Dodaj do ulubionych

Opera ma dyrektora

01.07.09, 11:50
Zastanawiajace - jak bardzo mozna kochac ciepla posadke, ze nie
zwaza sie na jakikolwiek honor czy szacunek do wlasnej osobyJ?Jak
pracowac w miejscu, gdzie 80% nie chce miec ze mna do czynienia?Jak
spojrzec w lustro,gdy deklaruje sie jedno ("nie podpisze kontraktu
na 2,5 roku"),a robi drugie (bo sie jednak nie
ugieli).Zastanawiajace...
Edytor zaawansowany
  • barpar 01.07.09, 15:37

    Pozdrowienia
  • bez_opusu 01.07.09, 16:04
    A gdzieżby on z tego Białegostoku poszedł? W jego życiorysie jest napisane: "prowadzi ożywioną działalność koncertową współpracując z wieloma orkiestrami filharmonicznymi w kraju i za granicą". Ciekawe, czy poza orkiestrą w Rabacie potrafiłby podać te wszystkie liczne "orkiestry filharmoniczne za granicą". W Białymstoku stworzył dookoła siebie aurę gwiazdy o międzynarodowym formacie, a prawda jest taka, że o ile wiem już nawet Filharmonia Narodowa, NOSPR i Sinfonia Varsovia prawie go nie zapraszają. Dlatego rację mają osoby, które widzą pewien dysonans w tym, że zaangażowany jest w budowanie najdroższej inwestycji kulturalnej w Europie.
  • ultramontanist1 01.07.09, 17:13
    Bez Opusu.
    Bez majtek i bez glowy.
    Ale za to z worami pelnymi zolci do spryskiwania po innych, ktorym sie czegos tam chce. Ot chocby chce sie zbudowac Opere od podstaw na zadupiu Europy.
    Nie znam tego pana Nalecza-Niesiolowskiego ale sadzac po ilosci zlosliwych donosow na niego osobnikow typu "bez opusu" pewnie, nie jednemu z nich zaszedl za skore. Nie zebym z kolei namawial go do zachodzenia ludziom za skore ale raczej, skoro juz wyniosl sie na pozycje lidera, do "trzymania sie sciezki prawosci".
    Jednakze, na milosc boska, pan Nalecz jak widac jest jednym z nielicznych, ktorym sie czegos tam chce dokonac. Facet nie siedzi z rekami pod dooopa i nie zawodzi jak cala cala reszta piszaca tu o pomysle Opery w Bialymstoku: "Ciemno wszedzie, glucho wszedzie, - nic nie bedzie, nic nie bedzie" i to tylko dlatego, ze w Bialymstoku z zasady niczego nie powinno byc ani nic nie powinno sie udac.
    A wlasnie, ze sie uda! Smutasy jedne...
    To dobrze, ze marszalek wojewodztwa podpisal umowe z kims, komu sie udaje a nie z jakas tam plaksa, ktorej nawet suknia przeszkadzalaby w tancu.
    Nerwus dzisiaj jestem ale to mi sie zawsze zdarza gdy przeczytam o jeden donos za duzo na kogos komu sie poprostu chce czegos dokonac.
  • tojamyszka 01.07.09, 16:48
    Piszą ludzie bez wyobraźni Zatem muszę łopatologicznie . Wyobraż sobie , że
    biegniesz do mety , Przebiegłes 10 km ale na ostatniej prostej ktos każe Ci
    zejsc z biezni i na Twoje miejsce wchodzi ktoś inny i korzyając z tego , że w
    tyle zostawiles rywali wygrywa . Odbierta medal , gratulacje , nagrody . A Ty
    .. no cóz nie wygrałes , nie dobiegles do mety to ... idziesz w zapomnienie .
    Budowana własnie Podlaska Opera jest " dzieckiem " obecnego dyrektora
    filharmonii . Nie lotnisko , ne drogi , ale Opera okazala sie realizowana . Wiec
    nie krytykuj , jak nie wiesz o co naprawde chodzi . Tu nie chodzi o pieniądze ,
    bo Pan Nałecz Niesiolowski jest człowiekiem nieżwykle utalentowanym , a do
    tego wspanialym menadźerem . czasem sie komus naraził , czasem komuś nie
    podobał . ale on nie jest od kochania . jego kochaja najbliżsi , a my
    Białostoczanie , dzieki niemu kochamy takze Mozarta , Paganiniego , czy Bacha ,
    ale także Moniuszke , Chopina Wiec kochamy i Pana Nałecz Niesiolowskiego .
  • lansome 01.07.09, 21:06
    tojamyszka napisała:

    > ... a my
    > Białostoczanie , dzieki niemu kochamy takze Mozarta , Paganiniego , czy Bacha ,
    > ale także Moniuszke , Chopina....

    mówiąc delikatnie to odważne stwierdzenie ... :)
  • bez_opusu 01.07.09, 22:57
    Po pierwsze - najdroższy projekt kulturalny w Europie, pięciokrotnie
    niedoszacowany, co najmniej dwukrotnie przepłacony, który na wiele lat poważnie
    obciąży budżet województwa na kulturę, mający coraz mniejsze poparcie społeczne
    i środowiskowe, Pan Niesiołowski buduje może dla swojej chwały, ale niestety nie
    za swoje pieniądze. To nie jest jego "dziecko", ale "kukułcze jajo" podrzucone
    nam wszystkim. Podatnicy za to zapłacą, on sobie wpisze w życiorysie, że
    "otworzył", ale już go nie obchodzi jak województwo sobie będzie potem radziło z
    utrzymaniem tego. Już więcej sensu ma łożenie z budżetu państwa na Świątynię
    Opatrzności Bożej, czemu tak wielu się sprzeciwiało.

    Po drugie - jeżeli ktoś moje uwagi na temat "kariery" obecnego dyrektora OiFP,
    wynikające z prostego przeczytania jego życiorysu i absolutnie podstawowej
    wiedzy na temat świata muzycznego, uważa za jakieś "rewelacje" i "donosy" to
    znaczy, że się na temacie w ogóle nie zna i proszę, żeby nie wypowiadał się o
    czymś co kosztuje (i będzie kosztować) tak wiele publicznych pieniędzy - także z
    moich podatków.

    Po trzecie - dziwi mnie brak zrozumienia dla podstawowej treści całego problemu
    (o czym ktoś już tutaj wspominał). Tu nie chodzi o czyjeś zasługi czy ich brak,
    tu chodzi o to, że ktoś przekroczył granicę między dobrze przemyślanym ambitnym
    projektem a kosztowną fanaberią, wspieraną przez publiczne pieniądze i ma gdzieś
    marszałka, któremu w sposób oczywisty odpowiedzialne podejście do całego
    projektu i jego finansowania leży na sercu. Można np. chwalić dyrektora MPK,
    gdyby jego autobusy jeździły punktualnie i czyste, ale gdyby na podstawie takich
    zasług przyszedł do urzędników i zażądał, aby mu miasto kupiło dla wszystkich
    jego kierowców drogie limuzyny dla obwożenia ludzi po mieście, to należałoby się
    puknąć w czoło zamiast bezkrytycznie podchodzić do takiego drogiego i mało
    efektywnego pomysłu. Decyzja marszałka, który przecież jeszcze niedawno go
    bronił, wyglądała na jedyny sposób na to, żeby wymóc na podwładnym mu dyrektorze
    odpowiedzialne podejście do problemu finansowania przyszłej instytucji.

    Po czwarte - jeśli chodzi o muzyczne umiejętności, to nie trzeba nawet
    przytaczać braku zainteresowania ze strony liczących się orkiestr. Wystarczy
    zasięgnąć opinii profesjonalistów - ludzi pracujących z nim na codzień w orkiestrze.
  • ananas.0 01.07.09, 23:32
    Bardzo sensownie napisane.Swiete slowa niestety - wymyslec bzdure
    kazdy potrafi, a jak sa dobre plecy - przepchnac ja na tyle daleko,
    ze wojewodztwo utopi w niej wszystkie pieniadze na kulture.Brak
    wyobrazni wczesniejszych decydentow bedzie nas drogo kosztowac.I
    faktycznie, skoro taki "Ojciec" to niech teraz sie tlumaczy, skad
    takie koszta.Cudze latwo wydawac.
    Co do uwag ultramaronist,ja tez lubie osoby, ktore maja charakter i
    chca cos stworzyc w naszym miescie i prosze mi wierzyc,ze nie
    brakuje ich w Bialymstoku i zasluguja na ogromne uznanie,gdyz
    wszelkie inicjatywy realizuja nie majac stalego finansowania, nie
    bedac jednostka budzetowa.To nie w tym problem.Problem jest w po
    pierwsze w stylu jakim MNN zarzadza panstwowa instytucja,
    odpowiedzialnosci jaka powinien sie wykazac opracowujac plan
    finansowania placowki.A tego nie chcialo mu sie zrobic - "bo nie
    bedzie pracowal na innych".
    Mam tez jeszcze jedna obserwacje - wypowiedzi "przeciwnikow" MNN sa
    najczesciej spokojne, merytoryczne i wywazone w swej formie oraz
    tresci (przyklad powyzszy bez_opusu), "zwolennicy" natomiast
    najczesciej przepuszczajac forntalny atak,bez zadnych oporow
    wyzywajac i ponizajac innych.Ciekawe.
  • stachkonwa 02.07.09, 20:09
    "ale on nie jest od kochania . jego kochaja najbliżsi , a my
    Białostoczanie , dzieki niemu kochamy takze Mozarta , Paganiniego ,
    czy Bacha ,
    ale także Moniuszke , Chopina Wiec kochamy i Pana Nałecz
    Niesiolowskiego . "

    Jasne, póki nie było pana Niesiołowskiego wszyscy słuchali jeno
    Laskowskiego, a "Żółte tulipany" to juz była muzyka poważna.
    Doprawdy kłaniac się w pas trza i dożywotnie stanowisko dyrygenta mu
    dac, bo jeszcze czasy ciemne wrócą...

  • lansome 01.07.09, 21:36
    tojamyszka napisała:

    > ... a my
    > Białostoczanie , dzieki niemu kochamy takze Mozarta , Paganiniego , czy Bacha ,
    > ale także Moniuszke , Chopina....

    spragniony_bidet napisał:
    > lansromek masz rację , nie ma to jak Doda i jaj prawie nagie krocze ,
    > popieram :) a Mozarta to niech se lesby czy inne pedzie słuchają

    Biedtku chodziło mi o stwierdzenie "dzieki niemu" :)
  • ultramontanist1 02.07.09, 17:27
    Czlonek Choru Wujow, choru, co to od jakiegos czasu w Bialymstoku odgrywa
    melodramat jak to wszystkim niepowodzeniom finansowym miasta winna jest budowa
    gmachu opery - niejaki "bez opusu", zamiast rzetelnie odpowiadac na zapytania
    kontynuuje dalej swoje madrygaly by nie powiedziec wprost, zmyslenia.
    Tak sie sklada, ze nie znam pana Nalecza-Niesiolowskiego natomiast czytajac o
    jego funkcji i dokonaniach mam chyba ogolne pojecie czym sie zajmuje i stad gdy
    czytam nieuzasadnione ataki to w imie zwyklej rzetelnosci biore jego strone.
    I tyle.
    Bedac tym "ktosiem" co to ponoc uwagi "bez opusu" uwaza badz to za "rewelacje"
    badz to za "donosy", chcialbym tu w imie klarownosci wyjasnic, iz nigdy nie
    uwazalem donosow za rewelacje. Donosy pozostaja zawsze donosami a juz
    szczegolnie wtedy gdy oszczerca uzywa slow typu: "...o ile wiem to go (...)
    prawie nie zapraszaja" (to w koncu wiem czy tylko insynuuje?). Lub, "...racje
    maja osoby ktore widza pewien dysonans (chodzi tu
  • ultramontanist1 02.07.09, 18:01
    Czlonek Choru Wujow, choru, co to od jakiegos czasu w Bialymstoku odgrywa
    melodramat jak to wszystkim niepowodzeniom finansowym miasta winna jest budowa
    gmachu opery - niejaki "bez opusu", zamiast rzetelnie odpowiadac na zapytania
    kontynuuje dalej swoje madrygaly by nie powiedziec wprost, zmyslenia.
    Tak sie sklada, ze nie znam pana Nalecza-Niesiolowskiego natomiast czytajac o
    jego funkcji i dokonaniach mam chyba ogolne pojecie czym sie zajmuje i stad gdy
    czytam nieuzasadnione ataki to w imie zwyklej rzetelnosci biore jego strone.
    I tyle.
    Bedac tym "ktosiem" co to ponoc uwagi "bez opusu" uwaza badz to za "rewelacje"
    badz to za "donosy", chcialbym tu w imie klarownosci wyjasnic, iz nigdy nie
    uwazalem donosow za rewelacje. Donosy pozostaja zawsze donosami a juz
    szczegolnie wtedy gdy oszczerca uzywa slow typu: "...o ile wiem to go (...)
    prawie nie zapraszaja" (to w koncu wiem czy tylko insynuuje?). Lub, "...racje
    maja osoby ktore widza pewien dysonans..." (chodzi tu o ocene dzialalnosci
    artystycznej). A kim sa "owe osoby"? Moi kumple z ktorymi za stodola piwko
    popijam? Panna Lola, ktora chciala podwyzki a nie dostala?
    Dalej, albo "bez opusu" ma prywatne porachunki z panem Naleczem albo mu funduje
    jakas prywatna vendette bo porownanie budowy opery do jakiejs fikcyjnej
    tranzakcji bialostockiego MPK gdzie inwestycja opieralaby sie na jakims
    fikcyjnym dualizmie wyboru pomiedzy zakupem autobusow a tysiacami limuzyn do
    indywidualnego przewozu mieszkancow.
    ???
    Cos tu z logika jest ciut na bakier...
    Bo gdyby brnac w takie porownanie to trzeba by sie odniesc do deklaracji pana
    Nalecza-Niesiolowskiego, ze ma jako alternatywe zakup autokarow dla mieszkancow
    Bialegostoku, ktorymi by ten dowozil melomanow do oper europejskich a to do
    Berlina a to do Pragi a to do Paryza...
    Padly kiedys takie deklaracje ze strony pana Nalecza, ze ten zamierza sie
    przekwalifikowac na dyspaczera w duzej firmie transportowej?
    Bo jezeli nie to czymze innym sa posty "bez opusu" jak nie stekiem donosow?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka