• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Zona na dyskotece ...

  • 20.09.06, 17:13
    Jak myslicie , co o tym sądzic , zona wraz z kolezanką i dwoma kolegami z pracy ...wybyla na dyskoteke , niby imprezka byla z kulturka , ale kto ich tam wie...wrocila o 2.00 w nocy , heh , co o tym myslec , Nie jest moją wlasnoscią , nie moge jej zabronic sie bawic od czasu do czasu , Ale , jakos mnie to gryzie , czy aby dobrze robie , Dodam ze ja osobiscie , nie trawie zbytnio tego typu rozrywek , dlatego tam nie bywam, Co o tym sądzicie , mężowie i żony ?
    --
    Legio Patria Nostra
    Edytor zaawansowany
    • 20.09.06, 18:06
      Też nie przepadam za dyskotekami, to dość prymitywny sposób pokazania swoich
      walorów potrzebnych do szybkiej kopulacji... Jednak moja opinia nie jest dla
      mojej małej przyjemna i co tu dużo mówić - chyba wszystkie kobiety lubią
      pochwalić się swoimi walorami i coś tam sobie udowodnić tym bardziej kiedy są
      już zajęte.
      Dlatego ją puszczam, choć muszę zaznaczyć, że jesteśmy ze sobą już od lat. Jeśli
      byłbym z dziewietnastką nie zrobiłbym tego. Sam musisz rozważyć, czy możesz
      puścić ją samą z kolegami z pracy (znasz ich?), jesteś w końcu facetem i wiesz
      dobrze czym myślisz po dwóch kieliszkach i w towarzystwie pięknych kobiet...

      Pozdrawiam

      --
      www.racjonalista.pl
      >nie przechodz przez zycie na kolanach<
      • 20.09.06, 18:10
        Sorki, nie zauważyłem, że jest twoją żoną, to zmienia trochę postać rzeczy :)
        Chyba nie ma się czym martwić, należałoby może tylko sprawdzić co to za kolesie.

        --
        www.racjonalista.pl
        >nie przechodz przez zycie na kolanach<
        • Gość: kunci IP: *.cable.ubr05.pres.blueyonder.co.uk 20.09.06, 18:17
          ja za pewne nie znioslabym mysli ze moj facet idzie sie bawic z kolezankami z
          pracy na dyskoteke ale to dlatego ze jestem zazdrosnica :)
          ale sama sadze ze to jest normalne i nie masz sie o co bac chyba ze jej nie
          ufasz tak jak ja mojemu mezczyznie a wlasciwie kobietom ktore by z nim byly. bo
          jest przyslowie " pies nie wezmie jesli suka nie da" czy cos w tym stylu. a
          twoja zona nie jest jakas glupiutka 19. ma meza i z pewnoscia zdradzanie cie na
          dyskotece to juz nie dla niej :)
          a na malolatow tez nie poleci :)
          nie ma sie czego bac.
        • Gość: zet IP: 212.33.83.* 21.09.06, 12:01
          Co to za róznica ze to żona. Zasada jest ta sama. Sam prosi się o rogi i tyle.
      • 22.09.06, 21:59
        >Dlatego ją puszczam, choć muszę zaznaczyć, że jesteśmy ze sobą już od lat.
        Jeśli
        byłbym z dziewietnastką nie zrobiłbym tego. Sam musisz rozważyć, czy możesz
        puścić ją samą z kolegami z pracy (znasz ich?), jesteś w końcu facetem i wiesz
        dobrze czym myślisz po dwóch kieliszkach i w towarzystwie pięknych kobiet...<


        puszczam? co to ma byc? ubezwlasnowolnina jest czy co? raz do roku spuszczasz z
        lancucha?

    • Gość: :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.06, 09:48
      Hmmm, a idz z koleżankami z pracy do pubu albo gdzieś indziej. Ciekawe co by
      powiedziała.
      • 21.09.06, 10:02
        a ja uwazam ze to nic zlego jesli sobie ufacie i jestescie wierni.....no ale
        wiekszosc zwiazkow nie opiera sie na tych dwoch zasadniczych cechach i dlatego
        predzej czy pozniej sie rozpada.....
    • Gość: Wrecekrzepki IP: 195.136.112.* 21.09.06, 10:10
      Podoba mi sie Twoje zastosowanie przecinkow,
      • 21.09.06, 10:36
        pamietaj tez, ze istnieje cos takiego jak zasada ograniczonego zaufania, a
        czego oczy nie widza tego sercu nie zal..czy cos takiego :)
        wybierz sie poprostu z nia <dyskretna inwigilacja nigdy nie zaszkodzi ;P>
      • Gość: A. IP: *.chello.pl 21.09.06, 11:13
        mi tez, sie podoba, moze to, jakas awangardowa, stopa rytmiczna?
      • 21.09.06, 11:39
        mi tez,,,,,,,,,,,
    • Gość: Kochana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.06, 11:13
      Bywam zazdrośnicą i ja bałabym się pozwolić mojemu facetowi iść z koleżankami
      na dyskoteke. Bo albo jest ze mną i bawimy się razem, razem imprezujemy.. Albo
      brak mu wolności i chce się bawić z innymi. Takie jest moje zdanie. W końcu
      jesteście małżeństwem.
    • 21.09.06, 12:07
      jak mloda babka to ma prawo isc na impreze...skad u was taki brak zaufania.....
      • Gość: :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.06, 12:41
        Anioł młodość niczego nie tłumaczy, równie dobrze można powiedzieć ze ma prawo
        do pykania się na dyskotekach bo jest młoda
        • 21.09.06, 12:49
          a starzy sie nie moga pykac?

          znow bzdury wypisujesz...
          --
          Podstawa Internetu... ;)
          • Gość: :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.06, 16:02
            Znowu admin cię uratował.
      • Gość: zet IP: 212.33.83.* 21.09.06, 13:23
        z doświadzcenia. Dlatego nie ufamy i ciemno prorokujemy koledze. Zbyt często
        mieliśmy kontakty z mężatkami by je inaczej osądzać. Jak nie pilnujesz sam sie
        prosisz o rogi:)
    • 21.09.06, 14:08
      Czesto sie jej zdarza chodzic na tego typu imprezy bez ciebie?Bo napisales
      tylko o jednym wypadzie.Nie dziwie cie sie ze jestes zazdrosny,w koncu nie
      wiesz jak ona sie tam bawi,co robi,ale zwiazek polega na zaufaniu.Moze raz
      moglbys sie z nia udac jak bedzie nastepna taka okazja?Zobaczylbys jak taka
      zabawa wyglada i bylbys spokojniejszy.Pozdrawiam:)
    • 21.09.06, 14:19
      Co za bzdety wypisujecie. To już nie można lubić potańczyć dla samego
      tańczenia.Chodzić na disco, żeby poskakać nie wolno. Szczególnie,że
      zainteresoway nie raczy chodzić ze swoją kobietą choćby dla towarzystwa, żeby
      jej przyjenmność sprawić. . To poszła z kimś, kto to też lubi. Wielkie mi halo.
      A wy od razy o zdradzie. Otórz zdradzę pewien sekret: DOBRZE POTAŃCZYĆ MOŻNA
      TYLKO W DYSKOTECE. w domu to już nie ten klimat. Czy wy na prawdę nie czytacie
      tego co piszecie. Jakieś chore fobie ujawniacie. To jak ja lubię biegać i
      biegam z kolegami, bo mój mąż nie lubi, to już zdrada, na pewno dopadnę
      któregoś i zgwałcę w krzakach. Trochę wyobraźni i empatii.
      • 21.09.06, 19:17
        ta najlepiej zamkac w klatce i kazac spiewac...
    • Gość: stokrotka IP: *.telpol.net.pl 21.09.06, 15:38
      Popieram poprzedniczke wypowiedzi. Zwiazek polega przede wszystkim na zaufaniu.
      Ja tez bylam z facetem i tez chodzilam na disco potanczyc, bo to lubie, a on
      takich imprez nie lubial, ale to bylo bardzo rzadko. No i teraz zaluje jednego,
      ze tego czesciej nie robilam, bo facet mnie zostawil po paru latach, a ja nie
      moge nadrobic straconego czasu mlodosci gdzie moglam smialo smigac na parkiet.
      Ale coz teraz tez smigam, ale czasem sie zastanawiam co ja tam robie, bo takie
      mlode osoby przychodza
      • Gość: :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.06, 16:04
        Może czas na chwile refleksji i pomyśleć dlaczego.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.