Pomysł dobry ale tylko teoretycznie.Strona białoruska bowiem przekazała
stronie polskiej tzw. śmiecie - zbiór dokumentów dotyczących bardzo małych
miejscowości o niezbyt dużej wartości dla historii regionalnej. Nie przekłada
się to do sumy jaką strona polska musi za to zapłacić - nie kopia za kopię
ale około 200 000 zł!!! Na Białorusi są bardzo bogate zbiory, które
należałoby skopiować ale obecne mikrofilmy do tego sie nie zaliczają. A już
na pewno nie są tyle warte.Szkoda, że tylko strona białoruska tak się ceni.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.