Dodaj do ulubionych

Gorzkie żale kierowców

IP: *.biaman.pl 06.09.03, 01:19
Moj ojciec pracuje w KPK jako kierowca wiec wiem co nieco o
pewnych sprawach. Opisane absurdy to nic w porownaniu z tym, co
opowiadal mi ojciec :) A co do ZOKM to faktycznie - uwazam, ze
ta instytucja jest zbedna. Spolki same sobie poradza a my na tym
zyskamy przez to, ze nie bedziemy musieli placic haraczu dla
ZOKM.

A na koniec dowcip:
- Po czym poznac polski autobus?
- Po tym, ze latem nie mozna otworzyc okna, ktorego zima nie
dalo sie domknac...
Edytor zaawansowany
  • Gość: Gol IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 06.09.03, 10:37
    Dziękuję Ci Gazeto za ten artykuł! Zdarzyło mi się kilka razy
    pisać do Was w tej sprawie (ze skutkiem). Prawda jest taka, że
    komunikacja miejska jest bardzo białostocka, czyli taka
    niechętna na zmiany. Dyrekcja ma ciepły stołek, więc tez się nie
    będzie wysilać. A harda postawa pani dyrektor Wróbel jest
    odwrotnie proporcjonalna do jej kompetencji. Czas na zmiany, bo
    to, że się ma pasażerów gdzieś, trudno tłumaczyć finansami a
    jedynie brakiem dobrej woli.
  • Gość: zombiszczak IP: *.biaman.pl 06.09.03, 14:16
    Masz rację!
    To niereformowalne kierownictwo ZOKM już dawno należałoby wyekspediować w
    kosmos! Choćby za podejście do sugestii pasażerów. I za to, że o ludziach
    korzystających z komunikacji miejskiej nie mówi inaczej niż "potok pasażerski"!
    Znaczy się: my wiemy lepiej, a ty ciemna maso siedź cicho (ściśnięta w
    autobusie). Howgh!
  • Gość: tesc IP: *.lanet.wroc.pl 07.09.03, 04:32
    We Wrocławiu mamy ZDiK. Też jest wesoło :)
  • Gość: pasażer IP: *.n4u.krakow.pl / 192.168.1.* 06.09.03, 13:29
    A tak serio rozwiązać ten bajzel,jeśli jest to darmozjad to po
    co to ?
    Najleprze są proste rozwiązania
    ot co !
  • Gość: abc IP: *.biaman.pl 06.09.03, 14:44
    Dlaczego nie ma kto sprzątać przystankó? A podobno więźniowie
    nie mają co robić, bo nie ma dla nich pracy. Pytanie, jakiej?
    Oczywiście płatnej, bo bandzior musi mieć płatną. A czy ktoś w
    tym durnym kraju nie może wpaść na pomysł, by niszczycieli
    mienia skazywać np. na trzymiesięczne, przymusowe sprzątanie
    przystanków? Ale chyba nie, no bo myślenie boli, szczególnie
    władze w tym bajzlu.
  • Gość: met IP: *.biaman.pl 06.09.03, 15:22
  • Gość: Linok IP: *.sloneczny.pl / 10.3.7.* 06.09.03, 15:36
    Mój ojciec przcuje w jednej ze spułek . Mówi mi o pewnych
    sprawach. Naprzykład ktoś z zokm wczoraj powiesił
    ogłoszenie :zamiast napisać 6.09.2003 to napisali dnia
    18.05.2003 abusy lini 22i7 bendą zawracały na zwieżynieckiej z
    powodu maratonu . Wedłuk zokm na mapie komunikacyjnej na
    przytankach linia 27 jeździ przes SłonecznyStok.zprawdzie
    państwo sami z resztą zokm to niepotrzebny wrzut na t...?
  • Gość: met IP: *.biaman.pl 06.09.03, 15:40
    Przypominam sobie funkcjonowanie komunikacji miejskiej przed strajkiem. Nigdy
    nie było wiadomo, czy autobus przyjedzie, czy zabierze pasażerów, czy nie
    będzie przepełniony i czy po drodze nie stanie. System ten za to był bardzo
    wygodny dla kierowców, którzy za jakość swojej pracy nie odpowiadali.
    I dla kontroli funkcjonowania komunikacji, oraz egzekwowania jej poprawności
    powołano jednostkę, która kontroluje, pokrywa koszty, nagradza i karze
    przewoźników z którymi podpisano umowy. Jeśli warunki umowy są naruszane płaci
    się zawsze kary umowne.
    System ten, z punktu widzenia pasażera, moim zdaniem, funkcjonuje poprawnie
    i Białystok m.in. z tego powodu już słynie z wyjątkowo punktualnej miejskiej
    komunikacji. Paradoksy i wynaturzenia, które w funkcjonowaniu systemu występują
    powinny być usuwane, ale zawsze należy brać pod uwagę, czy nos dla tabakiery,
    czy odwrotnie. Moim zdaniem artykuł przedstawia przede wszystkim racje
    kierowców, a nie pasażerów.
  • Gość: pasazer IP: 212.33.82.* 06.09.03, 20:43
    W całej tej dyskusji o komunikacji, jedno nie ulega żadnej
    wątpliwości: ZOKM jest instytucją potrzebną. Chciałbym zwrócić
    uwagę, że to właśnie ZOKM koordynuje cały system sprawnego
    funkcjonowania komunikacji miejskiej, czuwa nad punktualnością
    kierowców, umieszczaniem rozkładów jazdy na przystankach,
    planowaniem zmian w komunikacji no i nad kontrolą biletów.
    Nagłe zniknięcie tej firmy pogrążyłoby całą komunikację w
    chaosie, autobusy jeździłyby jak chciały, każda spółka
    musiałaby wydać swoje własne bilety, ludzie wsiadając do
    autobusu nie wiedzieliby czy kasować bilet KPKM, KPK czy KZK.
    Poza tym firmy te na pewno zlikwidowałyby połączenia
    nierentowne na małe osiedla i słabo uczęszczane trasy, tak jak
    robi to aktualnie PKP. Czy nikt o tym nie pomyślał? Poza tym
    kto kontrolowałby punktualność? Sami pasażerowie, pisząc skargi
    do prezydenta?
    Moim zdaniem żale kierowców są GRUBO przesadzone!
    Ot chociażby żal na brak czasu. Moim zdaniem autobusy w naszym
    mieście wloką się niemiłosiernie, jadąc czasami po 20 km/h.
    Często stoją po kilka minut przed "bramką", żeby nie zapłacić
    kary za przyjazd przed czasem. Wielokrotnie zresztą zdarza się
    że wóz odjeżdża te 2 minuty wcześniej. Ponadto zauważyłem, że
    ślamazarny pojazd po minięciu licznika, staje się nagle wozem
    sportowym. Zwłaszcza, gdy jest to już ostatni kurs przed
    zjazdem na bazę. PAN KIEROWCA bowiem, żeby wcześniej wrócić do
    domu, sprząta autobus na pętli, przed wyjazdem w ostatnią
    trasę. A na to przecież 3 minuty nie wystarczą, prawda? Wg
    moich długoletnich obserwacji, brak czasu na pętli to fikcja.
    Sytuacje, kiedy autobus kończy trasę z opóźnieniem są bardziej
    niż sporadyczne; sytuacje, kiedy autobus wjeżdża na końcowy
    przed czasem- TO NORMA!!!
    W innych miastach autobusy jeżdżą o wiele szybciej, przejazd z
    osiedla do centrum to kwestia kilkunastu minut, tymczasem w
    Białymstoku trzeba się wlec prawie pół godziny.
    Kolejna kwestia- to sprawność taboru. To, że autobusy nie są
    naprawiane- to nie jest wina ZOKM. Kierownictwa spółek
    komunikacyjnych nie przywiązują wagi do takich błahostek. Mają
    ciepłe posadki, dobrze płatne. Narzekają tylko nieustannie na
    wszystko co się da. Moim zdaniem spółki są źle zarządzane, a
    ich pieniądze wydawane są w niewłaściwy sposób. Proszę zwrócić
    uwagę na sytuację w innych miastach. Tam stawki za przejechany
    kilometr są zbliżone, tymczasem właściciele firm
    komunikacyjnych nie dość że odnotowują zysk, to jeszcze kupują
    nowe autobusy. Miasto płaci im tylko za przejechane kilometry i
    nie musi kupować pojazdów, stawia tylko przewoźnikom wymagania
    odnośnie taboru.
    Podobna sytuacja jest w gminach, które np. wynajmują od
    prywatnych firm autobusy na dowóz dzieci ze wsi do szkół. Nie
    spotkałem się z sytuacją, że gmina kupuje komuś autobusy.
    Tymczasem w Białymstoku, nie dość że płaci się za każdy
    kilometr, to jeszcze miasto kupuje autobusy na własny koszt i
    wydzierżawia je przewoźnikom: KPM, KPK, KZK. Jest to sytuacja
    chora, patologiczna. Skutkuje tym, że powyższe firmy niechętnie
    naprawiają nie swoje przecież autobusy, bardziej starają się
    powiązać coś na druty, tak jest przecież taniej, a wydaje się,
    że nikt nad tym nie ma kontroli. Jeżeli nie może Pani zajrzeć
    do silnika, żeby to sprawdzić proszę sprawdzić na zewnątrz.
    Autobusy wyglądają jak dziady, nawet te nowe. Drobne wgniecenia
    powypadkowe są zamalowywane metodą pana Czesia, po gołych
    blachach, wozy są nie domyte, wewnątrz jest totalny bród i syf
    (proszę przejechać palcem po półce nad drzwiami- a to tylko
    przykład!), uchwyty dla pasażerów są zardzewiałe i tak brudne
    że po powrocie do domu ręce trzeba myć chlorem. Czyżby farba
    była aż tak droga, czy może Pani Wróbel nie pomalowała sama?
    Czyja więc to jest wina?
    Panie redaktorze, pomstowanie na ZOKM, że od czterech lat nie
    kupuje autobusów to śmieszne. Moim zdaniem firmy dostając
    pieniądze za usługi, same powinny kupować tabor. Tak jest w
    Gdyni, Warszawie, Lublinie, Radomiu i pewnie jeszcze w wielu
    innych miastach. Tabor jest nowoczesny, np. w Gdyni
    ostatnie "jelcze" i "ikarusy" wyjechały na trasy w maju tego
    roku. Wie Pani co się z nimi stało. Kilka z nich jeździ po
    Białymstoku na służbie w KPK (nr boczny 609 o ile dobrze
    pamiętam). W miastach tych działa również "czapa", która
    kontroluje sprawne działanie sprawnego systemu. Oczywiście nie
    chcę bronić ZOKM do upadłego, ponieważ firma ta popełnia
    również wiele błędów. Ot chociażby rozkłady jazdy, które
    rzeczywiście nie są skoordynowane jak należy, linie z jednego
    osiedla do centrum z reguły jeżdżą stadami, a przystanki
    wyłączenia są rzeczywiście w miejscach absurdalnych. Tu jednak
    są symptomy poprawy, ponieważ przystanek wyłączenia dla linii 4
    zorganizowano przy Ratuszu i pasażerowie mogą dostać się kursem
    zjazdowym do miasta. To jednak wyjątek. Z reguły przystanek
    wyłączenia jest w miejscu dogodnym dla ZOKM, czyli na
    najkrótszej trasie z pętli do zajezdni danej spółki. Sprawia
    to, że kursy zjazdowe są niedogodne dla pasażerów i lepiej by
    było, żeby ich nie było w ogóle. Ponadto ZOKM nie dopuszcza do
    obsługi linii komunikacyjnych firm prywatnych, które za stawki
    takie same jak KZK, KPKM, KPK woziłyby pasażerów lepszym,
    nowszym i bardziej zadbanym taborem. Nie wyciągałyby też do
    miasta ręki o nowe autobusy, ponieważ byłoby to ich obowiązkiem.
    Jest to sprawdzona forma, która w wielu polskich miastach jak
    chociażby w Warszawie, Gdyni, Sokółce zdaje doskonale egzamin!
    Proszę sprawdzić.
    Nasi panowie KIEROWCY po prostu nie mogą się znaleźć
    chyba w nowych czasach.
    Tymczasem ich kultura pozostawia wiele do życzenia. Jak bowiem
    nazwać chamskie przycinanie drzwiami pasażerów (co zdarzyło mi
    się nagminnie), palenie petów w czasie jazdy, wyzywanie
    pasażerów i jazda po krawężnikach!!! Panowie kierowcy, zamiast
    biadolić- weźcie się do roboty, czasy socjalizmu już nie wrócą.
    Generalnie jednak organizacja transportu zbiorowego w
    Białymstoku jest sprawna. Do tego warto dodać, że bilety w
    Białymstoku są nieporównywalnie tanie. Ma to odniesienie
    zarówno do kosztów, które rosły w ostatnich latach znacznie
    szybciej niż inflacja, oraz do cen biletów w innych miastach. I
    to również proszę sprawdzić. Nocne autobusy w zwykłych cenach
    to ewenement w skali chyba całej Europy, czy stać nas na to?
    Bilet jednorazowy w Warszawie to wydatek: 2,40- zł, miesięczny
    jest o wiele droższy niż nasz.
    Ponadto warto zwrócić uwagę na inną sprawę. Mamy najtańsze w
    Polsce bilety sieciowe. Można powiedzieć że są one sprzedawane
    za pół darmo. Zwykle promuje się przejazdy do i z pracy, czyli
    bilety na jedną linię. U nas rozdaje się za 50 zł
    nieograniczony dostęp do całej sieci i to na okaziciela biletu.
    Planowane podwyżki i tak nie nadrobią zaległości i w dalszym
    ciągu bilety w stosunku do reszty kraju będą tanie. Zwłaszcza
    miesięczne. Podwyżki co prawda nie uzdrowią komunikacji, ale to
    niestety krok w dobrą stronę, tym bardziej, jeżeli marzy się
    nam wyższy standard usług, lepsze, nie zatłoczone i czyste
    autobusy. Nic nie ma za darmo i musimy tą podwyżkę przełknąć,
    pamiętając, że w dalszym ciągu ceny nie będą wygórowane.
  • Gość: maruda IP: *.gdynia.mm.pl 06.09.03, 18:21
    Z okresowych doniesień mediów Białystok jawi się jako centrum
    polskiej głupoty.

    Nie jest moją intencją obrażanie mieszkanców tego szacownego
    grodu, ale z utęsknieniem czakam na informację pozytywną z życia
    Białegostoku. Stanie się to prawdopodobnie wkrótce po tym, jak
    tamtejsi wyborcy przestaną wybierać do rad miasta pensjonariuszy
    szpitali psychiatrycznych.
  • Gość: Emeryt IP: Pantera:* / 192.168.109.* 06.09.03, 19:31
    Białostocki kierowca nie jest osamotniony. Takie same problemy
    mają kierowcy i pasażerowie w Szczecinie .Cztery zakłady
    przewozowe i jedna czapa która płaci tj.zditm
  • Gość: czek IP: *.eltur.com.pl 07.09.03, 02:46
    Uważam że to są mafijne działania solidarnościowo czerwone.A
    miało być tak dobrze obiecał prywaciaż wałęsa z żydo komuną na
    czele,jednak najlepszy był straszak rosyjski na tych złodzieji
    (syberia).
  • Gość: Sprawiedliwy. IP: *.bsk.vectranet.pl / 10.1.6.* 07.09.03, 09:44
    Te przydługie peany są napewno dziełem pracownika ZOKM.Treść i
    forma znana od lat/tz.pracyZOKM/Brakuje mi tylko w zakończeniu
    każdego z nich "z partyjnym pozdrowieniem"
  • Gość: zdezorientowany IP: *.piasta.pl 07.09.03, 11:54
    Hhmmmm... jedni i drudzy maja trochę racji... Więc co jest nie
    tak?
  • Gość: met IP: *.biaman.pl 08.09.03, 15:21
    Gość portalu: zdezorientowany napisał(a):

    > Hhmmmm... jedni i drudzy maja trochę racji... Więc co jest nie
    > tak?

    A bo w świecie jest tak zazwyczaj, że prawda leży pośrodku.
    Proponuję stanowisko:
    ZOKM jest potrzebny żeby egzekwować prawo pasażerów do dobrej komunikacji
    - to z jednej strony, - a z drugiej:
    - wszelkie nieprawidłowości utrudniające poprawne funkcjonowanie komunikacji i
    działające na szkodę pasażerów trzeba usuwać. Ponieważ :
    Nie nos dla tabakiery....

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka