• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

honorowe krwiodastwo a sprawa czekolad :)

  • IP: *.cnb.com.pl 05.12.06, 11:22
    Od razu napiszę, że nie oddaję krwi dla czekolad, ale jestem naprawdę
    zbulwersowany faktem, jak sie traktuje osoby, które dają coś od siebie. Nie
    zależy mi na dodatkach, bo gdyby ich nie było też bym odwiedzał co 2 meisiace
    Skłodowską, ale powoli robi sie z tego dziadostwo.

    Kiedy pierwszy raz oddawałem krew jakieś 2 lata temu dostawało sie normalne
    czekolady (chyba wedlowskie) , wafelki i do picia co sie chciało (kawa,
    herbata, sok).

    Systematycznie, powolutku się to zmieniało.

    Oddajac dzisiaj krew otrzymałem 7 coś czekoladopodobnych jakiejś lichej firmy,
    3 mleczne, 2 białe, 2 gorzkie. Naprawdę niesmaczne. Dostaje sie również 4
    wafelki. I tu czekała na mnie niespodzianka, bo jeszcze dwa miesiace temu tak
    nie było. Nie ma już soku i nawet nie dostaje się na pozeganie do kawki czy
    herbaty wafelków, tylko sugeruje sie zjeść coś ze swojej "paczki".

    Nie zrozumcie mnie źle, bo jeszcze raz napiszę, że nie oddaję krwi dla
    czekolad, ale zastanawiam się czy za pół roku będzie się dostawać pół kilo
    czekolady na wagę, a do picia da sie wodę mineralną (z biedronki) z cukrem.

    Jakby nie było zachecam do oddawania krwi, nic to nie boli, a człowiek moze
    lepiej się poczuć, że coś zrobił dla innych.
    Edytor zaawansowany
    • Gość: zgniło-zielony IP: *.cnb.com.pl 05.12.06, 11:27
      Czy dziennikarze wyborczej mogą sie zapytać dyrektora tejże placówki dlaczego
      tak drastycznie zmienia sie podejscie do honorowych krwiodawców, którzy są
      przecież towarem deficytowym?
      Nie wiem, moze się mylę, ale np. w Warszawie dają normalne czekolady
      (przynamniej jeszcze pół roku temu dawano alpen gold). Czy my Białostoczanie
      jesteśmy inni? Mozna rzucić dla nas jakieś ochłapy?

    • 05.12.06, 12:46
      Dziwnie prawisz, ja 3 lata temu, dwa lata temu i w tym roku otrzymałem czekolady
      marki Inda.
    • Gość: bb IP: *.elpos.net 05.12.06, 13:46
      no bez kitu, jak kiedys oddawalam krew to z 7 czekolad, kawa lub herbata jeszcze
      byly.
      ale sugerowanie zjadania czekolad to przesada
      lepiej niech podaja dozylnie glukoze, moze bardziej sie im oplaci
      • 05.12.06, 13:48
        W lipcu też było 7 czekolad, kawa lub herbata i jeszcze słodka bułeczka.
    • Gość: ... IP: *.elpos.net 05.12.06, 15:36
      Przesadzasz, od dobrych kilku lat są czekolady tej samej firmy,
      • Gość: kasia IP: *.bsk.vectranet.pl 05.12.06, 16:38
        wszystko prawda, ta niby-czekolada ma okropny posmak. wczesniejsza inda choc
        tania byla ok, ale tego wyrobu co daja teraz po prostu nie da sie jesc! wiem bo
        oddawalam krew tydzien temu. a oddaje od kwietnia. przed oddaniem krwi zawsze
        jest buleczka swieza lub mniej swieza :) do tego herbata, a po oddaniu kawa lub
        herbata + 7 tych nowych paskudztw i 4 wafelki, mi tam "po" nic do jedzenia poza
        pakunkiem nie dawali.
    • Gość: jojo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.06, 16:35
      za rok może dwa honorowi dawcy będą dopłacać do tego interesu
      • Gość: idzikczortu IP: *.sub-66-174-79.myvzw.com 05.12.06, 19:00
        Doskonale rozumiem frustracje "Zgnilo-zielonego". To, ze oddaje krew bezplatnie
        bo a nuz (a tak naprawde to prawie zawsze), uratuje komus zycie powinno byc
        przynajmniej przyjete z naleznym uznaniem wlasnie w stacji krwiodawstwa. Ja
        robie gest, niezwykle wazny spolecznie, i oczekuje w zamian takze nie mniej
        eleganckiego gestu ze strony instytucji, ktora potem na tym wszystkim zarabia.
        I jezeli ktos o mentalnosci drobnego kupczyka probuje mnie w takiej chwili
        oszukac jakims cukiereczkiem "trzeciego sortu", bo moze mam krotka pamiec, to
        jedyna odpowiedz na ich poziomie, ktora najpewniej zrozumieja, cisnie mi sie na
        usta: - pocalujta w doope wojta.
        P.S.
        Tu gdzie daje krew, to po kazdym zabiegu siostra szpitalna bierze pod ramie i
        odprowadza na fotelik przy duzym stole, gdzie obsluga dopilnowuje aby krwiodawca
        przy nich wypil przynajmniej dwa kubki soku (do wyboru z dziesieciu gatunkow)
        bo to jest niezbedne dla dalszego funkcjonowania organizmu. Po zjedzeniu przy
        stole mozna sobie wziasc praktycznie tyle ile kto chce z tego co jest tam
        wystawione (wlaczajac zdrowe napoje). Na pozegnanie, ktos z obslugi doprowadza
        do drzwi wyjsciowych z typowa formula podziekowania.
        • Gość: gr IP: *.bsk.vectranet.pl 05.12.06, 21:39
          to powiedz gdzie oddajesz :)
          • Gość: zgniło-zielony IP: *.cnb.com.pl 06.12.06, 16:41
            Kamilario "Inda" to rarytas w porównaniu do "Elitchoco" z Kotas :))

            Kropek imć ....... widocznie nie oddajesz zbyt często.

            Idzikortu nie wierzę, chyba musisz zmyślać :), na ostatniej wizycie
            "dowiedziałem się", że dwie pracujace osoby, mają już dość, ze tyle pracy
            mają... że nawet kanapki zjeść nie mogą. Tak zwana: dbałość o klienta. Dzisiaj
            jakoś tak mnie najszło: czy to dobrze, że osoby pracującę na Skłodowskiej nie
            mają czasu na zjedzenie kanapki czy źle? Trudne pytanie........


            • Gość: idzikczortu IP: *.sub-66-174-92.myvzw.com 06.12.06, 23:30
              "Zgnilo-zielony" pyta czy nie lze w swoich opisach oddawania krwi.
              Nie, ani krzty przesady w opisie procedury oddawania krwi ustalonej przez
              miasto; przyznaje sie jednak, iz to nie jest w Polsce.
              Z opisu jego wynikalo by, ze sluzba zdrowia w kraju jest jakby nieco "w dolku".
              Nie mnie malemu rozwiazywac tu ten Knot Gordyjski, ale skoro siostry
              odpowiedzialne za pobieranie krwi, same skarza sie pacjentom, iz chodza glodne i
              sa przemeczone iloscia zadanej pracy no to nie ma o czym mowic. Jezeli jakies
              przedsiebiorstwo nie dba o swoich pracownikow by im zapewnic czas na kawe i
              zjedzenie kanapek (lunch-time w godnych lunch-room'ach), to jakim prawem
              oczekuje potem od nich godziwej roboty?
              • 07.12.06, 00:08

                Ile kosztuje krew / bez przeliczania na czekolady tylko na cash? /
                --
                Jestem Morfi i jestem z Polski
                Morfi Free Styler
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.