Bardzo ciekawy temat
Autor:
Gość: Mała Czarna
IP: 217.153.179.*
29.08.04, 17:35
Poczatek niezly.Fragment o sprzedazy dziewictwa jako kuriozum przezabawny, szkoda, że Pan nie rozwinął tego wątku o mężczyzn: czemu to dziewictwo dla mężczyzn jest takie ważne? Podobno świat się zmienił, idzie wciąż do przodu. A jednak są mężczyzni, ktorzy są skłonni zaplacic tysiace w obcej walucie za dziewictwo. Dlaczego? Czy seks z dziewicą jest czymś lepszym? W Tajlandii podobno tak, zapewnia szczęście, ale w Polsce?
Simlock jest swietny! Nigdy tego nie słyszałam, zabawne. Reszta moim zdaniem niesmaczna: wszystkie baby ze szczegolami opowiadaja o swoim pierwszym razie, pokazujac niemal detale i prezentujac pozycje. A te, ktore mają to jeszcze przed sobą, mają to bardzo dokładnie zaplanowane. Teza: dziewczyny, nie wstydzcie sie, nie broni sie. Przeciez znalazl Pan same dziewice z pielgrzymki, ktore mowia, jak to trudno wytrzymac i jakie polsrodki stosuja. I sa egzaltowanie dumne, wrecz oczekuja pochwal. Ciekawe, gdzie oni w Biblii znalezli opis slubu i skad wiedza, ze dopiero po zdjeciu bialej sukienki mozna chodzic do lozka??? Albo ten facet na koniec, ktory ma 28 lat i wyrzuty sumienia, ze sie calowal w zyciu z jedna kobieta, bo zona bedzie cierpiec. To ma byc argument za, czy przeciw? Nie znalazl Pan zadnej normalnej nierozhisteryzowanej dziewicy? Przez internet tez nie? Toz to ja mam ze 20 kolezanek, starszych tez, ktore po prostu nie znalazly jeszcze swojej milosci i dlatego nie poszly do lozka!... Czyli moj przypadek. Tylko, ze ja jestem rozhisteryzowana ;)) A te szczegoly anatomiczne sa niesmaczne po prostu: poldziewica, dziewica, ale po stosunku analnym itp.
Oczywiscie, ze nie ma sie czego wstydzic. Ale chwalic sie tez nie ma czym. A tu wyszedl pean religijno-pornograficzny, taki zdziebko perwersyjny.
I wyszlo tez na jaw, ze nasz język jest ubogi: "stracic cnote", "dziewictwo", brakuje mi tylko "prawiczka". My, Polacy nie umiemy mówić o seksie, brakuje nam słów: mamy albo wulgaryzmy, albo pojęcia medyczne. I tu też to widać. Oczywiscie, to nie jest Pana wina, Szanowny Panie Autorze!