Dodaj do ulubionych

sex and the city. i samotnosc?

11.10.08, 20:42
zanim udam sie na kozetke do psychiatry i zaczne lykac prozac postanowilam
wpasc do was :-) problem pewnie wielu ludzi z drugiej strony.. wiec moze ktos
ma jakas fajna rade, choc gotowego i prostego rozwiazania pewnie nie ma.
przyjechalam do duzego miasta do pracy, bo wiadomo, ze w takim latwiej
znalezc. u mnie - brak. nie mam tu rodziny, ani znajomych. swoja prace bardzo
lubie, ale poza nia.. nie mam nic. nie nudze sie. wypelniam sobie czas
kolejnymi kursami, kolejnymi jezykami, nawet sportem, ktorego nigdy nie
uprawialam :-) ale wszystko to po to, by zatkac ta ziejaca emocjonalna dziure.
i by wypelnic maxymalnie czas, bo jesli na chwile sie w tym biegu zatrzymam to
moje wnetrze krzyczy "dokad to wszystko zmierza?!" ludzie w moim wieku maja
rodzinki albo choc chlopakow, ja z moimi zawsze sie rozstawalam bo musialam
gnac gdzies dalej, do innego miasta lub innego kraju. w innych krajach jest
zreszta o wiele latwiej zawrzec znajomosci, tu przychodzi mi to o wiele
trudniej. ludzie w pracy sa mili, ale potem kazdy spada oczywiscie do domu do
swoich zajec. znajomi mowia ze podziwiaja mnie za moja energie i zapal do
wszystkiego, ale ja robie to wlasnie po to, by zagluszyc te inne mysli.
wyobrazcie sobie, jest piekny jesienny dzien. albo letni. albo zimowy.
niedziela, duzo czasu. ma sie ochote isc do parku. albo na ryneczke. ot tak,
polazic w kolko, dla przyjemnosci. ale nie ma z kim.. wiem ze mozna samemu,
kilka razy bylam. ale to nie to. ostatnio byla u mnie w odwiedzinach
przyjaciolka ze swoim chlopakiem. gdy odjezdzali rozplakalam sie jak dziecko i
prosilam by ze mna zostali, bo spedzilam z nimi super weekend, jak normalny
czlowiek, spacery, chodzenie po restauracjach i pubach.. do tego to miasto
naprawde mi sie podoba, gdyby tylko to zycie wygladalo inaczej.. pewnie
powiecie, ze sie nad soba rozczulam i ze powinnam wlasnie korzystac z tych
mozliwosci, glownie czasowych, jakie mam i sie rozwijac, a reszta jakos sie
ulozy. tyle ze minal juz rok, a czas leci tak szybko, ze boje sie, ze obudze
sie za 15 lat, bede mowila 5 kolejnymi jezykami, nawet po chinsku i bede miala
figurke pameli (ech ten fitness!) ale emocjonalnie i z punktu widzenia wiezi
miedzyludzkich, a raczej ich braku, bede dokladnie w tym samym miejscu co
dzis. a, i do tego z tej samotnosci i glodu bliskosci drugiego czlowieka
wyladowalam w ramionach baaardzo zlego mezczyzny (stad sex a tytule:-P), a
cale zycie szczycilam sie tym, ze na swej drodze spotykalam tylko rycerzy w
lsniacych zbrojach. well, tym razem naprawde zle trafilam, wiec na szczycie
tej piramidy zla lezy jeszcze moje polamane serce.. :-) czemuz konczylam moje
zwiazki dlatego ze moj pobyt w danym miejscu, glownie innych krajach, dobiegal
konca? byly to z reguly studia a ja przyjmowalam, ze na pewno nie znajde tam
pracy, a moi ukochani do polski ze mna przeciez nie przyjada bo nie mowia po
polsku. ale pewnie wystarczylaby odrobina determinacji i to by sie ulozylo.
ale ja tchorzylam, albo nie bylam pewna "czy to ten". hmm teraz jest juz za
pozno.

ech, tak chcialam tylko publicznie wylac swoje zale. bo przyjaciolki maja juz
dosc :-) a rodzicow nie chce martwic. jesli ktos zdolal to wszystko przeczytac
i jeszcze ma jakas wskazowke jak tu nie zwariowac, bede wdzieczna :-)

przyjaciolka mowi mi ze i tak jestem dzielna ze ta ciagla samotnosc znosze, ze
ona nie dalaby rady. jakos sie trzymam ale chyba kazdy ma swoje granice. a
moje powoli zaczynaja dyyyyygotac z powodu naporu.. :-)

pozdrawiam wszystkich, tych z problemami i bez :-)
Edytor zaawansowany
  • Gość: Loser Lover IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.08, 21:38
    przeczytałem twe żale od deski do deski;) tylko jestem ciekaw czy na tym innym wątku pisałaś poważnie czy żartowałaś, ale powiem ci że mam to samo tylko że chyba nie znam tylu języków co ty no i na zachodzi bywałem tylko na wycieczkach:D

    Pozdrawiam ... Marek
  • 11.10.08, 22:15
    ha ha nie no mam juz swoje lata i jestem powazna kobieta, wiec mowilam powaznie
    :-D i nie znam az tyyyylllu jezykow. ale zakladam, ze jesli moje zycie nadal
    bedzie toczylo sie tym samym bocznym torem - to poznam po jednym z kazdej
    rodziny. aktualnie studiuje nowozakuipne rozmowki w lingala. kaka na mbila,
    tokoki kosala mpa mosaka. to znaczy: z palmy otrzymuje sie sok potrzebny do
    zrobienia sosu mosaka :-D o, to tez jest dobre: lala awa mpe lakisa nga lokolo
    na yo - poloz sie tutaj i pokaz mi swoja noge :-DD

    jezu chyba nie moglabym spotkac sie z mezczyzna, ktory juz tyle o mnie wie zanim
    jeszcze mnie zobaczyl huhuhu. jakas osobka w jednym z wpisow polecila jeszcze
    forum "centrum użalania się nad sobą", wrzuce jeszcze tam moje dramaty, moze
    wiecej pozytywnych vibe'ow na mnie splynie..

    milo mi ze przeczytales calosc mojego wpisiku. ja tez wszystkie twoje
    przestudiowalam :-P

    milego wieczoru!!

  • Gość: LL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.08, 22:32
    Dziękuję:P

    Ps. nienawidzę wieczornych samotnych sobót w domu:[ wrrr

    Dobrze że przynajmniej polska wygrała:)
  • 11.10.08, 22:35
    zapomniales ze jeszcze niedziela jest to przezycia.. :-D i ze niby co
    wygralismy? jestem troche wyalienowana ostatnio z realu :-D
  • Gość: Romuald IP: 195.205.202.* 11.10.08, 23:43
    nie no, nie wierze, że ktoś ma takie głupie i spaprane życie, to musi być jakaś prowokacja, a jeśli to jednak prawda to weź się dziewczyno powieś, bo nie ma sensu żeby to ciągnąć dalej
  • 11.10.08, 23:51
    zapewniam cie, ze to najprawdziwsza prawda. nieprawdopodobne a jednak prawdziwe
    hein? par contre, rassure-toi, j'ai bien envie de continuer encore un petit peu
    :-PP tym samym samym wyrazam nadzieje, ze na twe zycie, romuaaaaaaaldzie,
    skladaja sie same wspaaaniale chwile :-P
  • Gość: Romuald IP: 195.205.202.* 12.10.08, 00:03
    ja z życia czerpię pełnymi garściami, jakbym miał tak wegetować emocjonalnie jak ty już dawno powiedziałbym sobie "zakończ"
  • 11.10.08, 23:59
    pffffff romuald mnie zirytowal. az mi herbata nie smakuje! a kysz! :-)
  • 12.10.08, 00:15
    akapity byly, ale jak dodajesz text to je szlag trafia.. sorki :-)



  • 13.10.08, 08:44
    A ja myślę, że trafisz kiedyś niespodziewanie na kolejnego rycerza.
    Bo to na ogół tak jest. Wiem, jak jest zmieniać miejsce
    zamieszkania. CZasem tak jest. Podjęlaś tą decyzję świadomie, jesteś
    odważna. Inwestujesz w siebie, w swój rozwój. Świetnie!!!
    Chodzisz na kursy, uprawiasz sport. Czy tam jesteś sama? Czy nikt
    cię nie otacza? Jeśli męczy cię samotność, spróbuj otworzyć się na
    innych, na tych, którzy teraz cię otaczają. Przecież czasem
    wystarczy spytać kogoś, kogokolwiek z pracy, kursu, czy ma czas
    wolny żeby gdzieś z tobą wyskoczyć. Słyszysz, jak się gdzieś
    umawiają, planują coś? Powiedz, że super i czy nie mają nic
    przeciwko jakbyś sie dołączyła do nich, bo masz czas wolny wtedy i
    wtedy. Może oni nie zdają sobie sprawy, że prowadzisz takie życie i
    że nie chcesz ciągle sama, nie chcą się narzucać. NIeraz tak jest,
    że ludzie tego nie wiedzą. Po prostu szczerze wyjdź z inicjatywą.
    Pewnie, że nie jest łatwo. Ale powoli. Nieraz jest tak że na pozór
    nieciekawe osoby z pracy są świetnymi kumplami prywatnie.
    --
    Bouncing off of Clouds we were Is there a love Lost and Found ?

    Make it easy Make this easy It's not as heavy as it seems

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.