Dodaj do ulubionych

Jak"uciec" z rodzinnego domu?:/

08.08.06, 23:13
...za rok czeka mnie matura,a moje życie to jedna wielka niewiadoma.Dom,w
którym się wychowuję to istna patologia więc pragnę z niego uciec jak najdalej
i jak najszybciej.Nie wiem co przyniesie jutro gdyż moi rodzice co tydzień się
"rowodzą",jest mowa o przeprowadzce itd.Moja psychika już tego nie
wytrzymuje,borykam się z różego rodzaju zaburzeniami,poczynając od depresji,a
kończywszy na BPD,pałętam się po psychologach i psychiatrach.Na LO,do którego
chodzę,kompletnie mi już nie zależy,liczy się tylko dobrze zdana matura,która
jest dla mnie bramą na lepszą przyszłość(tak przynajmniej sobie wmawiam).Nie
mam ukierunkowanych zainteresowań co jest dla mnie kolejnym problemem gdyż nie
chcę iść na studia,którę rzucą za rok,stwierdzając,że"to nie dla mnie".Poza
tym jak tu iść na studia kiedy w domu nie mam warunków do nauki,a psychicznie
czuję się na tyle dorosła,że pragnęłabym rozpocząc nowe,własne,dorosłe życie
wraz z ukochanym.Moim celem jest jak najszybsza wyprowadzka z domu(czuję,że
moja granica wytrzymałości już pękła),problemem "tylko" jest gdzie i jak się
utrzymać?Marzy mi się spokojna,malutka kawalerka...coś od czego mogłabym
zacząć.Ale tak bardzo nie wierzę w swoje siły.Właściwie to nie mam pomysłu na
życie,nie wiem jak do mojego upragnionego celu dojśc...Wiem,że mogę liczyć
tylko na siebie,poza tym nie chcę otrzymać żadnej pomocy ze strony zwaśnionej
rodziny.Nadmienię,że mieszkam niedaleko Katowic...Zacząć od zera...ale jak?
Edytor zaawansowany
  • milusidopodusi 08.08.06, 23:27
    isc do pracy i zarobic na swoje mieszkanie...
  • cienmotyla 08.08.06, 23:28
    Łatwo powiedzieć...
  • cienmotyla 08.08.06, 23:28
    A na jakim kierunku jesteś w LO?
  • milusidopodusi 08.08.06, 23:31
    latwo powiedziec..a co lepiej siedziec w domu na dupie?i czekac az sie w lotto
    wygra?
  • cienmotyla 08.08.06, 23:35
    Nie o to chodzi. Ona powinna pomyśleć o tym co ją interesuje. Czy to nauki
    ścisłe czy human. Pewnie to drugie. Jesli tak to musi mysleć o tej maturce i ma
    racje. Byle by maturka poszła dobrze. Potem niech znajdzie odpowiedni kierunek
    dla siebie. Jakaś psychologia(pewnie jest wrażliwa), albo coś w tym stylu.
    Jesli boi się o kase i chce szybko być samodzielna niech idzie na zaoczne a w
    tygodniu pracuje. Bedzie mieszkała daleko od rodziców i miała własny kąt. Byle
    by tylko wiedziała czego chce i jak do tego dojść...
  • betty88 08.08.06, 23:34
    Moje liceum to istna tragedia:/ Powiedzmy,że mam rozszerzoną geografię i
    j.ang,ale to tylko pic na wodę.Szkoła beznadziejna...
  • milusidopodusi 08.08.06, 23:35
    nie boj sie naszczescie jest amnestia:)
  • betty88 08.08.06, 23:41
    Hihi;)
  • cienmotyla 08.08.06, 23:37
    Ale zależy też co na maturce zdajesz. Jesli geografię to możesz iśc na
    kulturoznawstwo. Tam tez jest angielski.
  • betty88 08.08.06, 23:41
    Zdaję j.ang,biologię i j.polski(poszerzony).Tak się składa,że myślałam o
    kulturoznawstwie,a do tego musiałabym zdawać jeszcze WOS na rozszerzeniu...
  • cienmotyla 08.08.06, 23:42
    No ja zdaje WOS i histe i wszystko rozszerzone. A gdzie mieszkasz? Nie myslałaś
    o politologii? Ale nie... na politologie to histe trzeba...
  • betty88 08.08.06, 23:46
    Nie wyobrażam sobie siebie na politologii.Wolałabym nie zdradzać gdzie dokładnie
    mieszkam,ale ok16km od Katowic...
  • cienmotyla 08.08.06, 23:48
    Aha to daleko ode mnie:) Raczej na studiach sie nie spotkamy:) A wiesz mniej
    wiecej do jakiego miasta bedziesz szła?
  • betty88 08.08.06, 23:58
    Mimo,że jestem przyciśnięta do muru,mam wiele opcji,narazie nie wiem czy wogóle
    na te studia pójdę,czy nie lepiej pracę od razu,a potem zaocznie.Nie wiem co
    jest najlepsze,eeh.
  • cienmotyla 09.08.06, 09:37
    Uwież mi studia są ważne. Teraz może i dostaniesz gdzieś prace (wątpliwe) ale
    co jęśli ją stracisz a będziesz miała z 35lat? Co wtedy? Gdzie kwalifikacje? Z
    wyższym wykształceniem zawsze można pracować niżej, ale z wykształceniem
    średnim do biura czy gdzieś Cię już nie przyjmą...
  • milusidopodusi 08.08.06, 23:45
    ojejku wez sie w garsc,ja musialam zdawac jezyk niemiecki normalnie przegiecie
    i biologie i dalam jakos rade ty tez nie marudz..wez sie ostro do pracy zdasz
    mature pojdziesz na studia..znajdziesz prace ukochanego..mieszkanie i sie
    usamodzielnisz,bedziesz miec w dupie wszystko i wszystkich..no oprocz swego
    ukochanego i gromadki dzieci..glowa do gory wszystko sie ulozy troche optymizmu
    w tej szarej rzeczywistosci no i checi ze wszystko sie ulozy..najlepiej jest
    marudzic i zakladac watki na tym forum..
  • betty88 09.08.06, 00:03
    Dzięki za wszystkie odp.
  • renebenay 09.08.06, 03:24
    A jakbys sie zajela tylko soba,zycie rodzicow jest ich zyciem a Twoje zycie jest
    Twoim.Poprostu zajmij sie szkola i niczym wiecej,problemy rodzicow nie sa Twoimi.
  • cienmotyla 09.08.06, 09:38
    Tak się mówi. Chyba nie miałeś/ałaś nigdy takich problemów skoro tak mówisz.
  • betty88 09.08.06, 13:51
    renebenay napisał:

    > A jakbys sie zajela tylko soba,zycie rodzicow jest ich zyciem a Twoje zycie jes
    > t
    > Twoim.Poprostu zajmij sie szkola i niczym wiecej,problemy rodzicow nie sa Twoim
    > i.
    Uwierz mi,że nie da się.Skoro mieszkamy tak w małym domu to ich problemy są
    MOIMI gdyż także tyczą się mnie.Nie chciałabym się stąd tak wyrwać,jeżeli
    przemoc psych.i fiz.nie dotyczyła by mnie...Marzenia

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka