CZY Z GADZACIE SIE Z MOJA OPINIA?tanczacy facet Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • dla mnie tanczacy facet jest pedalkowaty i smieszny nawet jak dobrze tanczy
    to kojarzy mi sie z gejem, natomiast kobieta fajnei wyglada tanczac al enie
    facet!!! ja osobiscie nie nawidze tanczyc nie umiem i nigdy w zyciu nie
    zatancze, a co wy sadzicie o takich facetach ktorzy tancza?
  • Gość: Ola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.05, 21:50
    są super jak tańczą dobrze
  • Gość: eLSiEl IP: *.ekspres.net.pl / *.ekspres.net.pl 30.04.05, 22:41
    Dla mnie każdy prawdziwy mężczyzna powinien umieć tańczyć. Sama uwielbiam
    taniec i nie wyobrażam sobie, żeby mój facet nie potrafił tańczyć. To hańba dla
    narodu!
  • Gość: kali IP: *.ztpnet.pl 30.04.05, 23:22
    Dla mnie ogolnie malo kto potrafi tanczyc. I sam czasem tanczac zdaje sobie
    sprawe, ze smiesznie wygladam, ale fajnie jest sie poruszac. :)
  • Trzeba odróżnić dwie sprawy:

    1) taniec jako taniec towarzyski (latino, rumba etc.)To jest sztuka i jeżeli
    się ją opanuje - nie ma w tym nic z idiotyzmu.

    2) i gibanie się na parkiecie w wersji:

    a) dresiarskiej - unosimy jedną reke w góre i palcem w rytm muzyki pokazujemy
    swoje IQ <50
    b) kulturystyczno-odżywkowej - bierzemy dowolną panienke za biodra i tłumiąc
    jej reakcje prężymy kark aż ofiara przestanie walczyć (można to robić w rytm
    muzyki)
    c) studenckiej - nie ważne jak, ważne żeby papieros nie wypadł
    d) Don Kichota. To kolesie którzy czały czas walczą z niewidzialnym wrogiem.
    e) obserwatorsko-zachowawczej - jak muzyka szybka to patrzymy na laski
    wykonując obroty biodrami, a jak wolna to zjazd do baru bo jeszcze którejś
    wpadnie do głowy pomysł z nami tańczyć.
    f) nic mi wiecej do głowy nie przychodzi ale pewnie znalazłoby się jeszcze
    kilka kategorii

    Wiec jesli piszesz tańczyć i myslisz o drugiej wersji z polskich dyskotek to
    masz racje - facet nie powinien tańczyć (tylko co by robiły wtedy dziewczynki
    hrhrhrh)
  • no jak ot nie tanczyc?
    przeciez po co mi facet co podpiera sciany ciagle?
    to juz wole isc sama i chociaz sobie poflirtuje spokojnie
    ma tanczyc i sie nie wstydzic w koncu praktyka czyni mistrza
  • Gość: bajka228 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.05, 11:57
    jest jszcze wersja <<pseudohausowa>>(jesli chodzi o wersje 2) - facet
    podskakuje nie koniecznie w rytm muzyki do gory jakby go podloga paczyla w
    stopy.
    i opcja na <<gluchego>> - to widzialam na imprezach domowych - facet tanczy z
    panienka wolny kawalek a pozniej jak zaczyna sie nastepny szybki to on nadal
    tanczy z nia jakby tamten sie jeszcze nie skonczyl. trzyma reke na miejscu
    gdzie koncza sie plecy partnerki, druga reka przyciska dziewczyne do swojej
    klaty tak , ze biedna ledwo oddycha.

    w kazdym razie zgadzam sie innymi, ze jesli facet umie dobrze tanczyc to niech
    tanczy. jesli nie to nie.
  • Gość: ruda IP: *.krzeszowice.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 01.05.05, 12:18
    Mnie i wielu z moich koleżanek podoba sie jak facet tańczy...jak oczywiście
    robi to pod rytm i nie tylko gdy jest to hip-hop albo techno!Wtedy myślimy
    sobie:"Ale fajnie by było z nim zatańczyć,reszta to by chyba padła"Itp...i
    nawet nie wiesz jak babą żal tyłek ściska jak któraś tak fajnie tańczy z
    facetem,jak tak się fajnie zgrywają i ładnie to wygląda!!!A nie: baba tańczy a
    facet nie,bo nie umie albo myśli,że to pedalskie!!Myślę,ze jak nie będziesz
    tańczył nigdy to w końcu Twoja baba będzie tańczyć z innymi facetami i dopiero
    będzie CI głupio...Faceci pokażcie,że nie jesteście tylko do sexu i otwierania
    zębami piwa--->pokażcie też,że umiecie sie dobrze bawić również tańcząc!!JA
    JESTEM ZAAA
  • Gość: kali IP: *.ztpnet.pl 01.05.05, 13:58
    > tanczy z nia jakby tamten sie jeszcze nie skonczyl. trzyma reke na miejscu
    > gdzie koncza sie plecy partnerki, druga reka przyciska dziewczyne do swojej
    > klaty tak , ze biedna ledwo oddycha.

    No, bo dziewczyna jest niemowa i nie moze powiedziec 'pusc mnie' czy cos w tym
    stylu. Widocznie jej to pasuje skoro dalej tak trwa.

    > w kazdym razie zgadzam sie innymi, ze jesli facet umie dobrze tanczyc to niech
    > tanczy. jesli nie to nie.

    Dlaczego? Jak ktos lubi to niech tanczy i ma w dupie to czy ktos na niego patrzy
    czy nie.
  • Gość: anusia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.05, 14:15
    A mnie podnieca widok fajnie tańczącego faceta, a jeszcze jak tańczy ze mną
    ooohhhhh..........Szkoda tylko , że takich "okazów" jest bardzo bardzo mało ;(!
  • Gość: Neska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.05, 14:49
    hehehe przyznam się,że nie raz ze swoim facetem tańczyłam właśnie na "głuchego"
    i podobało mi się to ;) Działo się tak zwłaszcza wtedy gdy nie byliśmy jeszcze
    ze sobą a razem znalezlismy sie w klubie :] Tanczylismy razem na wolnym kawałku
    a potem zaczęło lecieć coś szybko.My jednak dalej tańczyliśmy do siebie
    przytuleni,chcieliśmy aby ta chwila trwała wiecznie,chcieliśmy jak najdłuzej
    byc tak blisko siebie.Tego,ze muzyka była szybka ani innych ludzi w ogole nie
    dostrzegalismy.Bylismy tylko my.Wieć ja mysle,ze takie tanczenie
    na "głuchego"wcale nie jest takie złe a nawet jest w tym cos magicznego :]
    Pozdrawiam serdecznie :))
  • Gość: bajka228 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.05, 15:00
    no jasne... czasem faktycznie widac po parce, ze oboje chca byc blisko siebie
    jak najluzej. pozdrowki Neska :)
  • Gość: Neska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.05, 15:47
    Dziekuje za pozdrowionka i odwiedzeczam sie tym samym Bajka :)
    3maj sie cieplo :)
    P.S ale ja mam dzisiaj fajny humorek az spiewac sie chce ;))
    Życze wszystkim udanego dzionka :))))
  • Gość: diabeł IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.05.05, 19:38
    hmm, ktoś w ogóle tutaj powiedział o tańcu, czy mówicie tylko o gibaniu się w rytm jakiejś muzyki. walca nikt nie zna? :) facet tańczący walca chyba nie wygląda po pedalsku (jeśli tańczy z kobietą).
  • Gość: taniec :| IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.05, 21:07
    Ja tańczyć tez nie umiem i nie lubię, bo wiem ze głupio wyglądam wiec wole
    zaoszczędzić ludzia przykrego widoku :] . Czasami tańczę, ale tylko jak już
    wypije :] i z koleżankami na jakiś „swoich” imprezach gdzie są sami znajomi,
    ale to i tak rzadko. ·Ale chciałem napisać o czymś innym NAJTRAGICZNIEJ wygląda
    jak kolesie próbują „wyrwać” dziewczynę na parkiecie zawsze mnie to bawiło i
    ostatnio byłem na jednej dyskotece siedziałem sobie przy piwku i podziwiałem
    parkiet nie powiem dziewczyny jak dziewczyny jedne nieco niepewnie, ale ruszały
    się w miarę przyzwoicie inne normalnie a jeszcze inne jak z teledysków na MTV
    jak taka w aucie albo domu się potrafi ruszać jak na parkiecie ma takie
    ruchy ..... sorka rozmarzyłem się trochę :] ale chodziło o chłopaków,i miedzy
    tymi dziewczynami pełno kolesij ruszają się gorzej niż źle zero wyczucia rytmu
    do każdej piosenki „cierpią” sobą tak samo i oglądają dziewczyny i kombinują
    jak tu się do którejś „zbliżyć” wygląda to ........ sam nie wiem jak mam to
    nazwać .
    A taniec mi się podoba wtedy, gdy tańczy ktoś, kto naprawdę umie i do tego
    ta „para” nie tańczy ze sobą pierwszy raz, bo jak są 2 osoby, które umieją
    tancznyc, ale nigdy ze sobą nie tańczyli to tez nic z tego nie wyjdzie.
  • Gość: Usagi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.05, 11:39
    Wedlug mnie nie masz racji. Uwielbiam dobrze poruszajacych sie facetow!!!Sa
    niesamowicie seksowni!
  • Taniec jest dla ludzi. Sam tańczyć nie potrafię co nie znaczy że nie chciałbym.

    Zgadzam się z podziałęm na taniec rozrywkowy i tzw. towarzyski (taki jak na
    pokazach) - ten drugi jest rzeczywiście makabrycznie pedalski.
  • Gość: asia IP: *.sie.vectranet.pl / 81.15.181.* 03.05.05, 16:48
    Ja bardzo lubię jak faceci tańczą niektórzy tak fajnie tyłeczkię kręcą
    heh:):):):):):):):)!!!!!!!!!!!!!! papatki
  • Gość: jaa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.05, 09:53
    hmm...nie mam nic do tańczącego faceta!! ale mój też mówił że nigdy nie
    zatańczy i jak szliśmy na studniówkę to obrazony byl i zapewniel ze tanczyc nie
    bedzie, ale jednak wyszlo inaczej i bardzo zadowolony byl...a tez mowil ze
    pajaca z siebie robic nie bedzie...pozdrawiam
  • Gość: dada IP: *.abcdata.pl 04.05.05, 13:34
    zgadzam sie z toba, mam te same odczuia jak widze tanczacego goscia,wydaje mi
    sie malo meski i taki..."przekrecony" nawet jesli wg standardow tanczy on
    niezle...coz takie skojarzenia i nic na to nie poradze,aha wyjatkiem jest wolny
    taniec - przytulaniec:)) wtedy przechodzi.
  • A ja baaaardzo lubię tańczących facetów i to właśnie w towarzyski sposób ;)
    Sama tańczyłam towarzyskie, potem salsę i powiem Wam wszystkim : faceci wcale
    nie byli spedaleni (no może tylko czasami na tych pokazach i turniejach nie
    wyglądają najbardziej męsko, no ale kobietom na takich turniejach też można
    wieeele zarzucić - a konkretnie nadmiar wszystkiego: rzęs, brokatu, solarium
    itd.). Generalnie jestem za i uwielbiam tańczyć z tańczącymi facetami.

    Ha! A słyszeliście, że są takie kobiety, które po tym jaki facet jest na
    parkiecie sądują, jakim jest kochankiem... hm...?

    Pozdrawiam cieplutko!!!
  • Gość: salsero... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.05, 15:04
    > A taniec mi się podoba wtedy, gdy tańczy ktoś, kto naprawdę umie i do tego
    > ta „para” nie tańczy ze sobą pierwszy raz, bo jak są 2 osoby, któr
    > e umieją
    > tancznyc, ale nigdy ze sobą nie tańczyli to tez nic z tego nie wyjdzie.

    Jeśli naprawde potrafią tańczyć to im wyjdzie - setki razy tańczyłem z
    dziewczynami, które widziałem pierwszy raz na oczy. I było super. Tak miałem na
    pewnej salsotece w Madrycie, jeden taniec i następna dziewczyna. I za każdym
    razem byłem jak w niebie :) A dziewczyny, których faceci nie tańczą potrafią
    być baaardzo gorące ;) (bardziej nawet niż te wolne).
    Dodać tylko mogę, że najlepsze dziewczyny poznałem właśnie w tańcu - łącznie z
    tą, z która teraz jestem - taniec jest dla mnie idealnym lekarstwem na smutki -
    i to nie taki przytulany ale zakręcony na maxa...
  • Gość: Agata IP: 80.51.57.* 26.05.05, 20:38
    moj facet tanczy cudownie i na pewno nie jest gejem:P uwielbiam z nim tanczyc:P
  • Gość: sajko IP: *.tvk.torun.pl / 217.173.176.* 26.05.05, 20:39
    ale tańczy taniec brzucha?
  • Tańczący facet jest pedałkowaty??? Bzdura. To wręcz gatunek na wymarciu. A
    jeszcze jak tańczy taniec towarzyski to już w ogóle cud, miód i orzeszki :) A
    jak się poruszają... Tylko jedna rzecz-facet musi umieć w tańcu prowadzić.
    Wtedy jest facetem :)
  • Gość: netQa IP: *.acn.waw.pl 27.05.05, 08:29
    Naucz się tańczyć zamiast krytykować innych. Pozdrawiam
  • Gość: netQa IP: *.acn.waw.pl 27.05.05, 08:31
    i nie zgadzam się z Twoją opinią
  • Gość: Aneta IP: *.eia.pl 27.05.05, 09:00
    Całkowicie sie z toba zgadzam. Brzydza mnie tanczacy faceci i machajacy dupami
    przed publicznoscia! To jest ohydne! A najbardziej załosne jest chyba to , ze
    dziewczyny tak sie podniecaja i piszcza na widok tych gejów. Brak słów.........
  • Gość: A. IP: *.chello.pl 01.06.05, 23:20
    Rzeczywiście oglądając pokazy sportowych par tanecznych czasem mam mieszane
    uczucia (te stroje, przesadnie wystudiowane ruchy, hmm). Ale w "realu" facet
    który nie przesadza z ruchami bioder i ogólną "autoekspresją", a do tego jeszcze
    wie co to rytm (baaaardzo przydatne :))) od razu ma u mnie dodatkowe punkty.
    Wydaje mi się, że to świadczy w pewien sposób o poziomie faceta: nie boi się
    swoich kolegów (czy kogo tam oni się boją), poświęcił trochę czasu żeby poznać
    kilka kroków, nie jest jakąś ofiarą (umie kobietę poprowadzić). To jak
    certyfikat ISO - lepiej go mieć niż nie:))
  • Gość: lepszy tanczacy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.05, 11:00
    nie rozumiem toku rozumowania ludzi ktorzy mysla ze tanczacy facet to nielalze
    synonim geja!moze tak jest dlatego ze zyjesz w polsce.gdybys byla chocby w
    hiszpanii czy na kubie zobaczylabyc ze tanczacy facet to chleb codzienny. i to
    w dodatku tanczacy nie byle jak.dla mnie nie ma nic lepszego niz dobry partner
    do tanca,to rzeczywiscie swiadczy o poziomie czlowieka.i bynajmniej nie mowie
    tu o facetach ktorzy podryguja w rytm techno na wiejskiej potancowce.
  • Gość: Coco IP: 83.168.75.* 02.06.05, 12:07
    Moj facet tanczy breakdance i wcale nie uwazam, ze jest "spedalony", a wrecz
    przeciwnie - jestem z niego dumna i czasami wstydze sie sama za siebie, ze on
    tak ladnie sie porusza a ja stoje jak jakis kolek i probuje nasladowac jego
    ruchy :)
  • No coz, to Twoje skojarzenia.
    Chodze do klubow przynajmniej raz w tygodniu i czasem zdarza mi sie isc
    zupelnie samemu - tylko dlatego ze wlasnie lubie tanczyc. Mam dziewczyne,
    naprawde niezla laseczke, nie podrywam dup na imprezie i jesli komukolwiek nie
    podoba sie moj dens masta stajl, to jest to tylko problem otoczenia, i nie
    zmierzam sie tym przez sekunde przejmowac. Ja poprostu uwielbiam tanczyc. I
    uwielbiam tanczyc samemu - bo nie chodze na imprezy, zeby sie pokazac, tylko
    zeby sie wybawic.

    Faktycznie, najbardziej zalosni sa kolesie, ktorych ktos juz tu opisywal -
    wpadaja poderwac na taniec jakas panne, chociaz ni ch..a nie potrafia sie
    ruszac. Na imprezach jest ogolnie fajnie nawet jak muza jest slaba, bo mozna
    zasadzic sie w lozy szydercow (to taka moja niezdrowa przyjemnosc). A czasem
    jest naprawde na co popatrzec. Ostatnio w warszawskim klubie H... widzialem 2
    gosci, ktorym sie wydawalo, ze tancza jak Justin Timberlake. Nie zebym uwazal
    tego lalusia za idola, ale kolesie odstawiali taka szopke, ze nie moglem sie z
    miejsca ruszyc. Ubrani w stylu elo_ziom_hiphop, a ruszki mieli takie zabawne i
    probowali nawet jakichs ukladow tanecznych (sic!) i pokazywali sobie rozne
    ruchy! Bylo tez 3 gostkow niedawno, probujacych swoich sil w krumpingu
    (zainteresowanych odsylam do kawalka Galvanize" Chemical Brothers). Tak
    nieskoordynowanych i paskudnie arytmicznych wygibasow nie widzialem dawno (wiem
    jak wyglada krumping i wiem, ze nie wyglada tak, jak im sie wydaje).

    Jesli chodzi o taniec, to oczywiscie wszystko zalezy od muzyki - house'u i
    rocka na imprezie nie zniese. Najlepsze jest disko 70, hiphop, bigbeat, klubowe
    soule, te klimaty. Wtedy moge zniszczyc parkiet.

    Pozdr,
    Methinks
    Da boogie mastah

    --
    The Great Cornholio
  • Gość: tanczcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.05, 16:59
    a widzieliscie kiedys faceta tanczacego SALSE?? to jest dopiero widok! i to w
    jak najbardziej pozywywnym znaczeniu;)
  • Gość: cari33 IP: *. / *.B2.srv.t-online.de 02.06.05, 18:06
    Facet potrafiacy tanczyc to skarb,ale rajstopy u tych z baletu mnie odrzucaja-jest to oblesne i
    przynajmniej dla mnie pedziowate.
  • nigdy w zyciu nie zgodze sie z Twoja opinia! facet, ktory tanczy to skarb... a
    nie homoseksualista
  • Gość: mniaaam<bujam sie> IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 02.06.05, 19:28
    jak facet potrafi tańczyć to ma u mnie z góry ogromnego pluska!!!!

    tańczyć, znaczy równierz dobrze się bawić, jak nie chce/nie umie tańczyc.... to
    kicha.....

    jesli juz nie umie to niech przynajmniej sprobuje sie nauczyc.....

    autorko tego postu niedogadałybyśmy się :/
    może sama nie umiesz tańczyć i to co piszesz tu wynika z kompleksów....
  • Zgadzam się. To, że facet potrafi tańczyć nie oznacza, że jest gejem.
    Raczej, że jest wrażliwy. :)

    --
    "Miłość może być czasem magiczna. Ale magia może być czasem... iluzją."
    Javan
  • Gość: chinka_czikulinka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.05, 17:32
    facet, który obłędnie tańczy(może nawet wyglądać "średnio") jest wg mnie sto
    razy bardziej pociągający niż olsniewający przystojniak, który na parkiecie
    porusza się jak słoń w skladzie porcelany.
  • Gość: Asia19 IP: *.dip.t-dialin.net 04.06.05, 20:02
    Nie wiem dlaczego,ale kazdy,podkreslam KAZDY moze tanczyc,tylko nie moj
    facet...Moi kumple tez nie sa krolami parkietu,ale kiedy na ten parkiet wchodzi
    moj Misio,ja...z niego schodze.
  • Gość: xxt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.05, 23:42
    No właśnie: co i rusz czytam żale dziewczyn narzekających, że ich partnerzy nie
    chcą/nie umieją/nie lubią tanczyć. Tymczasem z autopsji znam sytuację odwrotną:
    ja uwielbiam tańczyć i - wydaje mi się - nie najgorzej mi to wychodzi,
    natomiast moja dziewczyna tańczyć nie lubi. I to nie o to chodzi, że ze mną:
    nie lubi w ogóle! Na imprezach namówienie jej do wyjścia na parkiet graniczy z
    cudem - i schodzimy z niego jeszcze szybciej - bo ile można się bawić słuchając
    narzekania: "jest mi gorąco", "jest mi niewygodnie", "co to za miny robisz".
    Próba zapisania na kurs tańca (po wielotygodniowych namowach; oczywiście
    wszystko opłacone przez mnie) - totalna porażka: wzbudzająca się agresja,
    awantury podczas zajęć, utyskiwanie: "jak tę rękę trzymasz", "nie umiesz
    stawiać kroków", "pomyliłeś się" (choć z reguły po konfrontacja z prowadzącym
    zajęcia pokazuje, że to nie ona ma rację...) itd. Przy tym wszystkim - poza
    tańcem - inne sprawy w związku układają się, o dziwo, znakomicie.
    Drogie Panie, lubiące tańczyć - może coś poradzicie, jak skutecznie przekonać,
    zachęcić, namówić???
  • dla mnie bardzo wazne jest jak facet tanczy!!musi umiec tanczyc inaczej do
    niego nie pasuje i nigdy sie z nim nie pokaze na imprezie!!
  • Gość: ergf IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.05, 12:13
    zależy jak kto tańczy, taniec męski musi sie różnić od damskiego, dlatego ruchy
    bioder odpadają!
  • Przede wszystkim facet powinien umiec się dobrze bawic.To połowa sukcesu.A jak
    ktoś wczesniej napisał-praktyka czyni mistrza :)
  • bezsens!!! mój facet zarąbiście tańczy, ami się to podoba, bo bynajmniej
    imprezy mamy udane. a zeby zaraz uważać tańczącego gościa za geja- pomyśl co
    mówisz, bo każdy normalny człowiek lubi poruszać się przy każdej okazji: dyska,
    prywatka, także w pabach, dla mnie to normalne!!!!!!!!!!!!!!!!
  • Gość: lilarose IP: *.net-serwis.pl 17.06.05, 10:46
    Mój były był zawodowym tancerzem. Należał do klubu tańca towarzyskiego, jeździł
    na turnieje, zdobywał kolejne klasy itp. Chodzenie z tancerzem miało swoje
    plusy i minusy. Plusy to wysportowana sylwetka, elegancki, zadbany, zawsze spod
    igły, reprezentacyjny. Na imprezach nigdy nie podpieraliśmy ściany,
    przetańczyliśmy niejedna noc - bez wytchnienia, taka miał kondycję. A ja akurat
    tańczyć lubię. A minusy? Ponieważ taniec towarzyski to pochłaniające hobby,
    (codziennie treningi, częste wyjazdy na turnieje, szkolenia, udzielanie lekcji
    tańca, dawanie pokazów), przeważnie nie miał dla mnie czasu. A jesli juz jakims
    cudem wykroił chwilkę ze swego napiekego grafiku dla mojej skromnej osoby, to
    albo był zmęczony i wypompowany i zasypiał w miejscu, albo miał tylko chwilkę,
    bo zaraz musiał pędzić na trening, albo nawijał tylko o tańcu. Sam często
    mawiał, że taniec jest zazdrosną kochanką. Wytrzymalismy ze soba rok z małym
    haczykiem. Zmieniłam obiekt.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.