Dodaj do ulubionych

Jego rodzina mnie nie lubi...

15.06.06, 23:43
Na początku tego postu chciałabym przeprosić użytkowniczkę o-ren-ishii, za
to, że mamy prawie taki sam nick- widzę, że również jesteś fanką filmu "Kill
Bill"...Mam problem..Rodzina mojego chłopaka (jestesmy z sobą już bardzo
długo) uważa-czego dowiedziałam się niedawno, że jestem z adamem tylko dla
pieniędzy,maja pretensje o to, że wydaje pieniadze na prezenty dla mnie..Od
początku jego rodzina dziwnie na mnie reagowała, bo twierdzili, ze adam
jeszcze nigdy nie mial takiej ladnej i eleganckiej dziewczyny. Wtedy sie tym
nie przejmowalam i uznalam za swego rodzaju komplement, ale teraz nie wiem co
robić- nie lubię takich konfliktów dlatego zastanwiałam sie nad tym żeby go
zostawić, ale jest druga strona medalu- strasznie mi na nim zalezy. Kiedy
poznałam Adama, on jeszcze nie zarabiał na siebie, wiec dziwne ze gdyby
zalezalo mi na pieniadzach, bylabym z nim tak dlugo (prawie 3 lata)Chce
zasiegnac Waszych opinii- co zrobiłybyście na moim miejscu?
Obserwuj wątek
    • agatka_to_ja Re: Jego rodzina mnie nie lubi... 15.06.06, 23:53
      co zrobic?
      sprobowac przekonac do siebie jego rodzine... ale nie za wszelką cenę..
      a jesli sie nie uda - OLEJ ICH!
      Jezeli kochasz tego faceta - olej ich i badz z nim! W koncu wiążesz sie z nim,
      a nie z nimi! moze z czasem sie przekonają, a moze nie.. w kazdym razie nie
      powinni miec wplywu na wasz zwiazek.. tacy toksyczni rodzice czy tesciowie
      potrafią zespuc zwiazek, jesli sie wczesniej para nie odetnie od
      takich "toskycznych osób"

      pamietaj: najwazniejsi jestescie WY, a nie oni!
      powodzenia :)
        • agatka_to_ja Re: Jego rodzina mnie nie lubi... 16.06.06, 14:53
          co mozesz zrobi? trudno powiedziec.. nie wiem, na jakiej "stopie" spotykacie
          sie...
          ale moze jakies mile gesty np. kwiaty i prezent dla jego Mamy na imieniny,
          ciepla, szczera rozmowa z jego Rodzicami, jakies wspolne spedzenie popoludnia,
          jakies zaproszenie na obiad..
          ale nic na siłe.. jesli bedziesz chciala przekonac ich na siłe - moze sie to
          nie udac, bo moga dostrzec, ze sie starasz i poczytac to za nieszczerosc i
          wyrachowanie. Wiec jesli cos bedziesz robic - rob to naturalnie :)
          Pozdrawiam :)
          • lobotomia_story Re: Jego rodzina mnie nie lubi... 16.06.06, 15:00
            No z jednej strony Agatka ma rację, ale z drugiej strony trochę jej nie ma.. ;P
            Wszystko zależy od tego co to za ekipa jest - jeżeli jest tak, że Cię nie lubią
            przede3 wszystkim dlatego, że Cię za bardzo nie znają to rzeczywiście jakoś
            możesz próbować się do nich zbliżyć; ale, jeżeli są po prostu do Ciebie
            uprzedzeni i nie lubią Cię i już (oj bywają takie zakute łby, bywają), to będzie
            ciężej i może się zdarzyć tak, że choćbyś nie wiem jak się starała to na
            niewiele to się zda.
            Tak czy owak, myślę, że warto być fair, przynajmiej nie będziesz miała sobie nic
            do zarzucenia...
            No a ten Twój ukochany? Ma jakieś zdanie na ten temat? Czy nie wie, że zyje?
    • Gość: Martynka Re: Jego rodzina mnie nie lubi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.06, 17:43
      Wiesz jestem w podobnej sytuacji co Ty, tyle, że nie chodzi o całą rodzinę, ale
      o matkę mojego chłopaka (jestem z nim juz 4 lata). Kobieta mnie nie znosi, nigdy
      nie zdradziła powodu swojej niechęci do mnie, ogólnie stara się zachowywać
      wszelkie pozory przy innych członkach rodziny. Wystarczy jednak, że zostaniemy
      sam na sam jest złośliwa do granic wytrzymałości. Wygłasza chamskie komentarze
      na temat mojego wyglądu, obraża mnie mówiąc, ze jestem gruba (waże 57 przy
      wzroscie 170cm), wogóle jest dla mnie bardzo nieuprzejma. I wiesz co, tak sobie
      myślę, że mam to gdzieś, jestem z moim chłopakiem, a nie z jego matką, to jego
      kocham i znim spędzę moje życie nie z nia. A najlepszym sposobem jest
      ignorancja, wiesz jaka jestem szczęśliwa, jak jej robi się głupio, gdy na jej
      niemiłe uwagi odpowiadam :"bardzo miło mi to słyszeć z Pani ust", albo "jaka
      pani szczera szkoda, ze nie stac mnie na to samo w stosunku do Pani, na pewno
      dowiedziałybyśmy sie o sobie czegoś ciekawego". Rób tak samo, olej ich i badz
      szczęsliwa ze swoim mężczyzna. Uważaj tylko by starać sie trzymać rodzine na
      dystans, tak by pomimo ich niechęci do Ciebie nie staneli wam na drodze.
      pozdrawiam i życzę cierpliwości w walce z ludzką złośliwością, która najczęściej
      wyrasta z zawiści, pamiętaj o tym może zrobi Ci się lżej gdy będziesz słuchała
      kąśliwych uwag.
        • Gość: o-ren-ishii1 Re: Jego rodzina mnie nie lubi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.06, 20:26
          Dziewczyny jesteście kochane-podniosłyście mnie na duchu:) Mój facet stara się
          jakoś temu wszystkiemu zapobiegac...mówiąc delikatnie "opierniczył" rodzinke,
          że maja takie zdanie o mnie i że to jego zycie, ze on bedzie decydowal o tym z
          kim bedzie itd itp...Cieszę się ze on jest po moje stronie, bo gdyby on jeszcze
          mi docinal to bylby definitywny koniec...Bardzo wkurzyla go opinia, ze jestem z
          nim tylko dla pieniedzy-on dobrze wie o tym, że tak nie jest...I tak sobie
          myślę...ok będę miła i słodka- jak zawsze będę udawała i robiła dobrą minę do
          złej gry...mój facet powiedział mi, że nie będzie mnie zmuszał do tego żebym
          lubiła jego rodzine, bo on sam ma co do nich mieszane uczucia po tym
          incydencie...Boję się tylko jednego- że po prostu "przeciągną" go na swoją
          stronę i on zacznie bronić ich a nie mnie, a tego już napewno nie zniosę...Oj
          czasami myslę, że najlatwiej byłoby to wszystko zostawic za soba w cholere!
          (sorki za wyrazenie)...Ciężkie nasze życie dziewczynki :)Dobrze ze są chociaż
          te fora, w których można sie porządnie wygadać!jeszcze raz DZIĘKI :* :)
          • ex-m Re: Jego rodzina mnie nie lubi... 16.06.06, 20:58
            Gość portalu: o-ren-ishii1 napisał(a):

            Nie wierze ci!Kazda kobieta musi widziec w facecie ze jest zabezpieczona
            uczuciowo i finansowo.Więc nie sciemniaj bo dzisiaj chłopak biedny nie jest
            brany pod uwagę.Nie mów ze gdyby był dziś goły.nie mogł cie zaprosic do
            kawiarni,kina,kupic prezentu i nie rokował ze mozesz załozyc z nim rodzine i
            czuc sie bezpieczna to z nim bedziesz do grobowej deski.Jest to smieszne i
            niemożliwe.Poza tym nie dziwie sie matkom chłopakow gdyz patrzac na niektore
            panienki dostaja roztroju nerwowego bo to własnie one chca odrazu byc
            najwazniejsze,kazdy ma byc miły,zapraszac jakby Pana Boga za noge łapać.Przeciez
            ty dla jego matki jestes własciwie nikim i ona nic nie musi.Nie musi cie lubic
            nie musi widywac i pchanie sie na siłe nie nalezy do dobrego tonu.Uwazam ze tam
            gdzie nas nie chca to sie nie wchodzi.
            • Gość: Martynka Re: Jego rodzina mnie nie lubi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.06, 21:46
              Niestety nie mogę sie z Tobą zgodzić, nie jest prawdą, ze facet biedny nie ma
              szans na zaewnienie kobiecie bezpieczenstwa, dla mnie najwazniejsze jest to, ze
              moge mu ufac, ze mnie nigdy nie zdradzi, ze bedzie mnie kochac i szanowac.
              Owszem pieniadze sa wazne dla zalozenia rodziny, ale tworzymy ja wspólnie i jak
              narazie to ja robie co w mojej mocy by nam taka lepsza przyszłość zapewnić, moj
              chlopak oczywiscie tez bardzo sie stara, nie jest to jednak czynione za wszelka
              cene, gdyz najwazniejsze dla nas jest bycie razem. nie moge sie tez zgodzic, ze
              nie mozna pchac sie tamgdzie nas nie chca. Matki maja swoje prawa tylko do
              pewnoego wieku i tylko w niektorych kwestiach, wybor partnerki zyciowej jest
              wylaczna sprawa mezczyzny. to nie matka mojego faceta ze mna sypia i spedza
              wolne chwile tylko on, to ze ona nie chce mnei zaakceptowac jest tylko i
              wylacznie jej problemem, nie moim, ja ze swojej strony uczynilam wszystko by
              nasze relacje byly przynajmniej przyzwoite, ona z tego zrezygnowala, jej
              strata.ja jako kobieta mojego mezczyzny mam prawo by byc znim i realizowac sie w
              tym zwiazku i nie bede sie ogladala na mamusie, ktora rozpacza za swoim synkiem,
              dzici dorastaja i to jest naturalna kolej rzeczy, a nie wtracanie sie w czyjes
              zycie.
              • Gość: monia Re: Jego rodzina mnie nie lubi... IP: 80.54.169.* 16.06.06, 23:28
                , to ze ona nie chce mnei zaakceptowac jest tylko i
                > wylacznie jej problemem


                Nie znam zadnej tesciowej(ty tez nią bedziesz!!!) ktora ma problem z powodu
                braku kontaktu z synowa .Zreszta osobiscie uwazam ze gdyby tak było posadziłabym
                osobiscie taka kobiete ze ma nierówno pod beretem.Od dawien dawna mowiono i
                słysze o dorosłych nawet facetow w pracy ktorzy maja juz synowetakie oto
                słowa"kaszanka nie wedlina a synowa nie rodzina"Może ktora to z was zaboli ale
                ja tez tak uważam i jak zostanę synowa i zauwaze ze nie pasuje to napewno nie
                bede nikomu sie narzucac i obelgowac z tegoz tez powodu tesciowa ze bardziej
                kocha synka niz mnie.Ma prawo go kochac tak jak mnie kocha moja mama.Bede ja
                szanowac za to ze tak dobrze wychowała dla mnie mojego narzeczonego ktory
                rowniez mnie kocha i szanuje.
                • Gość: o-ren-ishii1 Re: Jego rodzina mnie nie lubi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.06, 10:31
                  Gdy poznałam mojego chłopaka byliśmy z sobą przez ponad rok, a on nie pracował
                  i praktycznie nie miał za co zaprosic mnie do kina czy kawiarni!Nie robiłam z
                  tego afery, bo chcę mieć jego, a nie pieniądze, które zarobi!Teraz gdy pracuje
                  i dosyć dobrze zarabia utrzymuje zasade, że jego pieniążki to jego pieniązki, a
                  moje są moje! Naturalnie robimy sobie prezenty, a czasami jest nawet tak, że
                  jak idziemy gdzieś to od czasu do czasu płace sama za siebie- chce po prostu
                  czuć moją niezależność!Więc chyba wyobrażacie sobie moją reakcję na słowa, że
                  jestem z nim tylko dla jego pieniędzy!!Za każdym razem kiedy muszę iść do
                  niego, to wszyscy patrza się na mnie jakbym im conajmniej pół rodziny
                  wymordowała, ale udają milusich!Ustaliłam z Adamem, że chcę maksymalnie
                  ograniczyc kontakt z jego rodziną, może jak odzyskają w domu synka i pobędzie z
                  nimi sam na sam, to im sie troche w głowach przestawi, choc to watpliwa
                  sprawa,bo jak tam nie ide to mają pretensje że nie w ogóle tam nie przychodze!I
                  weź tu człowieku bądź mądry! Parząc na to wszytsko z boku stwierdzam, że to
                  właśnie im zalezy na jego pieniądzach!Pomógł im finansowo bardzo dużo i teraz
                  się boją, że stracą sponsora!Myśląc dłużej o tym wszytskim widze ze to chyba
                  nie jest problem ktory mozna rozwiazac...
                • Gość: Martynka Re: Jego rodzina mnie nie lubi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.06, 11:53
                  Wiesz nie znasz tej kobiety, tak jak ja ja znam. Wiem, ze dla niej moze to sie
                  okazać już wkrótce sporym problemem, ponieważ ma ona wielka ochote by w dalszym
                  ciągu ingerować w życie swojego syna, a ja jej na to na pewno nie pozwolę. Brak
                  kontaktu ze mną, czyli być moze przyszła synową to mniejszy kontakt z wnukami i
                  chcąc nie chcąc z jej własnym synem. Sama zdecydowała sie na odizolowanie od nas
                  w przyszłosci przez to, że traktuje mnie w taki a nie inny sposób. Jakby nie
                  patrzeć na starosć samotnośc potrafi bardzo doskwierać, wtedy zacznie żałować,
                  ze nie potrafiła utrzymać z nami kontaktu. takie jest moje zdanie, ja wiem, że
                  jezeli będę miała dzici to bedę chciała być blisko z nimi przez całe zycie, bo
                  dla mnie rodzina jest bardzo wazna. Widzę to po zachowaniu mojej mamy, która ma
                  z moim chłopakiem świetny kontakt i on już teraz czasami mówi do niej mamo, ja
                  do jego matki nigdy tak nie powiem przez to jak mnie traktowała... jak mozna nie
                  żałowac takiego czegoś?? chyba tylko ludzie bez serca zachowują spokój będąc
                  okrutni w stosunku do innych ludzi.
                  • Gość: Monia Re: Jego rodzina mnie nie lubi... do martynki IP: 80.54.169.* 17.06.06, 15:32
                    Jakby nie
                    > patrzeć na starosć samotnośc potrafi bardzo doskwierać, wtedy zacznie żałować,
                    > ze nie potrafiła utrzymać z nami kontaktu

                    Mów co chcesz ale jestes osoba interesowna niestety.Poprostu cos za coś.Nie
                    zdarzyło ci sie pomoc nikomu kto był dla ciebie obojętny.Czy uważasz że trzeba
                    zabiegac o twoje względy wtedy na cos sie przydasz.Teściowa jest starsza o
                    pokolenie i niestety to ty musisz zabiegac o dobry układ.Twoj narzeczony ma
                    dobre kontakty z twoja matka bo faceci z zasady nie sa interesowni wiec nie maja
                    takiego problemu jak ty.Dla niego nie jest problemem zwrocic sie do tesciowej
                    mamo natomiast z zasady synowe w układach z najlepsza tesciowa chciałyby być na
                    per TY poniewaz twierdza ze matke ma sie tylko jedną i to słowo do tesciowej nie
                    przechodzi przez gardło.Wiec w tym konkretnym przypadku musisz sie zgodzic ze
                    mną.O dobre stosunki z matka męża powinien zadbac moja droga sam małżonek.Skoro
                    tak nie jest pewnie w czymś tkwi błąd.Pamiętaj ze wina zawsze jest po srodku .Ty
                    obwiniasz tylko tesciową.Gdyby ona miała możliwośc wypowiedzenia sie w temacie
                    tez uszy by puchły.
                    • Gość: Martynka :) jasne akurat mnie znasz co?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.06, 18:54
                      > Mów co chcesz ale jestes osoba interesowna niestety.Poprostu cos za coś.Nie
                      > zdarzyło ci sie pomoc nikomu kto był dla ciebie obojętny.Czy uważasz że trzeba
                      > zabiegac o twoje względy wtedy na cos sie przydasz.

                      Nie znasz mnie i nic o mnie nie wiesz. Nie pisz więc lepiej jakbyś zjadła
                      wszystkie rozumy i wiedziała komu i kiedy pomogłam. O tym czy jestem
                      bezinteresowana wiecej mogą powiedzieć ludzi którzy mnie znają, nie zaś osoby,
                      które po przeczytaniu 3 postów bawia sie we wszechwiedzących. Sorry, ale to
                      lekka przesada... zastanów sie zanim ocenisz kogos tak szybko, takie szybkie
                      wyrażanie swoich opinii bywa często błędne i nie baw sie w osobę która wie
                      wszystko o moimżyciu i motywach mojego postępowania.
      • Gość: o-ren-ishii1 Re: Jego rodzina mnie nie lubi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.06, 22:40
        Witam ponownie:) Pisze bo musze wystąpić w obronie Martynki...Monia czytajac
        twojego posta odniosłam wrazenie ze ty chyba nie masz chlopaka, albo masz
        takiego, który jeszcze cię nie przedstawił rodzicom. Wierz mi, że jak poznałam
        rodziców mojego Adama, to starałam się wypaść jak najlepiej, pomagałam jego
        mamie w takich zwyklych codziennych sprawach-nigdy nie pozwolilam na to zeby
        zmywala naczynia w mojej obecnosci...cala jego rodzinka odwdzieczyla mi sie za
        moje przyjazne nastawienie i usmiechy (ktore z poczatku byly naprawde szczere)
        mianem wymalowanej lalki ubranej w markowe ciuchy, która leci tylko i wyłącznie
        na kase ich synka i chce go skrzywdzić. Nie pisz proszę, że jakaś dziewczyna
        się nie stara zaprzyjaznic z rodziną ukochanego, bo tak nie jest! Myślę, że
        każda z nas stara się wypaść jak najlepiej (w przeciwnym razie nie mialybysmy
        dylematów w stylu "w co mam sie ubrac do jego rodziców" czy "co mowic zeby nie
        strzelic jakiejsc gafy")...ja z początku naprawde bardzo sie starałam, ale
        teraz widze ze przeginaja i nie mam zamiaru dac soba pomiatac...chociaż w
        srodku czuje wielkie negatywne rozczarowanie, jestem osoba wrazliwa i z reguly
        troszke przejmuje sie tym ze ktos mnie nie polubil...cóż- co sie stalo to sie
        nie odstanie...
        • Gość: Monia Re: Jego rodzina mnie nie lubi... IP: 80.54.169.* 18.06.06, 13:57
          Gość portalu: o-ren-ishii1 napisał(a):
          No to cie rozczaruję nieco,mam chłopca a nawet już narzeczonego.Znamy sie od
          dziecka a od 3 lat jestesmy parą.On jest moim pierwszym chłopakiem a ja jego
          pierwsza dziewczyną.Rodzice mojego narzeczonego to bardzo
          kulturalni,wykształceni rodzice i oboje sa lekarzami.Musze cos wspomniec o
          swoiej rodzinie co bys nie pomyslała ze tez sie pcham w majątek bo takowy
          posiadają.Moja mama jest tez lekarzem a tato prowadzi swoj biznes.Pieniedzy
          nigdy nie brakowało na nic,tak ze nic z tych rzeczy co by ktores nas keciało na
          kasę.Natomiast jesli chodzi o kontakty z przyszła tesciową sa ok.Otóz nie nie
          często a wrecz bardzo rzadko bywam u narzeczonego poniewaz preferuje styl dawny
          ze to narzeczony bywa głownie u mnie w domu.Wizyty u niego staram sie robic
          sporadycznie i na wyrazne zaproszenie.Takowe własnie bywaja ,dosc rzadko ale za
          to jest bardzo miło i sympatycznie.Moj narzeczony zawsze zadba o to by było
          wesoło i nikt sie nie nudził.Po slubie bedziemy mieszkac osobno i napewno stylu
          życia nie zmienimy a babcie obie beda babciami a juz napewno nie niańkami i
          osobami ktore cos muszą bo taka rola babci.Nie uwazam zeby mama męża zabawiała
          mnie w czasie wizyt u niej,to ja z racji wieku staram sie wnieść do domu dużo
          radości,zawsze mam cos do powiedzenia,zawsze staram sie słuchac dobrych
          rad,czesto sama o to prosze.Idąc zaproszona staram sie ubierac elegancko.Nie
          zakładam dżinsów i nie pokazuje gołego brzucha choc lubie taki stroj od czasu do
          czasu ale uwazam ze sa inne okazje na tego typu ubrania.Myślę ze jak skończymy
          Uczelnie i założymy rodzinę kazde z nas bedzie wiedziec co do nas nalezy i jak
          układac relacje z rodzicami.Ja jestem osobą bardzo gościnną i rodzinna i napewno
          nie bede robic problemu jesli tesciowie odwiedza mnie bez zaproszenia.Pozdrawiam
        • Gość: Martynka Re: Jego rodzina mnie nie lubi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.06, 19:05
          Dzięki za te słowa. Widzę, że podobne doswiadczenia pozwalają nam na lepsze
          zrozumienie. Ja na poczatku tez sie bardzo staralam, jestem z moim chłopakiem
          juz 4 lata, oczywistym jest wiec, że postanowiłam sie juz więcej nie katować i
          zrezygnowałam ze starania sie o przychylnosć jego matki. Było mi trudno, bo
          kiedyś bardzo mi zależało na jej akceptacji, bo jakby nie patrzeć to matka
          mojego chłopaka, ale w pewnym momencie nie wytrzymałam i po prostu rozstałam sie
          z moim chłopakiem. Było to po tym jak jego matka przestała mi mówić dzień
          dobry... podłe uczucie (przed wszytskimi udawała, że nie słyszała jak ja ją
          pozdrawiam). Wtedy mój chłopak poporosił mnie bym ją całkiem olała, było dużo
          łez i długich rozmów zanim nabrałam odwagi by być z nim pomimo wszystko. Dlatego
          też strasznie zdenerwowało mnie takie ostre ocenienie mnie. Nie zapominajcie, że
          jestem z nim już 4 lata, to jest bardzo długo i w tym czasie ze strony jego
          matki spotkało mnie wiele przykrości. teraz nauczyłam sie już jak to ignorować,
          ale tak na prawdę to nigdy nie będzie to przyjemne i łatwe. Pozostaje mi tylko
          mieć oparcie w moim chłopaku, którego tez mi bardzo szkoda, bo już kilkakrotnie
          widziałam jak przykro mu było, gdy zawodził się na niej. Wiem jedno, jak z nim
          zerwałam, jego matka była dla mnie najmilsza na świecie, jak do niego wróciłam
          wszystko zaczęło sie od poczatku:)
      • Gość: o-ren-ishii1 Re: Jego rodzina mnie nie lubi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.06, 16:22
        Monia, masz te same poglądy co ja...W mojej rodzinie równiez nigdy nie było
        tak, że biedowaliśmy...zawsze kiedy potrzebowałam pieniedzy na nowy sweterek
        czy spodnie dostawalam je...u niego natomiast z kasą się nie przelewało, a
        teraz jak pracuje to (niedawno sam mi to powiedzial) rodzinka liczy tylko na to
        ze rzuci im kasa...właśnie dlatego staram sie unikac kontaktów z jego rodziną i
        również przychodzę tylko na wyraźne zaproszenie...Nigdy nie poszłam tam sama-
        zawsze Adam przychodzi po mnie i idziemy do niego.Między nami jest po prostu
        cudownie, stosunki z jego rodzinka natomist nie sa nawet w 1/3 tak dobre...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka