Re: po rosyjsku w synagodze i meczecie :)) ???
Autor:
edico
20.07.07, 14:33
Przede wszystkim jest mowa o kościele katolickim a nie o synagodze czy meczecie,
ale jak widać dla ciebie nie ma to żadnego znaczenia.
Ale przejdźmy do twoich pytań.
syrenka_turbo napisał:
> ... Tyle tylko, ze ty wolisz pisac klamliwe sugestie o przymuszaniu cie do
> czegokolwiek. Po co Ci to wszystko?
> Takie wytyczne w pracy?
Altruizm, krótkowzroczność, pycha... ?
A jak można potraktować walenie walenie w kościelne dzwony bez umiaru od rana do
nocy łącznie z uszczęśliwianiem płynącymi z wież kościelnych dyskotekowymi
przebojami miejscowego proboszcza?
Czy tak ma wyglądać cywilizacja katolicka i towarzysząca jej kultura?
Art. 41. ust. 1 konstytucji mówi "Każdemu zapewnia się nietykalność osobistą i
wolność osobistą". Czy bombardowanie takimi dźwiękami, przed którymi nawet
zamknięte okno nie chroni, nie jest naruszaniem wolności osobistej?
Czy wolność uzewnętrzniania swej religii nie narusza w ten sposób porządku
publicznego, zdrowia, moralności lub wolności czy praw innych osób?
> Jakbys czytal uwazniej, to bys wiedzial, ze dla wiernych nic nie ulega
> zmianie.
Usłyszałem kiedyś takie wyrażenie "ale rąbnęłaś jak krowa na asfalt". Powyższe
zdanie wydaje się mieścić w całej rozciągłości w tym określeniu. Pozwól, że
wspomnę Trójcę czy Marię nie wspominając o przeszło 2000 kanonizowanych świętych
przez samego JP2. To jak? Ulega coś zmianie dla wiernych, czy też te wszystkie
beatyfikacje, kanonizacje itp. są wymysłem wrogów Kościoła, bo czegoś takiego
nie ma?
> Jesli jednak juz wysuwasz argument zrozumienia modlitw, to ja sie pytam.
> Dlaczego dr Suski jest przeciwny jezykom narodowym w meczecie i synagodze?
Chyba nie te same posty czytamy.
Po pierwsze nigdzie nie zauważyłem, by był przeciwny jakimś językom narodowym
bez względu na religię czy też jej odmiany i nie chciał bym odnosić wrażenia, że
czytasz zupełnie co innego, niż jest napisane (czego usilnie starasz się
dowodzić nawet i w tym poście).
Po drugie, argumentacja istnienia takiego a nie innego stanu rzeczy występująca
we wspomnianych przez ciebie religiach była jasna i jednoznaczna, czego chyba
nie doczytałaś :))
--
Gdy zabraknie historii, zastępują ją bajki.
(Charles-Louis de Secondat de Montesquieu)