Dodaj do ulubionych

blagam was o rade!

21.07.04, 01:21
dzien dobry,nazywam sie Ania, moj problem dla wielu moze byc banalna
mianowicie chodzi mi o moich tesciow,naprawde nie mam z kim pogadac,bo
mieszkam za granica,nie znam za dobrze ludzi,mojej mamie powiedzialam ale ona
odp:a czy ona jest taka w porzadku,chodzi o moja tesciowa,bo to wlasnie jest
moj problem...nie chce tez martwic mame i nie mowie jej wszystkiego,wlasciwie
zna tylko czesc prawdy a reszte zatailam.jak ci juz wspomnialam jestem
mezatka od 11miesiecy,ale dziewczyna jestem od sierpnia 1998r.jestem od meza
starsz o 3lata,i to bylo le dla moich tesciow,wiesz oni maja takie dziwne
podejscie do zycia.od samego poczatku kiedy tylko mnie zobaczyli bylo cos nie
tak,szkoda ze nie moge ci poslac zdjecia to bys mi powiedziala czy jest cos
ze mna nie tak,bo oni mnie nie znali wogle a juz pierwszego dnia wyrobili
sobie opinie na moj temat...i tak cale te lata naszego chodzenia,moj chlopak
jest wrazliwym mezczyzna,a ja jestem taka ze lubie wiedziec konkretnie o co
chodzi,lubie wiedziec prawde nie lubie klamstw,a widzialam setki razy jak
mojego Darka cos gryzlo,widywalismy sie prawie codziennie,i wyobraz sobie
codziennie bylo cos nie tak,ja pytalam,i tak dlugo pytalam az moj Darek mi
opowiadal,nie wiem czy zrobilam dobrze ale wyobraz sobie ze codziennie
sluchasz o sobie obelg,na poczatku bylo mu ciezko o tym mowic,ale po czasie
przynosilo mu to jakas ulge,niewiem moze sie myle,naprawde to byly takie
zeczy jak:matka stwierdzila z ojcem ze urodze mu chore dzieci bo...jestem
starsza,ze to dobrze ze mnie okradli,powinnam lepiej na swoja komorke
uwazac,chce zaznaczyc ze byl tlok w autobusie i takie zeczy kazdemu sie
zdarzaja,w domu u Darka natomiast jak juz bywalam,to np:matka jawnie mnie
unikala rozmawiajac ze wszystkimi a mnie omijajac,nigdy sie nie zapytala jak
sie czuje,nigdy mi nie zlozyla zyczen urodzinowych,ja jej tak itp....jak byli
goscie to pytala sie komu zrobic herbate a mnie celowo omijala...i tak przez
lata....nawed jak sie zareczylismy to oni nic o tym nie wiedzieli bo i po
co,pewnie by cos niemilego dodala....teraz jest tak ze mieszkamy za granica w
Stanach,dwa lata temu wyjechali tesciowie,a mysmy dolaczyli do nich we
wrzesniu 2003r.wyjezdzajac z kraju mielismy po raz pierwszy powiedziane ze
nam pomoga,zostalabym w Polsce gdybysmy naprawde mogli,wyjechalismy bo
mielismy w moim domu rodzinnym nie najlepsza sytuacje materialna,ja nie
mialam pracy a Darek byl wczesniej wyjechal z rodzicami swoimi na pol roku
zeby zarobic pieniadze i wroci do mnie ale zycie nam sie tak potoczylo ze
wyjechalismy,tak wiec wyjechalismy,ja szczeze mowiac nie wyobrazalam sobie
mieszkania z nimi pod wspolnym dachem,no i stalo sie.....od samego poczatku
bylo zle....wogole inne warunki byly na przedstawione a w innych warunkach
przyszlo nam zyc,ciagle klotnie,wtracanie sie w nasze zycie,wyobraz sobie ze
to ja przez pierwsze 4 miesiace prowadzilam dom,a pozniej sie zbuntowalam
kiedy po calym dniu pracy w tym domu a byl to ogromny dom uslyszalam jak
tesciowa do ciotki mowila ze "narobila sie i lezy"w sarkazmie po czym sie
zasmialy.tesciowie nie znaja wogle jezyka i musielismy sobie wziasc na swoje
barki swoje problemy i ich,naprwde jakbysmy mieli male dzieci na
wychowaniu,jak mielismy np:jechac odeprac swoje dowody i nie chcialam abysmy
sie spoznili to poszlam po Darka do garazu ,on wtedy rozmawial z ojcem to
matka sie wtracila i powiedziala mi"zostaw go" i tak wiele razy!jak mialam
urodziny to wogle nikt oprocz moich rodzzicow i Darka nie zlozyl mi zyczen,a
dobrze wiedzieli kiedy mam i ze obchodze urodziny,mieszkalismy tam pol
roku,przeszlam zalamanie nerwowe,myslalam nawed zeby sie zabic,tak zabic,nikt
nigdy mnie tak nie upokorzyl jak oni tesciowie przez te niecale 6 lat mojego
zwiazku z Darkiem,wyprowadzilismy sie od poltora miesiaca mieszkamy na
swoim,ja sie wyciszylam,na odchodne jak sie wyprowadzalismy to uslyszalam ze
jestem chora i nienormalna,bo wedlug niej powinnam sie leczyc ze chce
zamieszkac z mezem swoim sama i miec choc odrobine intymnosci,teraz do nas
dzwoni raz na tydzien ,my czekamy jak sie nagra na sekretarke,to wtedy tylko
prosi Darka,jak ja raz odebralam to rzucila sluchawka,myslalam ze mi
przejdzie ale tak naprawde jak o nich sobie pomysle to az cala sie trzese z
nerwow,a na poczatku jak tu zadzwonila to dostalam prawie ataku histerii,nie
wiem,jak ma wygladac nasze dalsze zycie,Darek nie chce sie z nimi spotykac,bo
wie w jak fatalnym stanie psychicznym bylam wyprowadzajac sie z tego
domu,zreszta on tez przyplacil to sporymi nerwami!teraz musimy do tego domu
jechac wziasc swoje zapomniane rzeczy,ja zostane albo w domu albo w aucie bo
nie wiem jak zareaguje jak ich zobacze!powiedz mi co jam mam zrobic,rodzina
meza odwrocila sie,bo matka juz swoje powiedziala na moj temat,zreszta jak
juz przyjechalismy tutaj to sie na mnie dziwnie wszyscy patrzyli.Rozmowy nic
nie daly,bo ze spokojnej rozmowy wybuchla awantura w ktorej dowiedzialam sie
ze jestem winna wszystkim nieporozumieniom jakie ona miala ze swoim synem,a
moj maz po prostu mnie bronil jak ona mnie atakowala,po prostu ranila
wlasnego syna uderzajac obelgami we mnie,ja sie bardzo staralam bylam zawsze
dla nich mila,kiedy jego starszy brat zaprosil mnie z Darkiem na urodziny to
tego brata dziewczyna ktora mnie widziala po raz pierwszy ze jego matka byla
bardzo niezadowolona ze ten brat mnie zaprosil na urodziny?!itd...
teraz jak do nas dzwoni to zwraca sie tylko w slowach do Darka,najczesciej
nagrywa sie na sekretarke.jak ja mam sie zachowac kiedy bedziemy mieli w
przyszlosci dziecko?bede sie bala je z nia zostawic bo boje sie ze ona moze
mojemu dziecku mowic jakies zle rzeczy na moj temat,czyli nastawiac moje
dziecko przeciwko mnie itd...a jak dziecku powiedziec ze babcia mame
nienawidzi?bardzo was prosze o odp.!!!!!!!!!!!!!z matka rozmawialismy oboje!
dodam tylko ze tesciowie wogle nie znaja sie z moimi rodzicami gdyz nie maja
na to ochoty i nigdy nie mieli!teraz sa w Polsce ale nie w glowie im
odwiedziny!
Obserwuj wątek
      • anulka78 Re: blagam was o rade! 21.07.04, 01:49
        Gość portalu: Rocco napisał(a):

        > Nie doczytalem , bo tak nieskladnie to napisalas , maslo maslane , napisz
        > jeszcze raz i najlepiej ogranicz sie do konkretow .
        > Pozdrawiam
        wiesz co ujelam problem jak umialam najlepiej!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • Gość: buba Re: blagam was o rade! IP: *.u.mcnet.pl 21.07.04, 10:57
          najwyraźniej sama nie potrafisz problemu zdefiniować tylko wyliczac te
          wszystkie złe rzeczy, które Cie z ich strony spotykają. Wierz mi lub nie, ale
          taka sytuacja wcale nie jest taka nietypowa szczególnie jeśli Twój mąż jest
          jedynakiem (nie wpsomniałaś o jego rodzeństwie)
    • Gość: lysyadam Re: blagam was o rade! IP: *.crowley.pl 21.07.04, 07:34
      Nie masz lekko, ale nie jest to tez takie straszne. Mlodych malzenstw, ktorzy
      maja tesciow, ktorzy to z kolei maja nierowno pod sufitem (delikatnie mowiac) -
      jest mnostwo.

      Widac po tekscie, ze jestes jednym wielkim klebkiem nerwow. W calej sprawie
      jest plusem to, ze masz oparcie w swoim mezu. Bez tego juz by bylo po
      malzenstwie....

      Dobrze, ze sie wyprowadziliscie, dobrze ze maz jest przy Tobie....

      Widzenia z tesciowa ogranicz do minimum, nie stawaj sie ulegla wobec niej.
      Stawiaj zawsze na swoim, zwlaszcza w drobnych sprawach - absolutnie nie
      odpuszczaj. Kiedy Ci mowi, "zebys dala spokoj swemu mezowi" - mow, zeby nie
      przeszkadzala, bo teraz rozmawiasz ze swoim mezem!! Zadnej uleglosci wobec
      spraw wlasnej osoby i wlasnego malzenstwa... Innym niech sobie opowiada co jej
      sie podoba. Z tego co piszesz - a nic nie piszesz o tesciu - rozumuje ze facet
      tez ma przechlapane, siedzi cicho i chce tylko miec troche spokoju...

      Nie szukaj zwiazku pomiedzy wychowaniem dzieci a babcia. Dla dziecka
      najwazniejsi sa rodzice! To oni sa odpowiedzialni za wychowanie dziecka. A
      babcia tego za Was nie zrobi. Babcia jest od innych spraJak przyszla babcia nie
      zmieni swego zachowania wobec Ciebie po przyjsciu dziecka ( a moze zmieknac,
      zupelnie prawdopodobne ) no to trudno... babcie bedzie widzialo malenstwo
      rzadko i pod Twoja konrola, a najwyzej wogole, jak nie bedzie w miare
      normalnych kontaktow... i tyle.

      Wszystko bedzie dobrze. Uspokoj nerwy. Szukaj oparcia w chlopie swoim i duzo z
      nim rozmawiaj. Budujcie swoj zwiazek na "swoich smieciach".

      powodzenie

      sorki, ale nie mam "polskich czcionek"
    • Gość: mloda Re: blagam was o rade! IP: *.pl 21.07.04, 09:23
      wiesh co nie moshesh cale zycie sie nimi przejmowac zerwij z nimi kontakt i
      badzcie z mezem szczesliwi... to nie ma sensu zebys cierpiala... sluchaj moja
      mama miala podobny problem tylko zy wszelka cene chciala sie im przypodobac i
      hmm.. teraz wlasnie przez to jest z mezem w separacji.. niedlugo rozwwod bo on
      w koncu stanol po stronie upierdliwej mamuski ktora nie akceptowala jego zony..
      uwazajj.. dopshe ci radze..
    • Gość: kasia Re: blagam was o rade! IP: *.zaczek.ds.pw.edu.pl 21.07.04, 15:39
      Witaj Aulko
      trudno mi jest troszke doradzac bo ja jeszczee nie mam tesciow
      Jestes w smutnej sytuacji - ciezko jest nie miec akceptacji w rodzinie,
      szczegolnie w nowej - osoby ktorą sie kocha a jeszcze ciezej gdy oni ceibie po
      prstu nienawidza
      Pocieszajace jest to ze mąz cie wspiera i broni (czesto malzenstwa rozpadaja
      sie w takich sytuacjach bo mąż staje po stronie matki)
      Wedlug mnie nie macie innego wyjscia jak calkowite zerwanie kontaktow z twoimi
      tesciami.
      Jesli planujecie zostac w stanach - najlepiej przeniescie sie do innego stanu
      by nie miec ich blisko i unikac mozliwosci kontaktu.
      Jesli wrocicie do Polski - bedzie to o wiele latwiejsze bo wtedy sila rzeczy
      wasze kontakty bedą mogły być jedynie sporadyczne i raczej telefoniczne.
      Jesli Twoj mąż bardzo kocha swoich rodziców i chce jednak z nimi utrzymac
      ciagly kontatk to myśle ze moze ich odwiedczac, oczywiscie bez ciebie i
      najlepiej nie za czesto - a przynajmniej niech unika tematu Twojej osoby -
      niech ją konczy np stwierdzeniem ze nie chce rozmawiac o Tobie bo on ciebie jak
      i ich kocha i nie chce sluchac smutnych rzeczy od bliskich mu osob o bliskich
      ososbach.
      dzieci... to bedzie trudny problem - lepiej jednak jakby dzieci nie mialy
      kontaktow z dziadkami, a przynajmniej bardzo rzadki - dzieci sa bardzo wplywowe
      i ufne - beda zaklopotane i zagubione kiedy babcia czyli ktos kto ich kocha
      mowi im zle na ich kochana mame...
      Pamietaj jeszcze o jednym - teraz mąż cie wspiera i jest po twojej stronie, w
      malzenstwach bywa jednak roznie, malzenstwa nawet najszczesliwsze tez sie
      czasem klócą - staraj sie nigdy nie uzywac tematow tesciow w klótni gdyż kiedys
      to mzoe odwrócic sie przeciw tobie i maz moze zbuntowac sie ze krytykujesz jego
      rodzicow...
      Smutne są takie historie jak Twoje - życzę Ci dużo siły i spokoju, i miłości
      miedzy Tobą i Twoim męzem..
      mam nadzieje ze choc troche molam ci pomóc
      Pozdrawiam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka