Komentarze do artykułu
Dieta kopenhaska
Nazywana jest także dietą 13 dni - bo tyle trwa. Można ją przeprowadzać raz na dwa lata. To restrykcyjna dieta, bowiem dziennie można jeść produkty o łącznej wartości 500-600 kcal. Wykroczenia w postaci wypicia kieliszka wina lub zjedzenia kulki lodów przerywają dietę i można do niej wrócić dopiero za dwa lata. Dieta obfituje w białko, a ogranicza węglowodany, co powoduje szybkie spalanie tkanki tłuszczowej.
Kilka lat temu ,,przerobiłem'' tę dietę. Efekt? Zrzucenie około pięciu
kilogramów połączone z fantastycznym samopoczuciem. Naprawdę! Czułem się tak
lekko, że chyba mógłbym występować w balecie)))
Faktem jest, że oglądanie i wąchanie smakowitości zjadanych obok było prawie
torturą, ale za to jak wówczas docenia się nasze zmysły z których na codzień
korzystamy bezwiednie!!! Nie sposób opisać radości z tego, że można zjadać tak
różnorodne smakowitości. Wtedy sobie człowiek uzmysławia, ile tracą ci
nieszczęśnicy, którzy wielu potraw z różnych względów jeść nie mogą!!!
Wracając jednak do tematu; uważam, że ta dieta jest jak najbardziej godna
polecenia, o ile ma się na to zdrowie (i odpowiednią ilość sadła w zapasie)))
Czytając jednak różne opinie, które raczej nie są wyssane z palca, myślę, że
przed rozpoczęciem diety (nie tylko tej)mądrze byłoby skonsultować się ze
swoim lekarzem prowadzącym lub specjalitą od ,posiadanych' ewentualnie
dolegliwości - może są jakieś przeciwwskazania w indywidualnych przypadkach.
Często zdarza się, że otyłość wcale nie wynika z obżarstwa lecz jest skutkiem
czegoś innego((( - pomijając ciążę oczywiście.
Ta dieta mnie bynajmniej nie zaszkodziła. Wręcz przeciwnie. Uzmysłowiła mi,
że do normalnego funkcjonowania wcale nie potrzebujemy takich ilości jadła,
jakie zazwyczaj spożywamy (+ podjadanie między posiłkami - zgroza!!!) We
wszystkim, potrzebny jest umiar.
Nie wierzę w żadne cudowne diety, głodówki, suplementy, etc...
To wszystko odpowiednio dawkowane jest dobre. Najlepsze jednak jest jedzenie
tego, na co ma się ochotę w połączeniu z panowaniem nad sobą i swoim wilczym
apetytem. Tego na dłuższą metę nie zastąpi żadna dieta czy inne wynalazki
(póżniej znów odnalazłem swoje kilogramy, ale jest to wyłącznie moja wina).
Reasumując: Moim skromnym zdaniem ta dieta z pewnością może naprawdę
skutecznie pomóc w zmianie nawyków żywieniowych, zrzuceniu kilku kilogramów i
poprawieniu sobie samopoczucia. Reszta zależy jednak od nas samych.
Biorąc pod uwagę negatywne opinie (mam nadzieję, że to nie było zwykłe
obrzucanie błotem przez konkurencję) nie wolno lekceważyć przeciwwskazań
zdrowotnych. W przypadku wystąpienia jakichkolwiek nietypowych objawów
natychmiast skonsultować się z lekarzem czy też przerwać dietę.
Zamierzam niebawem powtórzyć sobie tę dietę tym razem jako osoba pracująca
fizycznie (przy pierwszym podejściu nie pracowałem, więc kalorie mnie nie
interesowały). Pozdrawiam...