Meg pewnie przypadkowo zobaczyła sedno sprawy. Msza po chińsku ma sens jeśli są osoby które rozumieją ten język. Dlatego np. msze po wietnamsku w Polsce nie byłyby niczym dziwnym. Ale wśród wiernych znajomość łaciny nie jest zbyt duzo.
A przecież chrześcijaństwo kiedy się rodziła zawsze było blisko ludzi którzy byli wiernymi. Nowy Testament pisany jest koine, czy wulgarnym prostym języku ulicy, a nie wykwintnym języku salonów - archaicznym dialogu attyckim. Gdyby zachowały się ewangelie judeochrześcijańskie, to one były napisane po aramejsku, języku który był uzywany na co dzień w Palestynie wśród Żydów w I w. n.e. Wulgata łaciński przekład Biblii (a także starsze przekłady Vetus Latina) także nie był pisany wyszukanym językiem. Dla kścioła ważne było aby docierać do wiernych. Dlatego bezmy slne trwanie przy języku który jest przez wielu konserwatystów nie rozumiany jest bez sensowne i mało zrozumiane. Chyba że mylą oni religię z magią
--
"(nazi)kotwicz IP: *.teradyne.com napisał:
niemcy [w 1939 roku z Hitlerem], z niemcami tez mozna bylo sie porozumiec......"
Dlatego zwalczaj faszyzm, aby tacy ludzie jak kotwicz znowu nie doprowadzili do komór gazowych
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.