„Król forsuje od lat językową, religijną i narodowościową dyskryminację katolickich Belgów.”
Czy o autor mógłby nam w prostych słowach wyjaśnić, w jaki sposób król dyskryminował językowo Belgów, skoro połowa z nich mówiła (i do dziś mówi, tyle że teraz jest to ok. 60%) tym samym, co król i jego holenderscy poddani, językiem niderlandzkim? I jakich Belgów? Dopiero po sukcesie tej rewolucji zaczęto się zastanawiać, jak nazwać nowoutworzone, czy też odrodzone państwo. Po raz ostatni, gdy funkcjonowało w zbliżonym kształcie terytorialnym, nazywało się ono Niderlandy Austriackie. Równolegle funkcjonowała nazwa Niderlandy Południowe. Szukano jednak nazwy bardziej integrującej i bardziej odróżniającej od sąsiadów z północy. Przypomniano sobie, że w czasach rzymskich te tereny zamieszkiwało plemię Belgów i tak nazwano nowy naród. A kraj dostał nazwę od rzymskiej prowincji (diecezji) Belgica.
Pozdrawiam
--
Jorn van der Ar
---------------------------
Człowiek bez religii jest jak ryba bez roweru.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.