Dodaj do ulubionych

Białorusini uratują podlaskie truskawki

29.05.08, 00:37
już jadę, 10 dni i starczy
Edytor zaawansowany
  • 29.05.08, 12:23
    To dobrze - ze tak bedzie !!
  • Gość: bz_1978 IP: 212.122.220.* 29.05.08, 12:24
    A niech ci zakichani plantatorzy-wyzyskiwacze sami zeżrą sobie te
    truskawki lub nich im zgniją.Biznes jest biznes i koniec.Jeszcze nie
    tak dawno było,że to oni narzucali cenę za pracę niewolniczą na
    plantacji.A teraz jest odwrotnie,tyle że oni się pogubili i nie
    potrafią się dostosować do realiów gospodarki rynkowej.Jakieś 3 lata
    temu mówiłem,że jeszcze przyjdzie czas,że nasi "wspaniali"
    biznesmeni-pracodawcy będą krzyczeć że nikt nie chce pracować.I cóż
    mamy.Dokładnie tak.Tyle nie to że ludzie nie chcą pracować.Chcą,ale
    godnie,a nie za jałmużnę!
  • 29.05.08, 13:25
    Ja tam wole truskawki za 3 zl/kg zbierane przez Białorusina niż
    truskawki 9 zl/kg zbierane przez Polaka. Stać cie by płacic 9 zl/kg
    to płać.
  • Gość: bz_1978 IP: 212.122.220.* 29.05.08, 14:54
    Różnica jest taka,że jak Polak nie zarobi,to nie będzie mógł w końcu
    kupić tych truskawek nawet po 3 zł,bo najpierw będzie patrzył na
    chleb (też coraz droższy).A cenę ureguluje rynek.Jeżeli nie będzie
    chętnych na truskawki po 9zł,to będą musieli i tak obniżyć inaczej
    im pogniją.Jeżeli taki rolnik/plantator jest mądry,umie dobrze
    gospodarować to znajdzie sposób,żeby płacić "po ludzku" pracownikowi-
    Polakowi i żeby jeszcze na tym zarobić.No,ale takich to na palcach
    jednej ręki można policzyć...Niestety.Gdyby tak np. zamiast
    wszystkich Polaków za średnio 2.000 brutto zatrudnić obcokrajowców
    po 1.000 brutto też byś się cieszył?W końcu dla "pracodawcy" to
    czysty zysk...
  • Gość: darek IP: 81.26.0.* 29.05.08, 16:09
    jak nie zarobi? Znajdzie troche lepsza pracy, zarobi troche wiecej, ale zyska 2 razy - bo za zarobione troche wiecej kupi duzo wiecej truskawek niz gdyby byly po 9zl.
  • 29.05.08, 20:20
    Plantator gro truskawek sprzedaje chłodniom i to one ustalają tak na prawdę
    cenę. Sprzedaż detaliczna jest tylko dodatkiem do tego wszystkiego!
    Chłodnie, hurtownie mało płacą za owoce, to jak plantator ma zapłacić dla
    zbierających?
    Ma dokładać do interesu?

    Za łubiankę zbieranych truskawek płaci 3 zł, coś musi zarobić, niech będzie, że
    2 zł niby ma do przodu, a później te same truskawki jakaś chłodnia w Niemczech
    sprzedaje po 10 ojro za kilogram!
    I kto tu zarabia i kogo wyzyskuje?
    --
    Moje oczko wodne
  • Gość: wojtek IP: *.gprs.plus.pl 29.05.08, 23:21
    Wygląda na to, że są nieźli, bo znaleźli sposób żeby zarobić. Nie chcą pracować
    Polacy, to sprowadzą Białorusinów i zarobią na pewno. A przecież o to chodzi,
    żeby zarobić. To jest ich cel i tak powinno być, a jeśli uważasz inaczej, to
    załóż firmę i zajmij się rozdawnictwem. Zarabianie na zbiorze truskawek nie jest
    na szczęście jedyną możliwością Polaka, więc prawdopodobnie 99,9% Polaków woli
    jednak truskawki po 3 zł zbierane przez Białorusinów niż te po 9. Alternatywa
    natomiast wygląda inaczej niż Ci się wydaje. Puki plantatorom nie utrudnia się
    życia - radzą sobie całkiem nieźle zatrudniając tych, którzy chcą na ich
    warunkach pracować. Jeśli natomiast utrudnilibyśmy im działalność np przez
    zablokowanie możliwości sprowadzania pracowników ze wschodu, to jedlibyśmy nadal
    truskawki po 3 zł, tylko że białoruskie, chińskie, niemieckie lub inne. I wtedy
    ani Ty nie miałbyś szansy zarobić tego 1000zł, ani Białorusin ani nawet
    plantator. Chociaż... ten ostatni raczej znalazłby sposób. W ostateczności
    zająłby się czymś innym, co pozwoliłoby mu zarobić. W końcu to tacy jak on
    wykazują się inicjatywą, dają pracę ludziom, płacą podatki itp. A niektórzy
    narzekają...
  • Gość: bz_1978 IP: 212.122.220.* 30.05.08, 07:20
    Teoretycznie może i racja.Tylko co będzie,jeżeli do innych prac też
    zaczną zatrudniać tańszych pracowników ze Wschodu czy jakiegoś
    innego zakątka?I np. Ty jako informatyk chcesz pracować za
    5000zł,ale jest Ormianin z tymi samymi kwalifikacjami,który chce
    pracować za 2000zł.I co wtedy?Chyba nie myślisz,że Twój "wspaniały"
    pracodawca zechce Cię zatrzymać.Dla niego przecież liczy się kasa.I
    tak nas wyzyskują.To samo jak np. biura podróży.Te same wakacje w
    tym samym biurze,tyle że niemieckim, 20-30% tańsze.To samo z
    samochodami,itp.Wszędzie nas okradają.Jak nie swoi to obcy.
  • Gość: klepaucius35 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.08, 09:16
    To starszne ile w tobie jest nienaiwsci i jadu. W ktorej czesci Polski mieszkaja
    tacy ludzie?
  • Gość: k IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.08, 12:38
    ale nie mogą, bo polski rynek pracy jest dla nich zamknięty. To
    chora sytuacja, bo brakuje nam siły roboczej i pracownicy z Mołdawii
    bardzo by się przydali. Nie tylko przy truskawkach(zbiór i
    odszypułkowywanie), ale do zbioru czereśni, wiśni, przy jabłkach.
    Jakiś urzędnik nie pomyślał i tak jest. Telefony z Kiszyniowa z
    pytaniem o pracę w Polsce mam bez przerwy, ale mogę zatrudnić tylko
    na czarno a i z wizą Mołdawianie mają ogromne problemy.
  • Gość: pppx IP: *.adsl.inetia.pl 29.05.08, 13:01
    Tak sobie wmawiaj, że Mołdawianie będą pracować w Polsce za miskę ryżu. Prawda
    jest taka, że jak Mołdawianin dostaje wizę (teraz wiza UE) to od razu ucieka do
    Niemiec. A Polak zostaje z kosztami (wiza,transport itd) oraz z gnijącymi
    truskawkami.
  • Gość: k IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.08, 13:19
    nie za miskę ryżu, tylko np.6-7zł za godzinę przy jabłkach albo
    odszypułkowywaniu truskawek, takie są stawki. Przy obecnym kursie
    dolara taki zarobek jest dla Mołdawian całkiem do przyjęcia.
    W ciągu m-ca mogą zarobić o kilkaset dolarów więcej niż wynoszą
    średnie zarobki w Mołdawii.
    Gdyby mogli legalnie pracować w Polsce, to mało kto z nich
    ryzykowałby pracę na czarno przy szparagach w Niemczech, bo to grozi
    deportacją.
  • Gość: zipek IP: *.domainunused.net 29.05.08, 13:21
    6-7 zł/h to akurat starczy na utrzymanie bieżących potrzeb. ile z tego można
    odłożyć, 150 zł miesięcznie ?
  • Gość: k IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.08, 13:27
    pracownicy sezonowi żyją skromniej więc się nie zdziw. Jeżeli
    plantator zapewni grupie pracowników z Mołdawii nocleg i gar zupy,
    to oni nie będą szastać zarobionymi pieniędzmi. To nie są Polacy w
    Irlandii (piwko w pubie, dyskoteki), tylko ludzie przyzwyczajeni do
    chleba, cebuli, pomidorka i bryndzy(twardy biały twaróg)z mamałygą.
    Dla nich 100 dolarów jest czymś innym niż dla ciebie.
    Bywam w Mołdawii b.często więc wiem co mówię.
  • Gość: edi IP: *.rwd.prospect.pl 30.05.08, 10:05
    7 zł/h dla człowieka który dostaje podstawowy posiłek i miejsce do
    spania(prawdopodobnie w lepszym standardzie niż jego dom w Mołdawii, bo tam na
    wsi prysznic z bieżącą wodą to nie jest oczywistość) pozwala mu z dniówki
    odłożyć 60 zł, czyli jakieś 25$, a to są tam bardzo dobre pieniądze. Mołdawia to
    nie Polska, dla nich bieda nie oznacza tego że to co zostanie z wypłaty nie
    starczy na najnowszego iPoda.
  • Gość: pppx IP: *.adsl.inetia.pl 29.05.08, 13:37
    6-7zł netto to głodowa pensja w Polsce. Utrzymanie kosztuje zdecydowanie więcej.

    Truskawki kosztują w Polsce tyle samo co za Odrą.

    Dlaczego każdy polski "biznesmen" musi mieć rentowność z inwestycji na poziomie
    100% rocznie, a niemieckiemu wystarczy spokojnie 10% rocznie ?

    PS. Znam wielu "wydymanych biznesmenów" którzy chcieli znaleźć pracowników za
    miskę ryżu a narazili się tylko na koszty.
  • Gość: k IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.08, 14:17
    nasadź truskawek na polu i płać ludziom za zbieranie więcej, kto ci
    broni?
    10% powiadasz, a co powiesz na ryzyko związane z deszczami, które
    zniweczą całą twoją pracę, na wydatki związane z nawadnianiem,
    zbiorem, przechowaniem towaru w chłodni itd
    Dziś zarobisz 10% i cię to cieszy, a w przyszłym roku zarobisz -100%
    (minus sto procent) bo ci wszystko zgnije na skutek deszczy albo
    uschnie na skutek suszy.
    A bank zażąda spłaty kasy z tytułu kredytu zaciągniętego na
    wybudowanie chłodni, zakup opryskiwacza itp
    W buty sobie włóż 10%! Tak jak powiedziałem, nasadź truskawek i
    płać zbieraczom nie 7zł/h ale 30zł/h, nikt ci nie broni.
  • Gość: pppx IP: *.adsl.inetia.pl 29.05.08, 14:45
    1) Kwestia strat
    Po pierwsze jest co takiego jak UBEZPIECZENIE ale znając przysłowie "chytry
    Polak dwa razy traci" to mnie już nic nie zdziwi.
    2) "W buty sobie włóż 10%! Tak jak powiedziałem, nasadź truskawek i
    > płać zbieraczom nie 7zł/h ale 30zł/h, nikt ci nie broni."
    Nikt mnie też nie broni importować dobrych produktów z Niemiec.
    A propos 3 lata temu jogurty produkowane w Polsce z polskiego mleka stanowiły
    80-90% rynku. Dziś poniżej 50% rynku. Główny kierunek importu to Niemcy i Węgry.
    Jak nie potrafisz zarządzać to się zwijasz z rynku mały.
  • 29.05.08, 15:33
    Gość portalu: k napisał(a):

    > nasadź truskawek na polu i płać ludziom za zbieranie więcej, kto ci
    > broni?
    > 10% powiadasz,(...) a w przyszłym roku zarobisz -100%
    > (minus sto procent) bo ci wszystko zgnije na skutek deszczy albo
    > uschnie na skutek suszy.

    Wiec radosna alternatywa jest nie chciec podniesc pensji i zamiast 10% czy 20%
    zadowolic sie gnijacym polem i stratami 60tys. zl (z artykulu). Wcale mi tego
    rolinka co 60tys. stracil nie szkoda.
  • Gość: blahablah IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.08, 00:34
    > Wiec radosna alternatywa jest nie chciec podniesc pensji i zamiast 10% czy 20%
    > zadowolic sie gnijacym polem i stratami 60tys. zl (z artykulu). Wcale mi tego
    > rolinka co 60tys. stracil nie szkoda.

    Ci ludzie są może prości, ale nie głupi.
    Chodzi o to, że koszty pracy są wyższe niż cena rynkowa za truskawki.
    Przykładowo: rolnik musi zapłacić za zbiór 1zł za kilogram, a cena rynkowa to
    0,8 gr za kilogram.

    P.S. Cena rynkowa to nie ta, którą się płaci na straganie na osiedlu, tylko ta
    jaką płacą odbiorcy przemysłowi - przetwórnie itp.

    __________________
    Myślenie nie boli.
  • Gość: umma IP: 78.52.225.* 29.05.08, 15:29
    Gość portalu: pppx napisał(a):

    > 6-7zł netto to głodowa pensja w Polsce. Utrzymanie kosztuje zdecydowanie więce
    > j.
    >
    > Truskawki kosztują w Polsce tyle samo co za Odrą.
    >
    > Dlaczego każdy polski "biznesmen" musi mieć rentowność z inwestycji na poziomie
    > 100% rocznie, a niemieckiemu wystarczy spokojnie 10% rocznie ?
    >
    > PS. Znam wielu "wydymanych biznesmenów" którzy chcieli znaleźć pracowników za
    > miskę ryżu a narazili się tylko na koszty. +


    jestes debilem i tyle
    na cene truskawek skladaja sie tez dodatkowe rzeczy , nie tylko zbieranie i
    przechowywanie, pomysl zanim cos palniesz buraku

    jak mozna zaplacic ludziom wiecej jak sie nie da bo i tak wszystko balansuje na
    granicy oplacalnosci a nie zysku. kup od kogos pole truskawek i plac ludziom po
    15 zl netto, zobaczymy jak sie bedzie to oplacac,
    na zachodzie placa tez slabo i zaden niemiec czy francuz nie pojdzie pracowac za
    tyle, polacy przyjezdzaja ale co roku coraz mniej
    tylko ze kilko truskawek kosztuje tam 3x tyle co w polsce, wiec moga placic 3x tyle
  • Gość: bz_1978 IP: 212.122.220.* 30.05.08, 07:29
    No właśnie, dlaczego 100%?Bo chce kupić kolejnego merca lub postawić
    dom dla dziecka.Cieszę się,że kończą się czasy gdzie za każdą
    złotówką ustawiały się kolejki chętnych do pracy.Koniec z
    jeleniami.Kto mądrzejszy z właścicieli firm to sobie poradzi,
    znajdzie jakiś sposób na zyski.A Ci,którzy dotychczas zatrudniali,
    wyzyskując swoich pracowników,bez głowy i pomysłu padną.I dobrze!
    Pewnie odezwą się głosy,że to się nie opłaca,tamto,itd.A pracownikom
    opłacało się pracować za miskę ryżu,gdzie nawet na chleb nie mieli
    bo musieli wybrać między opłatami stałymi a jedzeniem???
  • Gość: goscinnie IP: *.osumc.edu 29.05.08, 14:43
    i bardzo dobrze...
  • Gość: hola IP: *.acn.waw.pl 29.05.08, 14:51
    I jest mi szystko jedno kto je zbierze, oby tylko ktos taki się znalazł. Mniam
    mniam.
  • 29.05.08, 15:16
    Да беларусаў нагадаем, што ў карыцінскім касьцёле паводле публікацыі
    Лены Глагоўскай служыў імшы вядомы сьвятар-адраджэнец Казімір Сваяк.
    Пры спробе даведацца аб слынным беларусе у мяйсцовага ксяндза імя К.
    Сваяка ў сьпісе пробашчаў касьцёла на вялікі жаль не знайшоў. Варта
    было б беларускім інтэлектуалам завітаць сюды, замовіць імшу за душу
    слыннага патрыёта Бацькаўшчыны. Мяркую, што ў будучыні, калі
    Беларусь стане Беларусяй ды беларуска-польскія адносіны
    знармалізуюцца магчыма паставіць двумоўную памятную дошку ля
    карыцінскага касьцёла.

    Якое ж незвычайнае адкрыцьцё мяне чакала, калі пачуў тутэйшую
    беларускую гаворку. У невялічкай вёсцы Мельнікі кабеткі, зьбіраючы
    трускалкі, распавялі мне па-просту аб сваім жыцьці-быцьці. Парадокс
    заключаўся ў тым, што жанчынкі ўчуўшы, што тыя размаўляюць па-
    беларуску пераглянуліся паміж сабой, дружна глянулі на мяне і
    распавялі, што раней у іхняй мяйсцовасьці так казалі ўсе, ды й цяпер
    старэйшыя гавораць, але першы раз чуюць што па-просту значыць – па-
    беларуску. За добрых сорак кілямэтраў ад беларускае мяжы тут чутны
    беларускія словы
    ...
    Па-просту Кумяла

    Пані Лёня размаўляе па-просту, па-польску і, нават, па-ангельску.
    Мяне называе бой-фрэндам і з задавальненьнем гаворыць па-свойму, па-
    просту. „Хто там у нас раней казаў „тшы”. Казалі „тры”, ішлі да
    касьцёла і сядалі ў лаўкі”– у&#
  • Gość: nick IP: *.icpnet.pl 29.05.08, 17:51
    tak jak mówisz, nie inaczej.
  • Gość: blood IP: *.cable.ubr05.perr.blueyonder.co.uk 08.06.08, 23:15
    Ah ken it, likesay, catboy. Ah hud it aw sussed, Ah'm lappin ye up likes, ken? As Ah say, Ah'm game fir it any day oaf the week. Nae cunt kin tell me whit's the score but. ye ken me, Ah'm no the type ay cunt tae go lookin' fir fuckin bothir likes but if any lippy cunt wants tae start, ah'm game. Too fuckin richt, ye ken.
  • 29.05.08, 15:34
    czy naprawde tak dobrze placa? 50 kobialek w 8 godz. nie jest tak
    wiele. Napewno wiecej niz 40Euro dniowka w Hiszpanii
  • Gość: Miku IP: *.chello.pl 29.05.08, 15:46
    W artykule jest błąd. Obywatele Białorusi, Ukrainy i Rosji mogą w Polsce
    pracować przez 6 miesięcy w roku, a nie przez 3 w ciągu pół roku. Czas na rok
    jest ten sam, ale kilka miesięcy temu Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej
    wydało nowe rozporządzenie według, którego po 3 miesiącach nie trzeba opuszczać
    Polski i mieć przerwę 3 miesiące.
  • Gość: Włodzimierz L IP: *.chello.pl 29.05.08, 17:32
    NIE PODEJMOWAĆ PRACY!!!! Zapłacą po 7,5 zł od kobiałki jak znowu zajrzy im w
    ślepia widmo straty 60 tys zł! To wy robotnicy jesteście solą tej ziemi! Bez was
    ci wyzyskiwacze nie istnieją! Oni nie potrafią pracować! Są trutniami!
  • Gość: rob IP: *.icpnet.pl 29.05.08, 17:52
    Ludu pracujący miast i wsi..
  • Gość: Anka IP: *.chello.pl 29.05.08, 21:19
    Nie potrafią i nie maja ochoty pracować! Chętnie zapłaciliby wam 30 gr za
    łubiankę! Niech się wypchają razem ze swoimi truskawkami!
  • Gość: M IP: 83.238.103.* 09.06.08, 15:20
    Kompletny kretyn. Cena łubianki truskawek w Warszawie to 5zł. Co
    oznacza, że plantatorzy dostają za nią około 3zł; (bo koszt
    transportu, sprzedaży, miejsca targowego). 2,5zł z artykułu to i tak
    dużo. A taki kretyn pisze o 7,5. Widać przyzwyczajony do pracy na
    państwowym: nieważne, że są straty, i tak należy się podwyżka (patrz
    poczta).

    Plantatorzy mają tylko jeden wybór: zatrudniż za te 2,5zł, lub
    zbierać tylko to, co sami zdążą (bo zawsze jest tak, że zatrudnia
  • 29.05.08, 18:32
    Bardzo dobrze. Przynajmniej wszystko odbywa sie legalnie, z wizami
    pracowniczymi. Wiadomo ilu pracownikow zatrudnia sie zza granicy. I
    nikt nie zabrania Polakom podjac te prace.
  • Gość: koli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.08, 19:17
    mylisz sie mozna znalezs czrnego z afryki i bedzie pracował po 1 zł
    lub koreanczyka z północy ten bedzie tak przestrraszony ze zrobi to
    za 0,5 zł a polak nie bedzie miał godziwe pracy chyba ze o to ci
    chodzi
  • 29.05.08, 20:29
    Tak dlugo jak legalnie, jest OK. Problem jest wtedy gdy na czarno
    jak Polacy na Zachodzie lata temu.
  • Gość: blood IP: *.cable.ubr05.perr.blueyonder.co.uk 08.06.08, 23:16
    a co będzie jadł?


    > lub koreanczyka z północy ten bedzie tak przestrraszony ze zrobi to
    > za 0,5 zł
  • Gość: aso IP: *.bielsko.dialog.net.pl 29.05.08, 21:42
    białorusini, rosjanie i ukraińcy mogą już pracować bez zezwolenia
    przez 6 miesięcy w ciągu roku...
  • Gość: Ath IP: *.cust.tele2.pl 29.05.08, 23:10
    Po pierwsze to nie jest praca po 6-7 złoty na godzinę netto
    Tylko niewolnicza praca na akord na czarno
    Nie wiem po co piszecie o wartości dolara ? To nie jest USA, w Białorusi też
    walutą nie są dolary i z tego co orientuję się też nie w Polsce.
    Warto dodać, że taki Białorusin, czy Ukrainiec musi zapier@alać prawie 2
    tygodnie, ażeby zwróciły mu się koszta przejazdu (czytaj po 2 tygodniach zaczyna
    zarabiać jakieś grosze).
    Jeżeli praca jest załatwiona przez agencje, to oni też z niego zedrą.
    Jeśli myślicie, że to dla nich to są jakieś wielkie pieniądze, to muszę was
    uświadomić, iż w Niemczech też mają problem z niewolnikami przy zbiorach bo
    nawet Polakom się specjalnie nie opłaca. Teraz to Ukraińcy też tam mogą
    pracować. Mając do wyboru pracować u POlaka za parę Zł, czy u szwaba za euro
    podejrzewam, że wybierze szwaba.
    Tak, czy inaczej, życzę powodzenia przy zbiorach.


  • Gość: Mistrzu IP: *.nc.res.rr.com 30.05.08, 03:25
    Rzeczywiście nie jest to praca po 7 zł za godzinę ale za sporo więcej.
    Wprawny zbieracz zbierze do 100 łubianek (kobiałek) dziennie. To daje 250 zł za
    dniówkę pracy. Myślę, że dla kogoś bez wykształcenia jest to zarobek nie do
    pogardzenia. Sam w dzieciństwie zbierałem truskawki u rodziny na wsi i nie jest
    to żadna praca niewolnicza. Bez porównania lżejsza niż inne prace polowe.
  • Gość: Stanisław IP: *.pools.arcor-ip.net 30.05.08, 05:56
    Dokładnie!
    Sam kiedyś na początku robiłem u Niemca przy truskawkach i 100 łubianek na dzień
    to była norma ale...
    Pracodawca zapewniał nam specjalne wózki na których siedzieliśmy podczas zbierania.
  • 30.05.08, 01:01
    Uśmiałbym się gdyby ci zaproszeni przez pazernych polskich
    plantatorów do niewolniczej pracy Białorusini zamiast zapieprzać w
    Podlaskiem za 2 zł 50 gr/kobiałka pojechali prosto do Niemiec
    pracowac za 4 razy tyle ;))))))))

    Ja gotów jestem zapłacić nieco drożej za truskawki po to, aby inni
    obywatele mieli normalną pracę. I wcale nie sądzę, że od normlanego
    pałcenia cena truskawek wrozsnie od razu kilkanaście razy.

    Pracodawcy w czasie ogromnego bezrobocia, które trwało w Polsce 6
    lat nauczyli się płacić ochłapy i pomiatac ludźmi. Teraz powinni się
    tego oduczyć.
  • Gość: edek IP: *.rwd.prospect.pl 30.05.08, 09:57
    Nie uśmiejesz się - w Niemczech w polu nie zarobią więcej niż w Polsce,
    dodatkowo jeszcze będą nimi pomiatać i cały czas będzie ryzyko deportacji i
    miśka w paszporcie. Znam Ukraińców i ich pogląd na te sprawy.
  • 01.06.08, 07:13
    Gość portalu: edek napisał(a):

    > Nie uśmiejesz się - w Niemczech w polu nie zarobią więcej niż w Polsce,
    > dodatkowo jeszcze będą nimi pomiatać i cały czas będzie ryzyko deportacji i
    > miśka w paszporcie. Znam Ukraińców i ich pogląd na te sprawy.

    Masz rację, ale tu różnym świrom nie podoba się, że robotnicy ze wschodu u
    Polaka zbierają truskawki i rżną głupa. Prymitywnie mącą, obwiniają plantatorów,
    itd, bo im jakoś nie pasuje, że Białorusini czy Ukraińcy pracują u Polaków,
    chociaż tak było przez stulecia i wszyscy na tym ekonomicznie dobrze wychodzili.

    Ja też jako student jeździłem do Szwecji, by nielegalnie pracować przy
    remontach, na dachach, malowałem szwedzkie stodoły i silosy. Jeden dzień nawet
    zbierałem truskawki, ale nie miałem smykałki, mało zebrałem, plecy bolały i
    marnie płacili. Ja jako zbieracz truskawek totalnie się nie sprawdziłem, ale
    innym szło dużo lepiej. Wcale się tego nie wstydziłem a wręcz przeciwnie - byłem
    dumny, że my Polacy jesteśmy tacy odważni, pracowici i pomysłowi.

    Nie pojmuję więc o co chodzi. Chyba niektórym kompleksy mózg wyżarły. Polskim
    plantatorom się opłaca, robotnikom ze wschodu też. W czym jest więc problem???
    Raczej trzeba podziwiać ludzi, którzy mają szersze horyzonty niż tylko spirt,
    kromka chleba, sało i cebula. Czego się więc wstydzić?

    Ukraińcy czy Białorusini zbierają truskawki na polskich plantacjach ponad 15
    lat. Przedtem najczęściej nielegalnie i prawdopodobnie nieraz byli oszukiwani
    przy wypłacie. Teraz już mają szansę zachować swoją godność, dochodzić swoich
    praw przed sądem czy wezwać polską policję.

    Dyskusja jest zakłamana i bezprzedmiotowa. Nikt przecież nie zmusza plantatorów
    do zatrudniania robotników ze wschodu i nikt nie zmusza robotników ze wschodu do
    zbierania truskawek w Polsce.

    --
    There is no way to happiness. Happiness is the way.
  • Gość: gosciu IP: *.range86-156.btcentralplus.com 01.06.08, 23:43
    notak sokolka pojechala do londynu, a truskawki to kto pozbiera?? nieroby jedne
  • Gość: viking IP: *.ang.sth.bostream.se 09.06.08, 00:07

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.