Dodaj do ulubionych

Pieniądze

04.02.06, 22:21
Od dawna zastanawiam się ile w Polsce zarabiają muzycy. Afera z Grzegorzem
Nowakiem jest dobrą wymówką, aby zadać to może niezbyt eleganckie pytanie.
Ile może zarobić waltornista w filharmonii, wiolonczelista grający w operze
czy np. tenor śpiewający Cavaradossiego w Poznaniu czy Łodzi?
Edytor zaawansowany
  • przemkowa.b 04.02.06, 23:50
    800-1000 zł przeciętne pensja filharmonika, czasem trochę wiecej jak już długo
    gra i nadprogramy bierze:)
    --
    "Więcej jest tych, którzy są z nami, niż tych, którzy są przeciwko nam"
  • geesje 05.02.06, 07:25
    Uściślijmy - pensja w mieście typu Kraków.
    W stolicy odrobinę więcej.

    Koncerty płatne "wolnym strzelcom" ok. 700.
    Solowy recital (np. organowy) 1000-2000.

    A niektóre znane orkiestry doangażowanym za koncert (tydzień prób i koncert)
    płacą 200-300.

    Śpiewacy dostają przeważnie od 1500 w górę. Im słabszy śpiewak, tym większe ego
    i żądania finansowe :)
  • bwv1004 05.02.06, 16:35
    Cud, że jeszcze ktoś gra. Ile można wyciagnąć handlując pietruszką na bazarze?

    --
    In der Beschränkung zeigt sich erst der Meister.
  • przemkowa.b 05.02.06, 17:02
    zależy jaka pietruszka, ile sprzedajesz, czy masz własną firmę i ile płacisz za
    stoisko:)
    Ale to chyba nie to forum:))

    jeszcze gorzej mają ci, których z jakiś niewyjaśnionych powodów w światku
    muzycznych się nienawidzi i blokuje...czyli ja na przykład. No ale nic to,
    jeszcze żyję. I liczę na te 500 zł z jakiejś szkoły gdzie może wyżebrzę dla
    siebie te pół etatu, choć i to nie wiadomo:) wszystko po to, żeby nie tak łatwo
    było umrzeć, żeby to dłużej trwało:)
    --
    "Więcej jest tych, którzy są z nami, niż tych, którzy są przeciwko nam"
  • bridgewater 07.02.06, 13:46
    przemkowa,uściślij co masz na mysli mówiac o blokowaniu w muzycznym światku???
    nie bardzo wiem jak to wyglada ani przez kogo jest stosowane???
  • przemkowa.b 07.02.06, 14:15
    wybacz ale nie mam ochoty o tym pisać, nie lubię rozstrząsać w nieskończoność
    spraw negatywnych:)
    --
    "Więcej jest tych, którzy są z nami, niż tych, którzy są przeciwko nam"
  • bridgewater 07.02.06, 14:37
    pytałam dlatego bo,zawsze myslałam ze co jak co ,ale jesli dobrze grasz,i jesli
    to trafia do odbiorcy to istne niebo na ziemi:) a TY mowisz ze jakies
    blokowanie,w domysle rozumiem ze chodzi o pracę? ale skoro nie chcesz nic
    wiecej napisac ok.
  • przemkowa.b 07.02.06, 14:58
    bridgewater napisała:

    > pytałam dlatego bo,zawsze myslałam ze co jak co ,ale jesli dobrze grasz,i
    jesli
    >
    > to trafia do odbiorcy to istne niebo na ziemi:)

    Do odbiorcy X to owszem, ale do konkretnego pracodawcy trafia jedynie nazwisko
    i to, jakie masz układy. Przykre, ale prawdziwe, spotkało mnie to już
    wielokrotnie, mimo że w indeksie jako ocena z instrumentu głównego od 4 lat
    nieprzerwanie widnieje 6. Tak...widnieje i nic poza tym...

    a TY mowisz ze jakies
    > blokowanie,w domysle rozumiem ze chodzi o pracę? ale skoro nie chcesz nic
    > wiecej napisac ok.


    --
    "Więcej jest tych, którzy są z nami, niż tych, którzy są przeciwko nam"

    Do moich podszywek: Już ja cię będę zrzucać z ekranu. Spoko. <zielonki>
  • bridgewater 07.02.06, 15:28
    a czy mozna Cię gdzieś usłyszec? :):) z chęcia bym sie wybrała ....
  • przemkowa.b 07.02.06, 15:33
    w Krakowie:) i jak mi zamek dotrzyma obietnicy, to w Łodzi:))) niedługo:)
    --
    "Więcej jest tych, którzy są z nami, niż tych, którzy są przeciwko nam"

    Do moich podszywek: Już ja cię będę zrzucać z ekranu. Spoko. <zielonki>
  • bridgewater 07.02.06, 15:57
    w Krakowie często bywam,( ostatnio np na koncercie niedzielnym sinfonietty
    cracovii z Axelrodem) jesli dasz blizsze namiary to obiecuje ze bede głosno
    oklaskiwac także Ciebie:)
  • przemkowa.b 07.02.06, 16:22
    wiesz, mnie nie chodzi o organizowanie sobie klakierów:)
    Niedługo gram recital dyplomowy, dam znać jak chcesz:) ale to już nie na forum:)
    --
    "Więcej jest tych, którzy są z nami, niż tych, którzy są przeciwko nam"

    Do moich podszywek: Już ja cię będę zrzucać z ekranu. Spoko. <zielonki>
  • bridgewater 07.02.06, 17:05
    klakierem nie jestem:) na pozytywna opinie trzeba sobie u mnie zasłużyć:) a
    jaki masz program recitalu???
  • przemkowa.b 07.02.06, 17:21
    Sonata Faurego, Sonata Mozarta, Nokturn i Tarantela Szymanowskiego, 10
    preludiów Szostakowicza:)
    --
    "Więcej jest tych, którzy są z nami, niż tych, którzy są przeciwko nam"

    Do moich podszywek: Już ja cię będę zrzucać z ekranu. Spoko. <zielonki>
  • eeela 05.02.06, 18:16
    O pietruszce nic nie wiem. Kiedys moj znajomy (wstretny burzuj ;-) ) wyliczyl
    mi, o ile wiecej zarabia sprzataczka od historyka. O rany.

    --
    Przyslowie o gustach zostalo wymyslone przez glupcow, ktorzy bali sie
    krytyki wlasnych opinii.
  • a000000 05.02.06, 19:36
    Co do pietruszki. 15 lat temu, na osiedlowym placyku powstały "budy"
    warzywnicze. 5 lat temu postawiono eleganckie pawilony.
    Prawie każdy z kramarzy już ma pobudowany dom.
    Praca bardzo ciężka, o 4 rano muszą po towar jeździć "na hurt", dużo się warzyw
    marnuje, dziennie dźwigają tony. Ale, jak widać, opłaca się.
    Na koniec. Jak do wszystkiego tak i do handlu pietruszką trzeba mieć talent.
    Trzem osobom nie wyszło i zbankrutowali. Przyczyn nie znam.

    Moje zdanie: głodowe zarobki muzyków to skandal i morderstwo polskiej kultury.
    Tylko, że w naszym kraju nie ma jakiegoś szczególnego zapotrzebowania na kulturę
    z wysokiej półki. Disco, wóda i igrzyska - wystarczają.
  • verdiprati 05.02.06, 20:40
    Serce mi pęka gdy widzę zapotrzebowanie na muzykę w Polsce i w Niemczech.
    Czytam wiadomości na klassik-heute.de i co widzę - koncert Skrowaczewskiego 19.
    marca o 11:00 z Orkiestrą Radiową z Saarbrücken wyprzedany - sala ma 1800
    miejsc. Miasto ma 180 tys. mieszkańców. Cottbus - 100 tys. ludzi, sala 600
    miejsc w Teatrze Miejskim, programu mogłaby pozazdrościć niejedna scena w
    Polsce.
  • ondine 06.02.06, 10:24
    ta kwestia jest w ogole nei do poruszenia. nei jestem materialistka, ale dla
    wlasnego dobra nawet juz nie studiowalam w polsce. a teraz na 4 roku raptem mam
    juz wlasny fortepian, wlasne konto, az za duzo chetnych na lekcje (odsylam je
    innym, nienawidze tego de facto) , staly etat i pensje nie do osiagneicia w
    polsce nawet szarpiac sie na kilka recitali i tandetnych jobow w polsce. do tego
    mam jeszcze czas tworzyc i wybierac co chce grac, a nei co musze (np w polsce na
    koncertach dla prywaciarzy, stary numer, grajaca lalka i same hity bleee)

    ale z innej strony... jest tu masa polakow.. i niektorzy dluzej niz ja. i nie
    maja za co czynszu placic. wiec moze to ja mam szczescie, moze jestem bardziej
    pracowita, nei wiem. wiem za to ze jestem w ich kregach wykleta, panuje okropna
    zazdrosc, jeszcze wyniesiona z polski. z kolei miejscowi neinawidza takich jak
    ja za zabieranie ich etatow. gdzie nei pojdziesz, nie pasujesz.

    ciekawa jestem na ile moja zaradnosc zdalaby sie w polsce!

    jeszcze dodam, ze z moich kolegow polowa powyjezdzala przed skonczeniem studiow
    lub po maturze. wyajzd eni jest jednak gwarancja sukcesu, trzeba miec bardzo
    bardzo mocne nerwy i sile przebicia. bo na zachodzie mozna cos osiagnac, ale
    rynek jest jak dzungla.
    --
    Taka jestem kobieca, że aż wstyd, aż śmierdzi po prostu z lekka czymś takim,
    wicie, bardzo nieprzyzwoitym a powabnym.
  • x-man66 06.02.06, 13:30
    Zrobił się ciekawy wątek z "Pietruszką" w tle (jak ją sprzedać niekoniecznie na
    bazarze ale w Filharmonii).

    Są miejsca na świecie, gdzie na kulturę jest zapotrzebowanie, nawet jeśli jest
    to pewna forma snobizmu (którą popieram!!!) jak posiadanie w rodzinie od
    dziesiątek lat karnetu do filharmonii lub opery.
    U nas niestety krzywe popytu i podaży jakoś w temacie kultura nie mogą się
    przeciąć - chyba, ze w innym Wymiarze Czasoprzestrzeni patrz -> orbita władzy.
    Jak jestem na sponsorowanym koncercie - na widowni przebywają młodzi pracownicy
    sponsora,w garniturach, nudzący się kompletnie i zupełnie jak w szkole, podczas
    przerwy znikający w siną dal.
    Pieniądze w kulturze - niby temat wstydliwy (zawsze jeśli chodzi o pieniądze),
    ale jeśli się o tym nie rozmawia, nie padają konkretne kwoty, to wtedy zawsze
    łatwiej o przekręty.
    Jako przeciętny słuchacz i widz, chciałbym wiedzieć dlaczego bilet kosztuje tyle
    ile kosztuje i dlaczego. Wiem, że za jakość się płaci, lecz nie zawsze jest
    mnie stać i może zrezygnuję z super nazwiska na rzecz poprawnego wykonania. Tym
    bardziej, że nawet znane nazwiska, były wcześniej znane wąskiej grupie (czyli
    znowu przecinające się krzywe popytu i podaży).
    Nie sprowadzam kultury do marchewki i pietruszki(!) bo jest jeszcze mecenat
    państwowy lecz jak funkcjonuje widać to na przykładzie Poznania.
    PS. Na koncercie Skrowaczewskiego w Poznaniu - na widowni były puste place a
    orkiestra zagrała wyjątkowo dobrze.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka