Dodaj do ulubionych

przykro mi jest...

19.08.07, 23:18
Facet wspaniały, świetny przyjaciel, cudowny jako mężczyzna, ale pracoholik. W
konsekwencji widujemy się w weekendy, zazwyczaj np. w piątek na noc, kawałek
soboty, czasem niedziela. No i właśnie wróciłam do domu. Znalazł dla mnie całe
2 godziny... Poza tym, trochę się w żartach posprzeczaliśmy (o jakąś bzdurę,
to zupełnie nieważne), a on (również w żartach) stwierdził że powinniśmy sie
spotykać tylko w piątki, bo wtedy nie mam w głowie marudzenia. A mi się
zrobiło przykro, bo faktycznie czuję się jak dziewczyna na weekendy i "dobrą
pogodę"... I przykro mi, że nawet wspólnego wyjścia gdziekolwiek nie da się
zaplanować z wyprzedzeniem większym niż pół dnia.
Przepraszam, że smęcę, musiałam się wygadać
Edytor zaawansowany
  • Gość: xyz IP: *.chello.pl 19.08.07, 23:21
    zmien faceta
  • lost_m 19.08.07, 23:23
    ta opcja nie wchodzi w grę. dziękuję za jakże błyskotliwą poradę...
  • Gość: xyz IP: *.chello.pl 19.08.07, 23:25
    po co ten sarkazm?
  • czekolada88 19.08.07, 23:22
    Więc czemu sobie na to pozwalasz? Jeśli mu rzeczywiście zależy na
    Tobie powinien pójść na kompromis.
  • Gość: lagzegiusz IP: 195.205.202.* 19.08.07, 23:25
    co to za głupota z tym pracoholizmem ??? ja się opier...am całe dnie i ani mi w
    głowie żadna praca
  • Gość: Maja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.07, 23:48
    Czy ty ślepa jesteś? Facet ma cię gdzieś. Dla kogoś na kim nam zalezy zawsze
    znajdziemy czas. Dobrze ktoś ci napisał - zmień faceta. A ty zamiast przyjąć do
    woadomości się oburzasz. To dawaj się nabijac w butelkę dalej :) Faceci potrafią
    trzymac taką pannę w zanadrzu a może się przyda dłuuugo.
  • marzenna23 20.08.07, 15:10
    jemu na Tobie nie zalezy
  • zuzia381 20.08.07, 17:08
    Nie smecisz.
    Wcale Ci sie nie dziwie,tez by mnie to wkurzalo.
    Widac praca wazniejsza jest od dobrych ukladow w zwiazku.
  • 26-08em 20.08.07, 17:46
    tez byloby mi przykro z tego powodu! -czy warto zyc w takim zwiazku!?
  • Gość: wiwia IP: 80.48.142.* 24.08.07, 21:46
    ma prawo byc Ci przykro .on Ciebie nie traktuje powaznie-tylko jak cos w
    zapasie-a ze sie dajewsz to mu to jest na reke!A CZEMU NIE WCHODZI W GRE
    ROZSTANIE?jestescie małzensywem?
  • kotek_vel_lol2 21.08.07, 01:18
    albo to zaakceptuj albo do wiedzenia...
    z tego sie nie da wyleczyc...

    --
    href="http://izaimateusz.blog.onet.pl/"target="_blank">Iza...</a>
    Triumf temnot pochod smrti, ústa chtějí tvojí krev... Vampires...
    Parabola
  • summerlove 21.08.07, 09:08
    A rozmawiałaś z nim o tym??



    --
    Jestem Twoją Venus, jestem Twoim ogniem.
    Na Twoje żadanie.
  • Gość: sloneczko216 IP: *.elpos.net 21.08.07, 18:36
    Lost_M niestety wszyscy tutaj mają rację. Ja byłam z kimś właśnie
    takim przez kilka miesięcy. Też mówił, ze ma dużo pracy, a ja głupia
    wierzyłam mu. Jak się ozałao własnie miał mnie jako kogoś
    rezerwowego naprawde. Strasznie mnie na koniec potraktował i bardzo
    oszukał. Nie bedę jednak wchodzić w szczegóły. Takiemu facetowi,
    który nie ma na Ciebie czasu nie zależy. Kopnij go w dupe.
  • Gość: kasiek IP: *.chello.pl 21.08.07, 19:13
    jestes tylko dodatkiem do jego zycia
  • mrufka125 22.08.07, 00:42
    Moje Słońce żeby się móc ze mną spotkać, specjalnie wstanie wcześniej, uwinie się szybciej niz normalnie z pracą ... ja robię tak samo. Jeśli chodzi o słowo MY to nie ma czegoś takiego jak wymigiwanie sie pracą ... zawsze potrafimy znaleźć czas dla NAS.
  • e-lula 22.08.07, 09:04
    Czy to na pewno pracoholizm? Czy po prostu taka specyfika pracy na
    której jemu bardzo zależy?
    Powiem Ci jak to było u mnie, bo też przez to przeszłam. Poznalismy
    się na studiach, zamieszkalismy razem i miałam okazję się przekonać,
    że to fantastyczny facet. A potem praca, jego szybki awans i totalny
    brak czasu na normalne życie. Po prostu dawał z siebie dużo więcej
    niż musiał, bo ta praca go totalnie zafascynowała, poczuł się tam
    jak ryba w wodzie. Sukces za sukcesem... A ja - z piedestału spadłam
    na drugi plan. Najpierw walczyłam, groziłam, marudziłam ... aż w
    końcu dotarło do mnie, że to bezcelowe i tylko atmosferę psuje i
    zbliża nas do rozstania. Zorganizowałam sobie czas wolny tak, żeby
    nie siedziec i nie czekac na niego. Ale przy tym wszystkim wciąż mu
    tłumaczyłam, (zawsze bardzo dużo rozmawialiśmy)że potrzebuję więcej
    jego uwagi. Pokazywałam mu jak jest świetnie kiedy mamy dla siebie
    czas... Organizowałam wspólne wyjazdy w wolne weekendy, bo kiedy
    zostawaliśmy na miejscu nie było końca telefonom i zaglądaniu do
    komputera. Momentami było mi ciężko, smutno, ale nie dawałam za
    wygraną. I wiesz co - po dwóch latach jakoś wyhamował z robotą,
    wszystko sobie tam tak poukładał, że pracował mniej z tymi samymi
    wynikami. Zaczął wcześniej wracać do domu, wyłączać telefon ...
    Teraz jest super, znowu awansował, o kase nie trzeba sie martwić,
    mamy dwóch cudownych synów, którymi tata bardzo chętnie i często się
    zajmuje. Dzieciaki go uwielbiają. Jesteśmy ze sobą od 13 lat.
    Myślę, że nasz związek uratpowało też to, że bardzo sie kumplujemy i
    wspieramy i mamy trochę wspólnych pasji i ulubionych sposobów na
    spędzanie wolnego czasu.
    Jeżli bardzo WAM zależy to dacie radę, ale pracuj nad nim i sobą i
    waszymi wspólnymi relacjami. Uda się pod warunkiem, że obydwie
    strony tego bardzo chcą.
    Pozdrawiam
  • Gość: lasica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.07, 11:40
    Piatek wieczorem, noc, sobota, czasem kawałek niedzieli???
    TO NIEMALO CZASU!!!
    Wcale nie musi oznaczać, że mu na Tobie nie zależy!!!
    A jak zachowuje sie w pozostałe dni?
    Bo jesli pisze słodkie smsy, dzwoni-ogolnie znajduje choc chwilkę na
    czułosci, to uważam, że nie ma co przesadzać.
    Wypelnij swoj grafik i nie daj mu do zrozumienia, że nic nie robisz,
    tylko czekasz na niego.

    Gorzej, jesli cały tydzień nic i dopiero w weekend się aktywizuje.
  • Gość: xxxxx IP: *.icpnet.pl 24.08.07, 16:14
    moja znajoma do niedawna tez byla w takim zwiazku.KIedy sie wkoncu
    zbuntowala uslyszala "wporzadku,spie..j i tak bylas tylko
    pojemnikiem na sperme"...a taka wielka milosc z jej
    strony ,poswiecenia,uzalanie sie ,ze biedaczek taki zapracowany
    jest...nie warto,tylko tyle Ci powiem.
  • Gość: megi IP: *.chello.pl 24.08.07, 16:26
    może jesteś za bardzo przewrażliwiona...ja też rzadko widuję się z
    chłopakiem, bo oboje dużo pracujemy, ale to nie znaczy, że nam na
    sobie nie zależy...na pewno kiedyś zwolnimy tempo w życiu, ale
    narazie musi być tak jak jest..samą miłością nie da się żyć...
  • rozgwiazdeczka 24.08.07, 21:23
    ...bo mój były był dokładnie taki sam... spotykaliśmy się tylko w
    piątki i weekendy! i wiesz co się stało? W końcu w pewną piękną
    środę zakochałam się w innym :) i Tobie życzę tego samego...

    Wykorzystaj wolny czas i poszukaj sobie nowego chłopaka :)

    --
    * Jeden szept, jedno spojrzenie... i nic wiecej do szczęścia... *
  • ewelkaw 24.08.07, 22:59
    Zapytaj swojego faceta jak wyobraża sobie waszą wspólną przyszłość i
    zastanówcie się oboje, czego chcecie od związku i życia.
    Piszesz, że rozstanie 'nie wchodzi w grę'...więc albo pogadacie
    szczerze i dojdziecie do jakiegoś kompromisu, albo będziesz dalej
    nieszczęśliwa...
  • nietykalna123 25.08.07, 08:28
    Ale masz rywalkę- pracę!
    Pracoholizm to choroba cywilizacyjna. Nie wiem jednak, jak to
    się leczy.
    Może to lepsze niż bezrobocie?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka