Dodaj do ulubionych

zwiazki na odleglosc, rozstania itd

30.09.07, 19:30
nigdy nie wierzylam, ze zwiazki na odleglosc sa trudne. nie sadzilam, ze bede
oplakiwac kazde rozstanie i liczyc dni (tygodnie?!) do kolejnego spotkania. i
z kazdym rozstaniem coraz bardziej mi na nim zalezy, jest mi coraz trudniej.
nie umiem sobie znalezc miejsca, nie chce mi sie wychodzic z domu, nie moge spac.
jak Wy radzicie sobie w takich zwiazkach? czy to w ogole ma sens?
Edytor zaawansowany
  • Gość: no IP: *.dip0.t-ipconnect.de 30.09.07, 20:20
    pewnie ze ma sens,tylko musisz byc pewna,ze ten chloptas gdzies tam
    nie zdradza cie,w ogole co za pytanie
  • izunia_milo 30.09.07, 21:49
    Niestety... też tkwię w takim tworze. Z tym, że ja mam 3,5 miesięczne dziecko z
    nim. A on... cóż. Twierdzi, że nie ma możliwości żeby być z nami. Przyjeżdża,
    tak. Na 2-3 tygodnie (z przerwami) potem znów nie ma go miesiąc, półtora. Jak
    sobie radzę?? Rzuciłam sie w wir obowiązków. 1 września wróciłam do pracy mimo,
    że mam jeszcze do listopada urlop macierzyński. W domu dostawałam po prostu
    pier....a. To już tak trwa od początku tego roku. Coraz mniej mi na nim zależy,
    jeszcze jakiś czas temu czekałam a teraz już nie. Owszem, niby okazuje mi
    czułość, kupuje córce wszystko co potrzeba, mi też czasami jakieś prezenty...
    Ale... No właśnie to ALE!!
  • Gość: habibi1 IP: *.cn.com.pl 01.10.07, 12:04
    trudno jest mi wyobrazic sobie, co musisz czuc.kiedys wierzylam, ze z kazdej
    sytuacji jest jakies wyjscie. czasem wymaga to od nas wiele poswiecenia.
    pozostaja dwa pytania 1. czy ta druga osoba, wlasnie tego od nas oczekuje 2. czy
    warto. ostatnio zrozumialam, ze wcale nie musze miec racji..
  • sempra 01.10.07, 16:33

    Ja byłam w związku na odległość przez ponad rok (i to odległość do pokonanie
    właściwie tylko samolotem - więc widzieliśmy się co 2, 3 miesiące). Teraz od
    dwóch lat mieszkamy razem. Głowa do góry! Jak oboje będziecie tego chcieli, to
    wszystko się ułoży!
    ____________________________________
    Crying is a refuge of plain women,
    Pretty women go shopping!
  • xcentryczna 02.10.07, 12:26
    No to dołączam do grona :) Poznałam jakies 2 miesiące temu fajnego chłopaka,
    spotykalismy sie moze z 8 razy, całuski, sms-ki, ale jeszcze nie określiliśmy
    naszej znajomości, no iiiii on teraz wyjeżdża, jak myślicie, czy powinnam na
    niego czekać, czy moze poznawać kogoś? o jego wyjeździe nie rozmawiamy, po
    prostu powiedziałam mu, ze smutno ze jedzie i tyle. Czekać czy nie?
  • Gość: kasia IP: *.colc.cable.ntl.com 02.10.07, 14:56
    Bylam w takim zwiazku ponad 1.5roku uwierz,ze warto i ma sens od
    marca znow jestesmy razem.
  • Gość: ona IP: *.171.24.114.crowley.pl 03.10.07, 12:14
    ja sie z nim spotkam za 2 dni,...juz jestem zakochana..dzieli nas 500 km, a
    zaraz bedzie jeszcze wiecej...jade za granice i uwazam, ze pol roku to nie jest
    tak duzo...
    jezeli mamy byc ze soba to i tak bedziemy...bez wzgledu na odleglosc i czas jaki
    minie od spotkania do spotkania :)
  • mloda0242 03.10.07, 13:00
    spędziliśmy na odległość prawie rok, on w Hamburgu, ja w Katowicach; to był
    najpiękniejszy rok w moim życiu bo byliśmy razem, ale był też najgorszy, bo
    nigdy nie zapomnę liczenia dni do spotkania (co 4 - 5 tygodni), rozstań na
    dworcu, tęsknoty tak cholernie bolesnej, że nawet płakać już się nie dało...
    wytrwaliśmy, od ponad dwóch lat jesteśmy razem, wzięliśmy ślub i wiemy, że było
    warto czekać :)

    tak, to ma sens :)
    --
    blog
  • caesariatus 03.10.07, 13:37
    Popieram :) Jeżeli się kocha, chce i stara to sens jest oczywisty :) Jesteśmy
    razem 1,5 roku, z czego rok czasu dzieliło nas 600 km... Praca i szkoła nie
    ułatwiały spotkań, więc widywaliśmy sie co 3-4 tygodnie na kilka dni. Było
    ciężko, czasem bardzo, tęsknota, łzy na dworcu, samotne wieczory... Ale było
    wspominam to pięknie, bo spotkania były cudowne, mimo odległości okazywaliśmy
    sobie dużo czułości, to był wspaniały okres, byłam bardzo szczęśliwa :) Ale aby
    dłużej nie tęsknić rzuciliśmy się na głęboką wodę i zamieszkaliśmy razem :) Od
    pół roku mamy siebie na co dzień i cieszymy się, że udało nam się wytrwać. Nie
    żałuję ani jednej z tych ciężkich chwil kiedy marzyłam by był obok, a
    wiedziałam, że mogę o tym wyłącznie pomarzyć.
  • mloda0242 03.10.07, 14:53
    też tak do tego podchodzę, choć jeszcze teraz czuję ucisk w sercu kiedy
    wspominam te cholerne rozstania to jednak uważam, że to był piękny okres -
    dokładnie tak jak u Ciebie;

    pozdrawiam serdecznie :)
    --
    blog
  • caesariatus 03.10.07, 15:13
    A więc jesteśmy żywym przykładem istniejącego w takich związkach sensu ;)My mamy
    sentyment do tych naszych tęsknot, rozstań, powrotów i... pociągów, w których
    potrafiliśmy spędzić wiele godzin, aby... pobyć ze sobą przez jedną dobę... :)

    Pozdrawiam :)
  • Gość: comedia_finita IP: *.189-82-b.business.telecomitalia.it 05.10.07, 11:08
    dołączam się
    dzieli nas dużo...
    za dużo
    spora część Europy
    liczę dni
    liczę dni i czekam
    --
    Jeśli będziesz rozmawiać ze zwierzętami, one też będą do ciebie mówić i poznacie się wzajemnie. Jeśli nie będziesz z nimi rozmawiać, nie poznacie się. To, czego nie znasz, będzie napełniało Cię strachem. Zaś to czego się boisz...zniszczysz...zabijesz...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka