alex.4 napisał:
> znam wielu księzy. Zresztą to jest coś oczywistego.
Panie Suski. Nie dbam o to że ośmiesza pan siebie ani o to że ośmiesza pan jakąś
podrzędną szkółkę UwB. Dlaczego jednak ośmiesza pan nasze miasto? Chyba pan
pozazdrościł sławy Kononowiczowi.
Łacina to język fonetyczny dużo łatwiejszy niż angielski czy niemiecki. Nie jest
raczej możliwe żeby nie przyswoić go przez 3-4 lata nauki!
Łacina jest przecież tym językiem, który przez wieki rozbrzmiewał w kościołach
całego świata. Wielu pamięta jeszcze liturgię sprawowaną w tym języku. Jego
nauka trwa w seminarium cztery lata (dzisiaj już tylko 3 lata). Podczas
pierwszego roku studium ma na celu chociażby bierne poznanie języka. Jego
znajomość pozwala pogłębić wiedzę i duchowość. Dokumenty kościelne bowiem są
najpierw wydawane w wersjach wzorcowych, zwykle po łacinie. Dopiero później
tłumaczy się je na języki współczesne. Podobnie pisma Ojców Kościoła i innych
starożytnych pisarzy są dostępne po łacinie. Nie wszystkie zaś doczekały się
tłumaczeń. Także Pismo Święte w tym języku - Wulgata -jest uznane za wersję
szczególnie bliską Kościołowi katolickiemu. Tłumaczenia dokonał święty Hieronim
(347 - 419). Nie bez znaczenia jest też to, że dzięki łacinie można porozumieć
się z każdym duchownym katolickim na świecie. W mniejszym lub większym stopniu,
ale zawsze można problem wynikający z braku znajomości języka rozmówcy.
Praktycznym przejawem znajomości łaciny w seminarium jest Msza święta prawowana
w tym języku. Co piątek tak właśnie odprawia się Eucharystię. Studium łaciny nie
wyczerpuje nauki języków w seminarium. Obok niej uczymy się też biblijnej greki
i języka hebrajskiego, są one niezwykle ważne w egzegezie tekstów Pisma
Świętego. Poznawanie biblii jest ważną częścią studium seminaryjnego."
www.seminarium.zp.pl/?mod=art&id=118&menuid=66