Od dawien dawna wiadomo, że ludzie mają tendencję do myślenia w kategoriach
"własna grupa - dobra, cudza grupa - zła". Ciekawa socjologicznie jest
narastająca przez wieki skłonność do coraz większego obniżania "wartości"
przedstawicieli cudzej grupy. I tak np. kiedy pytano hitlerowskich zbrodniarzy o
to co czuli w czasie Holocaustu, w którym czynnie uczestniczyli w roli oprawców
bądź decydentów, okazywali zdziwienie, że ktoś może przejmować się Żydami, bo to
przecież nie ludzie.
Prezentujesz wielce zbliżoną charakterystyczna nomenklaturą pełną określeń
powiedzmy "zwierząt" czy "rzeczy" odejmującą adwersarzom jakichkolwiek cech
ludzkich, na rzecz przyznania im cech mających budzić wstręt i obrzydzenie.
O co chodzi?
O potraktowanie innych ludzi jak nie-ludzi, w celu zyskania komfortu
psychicznego przy maltretowaniu tychże.
Jaki sens dla szerzonych treści religijnych przez ks. Athanase Seromba miała by
mieć forma liturgicznego języka odprawianych przez niego egzorcyzmów?
wiadomosci.onet.pl/1,15,11,7934496,23705119,180142,0,forum.html
serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34183,3729674.html|
Tak więc po prostu ludzki umysł w swej niedoskonałości odcina się od istoty pod
wpływem religii tworząc formę równie niedoskonałą jaką jest on sam.
Mało tego, ludzki umysł opierając się na jakimś chorym antropocentryźmie, czy
wręcz na egocentryźmie poprzez religie stwarza sobie iluzryczną rzeczywistość.
A nazywanie kogoś faszystą, homofobem, ksenofobem, komuchem, antysemitą to
dehumanizacja czy inwektywy (zakładam najczęstsze ich użycie we współczesnych
formach dyskusji z tymi oddanymi Jedynemu Bogu).
Homofobia (Homo-człowiek, fobia-lęk)- potoczne znaczenie tego słowa to
"nienawiść" do... (tutaj możesz sobie wstawić np. całą retorykę Rydzyka).
Czy nie uważasz, że przed takimi nienawistnikami trzeba się nie tylko bronić ale
czasami profilaktycznie nawet atakować?
Jak traktować całą tę schizmę katolicyzmu, skoro nie potrafiąc uszczęśliwić
siebie na siłę dąży do uszczęśliwiania innych nie wyłączając wypraktykowanych w
przeszłości metod "ewangelizowania" inaczej myślących?
Poza tym jest to szerzenie "nienawiści" do (...), jakby inni ludzie nie byli "homo".
Oto i cały problem katolickiego przerostu formy nad treścią :((
Czy odbierając innym cechy ludzkie nie odbieracie ich samym sobie tym samym
dehumanizując siebie?
--
Jeśli mijasz się z prawdą, to przynajmniej się jej ukłoń. (Karol Kord)