Dodaj do ulubionych

Moja opinia o Cosmopolitan

IP: *.dip.t-dialin.net 04.09.02, 19:11
Czytam sobie tak Wasze opinie odnosnie Cosmodziewczyny i "odmozdzania" i
troche smiac mi sie chce.
- cosmo jest pismem reklamowym, polowa stron to reklamy platne, reszta to tez
reklamy tylko nieco skamuflowane
Nie dziwcie sie wiec, ze magazyn reklamowy propaguje pewne rzeczy, to
przeciez normalne, a czytelnik wybiera na ile da sie omotac, z czego
skorzysta a co ominie.. Moze najpierw napisze co mi sie podoba w cosmo:

- w kazdym numerze znajde jakis ciekawy artykul, tknacy humorem i prawda o
nas, o zyciu
- ladna szata kolorystyczna, ladny druk, ciekawa okladka

A co mi sie nie podoba:

- podzial na cosmodziewczyne i nie - to juz przegiecie !! Nie jestem
cosmodziewczyna, choc czasem czytam te pismo, nie nazwe sie tak nigdy i nie
zaliczam sie z pewnoscia do grupy wielbicielek cosmopolitana. Jestem po
prostu czytelniczka od czasu do czasu.
- sprzecznosci jak np pelno zdiec chudych modelek i artykul "akceptuj swoje
cialo" taaaak, najlepiej wazac 80 kg kupuj cosmo i upiekszaj sie na ile mozesz
- kosmetyki - staram sie rozumiec, ze pismo marketingowe, ze redakcja ma
jakies zobowiazania z wyzszej polki - ale ja sie zastanawiam, jak przecietna
mloda kobieta w Polsce ma sobie pozwolic na te wszystkie luksusy ?? Sama
mieszkam w Niemczech, jestem samodzielna, zarabiam niezle, wydaje tez na
kosmetyki, ale nie zglupialam aby kupowac pomadke za 200 zl i cienie do oczu
za 170 zl. No ale to tylko moja skromna opinia.
- obraz wyzwolonej kobiety kreowanej w cosmo - mi tknie to troche tak smutnym
wspolczesnym egoizmem i samotnoscia. Zmieniaj partnerow, badz nawet single,
badz taka wolna... Troche to wszystko przesadzone, takie malo kobiece i malo
realne.
- Biuro i biuro - czy Wy w cosmo naprawde myslicie, ze wszystkie czytelniczki
pracuja w biurze, maja szefa, chatuja w sieci podczas pracy itd ? Mam takie
smutne wrazenie, ze to pismo kierowane jest do mlodych kobiet, koniecznie
kupujacych drogie kosmetyki, pracujacych w biurze, tak niezaleznych, ze
mezczyzna jest milym urozmaiceniem zycia, uprawiajacych aerobik w firmowych
strojach, stosujacych diety i kremy anty cellulitisowe, mieszkajacych w duzym
miescie i flirtujacych w siecie.

No, a teraz jestem ciekawa co Wy myslicie ?
Obserwuj wątek
    • Gość: wytch Re: Moja opinia o Cosmopolitan IP: *.dialup.warszawa.pl 05.09.02, 11:56
      A ja mam wrazenie, ze Cosmopolitan jest dla mlodych dziewczyn rozpoczynajacych
      dopiero kariere zawodowa: dla sprzedawczyn w sklepach, recepcjonistek,
      asystentek, pomocy biurowych itd. sprzedaje im sie wizje kobiety sukcesu i one
      mysla, ze jezeli raz na jakis czas wydadza pensje na jakas szmate lub mazidlo
      pokazane w Cosmopolitanie, to zbliza sie do swojego wyobrazenia na temat swoich
      szefowych tudziez innych kobiet, ktore w zyciu zawodowym osiagnely juz sporo
      wiecej.
        • Gość: wytch Re: Moja opinia o Cosmopolitan IP: *.dialup.warszawa.pl 06.09.02, 10:43
          najbardziej pragnie sie tego, czego nie mozna dostac lub czego zdobycie jest
          trudne. gdyby "Cosmopolitan" lansowalo tanie kosmetyki - dostepne dla kazdego -
          nie byloby poczucie przynaleznosci do "elity". wlasnie o to chodzi: prosty
          zabieg majacy dac zludzenie, ze jak juz raz na jakis czas wydasz cala pensje na
          supermodna sukieneczke, to dotknelas tego "raju", jestes "lepsza". i taki ciuch
          traktujesz jak skarb, bo pozwala ci myslec, ze nalezysz do tej grupy kobiet,
          ktora tak ci imponuje. i masz motywacje: kupowac dalej "Cosmopolitana" czekajac
          na chwile, kiedy znow bedziesz mogla "zaszalec" i pozyc tak, jak o tym pisza
          w "Cosmo". gdyby Gwiazdka byla codziennie, nie byloby w niej nic ekscytujacego.
      • Gość: emphasis Re: a to moja opinia IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 05.09.02, 17:49
        a no wlasnie. Cosmo propaguje taki styl zycia ze kazda czytelniczka by nadazyc za trendami powinna
        wydawac na:
        kosmetyki, pomadki, kremy, poradniki, stroje fitness, basen, konie, randki, kawki, obiadki i mieszkanie
        przynajmniej 4000 zl miesiecznie.
        Jak w naszym kraju jest kazdy wie - zarobki sa smiesznie niskie, oczywiscie nie neguje faktu ze mozna
        brac 2500, 4000, 5000 zl ale to - nie oszukujmy sie - wyjatki. Przy pensjach rzedu 800-1600 zl trzeba
        naprawde byc spadkobierca socjalizmu i miec glod konsumpcji aby na jakis ciuszek czy krem wydac 1/4
        pensji :) Co by nie mowic modna polka z zarobkiem 1000 zl moze sobie pozwolic na niezly krem, karnet
        na fitness, sukienke i pare cosmo-dzinsow pod warunkiem ze mieszka pod mostem i zywi sie
        powietrzem. Ludzie na zachodzie zarabiaja 1500-3000 EUR i takie wydatki to po prostu PRYSZCZ. Nasza
        dzielna cosmo-polka ma do dyspozycji 200-500 EUR i aspiracje trzeba sobie odlozyc dopoki nasza
        przasna ojczyzna znormalnieje. Czyli za 30 lat
          • suzume przepraszam, że się wtrące 05.09.02, 18:09
            to Ty w końcu osiągnęłaś cosmosukces, czy dałaś nogę?

            Gość portalu: iwa napisał(a):

            > Albo dac noge i zaczac zyc normalnie. I tu lezy pies pogrzebany.


            --
            sygnaturka sygnaturce sygnaturką
                    • _luizjana_ Re: przepraszam, że się wtrące 06.09.02, 16:03
                      Gość portalu: mariuszb napisał(a):

                      > Dzieczyny, ale wy naiwne jesteście... :-)
                      >
                      > Kto wyjechał na Au-Pair, hę?
                      > Kto czyta Spiegla i Die Zeit, hm?
                      > Kto nie boi się miętówek, ha?
                      > I wreszcie kim włada od czasu do czasu stress???
                      >
                      > A to właśnie wyznaczniki sukcesu...

                      no to ja nie jestem kobieta sukcesu. Mariusz, zalamales mnie :(
                      ide sie upic z rozpaczy.
                      • Gość: iwa Re: przepraszam, że się wtrące IP: *.uni / *.mzes.uni-mannheim.de 06.09.02, 17:10
                        _luizjana_ napisała:

                        > Gość portalu: mariuszb napisał(a):
                        >
                        > > Dzieczyny, ale wy naiwne jesteście... :-)
                        > >
                        > > Kto wyjechał na Au-Pair, hę?
                        > > Kto czyta Spiegla i Die Zeit, hm?
                        > > Kto nie boi się miętówek, ha?
                        > > I wreszcie kim włada od czasu do czasu stress???
                        > >
                        > > A to właśnie wyznaczniki sukcesu...
                        >
                        > no to ja nie jestem kobieta sukcesu. Mariusz, zalamales mnie :(
                        > ide sie upic z rozpaczy.

                        No to masz pecha. I do wizenia;))
                        • _luizjana_ Re: przepraszam, że się wtrące 06.09.02, 18:50
                          Gość portalu: iwa napisał(a):

                          > _luizjana_ napisała:
                          >
                          > > Gość portalu: mariuszb napisał(a):
                          > >
                          > > > Dzieczyny, ale wy naiwne jesteście... :-)
                          > > >
                          > > > Kto wyjechał na Au-Pair, hę?
                          > > > Kto czyta Spiegla i Die Zeit, hm?
                          > > > Kto nie boi się miętówek, ha?
                          > > > I wreszcie kim włada od czasu do czasu stress???
                          > > >
                          > > > A to właśnie wyznaczniki sukcesu...
                          > >
                          > > no to ja nie jestem kobieta sukcesu. Mariusz, zalamales mnie :(
                          > > ide sie upic z rozpaczy.
                          >
                          > No to masz pecha. I do wizenia;))

                          mam pecha, ze nie jestem cosmo-kobieta osiagajaca cosmo-sukces? raczej wielkie
                          szczescie ;)


                    • Gość: iwa Re: przepraszam, że się wtrące IP: *.uni / *.mzes.uni-mannheim.de 06.09.02, 17:08
                      Gość portalu: mariuszb napisał(a):

                      > Dzieczyny, ale wy naiwne jesteście... :-)
                      >
                      > Kto wyjechał na Au-Pair, hę?
                      > Kto czyta Spiegla i Die Zeit, hm?
                      > Kto nie boi się miętówek, ha?
                      > I wreszcie kim włada od czasu do czasu stress???
                      >
                      > A to właśnie wyznaczniki sukcesu...

                      Dodalabym jeszcze:
                      skonczylam licencjat AE w Krakowie z wyroznieniem (pracujac w trakcie studiow);
                      studiuje w Niemczech (studia finansuje sobie sama);
                      pracowalam min. w takich firmach jak DaimlerChrysler, ABB, Bilfinger Berger,
                      pracuje na uni
                      mam fantastycznych przyjaciol
                      itp. itd.
                      A do tego jeszcze cos: pochodze z niezbyt zamoznej rodziny, z b. malej
                      miejscowosci. Teoretycznie nie mialam wiec szans zbyt wielkie osiagniecia. Ale
                      stalo sie inaczej poniewaz jestem osoba odwazna i zaradna.
                      A jesli sie to komus nie podoba, to jego problem. Mnie to nie interesuje. To
                      moje zycie. Wy sobie mozecie zyc tak jak wam sie podoba.
                      • suzume Re: przepraszam, że się wtrące 06.09.02, 17:20
                        Gość portalu: iwa napisał(a):
                        > Dodalabym jeszcze:
                        > skonczylam licencjat AE w Krakowie z wyroznieniem (pracujac w trakcie
                        studiow);
                        > studiuje w Niemczech (studia finansuje sobie sama);
                        > pracowalam min. w takich firmach jak DaimlerChrysler, ABB, Bilfinger Berger,
                        > pracuje na uni
                        > mam fantastycznych przyjaciol
                        > itp. itd.
                        > A do tego jeszcze cos: pochodze z niezbyt zamoznej rodziny, z b. malej
                        > miejscowosci. Teoretycznie nie mialam wiec szans zbyt wielkie osiagniecia.
                        Ale
                        > stalo sie inaczej poniewaz jestem osoba odwazna i zaradna.
                        > A jesli sie to komus nie podoba, to jego problem. Mnie to nie interesuje. To
                        > moje zycie. Wy sobie mozecie zyc tak jak wam sie podoba.

                        brawo!!! szczerze gratuluję, _p_o_w_a_ż_n_i_e_
                        tylko nie dorabiaj do tego cosmoideologii. jako inteligentna osoba osiągnęłabyś
                        to i bez tej "wyroczni"

                        --
                        sygnaturka sygnaturce sygnaturką
                      • Gość: mariuszb Re: przepraszam, że się wtrące IP: *.mpsz.pl / *.gdynia.mpsz.pl 06.09.02, 23:16
                        Gość portalu: iwa napisał(a):

                        > Gość portalu: mariuszb napisał(a):
                        >
                        > > Dzieczyny, ale wy naiwne jesteście... :-)
                        > >
                        > > Kto wyjechał na Au-Pair, hę?
                        > > Kto czyta Spiegla i Die Zeit, hm?
                        > > Kto nie boi się miętówek, ha?
                        > > I wreszcie kim włada od czasu do czasu stress???
                        > >
                        > > A to właśnie wyznaczniki sukcesu...
                        >
                        > Dodalabym jeszcze:
                        > skonczylam licencjat AE w Krakowie z wyroznieniem (pracujac w trakcie
                        studiow);
                        > studiuje w Niemczech (studia finansuje sobie sama);
                        > pracowalam min. w takich firmach jak DaimlerChrysler, ABB, Bilfinger Berger,
                        > pracuje na uni
                        > mam fantastycznych przyjaciol
                        > itp. itd.
                        > A do tego jeszcze cos: pochodze z niezbyt zamoznej rodziny, z b. malej
                        > miejscowosci. Teoretycznie nie mialam wiec szans zbyt wielkie osiagniecia.
                        Ale
                        > stalo sie inaczej poniewaz jestem osoba odwazna i zaradna.
                        > A jesli sie to komus nie podoba, to jego problem. Mnie to nie interesuje. To
                        > moje zycie. Wy sobie mozecie zyc tak jak wam sie podoba.


                        Iwa... czy ty masz jakieś kompleks że ciągle opowiadasz o sobie i swoim życiu w
                        takich superlatywach?
                          • _luizjana_ Re: bla bla bla bla 08.09.02, 17:51
                            Gość portalu: iwa napisał(a):

                            > Nie, nie mam. Nie pozwole sobie jednak na to, aby ktos taki jak Ty wysmiewal
                            > sie ze mnie. Chociaz wlasciwie ..... Po dluzszym namysle jest mi to egal.


                            no wlasnie: "ktos taki jak ty" czy koles, ktory chwali sie czytaniem ksiazek,
                            ktore iwa przeczytala juz w podstawowce. pod okreslenie "ktos taki jak ty"
                            mozna by pewnie tez podciagnac suzume, ktora smie twierdzic, ze zna wiecej
                            jezykow niz iwa (co oczywiscie jest bzdura), oraz inne forumowiczki, ktore
                            moga tylko iwie zadroscic wspanialego zycia erotycznego, bo same sa skazane na
                            udawanie orgazmow do konca zycia.
                            droga iwo, przestan juz pisac o tym jaka jestes wspaniala, czytalismy o tym
                            juz wiele razy na wielu watkach. Wszyscy juz o tym wiedza, podziwiaja i
                            zazdroszcza.
                            pa pa
                  • suzume moja dobra iwo 06.09.02, 08:33
                    właśnie zburzyłaś mój, prawie wykrystalizowany wizerunek cosmosukcesu. ja tu
                    właśnie miałanm inwestować w miętówki, spiegla i bordowy stanik, a Ty mi mówisz
                    o dawaniu nogi? zawiodłaś, bejbi, moje naiwne serduszko łaknące bycia kul,
                    trendi i de best... :(
                    niech Ci cosmo lekkim będzie

                    --
                    sygnaturka sygnaturce sygnaturką
                  • Gość: iwa Re: iwa IP: *.uni / *.mzes.uni-mannheim.de 06.09.02, 16:52
                    Na swiecie gina setki ludzi w wyniku prowadzonych wojen. W Afryce umieraja
                    glodne dzieci. Co robisz aby temu zapobiec pani Dulska? Twoja wypowiedz jest
                    zwyczajnie perfidna. A co ja mialam zrobic? Moze powinnam byla napchac mu usta
                    jedzeniem na sile?
                    Na pewne rzeczy ma sie znikomy wplyw. Czy to oznacza ze dlatego, ze gosc ma
                    problemy, to ja rowniez mam miec spieprzone zycie?
                    Wiele problemow nie da sie rozwiazac ot tak, dopoki ludzie sami nie zrozumieja
                    ze maja problem. To tak jak z narkomanami. Albo siegna dna i sie odbija albo
                    koniec.
                    I mozesz sobie mowic ze to brutalne, ale taki jest ten pieprzony swiat. Obawiam
                    sie ze zbyt malo przezylas, abys mogla mnie oceniac.
                    Naprawde nie zasz mnie i tkwisz w dogmatach, jakichs falszywych wyobrazeniach.
                    Upychasz ludzi w szufladki i myslisz ze jestes z tego powodu wielce madra.
                    No szkoda gadac.
                    • Gość: Melba Re: iwa IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.09.02, 21:40
                      No cóż, jeśli to ja jestem Dulska (choć wydawało mi sie inaczej), to....

                      Gość portalu: iwa napisał(a):

                      > Na swiecie gina setki ludzi w wyniku prowadzonych wojen. W Afryce umieraja
                      > glodne dzieci. Co robisz aby temu zapobiec pani Dulska?
                      Temu akurat nic, ale wyjeżdżasz z żałosną demagogią.

                      Twoja wypowiedz jest
                      > zwyczajnie perfidna. A co ja mialam zrobic?
                      Na pewno świetnie postąpiłaś dając nogę. Brawo brawo brawo.
                      > > Na pewne rzeczy ma sie znikomy wplyw. Czy to oznacza ze dlatego, ze gosc ma
                      > problemy, to ja rowniez mam miec spieprzone zycie?
                      Jak dokładnie on Ci tak spieprzał życie?
                      > Wiele problemow nie da sie rozwiazac ot tak, dopoki ludzie sami nie
                      zrozumieja
                      > ze maja problem. To tak jak z narkomanami. Albo siegna dna i sie odbija albo
                      > koniec.
                      Świetnie znasz się na narkomanach ;)Na anoreksji zapewne również? Co jest dnem
                      narkomana? Mieszkanie na dworcu? A anorektyka? Śmierć z wycieńczenia? A może Ty
                      mu tak świadomie to dno przybliżyłaś, żeby go zachęcić i zmobilizować do walki?
                      Podziwiam...
                      > I mozesz sobie mowic ze to brutalne, ale taki jest ten pieprzony swiat.
                      Obawiam
                      >
                      > sie ze zbyt malo przezylas, abys mogla mnie oceniac.
                      Iwa, pozwól że z litości nie podejmę z Tobą tego tematu, o wielka czytelniczko
                      prasy zagramanicznej, z naciskiem na Cosmo.
                      > Naprawde nie zasz mnie i tkwisz w dogmatach, jakichs falszywych
                      wyobrazeniach.
                      > Upychasz ludzi w szufladki i myslisz ze jestes z tego powodu wielce madra.
                      > No szkoda gadac.
                      Nie sądzę, że jestem wielce mądra, a w szufladkę wepchnęłaś się tu sama. Nie
                      tylko moją zresztą. Większość forumowiczów traktuje Cię tu, co najmniej,
                      pobłażliwie. A u mnie masz krechę za okrucieństwo. To tyle, Lady Makbet.
                      • Gość: iwa Re: iwa IP: *.dialo.tiscali.de 06.09.02, 22:23
                        Gość portalu: Melba napisał(a):

                        > No cóż, jeśli to ja jestem Dulska (choć wydawało mi sie inaczej), to....
                        >
                        > Gość portalu: iwa napisał(a):
                        >
                        > > Na swiecie gina setki ludzi w wyniku prowadzonych wojen. W Afryce umieraja
                        >
                        > > glodne dzieci. Co robisz aby temu zapobiec pani Dulska?
                        > Temu akurat nic, ale wyjeżdżasz z żałosną demagogią.
                        Nie wieksza i nie mniejsza niz Twoja.




                        > Twoja wypowiedz jest
                        > > zwyczajnie perfidna. A co ja mialam zrobic?
                        > Na pewno świetnie postąpiłaś dając nogę. Brawo brawo brawo.
                        Daj sobie spokoj dziewczyno. Swiat jest pelen ludzi z problemami. Jedni sobie
                        daja pomoc, inni nie. Chlopak nic by na mojej pomocy nie zyskal, gdyz
                        zwyczajnie nie potrafilabym mu pomoc (mimo najszczerszych checi). Zreszta on
                        sobie tej pomocy wyraznie nie zyczyl i nie ja bylam jego problemem. A to ze sie
                        wyprowadzilam.... Wybacz rok wachania zygow byl wystarczajacy. No i te
                        codzienne pobudki o 6 tej rano....
                        Radze samej sprobowac. Zreszta co ja Ci bede tlumaczyc. W poprzednich postach
                        wyjasnilam moje stanowisko.


                        > > > Na pewne rzeczy ma sie znikomy wplyw. Czy to oznacza ze dlatego, ze g
                        > osc ma
                        > > problemy, to ja rowniez mam miec spieprzone zycie?
                        > Jak dokładnie on Ci tak spieprzał życie?
                        Zaklocal moj normalny plan dnia ranna pobudka o 6 tej rano (czasami wczesniej).
                        Zazwyczaj lubie sie uczyc do pozna w nocy i jakos tak sie skladalo ze przez
                        goscia brakowalo mi godziny snu. Do tego te zapachy....



                        > > Wiele problemow nie da sie rozwiazac ot tak, dopoki ludzie sami nie
                        > zrozumieja ze maja problem. To tak jak z narkomanami. Albo siegna dna i sie
                        odbija albo koniec.
                        > Świetnie znasz się na narkomanach ;)Na anoreksji zapewne również? Co jest
                        dnem narkomana? Mieszkanie na dworcu?
                        Tak. Niestety. Jesli ktos jest uzalezniony to naprawde zrobi wszystko, zeby
                        miec swoja dawke. Robi to kosztem swoim i swoich bliskich. Dlatego np.
                        rodzicom, ktorzy maja uzaleznione dziecko, radzi sie aby zupelnie nie pomagali
                        swoim dzieciom. Chodzi oczywiscie przypadki totalnego uzaleznienia. Taki
                        czlowiek stacza sie i idzie na dno. Albo sie od tego dna odbije, albo nie.
                        Zrobilby to samo rowniez gdyby rodzina mu pomagala.
                        Znam kilka takich sytuacji. Jeden to chlopak, ktory mieszkal w akademiku mojego
                        chlopaka. Ten gosc wlasciwie siedopiero staczal. Rodzice wspierali go
                        finansowo, a on za ta kase kupowal nowy koks. Druga sytuacja to przypadek.
                        Zaprenumerowalam kiedys gazete polecona przez bylego narkomana z ulicy (w ten
                        sposob zbieral on na powrot do normalnego zycia). Gosc byl naprawde na dnie.
                        I o dziwo powiedzial dokladnie to samo, co ja napisalam.
                        Trzeci przypadek jest dla mnie bardzo bolesny, gdyz byla to moja kuzynka (a
                        zarazem bardzo bliska mi osoba). W tym wypadku zawalili jej b. prymitywni
                        rodzice. Dziewczyna zacpala sie na smierc. Bylo to dla mnie wstzasajace i dlugo
                        nie moglam sie po tym pozbierac. Bardzo staralam sie jej pomoc i nie potrafilam.

                        A anorektyka? Śmierć z wycieńczenia? A może Ty mu tak świadomie to dno
                        przybliżyłaś, żeby go zachęcić i zmobilizować do walki?
                        Ja go tam nie zaprowadzilam, gdzie on byl. To czego gosc potrzebowal, to
                        fachowa opieka. Sorry, ale nie znam sie na tym. Nie poczuwam sie rowniez
                        odpowiedzialna za niego, gdyz nie jest on malym dzieckiem.


                        > Podziwiam...
                        > > I mozesz sobie mowic ze to brutalne, ale taki jest ten pieprzony swiat.
                        > Obawiam
                        > >
                        > > sie ze zbyt malo przezylas, abys mogla mnie oceniac.
                        > Iwa, pozwól że z litości nie podejmę z Tobą tego tematu, o wielka
                        czytelniczko
                        > prasy zagramanicznej, z naciskiem na Cosmo.
                        > > Naprawde nie zasz mnie i tkwisz w dogmatach, jakichs falszywych
                        > wyobrazeniach.
                        > > Upychasz ludzi w szufladki i myslisz ze jestes z tego powodu wielce madra.
                        > > No szkoda gadac.
                        > Nie sądzę, że jestem wielce mądra, a w szufladkę wepchnęłaś się tu sama. Nie
                        > tylko moją zresztą. Większość forumowiczów traktuje Cię tu, co najmniej,
                        > pobłażliwie. A u mnie masz krechę za okrucieństwo. To tyle, Lady Makbet.

                        A co ty takiego przezylas? Jak smiesz w ten sposob o kims sie wyrazac. Wiesz
                        co, wybaczam Ci poniewaz wydaje mi sie ze jestes zbyt naiwna i widzisz wszystko
                        albo czarnym, albo bialym. Niestety tak nie jest.
          • goga.74 Re: a to moja opinia 06.09.02, 10:39
            Tylko dla kogo jest POLSKIE wydanie Cosmo- dla tych co "daly noge" (i w Polsce
            nie mieszkaja?).
            Swoja droga lepiej juz dac noge niz inna czesc ciala w celu "wyrwania sie" z
            kraju - wice moze to jednak cocmosukces?
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka