Re: ? striptiz intelektualny na bieRZąco :))
Autor:
edico
19.07.07, 22:21
O ile tak, to na pewno nie na temat katolickich dywagacji o wyższości świąt
wielkanocnych nas świętami Bożego Narodzenia a już najmniej na temat jakichś
mniej czy bardziej miłych dla ucha bożego języków liturgicznych. Śmieszy mnie po
prostu trwająca od wielu leci nieustająca pogoń za formą w związku z nie
przystającą do rzeczywistości treścią tego, co niby miało być w tej religii
najważniejsze.
Tym bardziej, że jeżeli odrzucimy te religijne formy (uważane dosyć powszechnie
za "religijne") przekształcając je w treści, to poza czynnikiem mistyfikacji
niewiele z tego pozostanie poza świadomością, że jest ona czynnikiem
mistyfikacji i deformacji tego, co miało być pierwotnie istotą takiego
światopoglądu.
Doskonale to widać na przykładzie kontrreformacyjnych manipulacji sprzed
kilkuset lat, kiedy to Krk tworzyła bastiony oporu wobec ruchu Lutra, umacniając
i adaptując pogańskie rytuały w swej wierze wierze.
Zważ, że kiedy przestano wierzyć w Zeusa, Herę, Aresa i Afrodytę — mitologiczna
forma mistyfikacji przekształciła się w najzupełniej świecką formę artystyczną.
Zatem nie w "sposobie mówienia" o religii przejawia się jej negatywna funkcja,
ale w "sposobie rozumienia" jej języka.
Jeżeli zatem uważasz, że magia nie odczytywalnych powszechnie tonów i dźwięków
języka liturgii religijnych może być w tym komuś pomocna poza tzw. "duchowym
opium", pozostają niewielkie nadzieje na to, byś poprzez studiowanie tzw.
refleksu religijnego mogła zdobywać wiedzę o tzw. "istocie tego świata".
W efekcie sprowadza się to do starych obaw - tak zresztą, jak przed wiekami - że
ci inni "nie słuszni" nie zechcą spokojnie sobie powymierać, żeby ustąpić
miejsca na ziemi rasom tej bardziej "szlachetnej cywilizacji".
A co w tym zakresie robi polski katolicyzm, dośpiewać możesz sobie sama w
normalnym trybie i bez żadnego doładowania :))
--
Jeśli mijasz się z prawdą - to przynajmniej się jej ukłoń. (Karol Kord)