Dodaj do ulubionych

Żona zdradza mnie z kolegami

17.05.08, 10:11
Właściwie tytuł wątku jest troche mylący bo powinienem chyba napisać
uprawia seks z dwoma moimi kolegami za moja zgodą ale to byłoby zbyt
długie więc aby wszyscy zrozumieli napisałem zdradza mnie. No ale
może od początku. Jesteśmy małżeństwem od 4 lat i mamy 3 letnią
córeczke. Jestem dla mojej żony 2 facetem a ona dla mnie 4 kobietą.
Zawsze byliśmy sobie wierni i temat zdrady w ogóle nie istniał w
naszym małżeństwie czy wczesniej chodzeniu ze sobą.
Zmieniło się to dwa lata temu kiedy bylismy na wczasach nad morzem.
Poznaliśmy tam bardzo fajne małżeństwo, które mieszka zresztą
kilkadziesiąt kilometrów od nas. Zaprzyjaźniliśmy się z nimi i
podtrzymywaliśmy kontakt także po powrocie do domu. My jeździlismy
do nich, oni do nas, razem urządzaliśmy grilla, chodziliśmy po
knajpach, bylismy nawet razem na koncercie. Aha zapomniałem napisać,
że On nazwijmy go M to bardzo przystojny facet i zauważyłem, że
wpadł zonie w oko ale bynajmniej nie byłem zazdrosny bo wiem, że ona
ma swoje zasady i mnie nie zdradzi. Ona z kolei nazwijmy ją K to tez
bardzo atrakcyjna kobieta i tez mi się spodobała ale na patrzeniu
się skończyło. Okazało się że do czasu. Otóż pewnego dnia a w
zasadzie wieczora kiedy z M trochę popiliśmy powiedział mi żartem,
że on zauważył, że jego zona mi sie podoba i jesli chcę moge ją mieć
ale w zamian musze mu dac swoją. Myslałem, że tylko żartuje ale od
słowa do słowa okazało się, że mówi powaznie. Byłem w szoku.
Powiedziałem mu grzecznie, że nie, że dziękuje ale zdecydowanie nie
odmówiłem. Myśl o tym jednak nie dawała mi spokoju i była coraz
bardziej podniecająca. Wiedziałem jednak, że marne sa szanse żeby
moja zona się zgodziła na to. Powiedziałem M, że chętnie bym tego
spróbował ale że moja zona nigdy się na to nie zgodzi no i co z jego
zoną. Powiedział, że jego żona wie o wszystkim i chętnie by na to
poszła. Wyobraźcie sobie mój szok w tym momencie. M chyba to
zauważył, zawołał zonkę i ona z figlarnym usmieszkiem powiedziała,
że wie o wszystkim i chętnie się zgodzi. Ustaliliśmy, że
przekonaniem mojej zony zajmie sie K przy czym powie jej, że ja o
niczym nie wiem. Tak tez zrobiła. Moja zona natychmiast opowiedziała
mi o tym i była bardzo zbulwersowana jak tak mozna i w ogóle jak ona
smiała cos takiego jej zaproponować. Ja jej wtedy odpowiedziałem, że
w sumie to tylko seks a najwazniejsze jest to, że się kochamy i że
mozna by nawet spróbować. Moja zona w tym momencie az zaniemówiła. A
jak zaczęła juz mówić to zaczęła się jedna wielka awantura. Potem
przez trzy dni nie odzywała się do mnie. Wydawało się, że sprawa
jest przegrana i tak tez powiedziałem M i K. Po trzech dniach żonka
ochłonęła i zaczęlismy normalnie rozmawiać. Zaczałem jej tłumaczyć,
że ona jest dla mnie wszystkim, że tylko ja kocham, że to nie byłaby
żadna zdrada tylko zwykły seks. Powiedziałem jej, że jej problem
polega na tym, że boi się, że ja się zakocham w K i ja zostawię a
jesli nawet otwarcie się tego nie boi to gdzieś w podświadomości się
tego obawia. Powiedziałem, że nie powina się tego obawiac, że to
może być świetne doświadczenie, frajda i moim zdaniem może nawet
wzmocnić nasz związek. Poza tym powiedziałem jej, że przeciez M to
przystojny facet i zauważyłem, że się jej podoba. Jeżeli nie chesz
tego robić to nie będe cię naciskał ani mawet przekonywał ale
naprawdę mogłoby być miło. Zaprzeczyła naturalnie ale widziałem, że
nie jest juz taka zdecydowanie anty jak na początku. Juz jej cos
zaczęło świtać w tej pieknej główce. No więc nie będe wam opisywał
wszuystkiego co było dalej bo bym was zanudził ale koniec końców po
2 miesiącach zgodziła się. Ustalilismy, że pierwszy raz będzie
wyglądał w ten sposób, że M przyjedzie do nas a ja pojade do K i tak
spędzimy noc a rano wrócimy do siebie. Tak tez zrobilismy. Noc
spędzona z K była wspaniała, upojna, pełna odlotowego seksu. Kiedy
rano od niej wychodziłem dała mi jeszcze namiętnego buziaka na
pożeganianie. Niczego nie żałowałem.
Z niecierpliwościa natomiast czekałem jak było z żonką. Okazało się,
że M najpierw zaprosił ja na kolacje potem poszli potańczyć a udany
wieczór zakończyli razem w łóżku. Żona mówiła, że na początku była
bardzo spięta ale z upływem czasu coraz bardziej się rozkręcała i
kiedy wrócili do domu była juz gotowa na wszystko. Powiedziała, że
było jej dobrze i że miała orgazm. Patrzyła przy tym na mnie jak
zareaguję. ale kurcze ja nie byłem w ogóle zazdrsny wrećz przeciwnie
czułem tylko podniecenie. Od tej pory spotykaliśmy się regularnie
raz na tydzień, czasami raz na dwa tygodnie. W róznych
konfiguracjach zresztą. Najbardziej lubie układ dwóch facetów +
jedna kobieta szczególnie z moja zoną. Kochamy się wtedy z moja zona
na przemian z M albo też bierzemy ja jednoczesnie na przykład M
bierze ja od tyłu a żona w tym czasie zaspokaja mnie oralnie.
Okazało się, że to doświadczenie tylko wzmocniło nasz związek i nie
ma żadnych skutków negatywnych. Trzy miesiące temu postanowiliśmy
poszeszyć nasz układ o trzecie bardzo fajne małżeństwo, znajomych M
i K nazwijmy ich A i B. Stwierdzilismy jednak zgodnie, że na tym
koniec bo zaczyna sie robić ciasno. Powiem wam tylko, że takiego
podniecenia jak w czasie kiedy moja żona obsługiwała nas trzech nie
miałem nigdy wczesniej i pewnie nigdy później nie będe juz miał. To
był prezent na jej urodziny. Powiedziałem, że w prezencie dostajesz
dzisiaj nas trzech i że zrobimy wszystko żebyś był az prezentu
zadowolona. Oczywiście nie musze pisac, że była bardzo zadowolona.
Chyba największa przemiana dokonała się w mojej żonie. Kiedyś to
była cicha, skromna dziewczyna a teraz jest bardziej odwazna, pewna
siebie, ubiera się czasem nawet wyzywająco a w czasie seksu to
prawdziwy wulkan namiętności. Kiedy robiła to znasza trójką uwijała
się jak kotka w marcu. Powiem wam, że gdybym miał do wyboru albo
bzykam się z K i B ale moja zona uprawia seks tylko ze mną albo ja z
kolei uprawiam seks tylko z zona ale ona bzyka sie z M i A to
wybrałbym to drugie. Nawet nie wiecie jak bardzo mnie kręci kiedy
widzę moją zone z innym a do tego widze, że jej się to podoba że
jest jej dobrze. Coś fascynującego.
Dobra kończę bo chyba za bardzo się rozpisałem ale mam nadzieję, że
to przeczytacie bo napisałem to żeby się pochwalić:)


Edytor zaawansowany
  • Gość: no IP: *.121.113.82.net.de.o2.com 17.05.08, 10:19
    fajny dowcip-za duzo filmow ogladasz na dobranoc
  • 17.05.08, 10:48
    to jakiś żart? para popier******ch perwersów?! Ona cicha skromna, a na urodziny
    dajesz jej 3 facetów? ;] dobry joke ;)
  • 17.05.08, 11:10
    CHore.

    ale roznym ludziom rozne rzeczy sprawiaja przyjemnosc...

  • 17.05.08, 14:50
    A uprawiacie jeszcze czasami "normalny" seks??



    --
    Kobieta od razu lepiej się czuje
    gdy postanowi nie być zdzirą.
  • 20.05.08, 19:47
    Przeważnie uprawiamy "normalny" seks. To tylko urozmaicenie.
  • 17.05.08, 18:58
    Czytałam już te wypociny z rok temu na forum onetu:/



    --
    Miłość to sztuczka natury, która ma skłonić kobietę do rozmnażania
    się
  • Gość: K2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.08, 07:02
    j.w
  • Gość: ewa IP: *.internet.radom.pl 18.05.08, 14:08
    facet musi mieć bardzo nudne życie seksualne i stąd te fantazje. Szkoda mi gostka
  • 20.05.08, 13:56
    Jeśli to , o czym tu napisałeś to prawda, to muszę pogratulować Wam
    niezwykłej odwagi. Czasami zastanawiam się, jakby to było, gdybyśmy
    z M zgodzili się na taki układ z jakąś znajomą parą, ale to tylko
    myśli. Nigdy nie wprowadzę ich w życie-jestem tego pewna. Szanuję
    swoje ciało i uważam, że jestem tylko dla męża, a on dla mnie.
    Jednak co do Was: skoro oboje czerpiecie z tego przyjemność i
    umacnia to Wasz związek to życzę powodzenia w dalszych
    doświadczeniach. Pozdrawiam.
    --
    grudniowa suprise ♥ ♥ ♥
    Nasz skabus ma♥ ♥ ♥
    Nasz Ślub
  • 20.05.08, 19:45
    Dzięki za miłe słowa. Równiez pozdrawiam.
  • 20.05.08, 16:27
    Biedny chłopczyku :( współczuję ci nudnego życia, siedzenia przed komputerkiem i
    wymyślania takich bzdur. I czekasz pewnie teraz w podnieceniu na odpowiedzi jak
    ci wszyscy będą zazdrościć. Buaaahahahahahahahahaha
  • 20.05.08, 22:48
    masakra
  • 21.05.08, 17:19
    ja p....
  • 23.05.08, 11:23
    nie czytalam nawet calego watku, tylko co kilka zdan.

    bardzo ciekawe. moj facet by sie w zyciu na to nie zgodzil, ani by mnie nie zdradzil
    --
    zrob cos dla mnie
    1) nie oraj sie tak moja osoba, sposobem zycia itd....
    2)gwiazda.poszkole.pl/29692
  • Gość: ewilek2 IP: *.internet.radom.pl 23.05.08, 16:11
    ciekawe od kiedy to dla kobiety frajdą jest "obsługiwanie" trzech facetów na
    raz. I to jeszcze niby w ramach prezentu?
    Seks grupowy być może dla niektórych jest ok. Jeżeli im pasuje -to ich sprawa.
    Ale, w tym akurat przypadku "śmierdzi" mi to czystą fantazją i tyle.
  • 24.05.08, 20:44
    Co za nieadekwatny tytul watku!!!

    Powinno byc: JESTESMY SWINGERSAMI i nikogo by bulwersowalo.
  • 24.05.08, 23:14
    Gdzieś już to czytałam ... i bynajmniej w tym roku kalendarzowym :D
    --
    Miłość prawdziwa zaczyna się wówczas, gdy niczego w zamian nie oczekujesz.
    Antoine de Saint-Exupéry
  • 25.05.08, 01:50
    Ach, jejku, jejku... znów urban legend...


    Małolaty chyba tak mają, tuż po maturach...
  • Gość: . IP: *.telsat.wroc.pl 03.06.08, 00:11
    "k..., ale wstyd przed Ryśkiem"
  • Gość: laryska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.08, 10:34
    O rany ale porabane towarzystwo. Kurde sekxolandia
  • 04.06.08, 00:22

    --
    Trzeźwy
    Naprawdę trzeźwy...
  • 05.06.08, 20:34
    Może romanse powinieneś zacząć pisać???
    bo prawdy w tym nie ma:):):):)
  • Gość: korlewna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.08, 10:49
    Ludzie... ale o co ten rwetes???
    kazdy robi to co chce i jak chce... i najważniejsze, żeby to
    sprawiało przyjemność i nie krzywdziło innych.
    Jesli prawdą jest to, co przeczytalismy.... super, bardzo fajnie, ze
    ludzie znaleźli sposób na siebie. A jesli to fikcja literacka... też
    fajnie, bo widać sprawia to autorowi kupę frajdy...
    Tak czy inaczej jest fajnie.
    Ja sama nie zdecydowałabym się na podobny układ, mój maż chyba by
    się wyprowadził, gdybym Mu to zaproponowała, ale ja i mój mąż to ja
    i mój mąż, a inni ludzie, to inni ludzie...
  • 07.08.17, 13:53
    Słusznie :-)

    --
    "Jakiś typek mnie szuka, twierdzi, że skradłem mu żonę,
    ale wiesz co mówią - znalezione nie kradzione"
  • 03.08.17, 10:40
    Kręcą mnie te tematy, sam namawiam żonę, z chęcią poklikam na ten temat, zobaczymy co się rozwinie, zapraszam
    dariusz-dariuszowy@wp.pl
  • 08.08.17, 14:22

    Tylko czegoś nie złapcie :-)


    --
    "Jakiś typek mnie szuka, twierdzi, że skradłem mu żonę,
    ale wiesz co mówią - znalezione nie kradzione"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.