Kobiety chca ufac....mezczyzni chca sie kochac!!! Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Wedle natury kobiety seks utozsamiaja z zaufaniem, intymnoscia oraz
    bliskoscia. Natomiast ta sama natura kaze mezczyznom kierowac sie jedynie
    atrakcyjnoscia fizyczna kobiety w doborze partnerek seksualnych.....

    Wiec skoro tak latwo oskarzyc mezczyzne ze kieruje sie
    zwierzecym "instynktem" to dlaczego nie zauwaza sie ze zgola odmienne
    podejscie kobiety do seksu to rowniez wina...."instynktu".

    Moze faceci powinni narzekac ze kobiety to zwierzaki bo kieruja sie instyktem
    zmuszajac partnera do wiernosci malzenskiej tylko po to zeby zaspokoic swoje
    rzadze checi posiadania partnera jedynie dla siebie, oraz zaspokojenia
    wlasnej kobiecej natury.

    PS. Nie jestem zainteresowany w preferencjach narzyconych przez tradycje lub
    kulture jedynie w logicznej argumentacji.
    • Gość: Werka IP: *.pool82107.interbusiness.it 14.10.05, 11:29
      Waldek nie wszyscy mezczyzni sa tak prymitywni jak ty i widza w kobiecie tylko
      kogos sluzacego do zaspokajania ich popedow seksualnych.

      Nie maja takich dylematow jak ty ,typu:kocham zone,ale chce "miec" ostry seks z
      sasiadka,przykladowo.

      Dla kobiet seks jest taka samo przyjemnoscia jak dla mezczyzn z ta roznica,ze
      jest bardziej przyjemny kiedy kocha sie druga osobe,natomiast dla facetow jest
      przyjemny w ogole, co nie znaczy, ze jak kogos pokochaja potrzebuja seksu
      rowniez bez uczucia.Zazwyczaj wystarcza im jedna partnerka.

      Chec posiadania partnera na wlsnosc moze dotyczyc zarowno, kobiet jak i
      mezczyzn.

      Kobiety nie zmuszaja mezczyzn do wiernosci malzenskiej, MALZENSTWO do tego
      zmusza,a na nie kazdy mezczyzna decyduje sie DOBROWOLNIE(ty najwidoczniej
      popelniles blad decydujac sie na nie)
      P.S.Masz jakiegos fiola na punkcie katolizmu,nikt nie nawiazuje do religi,a ty
      ciagle sie czepiasz,ze to przez ten katolizm mamy takie nastawienie.
      • Jesli nie katolicyzm to co, przeciez w buddyzmie nie ma takiego pojecia
        jak "wiernosc malzenska" nie ma rowniez "grzechu" nie ma nawet Boga. Jest tylko
        zgodnosc z natura, balans w zyciu, reinkarnacja; odradzanie sie na nowo,
        oczyszczanie organizmu...

        A nie mozna miec wlasnej rodziny jesli lubi sie rozne kobiety? Przeciez ja
        jestem gotow zrobic dla zony wszystko, ale dlaczego odmawiac sobie
        przyjemnosci, przeciez gdy bede mial seks i inna od czasu do czasu to mnie nie
        ubedzie. Pozatym ja ozenilem sie majac 29 lat i mialem wiele kobiet przed
        slubem...a co ma powiedziec 18 latek ktory decyduje sie na malzenstwo z jego
        pierwsza dziewczyna.

        Przeciez czlowiek ma tylko sredno 75 lat zycia potem cala wiecznosc na
        wspominanie. Czy nie bedzie Ci smutno spojrzec na swoje zycie z zaswiatow i
        zalowac ze nie cieszylas sie za zycia wszystkim tym co swiat ma do zaoferowania?


        • Gość: Werka IP: *.pool82107.interbusiness.it 14.10.05, 12:22
          Przeciez czlowiek ma tylko sredno 75 lat zycia potem cala wiecznosc na
          > wspominanie. Czy nie bedzie Ci smutno spojrzec na swoje zycie z zaswiatow i
          > zalowac ze nie cieszylas sie za zycia wszystkim tym co swiat ma do
          zaoferowania
          W takim razie
          zaczne brac narkotyki,bo to oferuje mi swiat
          zabije kogos bo swiat oferuje mi bron
          bede jesc az pekne bo swiat daje mi jedzenie
          bede sie pieprzyc z wszystkimi ktorzy mi sie podobaj bo przeciez tyle jest
          ludzi na swiecie
          Na swiecie sa rzeczy zle o dobre (nie winika to z religi tylko obserwacji)oraz
          te ktore moge zranic innych (jak np.zdrada zony)
          Jezeli oboje wyznajecie zasade,ze zyjecie ze soba ,ale uprawiacie seks z kims
          innym to w porzadku,bo nie ranicie siebie nawzajem.Jednak gdy takowa zasada
          dotyczy tylko jednej strony,to rownowaga zostaje zachwiana.
          Skoro miale wiele kobiet przed slubem,a nadal pragniesz silnie innej partnerki
          to jetes niewyzyty i nie powinnienes miec zony.
          Moze sie myle,ale z tego co pisales i piszesz twoja zona wydaje sie osoba,
          ktora stara sie bardzo sprostac twoim wymaganiom,poniewaz prawdopodobnie cie
          kocha i chce zebys byl z nia szczesliwy. Tylko z nia.Ale czy to prawda wiem ze,
          mi nie odpowiesz bo unikasz jak ognia przectawiania pogldow swojej zony(ciekawe
          dlaczego?)
          • Przeciez wcale nie powiedzialem ze zdradzam zone....Jedynie mysle i rozwazam
            rozne obcje bo jestem istota myslaca.

            Na marginesie to moja zona wie ze sie dla niej poswiecam, dlatego nie ma nic
            przeciwko zmiany uczesania, makijarzu i przebierania sie i grania roznych rol w
            lozku bo wie ze zeby mnie zaspokoic nie wystarczy sie rozebrac. Ale moja zona
            to toleruje bo wie ze jako artysta plastyk (bo maluje) dla informacji...jestem
            wrazliwy na piekno i potrzebuje coraz to nowych wrazen.
            • Gość: Werka IP: *.pool82107.interbusiness.it 14.10.05, 12:59
              Mowisz jakby za poswiecenie dla zony nalezala ci sie inna kobieta do lozka.
              Dobrze,ze nie zdradzasz zony,bo mogloby ja to zranic.Jezeli to tylko twoje
              przemyslenia,to w porzadku,gorzej jak przejdziesz do realizacji.
              W zyciu wiele rzeczy nas zastanawia i kusi,ale czasami trzeba "mniej myslec" i
              umiec oprzec sie pokusie.
            • Gość: Missy Queen IP: *.85-237-182.tkchopin.pl 15.10.05, 09:39
              Twoja zona jest artystka???
              Jes;i tak, to wiem ze jest istota b wrazliwa <ja tez ksztalce sie na artyste
              plastyka> i wiem <chco mzdjae sprawe ze sa rozni ludzie>
              to taka "wymiana" nad ktora myslisz, mzoe ja starsznie zabolec, zreszta niemal
              kazda kobiete!
        • Gość: pozdrowienia:-) IP: *.net.ircam.fr 14.10.05, 19:24
          dla mnie to w ogole malzenstwo jest jakims dziwnym wymyslem(system maczal w tym
          palce...)no bo tak:spotyka sie dwoje ludzi,kochaja sie i to jest piekne!!!po co
          przysiegac ze bedzie tak zawsze?a bo to wiadomo?zycie jest zywe!
          tak!,nieustannie sie zmienia.A przysiega?stala,wyblakla,zakurzona na dnie
          szuflady,juz dawno i nie prawda.Co to ma wspolnego z porywajacym zyciem?Jezeli
          ludzie sie kochaja to niech Zyja ze soba i ciesza sie z siebie! ale nie chodzi
          przeciez o uwiazanie!a po za tym trzeba doswiadczac roznych milosci a nie dusic
          sie w sobie,po katach marzyc,sami wiecie.To wypacza!tak!Nie bojmy sie swoich
          pragnien!Tylko wypelniajac je czyli nastepnie porzucajac mozemy na prawde
          dojrzec.Mozemy dojrzale KOCHAc!i tego serdecznie wszystkim zycze:-)podazajmy za
          swymi pragnieniami!!!
        • Gość: Missy Queen IP: *.85-237-182.tkchopin.pl 15.10.05, 09:36
          A ty wierzysz w buddyzm?
          jestes wyznawca? czy to tylko argument "..a w tym, a w tamtym,bo u nas nie, i
          wcale"
          jesli to tylko ten 2-gi argyumnt, to marnie dobrany,
          nie jest tez przekonujacy argument z USA, KAnada, JAponia itp.
          czlowieku, zyjemu w europie srodkowej, w Polsce, wiec po co porownujesz nasz
          kraj z innymi? jelsi nie odpowiada ci polska obyczajowosc, to co tutaj robisz?
          nikt Cie nie tzryma przecierz.
          Piszesz tez post tutaj, i od razu zjezdzasz na katolicyzm jakoby on byl sparwcą
          tej krytyki. Waldek, ty chyba jestes swiadomy tego,ze taki temat jest dosc
          kontrowersyjny w naszej kulturze, i chyba musisz sie z tym liczyc ze wywolasz
          oburzenie albo niezgode.
          WIem ze pytasz sie naz o zdnaie. ALe absolutnie nie narzucaj nam <i badzmy ok -
          nie narzucajmy Tobie> swoich przekonan.
          To tylko forum. A to co piszesz o swoim zyciu, to twoja sparwa. nasz nasze
          zdanie. ty rob jak chcesz.
    • Gość: Werka IP: *.pool82107.interbusiness.it 14.10.05, 11:45
      Waldek w innym watku napisales,ze mezczyznie nie wystarcza samo zaufanie by
      cieszyc sie seksem, ktory uprawia sie po raz kolejny z ta sama partnerka.
      Po pierwsze,mow za siebie.
      Po drugie nie badz naiwny,rowniez kobiecie nudzi sie ten sam partner po kilku
      latach wspolnego zycia.Tylko nie kazdego tak jak ciebie doprowadza to do
      szalenstwa.Kazdy ma inne potrzeby, czyz nie?
      Po trzecie ,sadze,ze na dzien dzisiejszy prawie tak czesto jak mezczyzni
      zdradzaja kobiety,wiec nie mow mi iz potrzeba sypiania z kims innym dotyczy
      tylko mezczyzn.
      • jesli mowisz ze kobiety potrzebuja rowniez roznorodnosci kochankow, to dlaczego
        uznac tej potrzeby obcowania cielesnego z osobami trzecimi jako norme. W ten
        sposob nikt nie bedzie sie czul winny, kazdy bedzie mogl a jesli chce
        byc "lojalny" to prosze bardzo.

        Dla mnie "zaufanie" to bardziej mozliwosc polegania na mojej partnerce, to ze
        nie zostawi mnie w chorobie ani ja jej. To ze o nia dbam o jej komfort a Ona o
        moj. Nie chce zeby Ona sie umartwiala dla mnie. Seks natomiast nie znaczy nic,
        to tylko cielesna przyjemnosc... Jesli chce pokazac ze ja kocham to zrobie dla
        niej wszystko, bede jej gotowal chinskie bo umie, bede traktowal jej cialo jak
        swiatynie co nie znaczy ze od czasu do czasu nie wstapie do innego kosciola...

        Jakos zaden Polak nie ma nic przeciwko topieniu Marzanny a przeciez to poganski
        zwyczaj.......
        • Gość: Werka IP: *.pool82107.interbusiness.it 14.10.05, 12:42
          O to chodzi, jak sie zgadzacie to sie puszczacie na boku.Ja na przyklad nie
          rozumiem sensu takiego postepowania jezeli jest sie malzenstwem.Bo malzenstwo
          to mieszanka wszystkiego,zaufania,dbania o siebie nawzajem i o swoje
          potrzeby,rowniez seks.
          Ja nigdy nie zapomne slow mojego taty,ktory pewnego razu mi powiedzial:
          Wiesz,ja tez chetnie pojechal bym sobie na jakies wakacje sam,tam pozaliczal
          kilka fajnych kobiet,a pozniej wrocil do kochajacej zony,jakby nic sie nie
          wydarzylo.Ale to nie jest sztuka.Nie mozna uciekac od trudnosci,trzeba je
          pokonac.Trzeba brac odpowiedzialnosc za swoje czyny, ja wybralem twoja mame i
          choc czasami mnie denerwuje czy nawet nudzi to jestem z nia szczesliwy i ja
          kocham.
          Dla mnie to jet postawa dojrzalego i odpowiedzilnego mezczyzny.A ty ,bez
          obrazy,nie masz pojecia co to poswiecenie i odpowiedzalnosc.
        • Gość: Missy Queen IP: *.85-237-182.tkchopin.pl 15.10.05, 09:46
          wraz z rowzwojem kultury czlowiek stal sie monogamiczny.
          poligamia byla praktykowana, by miec wiecej potomstwa oraz by wdowy z dziecmi
          mialy zapewniona opieke. taki byl sens poligami.i tak samo jest u zwierzat.
          nie sztuka miec wielu partnerow.
          Sztuka jest byc z tym jednym i wciaz odkrywac go na nowo.
    • Gość: Werka IP: *.pool82107.interbusiness.it 14.10.05, 11:48
      A tytul powinniem byc:
      Kobiety chca milosci i seksu...mezczyzni chca seksu i milosci
      • Gość portalu: Werka napisał(a):

        > A tytul powinniem byc:
        > Kobiety chca milosci i seksu...mezczyzni chca seksu i milosci

        Ja moge pojsc do lozka z kobieta ktorej nie ufam. Co mam sie bac ze mnie
        zgwalci skoro i tak juz jestem z nia w lozku???

        Nawet te kobiety ktore sa zlosnicami oraz ktore sa z natury zle nie roznia sie
        niczym. No chyba ze ich usta sa bardziej jadowite....
    • > Moze faceci powinni narzekac ze kobiety to zwierzaki bo kieruja sie instyktem
      > zmuszajac partnera do wiernosci malzenskiej tylko po to zeby zaspokoic swoje
      > rzadze checi posiadania partnera jedynie dla siebie,

      O ile wiem to faceci mają fioła na temat wierności swioch żon (nie tyczy się
      ciebie walduś, ale ty jesteś odrębnym przypadkiem)
      Kobiety częściej wybaczają zdradę niż mężczyźni.
      Argument ->obalony

      > Wedle natury kobiety seks utozsamiaja z zaufaniem, intymnoscia oraz
      > bliskoscia. Natomiast ta sama natura kaze mezczyznom kierowac sie jedynie
      > atrakcyjnoscia fizyczna kobiety w doborze partnerek seksualnych.....

      A skad ty takie brednie bierzesz? To że kobieta potrzebuje zaufania, bliskości
      nie jest winą instynktu. Jak już mówimy o instynktach to wg tego kobiety przy
      wyborze partnera kierują się tym czy facet zapewni dzieciom byt. natomiast
      faceci kierują się i tu się zgodzę atrakcyjnością (związaną z lepszymi genami)
      i tym żeby przekazać jak największą ilość genów. Dlatego dążą do jak
      największej ilości stosunków. Tyle, że i teraz niespodzianka, świat poszedł
      dalej i niejesteśmy już na etapie małp. Człowiek stworzył pewną kulturę i sam
      dobrowalonie nałożył na siebie pewne normy. Stąd twoja argumentacja jest po
      prostu dupna.
      • modrooka napisała:

        > O ile wiem to faceci mają fioła na temat wierności swioch żon (nie tyczy się
        > ciebie walduś, ale ty jesteś odrębnym przypadkiem)
        > Kobiety częściej wybaczają zdradę niż mężczyźni.
        > Argument ->obalony

        Nie zmuszal bym mojej zony do seksu z innymi ale gdyby Ona miala seks z jednym
        gosciem to ja mialbym wzamian z 10 kobietami....


        > A skad ty takie brednie bierzesz? To że kobieta potrzebuje zaufania,
        > bliskości nie jest winą instynktu. Jak już mówimy o instynktach to wg tego
        kobiety przy
        > wyborze partnera kierują się tym czy facet zapewni dzieciom byt.

        Zawiodlas mnie bo ja myslalem ze kobiety kochaja kogos nie dla pieniedzy. Co
        nie znaczy ze jako facet nie czuje ze zobowiazany uczymac rodzine, ale nie
        chcialbym zeby ktos byl ze mna tylko dlatego ze jestem "dobrym
        materialem"...czyli z kasa


        > natomiast faceci kierują się i tu się zgodzę atrakcyjnością (związaną z
        lepszymi genami)
        > i tym żeby przekazać jak największą ilość genów. Dlatego dążą do jak
        > największej ilości stosunków. Tyle, że i teraz niespodzianka, świat poszedł
        > dalej i niejesteśmy już na etapie małp. Człowiek stworzył pewną kulturę i sam
        > dobrowalonie nałożył na siebie pewne normy. Stąd twoja argumentacja jest po
        > prostu dupna.

        A o jakiej kulturze mowisz? Bo np we Francji, Kanadzie, Japoni kobiety ale
        rowniez mezczyzni przymykaja oczy na skoki w bok malzonka/malzonki, nie mowiac
        o krajach Arabskich i Afrykanskich tam kobieta nie ma wyboru.
        • > Nie zmuszal bym mojej zony do seksu z innymi ale gdyby Ona miala seks z jednym
          > gosciem to ja mialbym wzamian z 10 kobietami....

          I tu jest twoja hipokryzja. Ja jednego faceta żony ty byś miał 10 kobiet.

          > Zawiodlas mnie bo ja myslalem ze kobiety kochaja kogos nie dla pieniedzy. Co
          > nie znaczy ze jako facet nie czuje ze zobowiazany uczymac rodzine, ale nie
          > chcialbym zeby ktos byl ze mna tylko dlatego ze jestem "dobrym
          > materialem"...czyli z kasa

          Mówiłeś o instynktach i tak to jest. Ale sąjeszcze inne czynniki. A kobiety w
          takim razie mają się godzić dlatego że są dla faceta tylko przedmiotem popędów?
          Kolejna twoja hipokryzja.

          > A o jakiej kulturze mowisz? Bo np we Francji, Kanadzie, Japoni kobiety ale
          > rowniez mezczyzni przymykaja oczy na skoki w bok malzonka/malzonki, nie mowiac
          > o krajach Arabskich i Afrykanskich tam kobieta nie ma wyboru

          Kultury nie są takie same. Na cłym śiwiecie jest ich mnóstwo. My jesteśmy w
          takiej jakiej jesteśmy i nic na to nie poradzisz. Jak chcesz mić wytłumaczenie
          dla swoich zdrad to idź na forum kanady, Francji, Japonii czy Arabii
          Saudyjskiej. Ale głęboko w to wątpię, że we francji czy kanadzie jest aż taka
          tolerancja zdrad. Kobiety w innych regionach też nie były by zadowolone że
          muszą się dzielić swoim mężczyzną z innymi babami. Generalnie twoje argumenty
          są zbyt słabe
          • Gdyby Bog lub natura chciala zebys my mieli tylko jedna partnerke, nie stwozyl
            by blondynek, brunetek, rudych,bialych, azjatek, latynosek, kobiet z szerokimi
            biodrami duzymi albo malymi piersiami, obfita, ciemna lub jasna cipka...



            • > Gdyby Bog lub natura chciala zebys my mieli tylko jedna partnerke, nie
              stwozyl
              > by blondynek, brunetek, rudych,bialych, azjatek, latynosek, kobiet z
              szerokimi
              > biodrami duzymi albo malymi piersiami, obfita, ciemna lub jasna cipka...

              Buhahahaha,o matko, teraz to wyciągnołeś ciężką altyrelię. No i jak na taki
              kretyński argument odpowiedzieć. Nie mam słów
      • Gość: wERKA IP: *.pool82107.interbusiness.it 14.10.05, 12:45
        Zgadzam sie z toba w stu procentach.
    • Gość: Florek_Potworek IP: *.promax.media.pl 14.10.05, 12:09
      Waldek! Błagam! Jeden wątek nie wystarczy ci na głoszenie herezji?

      > PS. Nie jestem zainteresowany w preferencjach narzyconych przez tradycje lub
      > kulture jedynie w logicznej argumentacji.

      Jeśli tradycja i kultura są dla ciebie tak niewygodne to poprostu ciąg na
      drzewo może dorwiesz jakąś małpę w sam raz do przelecenia. Małpy to dopiero
      kierują sie instynktem - byłaby z was dobrana para!
      A jeśli już chcesz argumentu to powiem ci tylko tyle,ze oczekiwaniewierności
      małżeńskiej od partnera nie ma nic wspolnego z instynktem - głupolu - tylko
      własnie z normami społeczno-etycznymi ukształtowanymi przez kulturę.
      • Problem w tym ze te normy spoleczno- kulturowe ciagle sie zmieniaja i kto wie
        co bedzie "norma" za sto lat?

        W zachodniej Europie i USA, Australi, Japoni i innych rozwinietych krajach
        spora grupa kobiet nie chce byc przygarnieta i chroniona przez mezczyzne, wiec
        twoja teoria jest w trakcie oblania.... Wiele kobiet chce decydowac, przebierac
        w facetach i cieszyc sie seksem nie bedac juz skazana na etykietke "dziwki".
        • > W zachodniej Europie i USA, Australi, Japoni i innych rozwinietych krajach
          > spora grupa kobiet nie chce byc przygarnieta i chroniona przez mezczyzne, wiec
          > twoja teoria jest w trakcie oblania.... Wiele kobiet chce decydowac,
          przebierac
          >
          > w facetach i cieszyc sie seksem nie bedac juz skazana na etykietke "dziwki".

          Hej kospopolito, w polsce też tak już jest, ale to nie jest temat tej dyskusji.
          Pisałeś o swoim stanowisku opierając się na błędnych założeniach. Chcesz robić
          za mądrego z dużą wiedzą, ale nie masz jej nawet w podstawowym zakresie
          • niegdy nie sugerowalem ze prawo skoku w bok powinno tylko przyslogiwac
            mezczyznie. Wiem ze i w Polsce sa kobiety wyzwolone, ale jakos trudno mi o tym
            pamietac sluchajac bardzo tradycyjnych i konwencjonalnych wypowiedzi pan na tym
            forum....jedna mowila ze zadaniem mezczyzny jest "zapewnic byt
            kobiecie" ...sama widzisz ze to nie sa moje stereotypy...
    • Gość: DDD IP: *.promax.media.pl 14.10.05, 12:41
      Zdecyduj sie o czym ty człowieku piszesz, czego chcesz dowodzić i o co ci w
      ogóle chodzi?

      Najpierw podkreślasz:

      > PS. Nie jestem zainteresowany w preferencjach narzyconych przez tradycje lub
      > kulture jedynie w logicznej argumentacji.

      Po czym sam snujesz wywody a to o Japonii a to o Kanadzie i ich rozwoju
      społeczno-kulturowym. Raz uznajesz potrzebę wierności małżenskiej za narzuconą
      przez instynkt, a raz twierdzisz, ze takie normy kulturowe ewoluują. Tym
      zamotaniem własnych poglądów sprowadzasz dyskusję do pozimu bełkotu
      pozbawionego solidnej kontrukcji z wiedzy i obycia. ŻENADA!!!
    • Gość: hej IP: *.net.ircam.fr 14.10.05, 18:34
      kobieta chce ufac poniewaz oddaje siebie cala,oddaje swoje cialo i swoja
      dusze,w calosci poddaje sie mezczyznie...dlatego pragnie mu ufac,chce czuc ze w
      Jego ramionach jest bezpieczna
    • Gość: edytka_b IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.05, 19:08
      Jaki Ty jestes ***** głupi !!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • Przestań piep**yć,laski też mają orgazmy i chcą sie
      piep**yć !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! nie tylko faceci!!!!!!!!!1
    • Gość: Majka IP: *.dyn.optonline.net 17.10.05, 18:13
      Waldus mylisz sie. to uwarunkowania kulturowe kaza nam kobietom udawac ze nie
      lubimy seksu i chcemy tylko bliskosci. te sama uwarunkowania kaza udawac
      mezczyzna ze na bliskosci im nie zalezy. Z biologia ma to niewiele wspolnego.
    • Gość: Siel IP: *.ekspres.net.pl 17.10.05, 23:54
      A w islamie (choć to bardziej należy do tradycji a nie nakazów Kościola, ale tu
      jedno wynika z drugiego) za cudzołóstwo należy się kara śmierci przez
      ukamieniowanie. Więc nie wyrzucaj innym tego, czego w swojej prymitywności nie
      rozumiesz, ponieważ Twoj tekst jest typowym przykładem wypatrzonej mentalności.
      A wszystkie próby wytlumaczenia swojego zachowania jeko hedonistycznego,
      liberalnego podejscia do zycia świadczą o tym, że nawet nie zdajesz sobie z
      tego sprawy i powinieneś się wybrać do dobrego seksuologa.
      • nie myl seksuologa z osoboa duchowna. Seksuolog to poradzil by mi jak
        skuteczniej zdradzac zone, ale nie w Polsce, pamietam jak w polsce ksiadz
        siedzal z kioskarka w kiosku ruchu probujac odstraszyc jego uczniow religi od
        kupowania pornografi wlasnie w tym przykoscielnym kiosku...
        • Gość: Siel IP: *.ekspres.net.pl 19.10.05, 14:11
          Nie, Mój Drogi, seksuolog NIe poradziłby Ci jak skutczniej zdradzać żonę, ale
          co robić, by rozwinąć w sobie płaszczyznę emocjonalną, której w Tobie nie
          odnajduję. Warto podkreślić- DOBRY psycholog, bo nie kazdy specjalista może
          stać się członkiem tej elitarnej grupy. A uwierz mi, że warto. Jeśli rozwiniesz
          w sobie zdolność do głębszego przeżywania aktu, a nie tylko przedmiotowego
          traktowania swojego nowego obiektu uniesień i namiętności, to seks stanie się
          jeszcze bardziej namiętny, gorący i uniesię Ciebie wraz z kochanką do samych
          przedsionkow sfery sacrum. Bo seks to nie tylko samcze zaspokojanie siebie
          nawzajem i rozładowanie całodziennie skumulowanej energii, aby wrócić znowu na
          spokojną drózkę elementarnego obywatela. Seks to nie realizowanie swoich
          scenariuszy wykreowanych przez wspolczesny monopol pornograficzny. Onienie.
          Seks to łączenie się DWOJGA kochanków. DWOJGA podkreślam. I zaden ksiądz Tobie
          rady w tym temacie nie da, bo brak najzwyczajniej mu doświadczenia.

          (ja chyba podpiszę kontrakt z NFZ bo już nie pierwszy raz wystawiam tutaj
          skierowanie do specjalisty. No cóż. To chyba skrzywienie zawodowe, że jak
          czytam podobobne bzdety, to mnie aż skręca, żeby diagnozy nie wydać)
          • Gość portalu: Siel napisał(a):

            > Seks to łączenie się DWOJGA kochanków. DWOJGA podkreślam.


            Dwojga kochankow! Nie znaczy meza i zony, kochanka moze byc za kazdym razem
            inna..


            > (ja chyba podpiszę kontrakt z NFZ bo już nie pierwszy raz wystawiam tutaj
            > skierowanie do specjalisty. No cóż. To chyba skrzywienie zawodowe, że jak
            > czytam podobobne bzdety, to mnie aż skręca, żeby diagnozy nie wydać)

            Tak jak najbardziej nadajesz sie do NFZ...ktory jest synonimem upadku. Poza tym
            to Twoja wypowiedz przypomina skrzypca zakochanego we wlasnej grze, ktory gra
            myslac "jak ja pieknie gram"...
            • Gość: Siel IP: *.ekspres.net.pl 20.10.05, 23:48
              Co do pierwszego zarzutu- gdybyć przeczytał i ZROZUMIAŁ moją wypowiedź, to nie
              posługiwalbyś się zdaniem wyrwanym z kontekstu. Tak robią ludzie, ktorym brak
              argumentów, Mój Drogi. DWOJE kochankowie to CI SAMI, co parę zdań wcześniej
              (czyli ci zlączeni stalą głębszą więzią emocjonalną, na którą wątpię że stać
              przygodny romans). I jak już powiedzialeś- nie musi to być żona.
              Druga sprawa- NFZ to tylko taka moja dygresja, która nie ma nic wspolnego ze
              sprawą. Na skrzypcach grać nie potrafię. Ale jeśli ktoś wie, że w czymś jest
              dobry, to po co przybierać fałszywą maskę przesadzonej skromności? Czy Bach
              albo Chopin byli skromni? Ależ skądże!!! Czy Caterina Zeta Jones patrząc
              codziennie w lustro mowi do siebie "och jaka ja jestem brzydka. Dlaczego ci
              wszyscy ludzie tak chcą mnie oglądać na ekranie?! Chyba zrezygnuję z aktorstwa
              na rzecz pracy w firmie mleczarskiej." Nie wydaje mi się. Rzecz w tym, że mam
              rację. I nie muszę tego Tobie udowadniać. Staram się tylko otworzyć Ci oczy na
              sprawy, których dotąd nie zauważałeś. Ot tak, z czysto 'patriotycznego'
              poczucia obowiązku.
    • Wedle waldusiowskiej natury jego nie normalne kobiety seks z nim utozsamiaja z
      pogarda i irytacja buahaha
    • Ty to raczej Waldek powinienes iść do psychiatry i to pożądnego bo brakuje ci
      kilka klepek!!!masz poglądy jak małe zozkapryszone dziecko któremu trzeba złoic
      skóre zeby wiedziało co w życiu jest najważniejsze ale tobie to juz chyba nic
      nie pomoże!!!!!!!!!!!!!!!

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.