha. miło jest sprawiać ludziom radość.
                                          • Gość: koro IP: 80.51.234.* 01.04.04, 12:12
                                            1 kwietnia. jeden z piekniejszych dni w roku. absurd królem. nikt mnie jeszcze
                                            dzis nie nabrał. a wręcz odwrotnie, wszyscy są podejrzanie mili i uprzejmi.
                                            oj! czuję jakby lada moment miała wybuchnąć bomba! jakbym stąpał po wulkanie!
                                            uau!
                                            • Gość: koro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.04, 23:30
                                              uczestniczę w imprezie młodej warszawki. wszyscy piją wódkę i dysputują o
                                              manicheizmie. ależ śmiesznie!
                                              • Gość: bernard IP: *.stadsbiblioteket.goteborg.se / 62.88.132.* 03.04.04, 13:01


                                                Happy Passover

                                                bernard
                                                • 03.04.04, 13:07
                                                  słońce grzeje juz całkiem nieźle, ale nadal jest strasznie zimno...
                                                  pozdr
    • 03.04.04, 13:52
      teraz zrobiło się całkiem cieplutko, a koło empiku grają peruwiańczycy, trafiłem
      na el kondo pasa...
      ładnie...:))))
      pozdr
      • Gość: koro IP: 5.2.* / *.chello.pl 05.04.04, 00:55
        no proszę! przez kilka dni bawiłem w rozjazdach do łodzi, gdzie pokazywałem
        swoje filmiki, a tu dobrzy ludzie prowadzą wpisy. pass over i condor u pasa.
        ha! sam bym tego lepiej nie wymyslił.
        podróżując pociągiem czytam książki. jednoz wydawnictw poprosiło mnie o
        recenzje. dostałem jakieś arcydzieła science fiction. rany julek, co się tam
        wyrabia! po takiej lekturze, nawet leppiej nie straszny.
        dzisiaj też pora na przepis. w gazecie wegetariański świat przeczytałem o
        wiosennej kuracji oczyszczającej. polega to na tym, że wcina sie przez kilka
        dni gotowaną pszenice. na pare godzin trza zalac wodą, a potem delikatnie
        zagotować, nie mieszając. zrobiłem to z odrobiną oleju. znakomita sprawa.
        aha! trzeba długo żuć. każdy kęś 50 razy. mi się na razie nie udaje. ale
        kolejna porcja pszenicy już się moczy.
        • 05.04.04, 05:01

          > zagotować, nie mieszając. zrobiłem to z odrobiną oleju. znakomita sprawa.
          > aha! trzeba długo żuć. każdy kęś 50 razy. mi się na razie nie udaje. ale
          > kolejna porcja pszenicy już się moczy.

          Polecam wszystko tak samo, tylko zamiast pszenicy - brazowy ryz.
          • 05.04.04, 06:29
            A ja polecam kasze.

            ormond napisał:

            > > zagotować, nie mieszając. zrobiłem to z odrobiną oleju. znakomita sprawa.
            > > aha! trzeba długo żuć. każdy kęś 50 razy. mi się na razie nie udaje. ale
            > > kolejna porcja pszenicy już się moczy.
            >
            > Polecam wszystko tak samo, tylko zamiast pszenicy - brazowy ryz.
            • Gość: koro IP: 172.16.3.* 05.04.04, 13:13
              kipi kasza kipi groch. i kasza i brązowy ryż jest znakomity, warto też wybrać
              się na bazar przy jurowieckiej by zakupić soczewicę, zieloną i pomarańczową,
              kuskus i fasolę mum. ale mimo tych wszystkich zamorskich przysmaków nadal będę
              obstawał przy swoim - pszenica to ci dopiero egzotyka!
              wcinając ziarenka można się poczuć jak wróbelek.
              zachęcony sukcesem, rozglądam się teraz za kolejnymi roślinklami które rosną
              pod płotem i które z powodzeniem można schrupać. za moment ukażą się listki
              młodej pokrzywy i mlecza. mniam mniam.
              • Gość: ewapass IP: *.gastro.ac.bialystok.pl / 212.33.78.* 05.04.04, 15:44
                ech...,przypomnial mi sie smak zupy pokrzywowej na wodzie z czarnej hanczy Hit
                majowego splywu 93?lub94? Wyjadany do dna! Z zieleniny polecam takze szpinak.
                Dzis tylko do kupienia w wersji "na twardziela" czyli zmrozony jak biegun.
                Smacznego!
                • 06.04.04, 11:16
                  jest piekna pogoda... idę poszwędać sie po praku..
                  pozdr
                  • Gość: koro IP: 172.16.3.* 06.04.04, 12:29
                    zupa pokrzywowa? czy jest to coś w stylu zupy z gwoździa? mogłabyś podać
                    dokładniejszy przepis? a'propos szpinaku, to widziałem świeże liscie w
                    delikatesach przy siuraskiej. ale to implanty są jakieś z importu. dopóki zatem
                    nie wyrośnie nam na działce, korzystajmy z tego zmrożonego. smażony z odrobiną
                    czosnku i jajeczkiem. po prostu mniamka.
                    ha! i tak oto niepostrzeżenie przekształcamy się w kącik porad kulinarnych.
                    zmieniając zatem temat - wczoraj księżyc w pełni wschodził tak pięknie. cały
                    czerwony. a kiedy księzyc w pełni to nasionka trza do ziemi sypać, sadzonki w
                    doniczkach przygotowywać. ach jak pięknie pachnie taka świeża ziemia. jaka to
                    radość jest wspaniała obserwować pierwsze kiełki i listki na wyhodowanych przez
                    nas roślinkach!
                    • Gość: koro IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 08.04.04, 10:52
                      za oknem pochmurno. wspaniala pogoda na kubek goracej kawy z mlekiem i
                      słuchanie radia. napisałem juz pół artykułu do jednej z gazet, i w ramach
                      nagrody wszedłem na forum. przegladam sobie wieści, az tu nagle komputer robi
                      pik pik i w rogu pojawia się ikonka z uśmiechniętym słoneczkiem i napis "kasia
                      jest dostępna". fajne co?
                      • 08.04.04, 14:37
                        to zależy jak ta kasia wyglada:))))
                        Nie wszystko co dostępne cieszy:))))
                        pozdr
                        • 08.04.04, 20:37
                          alex.4 napisał:

                          > to zależy jak ta kasia wyglada:))))
                          > Nie wszystko co dostępne cieszy:))))
                          > pozdr

                          Ty w "ależ fajny dzień mamy dzisiaj co?" na pewno NIE
                          • 09.04.04, 14:45
                            jest zimno....
                            a było już tak ładnie....
                            pozdr
                            • Gość: koro IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 10.04.04, 10:05
                              ależ zapachy na klatce! na parterze sernik i smażona ryba, na pierwszym piętrze
                              schab pieczony ze śliwkami, a jeszcze wyżej bigos! człowiek się przejdzie po
                              schodach i od razu do lodóweczki biegnie.
                              w parku kwitną zawilce. a wieczorem jak się wraca rowerkiem, to gdzieś w
                              gałęziach śpiewa ptak. wokół ciemno, cicho i tylko ten jego samotny trel.
                              chce się żyć!
                              • Gość: koro IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 11.04.04, 14:23
                                aż za dużo tego dobrego. smaczne jedzonko, stukanie sie jajami, wycieczka
                                rowerkiem do parku, znów jedzonko, telewizja, bębenek rośnie, az miło. a tu
                                jeszcze zaproszenie od przyjaciól na piwko. juz niedługo bedę się podpisywał
                                mis kuleczka.
                                • Gość: koro IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 14.04.04, 23:29
                                  byłem w supraslu na spektaklu teatru wierszalin "edyp". takie sobie niestety.
                                  aktorsko moze się jeszcze broni, ale tekstowo słabiutkie bardzo. szkoda. bo na
                                  tej scenie wielokrotnie dochodziło do rzeczy wielkich. aktorom udawalo sie
                                  dotknąc sakrum, wywolac w widzach katharsis. wode zmieniano w krew.
                                  natomiast do suprasla pojechac warto zawsze. przejść się na moment nad rzekę.
                                  stanąć w ciszy pod gwiazdami. odetchnąc powietrzem.
                                  • Gość: ewapass IP: *.gastro.ac.bialystok.pl / 212.33.78.* 15.04.04, 12:14
                                    W supraslu nad rzeka wiosenne porzadki. Panowie, troszke niepewni (syndrom
                                    minionych swiat:), uzbrojeni w pily motorowe z zacieciem wycinaja topole.
                                    Szkoda... Ech, wyprosilam wielka jemiole. Podobno, zdjeta z wiosennego juz
                                    drzewa nie wyzloci sie...
                                    • 15.04.04, 12:38
                                      jest łądna wiosna. Jeszcze nie upał, przyroda budzi się do zycia, ptaki
                                      spiewaja...
                                      czego trzeba więcej...
                                      pozdr
                                    • 15.04.04, 12:47
                                      tylko uważaj, żeby cię kto nie pocałował z nienacka
                                      --
                                      pozdrawaiam
                                      • Gość: koro IP: 80.51.234.* 16.04.04, 12:07
                                        przed chwilą miałem wypadek. jechałem rowerem, a pan samochodzik zajechał mi
                                        drogę. musiałem zahamować tak gwałtownie, że aż fiknąłem przez kierownicę. całe
                                        szczęście ten manewr mam już przetrenowany i poza drobnym obiciem wyszedłem z
                                        kolizji cało. pan samochodzik okazał się porządnym czlowiekiem. zatrzymał się i
                                        zapytał czy nic mi się nie stało. poradził nawet ostrożną jazdę. święte słowa.
                                        rowerzysto znie znasz dnia ni godziny,codziennie odmawiaj paciorek. bardzo to
                                        było miłe spotkanie.
                                        pozdrawiam was zatem i choć lekko poobijany, lecz ciągle żywy i szczęśliwy.
                                        • Gość: chinagirl IP: 195.136.45.* 16.04.04, 20:01
                                          To na pewno byla cicha zemsta kibicow Legii! Pozdr.
                                          • 17.04.04, 09:42
                                            wczoraj był taki łądny słoneczny dzień. Mam nadzieje, że dzisiejszy będzie podobny:)
                                            pozdr
                                            • Gość: koro IP: *.chello.pl 19.04.04, 19:24
                                              przed chwilą opisałem swoje urodziny. tymczasem na forum ów tekst się wcale nie
                                              pokazał. czyżbym zapomniał go wysłać? a moze jestem jużtak stary i
                                              zniedołężniały, że najprostsze czynności stanowią barierę nie do pokonania? ha!
                                              to by było miłe! wystarałbym sie o rentę i leżał całymi dniami w bujanym fotelu.
                                              i pouczałbym młodszych "za moich czasów, drogie dzieci"
    • 21.04.04, 11:04
      dzień jest łądny, a co...
      wiosnaq... czy to nie pieknę....
      pozdr
      • Gość: koro IP: 80.51.234.* 21.04.04, 11:19
        mlecze na trawniku!
        • 22.04.04, 21:27
          a dziś było zimno. I zdaje się, że idzie ochłodzenie. bbbrrrr
          nie dobrze, oj nie dobrze..
          pozdr
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.