W takich sytuacjach trzeba spojrzec obiektywnie na obie strony. Ja
12 lat prosiłem żonę o sex widziałem że jej to nie sprawia
przyjemności. Przestała wkładać w to serce po pierwszej ciąży. Z
czasem nauczyłem sie żyć bez sexu - biegam połmaratony więcej
pracuję. Od roku żona zaczęła wychodzić z inicjatywą ale ... ja już
nie mam ochoty. Jest mi przykro ale naprawdę nie mam ochoty. No i
nie oszukujmy się żona waży 20 kg więcej niż w dniu ślubu. A ze mną
biegać nie chce :(
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.