Komentarze do artykułu
9 maja 1945: Noc zwycięstwa
Dochodzi północ. W sztabie marszałka Gierorgija Żukowa mieszczącym się w gmachu berlińskiej Szkoły Wojennej przy Reinsteinstrasse kłębi się tłum sowieckich oficerów, dziennikarzy amerykańskich, angielskich, sowieckich. Marszałek Żukow w swoim gabinecie podejmuje przedstawicieli państw sprzymierzonych, którzy wraz z nim przyjąć mają kapitulację III Rzeszy: brytyjskiego marszałka lotnictwa Arthura W. Teddera, dowódcę strategicznych sił powietrznych USA generała Carla A. Spaatza i naczelnego dowódcę armii francuskiej gen. Jeana M.G. de Lattre de Tassigny.
9 maja 1945: Noc zwycięstwa
Komu w Polsce zalezy na demonizowaniu Rosji? Skad u nas Polakow biora sie te iracionalne, primitywne i czesto wulgarne uogolnienia o naszych wschodnich sasiadach. Mozliwe, ze odkad znalezlismy sobie silnego kumpla potrzebujemy przyslowiowego chlopca jezeli nie do bicia to przynajmniej do opluwania dla zlagodzenia naszych slowianskich kompleksow? Byc moze jest to rezultatem wybiorczej znajomosci historii badz uzaleznieniem od uwarunkowan i kalkulacji geopolitycznych?
Polecam naszym politykom zapoznanie sie z: “Mein Kampf” i “Rozmowami przy stole” Hitlera, tworczoscia Rosenberga, Dziennikami Goebbelsa, Hansa Franka czy Rudolfa Hoessa: ktore jednoznacznie nakreslaja “przyszlosc” dla “slawischen Untermenschen” na Wschodzie w ramach tzw. “Lebensraum-u”.
Nic w dziejach ludzkosci nie jest porownywalne do OFICIALNEJ RZADOWEJ NIEMIECKIEJ RASISTOWSKIEJ DOKTRYNY LUDOBOJSTWA I MASOWEJ PRZEMYSLOWEJ EKSTERMINACJI LUDZI skrzetnie wykonywanej przez wszystkie szczeble wladzy III Rzeszy. Nie byloby moralnym porownywanie ofiar K.L.Auschwitz z ofiarami zbrodni Stalina. Zbrodnia zawsze pozostanie zbrodnia. Jednakze skladajac kwiaty w Katyniu powinnismy pamietac o setkach tysiecy Rosjan, ktorzy mieli odwage aby sie stalinizmowi sprzeciwiac. Spoczywaja oni w zbiorowych mogilach rozsianych po calej Rosji ...rowniez w Katyniu.
Tzw. Konferencja Jaltanska podczas (Uklad Monachijski numer 2) ktorej sprzedano Polske i Europe Wschodnia Stalinowi jest nie tylko radzieckim/rosyjskim problemem moralnym.
Ekscesy (gwalty i kradzieze) CZESCI podpitych i zdemoralizowanych brutalnoscia niemieckiego okupanta zolnierzy radzieckich nigdy nie byly czescia doktryny Armii Czerwonej. Bylo to po prostu karygodne zaniedbanie dyscypliny i regulaminow wojskowych niedostatecznie karane przez dowodztwo. “Wojna” na Zachodzie to wakacje w porownaniu z atawiatyczna wrecz brutalnosci i bezwzglednoscia Frontu wschodniego. Stalin jak i wiekszosc jego dowodcow nie liczyl sie ze stratami ludzkimi, traktujac swoich zolnierzy jak przyslowiowe mieso armatnie. Slal nie wyszkolonych i nie dozbrojonych cywilow prosto na linie frontu do walki z doskonale wydrylowana (od dziecinstwa) i juz bojowo doswiadczona nazistowska maszyna wojenna. Szanowany przez prostych zolnierzy rosyjskich gen. Rokossowski-dla nas Polakow nadal “zdrajca”-byl pod tym wzgledem szlachetnym wyjatkiem.
O traktowaniu przez hitlerowcow rosyjskich jencow wojennych gorzej od bydla i to wcale nie lepiej od Zydow nawet nie warto wspominac. Pierwsze eksperymenty z masowym gazowaniem ludzi przeprowadzono w K.L.Auschwitz wlasnie na jencach radzieckich.
Tak czeste wsrod Polakow porownywanie okupacji hitlerowskiej 1939-1945 z tzw "okupacja" radziecka PRL-u jest jednym ogromnym wypaczeniem faktow i prowokacja. Jak mozna wysuwac takie analogie wiedzac, ze zyja jeszcze ludzie, ktorzy tamta rzeczywistosc doskonale pamietaja?
Mimo okrucienstw PRL-u pomyslmy o tych 600 tys. rosyjskich/radzieckich zolnierzy poleglych na naszych ziemiach. Chyba to jednak dzieki nim mozemy DZISIAJ w 21 wieku mowic do naszych dzieci i wnukow po POLSKU w Gdansku, Wroclawiu, Szczecinie, Olsztynie, Opolu, Chorzowie czy nawet w Poznaniu. Zapytacie o “polski” Lwow, Wilnio, Nowogrodek. Szukajcie odpowiedzi u naszych ukrainskich, litewskich i bialoruskich sasiadow.
Ci, ktorzy nie moga sie pogodzic z utrata Kresow Wschodnich nigdy nie zadali sobie trudu aby sobie uzmyslowic, ze utrzymywanie ogromnych mniejszosci, litewskich, bialoruskich nie mowiac juz o ukrainskich w granicach Polski (w jakimkolwiek ustroju politycznym) wczesniej czy pozniej skonczyloby sie scenariuszem balkanskim. Tym, ktorym kompletnie brakuje wyobrazni proponuje spojrzec na przedwojenna mape II RP i wymazac z niej ziemie nalezace do dzisiejszych niepodleglych panstw naszych sasiadow Ukrainy, Bialorusi i Litwy. Pozostaloby nam plamka na mapie rozmiarami przypominajaca malenstwo zrodzone swego czasu z namietnej milosci Pani Walewskiej do Napoleona Bonaparte.
Sugestie niektorych rewizjonistycznych historykow, ze napasc Hitlera na ZSRR byla krucjata w obronie Cywilizacji Europejskiej przed zydo-komunizmem sa nonsensowne. III Rzesza w ramach polityki “Drang Nach Osten” uderzylaby na Wschod bez wzgledu na ustroj panujacy w tak waznej dla rozszerzenia przestrzeni zyciowej narodu niemieckiego czesci Europy. Obsesyjne tezy historykow Holocaustu, ze wyniszczenie Narodu Zydowskiego bylo GLOWNYM celem imperialnej polityki III Rzeszy sa rowniez przesadzone. Nawet po rozpoczeciu ekspansji terytorialnej na Wschod Niemcy niemieli skrystalizowanych planow dotyczacych rozwiazania “Judenfrage”. Walka o “Lebensraum” byla GLOWNA PRZYCZYNA Drugiej wojny swiatowej – i to wlasnie ona lezala u podstaw niemieckiego ludobojstwa.
Jak to mawial sam Hitler: "Europa Wschodnia bedzie dla nas tym czym dla Brytyjczykow sa Indie", “nasi bauerzy/kolonisci wykorzystaja slowianski pomiot jako nawoz na swoich polach na Wschodzie” . Rownie obrazowo wyrazil sie o Nas Robert Ley autor instrukcji Organizacji Frontu Pracy: “Rozmawiajac z robotnikiem przymusowym ze Wschodu patrz mu prosto w oczy, jak robisz to ze zwierzeciem aby wiedzial kto jest Panem”.
Pominmy na chwile losy polskich i europejskich Zydow...Wypadaloby sie zapytac gdzie dzis bylaby Polska i Polskosc gdyby ziscily sie plany Hitlera o zbudowaniu na naszym trupie 1000-letniej III Rzeszy?
"Prawadziwi Polacy" zastanowcie sie dobrze zanim kopniecie nagrobek na jednym z zaniedbanych cmentarzy “ruskich okupantow” rozrzuconych po calej Polsce - od Baltyku do Tatr..... i byc moze oskarzycie mnie o relatywizowanie historii.