Dodaj do ulubionych

Seks nastolatek to głupota

IP: *.localdomain / 192.168.0.* 27.03.03, 00:09
Nie mówiąc już o 15-latkach, w przypadku których seks o zwyrodnienie, to
nastolatka w każdym wieku jest za młoda do współżycia. I za głupia. Myśli
sobie taka lala, że skończyła osiemnastkę to jest dorosła. Figa nie dorosła.
Rodziny nie założy, na siebie nie zarobi, a co dopiero na dziecko, zamiast
szkoły czy pracy woli dyskoteki.
Seks jest oczywiście przyjemnością i to jaką, ale nastolatka nie jest jeszcze
zdolna do przeżywania seksu w sposób dający jej maksimum satysfakcji. Często
nie doczuwa kompletnie nic lub jakieś tam łaskotania, które nazywa orgazmem.
Dopiero po paru dobrych latach odkrywa swoją pomyłkę. I nie ma tu nic do
rzeczy doświadczenie fizyczne w tej materii, tylko doświadczenie życiowe oraz
poziom hormonów. młode dziewczyny ani warunków psychicznych ani cielesnych
nie mają. Jedyny ich atut to ładna buzia, bo panowie lubią gdy ich kochanka
jest młodziutka, mają szansę się wtedy wykazać swoją wspaniałością,
przedsiębiorczością, bogactwem. Tak, bo ile jest starych satyrów płacących
młodym dziewczynom nawet nie za seks tylko za towarzystwo przy kolacji, które
najczęściej tak seksem się kończy (za dodatkową opłatą). A młodzi chłopcy
tylko powiedzą od niechcenia, że was kochają i za to gotowe jesteście umrzeć
z miłości, nie tylko kochać się z nim. Co za brak rozsądku. Ale co się
dziwić, przecież to jeszcze nastolatki.
Edytor zaawansowany
  • Gość: kidslayer IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 27.03.03, 00:29
    zgadzam się. w pełni.
  • Gość: kasia IP: 62.233.185.* 27.03.03, 15:14
    A co powiecie o 25-latce ktora jest mega glupiutka,nie interesuje ja praca
    tylko dyskoteki i w ogole nie mysli o zalozeniu rodziny???
    Sex to dla kazdego sprawa indywidualna,czasami nastolatka(oczywiscie nie
    przesadzajmy nie mowie tu o 15- latkach)jest bardziej doswiadczona od starszej
    osoby...
    Jezeli chodzi o chlopakow to nie kazdy mysli TYLKO o jednym i dosyc czesto
    slowa KOCHAM CIE sa szczere,wiem to z wlasnego doswiadczenia bo juz wkrotce
    moj niegdys nastoletni chlopak zostanie moim mezem...
  • Gość: Richelieu* IP: *.localdomain / 192.168.0.* 29.03.03, 12:04



    Masz Kasiu rację, że dojrzałość jest sprawą indywidualną. Ale wśród nastolatek
    osób dojrzałych jest na tyle niewiele, że można zgeneralizować pogląd na
    niedojrzałość wszystkich nastolatek. Zresztą jako dojrzałość do seksu uznaję
    niezależność psychiczną od rodziców (co nie jest tak proste jak to się
    niektórym wydaje), ale przede wszystkim niezależność finansową. Która
    nastolatka jest w stanie zarobić nie tylko na siebie, ale i 50% dziecka, bo
    drugie 50% powinno należeć do chłopaka. Z tym trudności mają osoby starsze o
    dekadę, a co dopiero nastolatki.


    *
  • Gość: Nicole IP: *.chello.pl 25.04.03, 12:41
    To prawda, że nastolatki nie są gotowe na współżycie seksualne, ale czemu
    uważasz, że taka nastolatka powinna zarobić na 50% dziecka. Wystarczy, że sama
    wychowuje takie maleństwo. Kiedy taka nastolatka decyduje się na wychowanie
    dziecka to dla mnie w tym momencie staje się dojżałą kobietą. Nie musi rodzić,
    może usunąć albo oddać do adopcji! A tak w ogóle to nastolatki są lepszymi
    matkami niż te dorosłe kobiety, przemęczone życiem i nie zrównoważone
    emocjonalnie! Uważam, że na seks wśród nastolatek nie mamy wpływu, można im
    tylko pomóc w tym aby mogły normalnie skończyć szkołę i wychować swoje dziecko.
    A do trzeciego roku życia utrzymanie dziecka powinno spoczywać na panu który
    nie lubi konsekwencji. Nic nastolatce nie zrekompensuje samotności i upokożeń.
    A panowie? no cóż... w takim razie nigdy nie dorosną do seksu!
  • Gość: Richelieu* IP: *.localdomain / 192.168.0.* 25.04.03, 19:59
    Jeśli ojciec dziecka rzeczywiście pradzi sobie z utrzymaniem trzyosobowej
    rodziny to niepracująca matka do czasu pójścia dziecka do przedszkola to
    rzeczywiście idealne rozwiązanie. Ale znajdź dziś takiego młodego człowieka,
    który jest w stanie zarobić na rodzinę. Chyba, że jest to już chłopak 30-letni
    to już ma większe szanse na pracę wystarczająco dobrze platną. Ale nastolatki
    zazwyczaj kochają się z równieśnikami lub z chłopcami starszymi najwyżej o 5
    lat. Kiedy zaś trafi się taki przypadek 30-latka i strszego oraz nastolatki to
    z pewnością nie jest to układ w ktrym on myślał o założeniu właśnie z tą
    dziewczyną rodziny.
    Niech nastolatka tylko zajmie się dzieckiem... Zwykle 90% obowiązków przechodzi
    na rodziców nastolatki, i finansowych i związanych z wychowaniem. A zajmowanie
    się dzieckiem wymaga 24 godzin na dobę dyspozycyjności. I jeżeli umożliwienie
    kształcenia się takiej nastolatki jest bardzo ważne to co ma powiedzieć rodzic,
    którego córka chodziła na cotygodniowe dyskoteki, a po urodzeniu dziecka nie
    zamierza z tej przyjemności rezygnować. Mówisz o rozchwianiu emocjonalnym
    kobiet. kto jest bardziej rozchwany emocjonalnie? Oczywiście zdarzają się takie
    kobiety, które są znerwicowane, amją depresje lub przeżyły rujnujący związek.
    Ale genaralizując nie można twierdzić że to nastolatki mają stabilną psychikę,
    kiedy byle jaki obiekt o olśniewającym uśmiechu lub o słodkim głowie mówiącym
    wytartą formułkę "kocham cię" doprowadza je do stanu rozchwiania, które
    nazywają miłością.
  • Gość: ktosia IP: *.nzs.pwr.wroc.pl 06.06.03, 09:03
    Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

    > Mówisz o rozchwianiu emocjonalnym
    > kobiet. kto jest bardziej rozchwany emocjonalnie? Oczywiście zdarzają się
    takie
    >
    > kobiety, które są znerwicowane, amją depresje lub przeżyły rujnujący związek.
    > Ale genaralizując nie można twierdzić że to nastolatki mają stabilną
    psychikę,
    > kiedy byle jaki obiekt o olśniewającym uśmiechu lub o słodkim głowie mówiącym
    > wytartą formułkę "kocham cię" doprowadza je do stanu rozchwiania, które
    > nazywają miłością.

    Boże! Jeśli chodzi o nastolatki, to oczywiście ich rozchwianie emocjonalne
    można generalizować, ale w przypadku dojrzyłych kobiet nie? To istna paranoja!
    Albo generalizujemy w obie strony, albo w ogóle!

    Owszem, jest brakiem odpowiedzialności, jeśli ktoś idzie do łóżka z pierwszym
    spotkanym na dyskotece facetem i jeszcze się nie zabezpiecza. Ale w momencie,
    gdy dziewczyna ma np. 18 lat, spotyka się z kimś od dłuższego czasu i wie, czym
    może się seks dla nich skończyć, to nie jest to głupota. Nie traktujcie
    młodszych od siebie jako ograniczonych umysłowo!

    Mam 22 lata. Strasznie irytuje mnie wasze podejście do tego tematu.
    Przepraszam, nie chcę nikogo obrazić, ale odnoszę wrażenie jakbyście już
    zapomniały jak to jest być nastolatką. Jakby wam się wydawało, że
    postępowałyście inaczej (a w to nie uwierzę!)

    Pozdrawiam!

    PS W większości przypadków seks nie kończy się ciążą. Jeśli ktoś się dobrze
    zabezpieczy (tabletki, prezerwatywa), prawdopodobnie nie zostanie szczęśliwą
    mamusią albo tatusiem!
  • Gość: ana IP: 193.151.48.* 25.09.04, 16:38
    zgadzam sie całkowicie:)
  • Gość: Lenaka_1z IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.05, 22:23
    wiecie co ja jakos mam 17 lat kocha, sie ze swoim ckłopakiem który jest o 5 lat
    starszy i jest dobrze ............uwazam ze do tego dorosłam bo nabrawde seks
    to osobista sprawa i kazdy ma do tego podejscie inne nalezy pamirtac o
    zabezpieczeniach no i miłosci
  • Gość: hmmm... IP: *.elblag.dialog.net.pl 25.11.04, 23:49
    ktosia masz racje jesteś naprawde mądrą osobą:) podziwiam:) bierzcie przykład i
    nie udawajcie mądrych skoro nimi nie jesteście!!!
  • Gość: Lena IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.04, 20:52
    ja sama mam 17 lat i kocham sie z moim facetem jestesmy w pełni odpowiedzialni
    i wiazemy sie z ryzykiem które to ze soba niesie,Juz raz o mało nie
    zaliczylismy wpadki ale mój chłopak stanał na wysokosci zadania.Biore pigułki
    badam sie raz w miesiacu-i kocham swojego chłpaka a to chyba najwzniejsz
    nie kazda nastolatka jest nie odpowiedzialna !!!!!!!!!!!!!!
  • Gość: Paula IP: 81.190.155.* 24.09.04, 15:06
    Karzda dziewczyna dojrzewa inaczej więc nie można tu mówić o wieku !! Jedna
    jest dorosł i fizycznie i psychicznie w wieku 16 dróga 18. Nie można mówić ,ze
    to głupota i że chłopak mówi tylko kocham żeby się przespać BZDURA !! Znam
    osoby Które wzieły slub w wieku 18 lat mają teraz po 40 lat są ze sobą nadal i
    mają dzieci żyje im sie dobrze . Może to jest głupota dla ciebie i ty byłas nie
    dojrzała a chłopak Ci powiedział kocham dla seksu... Ale wcale tak nie jest jak
    napisałaś !!
  • Gość: Ssskorpionica IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.04, 10:04
    a wy od razu wykłądy na temat wychowania dziecka nastolatki. przecież tu chodzi o to żeby NIE MIEĆ tego dziecka tak wcześnie:/
  • julia001 16.01.04, 13:21
    No tak... A dlaczego ktoś ma ponosić konsekwencje za to, że jakiejś
    piętnastolatce, albo co gorsza jeszcze młodszej dziewczynie wydawało się, że
    jest dorosła??? Dla mnie byłby to szczyt obciachu, gdyby moi rodzice czy
    teściowie urzymywali MOJE dziecko, kiedy ja kończyłabym sobie spokojnie
    szkołę... Wiem, że takie sytuacje się zdarzają, ale uważam też, że skoro ktoś
    uważa się za osobę na tyle dorosłą, żeby rozpocząć współżycie, powinien też
    liczyć się z konsekwencjami. A co do nastoletnich tatusiów, to same diewczyny
    wiecie, jak rzadko się zdarza, ża facet przyznaje się do tego dziecka, a
    jeżeli się już przyzna, to nie jest jeszcze na tyle odpowiedzialny, żeby je
    wychowywać.
    Zgadzam się z Tobą, Nicole, że dziewczyna, która decyduje się na urodzenie i
    wychowanie dziecka staje się dojrzałą kobietą. Podjęcie takiej decyzji musi ją
    napewno wiele kosztować. Nikomu nie zazdroszczę takiej decyzji w tak młodym
    wieku...
  • kulwiczek 15.02.04, 19:51
    Sama jestem nastolatką...I jakos do sexsu mnie nie ciagnie, sama zreszta
    podsmiewam sie z koleżanek które kcha uchodzic za takie doswiadczone...
    Dla mnie "ten pierwszy raz" powinien być doznaniem wyjatkowym, chiałabym byc do
    tego wpełni przygotowana i psychicznie i fizycznie...A juz na pewno nie
    poszłabym do łóżka z facetem, który dla mnie nic nie znaczy, bo sex to nie
    tylko dobra zabawa, to chyba cos wiecej
  • Gość: SnowPanter IP: 217.153.194.* / 217.153.194.* 11.06.05, 19:09
    Zaczełam wspólżycie jaka nastolatka, ale nie z byle kim bo była to moja
    pierwsza miłość. Z seksu byłam niezbyt zadowolona.Teraz zdaje sobie sprawe że
    to było za wcześnie, niebyłam jeszcze dojrzała psychicznie.Apeluje do dziewcząt
    żeby niepopełniały tego błędu i zrobiły to w rozsądnym wieku i z całkowitą
    pewnością.Pozdrawiam
  • Gość: Nastolatka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.03, 17:04
    Kto takie głupoty pisze? Jakas dupa która DAWNO NIKT NIE BZYKNAŁ.I jest
    zazdrosna o te młodsze bo im zabieraja facetow. Przykro mi. Każdy ma prawo
    czerpac przyjemnosc z życia!!!!!
  • Gość: Kubus IP: 80.51.159.* 12.01.04, 15:44
    Jak najbardziej sie z pania zgadzam:-)I zycze udanego slubus!!
  • Gość: sto-latka IP: *.kalisz.dialup.inetia.pl 24.09.04, 14:25
    Nie każda nastolatka ma w głowie sieczkę.Niektóre już w tak młodym wieku są nad
    wyraz silne i odpowiedzialne, a także rozwinięte by rozpatrywać płaszczyznę
    własnej płciowości, więc jeśli pragną seksu mogą sobie na niego pozwolić z
    ukochaną osoba.
  • Gość: taka jedna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.05, 21:46
    a ja sie nie zgadzam! Mam 14 lat i uprawiam seks z moim chłopakiem! Ludzie co w
    tym złego? Jak bym kiedyś spotkała tą staroswiecką na ulicy, to pod samochód
    wrzuciła! Po prostu krew sie w żyłach gotuje, jak jakas stara baba uważa że 18
    lat to za mało na seks! Ludzie ogarnijcie się!
  • Gość: d IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 13.09.05, 21:55
    zasmakujesz w seksie pozniej. I sama wysmiejesz to co dzisiaj piszesz. Seks w
    wieku nastu lat to porazka.
  • Gość: LaDy IP: *.zakopane.sdi.tpnet.pl 28.03.03, 06:12
    no nie chce nic mówić ale moja koleżanka ma 15 lat i uprawia sex z kim popadnie
  • Gość: Richelieu* IP: *.localdomain / 192.168.0.* 29.03.03, 12:06
    Gość portalu: LaDy napisał(a):

    > no nie chce nic mówić ale moja koleżanka ma 15 lat i uprawia sex z kim
    popadnie


    No, ja też nie chcę nic mówić, ale Twoja koleżanka ma zadatki na rasową kurwę
  • Gość: bLe.... IP: 80.48.24.* 04.06.03, 13:31
    Buehehe o uj...!! Co prawda to prawda! hahahaha... no ie moge :P
  • Gość: hmmm IP: *.elblag.dialog.net.pl 25.11.04, 23:56
    dobre:)
  • Gość: Ella IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.05, 22:02
    Tez jestem nastolatka. Nie uprawiam z nikim seksu bo osobiscie uwazam ze
    jeszcze do tego nie dojrzalam ale jesli jakas dziewczyna jest mlodsza odemnie i
    uwaza ze jest gotowa na ten krok to jest jej sprawa. i ani ja ani nikt inny
    niec ma prawa sie w to mieszac. to ona bedzie miala przyjemnosc albo mega
    klopoty, wiec co komu do tego?? no chyba ze rodzicom bo to oni ja utrzymuja.
    pozdrawiam
  • Gość: znudzony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.05, 22:08
    >...wiec co komu do tego?? no chyba ze rodzicom bo to oni ja utrzymuja.
    >pozdrawiam

    Bingo
  • Gość: Iga IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 01.12.03, 10:10
    Mam 13 lat i robie to każdej nocy. Puszczam isę na lewo i prawo. CO noc z innym
    i mnie to nie łąskocze... Ty co napsiaąs ten list chyba opisałaś swoje życie...
    ja sie umiem zabezpieczac i nie mam problemow. JEstem dorosła, chociaż mam mało
    lat!!! Ty za to zachołwujesz use jak byś miała 10:P
  • Gość: amelka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.05, 19:00
    biedna dziewczynka, mysli ze jest dorosla
  • Gość: natasza IP: *.elblag.dialog.net.pl 01.04.03, 14:59
    ja stracilam dziewictwo w wieku 16 lat (teraz mam 17 ) zrobilam to bo bylam
    bardzo zakochana w chlopaku teraz nie jestem z nim bo on sie tylko mna pobawil
    teraz zaluje tego ale przeciez wspolzylam z glowa ( dobrze sie zabespieczalam )
    i nic sie nie stalo .........
  • Gość: Richelieu* IP: *.localdomain / 192.168.0.* 01.04.03, 17:14
    Zabezpieczenie jako antykoncepcja to małe piwo i najłatwiejsze do
    zrealizowania. Jeśli mówić już o zabezpieczeniu chodziłoby raczej o
    zabezpieczenie psychiczne. Takiego nastolatki nie posiadają. Aby były
    niezależne od chłopięcych zachcianek, aby kochały się wtedy gdy same chcą, a
    nie wtedy gdy on nam wmawia, że strasznie kocha. I aby były odpowiedzialne. Co
    z tego, że: uf, nie zaszłam, tylko aby były jednak przygotowane na :ojej,
    zaszłam, i co teraz? Zresztą seks prezentowany przez ludzi w bardzo modym wieku
    seksem zwać się nie powinien. To jakieś podrygiwania w takt dreszczy nieledwie
    przechodzących przez milimetr naskórka. Nic głębszego, bo na to potrzeba
    dotarcia bodżców do mózgu. Cóż, kiedy spytać się bardzo młodych ludzi jaki jest
    najseksowniejszy ludzki organ, odpowiedzą pytaniem, czy u kobiety czy u
    mężczyzny. A to mózg przecież. I dopóki człowiek nie będzie w stanie
    wykorzystać jego potężnych właściwości dopóty będzie niedojrzały emocjonalnie,
    a co za tym idzie, dzieciakiem po prostu
  • Gość: Katie IP: 62.233.158.* 02.04.03, 13:36
    Zastanawiam sie, czemu wiek ma swiadczyc o dojrzalosci emocjonalnej. Nikt nie
    moze udowodnic, ze osoba, ktora skonczyla dwudziestke jest bardziej rozwinieta
    psychicznie, niz nastolatka. Oczywiscie seks, to nie jest sprawa dla dziecka,
    ktore wskakuje w ciuchy starszej siostry i strzeli sobie makijaz a la kurewka,
    ale trzeba się liczyc z tym, ze nie wszystkie gowniary sa glupie do granic
    niemozliwosci i kompletnie nic soba nie reprezentuja. Wspolczuje ci takiego
    myslenia, bo nie wszystkich nalezy traktowac w ten sposob. Mam 17 i przymierzam
    sie do seksu z moim chlopakiem- czuje, ze go kocham i wiem, ze on odwzajemnia
    moje uczucia. jestem odpowiedzialna, wiem jak sie zabezpieczyc i zdaje sobie
    sprawe z tego, ze moge zajsc w ciaze, ale podejme ryzyko. Byc moze odnosze
    bledne wrazenie, ale wydaje mi sie, ze sama wspolzylas w barzdo mlodym wiekui
    teraz nie mozesz tego odzalowac- mala wpadka? Czyzbys byla juz mamusia?
  • Gość: Richelieu* IP: *.localdomain / 192.168.0.* 02.04.03, 22:30

    A wiesz, nawet zaczynam chcieć być mamusią. To dziwne, bo od czasu kiedyś tam,
    gdy miałam zajęcia z przedszkolakami przeraziłam się współczesnymi dziećmi,
    pięcio i sześciolatkami. A teraz "zajście" to nie byłaby "wpadka" tylko nawet
    radosne oczekiwanie. Jeden szkopuł, że nie stać mnie na dziecko, zbyt mało
    zarabiami za dużo mam wydatków niezbędnych do mojego rozwoju. I tak dziecko
    będzie musiało poczekać.
    Jeżeli chodzi o moją "inicjację", było to gdy miałam lat 20 i mogę śmiało
    powiedzieć, że dojrzałością społeczną (społeczną nie psychiczną) byłam daleko w
    tyle za rówieśnikami. Chłopak był dla mnie księciem z rzeczywistości, nie z
    bajki i takim pozostał do teraz, bo z księcia niekoniecznie trzeba zawlec do
    ołtarza bądź łóżka. I byłam tak samo, jak wiele nastolatek, zakochana i to był
    jedyny powód mojej decyzji (czy to była decyzja czy hormony). Jaki tam
    rozsądek, kiedy krew wrze. Wiesz jak się zabezpieczyć, wiesz, że się wzajemnie
    kochacie i dobrze. I właśnie dobrze wa będzie razem, nie rewelacyjnie, nie
    jakośtamjeszcze, tylko po prostu dobrze, bo nie wypada, żeby z pierwszym było
    źle. Mi nie chodzi o brak wiedzy na temat antykoncepcji bo tę akurat nastolatki
    jako taką mają, ale o niemożność przeżywania seksu tak jak na to zasługuje. Nie
    ma takiej kobety, która mogłaby powiedzieć, że jej stosunki jako nastolatki
    były wspaniałe w porównaniu do jej obecnych. Wspaniałe.. może w tym sensie, że
    teraz taki jest sposób wyrażania uczuć, nie "lody i kino" tylko od razu
    toniewiadomoco, które nazywacie seksem. Większości nastolatek wcale nie zależy
    na seksie tylko na psychicznych doznaniach, to, że sobie ubzdurały, że jeśli
    chce się kochać to kocha. Po co w takim razie seks nastolatkom kiedy i tak nie
    potrafią go przyjąć z całym dobrodziejstwem inwentarza. Przecież w zupełności
    wystarczą tzw. lody i kino dla wzbudzenia poczucia bycia kochaną.
    I jeszcze jedno. Mówisz, Katie, że zdajesz sobie sprawę z tego, że możesz zajść
    w ciążę. I co ma wynikać z tego zdawania. Kiedy poczniesz to co poczniesz.
    Rodzicom na wychowanie? Przecież sama nie zarobisz. Ja nie zarobię też, choć
    może, po rezygnacji z połowy rzeczy.. Ale jest jeszcze partner. Nie znam
    takiego nastolatka i bardzo mało jest takich chłopców do około 25 rż., którzy
    zarabiają wystarczająco na utrzymanie 3-osobowej rodziny.

    I na przyszłość nie wydwaj opinii jednostkowych, bo mnie opinie negatywne w
    odbiorze w ogóle nie ruszają, ale chyba większości krew zalewa, kiedy ktoś
    zupełnie nieznajomy wypisuje kompletne bzdury na właśnie ich temat. Pisz
    generalnie, ogólnie, statystycznie, wtedy nigdy Twój rozmówca nie będzie mógł
    Ci zarzucić pisania głupot, a co gorsza chamstwa.
  • Gość: misia :] IP: *.lublin.mm.pl 25.09.04, 16:05
    Skarbie z tego co mi wiadomo to emocjonalność nie koniecznie wiąże się z
    rozumem, a chyba raczej wręcz na odwrót - bardzo częto umysł "gasi" w nas
    uczucia.
    Jeśli natomiat idzie o sex nastolatek to sama nie popieram tego, że
    piętnastolatki zaczynają sypiać z facetami, bo one się z nimi nie "kochają"
    tylko "sypiają z nimi"(nazwałabym to nawet bardziej obrazowo, ale trzeba się
    cenzurować ;)), ale jeśli dziewczyna ma np. 18 czy 19 lat i jest z facetem,
    którego kocha i który kocha ją (a ludzie w tym wieku są już zdolni do takiego
    uczucia i niech starsze babki i faceci nie mówią mi że nie!) to chyba nic w tym
    złego że się kochają. Fakt faktem coraz więcej jest lasek, które idą z facetem
    do łóżka po dwóch czy trzech dniach związku, albo co gorsza po kilku godzinach
    znajomości, ale to świadczy tylko o tym, że te laski są małymi kurwami i
    faktycznie w ich wykonaniu sex to głupotam, ale, NA SZCZĘŚCIE, nie wszyscy
    nastolatkowie tak się zachowują!!
    Pozdrawiam :*
  • Gość: m24 IP: *.acn.waw.pl 07.06.03, 14:59
    :)
  • Gość: staroświecka IP: *.localdomain / 192.168.0.* 13.06.03, 20:45
    o. męski szowinista? czy nacjonalistyczny zwolennik Giertycha?

    jestem przeciw opcji nastolatki i seks, ale żadna z nich, nawet ta najwcześniej
    i najgłupiej uprawiająca swoje poletko nie jest towarem. takie porownania są
    nie na miejscu. używany towat masz w komisach samochodowych czy w wypożyczalni
    kajaków.
    A Ty? kim jesteś? masz tylko 2 możliwości
    1. prawiczkiem
    2. używanym towarem

  • Gość: maria IP: 4.2.* / 10.4.29.* 06.07.03, 15:33
    Pozdrawiam z Warszawy.
  • Gość: magdzie IP: *.dom / 192.168.111.* 02.04.03, 14:11
    zastanawiam się właśnie jaki cel miało napisanie Twoich wywodów na temat seksu
    nastolatek. chyba, ze potraktowałaś to jako rozluźnienie Twoich emocji w tej
    sprawie, to rozumiem. nie chcę się tutaj w jakikolwiek sposób wyżywać na
    takich jak Ty przyzwoitkach, próbujących przywrócić niewiastom rozum do głowy,
    ale uważam, że to czy one przeżywaja orgazm czy też nie, czy mają te 16 lat
    czy może o dziesięć wiecej, to jest sprawa wyłącznie tych dziewczyn oraz ich
    rodziców, zważywszy na fakt, że konsekwencje szybkiego i mało rozważnego seksu
    ponoszą później także ich opiekunowie. seks może być dla każdego bez wyjątków
    równie piękny jak i przyjemny. to na tyle...
  • Gość: staroświecka IP: *.localdomain / 192.168.0.* 02.04.03, 22:39


    Celu nie ma żadnego, ale powód właśnie taki, że to rodzice ponoszą
    konsekwencje, nie dzieci. I co potem taki rodzic ma zrobić, kiedy jemu samemu
    na życie nie starcza. Dziewczynka chce się czuć kochaną, z jednej strony może
    niedostateczna ilość czułości ze strony rodziców, z drugiej strony kultura. I
    dziecko, które chce czułości dostaje seks od nieopierzonego chłopaczka, który w
    ogóle nie wie co to czułość. Zupełnie inaczej traktują sprawę dziewczyny, które
    nie szukały czułości w łóżku. Seks jest dla nich tym czym powinien być, a
    czułość też jest na swoim ugruntowanym już miejscu.
    Powód wątku? Inne wątki krewnych, rodziców młodej matki, którzy nie wiedzą co
    zrobić
  • Gość: magdzie IP: *.dom / 192.168.111.* 03.04.03, 10:48
    racja...
  • Gość: marta IP: 80.48.243.* 03.04.03, 18:57
    Mam 18 lat, współżyję z moim chłopakiem od roku. I nie dlatego, że ON chciał.
    Kiedy powiedziałam że jestem gotowa, poprosil zebym się zastanowiła - chcial
    zebym była w 100% pewna. Czekałam ponad miesiąc. Były rozmowy na temat dziecka,
    była antykoncepcja. ( Do tej pory zabezpieczam się podwójnie - moja ginekolog
    uznała ze to niepotrzebne, a jednak. ) Wiem co to orgazm. Tu nie chodzi o wiek,
    ale o zaufanie i bliskość. Nasz sex, owszem, stawał się coraz lepszy, ale nie
    dlatego że bylismy coraz starsi, te 5 miesięcy nie miałoby znaczenia.
    Poznawaliśmy siebie, uczylismy się siebie. "Pierwszy raz" był wspaniały, nie po
    prostu dobry, wspaniały. Kocham mojego chłopaka, On kocha mnie. Spędzamy ze
    sobą każdą wolną chwilę od 2 lat. Daje mi czułość, daje mi wszystko czego
    potrzebuję. Jeśli nie mam ochoty na sex, przytula mnie i mowi ze moglby tak
    przytulać mnie wiecznie. Zdarzyło się, że w trakcie sexu miałam w oczach łzy
    szczęścia, mój mózg odczuwa to na równi z moim ciałem. A dzieci? Chcemy je
    kiedyś mieć, robimy wszystko żeby wybrać na to odpowiednią porę.
  • Gość: Kama IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.06.03, 21:33
    Nie moglo tu zabraknac mojego zdania! Posluchaj! Widze wlasnie ze jestes
    potwornie zazdrosna ze taki mezczyzna (a moze nawet twoj) woli seks z mloda
    atrakcyjna kobieta ktora stara sie ze wszystkich sil zeby to jak najlepiej
    wyszlo, a nie z taka jak ty ktora narzeka na caly swiat i wiecznie jest z
    czegos niezadowolona. Moje zycie seksualne rozpoczelam wlasnie w wieku 16 lat i
    wtedy tez przezylam najpiekniejszy orgazm mojego zycia widze ze ty niewiele
    mozesz na taki temat wiedziec. A jesli ktos nioewiele wie to po co zabiera glos
    w danej sprawie. Nie wiem czy zdajesz sobie rowniez z tego sprawe ale
    dziewczyna rozpoczynajaca wspolzycie seksualne we wczesnym wieku takze mysli o
    zabezpieczeniu a jak nie ona to chlopak. Nie wiem jaki mialas zamiar piszac ten
    list ale myusle ze chcialas wzbudzic sensacje i ci sie udalo! Pozdrawiam!
  • Gość: staroświecka IP: *.localdomain / 192.168.0.* 17.06.03, 22:20
    Gość portalu: Kama napisał(a):

    > Nie moglo tu zabraknac mojego zdania! Posluchaj! Widze wlasnie ze jestes
    > potwornie zazdrosna ze taki mezczyzna (a moze nawet twoj) woli seks z mloda
    > atrakcyjna kobieta ktora stara sie ze wszystkich sil zeby to jak najlepiej
    > wyszlo, a nie z taka jak ty ktora narzeka na caly swiat i wiecznie jest z
    > czegos niezadowolona. Moje zycie seksualne rozpoczelam wlasnie w wieku 16 lat
    i
    >
    > wtedy tez przezylam najpiekniejszy orgazm mojego zycia widze ze ty niewiele
    > mozesz na taki temat wiedziec. A jesli ktos nioewiele wie to po co zabiera
    glos
    >
    > w danej sprawie. Nie wiem czy zdajesz sobie rowniez z tego sprawe ale
    > dziewczyna rozpoczynajaca wspolzycie seksualne we wczesnym wieku takze mysli
    o
    > zabezpieczeniu a jak nie ona to chlopak. Nie wiem jaki mialas zamiar piszac
    ten
    >
    > list ale myusle ze chcialas wzbudzic sensacje i ci sie udalo! Pozdrawiam!



    Co Ci, kaka, po zabezpieczeniu przed ciążą kiedy brak zabezpieczenia przed
    psychicznymi skutkami. Zamiat smakować młodość Ty żresz imitację dorosłości.
  • Gość: JustynaVanMichiel IP: *.a2000.nl 23.07.03, 17:16
    ty jestes jakas nienormalna, idz do psychiatry - moze masz jeszcze jakies
    szanse
  • Gość: staroświecka IP: *.localdomain / 192.168.0.* 23.07.03, 17:51
    Gość portalu: JustynaVanMichiel napisał(a):

    > ty jestes jakas nienormalna, idz do psychiatry - moze masz jeszcze jakies
    > szanse


    bo twierdzę, że 16 latki są za młode aby się kochać? Czy, że w wieku nastu lat
    buduje się podstawy swojej osobowości? Nie budowałaś ich czy może wszystko Ci
    jedno jakie te podstawy są. A chyba wiesz co dzieje się z budynkiem postawionym
    na fundamencie bez uzbrojenia?
  • Gość: margo IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 23.06.03, 23:21
    no właśnie.... A co Ty wiesz.
    Ja swoje życie seksualne rozpoczęłam w wieku 21 lat, z pełną świadomoscia tego
    co robię, nie kryjac się, jak niedorosła gówniara, przed rodzicami.
    Z człowiekiem, którego kocham, nie z ciekawości, chęci zaimponowania innym ale
    z prawdziwej miłosci. Żal mi dziewczynki, która jako głupiutka 16tka poszła do
    łóżka, tracąc pewną część swojego nastoletniego życia. Na wszystko powinien
    być właściwy moment...
  • Gość: Tomek IP: *.chello.pl 31.01.04, 22:43
    j anie mam nic przeciwko temu...powinno byc jak najwiecej mlodych dzewczyn
    ktore sie bzykaja..sam mam 22 lata i sypiam z 15 latka..i nieprzeszkadza mi
    to...pozatym..;) takie dziewcyzny to jeszcze dziewice i mozemy je sobie
    wyszkolic...
  • Gość: m24 IP: *.acn.waw.pl 07.06.03, 15:02
    otoz nie dla kazdego...i nie rownie. roznie maja kobiet roznie faceci , roznie
    młodzi(bo niewiele maja) roznie starsi a jeszcze inaczej stazy... wiec pysiu w
    seksie nie ma socjalizmu - nikt nie ma po rowno...jedna kobieta ma orgazmy inna
    nie ma ich wcale...
  • Gość: Richelieu* IP: *.localdomain / 192.168.0.* 13.06.03, 20:50

    roznie maja kobiet roznie faceci
    jedna kobieta ma orgazmy inna
    >
    > nie ma ich wcale...



    Pomiając resztę twojego postu, z którą się zgadzam tutaj pytanie
    różnie mają kobiety i różnie mężczyźni? ha, chciałbyś chłopczyku się puszczać a
    w domu Penelopę

    o seksie nie świdczą wyłącznie orgazmy
  • Gość: kasik IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.04.03, 22:58
    Gość portalu: staroświecka napisał(a):
    hmmm, przemawia przez ciebie sfrustrowana stara panna...
    > Nie mówiąc już o 15-latkach, w przypadku których seks o zwyrodnienie, to
    > nastolatka w każdym wieku jest za młoda do współżycia. I za głupia. Myśli
    > sobie taka lala, że skończyła osiemnastkę to jest dorosła. Figa nie dorosła.
    > Rodziny nie założy, na siebie nie zarobi, a co dopiero na dziecko, zamiast
    > szkoły czy pracy woli dyskoteki.
    > Seks jest oczywiście przyjemnością i to jaką, ale nastolatka nie jest jeszcze
    > zdolna do przeżywania seksu w sposób dający jej maksimum satysfakcji. Często
    > nie doczuwa kompletnie nic lub jakieś tam łaskotania, które nazywa orgazmem.
    > Dopiero po paru dobrych latach odkrywa swoją pomyłkę. I nie ma tu nic do
    > rzeczy doświadczenie fizyczne w tej materii, tylko doświadczenie życiowe oraz
    > poziom hormonów. młode dziewczyny ani warunków psychicznych ani cielesnych
    > nie mają. Jedyny ich atut to ładna buzia, bo panowie lubią gdy ich kochanka
    > jest młodziutka, mają szansę się wtedy wykazać swoją wspaniałością,
    > przedsiębiorczością, bogactwem. Tak, bo ile jest starych satyrów płacących
    > młodym dziewczynom nawet nie za seks tylko za towarzystwo przy kolacji, które
    > najczęściej tak seksem się kończy (za dodatkową opłatą). A młodzi chłopcy
    > tylko powiedzą od niechcenia, że was kochają i za to gotowe jesteście umrzeć
    > z miłości, nie tylko kochać się z nim. Co za brak rozsądku. Ale co się
    > dziwić, przecież to jeszcze nastolatki.
  • Gość: staroświecka IP: *.localdomain / 192.168.0.* 03.04.03, 23:25
    stara jeszcze nie.. ba, wyglądam zupełnie jak bajtel, normalnie, jak
    nastolatka ;)

    panna, no inaczej tego się ująć nie da, bo taką nazwę polszczyzna mi przypisała

    sfrustrowana, e, gdzie tam sfrustrowana. Mogę być sfrustrowana sprawami
    kompletnie nie związanymi z tematem, a sam temat odpowiedzialności natolatków i
    ponoszonych konsekwencji przez rodziców jest mi na tyle bliski jak tylko może
    być bliskość sąsiedzka

    ale z tego Twojego jednego zdania możnaby założyć dwa całe wątki.
    frustracja.. przez brak seksu? dzisiaj, kiedy kochanków (najczęściej
    pseudokochanków) ma się na wyciągnięcie ręki?

    stara panna? a kto to jest? na innym wątku o dorosłości, Malwina stwierdziła,
    że dorosłość jest wtedy gdy nie mamy już poczucia, że świat do nas należy i
    wszystko jeszcze przed nami. Czy więc stara panna/kawaler to taki człowiek,
    kóry stracił już nadzieję na normalny związek po długotrwałych poszukiwaniach?
    bo osoby, którym nie zależy raczej we frustracje nie wpadają
    więc kto to stara panna/kawaler? albo może w głupi sposób, ile trzeba mieć lat
    żeby być starą panną/kawalerem.
    Chciałabym się dowiedzieć, czy mam zacząć się martwić ;)
  • Gość: Spoza IP: *.acn.pl / 10.72.6.* 13.06.03, 15:04
    Na wyciągnięcie ręki? Tak się jakoś składa, że na przykład ja "okazji" nie
    miałam nigdy. gwoli ścisłości nastolatką nie jestem; jestem dorosła.
  • Gość: staroświecka IP: *.localdomain / 192.168.0.* 13.06.03, 20:54
    Gość portalu: Spoza napisał(a):

    > Na wyciągnięcie ręki? Tak się jakoś składa, że na przykład ja "okazji" nie
    > miałam nigdy. gwoli ścisłości nastolatką nie jestem; jestem dorosła.


    Może nie widzisz tych okazji wokół siebie. Ale przynajmniej nie masz kłopotu z
    kupowaniem muchozolu na te pałętające się robactwo.
    Druga sprawa, że okazje są tylko do bzdurstw, a prawdziwości jak na lekarstwo.
  • Gość: Marek IP: *.futuro.pl 14.06.03, 15:44
    Staroswiecka , masz ladnie nasrane w glowie , i nie odpowiadaj mi tu teraz ze
    jestem jakims chlopczykiem , bo mam 30 lat i wiem co pisze , ciebie nie
    powinny takie rzeczy interesowac , jestes jakas dewotka koscielna czy co ?
    Jak juz napisalem , masz nasrane i moze troche wiecej tolerancji bo wam
    nawiedzonym tego brakuje.
  • Gość: staroświecka IP: *.localdomain / 192.168.0.* 15.06.03, 01:00
    Gość portalu: Marek napisał(a):

    > Staroswiecka , masz ladnie nasrane w glowie , i nie odpowiadaj mi tu teraz ze
    > jestem jakims chlopczykiem , bo mam 30 lat i wiem co pisze , ciebie nie
    > powinny takie rzeczy interesowac , jestes jakas dewotka koscielna czy co ?
    > Jak juz napisalem , masz nasrane i moze troche wiecej tolerancji bo wam
    > nawiedzonym tego brakuje.


    W innym miejscu napisałam, że mądrość życiowa nie zależy wyłącznie od wieku.
    generalnie nastolatek jest głupszy życiowo od starszego, ale czasem może być
    mądrzejszy od niejednego 30-latka na przykład.
    Nie napiszę, że jesteś chłopczykiem, bo chłopczyk to zdrobnienie pieszczotliwe
    od chłopca, a ja pieszczotliwie nie zamierzam Cię nazywać. Powiedz tylko jedno.
    Dlaczego będąc już 30-letnim chłopakiem napisałeś 5 linijek oburzenia, ale ani
    jedej mogącej być argumentem na nie? Gdzie Twoja trzydziestoletnia mądrość?
    Mam ładnie nasrane powtórzone 2 razy w 5 linijkach? Po zawodwce, czy po
    prywatnej szkole wyższej?
  • Gość: roozowa IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 20.04.03, 23:12
    mam wrazenie ze chyba jestes stara panna...
    kocham mojego faceta i on mnie... kochamy sie codziennie czasem po pare razy ,
    w roznych miejscach , daje mi to wielka rozkosz... wiec jestem glupia ze w tym
    wieku to robie ? moze mam poczekac do 30 ? mam 18 lat
  • zuchwalec 21.04.03, 02:49
    Gość portalu: roozowa napisał(a):

    >> kochamy sie codziennie czasem po pare razy ,
    > w roznych miejscach , daje mi to wielka rozkosz... wiec jestem glupia ze w
    tym
    > wieku to robie ? moze mam poczekac do 30 ? mam 18 lat

    a mozna wiedziec jak sie zabezpieczacie ?
  • Gość: roozowa IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 21.04.03, 23:17
    tabletki... sa najbezpieczniejsze i taniej wychodzi niz prezerwatywy ktore i
    tak sa niezbyt skuteczne
  • Gość: pytanie do roozowe IP: *.dnet.pl / 80.50.19.* 30.11.03, 17:59
    ty jestes z rzeszowa?
  • Gość: zz IP: *.localdomain / 192.168.0.* 22.06.03, 23:53
    ...
  • daffne 21.04.03, 19:38
    No ja bym tego nie powiedziala.Ja zaczelam bardzo wczesnie i tego nie zaluje.Mam juz parenascie lat udanego seksu i nie zaluje ,ze wczesnie zaczelam.
    Gupota mozna nazwac jedynie seks ktory nie daje przyjemnosci.
    Pozdrawiam:)
  • Gość: D IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.04.03, 17:20
    zzgadzamsie z opinia daffne calkowicie bo ja kochalam si epierwszy raz jak
    milam 16 lat i nie uwazam ze tobylo za wczesnie bylam juz dlugo ze swoja
    pierwsza"miloscia" i oboje tego chcialismy:)nie uwazam ze bylam niedojrzala bo
    to sprawa indywidualna znam kobiety ktore maja 35lat i sa mniej dojrzale ode
    mneijak mialm te 16:) to nei byl sex pierwszej klasy bo nie wiedzielismy co i
    jak noi strachu troche ale..bylo OK naprawde nei zaluje wcale:)

    pozdarwiam
  • Gość: zora IP: *.com / 192.168.1.* / *.limes.com.pl 22.04.03, 20:34
    seks nastolatek to glupota? a seks ludzi o pare lat starszych to juz wg Ciebie
    sprawa powazna? widzisz tylko nie zastanowilas sie nad tym ze nastolatki tez
    potrafia kochac, czesto nawet bardziej od ludzi, o ktorych mowisz ze "dorosli
    do seksu". sama juz dawno nie jestem nastolatka ale z tresci twojej wypowiedzi
    wynika ze chyba mialas problemy ze soba w tym wieku skoro z listu az bije
    agresja i pogarda wobec ludzi ktorzy tak samo maja prawo do seksu i milosci bez
    wzgledu, z ktorego sa rocznika(oczywiscie w granicach zdrowego rozsadku).
    wiadomo ze "piętnastki" czy nawet mlodsze osoby uprawiajace seks daja tylko
    wyraz swojej niedojrzalosci psychicznej ale do grona nastolatek zaliczaja sie
    rowniez 18-nastki i 19-nastki i uwazasz ze to sa dzieci?? ze nie maja uczuc i
    potrzeb fizycznych i psychicznych?? jezeli rzeczywiscie tak uwazasz to coraz
    bardziej wnioskuje ze masz pewnie sama problemy z seksem i dlatego nie chcesz
    zeby inni mogli sie nim cieszyc. zastanow sie nad tym.
  • Gość: staroświecka IP: *.localdomain / 192.168.0.* 23.04.03, 00:27
    racja, nie chodzi o granicę wiekową tylko o dojrzałość, którą tak trudno
    ustalić kiedy już a kiedy jeszcze nie. Mogą być 18-19 latki wystarczająco
    dojrzałe, ale tu chodzi Wam nie dojrzałość, tylko, że jako 16-latki kochałyście
    i byłyście kochane. I już. Zamiast iść do kina idzie się do przysłowiowego
    łóżka. Kiedy osobowość kształtuje się dopiero nastolatki każą jej dorosnąć w
    błyskawicznym tempie. Społecznie jeszcze uzależniona od rodziów w ogromnym
    stopniu i to nie tylko finansowo (bo teraz uniezależnienie się od rodziców to
    dpiero sukces), ale psychicznie. A fizycznie wmawia sobie, że interesuje ją
    najlepsza pozycja do pobudzenia punktu G, punktu B, punktu X i punktu Y.
  • daffne 23.04.03, 01:24
    Przepraszam , ze zapytam moze ironicznie...wedlug Ciebie nastolatki szukaja punktow G i jakis tam jeszcze wymyslonych przez Ciebie.A zatem moje pytanie.Skoro twierdzisz , ze nastolatki szukaja tylko owych punktow zamiast pojsc do kina, to moze sama bys sie pochwalila czy sama znalazlas (przy pomocy mezczyzny) przynajmniej punkt G.I kiedy to bylo, czy nie wtedy kiedy bylas nastolatka ?Latwo jest wymyslac niestworzone rzeczy o nastolatkach , moze sama jako nastolatka chodzilas do lozka zamiast do kina ,a przypisujesz to wszystkim nastolatkom.
    Sama kiedys bylam nastolatka , wczesnie stracilam dziewictow bo tego chcialam i nie zaluje.A i do kina tez zdazalo mi sie chodzic .
    Przepraszam za ironie w moim poscie ale tak jakos mnie wzielo.Moze teraz Ty bys sie wypowiedziala ?
    Pozdrawiam:)
  • Gość: staroświecka IP: *.localdomain / 192.168.0.* 23.04.03, 15:09

    Jeśli z ogólników przechodzisz daffne na poersonalność to muszę stwierdzić, że
    w chwili mojego pierwszego razu byłam seksualnym dinozaurem mając lat 20, ale
    byłam społecznie bardziej niedojrzała niż większość znanym mi nastolatek. Cóż,
    uwarunkowania rodzinne i syndrom DDA zrobiły swoje. I nawet wtedy nie
    znajdowałam żadnych boskich punktów bo byłam do tego stopnia zauroczona,
    rozświergotana i wniebowzięta, że wystarczyło tylko że on po prostu był, nawet
    bez specjalnych starań z jego strony w kwestii umiejętności jako kochanka. Mój
    seks na początku był taki, że równie dobrze mogłabym się bez niego obejść,
    właśnie, pójść do kina czy gdziekolwiek, uznałam jednak, że.. nie wcale nie
    uznałam, bo człowiek w takim stanie traci możliwość rozsądnego uznania. Moja
    dorosłość? Jaka dorosłość..
  • Gość: X IP: *.devs.ac-net.pl 23.04.03, 00:31
    zora, glupia jestes i baaaardzo niedojrzala!!!
  • Gość: Dagulinkova IP: *.katowice.msk.pl 23.04.03, 00:53
    Droga Staroświecka!
    Przrezcytalam wlasnie twoj list i jestem w lekkim szoku. niebardzo wiem jak
    zaczac ale postaram sie w jakis sposob przekazac to co mam na mysli. widzisz,
    osobiscie uwazam, ze seks 15 czy 16-latek z "jedyna miloscia" jest wynikiem
    zlego wychowania rodzicow i oczywiscie pewna przesada. jednak jak to juz
    slusznie ktos w tym poście zauwazyl do grona nastolatek zaliczaja sie rowniez
    18 i 19- latki. mysle sobie, ze wszystkie decyzje podejmowane przez te
    mlodziutkie kobiety sa uwarunkowane przekazaniem im wiedzy o zyciu seksualnym
    przez opiekunow. osobiscie po raz pierwszy kochalam sie w wieku 18 lat i mialam
    na tyle dobrze poukladane w glowie i na tyle dobrze znalam swojego partnera, ze
    wiedzialam iz jest to moj przyszly maz i ojciec moich dzieci. nie rozumiem
    twojej niecheci do wspolzycia przez mlodych ludzi. jesli sa oni na tyle
    uswiadomieni, ze wiedza co robia i zostali wychowani przez inteligentnych
    rpodzicow, ktorzy przygotowali ich na wejscie w zycie jak tylko mogli
    najwlasciwiej to niech robia co uwazaja za sluszne. nawet jesli mieliby
    popelniac bledy( ci nieuswiadomieni) to kiedys i tak by je popelnili w tej czy
    innej chwili zycia. mowisz tu o biednych rodzicach, ktorzy ponosza kare za...
    no wlasnie czyje błedy? moim zdaniem w duzej mierze swoje. sa niejednokrotnie
    obojetni na dojrzewanie swoich pociech i po cichu mysla, ze same sie tam jakos
    dzieci dowiedza. tyle ze mysla wtedy ze ta ich "edukacja" moze skonczyc sie
    niechciana ciaza czy innym przykrym problemem. a czy nie latwiej byloby kilka
    lat wczesniej usiasc ze swoja pociecha i zaczac serie pelnych zaufania,
    szczerosci i milosci rozmow? moim zdaniem winy nie ponosza w 100% nastolatki,
    ale w duzej mierze ich opiekunowie, przez ktorych sa poprostu nieuswiadomione.
    obecnie jestem w narzeczenstwie z miom partnerem i nie zaluje decyzji i
    rozoczeciu wspolczycia podjetej przed laty. bylam rozsadna a moj obecny
    narzeczony odpowiedzialny. konkludując seks wsrod mlodziezy nie jest niczym
    złym jesli sama mlodziez jest uprzytomniona i wie jakie powinny byc słuszne
    powody rozpoczecia wspolzycia. a tego nie nauczy ich nikt wiecej jak wlasnie
    rodzice i bliscy...
  • Gość: pati IP: 80.48.150.* 23.04.03, 11:23
    witam!
    na wsępie chciałam powiedzieć że dziwi mnie myślenie innych kobiet...sdząc że
    nastolatki to albo kurewki albo niedorosłe emocjonalnie gówniary..mylicie się
    i to bardzo! tak samo my nastolatki nie ograniczami was kobiet dorosłych ..wy
    nieróbcie tego nam... każdy ma prawo spróbować tego co chce...wszystko dla
    ludzi ale z umiarem...znam takie kurewki o których juz pisalyście znam tez
    takie gówniary które są nie 'dorosłe' ja choć mam 18 lat sądze ze przezyłam
    duzo za dużo jak na mnie i nie żaluje niczego...wkońcu sama o tym decydowałam
    i sama podejmowałam nowe wyzwania !!! sadze ze dobrze zrobilam tracąc
    dziewictwo w wieku 17 lat...nie zmieniam partnerów jak rekawiczek... jestem
    teraz w stalkym związku i mysle ze nie można karać wszsytkim za jedna czy dwie
    takie które są głupie!!!
    pozdrawiam i życze by wasze córki i wy same nie musiały załować....
  • Gość: m24 IP: *.acn.waw.pl 07.06.03, 15:09
    Gość portalu: pati napisał(a):

    > witam!
    > na wsępie chciałam powiedzieć że dziwi mnie myślenie innych kobiet...sdząc że
    > nastolatki to albo kurewki albo niedorosłe emocjonalnie gówniary..

    bo tak jest - to znaczy 95% to iedojzałe gowniary...

    mylicie się
    > i to bardzo! tak samo my nastolatki nie ograniczami was kobiet dorosłych ..wy
    > nieróbcie tego nam... każdy ma prawo spróbować tego co chce...

    otoz nie dziecinko...wy jestescie dziecmi i macie sie słuchac swoich rodzicow -
    a jak myslisz co oni ci powiedza na ten twoj seks...?

    wszystko dla
    > ludzi ale z umiarem...znam takie kurewki o których juz pisalyście znam tez
    > takie gówniary które są nie 'dorosłe' ja choć mam 18 lat sądze ze przezyłam
    > duzo za dużo jak na mnie i nie żaluje niczego...wkońcu sama o tym decydowałam
    > i sama podejmowałam nowe wyzwania !!!

    i juz to dowodzi zes starszny dzieciak

    sadze ze dobrze zrobilam tracąc
    > dziewictwo w wieku 17 lat...

    jak wyzej...:)

    nie zmieniam partnerów jak rekawiczek... jestem
    > teraz w stalkym związku i mysle ze nie można karać wszsytkim za jedna czy
    dwie
    > takie które są głupie!!!
    > pozdrawiam i życze by wasze córki i wy same nie musiały załować....

    pozdrawiam i zycze zebys zmadrzała zanim dorobisz sie corki...
  • nea85 18.06.03, 09:27
    słuchaj! to co wyżej napisałam nie dowodzi w żaden sposób że jestem głupia!
    wiem co robie i sama podejmuje decyzje...tak sie zastanawiam czy jeszce
    pamietasz te czasy gdy mialas 18 lat...cos mi sie nie wydaje...
    a skoro uważasz ze jestem głupia to zreszta twoje zdanie ...ja niczego nie
    zaluje i nikt mi nie wmowi ze ja nie mam do tego prawa ze to jest glupie i nie
    dla mnie....
    tak parzac na was z dystansu...mysle ze wy chyba naprawde nie mialyscie
    szczesliwych przezyc w mlosdosci...nie krytykujcie i nie potepiajcie za cos o
    czym nie macie pojecia ...poniewaz skoro nawet tego nie sprobowalyscie w wieku
    17-18 lat wiec nie wiecie o czym mowicie...i kto tu jest glupi?????
    pozdrawiam
  • Gość: kama IP: 217.96.12.* 26.04.03, 23:48
    nastoletnie czy nie-pociąg jest,a że ładne to nie ich wina.Szkoda tylko jak się
    nie potrafią zabezpieczyć...co niektóre.
  • Gość: basia20 IP: *.pop.e-wro.net.pl 23.07.03, 15:50
    zgadzam sie, ale niestety sama bylam taka nastolatka, kiedy to zrobilam, co
    prawda chodzilam z chlopakiem prawie rok, ale co z tego? dopiero po okolo 2
    latach zdalam sobie sprawe, ze popelnilam glupstwo. tak naprawde ja tego nie
    chcialam, zrobilam to bardziej dla niego niz dla siebie, chociaz dla siebie z
    ciekawosci, bolalo mnie, nie bylo mowy o zadnej przyjemnosci. nie chcialabym,
    aby kiedys (jesli bede miala corke) moje dziecko popelnilo ten sam blad i mysle
    ze wcale nie jestes staroswiecka, jak widzisz wiele osob cie popiera, tylko ze
    taka nastolatka nie zdaje sobie sprawy z tego, ze nie jest gotowa na seks,
    chocby myslala jaka to nie jest dorosla. dzieczyny! zastanowcie sie zanim to
    zrobicie, a juz na pewno nie robcie tego dla faceta!
  • Gość: sexii IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 04.05.03, 22:12
    nastolatki to pojecie ogolne. powinno byc: wiekszosc nastolatek lub, i to
    bardziej pasuje, malolaty. rzeczywiscie wiekszosc mlodych dziewczyn chcialaby
    stac sie osoba dorosla, a co za tym idzie, oderwac sie od domu, chodzic na
    dyskoteki, uprawiac sex, bo w kolorowych gazetach jest napisane, ze to modne,
    fajne i dobre na sylwetke. one nie zdaja sobie sprawy z zagrozenia, jakim jest
    ciaza. w tak mlodym wieku trudno porzadnie sie zabezpieczyc. to takze przynosi
    urazy psychiczne na cale zycie, bo 1 raz zostaje w pamieci na zawsze i ma wplyw
    na dalsze zycie sexualne. tak juz jest w dzisiejszych czasach, ale nie
    osadzajmy wszystkich.
  • Gość: Nastolatka IP: *.gdynia.mm.pl 06.05.03, 13:49
    Gość portalu: staroświecka napisał(a):

    > Nie mówiąc już o 15-latkach, w przypadku których seks o zwyrodnienie, to
    > nastolatka w każdym wieku jest za młoda do współżycia. I za głupia. Myśli
    > sobie taka lala, że skończyła osiemnastkę to jest dorosła. Figa nie dorosła.
    > Rodziny nie założy, na siebie nie zarobi, a co dopiero na dziecko, zamiast
    > szkoły czy pracy woli dyskoteki.
    > Seks jest oczywiście przyjemnością i to jaką, ale nastolatka nie jest jeszcze
    > zdolna do przeżywania seksu w sposób dający jej maksimum satysfakcji. Często
    > nie doczuwa kompletnie nic lub jakieś tam łaskotania, które nazywa orgazmem.
    > Dopiero po paru dobrych latach odkrywa swoją pomyłkę. I nie ma tu nic do
    > rzeczy doświadczenie fizyczne w tej materii, tylko doświadczenie życiowe oraz
    > poziom hormonów. młode dziewczyny ani warunków psychicznych ani cielesnych
    > nie mają. Jedyny ich atut to ładna buzia, bo panowie lubią gdy ich kochanka
    > jest młodziutka, mają szansę się wtedy wykazać swoją wspaniałością,
    > przedsiębiorczością, bogactwem. Tak, bo ile jest starych satyrów płacących
    > młodym dziewczynom nawet nie za seks tylko za towarzystwo przy kolacji, które
    > najczęściej tak seksem się kończy (za dodatkową opłatą). A młodzi chłopcy
    > tylko powiedzą od niechcenia, że was kochają i za to gotowe jesteście umrzeć
    > z miłości, nie tylko kochać się z nim. Co za brak rozsądku. Ale co się
    > dziwić, przecież to jeszcze nastolatki.
    Inicjatorka tej debaty sprawia wrażenie osoby która nigdy nie była nastolatką,
    nie mam pojęcia dlaczego życie sexualne młodych ludzi powoduje u Pani takie
    kontrowersje. Wkońcu lepiej grzeszyć i żałować niż żałować że się nie
    grzeszyło:)
  • Gość: :)B IP: *.it-net.pl 06.05.03, 16:25
    Zastanawia mnie jedno, czy pani staroświecka nie słyszała o antykoncepcji??
    seks nie zawsze służy założeniu rodziny, niektórzy robią to z miłości i dla
    czystej przyjemności, a wiek niewiele ma tutaj do rzeczy, ale skąd pani to
    może wiedzieć..... szczerze współczuje i ubolewam
  • Gość: staroświecka IP: *.localdomain / 192.168.0.* 06.05.03, 20:13

    Właśnie: miłość i przyjemność. Więc nie tak dawno jeszcze przyjemnością były
    wspominane przeze mnie "lody i kino". Zanim dochodziło do seksu mijało bardzo
    dużo czasu. Nie przeczę, że 18 czy 19-letnia dziewczyna jest już fizycznie
    dorosła i seks w jej wydaniu rzeczywiście seksem jest, gorzej z młodszymi, bo
    to już przyjemnością nie jest, tylko bo to on chciał, bo on mówił, że mnie
    kocha, że fajna ze mnie laska. I już. przyjemność ma wiele odcieni, a zbyt
    młodzi zdają się nie zauważać stopniowego przejścia pomiędzy przyjemnością
    lekko różową od tej ciemnokrwistej.
    A miłość.. cóż, może to właśnie głupie zauroczenia szczeniackie są prawdziwą
    dziecięcą, nieskrępowaną konwenansami miłością. Może jednak bez przywiązania do
    drugiej osoby miłości nie ma. Czy nastolatki (te młodsze, bo znowu się ktoś
    przyczepi ;)wiedzą co to jest przywiązanie gdy partner jest w trudnym okresie
    przez dłuższy czas. Czy zgodnie z zasadą nie ten to inny wywalają stary rupieć
    poza obręb swojego zainteresowania. Czy miłość jest czystą chemią czy może całe
    życiowe doświadczenie na nią się składa. Nie chciejmy być chemią, bo to
    zwierzętami kieruje chemia. A my po to mamy rozum i serce aby z nich korzystać.
  • Gość: misia IP: *.kozienice.sdi.tpnet.pl 07.05.03, 16:26
    popieram!!!!seks to przyjemnosc!a ja kocham uczyc sie przyjemnosci
  • Gość: Lidia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.03, 17:58
    To wszystko zależy od osoby. Niektóre nie są na to gotowe, a drugie wręcz
    przeciwnie. Kobiety różnie dojrzewają. Mam 17 lat i dobrze się czuje ze swoją
    seksualnością. Oczywiście od razu nie poszłam do łożka. Wszystko w moim życiu
    było spontaniczne,1-wszy pocałunek,pierwszy dotyk... Jestem osoba bardzo
    gorącą i nie wyobrażam sobie czekania do 25 roku życia, bo będe wtedy niby
    dorosła.Jaki to ma sens?! Przez całe zycie człowiek się uczy. A może dopiero
    babcia 70 letnia jest gotowa na SEKS bo ona jest taka mądra i tyle ma
    doświadczenia?
    Moim zdaniem kazdy sam umie wyczuć, kiedy jest gotowy na dalszy krok.
    Młode dziewczyny wszystko bardziej przeżywaja,ponieważ jest dla nich jest to
    coś nowego i nie sądze, że dla nich to tylko takie łaskotanie. Myśle, jest to
    większe przeżycie niż dla starszej kobiety.
    Seks jest przyjemnością i każdy ma do niego prawo. Jest jakąś bliskością
    dwojga ludzi. Sam seks dla młodej dziewczyny nie jest taki ważny jak ta
    własnie bliskośc.
    Sama jestem ze starszym facetem i nigdy mnie do niczego nie zmuszał. W sumie
    ja częściej okazuje mu, że mam na niego wielką ochotę.
    Myśle, ze kobiety w dzisiejszych czasach są bardziej zazdrosne o te młodsze.
    Bo zyją na tych samych prawach. Faceci oglądają się za tymi atrakcyjniejszymi
    i tego się nie zmieni taka jest ich natura.
    Moi starsi koledzy ok.30 lat mówią mi że w ich wieku nie ma już ładnych,
    wartościąwych kobiet, chyba że są to kobiety już zajęte. Pozostałość to
    Krokodyle które powinny płacić facetowi za to, że zgodził się z nimi
    przespać.Dlatego szukają wśród młodszych.Taka jest prawda.

    Na pewno nie ustanowi się prawa przeciwko seksu nastolatek dlatego radze
    wziasc sie w garsc i zrobić cos ze sobą aby byc na równi atrakcyjności z
    młodszymi. Wtedy nie będzie tego typu zazalen.

  • Gość: KKK IP: *.acn.waw.pl 06.05.03, 20:50
    Popieram.
  • Gość: misia IP: *.kozienice.sdi.tpnet.pl 07.05.03, 16:22
    ale ty mosisz byc stara!!!!!!!!!seks jest cudowny zwlaszcza w wieku 19
    lat...ale co ty mozesz o tym wiedziec?
  • Gość: ULAKNA IP: *.piotrkow.sdi.tpnet.pl 22.06.04, 11:03
    DZIEWCZYNY SA I TAK GŁUPIE,TAKIE JEST MOJE ZDANIE O KOBIETACH CHOCIAZ SAMA NIA
    JESTEM NIE CHCE MIEC Z NIMI NIC WSPOLNEGO ,GLUPOTA AZ BIJE.MAM FACETA Z DUZYM
    DOSWIADCZENIEM LADYNKI SA DO DUPY,INNE ZRESZTA TEZ.CO MYSLI TAK SAMO JAK
    JA .POZDRAWIAM FACETOW KTORZY SA SKAZANI NA TAK BEZNADZIEJNE BABY.JA JESTEM I
    TAK NAJLEPSZA I LUBIE ROBIC NA ZLOSC WSZYSTKIM BABOM JAK IDE Z MOIM FACETEM TO
    WIDZE JAK ZZERA ICH ZAZDROSC,USMIAC SIE MOZNA.
  • Gość: ULAKNA IP: *.piotrkow.sdi.tpnet.pl 22.06.04, 11:04
    NIEZLA KUREWKA Z CIEBIE SZKODA ZE JESTES I TAK DO DUPY HAHAHA
  • Gość: kasia IP: *.kat.cdp.pl 07.05.03, 21:07
    To wszystko mnie po prostu smieszy...To ze autorka watku w wieku 20 lat nie
    byla gotowa na wspolzycie to nie znaczy ze ktos mlodszy nie moze byc gotowy...
    Najbardziej rusza mnie stwierdzenie ze to facet jest zawsze winny,ze to on
    zaciaga dziwczyny do lozka,ze slowa"kocham Cie"sa nieszczere i wypowiadane
    tylko po to aby ON osiagnal swoj cel...Wiem ze sie powtarzam ale nie wszyscy
    faceci(nastoletni czy tez juz dorosli)mysla tylko dolna czescia ciala!
    A propos...czasy wcale sie tak bardzo nie zmienily...tylko ze dawniej sie o
    tym nie mowilo...

    Pozdrawiam i zycze troche swiezszego podejscia do niektorych spraw...:)))
  • Gość: staroświecka IP: *.localdomain / 192.168.0.* 08.05.03, 22:23
    Gość portalu: kasia napisał(a):

    > To wszystko mnie po prostu smieszy...To ze autorka watku w wieku 20 lat nie
    > byla gotowa na wspolzycie to nie znaczy ze ktos mlodszy nie moze byc gotowy...
    > Najbardziej rusza mnie stwierdzenie ze to facet jest zawsze winny,ze to on
    > zaciaga dziwczyny do lozka,ze slowa"kocham Cie"sa nieszczere i wypowiadane
    > tylko po to aby ON osiagnal swoj cel...Wiem ze sie powtarzam ale nie wszyscy
    > faceci(nastoletni czy tez juz dorosli)mysla tylko dolna czescia ciala!
    > A propos...czasy wcale sie tak bardzo nie zmienily...tylko ze dawniej sie o
    > tym nie mowilo...
    >
    > Pozdrawiam i zycze troche swiezszego podejscia do niektorych spraw...:)))



    czy znowu koneczna jest dyskusja nad slowami "zawsze", "nigdy"? Przecież to
    oczywiste, że nie wszyscy i nie zawsze. Ale generalnie i większość. Czasem i w
    czekoladzie bez orzechów znajdują się śladowe ich ilości.
  • Gość: Cari IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 09.05.03, 15:17
    Seks nastolatek nie jest głupotą. Pomijając fakt że tak jak i w
    seksie "dorosłych" nie musi oznaczać zajścia w ciąże!Nie żyjemy w
    średniowieczu, żeby współżyć tylko z mężczyzną który jest mężem i tylko i
    wyłącznie PO ślubie! Pierwszy raz jest indywidualną sprawą każdego.
  • ukochana 10.05.03, 02:30
    Gość portalu: Cari napisał(a):

    > Seks nastolatek nie jest głupotą. Pomijając fakt że tak jak i w
    > seksie "dorosłych" nie musi oznaczać zajścia w ciąże!Nie żyjemy w
    > średniowieczu, żeby współżyć tylko z mężczyzną który jest mężem i tylko i
    > wyłącznie PO ślubie! Pierwszy raz jest indywidualną sprawą każdego.

    a ile masz lat dziecineczko ? i jakie anty stosujesz ?
  • Gość: _18 IP: 80.48.243.* 11.05.03, 00:07
    ukochana napisała:

    > Gość portalu: Cari napisał(a):
    >
    > a ile masz lat dziecineczko ? i jakie anty stosujesz ?


    o ile ze zdaniem staroświeckiej mozna się zgodzic lub nie, zresztą już sam
    temat wzbudza kontrowersje, Twoja "wypowiedź" jest niezrozumiała a nawet nieco
    śmieszna.

    dziecineczko? jakie anty? a jakie to ma znaczenie? jeżeli Ty, chcesz pochwalić
    się swoją dorosłością, wykaż się i przekaż nam - nastolatkom jakieś wartości.
    napisz, jaka jest Twoja opinia. a może bezwzględnie zgadzasz się ze swoją
    przedmówczynią? rusz własną głową na tyle, żeby nie wyśmiewac, a pomóc
    zrozumieć. troche szacunku !
  • ukochana 11.05.03, 03:07
    Gość portalu: _18 napisał(a):

    > ukochana napisała:
    >
    > > Gość portalu: Cari napisał(a):
    > >
    > > a ile masz lat dziecineczko ? i jakie anty stosujesz ?
    >
    >
    > o ile ze zdaniem staroświeckiej mozna się zgodzic lub nie, zresztą już sam
    > temat wzbudza kontrowersje, Twoja "wypowiedź" jest niezrozumiała a nawet
    nieco
    > śmieszna.

    Temat, oczywiscie wzbudza kontrowersje, ale tylko u nastolatek,
    bo przeciez Wy jestescie juz DOROSLE, nic nie szkodzi, ze jeszcze
    na garnuszku u rodzicow, prawda ?
    Czy Twoja mamusia wszystko wie co robisz, gdzie i z kim i jakie anty
    stosujesz ? Czy spokojnie spi po nocach ?
    Smieszna to jestes Ty.


    > dziecineczko? jakie anty? a jakie to ma znaczenie? jeżeli Ty, chcesz
    pochwalić
    > się swoją dorosłością, wykaż się i przekaż nam - nastolatkom jakieś wartości.
    > napisz, jaka jest Twoja opinia. a może bezwzględnie zgadzasz się ze swoją
    > przedmówczynią? rusz własną głową na tyle, żeby nie wyśmiewac, a pomóc
    > zrozumieć. troche szacunku !

    A gdzie masz rodzicow ? Staroswiecka caly czas Wam tlumaczy, a do Was
    jak grochem o sciane. Dziekuje, nie zamierzam wdawac sie z Wami w polemike.
    Wasze hormony sa silniejsze od wszystkiego. A mnie bardzo ciekawi ile macie
    lat i jakie anty stosujecie ? jak juz jestescie takie madre to moze wlasnie
    ja chcialam sie troche od was dowiedziec. No a teraz dodam jeszcze jedno
    pytanko ilu chlopcow juz bylo ? i jak dlugo trwa ta Wasza "milosc" ,
    czy AZ do nastepnej ?
    pzdr.
  • Gość: _18 IP: 80.48.243.* 11.05.03, 10:08

    > A gdzie masz rodzicow ? Staroswiecka caly czas Wam tlumaczy, a do Was
    > jak grochem o sciane. Dziekuje, nie zamierzam wdawac sie z Wami w polemike.
    > Wasze hormony sa silniejsze od wszystkiego. A mnie bardzo ciekawi ile macie
    > lat i jakie anty stosujecie ? jak juz jestescie takie madre to moze wlasnie
    > ja chcialam sie troche od was dowiedziec. No a teraz dodam jeszcze jedno
    > pytanko ilu chlopcow juz bylo ? i jak dlugo trwa ta Wasza "milosc" ,
    > czy AZ do nastepnej ?
    > pzdr.

    Mam 18 lat. On 21. Był, jest, i mam nadzieje, będzie tylko On. Miałam przed
    nim chłopaka, ale jedyne na co mu pozwoliłam, to pocałunek - nie kochałam go, i
    racja, byłam zdecydowanie zbyt młoda. Z Nim kocham się od roku, jesteśmy razem
    2,5. Także rozczaruję Cię (" ilu chlopcow juz bylo ? ")- nie puszczam się,
    robię to z miłości. Kiedyś myślałam, że sex tylko po ślubie. Ale wtedy poznałam
    Jego. I to nie były hormony. To było uczucie. Które w pełni chciałam z Nim
    dzielić. Chciałam być bliżej Niego. Nie namawiał mnie, wręcz przeciwnie, kazał
    mi czekać dopóki nie będę w 100% pewna.
    Rodzice znają Go bardzo dobrze. Zresztą większa część mojej rodziny. Mama
    wie, że biorę tabletki anty. Zanim zdecydowaliśmy się na sex, wybrałam się do
    ginekologa. To była w pełni świadoma decyzja, moja lekarka nie widziała
    przeciwskazań. Mama nie wiedziała od początku, to fakt, ale teraz wie, i śpi
    spokojnie. Wie jakie stosuję anty, i nie musi martwić się, że kiedyś to się
    stanie, a ja nie pomyślę. Dodatkowo On stosuje prezerwatywę, ale to tak dla
    mojego spokoju, bo owszem, jestem młoda i trudne byłoby teraz wychowywanie
    dziecka. Tabletki nie dają mi psychicznego komfortu, w połączeniu z
    prezerwatywą, czuję się pewnie, mimo iż uważane jest to za bezcelowe. Co do
    środków materialnych, byłoby ciężko, ale byłoby nas stać na wychowanie dziecka.
    On pracuje i studiuje. Zarabia dosyć dobrze. Ja pracuję tu i tam, zarabiam
    niewiele, ale zawsze coś. Z drobną pomocą rodziców, potrafilibyśmy wychować
    dziecko, myślę że całkiem dobrze. Mimo to, chcemy poczekać jeszcze pare dobrych
    lat, chcemy dać dziecku najlepsze warunki do życia, dlatego uprawiamy
    bezpieczny sex, robimy to tak, aby samemu wybrać odpowiedni moment na dziecko.
    Pewnie myślisz, co ja wiem, mam dopiero 18 lat, jestem z Nim od 2,5 roku,
    jeszcze zdążę Go zmienić 3 razy. Albo On znudzi się i odejdzie. Zastanawiam się
    nad tym czasem... a właściwie już nie. Zawsze miałam zdrowe podejście do życia:
    nie ten to inny. Miłość? A co to miłość? Ale bardzo sie zmieniłam, On bardzo
    mnie zmienił, od początku traktował mnie poważnie. Bywały ogromne kłótnie, raz
    nawet z Nim zerwałam, ale następnego dnia, przeprosiłam, zrozumiałam, że chcę
    być zawsze i tylko z Nim. Poznałam wiele par które są razem 10 czy 15 lat, od
    początku liceum, albo nawet od podstawówki. I uwierzyłam. A nawet jeśli tak by
    się nie stało, bo biorę pod uwagę tą opcję, staram się we wszystkim zachować
    rozsądek, zanim poszłabym do łóżka z innym, musiałoby minąć sporo czasu.
  • ukochana 11.05.03, 13:46

    Bardzo podobal mi sie Twoj list, wydajesz mi sie osoba bardzo
    dojrzala. Masz 18 lat, dowod w kieszeni, pracujesz, wiec nie
    wiem, czy Ciebie mozna zaliczyc jeszcze do nastolatek ???
    Twoj chlopak tez pracuje, (ale zarazem studiuje), wiec chyba
    ta dyskusja Was nie dotyczy, poniewaz jestescie juz samodzielni,
    gdzie nawet przy wpadce dalibyscie sobie rade.
    Ja, w Twoim wieku, swiadomie nie chcialam sie wiazac z zadnym
    chlopakiem, nie mowiac juz o regularnym wspolzyciu. Mialam
    szkole i to bylo dla mnie najwazniejsze, chcialam ja skonczyc,
    podjac dalsza nauke i wejsc w dorosle zycie bez zadnych "zawodow"
    i "tesknot" milosnych. Owszem , bylo kilku chlopcow, ale
    wszystko bylo pod "scisla " kontrola. Musze tez sie przyznac,
    ze poszlam 2 razy do lozka, ale to bylo tylko z ciekawosci,
    a nie z milosci. Czy to bylo zle ? Sama nie wiem, po prostu
    chcialam, czy mam zle wspomnienia ? Nie.
    pzdr.
  • Gość: Cari IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 11.05.03, 16:20
    Ukochana, ta dziecinka ma 25 lat, męża, dziecko, pracę i mieszka "na swoim". A
    swoją drogą bardzo chciałabym być jeszcze nastolatką...
  • Gość: staroświecka IP: *.localdomain / 192.168.0.* 10.05.03, 18:17
    Gość portalu: Cari napisał(a):

    > Seks nastolatek nie jest głupotą. Pomijając fakt że tak jak i w
    > seksie "dorosłych" nie musi oznaczać zajścia w ciąże!Nie żyjemy w
    > średniowieczu, żeby współżyć tylko z mężczyzną który jest mężem i tylko i
    > wyłącznie PO ślubie! Pierwszy raz jest indywidualną sprawą każdego.


    Pierwszy raz jest indywidualną sprawą tego, kto sam jest indywidualnością i
    materialną, ale przede wszystkim społeczną. Bo jaką niezależność, w jakim
    stopniu samostanowienie ma 16-latka. Już czerwone paznokcie, a jeszcze zszuflad
    lalki się wychylają.
  • Gość: hmmm IP: *.elblag.dialog.net.pl 26.11.04, 00:43
    jestem dziewicą mam za miesiąc koncze 18 lat.mam chłopaka od 9
    miesięcy...rozmawiamy juz o seksie i wiem ze chciałabym zrobić to własnie z nim
    ale jeszcze nie czuje sie gotowa.on mówi mi ze mnie kocha odkąd ze sobą
    jesteśmy to jak myślisz...ze mowi mi to od siedmi miesięcy tylko po to żeby
    mnie przelecieć....wypowiedz sie prosze...
  • anulex 09.05.03, 16:15
    Wiele z Was mowi o tym, ze nastolatka w razie wpadki nie jest w stanie
    utrzymac swojego dziecka. Zgadzam sie. Jest rowniez wielu doroslych ludzi, nie
    raz i po slubie, ktorych nie stac na dziecko. Im rowniez nalezy zabronic sexu?
  • Gość: staroświecka IP: *.localdomain / 192.168.0.* 09.05.03, 20:35
    anulex napisała:

    > Wiele z Was mowi o tym, ze nastolatka w razie wpadki nie jest w stanie
    > utrzymac swojego dziecka. Zgadzam sie. Jest rowniez wielu doroslych ludzi,
    nie
    > raz i po slubie, ktorych nie stac na dziecko. Im rowniez nalezy zabronic sexu?


    Tylko, że dorosły mający dziecko w warunkach zupełnie nieodpowienich zajmie się
    nim samodzielnie. Pomijając oczywiście zwyrodniałe wyjątki dzieci na śmietniku.
    A przeciętna nastolatka? jeśli ma kochanych rodziców to odda dziecko im od
    czasu do czasu zajmując się własnym w końcu dzieckiem, bo to i wyjścia i
    dyskoteki, młoda to i nosi po świecie. A taki rodzic, który nagle stał się
    dziadkiem może sam nie mieć warunków do utrzymania jeszcze jednego dziecka. A
    co powiedzieć o chłopcach nastoletnich? Jeżeli jeszcze wśród dziewczyn zdarzają
    się wspaniałe matki, znacznie lepsze od niektórych 30-tek nawet, ale to
    wyjątki, to ilu wśród nastoletnich chłopców jest wspaniałych ojców? I w jaki
    sposób młoda przyszła matka ma szukać pocieszenia u takiego chłopaka, który
    jeszcze niemal do piaskownicy się nadaje. No, chyba, że to już mężczyzna, inna
    sprawa. Ale znowu powiedzą mi, że chłopak 20-letni to mężczyzna ;) Nie, 20-
    letni to nie mężczyzna, więc w jaki sposób może być ojcem.
    A pieniądze.. ludzie mają różne wymagania, różne przyzwyczajenia i niektórym
    wystarczy do szczęścia pieniądze na jedzenie, drugim mało gdy stać ich na
    mercedesy. Więc to pojęcie względne. Mnie na dziecko też nie stać, ale gdyby
    było musiałabym zrezygnować z tego i owego i już byłoby stać, musiałoby mnie
    stać, mnie i mojego partnera. Ale nadal powtarzam, że dziecka nie mam bo mnie
    nie stać. nastolatek zaś rezygnować nie ma z czego, bo nic właściwie nie ma. Co
    z tego że zrezygnuje ze szkoły kiedy i tak do żadnej pracy nie pójdzie bo nic
    jeszcze nie potrafi. Chyba, że zamiatać i myć kible. To nie jest aż takie
    straszne, ja też tak zaczynałam od samego dołu, ale ja zarabiałam na
    przyjemności i po to aby następna praca mogła być lepsza, a nie na 3-osobową
    rodzinę, której nie da się utrzymać z pensji za mycie kibli. Konieczne jest
    wsparcie rodziców, właśnie.

    A tak w ogóle temat jest o pieniądzach tylko częściowo, bo dożo ważniejsza jest
    kwestia jak to seks stał się jednym z pierwszych etapów znajomości, jak to
    znikł gdzieś cały środek, tak, że wlaściwie dzisiejsze zjanomośi poza kwestią
    finansową nie różnią się aż tak starzsnie od prostytucji czy może łagodniej
    utrzymanek.
  • anulex 10.05.03, 21:30
    Wiekszosc ludzi nigdy nie powinna miec dzieci. Zwyczajnie nie nadaja sie na
    rodzicow. Wiek nie ma tu zadnego znaczenia. Nie wierze, ze nastolatka, dla
    ktorej dyskoteka jest wazniejsza od jej wlasnego dziecka, jako dorosla osoba
    bedzie wspaniala, odpowiedzialna mama.

    Jesli chodzi o pieniadze, to nie mowilam o ludziach doroslych, ktorzy zeby
    miec dziecko musieliby wyrzec sie pewnych przyjemnosci. Chodzilo mi o takich,
    ktorzy nie sa w stanie sami siebie wyzywic.

    Twoja ocena nastolatek jest bardzo niesprawiedliwa. Nie jest prawda, ze
    wszystkie puszczamy sie na lewo i prawo. Zdecydowana wiekszosc moich
    kolezanek, ktore wspolzyja, robi to w wyniku przemyslanej decyzji i z
    mezczyzna, ktorego kocha. Nie wiem wiec w jaki sposob wyrobilas sobie taka
    opinie na nasz temat...
  • Gość: staroświecka IP: *.localdomain / 192.168.0.* 11.05.03, 01:04
    anulex napisała:

    > Wiekszosc ludzi nigdy nie powinna miec dzieci. Zwyczajnie nie nadaja sie na
    > rodzicow. Wiek nie ma tu zadnego znaczenia. Nie wierze, ze nastolatka, dla
    > ktorej dyskoteka jest wazniejsza od jej wlasnego dziecka, jako dorosla osoba
    > bedzie wspaniala, odpowiedzialna mama.


    Oczywiście, że rozrywkowa nastolatka tylko pod wpływem silnych bodźców nie
    będzie jako kobieta rozrywkową. Że wiek nie ma aż tak wielkiego znaczenia do
    pewnego stopnia. to mówiłam, że niektóre nastolatki od 30-stek i tak dalej.

    >
    > Jesli chodzi o pieniadze, to nie mowilam o ludziach doroslych, ktorzy zeby
    > miec dziecko musieliby wyrzec sie pewnych przyjemnosci. Chodzilo mi o takich,
    > ktorzy nie sa w stanie sami siebie wyzywic.


    tacy dorośli, którzy nawet na elementarne potrzeby nie mają nie powinni mieć
    dzieci. To moje zdanie. Ja płacę podatki, a z tych podatków płaci się zapomogi
    dla rodzin najuboższych. To ja nie mam dziecka bo mnie nie stać, a taki biedny
    nie pomyśli, że go nie stać, w ogóle nie pomyśli, tylko pójdzie po kuroniówkę,
    do pomocy socjalnej, po obiady, po ubrania, po lekarstwa, po wyprawkę dla
    niemowlęcia. Takie zachowanie dorosłych nie różni się od zachowania nastolatek,
    a jest tym bardziej naganne, że dokonywane przez ludzi w pełni zdawałoby się
    psychicznie ukształtowanych. Po nastoaltkach nie można jeszcze wymagać takiej
    życiowej odpowiedzialności i zaradności. I rzeczywiście, żebranie w opiece
    społecznej i żebranie u rodziców to niemal to samo. Ba, żebranie u rodziców na
    wychowanie dziecka jest mniejszym "przestępstwem" bo to w końcu rodzic, ba,
    prawnie rodzic ma obowiązek płacić za nasze studia (studia nie dziecko) do 25
    r.ż. państwo zaś ma moralny obowiązek utrzymywać armię darmozjadów. Przejechały
    się na tym Niemcy, więc jakim cudem tak niestabilna gospodarka jak nasza ma
    sobie dać z tym radę.

    >
    > Twoja ocena nastolatek jest bardzo niesprawiedliwa. Nie jest prawda, ze
    > wszystkie puszczamy sie na lewo i prawo. Zdecydowana wiekszosc moich
    > kolezanek, ktore wspolzyja, robi to w wyniku przemyslanej decyzji i z
    > mezczyzna, ktorego kocha. Nie wiem wiec w jaki sposob wyrobilas sobie taka
    > opinie na nasz temat...

    I znowu słowo "wszystkie". nie mówiłam wszystkie. I dużo częściej puszczanie
    się na prawo i lewo zdarza się wśród 20parolatek niż wśród nastolatek. Tylko
    kiedy właściwie zaczyna się puszczanie, a kiedy kończy wielka miłość? Bo może
    wielka miłość trwała całe pół roku i się znudziła, wyeksploatowała bez szans na
    renowację i co wtedy? czy to była miłość prawdziwa czy tylko hormony. Gdzie
    miejsce trudności razem przechodzonych. Przemyślana decyzja. Co to jest
    przemyślana decyzja w wykonaniu dziewczyn. czy na nią składa się problem czy on
    mnie kocha, czy cokolwiek jeszcze innego. Bo zdawać by się mogło, że jedynym
    kryterium przy podejmowaniu decyzji jest świadomość bycia kochaną.
  • anulex 11.05.03, 11:15
    Nastolatka ma podobne szanse na wlasciwe WYCHOWANIE dziecka jak dziewczyna od
    niej starsza, bo tu nie chodzi o wiek, a o podejscie do zycia. W tym sie
    zgadzamy, prawda?

    Teraz kwestia pieniazkow. Zgadzam sie, ze ludzie dorosli, ktorzy nie maja na
    wlasne utrzymanie, nie powinni decydowac sie na dzieci. Pytanie, czy mozna im
    zabronic milosci fizycznej? I tu jeszcze jedno. Nawet kiedy dorosle malzenstwo
    decyduje sie na dziecko, to na poczatku rodzice czesto pomagaja i nikt nie
    uwaza tego za niewlasciwie. Taka jest rola babc i dziadkow.

    Zgadzasz sie z tym, ze nie kazda nastolatka kochajac sie popelnia glupote?
    Milosc starszych osob na ogol rowniez nie trwa wiecznie. Malo kto od razu
    znajduje pierwsza polowke i malo kto przezywa swoj pierwszy raz z osoba, z
    ktora spedzi reszte zycia. Dodatkowo, czy sex bez milosci jest zlem? Sprawa
    indywidualnego wyboru... Watpie, czy gdybym miala 25 lat, moja decyzja bylaby
    madrzejsza.

    Ania
  • Gość: staroświecka IP: *.localdomain / 192.168.0.* 11.05.03, 18:21
    anulex napisała:

    > Nastolatka ma podobne szanse na wlasciwe WYCHOWANIE dziecka jak dziewczyna od
    > niej starsza, bo tu nie chodzi o wiek, a o podejscie do zycia. W tym sie
    > zgadzamy, prawda?
    >

    Tak. Problem jest tylko w tym, że większa częśc natolatek ma jeszcze
    niewłaściwy ten sposób od osób starszych. Doświadczenie życiowe uczy mądrości i
    pokory więc nawet z rozwydrzonej nastolatki może wyrosnąć jakaś matka. Może,
    ale nie musi jeśli te doświadczenie będzie destrukcyjne, a nie na odwrót. No, a
    nastolatki odpowiedzialne.. aż strach pomyśleć jakie Kobiety z nich wyrosną,
    kiedy czasem kobietami są już tak młodo.



    > Teraz kwestia pieniazkow. Zgadzam sie, ze ludzie dorosli, ktorzy nie maja na
    > wlasne utrzymanie, nie powinni decydowac sie na dzieci. Pytanie, czy mozna im
    > zabronic milosci fizycznej?


    Zabronić nie, ale można ukrócić im pomoc socjalną na dzieci. Niech się kochają
    na zdrowie, ale niech przy tym nie oczekują, że państwo będzie szło im na rękę.


    I tu jeszcze jedno. Nawet kiedy dorosle malzenstwo
    > decyduje sie na dziecko, to na poczatku rodzice czesto pomagaja i nikt nie
    > uwaza tego za niewlasciwie. Taka jest rola babc i dziadkow.


    Inna jest forma pomocy, a inna jest forma niemal całościowego wychowania. Jeśli
    dziadkowie pomagają to robią to na marginesie noramlnego rodzicielskiego
    wychowania. Taki układ gdzie rodzice pracując powierzają dziecko na całe dnie
    też jest nienormalny, bo kto tu w końcu jest rodzicem. Ale jest jeszcze kwestia
    wychowania. Wychowywanie to nie tylko zapewnienie bytu, ale i przekazywanie
    wartości, uspołecznianie. Więc w jaki sposób człowiek, który sam jest jeszcze
    nieuspołeczniony do końca ma uczyć tego dziecko.


    >
    > Zgadzasz sie z tym, ze nie kazda nastolatka kochajac sie popelnia glupote?
    > Milosc starszych osob na ogol rowniez nie trwa wiecznie. Malo kto od razu
    > znajduje pierwsza polowke i malo kto przezywa swoj pierwszy raz z osoba, z
    > ktora spedzi reszte zycia. Dodatkowo, czy sex bez milosci jest zlem? Sprawa
    > indywidualnego wyboru... Watpie, czy gdybym miala 25 lat, moja decyzja bylaby
    > madrzejsza.
    >


    I tu znowu. Wielu ludzi kocha się nie z miłości, ale z chwilowego zauroczenia,
    nawet nie widząc nigdy wcześniej w życiu delikwenta, z przyzwyczajenia, bo to
    sobota wieczór, z musu, bo mąż wrócił pijany i chce. Więc głupawe szczenięce
    zauroczenia nie są aż tak karygodne, są piękne, bo są też jedną z form
    uspołeczniania. Ale jeśli dorosły sam ponosi konsekwencje swoich czynów to
    nastolatek rzadko.
    mając 25 lat pomimo studiów, pomino kilku lat pracy, pomimo kilku mężczyzn,
    kilku życiowych katastrof i kilku wzniesień na szczyty możliwości człowiek jest
    mądrzejszy tylko o tyle ile wniosków potrafił wyciągnąć z życia. są osoby po
    których każde dświadczenie spływa i są tacy sami jako 20-latki i jako 40-latki.
    A seks bez miłości jest wtedy złem gdy narusza nasze lub partnera poczucie
    moralności i poprawności.

  • anulex 12.05.03, 16:23
    Kazda matka popelnia bledy wychowawcze. Nie wystarczyloby nam zycia, zeby
    zdobyc wszystkie doswiadczenia i informacje, ktore idealny rodzic posiadac
    powinien. Oczywiscie nie twierdze, ze to dobrze, kiedy nastolatka ma dziecko.
    Mowie tylko, ze to wcale nie musi byc tragedia. Wiele historii mlodych mam
    konczy sie szczesliwie.

    Sprawy finansowe sa do uregulowania, jesli komus bardzo zalezy i wklada w to
    duzo pracy. Musimy sobie odpowiedziec, na ile rodzice powinni pomagac swoim
    dzieciom. Uznaje sie za normalne, ze za wszelka cene chca pomoc im wystartowac
    w dorosle zycie, zapewnic dach nad glowa... To plus praca mlodych moze dac
    dziecku przyzwoite warunki bytowe.

    Sex jest waznym doswiadczeniem. Zbliza ludzi i uczy ich wspolnego zycia.
    Czasem popelniamy bledy, ale one rowniez potrzebne sa do tego, zeby lepiej sie
    rozwijac i w przyszlosci byc dobrymi rodzicami :)

    A ty jak myslisz? W jakim wieku najlepiej miec dzieci?
  • Gość: staroświecka IP: *.localdomain / 192.168.0.* 12.05.03, 20:58

    Nie ma wieku najlepszego do rodzenia dzieci, no, chyba, że z biologicznego
    punktu widzenia. tak jak nie ma wieku najlepszego do małżeństwa, do zaczęcia
    doktoratu, do kupienia pierwszego kremu na zmarszczki. Bo każdy ma swój czas.
    Swój czas wyznaczony przez wcześniejsze doświadczenia, przez bagaż, który
    nosimy.
    Tak, nie ma ludzi idealnych więc jak mogłoby być idealne wychowanie
    nieidealnego przecież dziecka. Tragedia.. dla kogo? bo zdaje mi się, że większa
    tragedia na początku jest dla dojrzalej psychicznie nastolatki bo zdaje sobie
    sprawę z konsekwencji, z tego, że jest matką do końca życia. Te głupie
    nastolatki o których piszę nie mają takiego poczucia. Dla nich to żadna
    tragedia, ot urodziło się dziecko, ostatnimi czasy dość przeszkadzało bo nie
    można było założyć tych odjazdowych ciuchów z Orsaya, a i w dyskotece poskakać
    się nie dało. To dopiero tragedia. Świadomość bycia matką dopiero przynosi
    tragedię gdy wiemy, że nie możemy zapewnić takich warunków dziecku jakie
    chcielibyśmy aby miało.
    Kwestia finansowa. Oczywiście, że dziadkowie mogą pomóc, ba, niemal zawsze
    starają się jak mogą. Ale czy o to chodzi, aby żyć kosztem własnych rodziców,
    którzy sami są jeszcze młodzi, sami może jeszcze coś chcieliby, może całe życie
    starali się aby dzieciom było najlepiej by dopiero potem zrobić coś na co
    zawsze mieli ochotę a czego bez pieniędzy niestety zrealizować się nie da. To
    czerpanie ze szczodrości dziadków ma granice. No, ale dla chcącego nic trudnego
    i bez dziadków też może (ale nie musi) sobie poradzić.

    A to czy seks jest ważnym doświadczeniem. Dla osób mądrych jest niezmiernie
    ważnym, dla mniej mądrych mniej ważnym. Można jeszcze ująć to, że ważność seksu
    maleje wraz ze wzrostem rozrywkowości delikwenta. Że zbliża i że uczy wspólnego
    życia. Kogo uczy tego uczy. Niektórym nic do głowy nie wchodzi tylko gdzie
    indziej.

    a tak swoją drogą choć wyszłyśmy z dwóch przeciwnych obozów teraz idziemy po
    prawie jednej linii. To się nazywa dopiero konsensus
  • anulex 12.05.03, 21:21
    Zdaje sie, ze nieuchronnie zmierzamy ku koncowi ;) Tak jak decyzja o
    posiadaniu dziecka, jak i ta o rozpoczeciu wspolzycia powinna zalezec przede
    wszystkim od dojrzalosci psychicznej. Sa dziewczyny, ktore sa dorosle nawet w
    wieku 16 lat i sa takie, ktore dorosle nie beda nigdy. Wiec nie nastolatki
    uprawiajac sex popelniaja glupote, a osoby niedojrzale. Jesli "dorosla
    nastolatka" zajdzie w ciaze, to bedzie w stanie zarowno wychowac dziecko jak i
    z pewna (w granicach rozsadku) pomoca rodzicow zapewnic mu odpowiednie warunki
    finansowe. Co do tragedii... Na poczatku jest przerazona i czuje, ze jej zycie
    sie skonczylo. Niedlugo potem odzywa sie w niej instynkt macierzynski, kocha
    dziecko i cieszy sie, ze je ma. Troszke idealistycznie to wyszlo..., wiem ;)

    A w czasie sexu moze nie dostanie od razu giga orgazmu, ale po pierwsze orgazm
    nie jest najwazniejszy, a po drugie, z tego co wiem, umiejetnosc odczuwania
    przyjemnosci zalezy bardziej od doswiadczenia niz od wieku.

    Pozdrawiam, Ania
  • Gość: Karaluch IP: *.acn.waw.pl 07.06.03, 14:21
    Zgadzam się całkowicie z twoją opinią. Wystarczy się rozejrzeć i spojrzeć ile
    jest wielodzietnych rodzin, którym nawet na chleb nie starcza.
    A jeśli chodzi o nastolatki, które uprawiają seks to nie mam nic przeciwko,
    tylko niech to robią z głową, a nie tylko dlatego, że chłopak jej powiedział,
    że ją kocha, a jeżeli pójdą do łóżka to będzie za nią wprost przepadał.
    Ale po prostu kipi we mnie jeżeli znajoma wstawia do mnie gadkę,że przespała
    się z tym i z tym(i tu wcale nie chodzi o zazdrość). Moim zdaniem taka panna po
    prostu siebie nie szanuje.
    Pozdrawiam karaluch
  • Gość: adzia IP: *.chomiczowka.waw.pl 12.05.03, 16:34
    nie wiem co chciałaś osiągnąć tym wpisem ... mam wrażenie że uciszyć własne
    wyrzyty sumienia kompleksy nie wiem ... Jestem nastolatką. Nie jestem głupią
    idiotką która idzie do łózka za kolację "starego satyra" , za nową bluzkę czy
    obietnice.Twoje opinie są krzywdzące i bezpodstawne.Faktycznie wiele dziewczyn
    jest nieodpowiedzialnych ale to jest ich sprawa i Tobie nic do tego !!! Swoją
    drogą skoro tak się mądrzysz w temacie "łaskotania" zamiast orgazmu to chyba
    coś wiesz na ten temat :P Dla niektórych wystarczającą satysfakcją jest to że
    są tak blisko siebie.Mam 18 lat z niczym mi się nie śpieszy ale nienawidzę jak
    ktoś wsadza nos w nie swoje sprawy i krytykuje innych i to w tak beznadziejny
    sposób jak TY !!!
  • Gość: X IP: 193.91.26.* 12.05.03, 18:31
    nikt sie do Twoich konkretnie spraw nie wtraca. Jesli wszystkie te
    opinie/dyskusja nie sklonily Cie do ani jednej refleksji na temat wspolzycia
    fizycznego mlodziezy to nie jestes znowu taka madra, o kulturze juz nie wspomne.
    Faktem jest, ze mlodziez nie zdaje sobie do konca sprawy, ze to nie zabawa.

    Wszystko to mozna strescic w jednej sentencji:
    "Mlodzi mysla, ze starzy sa glupi.
    Starsi wiedza, ze mlodzi sa glupi"
  • matka11 13.05.03, 03:32
    Gość portalu: X napisał(a):

    > Faktem jest, ze mlodziez nie zdaje sobie do konca sprawy, ze to nie zabawa.

    I to jest wlasnie smutna prawda, "dzieci" bawia sie w milosc zamiast
    ksiazki w reke, a ja sie zastanawiam, kim sa ich rodzice, ze nie wiedza
    co ich pociechy robia. Dlatego pozniej tak chetnie biora wnuki na wychowanie,
    aby zagluszyc wyrzuty sumienia.

    > Wszystko to mozna strescic w jednej sentencji:
    > "Mlodzi mysla, ze starzy sa glupi.
    > Starsi wiedza, ze mlodzi sa glupi"

    I to tez jest prawda.
  • Gość: _18 IP: 80.48.243.* 13.05.03, 22:21
    matka11 napisała:

    > I to jest wlasnie smutna prawda, "dzieci" bawia sie w milosc zamiast
    > ksiazki w reke, a ja sie zastanawiam, kim sa ich rodzice, ze nie wiedza
    > co ich pociechy robia. Dlatego pozniej tak chetnie biora wnuki na
    wychowanie,
    > aby zagluszyc wyrzuty sumienia.

    Nie zgadzam się. "a ja sie zastanawiam, kim sa ich rodzice". Są ludźmi takimi
    ja Ty. A może powinnam napisac: jak Pani, bo jeśli masz doświadczenie w
    wychowywaniu córki nastolatki, która sex uprawiać by mogła, a Ty nie "bawiłaś
    się w miłość", to pewnie jesteś dorosłą kobietą, i nastolatka taka jak ja,
    powinna okazać szacunek, podkreślając Twoją dojrzałość i doświadczenie życiowe.
    Rodzice rzadko zdają sobie sprawę, co robią ich pociechy. I nie dlatego, że ich
    to nie obchodzi. Mam koleżanki w moim wieku i młodsze, znam sytucje 13sto,
    14latek, które seks uprawiają. 3 razy w tygodniu widuję je pijane albo spalone.
    Widzę, jak robią test ciążowy w toalecie. U niektórych bywam, znam ich
    rodziców, albo osobiście, albo z opowiadań. Czy przyszłoby Ci do głowy, że
    Twoja 13letnia córka puszcza się z chłopakami 10 lat starszymi? A w domu
    posłuszna, siedzi nad książkami, taka mądra przecież. Rozmawia z rodzicami.
    Opowiada jak minął dzień. Jest nie tylko córką, ale i przyjaciółką. Wychodzi z
    domu ubrana jak trzeba, a w plecaku ma ponoć zeszyt dla chorej koleżanki.
    Spędzi u niej pare godzin, bo przecież pewnie strasznie jej sie nudzi samej.
    A rodzice 15latki? Normalne, że okres buntu. Mówisz, tłumaczysz, nie dociera.
    Potem krzyczysz, dajesz szlaban, jeszcze gorzej.
    16sto czy 17latka przyprowadza do domu chłopaka, widujesz go coraz częściej.
    Przychodzi Ci do głowy ze moze trzeba by z nią poozmawiać. Tłumaczysz, żeby się
    nie spieszyła. Ale jeśli... przecież lepiej powiedzieć, że jest coś takiego jak
    prezerwatywa, niż zbyt wczesnie zostać babcią.

    Jak to jest z chłopcami? Nie wiem. Tematu chyba się nie porusza. A jeśli, to
    tata daje synowi durexa, kiedy wysyła go na pierwszy obóz. Juz nie kolonie,
    obóz (15-19)... Tak przypuszczam, ale w sprawie męskiej części nastolatków i
    ich rodziców głosu nie zabieram.

    Może generalizuję. Wiadomo, że są rodzice nieodpowiedzialni, tak jak ich
    pociechy. I wiadomo, ze pewne wartości wynosi się z domu. Ale na nastolatki w
    wieku buntu, większy wplyw ma otoczenie, koledzy, niż rodzice. Większość z nich
    (rodziców) na prawdę się stara. Chociaż rzadko którym udaje się ustrzec dziecko
    przed popełnieniem błędu. Rady rodziców zaczyna się doceniać chyba tak koło
    17tki. Chociaż nie można podać konkretnego wieku. Wspólne zrozumienie zaczyna
    się, kiedy dziecko zaczyna rozumieć, wtedy i rodzic się stara, bo może w końcu
    zaufać, dziecko docenia coraz bardziej, bo rodzic pozostawia mu coraz więcej
    swobody. To tak z mojego doświadczenia.

    Zgadzam się ze staroświecką. GENERALIZUJĄC sex nastolatek to głupota. Chociaż
    może nie. Głupota to coś, co większego znaczenia nie ma. Powiedziałabym raczej,
    że sex nastolatek jest błędem, który może pociągnąć za sobą olbrzymie
    konsekwencje. Nie musi, i tego życzę wszystkim które ten błąd popełniły. Piszę
    tak, mimo że sama sex uprawiam, nie żałuję, i nie uważam tego za błąd. Kocham,
    jestem kochana, zabiezpieczam się. I dojrzałość posiadam. Chociaż może nie od
    samego "pierwszego razu". Przyszła z czasem, ale partner pozostał i ma zamiar
    pozostać juz na stałe, dlatego nadal sądzę, że to decyzja trafna, a sex jest
    piękny.
  • matka11 17.05.03, 15:31
    Gość portalu: _18 napisał(a):

    >
    > Rodzice rzadko zdają sobie sprawę, co robią ich pociechy. I nie dlatego, że
    ich to nie obchodzi. Mam koleżanki w moim wieku i młodsze, znam sytucje 13sto,
    > 14latek, które seks uprawiają. 3 razy w tygodniu widuję je pijane albo
    spalone. Widzę, jak robią test ciążowy w toalecie. U niektórych bywam, znam ich
    > rodziców, albo osobiście, albo z opowiadań.

    To to chyba o srodowisku kryminalistow piszesz.


    >Czy przyszłoby Ci do głowy, że
    > Twoja 13letnia córka puszcza się z chłopakami 10 lat starszymi? A w domu
    > posłuszna, siedzi nad książkami, taka mądra przecież. Rozmawia z rodzicami.
    > Opowiada jak minął dzień. Jest nie tylko córką, ale i przyjaciółką. Wychodzi
    z domu ubrana jak trzeba, a w plecaku ma ponoć zeszyt dla chorej koleżanki.
    > Spędzi u niej pare godzin, bo przecież pewnie strasznie jej sie nudzi samej.

    Wyobraz sobie, ze ja akurat wiedzialam, gdzie moje corki przebywaja.
    I gdyby sie puszczaly, to , jako matka z pewnoscia wiedzialabym.

    > A rodzice 15latki? Normalne, że okres buntu. Mówisz, tłumaczysz, nie dociera.
    > Potem krzyczysz, dajesz szlaban, jeszcze gorzej.

    Dzieci to sie zaczyna wychowywac od razu jak przyjada na swiat,
    a w wieku 15 lat , to juz jest troche za pozno na rozne tlumaczenia i nauki.

    > 16sto czy 17latka przyprowadza do domu chłopaka, widujesz go coraz częściej.
    > Przychodzi Ci do głowy ze moze trzeba by z nią poozmawiać. Tłumaczysz, żeby
    się nie spieszyła. Ale jeśli... przecież lepiej powiedzieć, że jest coś takiego
    jak prezerwatywa, niż zbyt wczesnie zostać babcią.


    Widzisz, tak sie akurat sklada, ze ja winie rodzicow za
    zle "postepowanie " dzieci, a w swietle prawa , to tez wlasnie
    rodzice sa karani.
    >
    > Może generalizuję. Wiadomo, że są rodzice nieodpowiedzialni, tak jak ich
    > pociechy. I wiadomo, ze pewne wartości wynosi się z domu. Ale na nastolatki w
    > wieku buntu, większy wplyw ma otoczenie, koledzy, niż rodzice. Większość z
    >nich (rodziców) na prawdę się stara. Chociaż rzadko którym udaje się ustrzec
    >dziecko przed popełnieniem błędu.

    Jak dobrze sie rodzic postara, wierz mi , to nie ma problemu z
    pociechami. Z mojego otoczenia, nikt nie opowiada takich
    bajek jak TY. ( ale bardzo dobrze , ze mowisz)

    >Rady rodziców zaczyna się doceniać chyba tak koło 17tki.

    Tutaj jestes w bledzie. Rady rodzicow to sie docenia znacznie,
    znacznie pozniej. Najczesciej wtedy, jak sie ma juz swoje
    dzieci.

    > Zgadzam się ze staroświecką. GENERALIZUJĄC sex nastolatek to głupota. Chociaż
    > może nie. Głupota to coś, co większego znaczenia nie ma. Powiedziałabym
    raczej, że sex nastolatek jest błędem, który może pociągnąć za sobą olbrzymie
    > konsekwencje. Nie musi, i tego życzę wszystkim które ten błąd popełniły.

    To nie ma znaczenia jak jest powiedziane, zarowno glupota czy blad,
    prowadza do tych samych konsekwencji.

    >>Piszę tak, mimo że sama sex uprawiam, nie żałuję, i nie uważam tego za błąd.
    >> Kocham, jestem kochana, zabiezpieczam się.

    To Ty sie zabezpieczasz ? , a co partner na to ?

    > a sex jest piękny.

    Tak, jest piekny, tylko czasem prowadzi do lez, dlaczego ?

    pzdr.
  • Gość: _18 IP: 80.48.243.* 18.05.03, 01:30
    > To to chyba o srodowisku kryminalistow piszesz.
    > Wyobraz sobie, ze ja akurat wiedzialam, gdzie moje corki przebywaja.
    > I gdyby sie puszczaly, to , jako matka z pewnoscia wiedzialabym.

    Środowisko jak każde inne. Bloki w centrum miasta. Uczennice piątkowe.

    Moja mama także wiedziała gdzie przebywam. Ja ledwo wiedziałam co to sex. Mama
    domyśliła się nawet, kiedy spróbowałam pierwszego papierosa (i otatniego:)).
    Również nigdy nie przyszło by mi takie zachowanie do głowy. Ale wydaje sie
    jakby te 4 lata, które mineły, zmieniły zupelnie wartości dzisiejszych 14latek.
    Przecież tego nie wymyśliłam :) Mam zaledwie 4 lata więcej, a niejednokrotnie
    doznałam szoku, obserwując, co dzieje się obok. To widzę, a lat mam niewiele
    więcej, więc niczego się przede mną nie ukrywa.
    >
    > Widzisz, tak sie akurat sklada, ze ja winie rodzicow za
    > zle "postepowanie " dzieci, a w swietle prawa , to tez wlasnie
    > rodzice sa karani.

    Tak, rodzice są karani. W świetle prawa. Ale czy moralnie odpowiadają za to, że
    syn ukradł cos ze sklepu, bo koledzy tak robili. Chcial się popisać. Uważasz że
    owy chłopak ma złych rodziców? Którzy nie wpoili mu odpowiednich wartości? Być
    może zbyt mało z nim rozmawiali. Nie zauważyli, że syn czuje się
    nieakceptowany. Albo że jego nowy kolega nie jest wcale taki idealny. Ale czy
    to wina rodziców? Rodzic też człowiek, idealny nie jest...
    A może ten wlasnie dzieciak postanowił zrobić coś, czego mu nie wolno? To jest
    własnie okres buntu (chociaz zazwyczaj objawia się mniej drastycznie: pierwszy
    papieros, makijaż), którego Twoje dzieci, jak piszesz, szczęśliwie uniknęły.
    >
    > Jak dobrze sie rodzic postara, wierz mi , to nie ma problemu z
    > pociechami. Z mojego otoczenia, nikt nie opowiada takich
    > bajek jak TY. ( ale bardzo dobrze , ze mowisz)

    A w Twoim otoczeniu znajdują się ludzie w jakim wieku? Bo dorośli rzadko
    wiedzą,co na prawdę dzieje się wśród młodzieży. A takie "bajki",jak opowiadam,
    zdarzają się bardzo często, chyba najczęściej w dużych blokowiskach. Gdzie
    młodzieży po prostu się nudzi.

    >
    > Tutaj jestes w bledzie. Rady rodzicow to sie docenia znacznie,
    > znacznie pozniej. Najczesciej wtedy, jak sie ma juz swoje
    > dzieci.

    Ja doceniam teraz. Każdą jedną. I do większości z nich się stosuję. Dlatego o
    błędzie mówić nie można. Być może kiedys docenię je jeszcze bardziej.

    > To Ty sie zabezpieczasz ? , a co partner na to ?

    Ja się zabezpieczam biorąc pigułki. Partner przypomina mi o tym, pomaga
    finansowo. A także zabezpiecza NAS sam, stosując dodatkowo prezerwatywę, sam to
    zaproponował.

    > Tak, jest piekny, tylko czasem prowadzi do lez, dlaczego ?
    >
    Głównie dlatego, że jest nieodpowiedzialny.

    Łzy bo ciąża-
    MY, mimo że ginekolog uważa to za śmieszne, zabezpieczamy się podwójnie. Czuję
    się pewniej. Chociaż zdaję sobie sprawę, że 100% pewności nie ma nigdy. Wiem
    tyle, że On wtedy nie odejdzie, że chcemy kiedyś mieć razem dzieci, jeśli to w
    ogole ma jakieś znaczenie.. W rodzinie mam matkę, teraz 28-mio, kiedyś
    19stoletnią, jest szczęśliwa i kochająca :) Wiem, że to źle, kiedy dzieci mają
    dzieci, i to byl jednyny powód, dla którego wahałam się czy rozpocząć
    współżycie. Nie musisz prawić mi na ten temat kazan, rozumiem to, istnieje
    wiele znaków zapytania, na które odpowiedzi nie znam. Po prostu, robimy
    wszystko, zeby wybrac najlepszy moment na dziecko.

    Łzy bo jestem chora - to dla nas obojga był 1. raz dlatego się o to nie martwię.

    Łzy bo to nie był ten - to JEST ten. Nawet gdybym kiedys z nim nie była, kocham
    Go bardzo mocno, traktuje mnie najlepiej na świecie, kocha mnie, i nigdy
    żałować nie będę. No chyba że mnie zdradzi, ale to może zdarzyć się wszystkim,
    nie tylko 18tolatce. A wierzę, że tak się nie stanie :)
  • Gość: _18 IP: 80.48.243.* 18.05.03, 01:42
    >Dzieci to sie zaczyna wychowywac od razu jak przyjada na swiat,
    >a w wieku 15 lat , to juz jest troche za pozno na rozne tlumaczenia i nauki.

    Zaczyna wychowywać... Tak, ale nie zaprzestaje się wychowania, kiedy skończą 14
    czy 15 lat. 15 to idealny wiek, żeby tłumaczyć. Czy 15letnie dzieci są juz na
    tyle dorosłe, że potrafią same decydować o sobie, postępować według siebie i
    według juz w pełni ukształtowanej hierarchii wartości? Czy należy dać im w
    życiu wolną rękę? Czy może powinno się zabraniać i nakazywać? Nie rozumiem.
    Bo pewne rzeczy tłumaczy mi mama do dziś...
    Prozaiczne sprawy, jak to, że mam się lepiej odżywiać, że powinnam jeść więcej
    mięsa czy fasoli... Tłumaczy i poucza. Tak samo jak babcia poucza mamę, że w
    zimie należy nosić czapkę. I tłumaczy, że ciepło uchodzi przez głowę...
  • matka11 25.05.03, 13:47
    Gość portalu: _18 napisał(a):

    > >Dzieci to sie zaczyna wychowywac od razu jak przyjda na swiat,
    > >a w wieku 15 lat , to juz jest troche za pozno na rozne tlumaczenia i nauki
    > .
    >
    >Zaczyna wychowywać... Tak, ale nie zaprzestaje się wychowania, kiedy skończą 14
    >czy 15 lat. 15 to idealny wiek, żeby tłumaczyć. Czy 15letnie dzieci są juz na
    > tyle dorosłe, że potrafią same decydować o sobie, postępować według siebie i
    > według juz w pełni ukształtowanej hierarchii wartości? Czy należy dać im w
    > życiu wolną rękę? Czy może powinno się zabraniać i nakazywać? Nie rozumiem.
    > Bo pewne rzeczy tłumaczy mi mama do dziś...
    >Prozaiczne sprawy, jak to, że mam się lepiej odżywiać, że powinnam jeść więcej
    > mięsa czy fasoli... Tłumaczy i poucza. Tak samo jak babcia poucza mamę, że w
    > zimie należy nosić czapkę. I tłumaczy, że ciepło uchodzi przez głowę...


    Alez oczywiscie , ze masz racje. Dla rodzicow dzieci zawsze beda
    dziecmi , obojetnie ile beda mialy lat i w wieku 15 lat NADAL im sie
    tlumaczy, a niestety , nie zaczyna, jak to niektorym rodzicom
    "myli" sie ta kolejnosc. Niektorzy rodzice w ogole nie dorosli
    do tego aby miec dzieci.

    pzdr.
  • matka11 25.05.03, 13:41
    Gość portalu: _18 napisał(a):


    >Moja mama także wiedziała gdzie przebywam. Ja ledwo wiedziałam co to sex. Mama
    > domyśliła się nawet, kiedy spróbowałam pierwszego papierosa (i otatniego:)).

    I widzisz sama , ze jesli rodzic chce to widzi i wie wszystko, ale sa
    i tacy , ze ich zbytnio dzieci nie interesuja, udaja , ze wszystko jest
    w porzadku, nawet jak sa same dwoje w szkole, potrafi powiedziec jakie to
    jej dziecko zdolne jest.

    > Również nigdy nie przyszło by mi takie zachowanie do głowy. Ale wydaje sie
    >jakby te 4 lata, które mineły, zmieniły zupelnie wartości dzisiejszych 14latek.
    > Przecież tego nie wymyśliłam :) Mam zaledwie 4 lata więcej, a niejednokrotnie
    > doznałam szoku, obserwując, co dzieje się obok. To widzę, a lat mam niewiele
    > więcej, więc niczego się przede mną nie ukrywa.

    Piszesz , ze masz 18 lat i jestes w szoku, a co ja mam powiedziec ?
    no i ta staroswiecka ? napisz wiecej co sie dzieje, moze niektorzy
    rodzice sie "doksztalca "? , zdadza sobie sprawe co tak naprawde ich
    pociechy wyprawiaja.

    >Tak, rodzice są karani. W świetle prawa. Ale czy moralnie odpowiadają za to, że
    >syn ukradł cos ze sklepu, bo koledzy tak robili. Chcial się popisać. Uważasz że
    > owy chłopak ma złych rodziców?

    Wierz mi , rodzice sie gdzies rozdzielili po drodze ze swoim dzieckiem.
    Ja sobie nie wyobrazam, aby moje dzieci cos ukradly lub wystawaly w
    "odpowiednim" towarzystwie pod blokiem, ani tez nie moge sobie wyobrazic
    zadnej piatkowej uczennicy.


    > Albo że jego nowy kolega nie jest wcale taki idealny. Ale czy
    > to wina rodziców? Rodzic też człowiek, idealny nie jest...

    No nie, zadziwiasz mnie. Jest takie powiedzenie " Kto z kim przestaje
    takim sie staje ". Juz moi rodzice wpajali mi to do glowy, a ja
    bacznie sledzilam towarzystwo moich dzieci, abym pozniej ja , lub
    one nie byly zdziwione, tak jak rodzice tego chlopca.


    >A takie "bajki",jak opowiadam,
    > zdarzają się bardzo często, chyba najczęściej w dużych blokowiskach. Gdzie
    > młodzieży po prostu się nudzi.

    Najlepszy sposob na nude , to ksiazka w reke. Zawsze JA dbalam o to aby
    moje dzieci mialy rozne zaiteresowania i sie nie nudzily !

    > Ja się zabezpieczam biorąc pigułki. Partner przypomina mi o tym, pomaga
    > finansowo.

    A jak dlugo juz bierzesz i jak sie czujesz ? czy wiesz , ze w Twoim
    wieku jest najwieksze zagrozenie w przyszlosci ?

    > Głównie dlatego, że jest nieodpowiedzialny.

    I o tym wlasnie pisze staroswiecka. Dzieci chca sie wyrzyc po prostu
    z nudow jak sama piszesz. Musza miec jakies zainteresowania, jesli
    nie ksiazka, to niestety tylko lozko zostalo.

    >kocham Go bardzo mocno, traktuje mnie najlepiej na świecie, kocha
    >mnie, i nigdy żałować nie będę. No chyba że mnie zdradzi,

    No widzisz, Twoi rodzice sie postarali i klopotow z Toba nie maja.


    Powodzenia
  • Gość: _18 IP: 80.48.243.* 26.05.03, 17:11
    > A jak dlugo juz bierzesz i jak sie czujesz ? czy wiesz , ze w Twoim
    > wieku jest najwieksze zagrozenie w przyszlosci ?
    >
    Biorę pigułki prawie rok. Czuję się świetnie, nigdy nie miałam problemów, nie
    zaobserwowałam zadnych zmian w swoim samopoczuciu.
    Zagrożenie w przyszłości? Rozmawiałam z ginekologiem. Zrobił mi cytologię, USG,
    sprawdzil poziom hormonów. Dobrał odpowiednie tabletki, powiedział, że nie ma
    się czym martwić. Że jest to najlepsza metoda, jaką może mi polecić. Myślę, że
    robię lepiej biorąc pigułki niż, tak jak niektóre moje koleżanki, biegać do
    ginekologa, bo "stało się", bo "pękła"... prosić o "coś po". Robię comiesięczne
    przerwy, nigdy nie biorę opakowan jedno po drugim. Zdaję sobie sprawę, że
    zdecydowanie "najzdrowsza" byłaby wstrzemięźliwość. Ale nie chciałam i nie
    potrafiłam wybrać tej opcji. Teraz nie żałuję, mam nadzieję, że w pszyszłości
    także nie będę musiała.

    Napisz prosze o zagrożeniach jakie mnie dotyczą. Słyszałam, że moge kiedyś mieć
    problemy z zajściem w ciążę. Jednak moja ginekolog twierdzi, że po odstawieniu
    tabletek szanse na zajście w ciąże są bardzo duże.
  • matka11 31.05.03, 12:53
    Gość portalu: _18 napisał(a):

    >Napisz prosze o zagrożeniach jakie mnie dotyczą. Słyszałam, że moge kiedyś mieć
    >problemy z zajściem w ciążę. Jednak moja ginekolog twierdzi, że po odstawieniu
    > tabletek szanse na zajście w ciąże są bardzo duże.

    Najlepiej bedzie jesli sama sobie poczytasz, podam Tobie kilka linkow
    duzo mozna sie z nich dowiedziec. Jak znajde wiecej to podrzuce
    Powodzenia

    www.antykoncepcja.com.pl
    www.antykoncepcja.pl
    www.antykoncepcja.com.pl/Antykoncepcja_po.htm
    www.antykoncepcja.pl/postkoit2.html
    www.amwaw.edu.pl/antykoncepcja/pages/postos.htm#wewnatrzmacicznej
    www.amwaw.edu.pl/antykoncepcja/pages/mini.htm
    www.antykoncepcja.pl/technika1.html
    www.kobiety.pl/podstrony/5/index7.html
    www.amwaw.edu.pl/antykoncepcja/pages/natur.htm
    www.republika.pl/emeczka/antykon.htm#przerywany
    www.femalelife.pl/default.asp?PageID=984
    www.omilosci.pogodzinach.net/antykon.html
    kobieta.interia.pl/seks/antykoncepcja/news?inf=386371&nr=3
    encyklopedia.pwn.pl/83008_1.html
    www.resmedica.pl/ffxart1004.html
    www.pfm.pl/u235/back/167637/navi/76181
    www2.gazeta.pl/zdrowie/723104,28361,2690694,P_CHOROBY.html
    www.studenci.pl/ref_med/ref_med05.html
    milosc.god.pl/bezpieczny.htm


  • anulex 18.05.03, 10:54
    W pelni popieram _18. Matko11, jak mozesz negowac istnienie buntu
    mlodzienczego? W szkolach zdaja sobie sprawe, ze jest normalny; napisano
    tysiace poradnikow dla rodzicow dzieci w wieku "trudnym", a Ty mowisz, ze go
    nie ma. Rozumiem, ze jestes madrzejsza i wiesz lepiej od sztabu psychologow.

    Jako nastolatka potwierdzam: Panny ktore sie puszczaja sa wszedzie. Na wsi, w
    miescie, na dobrym osiedlu, w blokowisku. Nie wiem co je sklania do takiego, a
    nie innego zachowania, wiec staram sie nie oceniac.

    Nie oceniac ani ich, ani tym bardziej ich rodzicow. Czy naprawde Twoje corki
    zawsze byly IDEALNE? Nikt nie jest. Zarowno dzieci, jak i rodzice popelniaja
    bledy. Nie dlatego, ze sa zli... Dlatego, ze sa tylko ludzmi.

    Nie raz robilam rzeczy, o ktorych moi rodzice nie wiedzieli. W okresie buntu,
    ktory mowisz, ze nie istnieje. Teraz wyroslam. Jestem odpowiedzialna, dobrze
    sie ucze, mam wspanialego chlopaka... Rodzice nie byli idealni, ale wychowali
    mnie na porzadna osobe.
  • matka11 25.05.03, 13:57
    anulex napisała:


    >>W pelni popieram _18. Matko11, jak mozesz negowac istnienie buntu
    >mlodzienczego? W szkolach zdaja sobie sprawe, ze jest normalny; napisano
    >tysiace poradnikow dla rodzicow dzieci w wieku "trudnym", a Ty mowisz, ze go
    >nie ma. Rozumiem, ze jestes madrzejsza i wiesz lepiej od sztabu psychologow.

    Ja nie powiedzialam, ze nie ma buntu. Ja pisalam o roli rodzicow, ktora
    zaczyna sie od razu, kiedy przyjdzie dziecina na swiat, a nie w wieku
    kiedy taka latorosl zaczyna sie buntowac. Mozna wszystko zlagodzic
    i nie byc zdziwionym. To Ty teraz z kolei chcesz mi wmowic, ze
    wszystkie dzieci sa jednakowe, jednakowo sie buntuja bo sa w takim
    "trudnym " wieku ? Ja przez cos takiego nie przeszlam, ani nikt z moich
    znajomych i nie moge sie z Toba klocic bo nawet nie wiem na czym taki
    bunt polega . (chuliganstwo z gory wykluczam )
    Ja tez bylam kiedys w twoim wieku ( moze Cie to zdziwi, ale tez kiedys
    bylam mloda i jestem nadal ) i wyobraz sobie , ze tez mialam rozne
    "pomysly" dozwolone w takim wieku, ale wszystko mialo swoje granice.
    Po prostu, nie umialabym sprawic swoim rodzicom klopotu, czy zawodu,
    bo w taki sposob moi rodzice mnie wychowali, w szacunku do wszystkiego.

    >Jako nastolatka potwierdzam: Panny ktore sie puszczaja sa wszedzie. Na wsi, w
    >miescie, na dobrym osiedlu, w blokowisku. Nie wiem co je sklania do takiego, a
    >nie innego zachowania, wiec staram sie nie oceniac.

    To chociaz dobrze , ze przyznajesz , ze takie istnieja. Wlasnie staroswiecka
    pisze o tej ich glupocie.

    >Nie oceniac ani ich, ani tym bardziej ich rodzicow. Czy naprawde Twoje corki
    >zawsze byly IDEALNE? Nikt nie jest. Zarowno dzieci, jak i rodzice popelniaja
    >bledy. Nie dlatego, ze sa zli... Dlatego, ze sa tylko ludzmi.

    Ja smialo moge powiedziec tak o moich corkach, jak i o dzieciach
    moich znajomych. Dlaczego Cie to dziwi ?
    Na pewno nie bylam idealna matka, z czym musze Ci przyznac racje,
    wiele rzeczy moglam rozwiazac inaczej, ale powodu do zmartwien na
    pewno nie mam i nie mialam.

    >Nie raz robilam rzeczy, o ktorych moi rodzice nie wiedzieli. W okresie buntu,
    >ktory mowisz, ze nie istnieje.

    No to mi teraz napisz , jakie to rzeczy sie robi w okresie buntu ?

    >Teraz wyroslam. Jestem odpowiedzialna, dobrze
    >sie ucze, mam wspanialego chlopaka... Rodzice nie byli idealni, ale wychowali
    >mnie na porzadna osobe.

    Widzisz sama, ze jesli i w "buncie" sa jakies dopuszczalne granice tzn.
    ze wszystko jest dla ludzi , wszystko mozna robic i miec PRZYJEMNE
    wspomnienia. Ktoz nie lubil sie wyglupiac i zartowac, ale to wszystko
    musi byc niestety pod kontrola, a nie zwykla dzicz.

    Pozdrawiam

  • Gość: X IP: 193.91.26.* 12.05.03, 18:35
    nikt sie do Twoich konkretnie spraw nie wtraca. Jesli wszystkie te
    opinie/dyskusja nie sklonily Cie do ani jednej refleksji na temat wspolzycia
    fizycznego mlodziezy to nie jestes znowu taka madra, o kulturze juz nie wspomne.
    Faktem jest, ze mlodziez nie zdaje sobie do konca sprawy, ze to nie zabawa.

    Wszystko to mozna strescic w jednej sentencji:
    "Mlodzi mysla, ze starzy sa glupi.
    Starsi wiedza, ze mlodzi sa glupi
  • Gość: staroświecka IP: *.localdomain / 192.168.0.* 12.05.03, 20:40



    Tak, znam się na temacie łaskotania zamiast orgazmu. Też mi się wydawało, że
    góry przeniosłam, a nie przeskoczyłam nawet kałuży.
    Jak już powiedział mój poprzednik to czy wtrącam nos akurat w Twoje sprawy
    zależy czy temat dotyczy Cię aż tam bardzo. Bo ja generalizuję i powtarzam to
    do znudzenia.
    A co do starych satyrów to nastolatkom mężczyzna po 40-stce to stary satyr, ale
    nastolatek, któremu w gruncie rzeczy chodzi o to samo to już wielka miłość. są
    oczywicie nastoletnie, szczenięce, piękne "miłości" i one budują zdolności
    bycia w związku. Ale czy seks też buduje? Tak wcześnie. masz 18 lat, to dużo i
    mało, zależy. Bo są nastolatki 18-letnie którym dotychczasowe życie na tyle
    tyłek skopało, że patrzą oczami dorosłej kobiety. są też takie, które nadal za
    myśl przewodnią uznają zabawę bo są młode i im się należy.
  • Gość: m24 IP: *.acn.waw.pl 07.06.03, 15:12
    dokładnie tak samo sie wtracasz...niby w odpowiedzi ale zawsze, przeciez to nie
    był tekst bezposrednio do ciebie:)

    trzymaj sie
  • Gość: adzia IP: *.chomiczowka.waw.pl 15.05.03, 14:18
    Dobra poniosło mnie ... przyznaje ... nie lubie uogólniania a to wkurzyło mnie
    w tym wszystkim najbardziej ... zreszta jak sie teraz tak zastanowiłam ... to
    ja jestem nie mniej staroświecka niż ty ... I moja opinia jest podobna ... ale
    niektóre słowa użyłaś chyba jednak zbyt mocne ... naprawde nie mozna wszystkich
    wsadzac do jednego worka ... ehhh ... poddaje sie ... jestes starsza ... a
    starszych trzeba sie słuchać :)
  • Gość: staroświecka IP: *.localdomain / 192.168.0.* 15.05.03, 18:52
    > starszych trzeba sie słuchać :)


    nie starszych a mądrych i doświadczonych. czasem jedno z drugim nie idzie w
    parze
  • Gość: ktosia IP: *.nzs.pwr.wroc.pl 06.06.03, 09:07
    Gość portalu: staroświecka napisał(a):
    > nie starszych a mądrych i doświadczonych. czasem jedno z drugim nie idzie w
    > parze

    Czasem! Ale w większości przypadków mądrość niewiele ma wspólnego z wiekiem. Tu
    chodzi o zdrowy rozsądek! A ten nie jest zależny od wieku, a raczej od
    światopoglądu i umiejętności dostrzegania różnych aspektów jednej sprawy.
  • Gość: marysia IP: *.crowley.pl 09.01.04, 18:33
    W pewnym sensie macie racje. moja przyjaciolka na sylwestrze straciła
    dziewictwo w wieku 15 lat po rocznym byciu z chlopakiem. troche tgo nie
    prtzemyslala bo juz nastepnego dnia wiedziala ze kocha inngo. tak to juz jest
    z nastolatkami hormony i jeszcze raz hormony, tutaj nic nie jest do
    przewidzenia.... nie powinno sie podejmowac takich decyzji w tak mlodym wieku.
    j mam 15 lat ale nie sadze zebynm teraz mogla "to" zrobic. to dla mnie
    jeszcze za dorosle....
  • Gość: kolka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.06.03, 08:13
    skoro seks jest przyjemnością to można z niego korzystać !!!!!!! ja osobiscie
    mam 16 lat i niejestem juz dziewica i wcale tego nie zaluje!!! wrecz
    przeciwnie. to byl wspanialy czas spedzony w towarzystwie kochajacej osoby!!!
  • Gość: staroświecka IP: *.localdomain / 192.168.0.* 02.06.03, 14:49
    Gość portalu: kolka napisał(a):

    > skoro seks jest przyjemnością to można z niego korzystać !!!!!!! ja osobiscie
    > mam 16 lat i niejestem juz dziewica i wcale tego nie zaluje!!! wrecz
    > przeciwnie. to byl wspanialy czas spedzony w towarzystwie kochajacej osoby!!!




    żaden złodziej nie żałuje tego, że kradnie, bo jakie to przyjemne bez pracy
    mieć kołacze. Żałuje tylko wtedy gdy poniesie konsekwencje swojego złodziejstwa
    czyli pójdzie siedzieć.
  • Gość: ktosia IP: *.nzs.pwr.wroc.pl 06.06.03, 09:10
    Gość portalu: staroświecka napisał(a):
    > żaden złodziej nie żałuje tego, że kradnie, bo jakie to przyjemne bez pracy
    > mieć kołacze. Żałuje tylko wtedy gdy poniesie konsekwencje swojego
    złodziejstwa
    > czyli pójdzie siedzieć.

    Cóż za głęboka myśl! Nie osłabiaj mnie. Nie mówimy o przestępstie, a o seksie,
    o całkowitym oddaniu się osobie, którą kochamy! Wszystko jest przecież dla
    ludzi, tylko nie każdy człowiek umie odpowiednio skorzystać z tego, co
    otrzymuje od życia...
  • Gość: staroświecka IP: *.localdomain / 192.168.0.* 06.06.03, 12:58

    Złodziej, przestępstwo.. w ogóle nie zrozumiałaś porównania
    Tak jak alkohol nie jest dla kierowców tak i seks nie jest dla idiotów.
    Dzieciom i wariatom wolno być niedojrzałymi, popełniać błędy, zrzucać
    odpowiedzialność na rodziców bo są w końcu dziećmi. Ale coś za coś. Nie
    wszystko jest dla ludzi, bo ertozyzm akurat poszedł w takie zwyrodnienie, że
    często seks z własnym Kochanym już nie wystarcza. Szuka się nowych wrażeń.
    Wszystkie ..filie to efekt próbowania życia właśnie i twierdzenia, że wszystko
    jest dla ludzi. Czy za lat dwadzieścia będziesz święcie przekonana, że seks
    grupowy jest taki cool, ba, że zoofilia jest całkiem, całkiem, że seks po
    jednym spojrzeniu będzie normalnością, a zamiast podania ręki przy powitaniu
    wyrżnie Ci obca osoba siarczystego całusa. Tak i kiedyś seks był wcale nie
    mniej eksploatowany, ale był ku temu odpowiedni czas , nie po ślubie
    bynajmnniej, a będąc nastolatką nie chodziło się do łóżka tylko na "lody i
    kino". Jeśli nastolatka ma prawie 20 lat to jaka z niej nastolatka, choć czasem
    i takie pannice zachowują się jakby z kołyski nie wyszły.
    A dziś gdy nastoletni ludzie otwierają otwarte na ościerz drzwi z tym
    swoim "wyzwoleniem seksualnym" nie powodują upadku durnych stereotypów, zmiany
    uprzedzeń, a jedynie zwiększają wulgarność i chamstwo.
  • Gość: ktosia IP: *.nzs.pwr.wroc.pl 07.06.03, 12:08
    Wszelkie ...filie, jak to nazwalas, to zboczenia, nienormalnosci. To jest
    popadanie w skrajnosc. Zreszta, wedlug mnie, tak samo jak wypowiadanie sie na
    temat wieku odpowiedniego do inicjacji seksualnej.

    Mnie sie wydaje, ze zycie seksualne czlowieka to indywidualna sprawa kazdego
    czlowieka. Nie powinno sie wsciubiac tam nosa. Czy bylabys zadowolona gdyby
    ktos Tobie zagladal do lozka i mowil kiedy i z kim masz to robic?
  • Gość: staroświecka IP: 195.117.90.* 07.06.03, 13:05


    W skrajność popadanie? Przecież jeszcze nie tak dawno całkowanie się na ulicy z
    wlasnym chłopakiem było skrajnością. A dziś? Usiądzie lala na kolanach swojego
    lubego w środkach komunikacji publicznej i liżą się godzinę. Czy to nie jest
    skrajność braku wychowania? Granice normalności są tak płynne, że nie trudno je
    przesunąć. Skrajni będą ciągnąć tą granicę w swoją stronę, a normalni mają sią
    zamnknąć bo co im do tego.
    Po raz kolejny.. nie ma wieku odpowieniego do inicjacji seksualnej. Jest za to
    odpowiednia dojrzałość, trudniejsza do sprecyzowania, ale wcale nie aż tak
    niemożliwa.
    Do mojego łóżka zagląda bardzo wiele rzeczy. Kultura, obyczajowoś, kościół,
    moralność. I nie byłam zadowolona kiedy kiedyś tam zakochawszy się w chłopaku
    starszym zaledwie o 11 lat zrobiłam burzę w szkalnce wody. O co? Do łóżka
    zagląda wiele rzeczy nie tylko mamusia i tatuś. Bo kiedy jeszcze zaglądają to
    znak, że jeszcze nie jesteś gotowa. Bo jeśli gotowa jesteś znaczy to, że w
    sytuacji ich nadopiekuńczości i chowania pod kloszem do niewiadomo ilu lat
    możesz powiedzieć : do widzenia, wyprowadzam się. I ne będziesz szukała
    finansowego u nich wsparcia ani psychicznego. Mając wymarzoną wolność
  • zalotnica 07.06.03, 12:30
    Gość portalu: kolka napisał(a):

    > skoro seks jest przyjemnością to można z niego korzystać !!!!!!!


    Tak, tak, zapewniam Cie, ze to wlasnie Twoj boyfriend
    korzystal ... z twojego ciala.

    >ja osobiscie mam 16 lat i niejestem juz dziewica i wcale tego nie zaluje!!!
    > wrecz przeciwnie. to byl wspanialy czas spedzony w towarzystwie kochajacej
    >osoby!!!

    Czas spedzony....hmmmm....czy juz masz inne "zajecie" ? Napisz
    chociaz jak dlugo trwa ten wasz "czas" .
  • Gość: m24 IP: *.acn.waw.pl 07.06.03, 15:12
    i tyle . a wiem co mowie:)
  • Gość: 17tka IP: *.szczawnica.sdi.tpnet.pl 14.06.03, 12:20
    Przemawia toba zazdrosc.Kazdy ma prawo do decydowania o podjeciu wspolzycia.Dla
    mlodej dziewczyny jest to kolejny krok w doroslosc i w wiekszosci przypadkow ta
    decyzja jest dobrze przemyslana.Co do łaskotania...byc moze tak wygladaly Twoje
    poczatki,ale gwarantuje Cie, ze nastolatki czerpia z seksu ogromna
    przyjemnosc.W obecnej dobie kazda nastolatka posiada niemal encyklopedyczną
    wiedzę na temat antykoncepcji.Wpadki wcale nie są spowodowane głupota
    nastolatek- zdażają sie kobiecie w kazdym wieku .A tak zwany
    sponsoring,uprawiany wedlug ciebie przez każdą nastolatkę-owszem, zgadzaja sie
    na to dziewczyny bez kasy, ale rozejrzyj sie po lokalach i zobacz ile jest
    starych kurew pudernic!
    Przestan podwazac priorytety nastolatek i zajmij sie czyms pozytecznym,
    adekwatnym dla twojego wieku(lifting, odchudzanie...)
  • Gość: facet24 IP: *.acn.waw.pl 14.06.03, 18:56
    Gość portalu: 17tka napisał(a):

    > Przemawia toba zazdrosc.Kazdy ma prawo do decydowania o podjeciu wspolzycia.


    otoz nie bachoze - chyba sie za duzo pisemek naczytałas. Ojciec ci głupot z
    głowki nie wybił? to idzi i mu wstaw taki tekst...


    Dla
    >
    > mlodej dziewczyny jest to kolejny krok w doroslosc i w wiekszosci przypadkow
    ta
    >
    > decyzja jest dobrze przemyslana.

    jaaaaasne, ale ty jestes gowniara...wiesz takie lubie bo łatwo was jest
    bajerowac - włąsnie na dorosłosc...i zaraz jest "wbitka"...


    Co do łaskotania...byc moze tak wygladaly Twoje
    >
    > poczatki,ale gwarantuje Cie, ze nastolatki czerpia z seksu ogromna
    > przyjemnosc.

    smieszne - te zakompleksione gowniary ktorym trzeba opowiadac ze sa piekne
    madre i doriosłe?

    W obecnej dobie kazda nastolatka posiada niemal encyklopedyczną
    > wiedzę na temat antykoncepcji.


    BUHAHAHAHAHAHAHAHHAHAHAHHAHAHAH :)

    Wpadki wcale nie są spowodowane głupota
    > nastolatek- zdażają sie kobiecie w kazdym wieku .

    tu masz racje

    A tak zwany
    > sponsoring,uprawiany wedlug ciebie przez każdą nastolatkę-owszem, zgadzaja
    sie
    > na to dziewczyny bez kasy, ale rozejrzyj sie po lokalach i zobacz ile jest
    > starych kurew pudernic!


    tu tez masz racje :)

    > Przestan podwazac priorytety nastolatek i zajmij sie czyms pozytecznym,
    > adekwatnym dla twojego wieku(lifting, odchudzanie...)

    dobra rada - jak bedziesz teraz dawac dupy to nikt juz potem tak zuzytego
    towaru nie bedzie chciał...tzn. na stałe...bo na godzinke to owszem...

    do zobaczenia w jakiejs knajpce...bede juz miły i sympatyczny a moze rzołozysz
    dla mnie nogi...

  • Gość: 17tka IP: *.szczawnica.sdi.tpnet.pl 14.06.03, 22:24
    Gość portalu: facet24 napisał(a):

    > Gość portalu: 17tka napisał(a):
    >
    > > Przemawia toba zazdrosc.Kazdy ma prawo do decydowania o podjeciu wspolzyci
    > a.
    >
    >
    > otoz nie bachoze - chyba sie za duzo pisemek naczytałas. Ojciec ci głupot z
    > głowki nie wybił? to idzi i mu wstaw taki tekst...
    >
    > 1-bachorze a nie bachoze
    2-a kto ma decydowac?Grupa walecznych staruszkow z forum?
    > Dla
    > >
    > > mlodej dziewczyny jest to kolejny krok w doroslosc i w wiekszosci przypadk
    > ow
    > ta
    > >
    > > decyzja jest dobrze przemyslana.
    >
    > jaaaaasne, ale ty jestes gowniara...wiesz takie lubie bo łatwo was jest
    > bajerowac - włąsnie na dorosłosc...i zaraz jest "wbitka"...
    ciekawe ile razy miale okazje na wbitke....hihi.Gowniare sobie daruj, bo po
    przeanalizowaniu twojej wypowiedzi, latwo mozna dojsc do wniosku ze jestes
    pedofilem....
    >
    >
    > Co do łaskotania...byc moze tak wygladaly Twoje
    > >
    > >
    >
    > smieszne - te zakompleksione gowniary ktorym trzeba opowiadac ze sa piekne
    > madre i doriosłe?
    trzeba?????
    > zakompleksiony, to jestes ty...skoro sprawia Ci radosc obrazanie
    nastolatek...nie masz juz u nich szans, co?a miales kiedykolwiek????
    >
    W obecnej dobie kazda nastolatka posiada niemal encyklopedyczną
    > > wiedzę na temat antykoncepcji.
    >
    >
    wyrazam sie o osobach , z konkretnym podium wartsocji, a nie o kurweczkach, o
    ktorych caly czas piszesz(oczywiscie ze i takie istnieja)
    >

    >
    > A tak zwany
    > > sponsoring,uprawiany wedlug ciebie przez każdą nastolatkę-owszem, zgadzaja
    >
    > sie
    > > na to dziewczyny bez kasy, ale rozejrzyj sie po lokalach i zobacz ile jest
    >
    > > starych kurew pudernic!
    >
    >
    > tu tez masz racje :)
    >
    > > Przestan podwazac priorytety nastolatek i zajmij sie czyms pozytecznym,
    > > adekwatnym dla twojego wieku(lifting, odchudzanie...)
    >
    > dobra rada - jak bedziesz teraz dawac dupy to nikt juz potem tak zuzytego
    > towaru nie bedzie chciał...tzn. na stałe...bo na godzinke to owszem...
    O jakim dawaniu dupy?Czy ty uwazasz, ze kazda nastolatka 24/h nie robi nic
    innego ????Myslenie rodem z epoki kamienia lupanego.Gratuluje poziomu
    inteligencji....
    > do zobaczenia w jakiejs knajpce...bede juz miły i sympatyczny a moze
    rzołozysz
    > dla mnie nogi...
    > pozwole sobie tego nie skomentowac.Zbyt ordynarne.
    ********************************************************************************
    Jestem w ziazku od trzech lat z duzo starszym kolesiem.Wspolzyjemy od nie
    dawna.Nie oczekiwal tego ...To wylacznie moja decyzja, nie zaluje,bo seks nie
    jest dla mnie zabawa, jedynie bliskoscia z ukochana osoba...Nie jestem
    produktem patologicznym, nie rozkraczam nog...
    W/w kolega wrzuca wszystkie dziewczyny do jednego worka.Jak tak mozna?Widocznie
    jego pojecie o zyciu i swiecie jest oparte na doswiadczeniach wyniesionych ze
    srodowiska patologicznego.Przykro mi, poniewaz mialam wrazenie, ze wypowiadaja
    sie tu ludzie na poziomie.Zastanawiam sie tylko,ile nastolatek rozkraczylo
    przed nim publicznie nogi...Nie da sie ukryc, ze powszechnym zjawiskiem sa 12,
    13 latki w obcasch matki i makeupem godnym starej kurwy...w wiekszosci jest to
    wina zlego wychowania i tu raczej powinno sie obarczac wina rodzicieli...
    Ale czy tylko taki gatunek nastolatek istnieje?I czy w kazdym przypadku wiek
    decyduje o dojrzalosci psychicznej?
    pozdrawiam, poniewaz spodziewam sie, ze kolega nastepnym razem wykarze sie
    dojrzaloscia i kolejne wypowiedzi zostana pozbawione ordynarnosci i chamstwa,bo
    nalezy tego egzekwowac.
  • Gość: Isztar IP: *.lodz-retkinia.sdi.tpnet.pl 05.07.03, 22:47
    :DDD
    De best :)
  • zalotnica 14.06.03, 19:13
    Gość portalu: 17tka napisał(a):

    >ale rozejrzyj sie po lokalach i zobacz ile jest
    > starych kurew pudernic!

    ...a jak myslisz, w jakim wieku one zaczynaly ?
  • Gość: 17tka IP: *.szczawnica.sdi.tpnet.pl 14.06.03, 22:28
    zalotnica napisała:

    > Gość portalu: 17tka napisał(a):
    >
    > >ale rozejrzyj sie po lokalach i zobacz ile jest
    > > starych kurew pudernic!
    >
    > ...a jak myslisz, w jakim wieku one zaczynaly ?
    w kazdym mozna zaczac.czasami sa zmuszone przez zycie.Zycze Ci, zebys nigdy nie
    byla do tego zmuszona.Wiecej zrozumienia dla takich kobiet...Sa przypadki,
    kiedy robia to dla dobra niepelnosprawnego dziecka.Znosza upokorzenie i wstyd,
    byle bylo syte i leczone....
  • zalotnica 15.06.03, 13:31
    Gość portalu: 17tka napisał(a):

    > zalotnica napisała:
    >
    > > Gość portalu: 17tka napisał(a):
    > >
    > > >ale rozejrzyj sie po lokalach i zobacz ile jest
    > > > starych kurew pudernic!
    > >
    > > ...a jak myslisz, w jakim wieku one zaczynaly ?

    >w kazdym mozna zaczac.czasami sa zmuszone przez zycie.Zycze Ci, zebys nigdy nie
    >byla do tego zmuszona.

    ***no wlasnie, staroswiecka przestrzega , aby zbyt wczesnie nie zaczynac,
    bo to tak sie moze skonczyc jak sama opisujesz....a za zyczenia dziekuje.

    >Wiecej zrozumienia dla takich kobiet...Sa przypadki,
    >kiedy robia to dla dobra niepelnosprawnego dziecka.Znosza upokorzenie i wstyd,
    >byle bylo syte i leczone....

    ***skoro tak swietnie znasz TO srodowisko, to moze nam jeszcze wyjasnisz,
    gdzie to TATUSKOWIE sie podziewaja...?
  • Gość: 17tka IP: *.szczawnica.sdi.tpnet.pl 15.06.03, 14:37
    Twoje horyzonty myslowe jakby wyjete z serialu swiat wedlug kiepskich...
    meczy mnie dyskusja z toba,mam dosc znizania sie do twojego poziomu.
    pilnuj swojej dupy
  • zalotnica 15.06.03, 15:15
    Gość portalu: 17tka napisał(a):

    > Twoje horyzonty myslowe jakby wyjete z serialu swiat wedlug kiepskich...
    > meczy mnie dyskusja z toba,mam dosc znizania sie do twojego poziomu.
    > pilnuj swojej dupy

    A czy wiesz , ze jesli cos jest "kiepskie" to juz nie dla mnie...?
    Taka mloda i juz zmeczona...hmmmm , teraz wiadomo dlaczego u nich ten
    sex jest taki szybki, krotki...i juz zaraz po...
  • Gość: 17tka IP: *.szczawnica.sdi.tpnet.pl 15.06.03, 15:58
    skad wiesz???sex u starszych moze trwac dluzej, tylko dlatego, ze partnerom
    zajmuje duzo czasu sciagniecie tych ich pantalonow,ulozenie sfurczalego ciala
    na lozku, nie mowiac juz o wbiciu sie w wymarszczone,tluste cielsko....u nas
    rowniez jest dlugi...ach, ta aktywnosc młodzieńcza....zalotnico, zaakceptuj
    siebie taka ,jaka jestes i sprobuj wprowadzic jakies urozmaicenia w zyciu
    seksualnym..moze wtedy przestaniesz zagladac w cudze dupska
  • zalotnica 15.06.03, 16:27
    Gość portalu: 17tka napisał(a):

    > skad wiesz???sex u starszych moze trwac dluzej, tylko dlatego, ze partnerom
    > zajmuje duzo czasu sciagniecie tych ich pantalonow,ulozenie sfurczalego ciala
    > na lozku, nie mowiac juz o wbiciu sie w wymarszczone,tluste cielsko....u nas
    > rowniez jest dlugi...ach, ta aktywnosc młodzieńcza....zalotnico, zaakceptuj
    > siebie taka ,jaka jestes i sprobuj wprowadzic jakies urozmaicenia w zyciu
    > seksualnym..moze wtedy przestaniesz zagladac w cudze dupska

    Swoimi wypowiedziami dowodzisz tylko, jakby nie bylo, o
    swojej "dojrzalosci" i ...dzieki za wprowadzenie w rozkosze
    zycia nastolatkow...
  • Gość: Spoza IP: *.acn.pl / 10.72.6.* 15.06.03, 17:09
    Lepiej żebrać niż się sprzedawać.
  • Gość: staroświecka IP: *.localdomain / 192.168.0.* 15.06.03, 01:18

    .Kazdy ma prawo do decydowania o podjeciu wspolzycia.


    Każdy dojrzały. Nawet nie chce mi się po raz n-ty powtarzać tego samego co już
    w tym wątku się pojawiło zmojej strony. Encyklopedyczna wiedza to jedno, a co z
    zastosowaniem. A co z młodocią spędzoną na doskonaleniu swojej wrażliwości
    emocjonalnej. Staroświeckie, prawda? Teraz tylko łup, łup czyli muzyka,
    obrazek, obrazek czyli literatura, raz, dwa czyli seks. Wpadanie z ordynarności
    w kiczowatość



    Kiedyś napisałam na forum i to się akurat nadaje do tego wątku i postu
    (..)
    co to jest `pierwszy raz`. Bo czy pierszym razem nazwać pierwszy petting, czy
    deflorację, czy może pierwszy seks oralny. Bo według tego co mówią niektórzy,
    zwłaszcza młodzi, uczestnicy forum, nie ważne w jaki sposób, byle tej cholernej
    błony już nie było, bym miał kobietę, bym.. co jeszcze.
    A czy nie jest ważne by seks był odkrywaniem wzajemnej doskonałości fizycznej?
    Wszystkich zgrubień i załamań. Każdego pieprzyka czy potem zaróżowienia. Każdej
    rysy. I patrzeć jak zmienia się barwa przez mnóstwo czasu, całą wieczność,
    która jest zaledwie chwilą. Jak pustynia lodowa zamienai się w tropikalny las
    pełen dziwnych szeptów, szmerów, głosów, krzyków. Las który jest gorący, coraz
    bardziej, aż równikowe chmury nie wytrzymują naporu ciśnienia i spadają ulewą
    gwałtowną, nawalną, by każde suche załamanie wypełniło się wilgocią, a każdy
    zwiędły liść ożył.
    Młodzi nastolatkowie. Jesteście jak winda, kiedy pędzi na dwudzieste piętro, a
    Wy się speszycie. Już. Natychmiast. Winda się zatrzymuje. Nie. Tak. Ktoś
    wsiada. Wydaje ci się. Prędzej. Zacina się zamek. Cholera z zamkiem. Szybciej.
    Jezu...
    Już!!
    Już?
    Taki seks, krótki jak samo samo słowo. Niecerpliwość. Zachłanność. Gdzie? Wiem,
    Lecicie ćmy do światła świetlówki neonu wrzeszczącego Sex is fun. Fun, tylko...
    To tak, jakbyście popatrzeli na loda waniliowego z czekoladowym wnętrzem,
    oblanego grubą warstwą czekolady i posypanego orzechami, a potem odgryźli tylko
    jeden orzech z polewy


    A tak zwany
    > sponsoring,uprawiany wedlug ciebie przez każdą nastolatkę-owszem, zgadzaja
    sie
    > na to dziewczyny bez kasy, ale rozejrzyj sie po lokalach i zobacz ile jest
    > starych kurew pudernic!
    > Przestan podwazac priorytety nastolatek i zajmij sie czyms pozytecznym,
    > adekwatnym dla twojego wieku(lifting, odchudzanie...)


    To nie moje słowa, czytaj uważniej o mowieniu przeze mnie o sponsoringu.
    A do moejgo 25-letniego starczego wieku i 45 kilogramowej tuszy się nie
    wypowiem. Tuszę, że mi wybaczysz to lenistwo.
  • Gość: 17tka IP: *.szczawnica.sdi.tpnet.pl 15.06.03, 08:32
    Z kolei ja po raz n-ty powtorze, ze wiek nie jest wyznacznikem
    dojrzalosci.TYLKO LUL LUP.... swoje wyobrazenie o wspolczesnych nastolatkach
    wykreowalas na podstawie amerykanskich szmatlawcow, po raz kolejny wrzucasz
    dziewczyny do jednego worka.... rozejrzyj sie prosze po teatrach,
    filharmoniach,ciekawych wystawach czy nawet kosciolach.Brakuje tam mlodziezy?
    Przeciez dzieci z inteligenckich rodzin nie wymarly...
    taka malostkowosc swiadczy o twojej niedojrzalosci emocjonalnej, braku pojecia
    o zachowaniach mlodziezy, w koncu to dla ciebie bardzo odlegle...
    Wasze wypowiedzi, kojarza mi sie z posiedzeniem staruszkow, ktorzy zgaduja w
    ciemno, jak wyglada swiat,siedzac przy zaslonietych zaslonach,przy adycji z
    radia maryja...nic nie slyszac i tak, bo sa GLUSI...
  • Gość: staroświecka IP: *.localdomain / 192.168.0.* 15.06.03, 14:55
    Gość portalu: 17tka napisał(a):

    > Z kolei ja po raz n-ty powtorze, ze wiek nie jest wyznacznikem
    > dojrzalosci.TYLKO LUL LUP.... swoje wyobrazenie o wspolczesnych nastolatkach
    > wykreowalas na podstawie amerykanskich szmatlawcow, po raz kolejny wrzucasz
    > dziewczyny do jednego worka.... rozejrzyj sie prosze po teatrach,
    > filharmoniach,ciekawych wystawach czy nawet kosciolach.Brakuje tam mlodziezy?
    > Przeciez dzieci z inteligenckich rodzin nie wymarly...
    > taka malostkowosc swiadczy o twojej niedojrzalosci emocjonalnej, braku
    pojecia
    > o zachowaniach mlodziezy, w koncu to dla ciebie bardzo odlegle...
    > Wasze wypowiedzi, kojarza mi sie z posiedzeniem staruszkow, ktorzy zgaduja w
    > ciemno, jak wyglada swiat,siedzac przy zaslonietych zaslonach,przy adycji z
    > radia maryja...nic nie slyszac i tak, bo sa GLUSI...


    Moje wyobrażenie o nastolatkach jest pamięcią sprzed 6,7,8 i więcej lat.
    Amerykańskie szmatławce oglądałam na początku lat 90. bo to nowość niesłychana
    była i kolory i bogactwo.. Ale jako bajkę na dobranoc, nie jako dziennik.
    mówiłam o genarlizowaniu.. nie każdy, nie wszyscy.. boszs

    a o zachowaniach młodzieżyt wiem mało? Ja nastolatką byłam przez lat 10 Ty
    przez lat 7 sądząc po nicku. Ale to żart.
    Co to za zachowania niezwykłe, które zmuszają do seksu? Zakochanie się? czy
    zakochanie sprzed kilkudziesięciu lat było inne? I wtedy seks wśród nastolatków
    istniał, ale nie był powszechny. Mowiąc o seksie żasnym wypadku nie mowię o
    sponsoringu, tylko o czystej, młodzieńczej, pierwszej milości, która doprawiona
    seksem traci możliwość rozwinięcia się na płaszczyźnie emocjonalnej. Nie ma już
    smakowania nastoletniości, jest za to jak najszybsze przechodzenie od
    dzieciństwa, prze dwie minuty bycia nastolatkiem, do dorosości kruchej bo bez
    psychicznych podstaw. Nie ma takiej miłości która zmuszałaby nastolatków do
    uprawiania seksu.

    A co do dzieci z inteligenckch rodzin.. Ja nie widzę zasadniczej różnicy
    pomiędzy nimi a tymi z rodzin rbotniczych. Poza tym, że te z robotniczych aby
    pójść do teatru muszą się więcej wysilić bo nie bardzo jest ktoś kto mógłby je
    zaprowadzić je za rękę. czo są bardziej zdeterminowane by teatr, by operetka.
    Dzieci z inteligenckich mają przez nosem tacę podaną przez rodzicw. Zresztą
    dziś w dobie prywatnych szkół wyższyzh pojęcie rodziny inteligenckiej mocno się
    zdewaluowało. Kiedyś skończenie szkoły średniej, matura to był wyczyn. Teraz
    byle matoł potrafi skończyć Wyższą szkołę Zarządzania i Marketingu.
  • Gość: 17tka IP: *.szczawnica.sdi.tpnet.pl 15.06.03, 15:51
    z twoja ostatnia wypowiedzia sie prawie zgadzam:)
    ale piszac o rodzinach inteligenckich, nie mam na mysli tych zamoznych(bo to
    wlasnie w takich powstaja produkty typu puszczalskie gowniary srajace kasa)
    widze, ze dosyc zazarta dyskusja przynosi rezultaty w walce miedzy
    pokoleniowej.....moze dojdziemy do wspolnego wniosku i porozumienia?
  • Gość: staroświecka IP: *.localdomain / 192.168.0.* 15.06.03, 18:10
    Na wszelkie porozumienie jestem zawsze otwarta. Tylko różnicy pokoleniowej nie
    ma między nami, bo musiałabym mieć przynajmniej 10 lat więcej ;)

    ale

    "skad wiesz???sex u starszych moze trwac dluzej, tylko dlatego, ze partnerom
    zajmuje duzo czasu sciagniecie tych ich
    pantalonow,ulozenie sfurczalego ciala
    na lozku, nie mowiac juz o wbiciu sie w
    wymarszczone,tluste cielsko....u nas
    rowniez jest dlugi...ach, ta aktywnosc
    młodzieńcza....zalotnico, zaakceptuj
    siebie taka ,jaka jestes i sprobuj wprowadzic jakies
    urozmaicenia w zyciu
    seksualnym..moze wtedy przestaniesz zagladac w cudze
    dupska"

    to Twój post do zalotnicy. jak się on ma do zgadzania się ze smakowaniem seksu.
    Starsi to też 30-latkowie na przykład. I większość z nich nie ma sflaczałego i
    grubego cielska. Zresztą co za różnica jakie cielsko. Dla zakochanych nie ma
    cielska. Nawet całkiem starzy mogą być przystojni.
    Mój ojciec zawsze miał krzywe zęby co bardzo psuło jego wygląd. Ostatnio zrobił
    sobie protezę i wiesz że stał się przystojniejszy z protezą niż z wlasnymi
    zębami. Normalnie jak 40-latek wygląda.
    Krzywisz się na niedoskonałości starszych. może to wina koncernów
    kosmetycznych. ja na przykład widzę kremy na zmarszczki pod oczami od 25 roku.
    boszz, krem na zmarszczki dla mnie? Było to nie do przyjęcia dla mnie.
    Seks nie jest dla doskonałych tylko dla emocjonalnie dojrzałych. Ale większość
    nastolatków krzywi się, że ich rodzice jeszcze to robią. A sześdziesięciolatek
    kochający się to niemal już perwersja. ha, ot widzenie


    widzę jednak, że porozumienie być zawsze może, bo trochę w jedną trochę w dugą
    stronę idziesz, raz zgadzasz się ze mną, raz sprzeciwiasz zalotnicy, która ma
    dość zbliżone do mojego zdanie. Pośród tego kłębka na prostą droga otwarta
    nastolatko przez duże N


  • Gość: 17tka IP: *.szczawnica.sdi.tpnet.pl 16.06.03, 19:14
    Zgodzilam sie i nie kloci sie to z moimi wszystkimi wypowiedziami,moze sie
    myle, moze duzo zrozumialam dzieki tej dyskusji...
    Za wczesnie stracilam cnote, ale tego sie juz nie odwroci...Do seksu staram sie
    podchodzic powaznie, mam stalego partnera, starszego, ktory wprowadzil mnie w
    tajniki seksu.Nie jestem z typu puszczajacych sie gowniar.Kocham mojego faceta,
    ufam mu...szanuje sie:)
  • karlaa 15.06.03, 14:19
    No widze ze pelno na tym forum jest straznikow moralnosci...
  • Gość: alicja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.03, 13:03

    NIE WIEM DLACZEGO TAK PISZESZ CZYŻBY ZDRADIŁ CIE TWÓJ CHŁOPAK Z MŁODSZĄ?
    PRZEMAWIA PRZEZ CIEBIE ISTNA ZAZDROŚĆ.A MOŻE JESTEŚ SAMOTNA A PANOWIE WOKÓŁ
    WOLĄ MŁODZE DZIEWCZYNY KTÓRE POTRAFIĄ CIESZYĆ SIE Z ŻYCIA KORZYSTAĆ Z NIEGO I
    ZNAJĄ SWOJA WARTOŚC.MOŻE CI TEGO BRAKUJE I ODWETEM SA TAKIE GŁUPIE PRZEKONANIA.
    NIE WIEM ALE TY POWINNAŚ WIEDZIEĆ ZE SIE MYLISZ BO TO ŻE NASTOLATKI ROPOZYNAJA
    WSPÓŁŻYCIE NIE ZAŁEŻY OD WIEKU ALE OD ICH PRZYGOTOWANIA I DOJRZAŁOŚĆI.WIĘKSZOŚĆ
    DZIEWCZYN GDY DECYDUJE SIE NA TEN KROK TO MYŚLI TEZ O
    KONSEKWENCJACH.ZABEZPIECZAJA SIE TABLETKAMI ANTYKONCEPCYJNYMI PREZERWATYWĄ.MAM
    NADZIEJE ZE GDY BEDZIESZ MIAŁA DZIECKO TO UŚWIADOMISZ JE I NIE BEDZIESZ MU
    KŁADŁA MITÓW DO GŁOWY I POZWOLISZ CIESZYC SIE MU TYM CZYM SĄ PRAWA MŁODOŚCI
  • Gość: 17TKA IP: *.szczawnica.sdi.tpnet.pl 23.06.03, 21:02
    ALA , BRAWO, LEPIEJ NIE DALO SIE TEGO UJĄĆ.
  • Gość: staroświecka IP: *.localdomain / 192.168.0.* 23.06.03, 23:02
    Gość portalu: alicja napisał(a):

    >
    > NIE WIEM DLACZEGO TAK PISZESZ CZYŻBY ZDRADIŁ CIE TWÓJ CHŁOPAK Z MŁODSZĄ?


    Oj, nie tylko zdradził, ale zdradza codzień, ale nie z młodszą a ze starszą.
    Neurochirurgia jej na imię. Ale ja nie pozostaje mu dłużna, robię dokładnie to
    samo i też z kobietą ( z geografią, ach co za wdzięk i elegancja)


    > PRZEMAWIA PRZEZ CIEBIE ISTNA ZAZDROŚĆ.A MOŻE JESTEŚ SAMOTNA A PANOWIE WOKÓŁ
    > WOLĄ MŁODZE DZIEWCZYNY KTÓRE POTRAFIĄ CIESZYĆ SIE Z ŻYCIA KORZYSTAĆ Z NIEGO I
    > ZNAJĄ SWOJA WARTOŚC.MOŻE CI TEGO BRAKUJE I ODWETEM SA TAKIE GŁUPIE
    PRZEKONANIA.


    No cóż. Nie wiem czy wolą młodsze bo ja z nikłą ilością lat na koncie,
    wyglądająca jak bachorowata nastolatka (czyli wiek najwyżej 16-17) n pierwszy
    rzut oka jestem takim samym łatwym łupem dla tych panów wokół co prawdziwe
    nastolatki. Ale niestety dla mnie nieszczęsnej, po bliższym zaznajomieniu ci
    panowie uciekają jednak ode mnie bo a nuż nie będę się nimi zachwycać, że tacy
    mądrzy, inteligentni magisterki za dychę, że tacy męscy dresy z bejsbolem.
    Niestety, tyle przyjemności z życia przechodzi mi koło nosa. A to piwo
    postawione w dyskotece, a to Wielka Miłość trzymiesięczna.


    > NIE WIEM ALE TY POWINNAŚ WIEDZIEĆ ZE SIE MYLISZ BO TO ŻE NASTOLATKI
    ROPOZYNAJA
    > WSPÓŁŻYCIE NIE ZAŁEŻY OD WIEKU ALE OD ICH PRZYGOTOWANIA I
    DOJRZAŁOŚĆI.WIĘKSZOŚĆ
    >
    > DZIEWCZYN GDY DECYDUJE SIE NA TEN KROK TO MYŚLI TEZ O
    > KONSEKWENCJACH.ZABEZPIECZAJA SIE TABLETKAMI ANTYKONCEPCYJNYMI PREZERWATYWĄ.


    Nie chodzi techniczne środki. Te można kupić w każdej aptece. Dojrzałości
    społecznej za to kupić nie można. Gdy wąchać kwiaty trzeba zabierają się za
    jedzenie niedojrzałych owoców. Bez smaku, bez zapachu, bez dotyku. Aby jeść,
    jeść, jeść. A od niedojrzałych owoców niestrawność jest i rozwolnienie. Zamist
    seks służyć jak owoc witaminizacji organizmu trafia niestrawiony na zewnątrz w
    postaci kupy.


    MAM
    > NADZIEJE ZE GDY BEDZIESZ MIAŁA DZIECKO TO UŚWIADOMISZ JE I NIE BEDZIESZ MU
    > KŁADŁA MITÓW DO GŁOWY I POZWOLISZ CIESZYC SIE MU TYM CZYM SĄ PRAWA MŁODOŚCI


    Moje dziecka uświadamianie to moje życie i dziecka patrzenie na to życie. nie
    da się bezkonfliktowo zamknąć na klucz materiałów a w odpowednim momencie
    zaprsić syna czy córkę na poważną rozmowę. uświadamianie to wychowywanie w
    atmosferze wzajemnego zrozumienia wszystkich problemów. Ze strony dzieci
    problemów rodziców też, jeśli dzieci są wystarczająco duże.

    A prawa młodości czym są? Rozbuchaną głową każącą zamknąć się rozumowi bo
    hormony buzują. Młodość ma takie same prawa jak i jakikolwiek inny okres życia.
    Tyle praw co i obowiązków. A młodzież do obowiązków jakoś tak nie ciągnie.
    Zwykła szkoła tylko i wyłącznie a to już narzekanie, że dużo, że nauczyciele
    obrzydliwi. Ale cóż, prawa młodości. lekcje nie odrobione, lektura nie
    przeczytana, ale na dyskotekę iść trzeba, drugą w tym tygodniu.
  • Gość: Ewa IP: *.kra.cdp.pl / *.kra.cdp.pl 12.01.04, 18:10
    Dziecko... ty nie wiesz co to jest miłość. A juz w ogóle nie znasz znaczenia
    słowa: dojrzałość
  • Gość: rose IP: *.leszno.cvx.ppp.tpnet.pl 05.07.03, 16:18
    no nie-ale glupota!!18 lat to cudowny wiek,zaluje ze nie spotakalo mnie to
    wczesniej(teraz mam juz 20).{Cytujac kobiete,ktora zalozyla cosmo:"sex to jadna
    z 3 najlepszych rzeczy na swiecie,nie wiem tylko czym sa 2 pozostale".}Jesli
    ludzie sie kochaja to sie tez poządają!!!!!!!!!! I co maja to robic samemu jak
    maja siebie???Dobre sobie,jedyne co to trzeba sie zabezpieczyc.Koniec,takie
    jest moje zdanie.
  • Gość: staroświecka IP: *.localdomain / 192.168.0.* 05.07.03, 23:11
    Gość portalu: rose napisał(a):

    > no nie-ale glupota!!18 lat to cudowny wiek,zaluje ze nie spotakalo mnie to
    > wczesniej(teraz mam juz 20).{Cytujac kobiete,ktora zalozyla cosmo:"sex to
    jadna
    >
    > z 3 najlepszych rzeczy na swiecie,nie wiem tylko czym sa 2 pozostale".}Jesli
    > ludzie sie kochaja to sie tez poządają!!!!!!!!!! I co maja to robic samemu
    jak
    > maja siebie???Dobre sobie,jedyne co to trzeba sie zabezpieczyc.Koniec,takie
    > jest moje zdanie.


    każdy zdanie ma prawo mieć takie jakie ma, tego akurat nikt nie kwestionuje.
    Co do założycielki Cosmopolitan i jej opinii na temat seksu. zakładając Cosmo
    chyba nie była nastolatką na utrzymaniu rodziców.
    Twoje zdanie 20-latki ma jednak inny wymiar niż zdanie 16-latki na przykład.
    Koniec, takie jest moje zdanie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.