Dodaj do ulubionych

Doradzcie.......

IP: *.lancut.sdi.tpnet.pl 02.08.03, 09:39
Zawsze to lepiej usłyszeć zdanie kogoś kto nas nie zna - obietywnie a wiec
mój problem. Byłam z gosciem prawie 5 lat , maja pierwsza wielka milosc
idealizowana az za bardzo. jednkze ta moja milosci nie byla dobra. Gosc mnie
wykorzystywał głownei finansowo. Przez tyle lat nie pracował, ja nie maialm
takiej mozliwosc czepialam sie czego mozna bylo. Byłam b.zmeczona tym
zwizkim oprocze tego nei szanował mnie czesto dochodzilo do powaznych kłótni
wyzywał mnei. I odeszłam .......jestem teraz z kims innym jednak nei potrafie
zapomniec. Dalej duzo duzo czuje do tamtego. Wspomne ze jestem teraz z
czlowiekim ktory mnie kocha (ja nie umie tego słowa mu powiedziec) iszanuje i
sam zasługuje na b.duzy szacunek. Jednak ja dalej wiecej czuje do eks niz
terazniejszego mimo ze to bez sensu!! Bardzo mnie to meczy bo wydaje mi sie
ze juz niegdy nei bede tak naprawde szczesliwa. Jak myslicie czy dobrze
zrobilam? Czy dam rade zapomniec uzłozyc sobei na nowa zycie??
Edytor zaawansowany
  • Gość: oo IP: *.broker.com.pl / 172.16.101.* 02.08.03, 09:54
  • Gość: oo IP: *.broker.com.pl / 172.16.101.* 02.08.03, 10:09
    No co ty wygadujesz!? Jasne że dasz rade! Przestań rozpamiątywać takie głupoty
    bo oszalejesz i zrujnujesz szczęście jakie niewątpliwie jest ci teraz
    dane. "Osobą, której najbardziej potrzebujemy jest ta, którą spotykamy w
    chwili obecnej; Rzeczą zaś najważniejszą jest być dla niej dobrym. Tak
    naprawdę to z tego właśnie powodu znaleźliśmy się na tym świecie.”
    - Lew Tołstoj –
  • Gość: Rzeńka IP: *.lancut.sdi.tpnet.pl 02.08.03, 10:37
    Dziekuje Ci bardzo za te słowa! Przeczytłam je chyba z 10 razy i
    wiesz ..lepiej. Wiem ze dobrze zrobilam ale czasem mnie takie kretynskie
    watpliwosci ogarniaja, ze nie wiem co mam robic.Dziekuje Ci i Pozdrawiam!
  • Gość: night_woman IP: *.zgora.cvx.ppp.tpnet.pl 03.08.03, 01:00
    czesc, ja byłam kiedys w podobnej sytuacji i bylam slepa na to co mowili mi
    inni bo bylam zakochana w takim patologicznym facecie i odeszlam gdy kazal mi
    wybierac pomiedzy moja praca (w ktorej rzekomo go zdradzalam) a nim. Bylam sama
    3 lata. Od roku jestem najszczesliwasza bo kocham i jestem kochana jak nigdy
    dotad, a facet jest 8 lat mlodszy. Nie napisalas ile jestescie po rozstaniu ale
    uwierz jesli czujesz sie kochana teraz to zapomnisz o tamtym pod warunkiem ze
    teraz jest Ci naprawde dobrze.
  • Gość: Wredny matkojebca IP: *.futuro.pl 02.08.03, 22:58
    Jeszcze masz watpliwosci :)) Glupia cipa z ciebie :))
  • saminka 03.08.03, 17:31
    Droga Rzeńka, rozumiem Cie i dobrze zrobilas odchodzac od tego mezczyzny,ale
    wiem, ze potrzebujesz czasu by o tym zapomniec, by znow zaufac, pokochac, a to
    samo przyjdzie:) To ze nie mowsz : "Kocham Cie " to jest zrozumiale, trudno
    jest powiedziec po czyms takim co przeszlas, a mam nadzieje, ze Twoj obecny
    partner to rozumiem, mysle ze tak. Wiec musisz byc wytrwala, nie czekaj kiedy
    to minie, sprobuj o tym nie myslec( chociaz to wydaje sie niemozliwe czasem
    mozna choc na chwile oderwac sie od przeszlosci), masz teraz swoje zycie,
    szanse na przyszlosc i wykorzystaj ja, ale zawsze badz szczera i nie ufaj do
    konca... to taka moja rada, mam nadzieje ze w czyms pomogla.. powodzenia.
  • Gość: Rzeńka IP: *.lancut.sdi.tpnet.pl 04.08.03, 08:59
    Tak pomogło:) Dziekuje!! Wicei to jest własnie strasznie głupie i mnie wkurza
    straszliwie. Tutaj facet bez szacunku jakiesj moralnosci a tutaj normalny
    uczciwy czlowiek wybor powinien byc prosty..jednak zycie nigdy nie jest proste
    niestety. Wiem ze dobrze zreobilam opdchodzac jestem po rozstaniu jakies 5
    mies...wiem czas goi rany ciagle czekam az sie zagoja.Tylko czasmi wydaje mi
    sei ze zaprzepasicialm swoja milosc? ze za łatwo sie poddałam - tak mowi serce
    ale rozum twierdzi ze za długo to trwało ale z drugiej strony jak ti kogos
    kochac jak nie ma szacunku i pelnego zaufania?mam taki metlik w glowie. Czy
    byliscie juz w konflikcie serce chce rozum nie?Pozdrawiam wszystkich cieplo i
    dziekuje za wszystkie odpwoiedzi nawet Tobie Wredny Matkojebco:)
  • Gość: Paulina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.03, 12:22
    Wrazliwa z Ciebie kobieta i nic dziwnego, ze masz takie dylematy. Im czlowiek
    dojrzalszy i bardziej swiadomy swoich uczuc, tym trudniej dzielic na biale i
    czarne. Wcale nie jest powiedziane, ze bedziesz szczesliwsza tylko dlatego, ze
    ten drugi jest dobrym i odpowiedzialnym partnerem. Tamta pierwsza milosc
    pewnie na zawsze zostanie w Twoim sercu. Na pocieche pomysl o tym, ze kazde
    uczucie z czasem troche blaknie, a wtedy w zwiazku dwojga ludzi bardziej
    zaczynaja sie liczyc wzajemny szacunek i oparcie, zwlaszcza gdy pojawia sie
    dzieci i mnostwo codzieninnych spraw. Z drugiej strony zwiazanie sie z kims z
    czystego rozsadku jest troche smutne i zawsze moglaby pozostac w Tobie
    tesknota za niespelniona miloscia. Nie napisalas zbyt wiele o tamtym pierwszym
    mezczyznie, ale skoro mimo oporow zdecydowalas sie od niego odejsc, to z cala
    pewnoscia bylas przekonana, ze tak byc musi. Uznaj tamten rozdzial swojego
    zycia za zamkniety, co nie znzaczy, ze masz wymazac z pamieci pierwsza milosc
    i 5 lat zycia. Na pewno mieliscie duzo dobrych chwil i te warto zachowac w
    sercu. Ale nie odwracaj sie za siebie. Moze po prostu daj sobie jeszcze troche
    czasu? Jesli w ciagu najblizszych miesiecy nie obudzi sie w Tobie glebsze
    uczucie do obecnego partnera, a nie boisz sie pobyc troche sama...
    Ja przezywalam podobne dylematy w czasie studiow. Zdecydowalam sie wtedy
    odrzucic chora milosc i wiem,ze to byl sluszny wybor. Mam teraz cudowna
    rodzine, wewnetrzny spokoj, poczucie bezpieczenstwa i partnerstwa. Jednak po
    10 latach udanego malzenstwa tesknota za plomiennym uczuciem wrocila ze
    zdwojona sila. Walczylam ze soba, ale gdy spotkalam pewnego mezczyzne,
    wszystko wymknelo sie spod kontroli. Zakochalam sie do szalenstwa i z
    wzajemnoscia. Nasz romans trwa juz wiele miesiecy i wiem, ze nie jest to
    zwyczajna przygoda. Najdziwniejsze jest to, ze wciaz kocham mojego meza.
    Jestem bardzo szczesliwa, ale to szczescie jest okupione ogromnymi wyrzutami
    sumienia. Moze gdybym przed laty zaczekala ze slubem, udaloby mi sie w koncu
    spotkac mezczyzne, ktoremu zarowno serce, jak i rozsadek mowilyby TAK. Wtedy
    wszystko byloby latwiejsze.
    Przemysl wszystko dobrze, bo to jest tylko Twoje zycie i nawet najbardziej
    zyczliwa osoba nie wskaze Ci bardziej slusznej decyzji od tej, ktora
    podejmiesz Ty sama.
  • Gość: Rzeńka IP: *.lancut.sdi.tpnet.pl 04.08.03, 12:47
    Dziekuje Paulinko za odpowiedz. Wiesz nie bedz oprów odeszłam od tamtego dlugo
    zwlekałam czekałam az cos sei zmieni ochodziłam - wracałam i tak wkolo. Byłam
    b. zmeczona ta sytuacja. Bardzo sie meczyłam on nic nie robil nie pracował
    wymagał odemnie wiele a sam dawał tylko okruchy. Byłam sama wtedy pojawił sie
    on. Wiesz nie jestem z nim na tyle zeby powiedziec to na pewno ale ja go kocham
    tylko juz w inny sposob. Jakis inny rodzaj milosci. Nie wiem ale wydaje mis ie
    ze jesli nie bede znim to juz z nikim wiecej. Jestem po prostu stało osboą.
    Powiem Ci ze w tamtym nie mialam za duzego oparcia i tak ja musialam cos tam
    pozałatwiac a teraz jest inaczeji mi sie to podoba. Jest mi b.dobrze jestem
    szanowana doceniana jednakze czasem z zakamarków duszy cos sie odzywa.......i
    wtedy jest bardzo ciezko przychodza rozne watpliwosci. Powiedz mi czy Ty np
    rzuciłabys meza dla tego "drugiego"? Bo w sumie z tego co przeczytałam tez masz
    konflikt serce-rozum?
  • Gość: Paulina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.03, 13:02
    Moze jutro albo za kilka miesiecy odpowiedzialabym Ci inaczej, bo nic juz nie
    jest dla mnie oczywiste Gdybym musiala wybierac dzisiaj, to bardzo bym
    cierpiala, ale mysle, ze zostalabym z mezem.
  • Gość: Rzeńka IP: *.lancut.sdi.tpnet.pl 04.08.03, 13:15
    To powiem Ci Paulinko ze sytuacja tez nie do zazdroszczenia. Hmm nie wiem
    lekarstwem jest czas , co zycie pokaze? Ja na razie jestem pewna ze nie
    chcialabym sie zenic ani nic z tycj rzeczy...nie wiem czy bede chiala
    kiedykolwiek. Moze to jest spowodowane tym, Iż w mojej rodzinie sa same silne
    kobiety i same ale nei samotne. Sa super działaja i moze iz mimo czasem na
    pewno chcialy by miec kogos uboku to radza sobie znkomicie.Myśle paulinko ze w
    Twoim zyciu cos ssie kiedys wydarzy ze sytacja bedzie sie musial rozwiazac ale
    jak....Pozdrawiam Cie i zycze oby sie ułozyło tak abys była szczesliwa!!
  • Gość: Alexx IP: *.btk.net.pl 08.08.03, 07:47
    Paulinko szkoda mi Twojego meza. Pewnie robi wszystko zeby niczego Waszej
    rodzinie nie brakowalo w zyciu a Ty go tak skrzywdzilas. Zastanow sie co jest
    dla Ciebie najwazniejsze w zyciu. Swojego meza znasz 10 lat, a nowego
    przyjaciela tylko kilka miesiecy. Skad wiesz ze za kilka lat Twoj przyjaciel
    bedzie taki sam jak teraz? Ludzie sie zmieniaja. Uczucia wygasaja. Pozdrawiam
    Wszystkich.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka